30 kwietnia 2016

Sąd oddalił pozew przeciw ZDF za określenie "polskie obozy koncentracyjne"

Pobierz obrazki

Stanowisko RDI w sprawie wyroku w procesie Tendera vs. ZDF o "polskie obozy koncentracyjne:
Pobierz obrazki
fot. materiały prasowe ms.gov.pl
Szanowni Państwo,

przedstawiamy stanowisko Reduty w kwestii niedawno ogłoszonego wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie w sprawie przeciwko niemieckiej telewizji ZDF z pozwu p. Karola Tendery.

Sprawę tę prowadził p. Mecenas Lech Obara (Stowarzyszenie Patria Nostra).

Sprawa ta jest ważna, ponieważ dowodzi jak trudna jest walka o dobre imię Polski i że na drodze ustawicznego wysiłku można osiągnąć zmianę stanowiska polskiego sądownictwa.

Stanowisko Reduty Dobrego Imienia w sprawie wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie – „polskie obozy koncentracyjne” (ZDF vs. Karol Tendera)
W dniu 25.04.2016 r. sąd w Krakowie oddalił powództwo 96-letniego p. Tenedery, reprezentowanego przez Mec. Lecha Obarę (Stowarzyszenie Patria Nostra), który występował przeciwko niemieckiej telewizji ZDF. Telewizja używała określenia „polskie obozy koncentracyjne”. Sąd oddalił powództwo, dlatego, że uznał, iż pan Tenedera został skutecznie przeproszony. Faktycznie Telewizja ZDF napisała list do p. Tendery, w którym przeprosiła go za użycie tych sformułowań. Właśnie te przeprosiny były podstawą do oddalenia powództwa. Skoro został przeproszony, to – zdaniem sądu – ZDF nie musi przepraszać go drugi raz. Pan Tenedera chciał bowiem przeproszenia, nie występował o zadośćuczynienie.

Mimo oddalenia powództwa sam wyrok jest wielkim sukcesem, z kilku powodów:

1.Sąd polski uznał, że jest właściwy do rozstrzygania spraw – w pierwszych procesach w latach 2010-2011 dotyczących skrótu „polski obóz koncentracyjny” polski sąd uznał, że właściwym jest sąd niemiecki. Dziś już wiemy, że pozywać możemy przed polskim sądem, tam gdzie mieszka poszkodowany. To bardzo ważne z punktu widzenia zarówno procedury sądowej (procedujemy według polskiego prawa, przed polskim sędzią), jak również z punktu widzenia logistyczno – finansowego (dojazdy na rozprawy, koszty tłumaczeń itp.).

2. Sąd polski uznał, że Polak mógł się poczuć obrażony. Co więcej – w wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie – również w sprawie skrótu „polski obóz koncentracyjny – sąd uznał, że nawet potomkowie AK-owców mogą się czuć obrażeni. Mamy nadzieję, że wkrótce dojdziemy do sytuacji, gdy każdy, kto czuje więź z Polską będzie mógł wystąpić przed sądem polskim o naruszenie jego dóbr osobistych.

3. Sąd polski uznał, że istnieje dobro osobiste w postaci tożsamości narodowej. Jest to niezwykle ważne – katalog dóbr osobistych jest bowiem otwarty, ale kiedy rozpoczynały się procesy o tzw. „polskie obozy koncentracyjne” wówczas sądy nie miały sprecyzowanego tego dobra. Dopiero po jakimś czasie zaczęły pojawiać się opracowania, artykuły naukowe, które wskazywały, że istnieje takie dobro w postaci dumy narodowej, tożsamości narodowej.

4. Niemcy przeprosili osobiście p. Tenderę, wysyłając mu list z przeprosinami. To też zmiana niemieckiej polityki, bo do tej pory usuwali (albo i nie) to sformułowanie, ale nie przepraszali. W tym przypadku przeprosili zarówno w Internecie (tutaj przeprosili „wszystkich, którzy mogli się poczuć dotknięci”), ale również przesłali list bezpośrednio do p. Tenedery, w którym go osobiście przeprosili.

Mecenas Obara (tu należy przekazać szczere gratulacje!!!), a z nim całe środowisko obrońców dobrego imienia Polski, w tym Reduta Dobrego Imienia walczy więc o to by przeprosiny dla Pana Tenedery umieszczone zostały w Internecie – na stronie ZDF. Walka w istocie jest o miejsce i formę przeprosin. I to jest ogromy sukces, bo na początku tej walki sądy polskie w ogóle odmawiały zajmowania się tego typu sprawami, potem mówiły, że nie każdy mógł się poczuć obrażany, nie wiedziały czy istnieje takie dobro osobiste. Niemcy zaś w najlepszym wypadku usuwali ten „skrót”. Teraz zaś wiedzą, że następna sprawa – po tym przełomowym wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie – to będzie sprawa o zadośćuczynienie a nie tylko przeproszenie.

Tą sprawą będzie proces przeciwko twórcom filmu „Nasze matki, nasi ojcowie”, przygotowywany przez Redutę, który rozpocznie się niebawem także przed sądem w Krakowie.

Dlatego też wyrok ten odbieramy pozytywnie.

Maciej Świrski
Prezes Reduty Dobrego Imienia

Łosoś i alkohole - tak balują na kolacjach służbowych sędziowie TK

Jak informuje Superexpres - Prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński (67 l.) wydał w środę wieczorem uroczystą kolację z okazji pożegnania kolegi z Trybunału Konstytucyjnego, sędziego Mirosława Granata (60 l.), który zakończył swoją 9-letnią kadencję. Jak przyznaje Grażyna Leśniak z Biura TK, "była to kolacja służbowa, sfinansowana ze środków bieżących". Co za tym idzie? Zapłacili za nią wszyscy podatnicy. I to niemało! Rachunek za usługę gastronomiczną opiewał na, bagatela, 9186 zł. Goście mieli do wyboru bogate menu. Przystawkę - trio z łososia, zupę z jarmużu, filet z jesiotra z dodatkami, kotlety jagnięce z dodatkami, deser czekoladowy oraz drogie markowe alkohole. Spotkanie trwało od 19 do 21.30. Oprócz Rzeplińskiego i Granata wraz z najbliższą rodziną wzięli w nim udział m.in.: wiceprezes Trybunału Stanisław Biernat (67 l.), Leon Kieres (68 l.), Małgorzata Pyziak-Szafnicka (61 l.), Piotr Tuleja (53 l.), Stanisław Rymar (75 l.) i Marek Zubik (42 l.).

TTIP - felieton Małgorzaty Todd

TTIP. Co oznaczają te litery? To angielski skrót od Transatlantyckiego Porozumienia Handlowo-Inwestycyjnego. Nazwa tegoż brzmi niewinnie, ale jest to groźna, bo najbardziej tajemnicza umowa, jaka ma być zawarta między USA a Unią Europejską. Robią nas w konia wmawiając, że negocjacje okrywane są tajemnicą ze względu na Chiny czy Rosję. Trudno jednak pozbyć się  wątpliwości. Czyżby agenci tych państw nie informowali na bieżąco swoich mocodawców? Mamy zakładać, że to dla naszego dobra? Dziwne. Jakoś trudno zawierzyć na słowo pani kanclerz znając jej roztropność w sprawie „uchodźców”.
    Mimo „top secret”, to co już wiemy jeży włos na głowie. Szykuje się wprowadzenie GMO i amerykańskiej żywności, której daleko do europejskich standardów; o ekologicznej możemy zapomnieć. Gdyby dumpingowe ceny nie wystarczyły, to rozstrzyganie sporów na linii państwo-inwestor pozwala firmom ponadnarodowym zaskarżać rządy państw do arbitrażu (nie do sądu!) przy każdym wprowadzeniu przepisów, które ograniczałyby zyski tychże, nawet jeśli z perspektywy obywateli danego kraju byłyby działaniem pożądanym.
    W związku z powyższym mam następującą propozycję. KODziarze pokażcie, że bronicie demokracji tam, gdzie jest ona rzeczywiście zagrożona. Zademonstrujcie swój sprzeciw! Miłośnicy Putina okażcie mu poparcie zwalczając TTIP! Frankowicze porównajcie podpisane przez siebie umowy z umową in blanco, którą ktoś by wam wciskał. Ci, którzy obwiniacie za całe zło świata żydowsko-amerykańskich bankierów, macie nareszcie okazję wyrażenia swojego sprzeciwu w konkretnej sprawie. Do dzieła!
    Wszyscy, którzy popierają obecny rząd polski niech go wspierają w zanegowaniu tego parszywego kontraktu. Niech nasz sprzeciw będzie przynajmniej jakimś atutem w negocjacjach.

Małgorzata Todd