3 grudnia 2017

Czy pedofilia wobec dziewczynek będzie zalegalizowana w Iraku?

W Iraku tamejsza partia szyicka chce pozwolić na zawieranie małżeństw z dziewczynkami od 9 roku życia. Taka poprawka zmiany art. 188 prawa cywilnego obowiązującego od 1959 r. została zaproponowana przez szyickich parlamentarzystów. Obok innych poprawek, jedną z nich jest właśnie obniżenie wieku, w którym dziewczynka może zawrzeć małżeństwo, z 18 do 9 lat...
Co więcej, w listopadzie br. iracki parlament wstępnie tę poprawkę przyjął, jednak sam proces legislacyjny ciągle trwa. Warto dodać, że propozycja ta wywołała liczne protesty Chrześcijan i Jazydów oraz innych grup. W odpowiedzi na te protesty, Ján Kubiš, przedstawiciel ONZ w Iraku, 9 listopada br. wezwał do podjęcia konsultacji, których celem ma być wzmocnienie praw kobiet i ochrona dzieci.
Kolejne mocne stanowisko w tej sprawie wydał sejmik Regionu Kurdyjskiego w Iraku, który również 9 listopada br. wezwał do wycofania tej poprawki. Podobnie wypowiedział się Departament Stanu USA.
  • "Propozycja zmiany prawa, która mówi o możliwości zawierania małżeństw przez 9-letnie dziewczynki, wprost narusza uznane na arenie międzynarodowej prawa kobiet i dzieci." - powiedział Fairooza Taha, zastępca komitetu praw człowieka Regionalnego Kurdyjskiego Sejmiku.
  • Heather Nauert, rzecznik prasowy Departamentu Stanu USA, skrytykowała propozycję irackiego parlamentu mówiąc o sprzeciwie wobec tej propozycji i przypominając, że potępiano podobno praktyki wśród członków ISIS.
Adresatem petycji jest Ján Kubiš, czyli przedstawiciel ONZ w Iraku. Prosimy w niej o to, aby ze swojej pozycji wymógł na irackich władzach zatrzymanie tej poprawki. Przypominamy, że propozycja ta jest wprost niezgodna z Konwencją Praw Dziecka, którą Irak ratyfikował w 1994 r.
Ewa Senkowska z Zespołem CitizenGO

2 grudnia 2017

Piotra Nisztora, Skok na banki - książka którą chwali Witold Gadowski


Polecam:



Piotr Nisztor
Skok na banki. Kto kontroluje pieniądze Polaków. Historia transformacji polskiego sektora finansowego

Witold Gadowski na youtube o książce:

Do bejruckiej rezydencji Jubrana Tawka docieram po zmroku. Podobnie jak przed czterdziestu laty, także i dziś Tawk należy do najbardziej wpływowych ludzi w Libanie. Mam do niego proste pytanie, jak to możliwe, że komunistycznemu Bankowi Handlowemu pozwolono w Libanie, Szwajcarii Bliskiego Wschodu, wykupić - w samym środku zimnej wojny - 80 proc. akcji Commercial Bussines Bank? I kto miał na tym zarobić?
Słynna seria "Resortowe dzieci" opisała transformację od PRL-u do III RP w sferze mediów, służb specjalnych i elit politycznych. Piotr Nisztor rozszerza tę listę o transformację bankowości.
W książce znajdziemy autoryzowane wypowiedzi głównych bohaterów, Bogusława Kota, Wojciecha Kostrzewy, Ryszarda Krauzego i wielu, wielu innych.
- Ile pieniędzy wypłynęło z Polski poprzez Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego?
- Powstanie BRE Banku, prywatyzacja PZU, kulisy wyprzedaży za bezcen państwowych banków, kulisy powstania Banku Millenium
- Wojny tajnych służb, polityczne intrygi, tajne konta, handel bronią z arabskimi terrorystami Reporterskie śledztwo Nisztora trwało ponad dwa lata. Zbierając materiały i sprawdzając ich wiarygodność, dziennikarz potrafił spotkać się oko w oko z bohaterami książki nawet tysiące kilometrów od Polski. Chociaż wiele historii przytaczanych w tekście przypomina powieść sensacyjną, jest skrupulatnie udokumentowaną prawdą i wyjaśnia, w którym trójkącie bermudzkim znikały pieniądze Polaków na początku lat dziewięćdziesiątych dwudziestego stulecia. W trójkącie służby specjalne - polityka - biznes. I są na to papiery.


Pozdrawiam

Marcin Dybowski

Nakłaniali do aborcji dziecka, które ostatecznie okazało się zdrowie.

Agnieszka oczekiwała trzeciego dziecka - Tomka i wykonywała rutynowe badania lekarskie. Wszystko było w porządku aż pewnego dnia zadzwonił telefon z przychodni.

Bardzo chłodnym tonem została poinformowana, że musi przyjechać na rozmowę w związku z wynikami badań krwi. Drżąc zapytała: „czy coś jest nie tak?”. Zirytowany głos w słuchawce odpowiedział: „Tak!”. Termin rozmowy wyznaczono na kolejny dzień, na godzinę 21:30.

Podczas spotkania lekarz z oziębłą twarzą i bez emocji poinformował ją o zwiększonym ryzyku zespołu Edwardsa u chłopca. Takie maluszki umierają zwykle niedługo po urodzeniu. Lekarz zaczął jej wszystko tłumaczyć w takim tonie, jak gdyby jej dzidziuś na pewno był chory i nic nie dało się z tym zrobić. Ale to nie wszystko.

Następnie próbował namówić przerażoną Agnieszkę na płatne badania genetyczne. Nie brzmiało to jak porada lekarska a zwykła reklama komercyjnego produktu. Zaraz po tym poinformował ją, że przysługuje jej „prawo” do aborcji. Tego już było za wiele.

Agnieszka nie chciała tego słuchać. „Proszę przy mnie nawet o tym nie wspominać!” Chwilę później udało się jej uspokoić i trzeźwym okiem spojrzała na otrzymane od lekarza dokumenty. Doznała szoku.

Ryzyko zespołu Edwardsa u dziecka: 1:115! To mniej niż 1% szans na to, że jej synek jest chory. A lekarz wszystko przedstawił jej tak, jak gdyby było to 99,9%! Gdy powiedziała mu o tym, ginekolog wpadł we wściekłość. „Ludzie mają 0% i dzieci się rodzą chore!” - wrzeszczał.

Ten człowiek chciał zrobić jej wodę z mózgu. Wmówił jej ciężką chorobę dziecka, następnie chciał ją naciągnąć na kupno płatnego testu genetycznego a na koniec namówić do aborcji. To wszystko bardzo odbiło się na zdrowiu Agnieszki, która ciężko przeżywała ciążę. Aż do momentu porodu.

Tomek urodził się całkowicie zdrowy! Jednak zarówno matce jak i dziecku zafundowano ogrom nerwów, stresu i niepotrzebnego cierpienia. Tylko dlatego, że lekarzowi chodziło o pieniądze i skazanie chłopca na śmierć.

Właśnie w ten sposób wygląda wiele wizyt ginekologicznych w Polsce.

Kinga Małecka-Prybyło
Fundacja Pro Prawo do Życia