17 listopada 2023

Pułapka inwestycji. Łatwo wpaść, trudno wyjść

Jedną z podstawowych wad polityków (od niepamiętnych czasów) jest pokazywanie się poprzez inwestycje (najczęściej budowlane). Nawet jeżeli mają tymczasowe uzasadnienie, nikt nie patrzy jednak na długofalową efektywność tejże inwestycji. W przypadku różnych budowli. chodzi o poziom przychodów i koszty utrzymania.

Rządy PIS nie były wyjątkiem. Zrealizowano wiele inwestycji, co do których istnieje poważne wątpliwości co do ich długofalowej rentowności. Przekop mierzei jest jedną z takich inwestycji.

Zatrutym prezentem są w tej kwestii środki z KPO. Działa prosty mechanizm, skoro są pieniądze do wzięcia, należy z nich korzystać i je wydać. Zapomina się przy tym, że są to pieniądze znaczone, czyli na określone cele inwestycyjne, często nieefektywne. A zatem nie tylko będą wiązały się z koniecznością zwrotu (w części pożyczkowej), ale także mogą powodować dodatkowe koszty w przyszłości w związku ze zrealizowaną inwestycją. A z czego się je wówczas pokryje?

Szczególnie podatne w tej kwestii są samorządy, które za wszelką cenę pragną zwiększyć swoje inwestycje. Wszak włodarzy miast ocenia się po inwestycjach, za wygląd miasta, a nie za zrównoważenie budżetowe. A wszystkie miasta mają deficyty i są poważnie zadłużone. Tylko że zamiast zredukować koszty, włodarze miasta pragną uzyskać zwiększenie finansowania (drogą podatkową, dotacyjną i pożyczkową).

Niestety obawiać się należy, że następcy PIS (PO-TrzeciaDroga-Lewica) chcą pójść tą samą drogą inwestycyjną. W umowie koalicyjnej znalazły się np. zapisy dotyczące inwestycji (już zapowiedzianych za czasów PIS) tj.  portu zbożowego i rozbudowy powierzchni magazynowej zbóż. Zastanawia jednak sens takich inwestycji w sytuacji w której polskie produkty rolne stają się za drogie w stosunku do ukraińskiej, rosyjskiej, południowo-amerykańskiej. A nadmienić należy, że koszty produkcyjne w rolnictwie nie ulegną obniżeniu. A zatem powstaje pytanie o celowość takich inwestycji, skoro jak się zdaje możliwość zwiększenia ilościowo eksportu zbóż (a nawet utrzymania poziomu) stoi pod znakiem zapytania?

Na razie są to zapowiedzi. Niektóre z nich były głoszone już za poprzednich rządów PO-PSL. A może zatem nie będą realizowane?

W każdym razie, przestrzec należy nowy rząd przed pułapką inwestycji. Łatwo w nią wpaść, a bardzo trudno wyjść. Przekonali się o tym włodarze Wenecji, którzy budowali zaporę przez morzem znana jako "Mojżesz" (na zdjęciu). Jak się okazało jest nie tylko nieefektywna, droga w utrzymaniu, ale już kosztowała trzykrotnie więcej niż w początkowych planach.


14 listopada 2023

Niegdyś opozycja, dziś PIS skanduje "Konstytucja"

Historia zatoczyła koło. Gdy PIS objął władzę i zaczął wprowadzać swoje rządy, przedstawiciele partii opozycyjnych, zwolennicy tych partii głośno skandowali w Sejmie i na ulicach - "Konstytucja", którą rzekomo PIS łamał. Rok 2023 14 listopada Sejm RP. Dziś to PIS skanduje "Konstytucja" a oskarża tzw. "Blok Demokratyczny" (czyli opozycję), przejmującą dziś władzę o łamaniu standardów konstytucyjnych.

O co ta wrzawa -  wybór 4 członków do Krajowej Rady Sądownictwa, do tej niby niekonstytucyjnej - zdaniem opozycji - Rady. Słyszymy o konieczności odpolitycznienia KRSu, tylko na czym ona ma polegać, skoro wybierani są do niej m.in. politycy (4 z Sejmu, 2 z Senatu). Na czym polega zatem rozdzielenie władzy wykonawczej, ustawodawczej i sądowniczej? Ale nikt takimi detalami się nie przejmuje, ważna jest nawalanka jednych na drugich (PIS na opozycję, opozycję na PIS).

Obiecywano inne standardy. Obiecanki cacanki?

Dwukadencyjność burmistrzów do likwidacji?

Jak informuje portal samorządowy - w nowej rzeczywistości politycznej sprawa wprowadzonej 6 lat temu dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów może wrócić pod obrady Sejmu i Senatu. 

Przypomnijmy, iż dwukadencyjność miały w swoich programach wyborczych m.in. Platforma Obywatelska i Nowoczesna, ale kiedy przyszło do głosowania, jej przedstawiciele się sprzeciwili komentując, że propozycja PiS ma podłoże czysto polityczne. Dziś senator RP z Koalicji Obywatelskiej i były już prezydent Inowrocławia Ryszard Brejza zdecydowanie podkreśla, że należy tę zasadę znieść i to jeszcze przed najbliższymi wyborami samorządowymi. Podobnego zdania jest Henryk Kiepura, do niedawna starosta kłobucki, który dostał się do Sejmu z listy Trzeciej Drogi - stwierdza portal.

Żądza "koryta" jest tak duża, że teraz gdy dochodzą do władzy, chcą już ponownie wrócić do tego co było.