13 lipca 2016

Duże zainteresowanie targiem nielegalnej żywności w Warszawie


Tłumy ludzi zgromadziły się w poniedziałek, 11 lipca 2016 roku na Krakowskim Przedmieściu 66, przed arkadami Centralnej Biblioteki Rolniczej, by wziąć udział w wydarzeniu pt.  NASZA ZIEMIA, NASZA ŻYWNOŚĆ, NASZE ZDROWIE - Bezpośrednio od Rolnika  zorganizowanym przez Międzynarodową Koalicję dla Ochrony Polskiej Wsi   ICPPC oraz Fundację Wspierania Rozwoju Kultury i Społeczeństwa Obywatelskiego QLT.

Wezwanie  Uczyńcie prawdziwą żywność legalną  rozbrzmiewało podczas zgromadzenia, w czasie którego protestujący rolnicy oraz zatroskani konsumenci połączyli siły, domagając się, by parlament przyjął projekt ustawy o sprzedaży żywności przez rolników, która od stycznia 2016 roku znajduje się w sejmowej zamrażarce.

Projekt ustawy stworzony przez rolników oraz świadomych konsumentów ma umożliwić przetwarzanie oraz sprzedaż bezpośrednią tradycyjnej żywności pochodzącej z gospodarstw, która obecnie ma w Polsce status nielegalnej. Projekt ustawy popiera Jarosław Sachajko, przewodniczący  Sejmowej Komisji Rolnictwa, jak również tysiące osób, które podpisały petycję wzywającą do tego, by dać konsumentom  prawo wyboru  i możliwość zakupu żywności bezpośrednio od rolników, do której w chwili obecnej nie mają dostępu.

Sir Julian Rose, angielski arystokrata oraz prezes ICPPC, powiedział:
To wspaniałe widzieć taki entuzjazm dla  prawdziwej żywności  wśród mieszkańców Warszawy. Jestem wielkim zwolennikiem żywności wiejskiej, która łączy zarówno wspaniały smak, jak i wartości odżywcze. Jasne jest, że narodowi wychowanemu na śmieciowym jedzeniu z supermarketów grozi utrata zdrowia. Należy natychmiast zalegalizować polską żywność z gospodarstw i czcić ją jako skarb narodowy. 

Jadwiga Łopata, współdyrektor ICPPC, właścicielka edukacyjnego gospodarstwa EKOCENTRUM ICPPC, laureatka ekologicznego Nobla, powiedziała:
To był wielki dzień. Zebraliśmy kolejne setki podpisów od ludzi popierających nową ustawę . Pozytywne zmiany archaicznych przepisów dotyczących przetwarzania żywności w Polsce, które zostały zapoczątkowane, nabrały teraz tempa. Wzywamy więc posłów Prawa i Sprawiedliwości, aby przyjęli zapisy stworzone przez rolników i świadomych konsumentów, i dali zielone światło milionom rolników i konsumentów, którzy od tak dawna go wyczekują. 
 
Lena Huppert, prezes Fundacji Wspierania Rozwoju Kultury i Społeczeństwa Obywatelskiego QLT, współorganizatorka wydarzenia, powiedziała:
Nic nie może zastąpić świeżej żywności od rolnika dostarczanej bezpośrednio konsumentom. Nie trzeba mieć tytułów naukowych z dziedziny żywności, aby poczuć smak i dostrzec różnicę w jakości pomiędzy taką właśnie żywnością, a pozbawioną witamin, sztuczną żywością, jaką większość ludzi dzisiaj kupuje. 

Próbowali zatuszować wykorzystanie seksualne 6-letniego dziecka w ośrodku dla uchodźców

Jak informuje ndie.pl - Personel jednego z austriackich ośrodków dla uchodźców próbował zatuszować wykorzystanie seksualne sześcioletniego chłopca przez Irańczyka.  Pracownicy ośrodka dla uchodźców usiłowali najpierw zastraszać matkę wykorzystanego chłopca, aby ta nie zgłosiła traumy swojego syna i nie domagała się sprawiedliwości. To się jednak nie udało i sprawa trafiła na policję.Do skandalicznego zdarzenia doszło, gdy matka Irakijka pozostawiła swojego 6-letniego syna pod opieką 23-letniego Irańczyka w centrum pomocy uchodźcom w dystrykcie Liezen, gdzie mieszkali. Kiedy wróciła z zakupów, zobaczyła swoje dziecko w traumie. Synek opowiedział matce, co go spotkało z rąk „opiekuna”. Do zdarzenia doszło 7 czerwca, a przynajmniej tak wynika z raportu policji. Z zeznań matki wynika, że pracownicy placówki przekonywali ją, aby nie składała żadnej skargi. Zarówno Irańczyk, jak i personel zaprzeczają stawianym im zarzutom. Sprawą zajęła się już policja.

Polski SBS dezinformuje

Okazuje się, że nie tylko w kraju Polacy są przedmiotem dezinformacji komercyjnych mediów. Podobnie rzecz się dzieje w Australii, gdzie zmanipulowane informacje przekazuje Radio SBS, o czym świadczy poniższa relacja:

Po zakończonym znaczącym dla Polski sukcesem dwudniowym szczycie NATO, nie milkną słowa oburzenia na ogłoszoną wszem i wobec kłamliwą interpretację opozycyjnych polityków i środków przekazu jakim poddają oni słowa prezydenta Stanów Zjednoczonych Baraka Obamy.

Chodzi głównie o to jak przetłumaczono przemówienie, które wygłosił on podsumowując szczyt NATO w obecności prezydenta Polski Andrzeja Dudy. Nie wchodząc w szczegóły, gdyż na www.pulspolonii.com.au każdy może zapoznać się z całą sprawą, okazuje się, że słowa Baraka Obamy zostały zmanipulowane i błędnie podane do publicznej wiadomości przez nieprzychylne Polsce środki przekazu.

W sprawie tej już 10 lipca wieczorem ambasada USA w Warszawie opublikowała oficjalne tłumaczenie przemówienia prezydenta Stanów Zjednoczonych. czytając to wyjaśnienie Polacy mogli dowiedzieć się co naprawę powiedział Barak Obama o prezydencie Andrzeju Dudzie, polskiej demokracji oraz sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jasno i bardzo wcześnie wypowiedziało się też Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które już wieczorem - 10 lipca br. podało oficjalną treść tłumaczenia wypowiedzi prezydenta Obamy z języka angielskiego na polski.

Udzielając wywiadu w dla telewizji TVN24 minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski odniósł się do tej sprawy mówiąc:
..."Dokonaliście szczytu manipulacji w tej stacji (...) Wyciagnęliście dwa zdania i twierdziliście, że prezydent Obama oskarża polski rząd. Prezydent Obama bardzo ogólnie odniósł się do kwestii praworządności i podkreślił, że Polska jest krajem demokratycznym. Nie było tam krytyki..."  i dodał: ... "To co zrobiły media przekracza poziom manipulacji"...

Niestety, poziom ten przekroczyło również polskie radio w Australii. Mimo, iż wyjaśnienia te obiegły już świat znacznie wcześniej, jednak w polskiej audycji radia SBS w poniedziałkowych wiadomościach o godz. 14-tej podano nam zmanipulowaną wersję wypowiedzi prezydenta Obamy.

Z zapowiedzi dowiadujemy się, że dziennik nie tylko odczytał ale i przygotował p.Darek Paczyński. W tej sytuacji rodzą się pytania: czyżby pan redaktor Darek nie zapoznawał się przed przygotowaniem dziennika z wiadomościami dochodzącymi wcześniej z Polski i ze świata? Skąd czerpie on wiedzę o tym co dzieje sie w Polsce? A nade wszystko kto zatwierdza treści podawane w tak ważnych sprawach dla Polaków w Australii? Czyżby odbywało się to bez wiedzy i akceptacji szefowej polskich audycji p. Anny Sadurskiej? Czy może otrzymała ona te zmanipulowane informacje od swego małżonka prof.Sadurskiego?

Nie znamy odpowiedzi na te pytania. Natomiast mamy prawo i obowiązek oczekiwać, aby już w najbliższej polskiej audycji na SBS pojawiło się jasne sprostowanie i przeproszenie Słuchaczy za, miejmy nadzieję, niezamierzony błąd.

Osobom przygotowującym dzienniki życzymy bardziej obiektywnych informatorów, a kierownictwu stacji większej dokładności w zapoznawaniu się z przygotowanym materiałem.

Monika Wiench