22 kwietnia 2025

Oświadczenie w sprawie artykułu Gazety Wyborczej p. red. Pauliny Nodzyńskiej zawierającego nieprawdziwe i/lub nieścisłe treści.

Oświadczenie w sprawie artykułu Gazety Wyborczej p. red. Pauliny Nodzyńskiej zawierającego nieprawdziwe i/lub nieścisłe treści. 

1. Nie byłem lekarzem prowadzącym Panią Anitę w ciąży ani nie wykonywałem u niej diagnostyki prenatalnej. 
2. Nie jest prawdą, że Pani Anita dowiedziała się o wadzie płodu od studentów medycyny. 
3. Ciąża Pani Anity była prowadzona przez lekarza spoza naszej Kliniki. 
4. Pani Anita przebywała łącznie 3 dni w naszej Klinice. Pani Anita została przyjęta do naszej Kliniki w Łodzi w zaawansowanej, 35 tygodniowej ciąży z już postawionym rozpoznaniem: wrodzona łamliwość kości u płodu, zdiagnozowanym w Zakładzie Genetyki CKD. 
5. Wrodzona łamliwość kości jest wadą, przy której dzieci są sprawne intelektualnie i istnieje leczenie celowane tej wady, bez potrzeby terapii eksperymentalnej. 
6. Nasza Klinika jest ośrodkiem referencyjnym dla kobiet ciężarnych z łamliwością kości u dzieci i ściśle współpracuje z kliniką zaburzeń metabolicznych UM w Łodzi. 
7. Nie jest prawdą, że lekarze „zbyli Panią Anitę”. Po przyjęciu pacjentki, w trakcie konsyliów z genetykiem i neonatologiem otoczyliśmy Panią Anitę opieką i wsparciem oraz zaproponowaliśmy rozwiązanie przez cięcie cesarskie z dalszym, wysokospecjalistycznym leczeniem dziecka w Klinice Pediatrii.
8. Pani Anita wyraziła zgodę na przedstawiony plan leczenia, jednakże po 2 dobach pobytu załamała się psychicznie (co jest w pełni zrozumiałe w sytuacji stresowej). Miała proponowane wsparcie z naszej strony, ale odmówiła pomocy psychologicznej.
9. Była skonsultowana przez lekarzy psychiatrów, którzy zalecili kolejną konsultację w razie pogarszania się jej stanu psychicznego. Następnego dnia Pani Anita przekazała lekarzom dyżurnym położnictwa własnoręczny list świadczący o jej skrajnym załamaniu psychicznym, wskazujący na zamiar popełnienia samobójstwa.
10. W związku z tym odbyła się niezwłoczna konsultacja psychiatryczna, w trakcie której lekarze dyżurni psychiatrii po badaniu postanowili o przymusowym jej leczeniu i zabezpieczeniu w Klinice Psychiatrycznej w Łodzi (ze względu na zagrożenie życia pacjentki). 
11. Oznajmiła, że nie zmienia wniosków ze swojego listu i decyzja lekarzy psychiatrii opiekujących się Panią Anitą o leczeniu, z uwagi na bezpośrednie zagrożenie życia i realne ryzyko samobójstwa. Taka decyzja była wspólna i konieczna z lekarskiego obowiązku.
12. Po 2 dniach zostaliśmy poproszeni o następną konsultację położniczą ciąży. W trakcie kolejnego konsylium Pani Anita wręczyła nam pismo napisane przez adwokata fundacji FEDERA z żądaniem „indukcji asystolii płodu” (czyli zabicia dziecka zdolnego do życia poprzez wbicie igły do jego serca z podaniem chlorku potasu).
13. Zaproponowaliśmy natychmiastowe rozwiązanie przez cięcie cesarskie (ze względu na zły stan psychiczny Pani Anity) w znieczuleniu ogólnym z objęciem dziecka wysokospecjalistycznym leczeniem pediatrycznym.
14. Oznacza to, że zaproponowaliśmy Pani Anicie niezwłoczne zakończenie ciąży, co nie jest jednoznaczne z uśmierceniem płodu zdolnego do życia.
15. Postępowaliśmy zgodnie z obowiązującym prawem, które nie zezwala na uśmiercanie płodu w trzecim trymestrze ciąży (tym bardziej, że mieliśmy do czynienia z dzieckiem zdolnym do życia).
16. Nasza decyzja nie była podyktowana subiektywnym przekonaniem personelu medycznego czy też uprzedzeniami do kobiet, lecz obiektywną sytuacją prawną, a przede wszystkim możliwością sprawdzonej i stosowanej terapii po urodzeniowej.
17. Podkreślam, że Pani Anita była traktowana z empatią i szacunkiem, badana przez najlepszych specjalistów oraz informowana uprzejmie i jasno o leczeniu.
18. Rozumiem, że stres wynikający z tak trudnej sytuacji emocjonalnej doprowadził do załamania psychocznego pacjnetki. Uszanowaliśmy także brak akceptacji Pani Anity do naszej propozycji leczenia, w związku z czym po ustabilizowaniu stanu psychicznego została wypisana ze szpitala CKD UM w Łodzi. 


 Prof. dr n. med. Piotr Sieroszewski Kierownik II Katedry Ginekologii i Położnictwa Kierownik Kliniki Patologii Ciąży i Ginekologii Prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników

17 kwietnia 2025

Wiek emerytalny 55 lat dla represjonowanych w PRL? Jest petycja w Senacie

25 marca 2025 roku do Senatu wpłynęła petycja przygotowana przez Stowarzyszenie „Polskie Euro 2012”, w której autorzy apelują o wprowadzenie nowego przepisu do ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Chodzi o dodanie artykułu 50h, który umożliwiałby przejście na emeryturę w wieku 55 lat osobom, które:

  • były represjonowane z powodów politycznych w czasach PRL,
  • lub działały na rzecz niepodległości Polski,
  • i mają co najmniej 35 lat stażu składkowego i nieskładkowego.

To rozwiązanie miałoby objąć osoby, których aktywność opozycyjna często wiązała się z więzieniem, zwolnieniami z pracy, brakiem dostępu do leczenia czy wykluczeniem społecznym.

Zgodnie z treścią petycji, osoby ubiegające się o takie świadczenie musiałyby dodatkowo:

  • nie przystąpić do otwartego funduszu emerytalnego (OFE), lub
  • złożyć wniosek o przekazanie środków z OFE do budżetu państwa.

Ten wymóg ma zapewnić, że system emerytalny pozostanie zrównoważony, a nowy przepis nie będzie stanowił nadmiernego obciążenia finansowego dla państwa.

W uzasadnieniu petycji autorzy wskazali także w ich propozycji warunki są znacznie bardziej restrykcyjne niż w przypadku zawodowych tancerzy (kobietom po 40. roku życia, a mężczyznom po 45., przy minimalnym stażu pracy wynoszącym 20 lat) - wymagają bowiem wyższego wieku emerytalnego (55 lat) oraz dłuższego stażu pracy (35 lat). Podkreślają przy tym, że represje polityczne również wiązały się z poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi, które do dziś ograniczają możliwości zawodowe tych osób.

Wbrew obawom niektórych, że projekt mógłby nadwyrężyć budżet, autorzy petycji uspokajają:

„Ustawa nie będzie dotyczyć szerokiego grona osób, albowiem znaczna część osób nie żyje albo uzyskała już uprawnienie emerytalne. Będzie zatem obejmować co najwyżej działaczy i represjonowanych z 11 roczników z przełomu lat 60. i 70., a zatem skutki finansowe dla budżetu państwa będą znikome” - podkreśla Stowarzyszenie "Polskie Euro 2012".

Projekt jest zatem raczej symbolem sprawiedliwości i pamięci, niż zmianą systemową o dużej skali. W czasach PRL wiele osób odważnie stawało przeciwko reżimowi, walcząc o wolność słowa, demokrację i suwerenność Polski. Byli bici, więzieni, zwalniani z pracy, zmuszani do emigracji lub objęci dożywotnią inwigilacją. Dziś wiele z tych osób żyje w trudnych warunkach, niekiedy w samotności i zmagając się z poważnymi problemami zdrowotnymi.

Ustawodawca uznał wprawdzie okresy represji za „ubezpieczeniowe”, co pozwalało wliczyć je do stażu pracy, ale jak wskazują autorzy petycji – nikt nie wziął pod uwagę długofalowych skutków zdrowotnych tej działalnościDziałalność opozycyjna, choć bohaterska, często odbijała się na zdrowiu fizycznym i psychicznym.

3 kwietnia 2025 r. petycja została przekazana do Komisji Petycji Senatu, która ma zbadać jej zasadność i przygotować rekomendację dla dalszych prac legislacyjnych. Choć zmiana dotyczyłaby niewielkiej grupy osób, jej znaczenie symboliczne jest ogromne. Może być to nie tylko forma uznania dla walki o wolną Polskę, ale również realna pomoc dla tych, którzy zapłacili za swoją odwagę zdrowiem i życiem zawodowym.

źródło: INFOR