9 lipca 2016

I have a dream, but it was just a dream, not real

Komitetowi Obrony Demokracji, który zorganizował manifestację w drugim dniu szczytu Północno-Atlantyckiego marzyło się 15 tys. ludzi - takie mieli marzenie (I have a dream). Tymczasem na skryżowaniu Pańskiej i Twardej w Warszawie przyszła garstka osób, 
Życzliwy KODowi TVN mówił o kilkuset osobach. Nie przeszkodziło mu to jednak nakręcić ujęcia z demonstracji w taki sposób, by sprawić wrażenie tłumu, którego nie było.

Niemieckie małżeństwo skazane za krytykę polityki migracyjnej

Jak informuje newsweb.pl - Niemiecka para trafiła do sądu i została skazana po tym, jak utworzyła grupę na Facebooku, której tematyka krytycznie odnosiła się do polityki rządu masowej migracji. 
Małżonkowie, którzy mieszkają w niemieckim mieście Vierkirchen, zostali oskarżeni o podżeganie do nienawiści wobec imigrantów. Sąd stwierdził, że posty umieszczane na tym profilu były wyraźnym podżeganiem przeciwko migrantom. W rezultacie zarówno 27-letni Peter M., jak i jego 26-letnia żona Melanie M. zostali uznani za winnych szerzenia nienawiści. Jak podaje portal breitbart.com, wpisy na fecebook’owej grupie nie zawierały nic jawnie nacjonalistycznego, czy nazistowskiego. Wyrażały natomiast głębokie zaniepokojenie sytuacją w Niemczech w odniesieniu do masowej migracji. Dla sądu najbardziej niepokojący okazał się opis grupy: „Fala uchodźców ekonomicznych zalewa nasz kraj. Przynoszą przerażenie, strach, smutek. Gwałcą nasze kobiety i narażają nasze dzieci na niebezpieczeństwo”. Do tego jako zdjęcie profilowe umieszczona była niemiecka flaga. To wystarczyło, aby doprowadzić parę do sądu za mowę nienawiści. Grupa zgromadziła około 900 aktywnych użytkowników w ciągu dwóch miesięcy. 
Podczas procesu Peter M. próbował bronić swoich racji i stwierdził, że jego wolność słowa została pogrzebana: -„Nie mogę nawet wyrazić krytycznej opinii na temat uchodźców bez nazwania mnie nazistą.Chciałem stworzyć forum dyskusyjne, gdzie można swobodnie wyrażać swoje zdanie na ten temat”. Peter M. tłumaczył także przed sądem, że jako administrator grupy chciał wyeliminować wszelkie pro-nazistowskie lub radykalne uwagi i usuwał tego typu posty. Nie mógł jednak przedstawić na to dowodów, ponieważ w międzyczasie Facebook usunął stronę, o której mowa. 
Sąd w swoim wyroku był bezlitosny i stwierdził, że „opis grupy to seria uogólnień ze skrajnie prawicowymi poglądami w tle”. Peter M. został skazany na dziewięć miesięcy więzienia w zawieszeniu, natomiast jego żona na karę grzywny w wysokości 1200€. Na koniec uzasadnienia sędzia powiedział: „Mam nadzieję, że rozumieją powagę sytuacji, ponieważ jeśli zrobią coś podobnego kolejny raz, skończą w więzieniu”. 
To nie pierwszy przypadek, w którym Facebook i rząd niemiecki usuwają strony krytyczne wobec imigrantów oraz karzą ich administratorów. Zablokowany został profil 16-letniej dziewczyny, która narzekała w swoim filmiku na to, że po fali migracji boi się o swoje bezpieczeństwo. Natomiast policja w Berlinie zorganizowała nalot na mieszkania kilku użytkowników Facebooka i Twittera za ich anty-migracyjne komentarze. Lider stowarzyszenia PEGIDA- Lutz Bachmann, za swoje wypowiedzi w Internecie także trafił przed sąd jako winny mowie nienawiści. 

Solidarność z Polską ws ochrony życia poczętego

Jak informuje CitizenGO wspierają nas - Polaków - dziesiątki tysięcy osób z zagranicy! Lewicowi politycy i dziennikarze, w ramach toczonej przez siebie ideologicznej krucjaty, od dawna powołują się na swoich odpowiedników z zachodniej Europy, krytykujących Polskę za nasze przywiązanie do wartości i kultury chrześcijańskiej. Prawdopodobnie ma to na celu wpędzenie Polaków w kompleksy i sprawienie, abyśmy poczuli się gorsi i zacofani. Jest to bardzo cyniczna taktyka, gdyż materiały przygotowywane przez zachodnie media, bardzo często inspirowane są przez naszych rodzimych aktywistów. Co więcej, materiały te oddają to, co myśli tylko pewna część zachodniego społeczeństwa, nadreprezentowana w mediach... Ponad 65 tys osób m.in. z Austrii, Chorwacji, Hiszpanii, Niemiec, Portugalii, Słowacji, USA, Wielkiej Brytanii i Włoch podpisały się pod listem adresowanym do polskich Władz oraz do polskich Obywateli - czyli nas wszystkich, przekonując do tego, żebyśmy w kwestii obrony ludzkiego życia nie oglądali się na presję, którą wywiera garstka polityków i dziennikarzy z ich krajów.