30 października 2022

Ardanowski: Ratujmy swoje

Z Janem Krzysztofem Ardanowskim, przewodniczącym Rady Rozwoju Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP, byłym ministrem rolnictwa rozmawia Ryszard Gromadzki w "Dorzeczy.pl". 


RG: W mediach pojawiły się informacje o pana powrocie do rządu. Dostał pan taką propozycję. 
JAN KRZYSZTOF ARDANOWSKI: Nie. Nikt ze mną na ten temat nie rozmawiał. To bardziej spekulacje medialne niż ocena rzeczywistości. 


RG: Gdyby otrzymał pan taką ofertę, przyjąłby ją pan?

To jest o wiele bardziej skomplikowane przedsięwzięcie niż tylko chęć bycia ministrem. Musi się to wiązać z pewnymi gwarancjami dla rolnictwa i możliwością kontynuowania polityki rolnej, którą starałem się realizować, będąc ministrem, która była przez rolników popierana, czego wyrazem były wyniki wyborów parlamentarnych i prezydenckich.

Mam tu gorzką satysfakcję, że po dwóch latach prezes partii, wprowadzony dwa lata temu w błąd przez swoich najbliższych współpracowników, przyznał, że „piątka dla zwierząt”, która była kością niezgody z polską wsią i wykopała rów między Prawem i Sprawiedliwością a rolnikami, była błędem, że nie należało jej wprowadzać. Tylko to jest satysfakcja po czasie, że miałem rację. Niestety, mleko się rozlało, odbudowa zaufania wsi do PiS jest bardzo trudna. Co gorsza, nic się nie wydarzyło oprócz tego, że do starych problemów, takich jak „piątka dla zwierząt”, dochodzą kolejne, zupełnie niezrozumiałe na wsi decyzje. Mam na myśli choćby bardzo źle i nieudolnie przeprowadzoną waloryzację świadczeń emerytalnych w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Zapowiadano waloryzację w wysokości 7 proc., a skończyło się na tym, że realnie w wielu przypadkach waloryzacja wyniosła mniej niż 1 proc. Stało się tak, bo waloryzację przeprowadzono nie od kwoty otrzymywanej, lecz od kwoty bazowej. Tyle że nikt tego wcześniej ludziom nie tłumaczył. To wywołało duże rozczarowanie na wsi.

Innym przykładem nierozumienia sytuacji dochodowej rolników, przecież artykułowanej nie tylko dla ich własnych korzyści, był projekt radykalnego ograniczenia stosowania biopaliw w Polsce, co praktycznie zniszczyłoby produkcję rzepaku, jednej z najważniejszych roślin w strukturze zasiewów, do tego wpisującej się w proekologiczny charakter produkcji rolnej promowany przez Unię Europejską. Rośliny dostarczającej rolnikom sporych dochodów, a także znacznych ilości paszy, która mogłaby zastępować w dużej mierze śrutę GMO z soi, na którą wydajemy miliardy złotych rocznie. Nagle okazuje się, że ktoś chce ten dobrze funkcjonujący w Polsce mechanizm rozwalić.

Ten projekt zgłaszały inne resorty, ale pytanie brzmi: Dlaczego nie reagowało Ministerstwo Rolnictwa? Przecież w trakcie uzgodnień międzyresortowych ten projekt był w Ministerstwie Rolnictwa, a któryś z wiceministrów, nawet nie wiem który z nich, go nadzorował, więc musiał wiedzieć, jakie konsekwencje ten projekt dla polskiego rolnictwa może spowodować. Projekt przyjęty przez Radę Ministrów przy braku sprzeciwu ze strony Ministerstwa Rolnictwa wywołał, podobnie jak „piątka dla zwierząt”, wściekłość na wsi. Ostatecznie zostało to zablokowane osobistą decyzją Kaczyńskiego. Dobrze, że rozwiązano to choć w taki sposób.

pełny tekst w dorzeczy.pl 

29 października 2022

Zmiana czasu, rozsądek przegrał z biurokratyczną europejską inercją

W najbliższą niedzielę przestawiamy zegarki z godziny 3.00 na 2.00, znów obowiązuje czas zimowy. A jeszcze niedawno wydawało się, że nastąpi koniec tego absurdu, z przestawieniem zegarków co pół roku. 

W 2015/16 roku Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE prowadziło kampanię na rzecz zniesienia zmiany czasu z zimowego na letni i z letniego na zimowy. Stowarzyszenie wystąpiło do Sejmowej Komisji Petycji, Senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji, Prezesa Rady Ministrów, Prezydenta RP o zmianę przepisów i zniesienia czasu letniego. Do debaty włączyła się także Fundacja Republikańska, która przedstawiła obszerny raport nt. negatywnych skutków społecznych i ekonomicznych, jakie powoduje zmiana czasu. 

Zarówno w poprzedniej jak i w tej kadencji Sejmu projekt ustawy znoszący zmianę czasu i ustanawiający czas letni środkowoeuropejski jako urzędowy złożył klub Polskiego Stronnictwa Ludowego. Parlament Europejski, po przeprowadzonych ogólnoeuropejskich konsultacjach, wypowiedział się na rzecz zakończenia zmian czasu. 

Niby wszyscy są przeciw zmianie czasu, a jednak ... Okazuje się, że głos organizacji społecznych, narodów państw UE, parlamentarzystów, a nawet europarlamentarzystów ma niewielkie znaczenie, albowiem zmiana czasu nadal będzie obowiązywać przez następne kilka lat. Rozsądek przegrał z biurokratyczną europejską inercją.


https://serwis21.blogspot.com/2017/03/zniesienie-zmiany-czasu-byby-aktem.html

https://serwis21.blogspot.com/2016/06/bajeczka-o-czasie-letnim.html

28 października 2022

Gdzie ten skup rzepaku za 3245 zł tona, o którym mówił minister Kowalczyk?

Na sejmowej komisji rolnictwa i rozwoju wsi w dniu 25/10 wicepremier minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk przytoczył średnią cenę skupu za rzepak - 3245 zł/tona. Ta liczba wywołała co można zrozumieć irytację przedstawiciela AgroUnii Jarosława Miściura z województwa lubelskiego, który wskazał że cena z odbiorem na koniec listopada wynosi 3 tys. zł/tona netto i że jest import rzepaku z Ukrainy (co potwierdzamy).

Wicepremier Kowalczyk brnął jednak dalej, twierdząc że indywidualnie mogą zdarzyć się jakieś niższe ceny, czym jedynie zdenerwował. Niech pana doradcy przekazują precyzyjne fakty - wzywał przedstawiciel AgroUnii. 

A podchodząc konstruktywnie do sprawy, może pan Wicepremier byłby łaskaw nam wskazać firmy, które aktualnie skupują rzepak po 3245 zł/tona lub wyżej. Zarówno rolnicy, firmy państwowe, firmy prywatne by chętnie sprzedali rzepak po takiej cenie.

https://www.sejm.gov.pl/Sejm9.nsf/transmisje_arch.xsp?unid=CBD47616558F4A13C12588E1003935BA