3 marca 2026

Życie Stolicy: PAIH SA - To mogło skończyć się tragedią. Krzyki pod drzwiami toalety, presja i spór o godność pracownika w PAIH

To co dzieje się w PAIH SA wciąż nas zaskakuje, a już wiele widzieliśmy. Historia opisana przez portal Życie Stolicy pokazuje, że w niektórych spółkach państwowych jakieś standardy i przyzwoitość już nie obowiązują. Ale sami się przekonajcie.


To mogło skończyć się tragedią. Krzyki pod drzwiami toalety, presja i spór o godność pracownika w PAIH

Czy w instytucji publicznej można doprowadzić do sytuacji, w której pracownik traci przytomność w toalecie, słyszy krzyki „otwieraj!", groźby policji i straży, a w tym samym czasie kadry uznają wypowiedzenie za „skutecznie doręczone"? Taką sekwencję zdarzeń opisuje pracownik PAIH (Polska Agencja Inwestycji i Handlu). Z jego relacji wynika obraz presji, naruszenia prywatności i chaotycznych działań w chwili potencjalnego zagrożenia zdrowia.

To tekst o faktach przedstawionych przez pracownika – i o pytaniach, które powinny paść w każdej instytucji finansowanej z pieniędzy publicznych.

 

Toaleta, atak paniki i utrata przytomności

Według relacji, w dniu zdarzenia do biura przyszły osoby z działu kadr (BZL) z dokumentami dotyczącymi rozwiązania umowy o pracę. Pracownik udał się do toalety – jak podkreśla, planował to wcześniej po posiłku, miał szczoteczkę i pastę do zębów.

W toalecie – jak twierdzi – doszło do gwałtownego pogorszenia stanu: atak paniki, duszności, narastający lęk. Następnie miał stracić przytomność.

I tu zaczyna się część relacji, która budzi największe wątpliwości etyczne: zamiast pytań o zdrowie, pojawia się presja.

 

„Otwieraj!" i groźby policji – bez pytania „co się dzieje?"

Po kilkunastu minutach – według relacji – rozpoczęło się intensywne dobijanie się do drzwi toalety. Pracownik twierdzi, że słyszał krzyki nakazujące natychmiastowe otwarcie drzwi oraz zapowiedzi wezwania policji i straży.

Jednocześnie wskazuje, że:

  • nikt nie zapytał przez drzwi, czy potrzebuje pomocy,
  • nikt nie zapytał, co się z nim dzieje,
  • nie padła informacja o wezwaniu karetki.

To szczegół, który w debacie o etyce zarządzania ma znaczenie fundamentalne: czy pierwszym odruchem instytucji publicznej było ratowanie zdrowia – czy „dociśnięcie procedury"?

 

Próby otwarcia drzwi i ślady na zamku

Pracownik relacjonuje, że na zamku i framudze widoczne były ślady prób otwarcia drzwi. Zwrócili na nie uwagę ratownicy medyczni – być może istnieje też nagranie rozmowy ratowników o tych śladach.

Ostatecznie – jak twierdzi – drzwi otworzył od środka sam, gdy odzyskał przytomność.

 

Kadry znikają, pojawia się bezpieczeństwo. Kto odpowiadał za człowieka?

Pracownik nie potrafi wskazać, w którym momencie osoby z kadr opuściły miejsce zdarzenia, a pojawili się pracownicy biura bezpieczeństwa. Gdy drzwi zostały otwarte, na miejscu mieli być już pracownicy BB.

Co ważne, pracownik podkreśla:

„Chcę też zwrócić uwagę, że pierwszej pomocy przedmedycznej udzielili mi pracownicy BB i ZBH Ukraina, a pracowników kadr (BZL) już wtedy nigdzie w zasięgu wzroku nie było."

Pojawia się więc pytanie: kto w tej sytuacji miał realną odpowiedzialność za bezpieczeństwo pracownika – i dlaczego to nie kadry prowadziły działania ratunkowe, jeśli twierdziły, że sytuacja wymaga interwencji?

 

Pogotowie wezwał pracownik – nie instytucja

Zespół ratownictwa medycznego – według relacji – został wezwany przez samego pracownika po odzyskaniu przytomności. Ratownicy rozpoznali atak paniki i podali lek uspokajający domięśniowo.

Jeśli ta wersja zostanie potwierdzona dokumentacją medyczną, to rodzi jedno z najbardziej obciążających pytań: dlaczego w sytuacji braku kontaktu z człowiekiem za drzwiami toalety padały groźby policji, a nie padało słowo „karetka"?

 

Teams i mail: polecenie spotkania i „skuteczne doręczenie" w trakcie kryzysu

W czasie trwania zdarzenia dyrektor Maciej Srebro skierował do pracownika komunikat przez Microsoft Teams z poleceniem odbycia spotkania z działem kadr.

Równolegle dział kadr wysłał osobny e-mail informujący o „skutecznym doręczeniu wypowiedzenia".

Pracownik twierdzi, że w chwili wysłania komunikatów był nieprzytomny lub w stanie uniemożliwiającym realną reakcję.

To budzi pytania nie tylko prawne, ale i moralne: czy wysyłanie poleceń służbowych do osoby w kryzysie zdrowotnym ma cokolwiek wspólnego z odpowiedzialnością pracodawcy?

 

Dokument na biurku, pokój otwarty „na oścież" – zero prywatności

Oświadczenie (przypuszczalnie wypowiedzenie) pracownik zobaczył dopiero, gdy ratownicy pomagali mu zabrać rzeczy z pokoju. Dokument miał leżeć na biurku w pokoju otwartym na oścież – „zero prywatności".

Jak relacjonuje, dokument nie został mu wręczony. Widział co najwyżej kartkę, będąc wciąż w ataku paniki, po podaniu leku uspokajającego.

To kolejny problem etyczny: czy w instytucji publicznej standardem jest pozostawianie dokumentów kadrowych w otwartym pomieszczeniu, w warunkach narażających pracownika na utratę prywatności i potencjalną stygmatyzację?

 

Pytania, które powinny paść publicznie

Jeżeli ta relacja jest zgodna z rzeczywistością, sprawa nie dotyczy jedynie jednego sporu kadrowego. Dotyczy standardu traktowania człowieka. W instytucji publicznej.

Pytania do PAIH (i do nadzoru):

1. Czy w chwili dobijania się do drzwi ktokolwiek zapytał pracownika, co się z nim dzieje i czy potrzebuje pomocy?

2. Dlaczego padały groźby policji i straży, a nie padała informacja o wzywaniu pogotowia?

3. Kto podjął decyzję o presji pod drzwiami toalety – i na jakiej podstawie?

4. Jakie procedury obowiązują w PAIH, gdy pracownik nie odpowiada zza zamkniętych drzwi w toalecie?

5. Czy biuro bezpieczeństwa ma uprawnienia do podejmowania prób otwarcia drzwi w pomieszczeniach sanitarnych, a jeśli tak – kiedy i na jakich zasadach?

6. Kto pełnił rolę koordynatora zdarzenia i dlaczego kadry – według relacji – zniknęły z miejsca, zanim udzielono pomocy?

7. Dlaczego pogotowie wezwał sam pracownik, a nie instytucja?

8. Na jakiej podstawie uznano wypowiedzenie za „skutecznie doręczone", skoro pracownik twierdzi, że był nieprzytomny?

9. Czy pozostawienie dokumentu kadrowego na biurku w otwartym pokoju spełnia standard poufności i ochrony danych?

10. Czy ktokolwiek po zdarzeniu sporządził notatkę służbową, zabezpieczył monitoring i przeprowadził analizę BHP?

11. Czy instytucja przeprosiła pracownika lub zaoferowała wsparcie psychologiczne po interwencji?

12. Czy w PAIH istnieją szkolenia dla kadry kierowniczej dotyczące reagowania na kryzys zdrowia psychicznego pracownika?

 

Etyka i godność: gdzie jest granica?

Zgodnie z Kodeks pracy pracodawca ma obowiązek poszanowania godności pracownika i zapewnienia bezpiecznych warunków pracy. W tej sprawie kluczowe jest jednak pytanie bardziej podstawowe: czy w ogóle można uznać za normalne, że w sytuacji potencjalnego zagrożenia życia i zdrowia pierwszą reakcją są krzyki, presja i groźby, a nie pytanie „czy wszystko w porządku" i wezwanie pomocy?

 

W tle nazwisko dyrektora i wcześniejsze publikacje

Nazwisko Macieja Srebro było wcześniej opisywane przez Newsweek Polska w kontekście sporów kadrowych w PAIH – w tym zwolnienia dyscyplinarnego w 2024 r. oraz późniejszego powrotu na stanowisko kierownicze.

Przypomnijmy Srebro był autorem anonimu, który trafił do polityków PSL oraz Ministerstwa Rozwoju i Technologii i na jesieni 2024 roku  wywołał mały skandal. Jak się okazało, wicedyrektor PAIH stworzył go na swoim służbowym komputerze. 30 października Srebro został zwolniony z pracy na podstawie art. 52 Kodeksu pracy, który mówi o rozwiązaniu umowy bez wypowiedzenia — z winy pracownika. Prezes PAIH nie podpisał się pod decyzją o zwolnieniu Macieja Srebro. Jednak już w lutym 2025 roku nie tylko wrócił do pracy w PAIH ale otrzymał awans - został dyrektorem Departamentu Wsparcia Eksportu.

Obecna sprawa może ponownie uruchomić pytania o standardy zarządzania i kulturę organizacyjną w agencji.

 

Co dalej?

Dla oceny sprawy kluczowe będą dowody: dokumentacja ZRM, logi Teams i e-mail, monitoring, zdjęcia drzwi i zamka, świadkowie oraz ewentualne nagrania. Bez nich opinia publiczna będzie skazana na słowo przeciw słowu.

Ale już dziś — nawet na poziomie samej relacji — widać coś, co w instytucji publicznej powinno być nie do przyjęcia: poczucie zastraszenia i utraty godności w sytuacji intymnej oraz kryzysowej.

 

 
Więcej artykułów o PAIH SA: https://zyciestolicy.com.pl/tag/paih-sa/
 
 


22 lutego 2026

Życie Stolicy: Warszawski Ratusz chce zafundować katastrofę budowlaną mieszkańcom Leszno 19?

Dlaczego stołeczny Ratusz chce zafundować katastrofę budowlaną mieszkańcom budynku przy ul. Leszno 19, budynku w którym mieszka 44 rodziny? Czy nie warto wycofać się z wadliwej i nieprzemyślanej decyzji o zrealizowaniu inwestycji drogowej? Co w tej sprawie zamierza uczynić wojewoda, do którego odwołali się mieszkańcy? -  pyta portal Życie Stolicy

 

Prezydent wydaje decyzję ZRID

Decyzją z dnia 7 października 2025 r. znak UD-XVII-WAiB-AB.6740.13 Prezydent m. st. Warszawy zezwolił na realizację inwestycji drogowej i zatwierdzenie projektu zagospodarowania działki lub terenu oraz projektu architektoniczno-budowlanego obejmującego działkę o numerze: 48/1 na której posadowiona jest nieruchomość o adresie Leszno 19. Nieruchomość stanowi blok mieszkalny, w którym znajdują się 44 mieszkania i 4 lokale użytkowe. Nieruchomość została w Decyzji przeznaczona pod przejęcie dla inwestycji: budowa drogi gminnej w rejonie ulicy Leszno i ulicy Karolkowej w Dzielnicy Wola m.st. Warszawy na działkach ewidencyjnych z obrębu 6-03-16.

Nieruchomość posadowiona przy ul. Leszno 19 należy do Spółdzielni „Międzyzakładowe Spółdzielcze Zrzeszenie Budowy Domów Mieszkalnych Ochota”. W wyniku decyzji ma dojść do wywłaszczenia Spółdzielni, a tym samym właścicieli spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu z części nieruchomości obejmującej przestrzeń wokół  bloku mieszkalnego, która jest wykorzystywania na wiatę śmietnikową i na miejsca postojowe dla mieszkańców.

W przypadku realizacji tej decyzji dojdzie do wywłaszczenia z nieruchomości w celu budowy drogi gminnej, a planowana droga gminna ma w zasadzie przylegać do budynku mieszkalnego, co z całą pewnością naruszy konstrukcję bloku.

Decyzję władz miasta krytykuje Miasto Jest Nasze dzielnicy Wola.

 

Wadliwe postępowanie

O sprawie pisaliśmy już w październiku ubr. Okazało się, że organ (Prezydent M.St. Warszawy) wystąpił sam do siebie (sic), wniosek uległ zmianie na jeden dzień przed wydaniem decyzji, numery działek nie figurujące we wniosku pojawiły się w decyzji, decyzja jest niezgodna z planem zagospodarowania przestrzennego, a w jej wyniku zostaną wycięte drzewa i zostanie zniszczona zieleń. Nie jedyne to zresztą nieprawidłowości w tej sprawie.

Oficjalnym celem budowy drogi gminnej jest utworzenie drogi dojazdowej do miejsc postojowych utworzonych na tyłach szpitala EnelMed. Są to miejsca postojowe należące do m. st. Warszawy. Tylko nie wiedzieć czemu nie wybrano innej trasy, od ulicy Karolkowej, która nie powodowałaby problemów.

Od decyzji Prezydenta M. St. Warszawy odwołali się do wojewody mazowieckiego - Spółdzielnia, mieszkańcy a także Stowarzyszenie "Polskie Euro 2012"

 

Inwestycja w interesie nie-publicznym?

Wydaje się, iż planowana inwestycja ma w rzeczywistości na celu interes prywatny pod pozorem celu publicznego tj. umożliwienie poprowadzenia za publiczne środki drogi dojazdowej do nieruchomości zlokalizowanej przy ul. Leszno 17a, należącej do dewelopera. Obecnie deweloper złożył wniosek o pozwolenie na budowę, postępowanie to jest w toku (aby deweloper otrzymał pozwolenie na budowę musi mieć drogę dojazdową do swojej nieruchomości).

Specustawa drogowa pozwala wywłaszczać tylko pod drogi publiczne, a nie techniczne dojazdy realizowane w interesie konkretnego dewelopera, czy innego prywatnego właściciela nieruchomości. Nie jest zatem uzasadnione kwalifikowanie drogi dojazdowej do prywatnej posesji jako drogi gminnej.

Co więcej inwestycja nie spełnia wymogu niezbędności i proporcjonalności.

Sam cel ustawy z 2003 r. o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych oraz cel publiczny konkretnej inwestycji nie może przesądzać automatycznie, czy w konkretnym przypadku wnioskowany przez inwestora zakres wywłaszczenia nieruchomości, przewidzianych pod budowę drogi, spełnia wymogi zasad niezbędności i proporcjonalności, ustanowionych w obowiązującym porządku prawnym.

- wskazał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku w wyroku z dnia 27 marca 2024 r. (sygn. II SA/Gd 861/23)

W przedmiotowym stanie faktycznym inwestor zamierzał wybudować drogę gminną, która miała służyć jedynie dojazdowi do trzech prywatnych posesji, w tym celu organ wywłaszczył z nieruchomości skarżącą. Nieruchomość podlegająca wywłaszczeniu znajdowała się w bezpośrednim sąsiedztwie nieruchomości gminnej.

Wskazany stan faktyczny jest zbliżony do stanu faktycznego dot. Leszno 19. Planowana droga gminna ma służyć dojazdowi do nieruchomości dewelopera i do kilku miejsc postojowych wybudowanych przez m. st. Warszawa, mimo braku drogi dojazdowej do tych miejsc. Natomiast realizacja celu utworzenia dojazdu do miejsc postojowych może nastąpić również przez grunt m. st. Warszawy od strony ul. Karolkowej,

 

Czy inwestycja nie spowoduje katastrofy budowlanej budynku przy ul. Leszno 19?

Okazuje się, że skutki dla mieszkańców budynku mogą okazać się znacznie bardziej uciążliwe, niż tylko utrata parkingu (gdzie będą parkować swoje samochody?) i wiaty śmietnikowej (gdzie mają wyrzucać śmiecie?). Jak się okazuje realizacja inwestycji może zagrozić fundamentom, a zatem samej konstrukcji budynku Leszno 19? Czy zatem w wyniku ZRID nie nastąpi katastrofa budowlana?

Jak się okazuje Urząd Miasta, aby przyśpieszyć proces wydawania Decyzji zaliczył inwestycję w projekcie architektoniczno-budowlanym do pierwszej kategorii geotechnicznej stwierdzając, że warunki gruntowo-wodne są proste, że grunty stanowiące podłoże dla projektowanej drogi określone zostały jako nośne - nie jest to niczym uzasadnione.

Według opracowanej przez Instytut Techniki Budowlanej w lipcu 2015 r. Opinii technicznej określającej wpływ realizacji inwestycji przy ul. Leszno 15 na budynki sąsiednie, między innymi na nieruchomość położoną przy ul. Leszno 19, projektowana droga oraz planowana inwestycja na działce nr 54 obrębu 6-03-16 znajdują się w obrębie „Rynny Żoliborskiej”. Po przeprowadzeniu badań podłoża w tym obszarze uznano warunki geotechniczne za złożone, a w ocenie Instytutu Techniki Budowlanej warunki gruntowe należy uznać jako skomplikowane.

Ponadto planowana droga ma znajdować się około dwa metry od budynku posadowionego przy ul.  Leszno 19, a w ramach prowadzonego postępowania organ nie zbadał potencjalnych skutków dla budynku związanych z budową, a następnie użytkowaniem drogi. Powyższe daje podstawę, aby uznać, że realizacja Decyzji i budowa drogi w odległości 2 metry od tak dużego budynku, bez zachowania strefy buforowej między wykopem dla drogi, a fundamentami budynku spowoduje naruszenie konstrukcji budynku przy ul. Leszno 19, a nawet uszkodzenie ścian nośnych budynku, co może uniemożliwić jego dalsze zamieszkiwanie.

Blok mieszkalny, obejmujący 44 mieszkania i 4 lokale użytkowe posiada bardzo duże obciążenie fundamentów, konstrukcja w sąsiedztwie tzw. „Rynny Żoliborskiej” opiera się na istniejącej w tym miejscu równowadze wodno - gruntowej. Inwestycja polegająca na budowie drogi w odległości 2 metry od nieruchomości zmieni stan naprężeń w budynku oraz nierównomierne osiadanie. Dalszą konsekwencją tego mechanizmu będzie naruszenie stateczności gruntu pod i wokół budynku przy ul. Leszno 19 oraz zmiana stosunków wodnych.

Dlaczego Prezydent m. st. Warszawy nie przeprowadził realnej oceny wpływu robót na konstrukcję budynku oraz nie liczy się z oczywistymi w przyszłości szkodami nieodwracalnymi i długotrwałymi wobec właścicieli spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego w nieruchomości przy ul. Leszno 19? Dodajmy, iż sama budowa drogi to nie jedyne zagrożenie dla stateczności budynku przy ul. Leszno 19, albowiem samo użytkowanie drogi i wynikające z tego drgania gruntu będą jedynie pogłębiać spowodowane budową drogi pogorszenie stanu budynku.

 

Postępowanie przedłużono do końca marca

Tymczasem Urząd Wojewódzki wyznaczył:

nowy termin załatwienia sprawy dotyczącej rozpoznania odwołania od decyzji Prezydenta m.st. Warszawy Nr 3/WOL/ZRID/2025, znak: UD-XVII-WAiB-AB.6740.13.2025.AKO z dnia 7 października 2025 r., zatwierdzającej projekt zagospodarowania terenu oraz projekt architektoniczno-budowlany i udzielającej zezwolenia na realizację inwestycji drogowej obejmującej budowę drogi gminnej w rejonie ulicy Leszno i ulicy Karolkowej w Dzielnicy Wola m.st. Warszawy, na dzień 31 marca 2026 r.
Wyznaczenie nowego terminu załatwienia przedmiotowej sprawy wynika z jej skomplikowanego charakteru oraz konieczności przeprowadzenia wnikliwej analizy posiadanego materiału dowodowego w ramach prowadzonego postępowania.

Czy władze Warszawy musiały mieszkańcom budynku przy ul. Leszno 19 zafundować taki niepokój? Czy wojewoda wykaże ludzkie uczucia i postawi się w ich roli, a w następstwie uchyli decyzję wydaną niezgodnie z prawem i na szkodę interesu społecznego? Kto zapłaci odszkodowania za pozbawienie mieszkańców parkingu, wiaty śmietnikowej, za utrudnianie życia mieszkańcom, pęknięcia budynku i docelowo za konieczność wyprowadzki z budynku?

- pyta konkludując Życie Stolicy.

15 lutego 2026

Całkowity koszt "super pożyczki" SAFE

Całkowity koszt "super pożyczki" SAFE kapitał+odsetki to ok 80 miliardów euro. Niemal dwa razy więcej niż otrzymamy. Przez pierwsze dziesięć lat będziemy spłacali odsetki. Ktoś zarobi na tym ogromnym "sukcesie" Tuska 35 miliardów euro. Nie bardzo wiadomo kto i to właśnie jest najciekawsze


źródło: https://x.com/znowu_samolotem/status/2023077670024622479