20 lipca 2025

Pierwszy przypadek cholery w Polsce od 2019 roku

Potwierdzam, że do szpitala wojewódzkiego trafiła pacjentka z podejrzeniem cholery. Przebywa na oddziale zakaźnym 

– powiedział rzecznik prasowy Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Szczecinie Tomasz Owsik-Kozłowski.

 Na kwarantannie domowej jest 26 osób, które miały bezpośredni kontakt z chorą (wśród nich personel medyczny), a w sumie pod nadzorem epidemiologicznym jest 85 osób

– powiedział Główny Inspektor Sanitarny Paweł Grzesiowski.

Kobieta nie opuszczała kraju, ani nikt z niej najbliższego otoczenia.

Choroba ta szerzy się epidemicznie, w zależności od podtypu tej bakterii, którego określenie jest w toku

- powiedział szef GIS.

Ostatni przypadek cholery w Polsce odnotowano w 2019 roku w Świnoujściu.

15 lipca 2025

Życie Stolicy: Gdy pieniądze przesłaniają dobro społeczne. Branża piwowarska unika niewygodnych pytań

 Gdy pieniądze przesłaniają dobro społeczne. Branża piwowarska unika niewygodnych pytań

Konferencja „Branża piwowarska w Polsce. Wpływ na polską gospodarkę. Edycja 2025" z 10 lipca w PAP  ukazała wyraźny kontrast między priorytetami przemysłu a potrzebami społeczeństwa. Podczas gdy Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w Polsce – Browary Polskie prezentował dane o dynamicznym rozwoju segmentu bezalkoholowego i jego pozytywnym wpływie na lokalną ekonomię, kwestie dotyczące szkodliwości reklamy dla młodzieży zostały zepchnięte na dalszy plan.

Eksperci współpracujący z Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych (CASE) przedstawiali wzrost sprzedaży piw 0% jako dowód na prozdrowotne przeobrażenia w branży. Segment ten odnotował wzrost przekraczający 17% i generuje już ponad 1,7 miliarda złotych rocznych przychodów. Jednak kilka dziennikarskich pytań odsłoniło problematyczne aspekty tej ekspansji.

Problem regulacji prawnych dotyczących promocji piwa w przestrzeni publicznej nie doczekał się rozwiązania od kilku lat. Mimo rosnącej presji społecznej, dyskusja na ten temat utknęła w martwym punkcie, a przedstawiciele branży najwyraźniej wolą koncentrować się na aspektach ekonomicznych niż etycznych.

 

Niewygodne pytania dziennikarskie

Pytania zadane podczas konferencji przez dziennikarzy Frondy i „Super Expressu" ujawniły niewygodne dla branży zagadnienia. Mariusz Paszko z Frondy zwrócił uwagę na dysproporcje cenowe – skoro koszty słodu drastycznie spadły w 2023 roku, dlaczego piwo wciąż drożeje? Równie istotne było jego pytanie o wszechobecność reklam piwa w przestrzeni publicznej.

„Dzieci nieustannie narażone są na widok reklam piwa w przestrzeni publicznej, gdzie – w przeciwieństwie do mediów – nie obowiązują żadne ograniczenia czasowe" – argumentował dziennikarz Frondy.

Redaktor „Super Expressu" poszedł jeszcze dalej, pytając wprost o potrzebę ograniczenia dostępności piwa bezalkoholowego dla nieletnich. Podkreślił, że produkty te smakowo i wizualnie praktycznie nie różnią się od alkoholowych, co może kształtować przyszłych konsumentów alkoholu.

„Dzisiejsze piwo 0% smakowo niemal nie odróżnia się od alkoholowego. Młodzież sięga po nie coraz częściej, co nie jest przypadkowe. To sposób na wychowywanie przyszłych konsumentów piwa z procentami" – stwierdził dziennikarz.

 

Dyplomatyczne uniki zamiast konkretów

Andrzej Robaszewski, Dyrektor ds. Polityki Fiskalnej i Zrównoważonego Rozwoju prezentujący raport CASE, konsekwentnie unikał jednoznacznych odpowiedzi. Przyznał otwarcie, że badanie pomijało aspekty społeczne i reklamowe, a jego prywatne stanowisko wskazywało na konieczność systemowych rozwiązań regulacyjnych.

Również w kwestii piwa 0% analityk ograniczył się do ogólników, stwierdzając, że problematyka wykracza poza zakres badania i należy do kompetencji ustawodawcy. Wspomniał o intensyfikacji szkoleń dla sprzedawców alkoholu, ale ominął kluczowe pytanie: czy nie nadszedł czas na objęcie piwa bezalkoholowego takimi samymi restrykcjami jak napoje energetyczne?

 

Kampania #PiwoToTezAlkohol nabiera tempa

Temat całkowitego zakazu reklamy piwa powrócił ze zdwojoną siłą dzięki działaniom Olgi Legosz. Inicjatorka kampanii #PiwoToTeżAlkohol od lat walczy z reklamą alkoholu w przestrzeni publicznej, wskazując na jej negatywny wpływ na społeczeństwo, szczególnie na młodzież codziennie spotykającą się z przekazami normalizującymi spożycie alkoholu.

Legosz kategorycznie sprzeciwia się sformułowaniom „to tylko piwo" i stawianiu znaku równości między piwem bezalkoholowym a lemoniadą. Jej zdaniem wszechobecność piwa i innych alkoholi przyzwyczaja do tego najmłodszych.

„Nie godzimy się na przyzwyczajanie od najmłodszych lat do wszechobecności piwa i innych alkoholi. Zaczyna się od piwa – i rzadko kiedy na nim kończy. 8 na 10 niepełnoletnich w Polsce ma za sobą inicjację alkoholową. 78% z nich sięga po piwo" – czytamy na stronie kampanii.

W lutym Legosz złożyła petycję podpisaną przez blisko 48 tysięcy osób, wzywającą do pilnego zajęcia się reklamą piwa i zakazania jego szerokiej promocji. Podkreśla, że reklamy piwa, choć pozornie skierowane do dorosłych, wpływają także na młodzież, normalizując spożywanie alkoholu jako nieodłączny element dorosłości i zabawy. Sejm dotychczas nie zajął się jednak jej petycją.

 

 

Ekonomiczne priorytety w cieniu ludzkich dramatów

Podczas konferencji Browary Polskie skoncentrowały się niemal wyłącznie na wymiarze finansowym. Dyskutowano o rosnących kosztach produkcji, presji inflacyjnej, obciążeniach akcyzowych i malejącym wolumenie sprzedaży piwa alkoholowego. Kwestie etyczne i społeczne konsekwencje działalności branży zostały praktycznie pominięte.

Dane Instytutu Człowieka Świadomego jednoznacznie wskazują: „Piwo – niezależnie od zawartości alkoholu – stanowi pierwszy napój, po który sięga młodzież". Eksperci podkreślają, że niezbędne są nie tylko kampanie edukacyjne, ale przede wszystkim konkretne przepisy ograniczające dostęp reklamy do nieletnich.

Jeśli przemysł piwowarski rzeczywiście zamierza wspierać prozdrowotne transformacje, nie może ignorować społecznych skutków swoich strategii marketingowych. Działania Olgi Legosz oraz pytania dziennikarzy sygnalizują jasno: społeczeństwo domaga się nie tylko bezalkoholowych alternatyw, ale przede wszystkim ochrony dzieci i młodzieży przed agresywną promocją alkoholu w przestrzeni publicznej.

Czy branża znajdzie odwagę, by wyjść poza cyfry i zyski? Przyszłość pokaże, czy ekonomiczne interesy ustąpią miejsca autentycznej trosce o dobro najmłodszych.

 

Materiały  Fronda, PAP, instagram @Nomadmum

zob także:

https://zyciestolicy.com.pl/badania-ibris-o-piwie-bezalkoholowym/

https://zyciestolicy.com.pl/kompromitacja-w-sejmie-browarow-polskich-nie-zostawiono-suchej-nitki-na-ich-ulotce-miazga/

https://zyciestolicy.com.pl/petycja-zakaz-reklamy-piwa/

https://zyciestolicy.com.pl/ministerstwo-finansow-i-poslowie-koalicji-niemi-na-postulat-dla-niepelnosprawnych-mowa-o-akcyzie-na-piwo/

 

12 lipca 2025

Życie Stolicy: Posłanka odcina się od dyrektora KGS

W związku z naszym artykułem "Dyrektor KGS obraża ponad 10 milionów Polaków", biuro poselskie posłanki Wiolety Tomczak (Polska2050)  przesłało sprostowanie, w który odcina się od dyrektora Stalińskiego.  Cyt

 

Sprostowanie

Dzień dobry, Szanowni Państwo,
w imieniu Posłanki Wiolety Tomczak zwracam się z żądaniem niezwłocznego sprostowania treści artykułu z dnia 17 czerwca 2025 r., zatytułowanego "Dyrektor KGS obraża ponad 10 milionów Polaków", zamieszczonego na Państwa stronie zyciestolicy.com.pl (brak informacji o autorze tekstu).
W treści artykułu autor wskazuje, iż wśród facebookowych znajomości pana Andrzeja Stalińskiego, dyrektora KGS, znajduje się Posłanka Wioleta Tomczak.
Pani Posłanka stanowczo zauważa, że nie zna pana Andrzeja Stalińskiego i nie znajduje się On w kręgu Jej znajomych na Facebooku.
W związku z powyższym żąda niezwłocznego opublikowania sprostowania, które wyjaśni prawdziwy stan faktyczny oraz zapobiegnie dalszemu rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji.
Z poważaniem
Anna Chojnacka-Król
Dyrektor Biura

 

Wyjaśnienie

Nigdy nie twierdziliśmy, że pan dyrektor Staliński zna panią poseł, natomiast informacje na temat znajomych facebook'owych dyrektora zamieściliśmy na podstawie jego facebook'a (i była tam wówczas Wioleta Tomczak oraz inne wymienione osoby). Tzw. znajomości w mediach społecznościowych nie zawsze świadczą o rzeczywistej znajomości, często następują na podstawie quasi automatycznego kliknięcia i na zasadzie znajomy znajomego.

Faktem jest, że po naszej publikacji w nowym dostępnym dla nas facebooku dyrektora są tylko 2 posty.

 

Życie Stolicy także w prasówkach

Tym niemniej dziękujemy za nadesłane sprostowanie. Dowodzi ono, uwzględniając także inne okoliczności (fakt zamieszczenia także w prasówkach urzędów państwowych, przesyłanie sobie linków w środowiskach politycznych i urzędniczych), że portal Życie Stolicy stał się już opiniotwórczy i wpływa na życie społeczne.

 

PS: Najwyraźniej Andrzej Staliński ograniczył dostęp (przynajmniej dla nas), bo jak okazało się nadal ma 481 znajomych, z tym że po kliknięciu ukazuje się informacja - brak znajomych do wyświetlenia.


(za https://zyciestolicy.com.pl)