21 sierpnia 2015

NIE DAJMY SIĘ OSZUKAĆ. 6 WRZEŚNIA BOJKOT REFERENDUM

6 września będzie miało miejsce oszustwo referendalne. Pytania ws. JOWów do Sejmu (nie wiadomo jakich), ws. sposobu finansowania partii politycznych (nie wiadomo czy ws. zwiększenia czy zmniejszenia finansowania, bo pytanie nie precyzuje), czy ws. wątpliwości na korzyść podatnika (bezprzedmiotowe, bo już jest zapisane w ustawie) niczego nie rozwiązują, a odpowiedź (pozytywna czy negatywna) o niczym i tak nie stanowi. W tej sytuacji nie będziemy brali udziału w tej farsie zarządzonej przez Bronisława Komorowskiego i Platformę Obywatelską.
Jesteśmy za udziałem w referendach, ale rzeczywistych, takich które realnie o czymś stanowią (np. o odwołaniu burmistrza), a nie w fasadach, pozorowanych głosowaniach, które i tak nie mają żadnego znaczenia, a służących jedynie politykom. Pokażmy rządzącym, nie uczestnicząc w referendum 6 września, iż nie damy się oszukać. 

Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE

WYSTĄPIENIE PREZYDENTA ANDRZEJA DUDY WS. REFERENDUM

Szanowni Państwo,
Kilka dni temu spotkałem się z przedstawicielami inicjatyw obywatelskich. Reprezentują oni sześć milionów Polaków, którzy podpisali się pod wnioskiem o referendum w trzech, niezwykle istotnych dla państwa i społeczeństwa sprawach – możliwości zniesienia obowiązku szkolnego sześciolatków, obniżenia wieku emerytalnego podwyższonego do 67. roku życia i ochrony lasów państwowych.

Obowiązek posyłania do szkoły sześciolatków wywołał w społeczeństwie liczne kontrowersje. Zmiany w systemie oświaty winny być wprowadzane z poszanowaniem środowisk związanych ze szkołą – nauczycieli i specjalistów, ale także i rodziców, którzy najlepiej znają indywidualne potrzeby i możliwości swoich dzieci. Opinia rodziców domagających się prawa do decydowania o kształcie systemu edukacji w Polsce musi być wysłuchana.

Podwyższenie wieku emerytalnego do 67. roku życia doprowadziło do zmian w życiu wszystkich pracujących obywateli i ich rodzin, ale także i przyszłych pokoleń. Wzbudziło wiele wątpliwości co do zasadności wprowadzanej regulacji. Zasady nabywania uprawnień emerytalnych są jedną z kluczowych kwestii społecznych. Dlatego należy umożliwić obywatelom wypowiedzenie się również w tej, tak ważnej dla nas wszystkich sprawie.

Lasy Państwowe są jednym z ostatnich niesprywatyzowanych zasobów narodowych. Obowiązujący model zarządzania nimi służy zrównoważonemu rozwojowi, użytkowaniu zasobów środowiska i gwarantuje racjonalną gospodarkę leśną. W odczuciu społecznym dobro to powinno podlegać szczególnej ochronie państwa i pozostać jego własnością dla dobra obywateli.

Biorąc to pod uwagę, że taka jest wola milionów Polaków, zwracam się do Senatu Rzeczypospolitej z wnioskiem, by poddać TE kwestie pod ogólnokrajowe referendum, w dniu wyborów parlamentarnych, zarządzonych na dzień 25 października. Referendum w połączeniu z wyborami do Sejmu i Senatu będzie bowiem znacząco tańsze niż przeprowadzone w osobnym terminie.

Przyjęte rozwiązanie umożliwi poznanie woli Polaków i wskazanie kierunku oczekiwanych przez społeczeństwo zmian.

Jednocześnie zdecydowałem uszanować wolę mojego poprzednika popartą decyzją Senatu, poprzednio już wyrażoną i nie odwoływać referendum zarządzonego na dzień 6 września, nie ingerować w tamtą decyzję.

Wierzę w to, że to Naród jest najwyższym suwerenem, a głos społeczeństwa, głos Polaków musi być wysłuchany.

Dziękuję Państwu.  

Referendalna gra

Nazajutrz po I turze wyborów prezydenckich, Bronisław Komorowski licząc na przechwycenie głosów oddanych na Pawła Kukiza zarządził referendum nt. Jednomandatowych okręgów wyborczych (choć nie możną tą drogą zmienić zapisu konstytucyjnego), zmiany sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa (choć nie wiadomo na jaki) i rozstrzygania wątpliwości  na korzyść podatnika (zasady wpisanej do ordynacji podatkowej). Platformerski senat oczywiście poparł wniosek i 6 września 100 mln zł trafi w błoto, bo nawet jeżeli będzie frekwencja (co raczej jest mało prawdopodobne) to pytanie są na tyle nieprecyzyjne, że politycy będą i tak te kwestie rozstrzygali wedle własnego upodobania. Niestety nie przewidziano prawnie możliwość odwołania referendum, choć wszyscy wiedzą iż to jedno wielkie oszustwo.

Jak zawsze Platforma może liczyć na głos lewicy, która próbuje instytucję referendum doprowadzić do absurdu, domagając się teraz referendum ws. religii w szkołach - na wiosnę. To nic, iż nie można zmieniać umów międzynarodowych (konkordatu) w drodze referendum, to nic że będą to kolejne pieniądze, to nic że ta kwestia nie interesuje obywateli.


Społeczeństwo zaś oczekuje referendum ws. lasów państwowych, wieku emerytalnego czy możliwości wyboru wieku szkolnego (6 czy 7 lat). Pod tymi wnioskami podpisało się ponad 6 mln obywateli. 20 sierpnia Prezydent zapowiedział, po konsultacjach z inicjatorami wniosków referendalnych (a nieprawdą jest iż to są tylko postulaty PISu), wystąpienie do Senatu o przeprowadzenie referendum w tych sprawach 25 października br. tj. wraz z wyborami parlamentarnymi. To realizacja obietnicy, iż 1 mln podpisów pod referendum będzie zobligowało do jego przeprowadzenia. Warto jednak zauważyć, że oddając głos w wyborach na określone partie, oddajemy także przynajmniej w teorii głos w powyższych sprawach. Ale problemu być nie powinno, ponieważ zgodę ws. referendum musi udzielić jeszcze Senat, a ten zdominowany przez PO prawdopodobnie propozycję odrzuci.


Ale jest ważniejszy problem, który dotyczy referenda w Polsce w ogóle. W referendum obywatele mają odpowiadać na pytania ogólne, a dopiero później wynik przełoży się w ustawie, nad którą pracować będzie Sejm. Jak mawiano przy okazji Konstytucji, Bóg jest w preambule, a diabeł tkwi w szczegółach. Innymi słowy, szczytną ideę zapisaną w pytaniu, można tak przełożyć by w trakcie prac szczegółowych wyszło jego przeciwieństwo. Ponadto nawet w przypadku precyzyjnego pytania (a liczymy, że takie przedstawi prezydent ws. referendum z 25 października), Sejm nie jest zobligowany czasowo, co powoduje iż można daną ustawę przewlekać. 


Zatem zanim ogłosi się kolejne referenda, warto by zmienić ustawę o referendum, w taki sposób by nie odpowiadać na ogólne pytanie, ale głosować nad pytaniem dot. przyjęcia określonego projektu ustawy. Ponadto tak przegłosowany projekt ustawy nie powinien być przedmiotem obróbki parlamentarnej, a bezpośrednio winien trafić do podpisu prezydenta. W przeciwnym wypadku referendum będzie tylko i wyłącznie grą polityczną.