29 lipca 2016

Akt oskarżenia dla handlarza roszczeń Marka M.

Słynny handlarz roszczeniami Marek Mossakowski usłyszał zarzuty! Jak informuje Stowarzyszenie Miasto Jest NASZE - Bardzo prawdopodobne, że Mossakowski stał się już na tyle rozpoznawalny i bezczelny, że postanowiono go poświęcić. Jest oczywiste, że nie działał od ponad dekady sam na własną rękę. Mossakowski to mecenas reprezentujący m.in. Małgorzatę Ohme i człowiek, który terroryzował przed śmiercią Jolantę Brzeską. Bohater wielu publikacji prasowych na ten temat i rozdziału w książce Filip Springer pt. 13 pięter. 
Od paru lat Marek M. domaga się od urzędników z Pragi wydania w jego ręce kamienicy przy ul. Targowej 66, postępowanie reprywatyzacyjne przeszło już kolejne etapy, ostatnim było przekazanie budynku. W tej sprawie M. występuje jako pełnomocnik spadkobiercy kupca kamienicy z czasów wojny, a w 2002 r. został także kuratorem współwłaścicielki kamienicy, niejakiej Fani Ajzensztadt, której adresu nikt nie znał. Marek M. miał reprezentować interesy kobiety. Sądy kilka razy wydawały postanowienia w tej sprawie, w 2014 r. sąd zgodził się m.in. na to, by Marek M. podpisał protokół przejęcia kamienicy w imieniu pani Fani. Tyle, że dawna współwłaścicielka kamienicy musiałaby mieć wtedy już 106 lat. W rzeczywistości zmarła w latach 70. w Ameryce Południowej. 
To lokatorzy złożyli doniesienie do prokuratury w tej sprawie. Jak informuje rzecznik Prokuratury Okręgowej Michał Dziekański, śledczy skierowali do Sądu Rejonowego dla Warszawy Woli akt oskarżenia przeciwko Markowi M., któremu zarzucono "usiłowanie wyłudzenia prawa do zarządzania nieruchomością położoną w Warszawie przy ul. Targowej" poprzez wprowadzenie sądu w błąd."

AK przeciw WPROST - wygrany proces!

AK przeciw WPROST - wygrany proces!
Presja ma sens! – warszawski sąd uznał argumentację RDI w sprawie artykułu o żołnierzach AK - egzekutorach kontrwywiadu KG AK 
Pobierz obrazki
Żołnierze oddz. 993/W
Z inicjatywy Reduty Dobrego Imienia, dwoje z członków rodziny Bąk – Zenon Bąk oraz Elżbieta Tymińska pozwało Redaktora Naczelnego tygodnika „Wprost”. Zdaniem rodziny w materiale z dnia 21 lutego 2016 roku pt. „Licencja na zabijanie od Rzeczpospolitej” (tygodnik WPROST, nr 8/2016, s. 80-82) pojawiły się nieprawdziwe lub nieścisłe informacje. Członkowie rodziny tzw. egzekutorów z AK (braci Bąk, żołnierzy oddz. 993/W Kontrwywiadu Komendy Głównej AK), nie zgadzają się m.in. z informacjami podanymi przez Wprost m.in. , że egzekutorzy nie wiedzieli czy wykonują wyrok sądu, plądrowali sklepy, jako jedyni mieli opiekę lekarską, chodzili „po ulicach Warszawy” z bronią, byli „zaczadzeni wojną” a także, że jedna z akcji (akcja „Za Kotarą”) była porażką, za którą jednak przyznano wysokie odznaczenia.

Członków rodziny reprezentuje mec. Monika Brzozowska – Pasieka, z kancelarii Pasieka, Derlikowski, Brzozowska i Partnerzy, która specjalizuje się w sprawach z zakresu prawa prasowego i naruszenia dóbr osobistych w mediach. Sprawę na bieżąco monitoruje Reduta Dobrego Imienia, która także pokrywa koszty adwokackie i sądowe.

W swojej praktyce – zwłaszcza w ostatnich czasach – obserwuję stale zwiększającą się liczbę spraw, gdzie po stronie pozwanej występuje szeroko rozumiana „prasa” (w tym wydawcy, autorzy materiałów, redaktorzy naczelni). Ta sprawa jest o tyle nietypowa, że jej przedmiotem jest sprostowanie nieprawdziwych informacji, ale dotyczących osób nieżyjących. Wniosek o sprostowanie złożyły redaktorowi naczelnemu osoby najbliższe – dzieci zmarłych braci Bąk. To właśnie one występują z powództwem przeciwko T. Wróblewskiemu. Choć prawo prasowe przewiduje taką możliwość, to do tej pory polskie sądy nie spotykały się z taką formułą sprostowania i nie rozstrzygały jeszcze spraw, gdzie „zainteresowanym” jest rodzina, opisywanej w mediach, osoby zmarłej – mówi Mec. Monika Brzozowska.

W dniu 28 lipca 2016 r. odbyła się rozprawa, podczas której sąd, po wysłuchaniu stron w całości uznał argumentację rodziny żołnierzy AK i Reduty Dobrego Imienia, nakazując redakcji „Wprost” zamieszczenie sprostowania nieprawdziwych informacji zawartych w artykule
Szkalujący artykuł w Süddeutsche Zeitung
25 lipca 2016 roku w Süddeutsche Zeitung ukazał się artykuł autorstwa Floriana Hassela pod tytułem „Cichy zamach stanu“.
W treści publikacji pojawiają się krzywdzące Polskę sformułowania. RDI w ramach swych statutowych zadań, które obejmują również propagowanie wiedzy o współczesności, musi zareagować. Autor porównuje dzisiejszą Polskę do reżimu gen. Franco w Hiszpanii, gen. Pinocheta w Chile czy okresu komunizmu w Polsce po II Wojnie Światowej.

W oczach niemieckiego dziennikarza Polska jawi się jako kraj, w którym wprawdzie nie ma jeszcze czołgów na ulicach, ale to w zasadzie tylko nieistotny szczegół, który odróżnia Polskę od reszty systemów autorytarnych, gdzie łamane są prawa człowieka i demokracja. Legalne zmiany podejmowane przez demokratycznie wybrany rząd, który robi co do niego należy, czyli rządzi, to zdaniem dziennikarza, elementy precyzyjnego planu zmierzającego do wprowadzenia w Polsce systemu autorytarnego. Posiłkując się prywatnymi opiniami dominikanina o. Józefa Puciłowskiego jeszcze dalej w doborze kojarzeń i tworzenia analogii. Jest jakimś kuriozum, że niemiecki dziennik wykorzystuje w tym osobę świętego Jana Pawła II. Kończąc swój wywód autor posuwa się do tego, że porównuje wizytę polskiego Papieża w Ojczyźnie do przyjazdu Papieża Franciszka, wyrażając życzenie, żeby obecna głowa Kościoła upomniała się jak niegdyś Karol Wojtyła o wolność i prawa człowieka.
Ubolewania godne jest, że tym samym Süddeutsche Zeitung tak instrumentalnie wykorzystuje święte już dla Polaków momenty z najnowszej historii, w których zniewolone i umęczone rzeczywistym komunistycznym reżimem społeczeństwo odzyskało swojego polskiego ducha.

RDI wyśle list do o. Puciłowskiego z zapytaniem czy jego intencją w rozmowie z Hasselem było szkalowanie Polski?

Zespół Reduty Dobrego Imienia 

Chrześcijańscy migranci nie stanowią problemu, tylko islamscy