15 kwietnia 2016

Unijna indoktrynacja dzieci w szkołach

Jak informuje parezja.pl - Parlament Europejski zaopiniował pozytywnie raport w sprawie zwiększania obecności Unii w życiu obywateli. Chodzi przede wszystkim o to, żeby o dobrych aspektach UE informować już dzieci w wieku szkolnym. Raport „Nauczanie o UE w szkole” został przyjęty stosunkiem głosów 482 “za” i 146 “przeciw”. Unia od najmłodszych lat chce uczyć dzieci o swoich wartościach. W raporcie zaproponowano, by w programach nauczania we wszystkich krajach Unii zawrzeć więcej informacji o tym, jaki jest cel Wspólnoty, jakie przyświecają jej wartości, czym zajmują się instytucje unijne i jak decyzje organów unijnych wpływają na codzienne życie obywateli. W raporcie czytamy m.in. o tym, że konieczne jest „zachęcanie obywateli do aktywnego interesowania się europejskim projektem zjednoczeniowym” oraz „zwiększanie wymiaru europejskiego w edukacji szkolnej, co może pomóc przezwyciężać eurosceptycyzm”.
Innymi słowy, za publiczne pieniądze, Parlament chce indoktrynacji dzieci. To początek, być może następnym krokiem będzie odbieranie dzieci rodzicom, którzy nie będą akceptować tej indoktrynacji?

Niemiecki rząd promuje seks z uchodźcami

Jak informował w marcu portal prostozmostu - Niemiecki rząd wydał ilustrowany poradnik, który ma promować stosunki seksualne pomiędzy uchodźcami a etnicznymi Niemkami. Znajduje się on na stronie internetowej i nazywa się "Zanzu - moje ciało w obrazkach i słowach". Wydał go departament Ministerstwa Zdrowia, zajmujący się edukacją medyczną. Do współpracy przyłączył się także rząd belgijski. Na filmie wprowadzającym autorzy pomysłu mówią, że jego celem jest "przekazanie porad na temat seksu uchodźcom, którzy wcześniej nie mieszkali w Niemczech". Poradnik podzielony jest na sześć części. Każda dotyczy innego aspektu seksualności. Wszystko zrobione jest w taki sposób, aby promować stosunki seksualne pomiędzy uchodźcami a białymi kobietami. Ponadto w poradniku zawarte są treści propagujące homoseksualizm, transgenderyzm i biseksualizm. Aby ułatwić imigrantom korzystanie z poradnika, został on przetłumaczony na arabski, turecki oraz francuski. Także niektóre hasła są wyraźnie skierowane do przybyszy z Bliskiego Wschodu. Dotyczy to m.in. pojęcia "seksualnej" lub "honorowej przemocy", która w krajach muzułmańskich skierowana jest przeciwko kobietom. Poradnik wyjaśnia, że takie czynności nie są akceptowane w Europie.
Czy oni są jeszcze normalni?

14 kwietnia 2016

Poselskie głosowanie w sejmie, gorzej niż małe dzieci

Wydarzenia w Sejmie wskazują, że klasa polityczna nie dorosła, zachowują się gorzej niż małe niesforne dzieci. Głosowano nad kandydaturą prof. Zbigniewa Jędrzejewskiego na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Jak się okazało przed głosowaniem wszystkie kluby opozycji (PO, PSL, Nowoczesna i Kukiz'15) porozumiały się ws. zerwania głosowania. Gdy doszło do niego padło 233 głosów, z czego 227 za, 0 przeciw i 6 wstrzymujących (od Kukiz'a). Opozycja triumfowała, sądząc że kandydaturę odrzucono, tymczasem okazało się iż jest odwrotnie. Jak wynika z przepisów prawa  wybór nastąpił, albowiem większość bezwzględna w takiej sytuacji wynosi 117 posłów, a quorum także uzyskano (albowiem głosy wstrzymujące się są ważne).

Opozycja nie złożyła broni i zażądała powtórki głosowania, bo jedna z posłanek Kukiz'15, która wyłamała się z projektu zrywania sejmu, zagłosowała także za Kornela Morawieckiego (za jego wiedzą i zgodą), który akurat źle się poczuł i musiał na chwilę wyjść. Słyszymy gromy o przestępstwie i oszustwie, tyle że w prawie cywilnym znana jest procedura głosowania per procura (w podobnych sprawach głosowań sejmowych jednak kierowano sprawy do prokuratury) a ponadto orzekając np. ws. ważności wyborów samorządowych, do parlamentu czy na prezydenta, Sądy badają nieprawidłowości pod kątem czy mogły one zmienić wynik wyborów. Otóż nawet jeden przypadek głosowania na tzw. dwie ręce nie zmieniłoby rezultatu, a zatem nie ma obowiązku reasumpcji głosowania. Ponadto należałoby także uznać za oszustwo sytuację, w której poseł jest na sali, a nie głosuje się ani za, ani przeciw ani wstrzymujące się. Niewątpliwie stanowi to naruszenie art.7 ust.4 pkt.1 regulaminu Sejmu, jest poświadczeniem nieprawdy (jakoby się nie było), a tak uczynili posłowie opozycji.

Najwyraźniej wszyscy się pogubili. Opozycja (PO, PSL, Nowoczesna) próbując działać destrukcyjnie, nie baczy to że mają służyć i pracować dla dobra narodu, a nie torpedować prace sejmowe. Do tej destrukcji niestety teraz dołączył Kukiz'15. Także posłowie PIS się nie popisali, których aż 10 było nieobecnych na sali. Czy stali się aż tak zadufani w sobie, że nawet nie przychodzą na ważne głosowania?

Może czas by posłowie dorośli, a nie dbali tylko o swoją kasę (czego przykładem było wczorajsze rozstrzygnięcie sejmowej komisji petycji odrzucające projekt ustawy Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE, który zrównywał posłów emerytów i zwykłych emerytur w kwestii pobierania emerytury i uposażenia, posłowie mogą pobierać oba świadczenia, a zwykły emeryt ma świadczenie emerytalne wówczas ograniczone lub zawieszone gdy przekracza określone progi dochodowe).