9 grudnia 2015

TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY POZWANY PRZEZ SIS WIECZYSTE

Trybunał Konstytucyjny, który mainstream tak broni, 9 grudnia został pozwany przed sądem rejonowym Warszawa Śródmieście przez Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE, który zarzuca Trybunałowi rażące naruszenia prawa, a w szczególności ustawy o petycjach.

W dniu 18 listopada 2015 r. Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE złożyło w Trybunale Konstytucyjnym petycję ws. wyłączenia sędziów Trybunału z orzekania w sprawie zgodności z konstytucją ustawy o Trybunale Konstytucyjnym (sprawa K 34/15).
Zgodnie z art.10 ust.1 ustawy o petycjach -  Petycja powinna być rozpatrzona bez zbędnej zwłoki, jednak nie później niż w terminie 3 miesięcy od dnia jej złożenia. W świetle wyznaczenia przez Trybunał rozprawy w dniu 3 grudnia, petycję należało rozstrzygnąć zatem bez zbędnej zwłoki najpóźniej w dniu 3 grudnia na początku rozprawy. W dniu 1 grudnia Trybunał Konstytucyjny rozstrzygnął petycję, przy czym dotarła do Stowarzyszenia dopiero w dniu 7 grudnia br.

Zatem nie to jest przedmiotem powództwa Stowarzyszenia, ale nie zamieszczenie na stronie Trybunału informacji nt. petycji i jej rozstrzygnięcia. Zgodnie z art.8 ustawy o petycjach 1. Na stronie internetowej podmiotu rozpatrującego petycję lub urzędu go obsługującego niezwłocznie zamieszcza się informację zawierającą odwzorowanie cyfrowe (skan) petycji, datę jej złożenia oraz – w przypadku wyrażenia zgody, o której mowa w art. 4 ust. 3 – imię i nazwisko albo nazwę podmiotu wnoszącego petycję lub podmiotu, w interesie którego petycja jest składana. 2. Informacja, o której mowa w ust. 1, jest niezwłocznie aktualizowana o dane dotyczące przebiegu postępowania, w szczególności dotyczące zasięganych opinii, przewidywanego terminu oraz sposobu załatwienia petycji.

Jak wynika ze strony internetowej Trybunału Konstytucyjnego, informacja ws. petycji nie była zamieszczona, nie była także aktualizowana. W ogóle Trybunał nie przewidział możliwości realizacji przepisu ustawowego zamieszczania petycji. Zatem nie ulega wątpliwości, iż Trybunał naruszył art.8 ustawy o petycjach, i nie informując o petycji Stowarzyszenia, de facto naruszył dobra Stowarzyszenia, który ma prawo do publicznego niezwłocznego informowania na stronie internetowej przez Trybunał informacji nt. samej petycji, wniesienia przez Stowarzyszenia oraz sposobu załatwienia. Brak tego zamieszczenia narusza dobra i interes Stowarzyszenia, i z tych powodów wniosło o zadośćuczynienie/odszkodowania w wysokości łącznej 500 złotych, a także o zobowiązanie Trybunału do zamieszczenie informacji o petycji na stronie internetowej TK.

Trybunał Konstytucyjny naruszył procedury postępowania

Rozprawa przed Trybunałem Konstytucyjnym z dnia 9 grudnia przypomina farsę, a naruszeń prawa jest tyle, że sędziom TK powinno postawić się zarzuty z art.231 KK. Ale do rzeczy.

Po pierwsze Trybunał w składzie 5-osobowym, tymczasem zgodnie z ustawą w sprawach doniosłej wagi (a niewątpliwie kwestia ustawy o Trybunale ma charakter doniosły, ustrojowy) powinien orzekać tzw. skład pełny 9-osobowy. 
W składzie sędziowskim orzeka sędzia Tuleja, który przecież brał udział w pracach nad ustawą o TK (nie brał udział w pracach nad nowelizacją), a zatem powinien się wyłączyć z postępowania zgodnie z przepisami ustawy. 
Wniosek grupy posłów ws. zgodności ustawy z konstytucją złożono, kiedy ustawa nie była ogłoszona, tymczasem z przepisów prawa wynika że Trybunał bada zgodność ustaw z konstytucją (czyli takie, które weszły już w życie) oraz ustaw w stosunku do których prezydent skierował je do trybunału w ramach kontroli prewencyjnej. Zatem wniosek grupy posłów był przedwczesny i prawdopodobnie należało ten wniosek umorzyć.
Uczestnicy postępowania nie mieli czasu na zapoznanie się ze stanowiskami pozostałych stron, ze względu na szybkość w jakim wyznaczono termin rozprawy, a stanowi to naruszenie zasad postępowania.
Trybunał nie wydał zarządzenia ws. odmowy dopuszczenia do postępowania obywatelowi, który wystąpił z wnioskiem o dopuszczenie. Wprawdzie wniosek nie był zasadny w świetle przepisów ustawy, ale jednak procedura wymaga wydania zarządzenia.
W trakcie rozprawy słyszymy pytania nie będące przedmiotem rozstrzygnięcia np. dot uchwał podjętych przez Sejm, czy też o intencje. Tymczasem Trybunał ma oceniać fakty, przepisy, a nie intencje.

Cała rozprawa, postępowanie jest zatem farsą na użytek publiczny. Sędziowie TK uważają się za "święte krowy", a ich dyspozycyjność polityczna jest oczywista. Wiadomo zresztą jakie generalnie zapadnie orzeczenie. Całe postępowanie to zwykła strata czasu i pieniędzy podatników.

Protesty na sali Trybunału Konstytucyjnego

Trybunał Konstytucyjny bada nowelizację ustawy o Trybunale Konstytucyjnym przegłosowaną w obecnej kadencji. Mimo że sprawa jest doniosłej wagi, Trybunał wbrew art.44 ustawy o TK rozpatruje je w składzie 5-osobowym, zamiast w pełnym 9-osobowym składzie. 
Nie odbyło się bez incydentów. Adama Słomkę z transparentem o"zdekomunizować sąd" został wyprowadzony przez straż Trybunału. Jedna osób z publiczności podniosła, że zgłosiła wniosek pisemny o dopuszczenie do postępowania zgodnie z przepisami k.p.c. i wnosiła o wydanie w sprawie zarządzenia. Przewodniczący rozprawy stwierdził, że nie ma takiej możliwości, protesty obywatela, który domagał się zarządzenia w sprawie (pozytywnego, negatywnego) zignorowano, a straż trybunalska od razu obstawiła obywatela.