W sklepach i targowiskach od wielu dni pojawiły się truskawki, nie
te hiszpańskie lub tureckie, nafaszerowane chemikaliami, ale prawdziwe polskie.
Początkowo ceny odstraszały po kilkanaście złotych kilogram, w zeszłym tygodniu
jeszcze były za 8-10 zł, a dzisiaj proszę na targowiskach już można znaleźć za
4 do 6 złotych kilogram (średnio 5-5,5 zł/kg). Portal Sadyogrody.pl twierdzi,
że poziom cenowy truskawek w czerwcu będzie analogiczny do ubiegłego roku. Poziom
cen truskawek w tym sezonie będzie uzależniony od wielkości ich produkcji w
Polsce, która jest liczącym się producentem truskawek w Unii Europejskiej –
drugim, po Hiszpanii – ze zbiorami na
poziomie ok. 200 tys. ton rocznie - czytamy na stronach portalu - Według
danych GUS kwietniowe przymrozki nie spowodowały istotnych uszkodzeń na
plantacjach tych owoców, w maju nie wystąpiły również szkody w uprawach w
Polsce… truskawek w tym roku nie zabraknie, a ich cena nie będzie wysoka. Dodatkowo,
wpływ na cenę truskawek będzie miała sytuacja w sektorze przetwórczym. Szacuje
się, że w Polsce ok. 60-70 proc. zbiorów tych owoców trafia każdego roku do
przetwórstwa (głównie do produkcji mrożonek i soków). Kolejnym czynnikiem,
wpływającym na ceny truskawek w 2016 r. będzie popyt na rynkach eksportowych.
Rynek tych owoców w minionym roku znajdował się pod silnym oddziaływaniem
rosyjskiego embargo. Polski eksport truskawek, który w ostatnich latach rozwijał
się dość dynamicznie głównie ze względu na wzrost sprzedaży na rynek rosyjski,
w 2015 r. zmniejszył się o blisko 17 proc. w stosunku do 2014 r. … Obowiązujący
wciąż zakaz będzie prawdopodobnie działał w kierunku spadku cen truskawek także
w 2016 r.
30 maja 2016
29 maja 2016
Rosja przygotowuje się na atak niewidzialnych samolotów?
Jak informuje Defense24.pl - Rosja przygotowuje się na atak niewidzialnych samolotów i choć jest w tym trochę przechwałek, tym niemniej jest to kolejny element zbrojenia się i wywarcia jakiejś formy psychologiczno-wojskowego nacisku wobec państw naszego regionu. Defense24 informuje m.in. że Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało o dostarczeniu do Zachodniego Okręgu Wojskowego zmodernizowanego radaru 55Ż6U „Niebo-U”, mającego mieć zdolność do wykrywania samolotów bojowych wykonanych w technologii stealth. W rzeczywistości dostarczono stację 55Ż6UM „Niebo-UM”.

Wprowadzony do służby w 1995 r. radar „Niebo-U” (55Ż6U, na zdjęciu, fot. www.nitel-oao.ru) to nowa wersja opracowanej w latach osiemdziesiątych stacji radiolokacyjnej „Niebo” (55Ż6). Oba te urządzenia zaprojektowano w Federalnym Centrum Naukowo Produkcyjnym NNIIRT („Niżegorodskij naućno-isliedowatielskij instytut radiotechniki”) w Niżnym Nowgorodzie. W 2011 r. rozpoczęto program modernizacyjny, który zakończył się opracowaniem stacji oznaczono jako 55Ż6UM, wdrożonej następnie do produkcji w 2016 r. w Niżnogodzkich Zakładach Telewizyjnych. W maju 2016 r. radar przyjęto na uzbrojenie i przekazano do jednego z pododdziałów radiotechnicznych Zachodniego Okręgu Wojskowego.
Główną cechą radarów rodziny „Niebo” jest zdolność do wykrywanie obiektów powietrznych o bardzo małej skutecznej powierzchni odbicia. Jest to możliwe dzięki wykorzystaniu bardzo długich fal radiolokacyjnych (jest to to tzw. radar VHF), których najczęściej nie uwzględnia się przy konstruowaniu nowych samolotów oraz powłok i osłon pochłaniających promieniowanie elektromagnetyczne.
Wybór pasma VHF ma również swoje wady. Przede wszystkim dla zachowania akceptowalnej rozróżnialności radary „długofalowe” muszą mieć bardzo rozbudowane systemy antenowe. W przypadku rosyjskich stacji mają one ogromne rozmiary, ponieważ Rosjanie w jednym kompleksie i na tej samej platformie obrotowej umieścili anteny wysokościomierza VHF (dolny system antenowy rozbudowany w poziomie – składający się z ze 162 dipoli w układzie: 27 x 6) i odległościomierza VHF (górny system antenowy rozbudowany w pionie– składający się ze 144 dipoli w układzie: 6 x 24). Całość ma więc wysokość 43 m.
W ten prosty sposób Rosjanie utworzyli radar trójwspółrzędny reklamując go dodatkowo jako urządzenie z fazowaną anteną ścianową. Jest to o tyle nieścisłe, że w rosyjskim systemie antenowym nie można zmieniać elektronicznie kształtu wiązki, jak również sterować jej położeniem zależnie od sytuacji i potrzeb. Pomiar odległości i kąta azymutu odbywa się poprzez mechaniczny obrót anteny poziomej, a kąta elewacji poprzez zmianę częstotliwości wewnątrz impulsu (wraz ze zmianą częstotliwości zmienia się również położenie w wysokości wiązki antenowej).
Pomimo tych ogromnych rozmiarów systemu antenowego dokładność stacji jest niewielka: rozróżnialność w odległości to nawet 800 m, a w wysokości to w najlepszym wypadku 500 m. Dodatkowo, informacja odnawiana jest co 10 sekund, natomiast do obsługi podczas jednej zmiany potrzeba aż trzech operatorów (pomimo reklamowanej automatyzacji).
Rosjanie twierdzą, że przekazany radar jest urządzeniem mobilnym, ale według dostępnych danych sam rozkładany, ogromny zespół antenowy jest przewożony na trzech półciężarówkach. Do tego należy jeszcze doliczyć pojazd dowodzenia i kontroli oraz pojazdy zabezpieczające (w tym własną stację zasilającą na oddzielnym pojeździe oraz przyczepę z okablowaniem łączącym poszczególne elementy składowe radaru). Zestaw składa się więc z minimum sześciu samochodów, a etatowa obsługa potrzebuje na rozwinięcie stacji minimum 22 godziny.
Strona rosyjska wskazuje, że nowe urządzenie może wykrywać różnego rodzaju cele powietrzne – w tym małe i lecące z prędkością ponaddźwiękową obiekty balistyczne na odległości do 600 km. Może też namierzać stacje zakłócające przeciwnika.
Według oficjalnych danych radar „Niebo-UM” jest w stanie wykrywać obiekty o skutecznej powierzchni odbicia 2,5 m2 na odległości 65 km (na pułapie 500 m), 310 km (na pułapie 10000 m) i 400 km (na pułapie 20000 m). W przypadku ponaddźwiękowych pocisków o skutecznej powierzchni odbicia 0,9 m2 wykrycie jest zapewnione do odległości 250 km (na pułapie 10000 m) i 300 km (na pułapie 20000 m).
Subskrybuj:
Posty (Atom)
