12 grudnia 2023

Oburzenie po zgaszeniu świec chanukowych w Sejmie przez posła Brauna. Dwulicowość polityków

Grzegorz Braun za pomocą gaśnicy zgasił świece chanukowe w Sejmie. Do sieci trafiło nagranie z całego zajścia. Na filmie widać, jak cały sejmowy korytarz jest zadymiony, a ochroniarze proszą zgromadzonych dziennikarzy o rozejście się. 

Klasa polityczna włącznie z Konfederacją potępiła zachowanie posła. Prezydium Sejmu zawiadomi prokuraturę ws. obrazy uczuć religijnych.

Jednak nie da się nie zauważyć pewnej dwulicowości polityków w tej kwestii. To przecież lewica i tzw. ugrupowania demokratyczne cały czas wzywają do rozdziału kościoła od państwa, rozumianego jako wyrugowanie z przestrzeni publicznej symboli katolickich. Gdyby zatem ekscesy w stylu Brauna dotyczyły symboli katolickich, część klasy politycznej takiego zachowania by nie potępiła, uznała by to za przejaw wolności słowa. 

Przykładowo Sąd Rejonowy Poznań - Nowe Miasto i Wilda uniewinnił mimo ewidentnych dowodów winy 32 osoby, które 25 października 2020 roku zakłócili i uniemożliwi msze świętą, wychodząc przed ołtarz, skandując, nosząc antykatolickie banery, rozrzucając ulotki. Sąd Okręgowy na szczęście nie podzielił zdania sądu I instancji. Sąd Rejonowy w Toruniu w marcu br umorzył postępowanie wobec posłanki Joanny Scheuring-Wielgus (z Lewicy) która krótko po wyroku TK ws. niedopuszczalności aborcji eugenicznej także zakłóciła mszę świętą w Kościele Św. Jakuba

Słuszne jest oburzenie na posła Grzegorza Brauna, tylko dlaczego ekscesy antykatolickie takiego oburzenia ze strony polityków tzw. bloku demokratycznego już nie powodują? 

Policja rozpędziła protest przewoźników. Dantejskie sceny

Zbieg okoliczności? Prawdopodobnie. 11 grudnia upadł rząd Mateusza Morawieckiego, a premierem został Donald Tusk.

Jak informuje interia.pl - Na mocy decyzji wójta Dorohuska policja rozwiązała protest części branży transportowej. Tuż przed północą w sieci pojawiły się nagrania, na których widać jak funkcjonariusze usuwają demonstrantów, blokujących przejazd ciężarówek przy przejściu granicznym. "Dantejskie sceny na proteście przewoźników" - alarmował w sieci jeden z liderów protestu.

Protestujący postulują m.in. wprowadzenie zezwoleń komercyjnych dla firm ukraińskich na przewóz rzeczy, z wyłączeniem pomocy humanitarnej i zaopatrzenia dla wojska ukraińskiego, zawieszenie licencji dla firm, które powstały po wybuchu wojny na Ukrainie i przeprowadzenie ich kontroli.

Sejm: zamiast pracy legislacyjnej, film w Kinotece

11 grudnia obrady Sejmu transmitowano w Kinotece. I ten fakt jest najlepszym świadectwem całego absurdu naszej rzeczywistości politycznej. 

Obrady Sejmu (zdjęcie za sejm.gov.pl) przypominają film, ale z gatunku kiepskich, i nie pomogą medialne okrzyki zachwytu, że "Historyczny moment". W prawdziwym filmie są bowiem zwroty akcji. 

A tu, wszystko było wiadome od samego początku, co powie w expose premier Mateusz Morawiecki, jakie będą stanowiska poszczególnych klubów, następnie cała seria pytań, brak wotum zaufania, zgłoszenie kandydatury Donalda Tuska, ponownie reakcje poszczególnych klubów i głosowanie w którym uzyska 248 głosów a na koniec przemówienie nowego premiera. To wszystko było wiadome, jedynie co było nieznane to jakie zdanie wypowie ten czy inny polityk z mównicy sejmowej, i tym ekscytują się media.

Następnego dnia 12 grudnia będzie powtórka z "rozrywki", znów expose, znów znane nam stanowiska klubowe i takie same głosowanie. 

Spektakl sejmowy potrwa całe 2 dni, dni które zostały właściwie stracone. Nie zajęto się ani podwyżkami dla nauczycieli czy dla budżetówki, ani stawkami VAT produktów żywnościowych, ani podwyższeniem kwoty wolnej od podatku, ani projektem budżetu, i można by dalej tak wymieniać. Finanse publiczne są w złym stanie, bo wynoszą ponad 1,6 bln zł długu. I nie jest żadnym pocieszeniem twierdzenia ustępującego premiera, że w relacji do PKB mamy znacznie lepszy wskaźnik niż kraje Europy Zachodniej.

A przecież można było sprawę wyboru/zmiany władzy załatwić bardzo szybko, dwoma, no może trzema głosowaniami bez całego tego spektaklu, a expose ograniczyć do kilkunastu minut (wszak i tak wystąpienie nie ma większego praktycznego znaczenia). No ale efektywność organizacyjna nie należy do mocnych stron naszych polityków.

Politycy, w tym Marszałek Sejmu Szymon Hołownia najwyraźniej zapomnieli, że Sejm ma być miejscem pracy legislacyjnej, a nie spektaklem filmowym.