8 lipca 2026

Leszno 19. Sprawa, o której mówi się zdecydowanie za mało (Życie Stolicy)

Ostatnie tygodnie są dla warszawskiego ratusza wyjątkowo trudne. Kolejne informacje o nieprawidłowościach, dymisjach i konieczności tłumaczenia decyzji sprawiają, że mieszkańcy coraz częściej zadają sobie jedno pytanie: czy w Warszawie naprawdę wszystko odbywa się w sposób przejrzysty i zgodnie z interesem mieszkańców miasta? Jest jednak sprawa, o której mówi się zdecydowanie za mało. To budowa drogi przy ul. Leszno 19.

 

Dlaczego Ratusz chce wywłaszczyć mieszkańców z nieruchomości przy Leszno 19?

Od wielu miesięcy mieszkańcy próbują uzyskać odpowiedzi na podstawowe pytania. Dlaczego inwestycja została przygotowana właśnie w takim kształcie? Dlaczego interes mieszkańców Warszawy przegrał z interesem kolejnego dewelopera? Dlaczego mieszkańcy zostali wywłaszczeni z części nieruchomości, aby realizować inwestycję prywatnego inwestora? Dlaczego samorząd Warszawy stosuje przepisy specustawy drogowej, wykorzystywanej dla kluczowych inwestycji publicznych, aby realizować interes prywatny?  Czy wszystkie argumenty stron zostały rzetelnie przeanalizowane? Dlaczego postępowanie w tej sprawie toczy się od 2021 roku, a mieszkańcy, którzy zostaną wywłaszczeni dowiadują się o tym fakcie dopiero pod koniec 2025 roku.

To nie są pytania polityczne. To są pytania obywatelskie. Odpowiedź na te pytania powinni poznać nie tylko mieszkańcy wywłaszczani z części nieruchomości przy Leszno 19, ale wszyscy mieszkańcy Warszawy. Dzisiaj sprawa dotyczy akurat w/w adresu, ale sposób obchodzenia się z mieszkańcami Warszawy w innych tego typu sprawach będzie ten sam. Jutro, czy za pół roku inne wspólnoty mieszkaniowe i spółdzielnie mogą zostać wywłaszczone z parkingów, wiat śmietnikowych, czy funkcjonalnego terenu wokół bloku, aby realizować interes prywatny.

 

Wojewoda przedłuża postępowanie odwoławcze zamiast uchylić decyzję

Jeszcze bardziej niepokojące jest to, że postępowanie odwoławcze prowadzone przez Wojewodę Mazowieckiego nie przebiega bez problemów. W oficjalnym piśmie z 21 maja 2026 r. Wojewoda wezwał Prezydenta m.st. Warszawy jako organ pierwszej instancji do uzupełnienia dokumentacji elektronicznej. W aktach przekazanych do organu odwoławczego miało brakować m.in. potwierdzeń złożenia dokumentów poprzez ePUAP i e-Doręczenia, a rozpoznanie odwołania zostało uzależnione od uzupełnienia tych braków lub upływu wyznaczonego terminu.

W  przypadku braków formalnych dokumentacji organ wyższego rzędu powinien uchylić decyzję Prezydenta m. st. Warszawy, tymczasem Wojewoda Mazowiecki wzywa do uzupełnienia kolejnych braków i wydłuża Prezydentowi terminy, aby uzupełnił istotne dokumenty w sprawie. A to już kolejne przedłużenie postępowania z powodu braków.

To nie jest drobiazg administracyjny.

Jeżeli organ odwoławczy musi wzywać organ pierwszej instancji do uzupełnienia podstawowej dokumentacji, mieszkańcy mają pełne prawo zapytać, dlaczego taka sytuacja w ogóle miała miejsce, dlaczego sprawa jest procedowana przez Wojewodę Mazowieckiego zamiast uchylić wadliwą decyzję. Przecież mówimy o inwestycji publicznej realizowanej przez największy samorząd w Polsce.

 

Test wiarygodności

Najbardziej niepokoi jednak coś innego.

Zaufanie do instytucji publicznych nie buduje się sloganami o transparentności. Buduje się je poprzez rzetelność, staranność i gotowość do odpowiadania na trudne pytania. A tych wokół Leszna 19 wciąż jest więcej niż odpowiedzi.

Dlaczego Prezydent m. st. Warszawy nie wybrał wariantu budowy drogi, który byłby bezkolizyjny dla mieszkańców Leszna 19?

Dlaczego Prezydent wybrał wariant jedynie korzystny dla dewelopera i zamierza odebrać mieszkańcom Leszna 19 miejsca parkingowe, wiatę śmietnikową oraz narazić stabilność fundamentów samego bloku mieszkalnego przy Leszno 19, budując drogę 2 metry od fundamentów budynku, naruszając tym samym równowagę wodno-gruntową.

Czy mieszkańcy rzeczywiście zostali wysłuchani?

Dlaczego interes dewelopera był jedynym kryterium podejmowanych decyzji, a nie interes publiczny?

Czy warszawski ratusz jest gotów opublikować całość dokumentacji i rozwiać wszelkie wątpliwości?

To pytania, które dziś powinny wybrzmieć głośniej niż kiedykolwiek.

Bo sprawa Leszna 19 przestała być wyłącznie lokalnym konfliktem o fragment drogi. Stała się symbolem sposobu, w jaki mieszkańcy są traktowani przez administrację miasta.

Dzisiaj, gdy zaufanie do warszawskiego ratusza zostało poważnie nadwyrężone przez ostatnie wydarzenia, każda kolejna sprawa wymagająca wyjaśnienia nabiera szczególnego znaczenia.

Leszno 19 nie jest już tylko adresem na mapie Warszawy.

To test wiarygodności miasta.

A od wyniku tego testu zależy znacznie więcej niż los jednej inwestycji.

7 lipca 2026

Egzekucja komornicza wobec spółki z grupy GH Development? (Życie Stolicy)

Według ustaleń redakcji portalu www.zyciestolicy.com.pl aktywny na polskim rynku, belgijski developer GH Development, może mieć poważne problemy. Okazuje się, że jedna ze spółek wchodzących w skład grupy GH Development, ma poważne problemy, ponieważ zostało przeciwko niej wszczęte komornicze postępowanie egzekucyjne.

GH Development

To belgijski deweloper mieszkaniowy należący do holdingu Groep Huyzentruyt, który jak zapewnia posiada ponad 100-letnie doświadczenie na rynku europejskim. W Polsce firma koncentruje się na budowie nowoczesnych obiektów wielorodzinnych oraz apartamentów inwestycyjnych, głównie na terenie Warszawy oraz Gdańska. O problemach belgijskiego dewelopera GH Development wielokrotnie pisaliśmy na łamach portalu: o sporze prawnym dot. nieruchomości Wolskiej 31,  o wadach i usterkach inwestycji przy ul. Orzechowej,  Kotsisa 2 (w tym brak rozliczenia okresu deweloperskiego) i o dyskusyjnej kondycji finansowej wielu spółek z grupy GH Development. 

W reakcji doczekaliśmy się prywatnego aktu oskarżenia wobec redaktora naczelnego portalu. Skończyło się prawomocnym postanowieniem o umorzeniu postępowania. Sąd Rejonowy a następnie Sąd Okręgowy dla m.st. Warszawa uznał, że Deweloperzy muszą się liczyć z kontrolą prasy ostrą, nieprzychylną i niewygodną.

Teraz okazuje się, że jedna z nieruchomości z Grupy będzie przedmiotem egzekucji komorniczej.

 

Egzekucja komornicza?

W elektronicznej księgi wieczystej ukazały się pod koniec czerwca wpisy (wzmianka i wpisu wszczęcia egzekucji).

Lp.Numer i nazwa polaTreść pola
1.1 A. Numer wzmiankiREP.C. / KOMO / 110365 / 26
1 B. Opis wzmianki---
2. Chwila zamieszczenia2026-06-26-12.28.56.232487
3. Chwila wykreślenia---
4. Omówienie wykreślenia wzmianki---
1. 11 A. Numer wzmiankiDZ. KW. / WA4M / 72876 / 26 / 1
1 B. Opis wzmiankiWPIS WSZCZĘCIA EGZEKUCJI
2. Chwila zamieszczenia2026-06-29-08.55.27.770202
3. Chwila wykreślenia---
4. Omówienie wykreślenia wzmianki---

Brak w EKW bliższych informacji dotyczących tej egzekucji.

Tym niemniej można stwierdzić, że wzmianek i wpisów egzekucyjnych by nie było, gdyby belgijski deweloper uiścił należne zobowiązania NBP wynikające z umowy kupna/sprzedaży nieruchomości, co nie nastąpiło. A zatem obecna sytuacja to efekt zaniechań lub celowych działań samego dewelopera.

Jak dowiedzieliśmy się umowa sprzedaży zawierała także zapis dotyczący ewentualnej egzekucji. Zgodnie z nim kupujący nie tylko powinien doprowadzić do uchylenia/umorzenia tej egzekucji, ale także uiścić zapłatę wszelkich wierzytelności i roszczeń NBP, których dotyczy to postępowanie egzekucyjne. Czy GH Development to uczyni czy też dojdzie do egzekucji komorniczej?

Jednak na tym problem się nie kończy, wszak w sprawie tejże nieruchomości trwa spór sądowy w związku z uchyleniem się przez sprzedającego od skutków oświadczenia woli sprzedaży. A zatem nie wykluczone że, nie tylko GH będzie musiało dokonać spłaty wierzytelności, a i tak na koniec spółka nieruchomość straci na rzecz prawowitego właściciela, chyba że wcześniej strony sporu dojdą do odpowiedniej ugody.


Wizerunek w gruzach

Jeżeli dojdzie do egzekucji komorniczej, choć na razie dotyczy to tylko jednej nieruchomości to wizerunek belgijskiego dewelopera (już nadszarpnięty) legnie w gruzach, a co zatem idzie także ucierpi sprzedaż mieszkań. Znaczna część kupujących może obawiać się w takiej sytuacji zawierania umów rezerwacyjnych, a to z kolei odbije się na płynności finansowej spółek grupy.


źródło: Życie Stolicy





2 czerwca 2026

Sąd: Deweloperzy muszą się liczyć z kontrolą prasy ostrą, nieprzychylną i niewygodną

 Deweloperzy muszą liczyć się z regularną kontrolą prasy, również ostrą, nieprzychylną i niewygodną - stwierdził Sąd Okręgowy (II instancja) w orzeczeniu z dnia 27 maja 2026 roku (sygn. akt II instancji - IX KZ 436/26) w sprawie karnej wytoczonej przez 6 spółek deweloperskich z grupy Gh Development reprezentowanych przez kancelarię prawną GGL  - redaktorowi naczelnemu portalu ŻycieStolicy czyli redaktor naczelny Tomasz Szostek sam przeciwko wielkiej machinie korporacyjnej.

O orzeczeniu poinformował portal Życie Stolicy cyt.

 

"Postanowienie I instancji

Redaktor Naczelny

Postanowieniem z dnia 18 marca 2026 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie umorzył postępowanie wobec Redaktora Naczelnego Tomasza Sławomira Szostka, oskarżonemu prywatnym aktem oskarżenia o czyny z art. 212 § 1 i 2 k.k. tj. zniesławienia (sygn. XIV K 443/25)). Sąd uznał, że publikacje mieściły się w granicach dopuszczalnej krytyki prasowej i debaty publicznej.

Portal Życie Stolicy opisywał poszczególne inwestycje m.in. w kontekście sporów prawnych ws. jednej z działek, usterek technicznych oraz stanu finansowego tych spółek (opierając się w tej materii na danych z prospektów emisyjnych i z bizraport.pl).

Sąd I instancji uznał, iż do żadnego zniesławienia nie doszło, a deweloperzy muszą liczyć się z krytyką. Zażalenie na powyższe postanowienie wniósł pełnomocnik oskarżycieli prywatnych, zaskarżając je w całości, a właściwie powielając fragmenty prywatnego aktu oskarżenia.

Sąd II instancji odrzucił zażalenie, wskazując kilka ważnych tez w kontekście procesów wytaczanych prasie przez różnorodne podmioty:

 

Nie wystarczy opatrzenie wypowiedzi że są nieprawdziwe, zmanipulowane lub krzywdzące

objętość środka odwoławczego nie może zastępować jego rzeczywistej treści...  Nie jest wystarczające ponowne przytoczenie tych samych wypowiedzi i opatrzenie ich tezą, że były one nieprawdziwe, zmanipulowane albo krzywdzące... 

 

Postępowanie karne nie służy by krytyczne publikacje automatycznie przenosić na salę rozpraw

Sąd Rejonowy prawidłowo zastosował art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k. Wbrew stanowisku skarżących, przepis ten może znaleźć zastosowanie również na etapie wstępnej kontroli oskarżenia prywatnego, jeżeli już z treści zarzutu, przytoczonych publikacji oraz przedstawionego przez oskarżycieli kontekstu wynika, że zachowanie oskarżonego nie realizuje znamion przestępstwa. Postępowanie karne nie służy temu, aby każdą krytyczną publikację dotyczącą podmiotów gospodarczych przenosić na salę rozpraw i dopiero po przesłuchaniu świadków ustalać, czy autor tekstu miał prawo do negatywnej oceny ich działalności.

 

Deweloperzy muszą się liczyć z regularną kontrolą prasy, również ostrą, nieprzychylną i niewygodną

Nie można tracić z pola widzenia charakteru spornych publikacji. Dotyczyły one działalności deweloperskiej, istotnych dla lokalnych społeczności inwestycji, nieruchomości, transakcji, zamknięcia znanego obiektu kinowego (co musiało się odbić echem w sferze publicznej), sporów między inwestorem a kontrahentami oraz reakcji zainteresowanych podmiotów na pytania mediów. Były więc osadzone w sferze publicznego zainteresowania, a nie w sferze czysto prywatnej.

Oskarżyciele prywatni są profesjonalnymi uczestnikami obrotu gospodarczego, prowadzącymi działalność, która z natury rzeczy oddziałuje na sytuację mieszkańców, nabywców lokali, kontrahentów i lokalnych społeczności. Tego rodzaju podmioty muszą liczyć się z regularną kontrolą prasy, również ostrą, nieprzychylną i niewygodną. 

Sąd uznał, że Redaktor Naczelny Tomasz Szostek (przedstawiciel prasy) pełni istotną rolę społeczną, związaną z umożliwianiem opinii publicznej dostępu do określonych informacji.

 

Prawo karne nie powinno być wykorzystywane jako instrument tłumienia debaty publicznej

Nie każde jednak użycie mocnych sformułowań, nie każda jednostronna ocena sytuacji i nie każde przywołanie relacji osób skonfliktowanych z danym podmiotem gospodarczym stanowi przestępstwo zniesławienia. Prawo karne jest środkiem ostatecznym i nie powinno być wykorzystywane jako instrument tłumienia debaty wokół działalności gospodarczej prowadzonej w przestrzeni publicznej...

 

Ocenne wypowiedzi nie były zniesławieniem, Redaktor Naczelny portalu Życie Stolicy tryumfuje!

znaczna część wypowiedzi objętych prywatnym aktem oskarżenia ma charakter ocenny, publicystyczny albo relacjonuje stanowiska osób trzecich. W tekstach pojawiają się pytania, komentarze, opisy konfliktów oraz przytoczenia wypowiedzi kontrahentów i osób zainteresowanych. Nie sposób tych publikacji mechanicznie traktować jako zbioru kategorycznych twierdzeń autora o popełnieniu przez oskarżycieli prywatnych konkretnych czynów zabronionych.

Nie przekonuje także argumentacja, że skoro w publikacjach pojawiają się odniesienia do „oszustwa”, „nieuczciwych praktyk”, „wprowadzania w błąd” czy „uchylania się od zapłaty”, to już z tego względu musiało dojść do zniesławienia. Sformułowania te, choć niewątpliwie ostre i niekorzystne dla oskarżycieli prywatnych, zostały użyte w kontekście opisywanych sporów cywilnoprawnych, transakcji nieruchomościowych, relacji i sporów kontrahentów oraz publicystycznej oceny postępowania dewelopera. Nie przedstawiono ich jako informacji o prawomocnym skazaniu czy urzędowo stwierdzonym popełnieniu przestępstwa, lecz jako element krytycznej narracji o określonych praktykach gospodarczych.

 

Ochrona czci i renomy nie może prowadzić do wyłączenia możliwości krytyki działalności deweloperskiej

Jeżeli wypowiedź mieści się w formule debaty publicznej, dotyczy sprawy społecznie istotnej i stanowi krytyczną ocenę opartą na opisywanym konflikcie, to samo przekonanie zainteresowanego podmiotu, że wypowiedź jest niesprawiedliwa albo jednostronna, nie wystarcza do uruchomienia odpowiedzialności karnej...

Sąd Okręgowy dostrzega, że publikacje objęte prywatnym aktem oskarżenia były dla oskarżycieli prywatnych niekorzystne, a miejscami niewątpliwie dotkliwe w odbiorze. Nie jest to jednak równoznaczne z realizacją znamion czynu z art. 212 § 1 i 2 k.k. Ochrona czci i renomy nie może prowadzić do wyłączenia możliwości krytycznego opisywania działalności deweloperów, zwłaszcza gdy działalność ta dotyczy spraw budzących uzasadnione zainteresowanie społeczne. 

Z postanowienia sądu można zatem wyciągnąć wniosek, że były to fikcyjne oskarżenia"

- uważa portal Życie Stolicy.


Orzeczenie jest istotne, albowiem o ile ustawodawca próbuje ograniczyć zjawisko SLAPP (czyli wykorzystania pozwów cywilnych do tłumienia wolności publikacji), o tyle nie usunął przepis art.212 k.k., (zniesławienie), który jest nadużywany przez różne podmioty w celu zastraszania środowiska dziennikarskiego.