21 grudnia 2024

Życie Stolicy: JSW : 30 mln zł w błoto na doradcę restrukturyzacyjnego

Czy spółki państwowe (np. JSW) potrzebują różnych doradców, audytorów zewnętrznych kosztujących grube pieniądze? Pisaliśmy niedawno nt. wątpliwych naszym zdaniem uchwałach rady nadzorczej ws. zlecenia audytów zewnętrznych (m.in. ws. oceny kadry zarządzającej) w Krajowej Grupie Spożywczej (https://zyciestolicy.com.pl/za-co-rada-nadzorcza-kgs-bierze-pieniadze/ , https://zyciestolicy.com.pl/kgs-ile-kasy-wywala-na-ponowny-audyt/) Jak się okazuje nie jedyny to przykład, w którym rady nadzorcze wyrzucają w ten sposób pieniądze w błoto. Nowy przykład to Jastrzębska Spółka Węglowa, w której rada nadzorcza wybrała doradcę restrukturyzacyjnego?

Jak poinformowała w swoim raporcie Jastrzębska Spółka Węglowa

25 listopada 2024 roku Rada Nadzorcza Spółki podjęła uchwałę w sprawie wyrażenia zgody na zawarcie umowy z wykonawcą AT Kearney Sp. z o.o., której przedmiotem będzie usługa wsparcia Zarządu JSW S.A. przy wdrożeniu „Planu Strategicznej Transformacji JSW S.A.” z uwzględnieniem spółek zależnych, opracowanego przy współudziale AT Kearney Sp. z o.o. Niniejsza decyzja rozpoczyna proces wdrożenia „Planu Strategicznej Transformacji JSW S.A.” z uwzględnieniem spółek zależnych.

https://www.jsw.pl/relacje-inwestorskie/raporty-gieldowe/raporty-biezace/raport-biezacy/raport-biezacy-nr-62-2024

A.T. Kearney przedstawia się jako wiodąca globalna firma konsultingowa w zakresie zarządzania. Wspólników polskiej spółki jest spółka w Niemczech A.T. KEARNEY HOLDINGS GERMANY GMBH (część koncernu A.T. Kearney), beneficjentem rzeczywistym - obywatel brytyjski (James Frederic Dyall) a zarząd składa się z 3 obcokrajowców (oprócz wspomnianego Dyall, także Richard Phipip Forrest i Stefan Lucian Marcu).

https://rejestr.io/krs/36914/a-t-kearney

Ciekawy jest skład Rady Eksperckiej A.T. Kearney sp. z o.o., dedykowanej JSW. Za zarządzanie tym projektem odpowiadają Marcin Okoński, Michał Krawczyk, Herbert Wirth i Przemysław Vonau. Pozostałymi ekspertami są: Piotr Kotzian, związany poprzednio z PG Silesia oraz prof. Stefan Płaneta z Uniwersytetu Laval w Quebec, Jakub Leszczyński, Artur Trzeciakowski oraz Arkadiusz Kawecki.

https://www.salon24.pl/u/tosz/1414985,na-ratunek-jsw

To po co powoływać taki skład Zarządu, który potrzebuje doradców za 26 mln. ? 🤦‍♀ Niektóre źródła mówią o kwocie 30 mln. A spółka generuje straty… Ręce opadają…

- stwierdza jeden z czytelników.

Przy tej okazji NSZZ Solidarność w Jastrzębskiej Spółce Węglowej przypomniała wyniki finansowe Spółki:

✅ 2023r. (PiS): zysk 1 mld zł
❌ 2024r. (KO): 6,37 mld zł straty za pierwsze III kwartały

https://www.facebook.com/zwiazki.jsw

Według analityków w dużej mierze do wyniku przyczyniła się pogorszająca się koniunktura (spadek cen węgla, nadpodaż ... itd).

Ale po co wywalać 30 mln złotych, skoro jak sama przyznaje Rada Nadzorcza JSW już:

przyjęła „Plan strategicznej transformacji Jastrzębskiej Spółki Węglowej” z uwzględnieniem spółek zależnych. Plan został przygotowany przez Zarząd Spółki z udziałem doradców zewnętrznych i kluczowych pracowników... W celu realizacji Planu w spółce powołane zostanie Biuro Zarządzania Programem Wdrożenia, którego zadaniem będzie zarządzanie i wsparcie merytoryczne programu transformacji, koordynacja zespołów wdrożeniowych, monitorowanie i raportowanie wpływu i postępu prac oraz zarządzanie ryzykami.

Spółka, mając na uwadze dostosowanie prowadzonej działalności do aktualnej i prognozowanej sytuacji na rynku węgla koksowego i koksu, opracowała i przyjęła także Plan obejmujący inicjatywy i działania mające na celu wzrost efektywności produkcji, ograniczenie kosztów funkcjonowania oraz usprawnienie organizacyjne i techniczne. Ujęte w Planie inicjatywy i działania mają na celu poprawę płynności finansowej Spółki oraz Grupy Kapitałowej JSW. Plan ten został opracowany przez wewnętrzny interdyscyplinarny Zespół. Spodziewane efekty wdrożenia przyjętych inicjatyw i działań w GK JSW oszacowane zostały w wysokości ok. 529 mln zł w 2024 r. a w kolejnych latach uwzględnione zostały w sumarycznych wartościach przedstawionych w opisie.

Wszystkie działania w tych obszarach zgodnie z Planem Strategicznej Transformacji mają w latach 2025, 2026 i 2027 przynieść Spółce łącznie szacowane 8,5 mld zł pozytywnych skutków finansowych.

Innymi słowy opracowano już plan, tworzy się nowy jednostkę w ramach Spółki do realizacji, ale dodatkowo wydaje się 30 mln zł na niepotrzebnego doradcę restrukturyzacyjnego, by pomógł we wdrożeniu planu.

Jeżeli takich będziemy mieli członków organów nadzorczych i zarządzających w spółkach państwowych, to marny los tych spółek.

20 grudnia 2024

Życie Stolicy: Pomyłka czy ustawka? Dlaczego komornik w Kozienicach naruszył zasady e-licytacji?

Pomyłka czy ustawka? Dlaczego komornik w Kozienicach naruszył regulamin e-licytacji, ustawę i własne ogłoszenie licytacji nieruchomości w Kozienicach?

W listopadzie komornik w Kozienicach działający przy Sądzie Rejonowym wydał obwieszczenie o licytacji nieruchomości, w którym podał do publicznej wiadomości, że w sprawie KM 1708/22 w dniu: 05.12.2024 o godzinie: 10:00 rozpocznie się w trybie ustalonym w art. art.9864§4 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (dalej: kpc) pierwsza licytacja w trybie elektronicznym następujących nieruchomości gruntowej położonej w miejscowości Kozienice o powierzchni 0,0526 ha, arkusz mapy ewidencyjnej nr 1, obręb ewidencyjny 0041 Kozienice PSK, jednostka ewidencyjna 140705_5 Kozienice – obszar wiejski, gmina Kozienice, powiat kozienicki, województwo mazowieckie.

Jak informuje obwieszczenie – Sprzedaż dokonywana jest w drodze licytacji elektronicznej. Uczestnictwo w przetargu wymaga założenia konta w systemie teleinformatycznym obsługującym licytacje elektroniczne dostępnym pod adresem_ https://elicytacje.komornik.pl/ _oraz przystąpienia do przetargu na dwa dni robocze przed jego rozpoczęciem. Licytant składa rękojmię najpóźniej na 2 dni robocze przed rozpoczęciem przetargu, a jeżeli bierze udział w licytacji jako pełnomocnik innej osoby, to przedkłada dodatkowo swoje umocowanie. Udział jednego licytanta wystarcza do odbycia przetargu. Na podstawie art. 986.4 § 2 kpc warunkiem udziału w przetargu jest utworzenie indywidualnego konta w systemie teleinformatycznym.
Licytacje wyżej wymienionych nieruchomości odbywają się w trybie elektronicznym i zakończą się w dniu: 12.12.2024 o godzinie: 10:00.

https://przetargi.adradar.pl/przetarg/grunty/Kozienice/licytacje_komornicze/14694299

A zatem licytant składa rękojmię (wadium) i przystępuje do przetargu na 2 dni robocze przed rozpoczęciem. Skoro rozpoczęcie licytacji następowało 5 grudnia o godz. 10.00, a zatem przystąpienie i wpłaty wadium należało dokonać do 3 grudnia do godz. 23.59.

Tymczasem w bieżącej sprawie możliwość złożenia rękojmi i wadium ograniczono do 2 grudnia do godz. 23.59 (czyli o jeden dzień krócej). Co istotne 2 grudnia jeden z potencjalnych licytantów dokonał wpłaty wadium i próbował przystąpić do przetargu. Wobec problemów licytant skontaktował się z kancelarią komorniczą i 3 grudnia miał usłyszeć, że nie ma możliwości już przystąpienia. Nie wydano jednak żadnej formalnej odmowy dopuszczenia, a tym samym uniemożliwiono złożenia skargi na odmowę dopuszczenia.

Co mówi regulamin e-licytacji?

Technicznie zgłoszenie przystąpienia do przetargu przez Użytkownika, który licytuje we własnym imieniu w przypadku Licytacji wymagającej złożenia rękojmi następuje w terminie do wniesienia rękojmi (tj. najpóźniej na 2 dni robocze przed rozpoczęciem przetargu, o którym mowa w ust. 4), poprzez kliknięcie dedykowanego przycisku „Przystąp do e-licytacji” umieszczonego w Witrynie na podstronie dla danej Licytacji Elektronicznej.

Na termin 2 dni roboczych wskazuje także art.9865§1 k.p.c.

Sprawdziliśmy inne ogłoszenie licytacji komorniczych. We wszystkich przyjmuje zasadę 2 dni roboczych, czyli przykładowo jeżeli licytacja rozpoczyna się 9 grudnia o 10.00, 11.00 czy innej godzinie, wówczas wpłaty rękojmi i przystąpienie należy dokonać 7 grudnia do godz. 23.59.

A zatem termin wpłaty rękojmi i przystąpienie powinien być możliwy do 3 grudnia do godziny 23.59. Dlaczego zatem akurat w tej sprawie stało się inaczej?

Jak dowiedzieliśmy się podobno licytacja zakończyła się pomyślnie. 16 grudnia (w terminie ustawowym od zakończenia licytacji) złożone zostały e-skargi na czynności komornicze, w związku z brakiem dopuszczenia licytanta. Jedną zgłosił  niedoszły licytant, a drugą zgłosiliśmy sami – celem wyjaśnienia sprawy. Kolejne skargi być może wpłynęły lub wpłyną do komornika i sądu?

Wystąpiliśmy ze skargą/zapytaniem dziennikarskim do prezesa sądu rejonowego w związku z zaistniałą sytuacją nie dopuszczenia licytanta. Odpowiedzi jeszcze nie otrzymaliśmy (poinformujemy jak to nastąpi).

Sąd w Kozienicach będzie musiał zatem rozstrzygnąć skargi, a w przypadku przybicia – ewentualne zażalenia. Nie ulega dla nas wątpliwości, iż cała licytacja powinna zostać unieważniona, ze względu na naruszenie zasady praworządności (tak wiele się o niej mówi?).

Sprawa w Kozienicach jednak skłania do pytania: czy była to tylko pomyłka w określeniu daty czy też mieliśmy do czynienia z ustawką? Chcemy wierzyć jednak, że to pierwsze …

c.d.n.

Daniel Alain Korona

(Za https://zyciestolicy.com.pl)

15 grudnia 2024

Życie Stolicy: Minister Wieczorek ujawnił dane sygnalisty

O tym, że prawo jest w Polsce fikcją przekonujemy się praktycznie codziennie. Przykład idzie z góry. Ledwo co uchwalono ustawę o sygnalistach, gorącą popieraną przez Lewicę, a minister Wieczorek (Lewica) ujawnił właśnie dane sygnalisty. O sprawie informuje https://wiadomosci.wp.pl/minister-wieczorek-ujawnil-dane-sygnalistki-zaufalam-teraz-jestem-szykanowana-7101726195264160a

71-letnia Gabriela Fostiak, szefowa Związku Zawodowego na Uniwersytecie Szczecińskim, postanowiła napisać do ministra nauki Dariusza Wieczorka. Bo – jak twierdzi – jakakolwiek działalność związkowa na uczelni przez rektora Tarczyńskiego jest tłumiona. W pierwszym piśmie do ministra – z 25 lipca 2024 r. – Fostiak napisała o kiepskiej sytuacji finansowej uczelni, zarobkach rektora i kanclerza oraz niejasnym statusie Centrum Edukacji Medialnej i InteraktywnościZaapelowała, by minister zlecił kontrolę finansów uczelni. Co istotne, poprosiła, żeby potraktować ją jako sygnalistkę, czyli nie ujawniać jej tożsamości rektorowi.

28 sierpnia 2024 r. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego poinformowało Gabrielę Fostiak, że nie przysługuje jej status sygnalistki, bo sprawa wykracza poza zakres unijnej dyrektywy o sygnalistach. W piśmie spytano, czy w takim razie Fostiak wyraża zgodę na ujawnienie jej danych osobowych rektorowi Uniwersytetu Szczecińskiego. Zgody nie wyraziła.

I jak państwo sądzą co zrobiło Ministerstwo? Uszanowało jej wolę? Skądże

19 września 2024 r. ministerstwo poinformowało kobietę, że i tak przekaże jej pismo rektorowi – „w trosce o dobro społeczności akademickiej”, co uczyniło już 23 września. Pod pismem do prof. Tarczyńskiego podpisał się osobiście minister Dariusz Wieczorek.

25 września 2024 r. Fostiak – w odpowiedzi jeszcze na list z sierpnia – napisała do Wieczorka. Wskazała, że prorektor Uniwersytetu Szczecińskiego nawiązywał do jej skargi już 9 września podczas spotkania, w którym uczestniczyło kilka osób. Tak więc informacja na uczelnię trafiła bardzo szybko, choć kobieta sobie tego nie życzyła. Mimo to Fostiak formułowała kolejne zastrzeżenia – m.in. o to, że na uniwersytecie jest powołanych około 100 pełnomocników, a dla porównania prezydent Szczecina powołał ich zaledwie dziewięciu. Fostiak zwróciła też uwagę na to, że nie są przeprowadzane konkursy na stanowiska kierownicze w administracji, tylko wybierani są ludzie zgodnie z wolą władz uczelni.

„Proszę o potraktowanie mnie – tym razem – jako sygnalistę” – zakończyła swoje pismo Fostiak. Przesłała je do wiadomości Kancelarii Premiera RP oraz do Włodzimierza Czarzastego, współprzewodniczącego Nowej Lewicy, z której wywodzi się Dariusz Wieczorek.

26 września 2024 r. odbyło się posiedzenie Senatu Uniwersytetu Szczecińskiego, na którym prorektor ds. organizacji Kinga Flaga-Gieruszyńska poinformowała pracowników uczelni, że „przewodnicząca jednego ze związków zawodowych” (taki opis pasuje wyłącznie do Gabrieli Fostiak) skierowała donos do ministra.

„W wyniku donosu uczelnia musiała przygotować obszerne sprawozdanie, co wiązało się z dodatkowym obciążeniem pracowników. W kontekście niedawno przyznanej dotacji w wysokości 60 milionów złotych takie oskarżenia mogą wpływać negatywnie na wizerunek uczelni, mimo że są całkowicie bezpodstawne”

– stwierdziła prorektor.

Fostiak postanowiła wysłać kolejne pismo do ministra – ze wskazaniem, do czego doprowadził, zdradzając jej dane.

„Zmienił się rząd RP, sądziłam, że wszystkie niejasne sprawy będą wyjaśnione, uczelnie miały być odpolitycznione. Liczyłam, że pan minister spowoduje kontrolę, audyt tak jak ma to miejsce w innych ministerstwach, wtedy byłoby jasne, kto ma rację. Teraz czuję się tak, jak za poprzedniego rządu, kiedy stawałam pod sądami ze zniczem w ręku”

– zakończyła swoje pismo Gabriela Fostiak.

Co zrobił minister Wieczorek? Przekazał i to pismo, tak jak poprzednie, rektorowi Tarczyńskiemu, zaznaczając, że pani chciała pozostać anonimowa, ale minister uważa, że pani nie jest sygnalistką – tym bardziej, że stosowny przepis polskiej ustawy wdrażającej unijną dyrektywę zacznie obowiązywać dopiero 25 grudnia 2024 r. Wieczorek więc prosił, żeby rektor załatwił sprawę – cokolwiek to znaczy – i poinformował o efektach.

Rektor sprawę załatwił: zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa m.in. z art. 224 par. 1 Kodeksu karnego, czyli wywierania wpływu na czynności urzędowe przez stosowanie gróźb bezprawnych. Poinformował o tym w mailu pracowników uczelni, wskazując, że Gabriela Fostiak „powiela nieprawdziwe informacje” o wynagrodzeniu rektora w wysokości 54 tys. zł miesięcznie (jak ustaliła wp.pl wynagrodzenie wynosi dokładnie 53.518 zł brutto).  W piśmie do ministra rektor zaś wskazał, że „rozważa podjęcie kroków prawnych” wobec Fostiak i to pismo upublicznił pracownikom uniwersytetu.

– Zostałam ukarana za to, że uwierzyłam, że po zmianie władzy polityk uważający się za demokratę nie będzie kontynuował działań poprzedniego rządu i będzie zmieniał uczelnie wyższe, finansowane przez całe społeczeństwo, na lepsze. Władza w kraju się zmieniła, a postępowanie niektórych ministrów budzi bardzo poważne wątpliwości

– uważa Fostiak.

Zwróciła się do czterech prawników ze Szczecina, ale każdy z nich stwierdził, że nie może jej reprezentować ze względu na konflikt interesów.

Czy w tej walce pozostanie sama?

 

zob. też: https://zyciestolicy.com.pl/minister-dariusz-wieczorek-szantazuje-rektora-uczelni-publicznej/