12 kwietnia 2016

Wieczyste użytkowanie przechodzi na własność, znikną coroczne opłaty?

Jak informuje Dziennik Gazeta Prawna, Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa od 1 stycznia 2017 zapowiada likwidację użytkowania wieczystego. Zmiany dotyczyć będą wszystkich osób posiadających lokale w budynkach wielorodzinnych. Z mocy prawa zostaną one uwłaszczone na gruncie, na którym stoi dom. Tym samym zniknie konieczność wnoszenia corocznych opłat z tytułu użytkowania wieczystego. A wiążą się z tym niemałe kwoty. W przypadku działek oddanych na cele mieszkaniowe opłata wynosi 1 proc. wartości gruntu i może być aktualizowana co trzy lata.  Dziś, aby wystąpić o przekształcenie we własność, potrzebna jest zgoda mieszkańców posiadających ponad połowę udziałów w nieruchomości... przekształcenie zablokować może sprzeciw jednego mieszkańca, a wówczas sprawa trafia do sądu. Resortowa inicjatywa ma tę ścieżkę radykalnie skrócić. – Zakłada się przekształcenie z mocy ustawy wszystkich udziałów w prawie użytkowania wieczystego w udziały w prawie własności gruntu. Pod warunkiem jednak, że nieruchomość została zbudowana i oddana na cele mieszkaniowe – potwierdza resort infrastruktury i budownictwa. To, czy i ile za przekształcenie trzeba będzie zapłacić, nie zostało jeszcze przesądzone.
Zapowiedź ukazała się tuż przed posiedzeniem Senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji, na której miała być rozpatrzona petycja - projekt ustawy Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE ws. obniżenia stawek opłat wieczystego. Wcześniej wspólnym głosem rządu i opozycji projekty Stowarzyszenia w zakresie nieodpłatnego przekształcenia, możliwości przekształcenia udziału wieczystego czy obniżenia stawek zostały odrzucone przez sejmową komisję petycji. Oceniając zapowiedź Ministerstwa, dr Daniel Alain Korona prezes Stowarzyszenia Interesu Społecznego "WIECZYSTE" stwierdził: Kwestia wysokości opłat wieczystego użytkowania stała się poważnym problemem społecznym. Istniejące procedury prawne tylko z pozoru chroniły użytkowników wieczystych, w rzeczywistości doprowadziły do szeregu patologii i do dramatycznych sytuacji ludzkich. Z problemem tym Stowarzyszenie mierzy się od wielu lat i stwierdza, iż bez radykalnych zmian (w zakresie obniżenia opłat i realnej możliwości przekształcenia nieruchomości mieszkaniowych) nie nastąpi „dobra zmiana” w tej dziedzinie. Cieszy nas zapowiedź inicjatywy w zakresie automatycznego przekształcenia, ale jak brzmi powiedzenie „diabeł tkwi w szczegółach”. Problemem bowiem może być wysokość odpłatności za przekształcenie, jeżeli będzie niewłaściwie ustalona. Stowarzyszenie będzie monitorowało propozycje rządowe i przedstawi swoje uwagi.

WTOREK 12 IV rusza proces SB-eków za pobicie opozycjonistow na Wawelu 3 maja 1986 r

CENTRUM   ŚCIGANIA   ZBRODNIARZY KOMUNISTYCZNYCH i FASZYSTOWSKICH
ZAPRASZA

Zapraszamy do Sądu Okręgowego w Krakowie , na proces  ws. pobicia przez tajniaków z SB i o masowe areszty 3 maja 1986 w Krakowie.
Rozprawa wyznaczona została  na  12 kwietnia /wtorek/ 2016 roku o godz. 9.00. Sąd Okręgowy Kraków ul. Przy Rondzie7,  sala D-018

Konfederaci - oskarżyciele posiłkowi zgłaszali w poprzednim roku kolejno swoje przystąpienie do sprawy.  Po wyczerpaniu tych zgłoszeń sąd rejonowy wpierw umorzył sprawę z powodu rzekomego przedawnienia.

Jednak w  tzw. międzyczasie pojawiło się orzeczenie Sądu Najwyższego (ws. o internowania pomiędzy 13 a 18 grudnia 1981, w którym to dniu dopiero komuna opublikowała dekret o stanie wojennym w Dzienniku Ustaw).
Jaki to może mieć  związek z zatrzymaniami działaczy i sympatyków Konfederacji Polski Niepodległej na Wawelu podczas obchodów „nielegalnego święta 3 maja” 1986? Otóż ma! Ponieważ umorzono sprawy o pobicie i bezprawne zatrzymania 3-majowe, pod pretekstem: iż zatrzymania trwały krócej niż 7 dni. A bezprawne internowania od 13 do 18 grudnia też trwały krócej niż 7 dni - a mimo to komendanci wojewódzcy MO  są za to sądzeni! 
Chodzi o kwalifikację przestępstwa traktowaną również jako zbrodnie komunistyczne i przeciwko ludzkości.


Całą sprawę prowadzą dzielnie: prokurator krakowskiego IPN p. Marek Kowalcze oraz oskarżyciele posiłkowi z kierownictwa KPN obszaru II.

Zapraszamy  naszych P. T. Przyjaciół i świadomych obywateli

na rozprawę  we wtorek, data i miejsce jak wyżej.

Biuro Prasowe  ECSZKiF
Ireneusz Wolański


Natomiast  w środę 13 kwietnia  w Warszawie  rusza proces apelacyjny lidera Niezłomnych Zygmunta Miernika w Sądzie Okręgowym  w Warszawie al. Solidarności 127 (godz 10.00 sala 228) za protest tortowy wobec bezkarności zbrodniarzy na procesie Kiszczaka i WRONy
W pierwszej instancji Sąd Rejonowy SSR Dryll z rodziny resortowej - skazała Zygmunta Miernika na bezwzględne więzienie!
Tak właśnie zbrodniarzy komunistycznych zawsze czynią bezkarnych lub skazują w zawieszeniu a Miernika chca wsadzić do więzienia… 
Tak właśnie wygląda III RPRL


Obłuda zarządzania spółdzielnią mieszkaniową, czyli świętowanie ukończenia dorocznych żniw

Spółdzielnie mieszkaniowe stały się niestety jedną wielką patologią. Niby obowiązuje demokracja i publiczna informacja, ale w praktyce one nie występują. Trwają zebrania w spółdzielniach. Jeden z mieszkańców tak opisał jego przebieg, cyt. fragmenty:

Nie wspomniano zatem  słowem, że:
1. Blokowany jest spółdzielcom dostęp do papierów, dokumentów spółdzielczych (sic)!
2. Koszty zarządzania niepokojąco rosną !
3.  Spółdzielcy niepokoją się o przyszłość spółdzielni !
4. Zarządzający spółdzielnią nie liczą się z interesem spółdzielców ustanawiając wyłącznie własne zasady m.in. zapominając o obowiązku przestrzegania ustawy Prawo Budowlane do utrzymania nieruchomości zgodnie z art.5 ust.2, art.61, art.62, art.70 .  Nie zapewnia, dochowania staranności, bezpiecznego użytkowania obiektów, utrzymania obiektów w niepogorszonym stanie (sic) !,
5.   Ma miejsce doprowadzanie do obniżenia użyteczności obiektów,
6. Ma miejsce prowadzenie sprzeczne z wpływami i wydatkami gospodarki, ponoszonych kosztów utrzymania obiektów,
7.   Samowolnie podejmowane są działania wbrew interesom mieszkańców, właścicieli !,
8. Ma miejsce zadłużanie mieszkańców właścicieli zaciąganymi pożyczkami, kredytami  poza ich wiedzą,  bez ich zgody !
9.  Ma miejsce działanie wbrew interesom mieszkańców właścicieli naruszające ich prawa majątkowe, doprowadzające do bezprawnych obciążeń finansowych (sic) !
10.Spółdzielców występujących w obronie ustawowych praw pozbawia się a)prawa strony, b)prawa do obrony, c)zastrasza,  podejmuje wobec nich groźby karalne przez tzw. nieznanych sprawców, deprecjonuje (sic) !

Degrengolada i wszechwładza zarządzających, organu kontrolno-nadzorczego spółdzielni, ludzi zakorzenionych w  strukturach od tzw.„zawsze” gwarantuje status quo “państwa w państwie”.   Zarząd na bieżąco, nieustannie, pochwala i nagradza  "wszelkie działania pracowników spółdzielni", „udowadniając” członkom, coraz to kolejnymi działaniami, “że może wszystko”. Prawo? Bez znaczenia. Od czego są zatrudnieni radcy, prokuratorzy, nieznani sprawcy, inni, równocześnie mieszkańcy spółdzielni.  Kto ma interes, aby tak postępować, sięgać do przemocy, bezprawia, posługiwać się demagogią, półprawdami, niedopowiedzeniami, kłamstwami? Bezpośrednio zaangażowani, grupy polityków, radnych i lobbystów zajmujących się gospodarką nieruchomościami, którym marzą się korzyści ze spółdzielczego majątku, deweloperzy, zarządcy, pośrednicy handlujący nieruchomościami, a nawet ... stowarzyszenia  /.../ SIC !. 
Taki patologiczny stan trwa m.in. dlatego, iż księgowość w spółdzielni pełni rolę strategii działania a nie funkcji informacyjnej i kontrolnej - świadomego upiększania obrazu spółki.
Kasa spółdzielni hojnie, bez zahamowań, wypłaca intratne wynagrodzenia bieżące, zaległe, premie, nagrody, jubileuszówki,  potężne odprawy,  wielomilionowe odszkodowania przyznane wyrokami sądu.  Dbałość  o  swoich  - priorytetem !

Mimo zapewnień, wypowiadanych teatralnie na Walnych Zgromadzeniach gwarancji, przez kolejno wybieranych profesjonalistów, w systemie zarządzania spółdzielnią nie zmienia się jakość i sposób zarządzania. 
a) Trwa ukrywania strat oraz przenoszenia zobowiązań, nie uwzględnianych w sprawozdaniu skonsolidowanym;  
b) Trwa udzielanie na papierze pożyczki  jednostce  zależnej  np.  administracji  osiedla,  czerpiąc  od   niej przychody w formie ustalonej kwoty odsetek etc.
c) Trwa tworzenie "rezerw finansowych", zaplecza na wszelki wpadek. Niejasne dla spółdzielców działania prowadzące do niezadowolenia i nieprzyjemnego zarzutu - niezgodnego z prawem dysponowania środkami zrzeszonych. 
Zarządzanie spółdzielnią zobowiązuje.  Zasadą zatem powinno być przed podejmowaniem jakichkolwiek kroków przyswoić sobie choćby elementarne zasady obowiązujące w świecie prawa.   Powinno,  ale realia tego nie potwierdzają.
Stąd Zarządy mają w głębokim poważaniu ustawowy obowiązek np. rozliczania eksploatacji i funduszu remontowego na poszczególne nieruchomości. Wolą rozliczać metodą „wspólnego wora”, ponieważ łatwiej ukryć pewne „zdarzenia gospodarcze”. Prezesi, księgowi i rada nadzorcza czują się bezkarne, ponieważ ze względu na charakter non profit, urzędy skarbowe nie interesują się spółdzielniami mieszkaniowymi. 

FUNDAMENTALNYMI  PROBLEMAMI  ZRZESZONYCH I NIE ZRZESZONYCH W SPOŁDZIELNIACHsą: 
1) gospodarka finansami spółdzielni; 
2)prowadzenie nowych inwestycji w systemie deweloperskim kosztem zrzeszonych; 
3)niegospodarność;
4)przerost zatrudnienia w Spółdzielni, brak kompetencji zatrudnionych, przyjmowanych wg klucza nepotyzmu tworzące klany rodzinne tzw. miejsca pracy chronionej; 
5)wysokie koszty zarządu, pracowników, zawyżona liczba członków rady nadzorczej, rad osiedli ;
5)zadłużanie majątku zrzeszonych bez ich wiedzy, zgody,  poprzez zaciąganie  kolejnych pożyczek i kredytów;
6)nieprawidłowe przygotowanie inwestycji, przekładające się na zawyżanie  kosztów ; 
7)nieprawidłowości  w  zarządzaniu budynków spółdzielców; 
8)przepłacane usługi;
9)trwonienie pieniędzy przez zarząd kierowane  prywatą  prezesów i kierownictwa; 
10)sprzeczne z prawem uwłaszczanie spółdzielców; 
11)niewykonywanie zaleceń polustracyjnych; 
12)nieprawidłowo prowadzona księgowość, sprzecznie z ustawą o rachunkowości etc.  
Powyższe nieprawidłowości stały się już powodem upadłości wielu spółdzielni mieszkaniowych. Ilość upadłości spółdzielni mieszkaniowych w ostatnich latach rośnie. Dla  wielu mieszkańców  prowadzi to do utraty  podstawowej  opoki,  jedynego majątku jaki mają - mieszkania. 
Obawy potwierdzają fakty, z których wynika, że tylko - jeden rok, wystarczy, żeby doprowadzić do upadłości nawet bardzo dobrze prosperującą spółdzielnię mieszkaniową. 
Bazując na danych, że spółdzielnie mieszkaniowe są wymarzonym polem do nadużyć, m.in. dlatego, że ich działalności nie kontroluje rada nadzorcza, pozbawieni są kontroli zrzeszeni, a nawet Najwyższa Izba Kontroli została pozbawiona kontroli. 


Stosowanie ocen moralnych odbiegających od norm powszechnie przyjętych w spółdzielni to oczywistość, m.in. znakomicie widoczna m.in. podczas widowiska Zebrań Mieszkańców, tudzież Walnych Zgromadzeń świąt dziękczynienia za ukończone żniwa. Nieograniczone dysponowanie spółdzielnią, niegospodarność, działanie na szkodę spółdzielców, normą zarządzania w Spółdzielni.  Normą  jest, że ludzie ustanowieni między sobą autorytetami, uhonorowani za nieczytelną, nie znaną większości działalność, zakorzenieni ”od zawsze” w strukturach spółdzielni, uzurpowali spółdzielnię  za swój folwark. Dzięki „walorom skostniałej epoki” posiedli zdolność mobilizowania opinii publicznej oraz wywierania nieformalnej presji na rozwój oraz funkcjonowanie norm prawnych w różnych częściach spółdzielni.                                                              
Charakter ich norm moralnych fundamentalnie niespornie rzutuje na organizacje, prawo, gospodarkę. Oddaje stan, jaki dzieje się w spółdzielni. Większość świadomych widzi, że statek tonie, a piranie z dawnych służb bezlitośnie dzielą łupy. Na mostku kapitańskim poza słupem, nikogo nie ma. Trwają więc niezmiennie ponure, śmieszne, najczęściej żałosne działania. Problemów przybywa. A tymczasem czołowe „tuzy” nie mają nic do powiedzenia o tym bagnie.