7 września 2022

Putin zapowiada zrewidowanie lipcowej umowy z Ukrainą, Turcją i ONZ dotyczących zboża ukraińskiego

Podczas forum ekonomicznego we Władywostoku prezydent Rosji Władimir Putin stwierdził, że Rosja i kraje rozwijające się zostały "oszukane" w związku z umową zbożową, którą zawarła na początku lipca z Ukrainą, Turcją i ONZ. Zapowiedział, że będzie dążył do jej zrewidowania.

Zdaniem rosyjskiego przywódcy, prawie wszystkie dostawy zboża ukraińskiego są wysłane do krajów Unii Europejskiej, a nie krajów rozwijających się. Na 80 statków jedynie 2 miały trafić do krajów rozwijających się (czyli 3%). Jego zdaniem może to spowodować katastrofę humanitarną. 

Giełda MATIF (Euronext) na oświadczenie Putina zareagowała rano zwyżkami cen zbóż i rzepaku



Dobre zbiory zbóż, ożywienie eksportu ukraińskiego i parytet eurodolara

Niewielkie odbicie parytetu eurodolara i konkurencja z Morza Czarnego po raz kolejny powodują spadek cen w Europie. 

Jednym z czynników wpływających na spadek cen zbóż jest ożywienie ukraińskiego eksportu drogą morską (w sierpniu ponad 1 mln ton).

Także zbiory pszenicy ogólnie są na świecie dobre. Według ostatnich szacunków (Abares), zbiory pszenicy w Australii powinny osiągnąć 32,2 mln ton. Zbiory innych krajów np. Rosji mają być w tym roku rekordowe. 

Spadki cenowe przyhamowane są niepewnością co do rynku kukurydzy. Przewiduje się katastrofalne zbiory we Francji (ok. 10,2 mln ton) będą katastrofalne. Zbiory dla całej Unii Europejskiej szacuje się na poziomie 59,3 mln ton tj. o 13 mln ton mniej niż przed rokiem. Z kolei Profarmer oszacował zbiory kukurydzy w USA na poziomie 349,5 mln ton, tj. najniżej w ostatnich 3 latach.

źródło: terre-net.fr

6 września 2022

Czy MinRol i MAP pracują nad zbędnym systemem dotyczącym nawozów?

"Te ostatnie wzrosty cen gazu powodowały, że ceny nawozów powinny sięgać 7–8 tys. zł za tonę, co jest absolutnie nieakceptowalne. Stąd, te nasze prace, które kończymy już z wicepremierem Sasinem. Myślę, że w tym tygodniu to przedstawimy. Trwają analizy finansowe, po to, żeby już ten mechanizm wprowadzić. Myślę, że to uspokoi sytuację i ustabilizuje ceny nawozów ... Nie możemy pozwolić na to, żeby ceny nawozów przekraczały 4 tys. zł za tonę, to jest absolutna górna granica" - stwierdził niedawno wicepremier, minister rolnictwa Henryk Kowalczyk w programie Tydzień TVP1. Słowem Państwo znów chce dotować produkcję nawozów, tym razem dotując gaz.

To zbędne i nieprzemyślane - stwierdza ekonomista dr Daniel Alain Korona, b. prezes spółki Elewarr i dodaje - Dotowanie produkcji przerabialiśmy w socjalizmie a efekty znamy z historii. Tam gdzie jest możliwość dużego zarobku pojawia się prywatna inicjatywa, uzupełni wszelkie braki a nawet pojawi się nadmiar podaży. To prawo rynku. Prywatna inicjatywa sprowadzi część nawozów do kraju, należy jedynie zadbać by produkować te nawozy, który nie będą importowane przez prywatne firmy. Według mojej wiedzy już teraz firmy importowe oferują np. duże partie mocznika w cenie poniżej 4 tys. zł za tonę (czyli poniżej ceny giełdowej). To oznacza, że towar będzie, to tylko kwestia czasu tj. do kilku tygodni na sprowadzenie go z zagranicy.