5 stycznia 2017

Obecni na sali kolumnowej nieobecni posłowie opozycji

Przez dłuższy czas opozycja twierdziła, że nie było quorum na sali kolumnowej Sejmu 16 grudnia 2016, gdy głosowano nad budżetem i ustawą dezubekizacyjną, oraz że straż marszałkowska nie wpuszczała posłów opozycji. Pojawiły się żądania udostępniania nagrań z kamer, w tym nagrania z kamer bezpieczeństwa na tej sali licząc, że ze względów formalnych w przypadku tego ostatniego tak się nie stanie, i w ten sposób podtrzymano by głoszoną narrację. 

Po uzyskaniu stosownych zgód, jednak nagranie z kamery bezpieczeństwa zostały upublicznione. Widać zatem posłów opozycji PO i Nowoczesnej, którzy wchodzili i wychodzili jak chcieli z sali kolumnowej. Także drzwi wejściowe na salę kolumnową nie były zareglowane, a Straż Marszałkowska nie utrudniała wejścia. I tak opozycja strzeliła sobie gola.


KOD czyli dojna krowa dla Kijowskiego

Po polityczno-obyczajowym skandalu z udziałem przewodniczącego Nowoczesnej Ryszarda Petru, jest kolejny - tym razem polityczno-finansowy z udziałem lidera KOD Mateusza Kijowskiego. Jak ujawniają Rzeczpospolita i Onet.pl - Przynajmniej 90 tysięcy złotych ze zbiórek publicznych na KOD trafiło do firmy Mateusza Kijowskiego i jego żony Magdaleny Kijowskiej. Pieniądze miały być zapłatą za usługi informatyczne, jakie rzekomo miał świadczyć KOD...sam Kijowski. Lider KOD wraz z żoną prowadzą od maja 2014 roku spółkę MKM-Studio, która świadczy doradztwo w zakresie informatyki. Okazuje się jednak, że KOD zapłacił spółce w ciągu pół roku sześć faktur - każda na taką samą kwotę 15 tys. 190 zł i 50 gr brutto. Za co? Spółka miała świadczyć m.in.obsługę domeny, hosting strony internetowej, migrację danych i usług czy przygotowywanie nowych serwisów oraz opracowywanie treści. Tyle tylko, że faktury były wystawiane i podpisywane przez...samego Kijowskiego. W dodatku specjaliści z branży uważają, że wycena była znacząco zawyżona (poniżej wpis porównawczy z twittera).

Jak widzimy KOD stał się dojną krową dla Mateusza Kijowskiego i może dla jeszcze innych. Najgorsze nie jest, że pobiera pieniądze. Zgodnie z ustawą Prawo o Stowarzyszeniach, można otrzymywać wynagrodzenie z tytułu pełnienia funkcji, można również otrzymywać wynagrodzenie w ramach normalnej umowy o pracę. I jest to praktykowane. 

Najgorsze jest ta hipokryzja, to oszukiwanie, że niby działa się stricte społecznie bez wynagrodzenia. W czasie spotkania w Słupsku 22 grudnia 2016 r. szefowi KOD zadano pytanie o zarobki:
– Chciałem zapytać, ile pan zarabia w KOD, jakie to są kwoty? – zapytał jeden z uczestników spotkania.
– W ogóle nie zarabiam w KOD – odparł Kijowski. 
– To z czego pan żyje? – dopytał ktoś z sali. 
– Ze wsparcia rodziny – odpowiedział bez zażenowania lider KOD, mężczyzna zdrowy przecież i w sile wieku.
– Aha, dzieci płacą… – skomentował ironicznie pytający słowa Kijowskiego. 

Rozwód Szmidt, Petru bez obrączki - obyczajowy skandal ciąg dalszy

Nowoczesna lubi pouczać innych, stosować moralizatorski ton. Ostatnie wydarzenia obyczajowo-polityczne z udziałem przewodniczącego i wiceprzewodniczącej tej partii odsłoniły prawdziwą twarz tej partii i działaczy tej partii. W sylwestrowy dzień, gdy inni protestowali przed Sejmu lub na sali plenarnej Sejmu, zagrzewani przez Ryszarda Petru do boju, ten ostatni wybrał się w podróż do Portugali razem posłanką Joanną Szmidt.

Rzecznik Nowoczesnej posłanka Lubnauer próbowała wmawiać, że był to wyjazd w celach partyjnych, choć każde dziecko wiedziało, że Petru i Szmidt jechali w zupełnie innym celu. Lider Nowoczesnej przyznał, że był to wyjazd prywatny. Posłanka Lubnauer zatem zwyczajnie skłamała, posłowie Nowoczesnej twierdzą, iż dysponowała informacjami nieprecyzyjnymi, chociaż Petru był według tych samych posłów w stałym politycznym kontakcie. 

Te lub inne kłamstwa posłów Nowoczesnej nie zakryją skandalu obyczajowego, jakim stał się romans Petru i Szmidt. Joanna Schmidt od pół roku nie jest już mężatką. Sama w czerwcu ubiegłego roku złożyła pozew rozwodowy. 8 września doszło do rozwodu bez orzekania o winie. Podobno mąż posłanki od dłuższego czasu podejrzewał ją o niewierność. Paweł bardzo pomagał jej przy kampanii do Sejmu. Angażował się, wspierał żonę. Ale coraz więcej osób mówiło mu o tym, a w końcu on sam zauważył, co dzieje się w związku- wspomina w Super Expressie jeden z lokalnych polityków. Podejrzewał, że żona go zdradza. Joanna za każdym razem zaprzeczała, mówiła, że to bzdury, plotki. Mąż Asi był zazdrosny o Petru.Wiedział, że razem jeżdżą po Polsce, po Europie. Ale Paweł nigdy jej nie szpiegował. Było mu po prostu przykro. Wierzył, że małżeństwo uda się uratować, prosił o pomoc i radę. ... Latem zeszłego roku, gdy Schmidt złożyła pozew rozwodowy, wyprowadziła się z hotelu sejmowego i wynajęła mieszkanie w Warszawie. Zrobiła to zapewne ze względu na dzieci. Małżonkowie po rozwodzie podzielili się bowiem opieką na trójką dzieci. Najstarsza córka zamieszkała z tatą, zaś młodsza i syn wprowadzili się do mamy (pudelek.pl)

Wyjazd do Portugalii nie był pierwszą tego typu podróżą Petru i Schmidt. W maju ubiegłego roku lider Nowoczesnej wybrał się wraz z młodą i urodziwą posłanką do Londynu, gdzie zostali przyłapani w metrze. Kilka tygodni później Petru i Schmidt wybrali się do Brukseli, gdzie oficjalnie uczestniczyli w spotkaniach z innymi politykami – to jednak trwało jeden dzień, podczas gdy lider Nowoczesnej ze swoją posłanką zostali w Belgii na kilka dni. Gdyby tego było mało, Petru wielokrotnie odwiedzał Schmidt w jej rodzinnym Poznaniu. Razem również podróżowali po całej Polsce – widziano ich na wycieczce w Krakowie i Olsztynie ... Gdy to wszystko wyszło na jaw, było zapewne już zbyt wiele dla żony Ryszarda Petru. Jak wyśledziły media – lider Nowoczesnej po konferencji wyleciał z domu i już tam nie wrócił.(pikio.pl) Jak zauważyły media, lider Nowoczesnej nie nosił ostatnio obrączki.

W całej sprawie, żal dzieci, posłanka Szmidt ma troje dzieci - teraz rozdzielonych, a Petru ma dwie córki, dla których cała ta sytuacja stała się niewątpliwie dramatem. Czy tak zachowują się odpowiedzialne osoby, osoby które pretendują do objęcia w przyszłości najwyższych stanowisk w państwie?