9 kwietnia 2025

Życie Stolicy: KGS, szminka i nowy konkurs

Według naszych informacji pierwotnie miał być powołany także Leszek Dereziński, ale ostatecznie jego kandydatura w tym konkursie przepadła. Leszek Dereziński jest bowiem członkiem Okręgowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego w Bydgoszczy i wiceprezesem Związku Pracodawców-Dzierżawców i Właścicieli Rolnych,  i z tych racji występuje oczywisty konflikt interesów. Być może też przypomniano sobie, iż w konkursie na prezesa w roku 2015 za czasów PO-PSL uzyskał od rady nadzorczej 0 punktów (a startował jako ustępujący prezes). W debacie publicznej w tle przewijała się wówczas wtedy sprawa prywatyzacji KSC (dzisiejszego KGS).

Medialna krytyka

Wirtualna Polska informowała, że:

GnWb9twWQAA Ktt 1

Emocje wewnątrz spółki budzą również nowe nominacje. Nasze źródła zmiany określają jako „partyjne”, „z politycznego nadania” i twierdzą, że współce dochodzi do tarć. Nasi rozmówcy zwracają uwagę, że Olga Adamkiewicz w 2020 roku była szefową prezydenckiej kampanii Szymona Hołowni. W rozmowie z WP Adamkiewicz podkreśla, że nie miała kontaktu z liderem Polski2050 od lipca 2020 roku i nie należy do żadnej partii. Z kolei Leszek Świętochowski w WP przyznaje, że ma legitymację PSL, ale ma również odpowiednie doświadczenie.

Niewątpliwie powołanie do zarządu KGS dwóch kojarzących się politycznie osób musiało wywołać pytania w świetle wcześniejszych zapowiedzi koalicji rządzącej i słynnego konkretu nr 68 Tuska.

Wczoraj zdarzyło się coś, co mnie poruszyło. Po pięciu latach dostałam (w moim odczuciu) trudny feedback mediowy związany z moim zaangażowaniem w poprzednią kampanię prezydencką… Poddawanie w wątpliwość moich kompetencji to dla mnie novum w formie komunikacji mediowej. To jest w jakiś sposób smutne, że stosujemy narrację pytaniami w stylu „jak Pani odpowie na ZARZUT …”.
Rozumiem, że mamy wiele różnych stereotypów, nie odpowiadam za decyzje dotyczące managerów w innych podmiotach, ani również nie dyskutuję z tym, że szukanie sensacji na połączeniu mnie z Kandydatem na Prezydenta, czy dopatrywanie się nominacji politycznych, jest w sposób oczywisty atrakcyjne medialnie, ale jeśli chcemy właśnie odpolityczniać nasze spółki, to takie podważanie neutralności kandydatów biznesowych takich jak ja, skutecznie odstraszy każdego normalnego człowieka.

– stwierdza nowopowołana wiceprezes ds. marketingu i handlu

Polityczne zaangażowanie

1743458513711Sama pani wiceprezes przyznaje, że:

w 2020 roku pomogłam doprowadzić wynik wyborów do tego, że kandydat na Prezydenta, Szymon Hołownia, uzyskał poparcie 14% głosujących, prowadząc zespół wielu ekspertów, którzy harowali dzień i noc na ten wynik. W tym gronie były osoby, które pracowały nad strategią, contentem, mediami, PR czy szkoleniami mediowymi. To był duży, wielomiesięczny zamknięty w czasie projekt, którego podjęłam się jako marketingowiec.

Pani Olga Adamkiewicz próbuje przekazać obraz eksperta a nie osoby politycznej, ale wówczas nie eksponuje się tego epizodu w życiorysie (a tym bardziej Szymona Hołowni – lidera Polski2050), bo wiadomo że prasa wyciągnie:

styczeń-czerwiec 2020: Szymon Hołownia był jedynym w pełni niezależnym kandydatem obywatelskim w wyborach prezydenckich 2020 w Polsce. Ze względu na pandemię COVID-19 i wejście w życie specjalnych ustaw kampania została zawieszona od połowy marca. Wybory zaplanowane na 10 maja się nie odbyły, co spowodowało, że kampania przedłużyła się do 26 czerwca, łącznie na 106 kolejnych dni roboczych (7/7).

1. Kierowanie zróżnicowanym zespołem 21 głównych pracowników odpowiedzialnych za media, komunikację i public relations.

2. Projektowanie i wdrażanie złożonej strategii komunikacji z wieloma interesariuszami (politycy, wyborcy, wolontariusze, dziennikarze, opinia publiczna), w zróżnicowanym kontekście medialnym – media ogólne, media społecznościowe (YT / Instagram / FB), kampanie internetowe, BTL, radio i niestandardowe OOH.

3. Szymon Hołownia został wicemistrzem lidera (Prezydenta) do końca kwietnia (wzrost z 7% do 23% w ciągu 1 kwartału).

4. Zbiórka funduszy w mediach społecznościowych zakończyła się bezprecedensową kwotą 7,5 mln zł i doprowadziła do zarejestrowania się 15 tys. wolontariuszy kampanii.

4. Szymon Hołownia uzyskał łącznie prawie 2,7 mln głosów (13,87%), wyprzedzając wszystkich kandydatów pozostałych partii.

To nie wszystko w rozdziale wolontariat możemy przeczytać:

Regional Leader in Dolny Śląsk Kobiety w Centrum sty 2024 – obecnie · 1 rok 3 mies. Prawa człowieka
Mentor Fundacja Szkoła Liderów sty 2024 – maj 2024 · 5 mies.
Szefowa Komunikacji Kampanii Kobiety i Wybory probono Kierowała zespołem komunikacyjnym dla edukacyjnej, pro- i apolitycznej kampanii społecznej „Kobiety na wybory”, która osiągnęła ponad 200+ mln zasięgu reklamowego w kraju o 38 mln, 53 mln zasięgu #kobietynawybory, 13 mln zasięgu ORGANICZNEGO w ciągu 40 dni kampanii. Na podstawie badań skuteczności po kampanii ta kampania była odpowiedzialna wyłącznie za 34% zasięgu wśród Polek, zachęcając je do głosowania (i 75% z nich faktycznie to zrobiło…).

No cóż kampania „Kobiety na Wybory” współbrzmiała z kampanią polityczną organizowaną przez ówczesną opozycję (dziś rządzących)

Posłanki Koalicji Obywatelskiej zainaugurowały w czwartek akcję „Kobiety na wybory”. Jak zapowiedziała Barbara Nowacka, w trasę wyrusza kobiecy bus. – Będziemy pokazywać nasze wspaniałe kandydatki, a także nasz program, który kompleksowo wspiera Polki – przekazała. Według posłanki KO Aleksandry Gajewskiej „Polska Kaczyńskiego, Ziobry i Jędraszewskiego to nie jest państwo dla kobiet

– informowała 14 września 2023 roku TVN24. A zatem chcąc nie chcąc kampania wpisywała się politycznie.

Sukces pisany szminką a cukier

Żyjemy w czasach, w których pokutuje przekonanie, że jeśli ktoś 30 lat nie sprzedawał cukru, to nie może dziś pracować w spółce, która sprzedaje cukier…

Od tego momentu, byłam prezeską zarządu i dyrektorem generalnym dużej spółki, dwóch start-up’ach gamingowych (Gamin.gg i No More Cheats), poprowadziłam kampanię społeczną Kobiety na Wybory, oraz doradzałam kilku zarządom. Teraz jestem strategiem kampanii o innowacyjności w Polsce Sukces Pisany Szminką x We Did It In Poland.

Z jej oświadczenia, wynika że pracowała także przy projektach takich marek jak Biedronka, Żabka, Selgros. Niestety to doświadczenie naszym zdaniem na niewiele się przyda w biznesie KGSowskim, albowiem cukier należy do tych towarów, w których marka (nie tak jak w przypadku szminki) tak naprawdę nie ma znaczenia. Klient nie kupuje cukru, ze względu na markę, bo to produkt masowy a nie elitarny, i o dość niewielkiej marży. Znaczenie ma ilość, cena, pewność, regularność dostaw i logistyka, warunki płatności.

Jedyny obszar biznesowy (w podziale na typy spółek), w którym nie pracowałam (pracowałam korporacyjnie, w Venture Capital oraz w Private Equity) jest obszar spółek Skarbu Państwa. Uważam, że to unikalna możliwość wpływu na gospodarkę kraju oraz robienia naprawdę ciekawych rzeczy…

No cóż obszar spółek Skarbu Państwa ma niewiele wspólnego z dobrym gospodarowaniem, natomiast wiele z polityką, podlega wpływom politycznym i ocenom polityczno-medialnym. A KGS na domiar złego jest uznawany za spółkę strategiczną. Zresztą nie łudźmy się członkowie zarządu (poza przedstawicielem załogi) muszą mieć akceptację polityczną, a twierdzenie że jest inaczej jest … ściemą.

Jest nowy konkurs

ConseilPoczątkowo wydawało się, że obecny zarząd będzie funkcjonować w tym składzie do czerwca, ale nastąpiło przyspieszenie. Rada Nadzorcza KGS już ogłosiła nowy konkurs na prezesa, wiceprezesa odpowiedzialnego za sprawy inwestycyjno-produkcyjne i surowcowy a także wiceprezesa ds. ekonomiczno-finansowych. Czy rada wybierze partyjnych nominatów, osoby w konflikcie interesów czy osoby merytoryczne i nie uwikłane?

Nieoficjalnie słyszymy, że Marcin Kulicki i wspomniany Marek Derezinski mogą spróbować swoich sił w tej rywalizacji. Zobaczymy, czas na złożenie swoich kandydatur mają do 22 kwietnia godz. 10.00, a rozmowy kwalifikacyjne odbędą się do 29 kwietnia. Ale w tej rywalizacji mniej się liczą kompetencję a ileś szabel w radzie po swojej stronie, a to zależne jest od czynnika politycznego (7 członków rady nadzorczej KGS jest z ramienia Skarbu Państwa, a 4 z ramienia plantatorów i pracowników).

Prawdopodobnie trzeba będzie także zwołać Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy KGS, albowiem po wyborze Leszka Świętochowskiego do zarządu, powstał wakat na jego miejsce. Wprawdzie statutowo rada nadzorcza może liczyć od 9 do 12 osób, a obecnie jest ich 11,  ale wydaje się, że Ministerstwo Aktywów Państwowych raczej nie zrezygnuje z jednego miejsca w radzie. Czy przy okazji nie nastąpią inne zmiany w KGS? Wcale nie wykluczone.

8 kwietnia 2025

Rafał Trzaskowski na wojskowym szkoleniu, zwykły cyrk?

GnyqMEsWIAAlYtB

Rafał Trzaskowski, kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta, pochwalił się, że ukończył jednodniowe szkolenie wojskowe dla chętnych.  Szkolenie przeszedł w bazie 1. Warszawskiej Brygady Pancernej w Wesołej.

Na swoich kontach społecznościowych zamieścił w sobotę wieczorem zdjęcie certyfikatu ukończenia szkolenia.

Wiedza przydatna, instruktorzy rewelacyjni – doświadczone fachury z pasją, a przy okazji mega fajni ludzie – poważni, ale z dystansem. Aż duma rozpiera, że mamy takich profesjonalnych żołnierzy

Gn3CA0jWcAAqNQx– napisał prezydent Warszawy.

Pojawiły się głosy, że Rafała Trzaskowskiego na nim nie było. Warszawska Brygada Pancerna wrzuciło dwa zdjęcia z Rafałem Trzaskowskim, o dziwo na sam koniec. Wcale to nie świadczy, że na tym całodniowym szkoleniu był, mógł być bowiem jedynie przez chwilę (dla zdjęć), ale może się mylimy?

Internauci, w tym uczestnicy tego szkolenia zdecydowanie zaprzeczają udziałowi Rafała Trzaskowskiego w tym szkoleniu.Gn2onA2WkAAPena

Ciekawe, byłem na tym szkoleniu cały dzień, a ani razu Pana nie widziałem. (Patrick Ney)Gn3BScTWwAAiu3U

To miłe, że jest Pan tak skromny, iż żaden z pozostałych uczestników tego szkolenia Pana nie pamięta. Są, oczywiście i inne, złośliwe tłumaczenia Pana niewidzialnej obecności… (reginakula25)

Szkolenie? Byłem, to fajna zabawa, szczegolnie dla ultracywila, ale koło szkolenia to nawet nie stało. To jakby lot zapoznawczy samolotem w aerokubie nazwac „szkoleniem lotniczym” (Tomasz Gapiński)

A w której grupie Pan był? Bo jakoś Pana nie widziałem;) a byłem na tym szkoleniu. (Adam Leszczynski)

Z relacji świadków które tu przeczytałem wynika że strzelono Panu fotki, 2 ujęcia w jednym miejscu, a na szkoleniu nikt Pana nie widział. Gdyby Pan był na tym szkoleniu to byłaby z tego cała, uśmiechnięta sesja zdjęciowa, nieprawdaż ? 🌟⭕️Śruba⭕️🌟

A może uczestnicy nie rozpoznali Trzaskowskiego? Jak zauważył ironicznie Paweł Rybicki

Rafał Trzaskowski pokazał certyfikat ze szkolenia „Trenuj z wojskiem”. Problem w tym, że ponieważ jest znana dokładna data i miejsce szkolenia, to zaczęły się pojawiać pytania od innych uczestników szkolenia, czemu go tam nie widzieli. Ale może po prostu kandydat był tam skutecznie zakamuflowany?

GnyhmGjX0AAv4OWTak na marginesie, jak wynika ze zdjęcia z Pierwszej Warszawskiej Brygady Pancernej uczestnikom dawano certyfikaty puste, bez wpisania imiona i nazwiska. Kto na certyfikacie wpisał nazwisko prezydenta Warszawy?

Nie było nas tam, nie zamierzamy tego rozstrzygnąć, czytelnicy sami sobie wyrobią zdanie.

Nas razi jednak głupota całego tego szkolenia i chwalące wypowiedzi kandydata Rafała Trzaskowskiego.

Jak zauważają internauci:

8 GODZIN SZKOLENIE??? RĘCE OPADAJĄ., Nawet dowódcy WOT twierdzą że 14 dni to takie podstawy podstaw, że potrzeba od 4-6 tygodni szkolenia żeby cokolwiek umieć w praktyce. Idę o zakład że gdyby dostał Pan mundur nie wiedziałby Pan jak go poprawnie ubrać i buty sznurować. ( Greg Dyzma)

Fajnie, kiedy jednodniowe szkolenia z pilotowania? Potem jednodniowe lekarskie, a następnie jednodniowe szkolenie ze znajomości języka obcego. Taaak… to nei jest bezsensowne przepalanie kasy w imię jakiejś propagandy, prawda? (sajgon)

Tak, po jednym dniu na pewno walka wręcz i obsługa broni wytrenowana do perfekcji… (Profesor Niezwyczajny)

Gwoli ścisłości: Trenuj z Wojskiem odbywa się od kilku lat. Czy naprawdę, ktokolwiek sądzi, iż po kilkugodzinnym szkoleniu, mamy osobę przeszkoloną?

Nie łudźmy się całe to szkolenie wojskowe, to jedynie zabawa.

Koniec zmiany czasu co 6 miesięcy? Jest nowy projekt ustawy

 Koniec zmiany czasu? Być może, ale nie oznacza to normalności.

1 kwietnia grupa posłów z PSL wniosła do laski marszałkowskiej projekt ustawy o zmianie ustawy o czasie urzędowym, który znosi zmianę czasu co 6 miesięcy, a na stałe wprowadza czas letni środkowoeuropejski.

Stowarzyszenie zainicjowało debatę publiczną

Propozycja zniesienia zmiany czasu co 6 miesięcy nie jest nowa. W 2015/16 roku Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE prowadziło kampanię na rzecz zniesienia zmiany czasu z zimowego na letni i z letniego na zimowy. Stowarzyszenie wystąpiło do Sejmowej Komisji Petycji, Senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji, Prezesa Rady Ministrów, Prezydenta RP o zmianę przepisów i zniesienia czasu letniego. Do debaty włączyła się także Fundacja Republikańska, która przedstawiła obszerny raport nt. negatywnych skutków społecznych i ekonomicznych, jakie powoduje zmiana czasu.

Ani posłowie, ani senatorowie, ani rząd Beaty Szydło czy Morawieckiego na taki krok nie chcieli się zdecydować, zasłaniając się dyrektywa unijną. Jednakże debata publiczna zainicjowana przez Stowarzyszenie przyczyniło się do zmiany postaw. W 2017 roku z taką inicjatywą wychodzi posłowie PIS i Kukiz’15 , a także PSL.

Na forum unijnym także doszło do zmiany postaw i Komisja Europejska zainicjowała prace nad zniesieniem obowiązku zmiany czasu, ale mimo upływu wielu lat żadnych decyzji jak do tej pory nie podjęto.

Zmiana czasu przynosi negatywne skutki zdrowotne i gospodarcze

W uzasadnieniu projektu, autorzy stwierdzają, że:

Dwukrotna zmiana czasu w każdym roku nie znajduje obecnie ani uzasadnienia społecznego, ani ekonomicznego. Utrzymanie zmiany czasu stanowi anachronizm i przyczynia się do wielu negatywnych skutków o charakterze zdrowotnym i gospodarczym. Zmiana czasu prowadzi do rozregulowania zegara biologicznego, którego rytm stanowi fundamentalne znaczenie dla zdrowia każdego człowieka i wpływa niekorzystnie na samopoczucie, objawiając się m.in. w kłopotami ze snem czy problemami z koncentracją.

Naukowcy uważają, że manipulowanie czasem powoduje silny „szok czasowy”, działający bardzo niekorzystnie na zdrowie psychiczne i fizyczne ludzi oraz jest przyczyną wielu chorób. Zgodnie z raportem pt. „Zła Zmiana ” po zmianie czasu występuje większe ryzyko zawałów serca, wzrost liczby wypadków drogowych, występowanie zaburzeń snu, samopoczucia i nastroju. Zmiana czasu od dawna nie przynosi korzystnego efektu w postaci oszczędzania energii elektrycznej. Oszczędności nie występują ze względu na zwiększenie zużycia energii elektrycznej po zmroku z powodu krótszego światła dziennego.

Zmiana czasu powoduje utrudnienia w działalności przedsiębiorstw, szczególnie sektora transportowego i bankowego. Pociągi i samoloty są zmuszone dostosować się do przesunięcia czasu, co niekiedy oznacza godzinny postój, lub specjalną zmianę rozkładu. Banki ogłaszają przemy techniczne w celu wprowadzenia zmiany czasu, podczas których usługi bankowości elektronicznej są niedostępne, Konieczne jest również przestawianie zegarków, harmonogramów pracy w przedsiębiorstwach czy indywidualnych zajęć.

Nowy czas urzędowy niezgodny z geografią?

Ustanowienie czasu urzędowego na środkowoeuropejski letni będzie korzystne, ponieważ pomiędzy marcem a październikiem zmiana nie byłaby odczuwalna, a czas w większości państw UE pozostałby identyczny z wyjątkiem Irlandii i Portugalii. 

Jednak jak zawsze gdy jakimś problemem zajmują się politycy wybierają rozwiązania gorsze, abstrahujące od wiedzy naukowej i od zdrowego rozsądku. Otóż Polska znajduje się w 75% w strefie południka Zgorzeleckiego wyznaczający czas GMT+1, a jedynie 25% w strefie wschodnioeuropejskiej (czyli od Wisły na wschód). Oznacza to, że dla większości kraju naturalnym byłby czas zimowy a nie letni.
Posłowie wskazują że:

… pomiędzy październikiem a marcem słońce wschodziłoby o godzinę później i dzienne światło byłoby dostępne o godzinę dłużej popołudniu przez co mogłoby być lepiej wykorzystane niż w godzinach porannych, kiedy większość Polaków uczy się lub pracuje.

Otóż 22 grudnia Słońce najwcześniej wschodzi w Rzeszowie, o godzinie 07:28:47, najpóźniej w Świnoujściu, o godzinie 08:20:04 (czasu zimowego), a Słońce najwcześniej zachodzi w Suwałkach, o godzinie 15:07:53, najpóźniej w Jeleniej Górze, o godzinie 15:54:00.

Przyjęcie czasu letniego, oznaczałby, że słońce wschodziłoby pomiędzy 8:28 (w Rzeszowie) a 9:20 (w Świnoujściu), a zatem obywatele udawali by się do pracy, a małe dzieci w ciemności, co oczywiście zwiększa ryzyko wypadków porannych. Z kolei po południu słońce zachodziłoby o godzinie 16:07 (Suwałki) do 16:54 (Jelenia Góra). A zatem obywatele wracający z pracy do domu i tak nie korzystaliby ze światła dziennego, gdyż nadchodzą i tak ciemności, a ponadto będą jeszcze w drodze.

A zatem wydaje się, że naturalnym byłoby przyjęcie czasu zimowego jako czasu urzędowego czyli UTC+1.00, a nie UTC+2:00

Nowomowa urzędnicza

Jest jeszcze jeden aspekt sprawy. Otóż projekt ustawy odwołuje się do pojęcia „czasu letniego środkowoeuropejskiego”. Oczywiście abstrahując już od faktu, iż pojęcie czasu letniego jest określone w dyrektywie 2000/84/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 19 stycznia 2001 r. w sprawie ustaleń dotyczących czasu letniego (i jest niespójne z projektem ustawy), to należy zwrócić uwagę że autorzy de facto proponują przyjęcie czasu wschodnioeuropejskiego  odpowiadającego czasowi słonecznemu południka 30°E, który różni się o 2 godziny od uniwersalnego czasu z Greenwich. Dla zmylenia opinii publicznej mówi się natomiast o czasie letnim środkowoeuropejskim. W strefie znajdują się głównie państwa Europy Wschodniej t. Finlandia, kraje bałtyckie, Ukraina, Rumunia, Mołdawia, Bułgaria i Grecja, obwód kaliningradzki.

dr Daniel Alain Korona