13 listopada 2023

Największy klub sejmowy bez wicemarszałka

Sejm wybrał marszałka (Hołownię) i wicemarszałków. Co prawda powiększono liczbę wicemarszałków do 6, ale równocześnie tzw. "blok demokratyczny" (dotychczasowa opozycja) uniemożliwił wybór przedstawiciela PIS na wicemarszałka - Elżbietę Witek. 

Także w Senacie "blok demokratyczny" zablokował wybór wicemarszałka z PIS - Marka Pęka.

Wszystkie te opowieści o przywróceniu zasad demokratycznych, parlamentaryzmie itd okazały się tylko pustymi sloganami. A deklarowali że będą inni?

Głosowania w Sejmie odbywały się zatem według scenariusza PIS kontra tzw. "Blok Demokratyczny". W tej sytuacji najwięcej głosów wśród wicemarszałków zdobył ... kandydat Konfederacji - Krzysztof Bosak.

Ostatecznie największy klub parlamentarny (PIS) nie ma żadnego przedstawiciela w prezydium Sejmu, drugi klub pod względem większości (Koalicja Obywatelska) ma ich aż dwóch (po co?), a pozostałe ugrupowania po 1 (Konfederacja, Lewica i PSL). Zatem stosunek głosów w prezydium Sejmu jest jak 5:1.

Miało być inaczej, z poszanowaniem drugiej strony. Miało...

Nazywają siebie blokiem demokratycznym. Zapomnieli o historii?

W mediach przedstawiciele opozycji (a przyszli rządzący) używają często mówiąc o sobie - blok demokratyczny (logo z facebook Blok Demokratyczny 2023), czy blok partii i stronnictw demokratycznych.

No cóż przydałoby się trochę znajomości historii. Blok demokratyczny czy Blok stronnictw demokratycznych to była wspólna koalicja i lista PPR, PPS, SL i SD utworzoną jesienią 1944 r. przed wyborami do Sejmu Ustawodawczego. Oficjalnie z inicjatywą powołania Bloku wyszedł PPS w 1945 roku. Nazwa Bloku była środkiem walki z opozycją i kamuflowała dążenia komunistów do wprowadzenia w kraju systemu totalitarnego i podporządkowania ZSRR.

O dziwo skojarzenia dotyczą nie tylko nazwy bloku, ale także struktury. Zarówno obecny blok jak i ten poprzedni składał się z 4 dużych formacji PPR - Lewica, PPS - KO, SL - PSL, SD - Polska 2050), blok jest środkiem walki z opozycją (w tym wypadku PISu, Konfederacji i innych), a będzie uczestniczyć w dalszym stopniowym podporządkowaniu Polski - unijno/brukselskim biurokratom (gwoli ścisłości PIS wiele w tej materii także uczyniło).

11 listopada 2023

Tłumy ludzi i polskich flag na Marszu Niepodległości

Cała trasa Marszu Niepodległości wynosiła ok. 2,7 km. Trasa miliona serc miała 4 km. Zdaniem Ratusza na Marszu Miliona Serc było 1 milion osób, a na Marszu Niepodległości zaledwie 40 tys osób. Czyżby sposób liczenia uczestników ulega zmianie w zależności od organizatora marszu. Nawet nieprzychylny środowiskom narodowym portal Onet.pl podał liczbę 70-90 tys. na godz. 15.30. Ile było trudno powiedzieć, na pewno więcej niż te wszystkie szacunki.

Były tłumy ludzi i białoczerwonych flag. Na marszu były obecne różne środowiska - Obóz Narodowy Radykalny, Konfederacja, Kluby Gazety Polskiej, działacze PIS, zwykli obywatele, patrioci, przeciwnicy Unii Europejskiej i ideologii LGTB. Wszyscy połączeni jednym hasłem - Jeszcze Polska nie zginęła. 

I nie bez powodu pojawiło się to hasło, dziś gdy establishment polityczny Unii Europejskiej próbuje pozbawić kraje członkowskie resztek suwerenności. Przy aprobacie części polskiej klasy politycznej, próbują nam dyktować jak mamy żyć, jak mieszkać, co wolno mówić a co nie, czym jeździć, co jeść itd. Ta nowa rodząca się dyktatura musi spotkać się z naszym zdecydowanym sprzeciwem.

Marsz Niepodległości 2023 już się zakończył, ale walka o niepodległość (którą współczesna Targowica jest gotowa sprzedać) się nie zakończyła. Za rok Marsz także się odbędzie, bez względu na stanowisko prezydenta Trzaskowskiego i unijnego establIshmentu.

JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA