30 czerwca 2016

Maks Kraczkowski - nowym wiceprezesem w PKO BP

Jak dowiedział się portal Niezależna.pl, na wiceprezesa PKO BP powołano Maksa Kraczkowskiego, 37-letniego polityka Prawa i Sprawiedliwości. 

Maks Kraczkowski (ur. 9 marca 1979 r. w Warszawie) – poseł na Sejm V-VIII kadencji. Ukończył studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2001 związany z Prawem i Sprawiedliwością. Od 2003 do 2005 przewodniczył Forum Młodych PIS. W latach 2006–2010 pełnił funkcję sekretarza rady politycznej PiS. Objął stanowisko prezesa zarządu okręgowego partii w Pile. W latach 2002–2005 był radnym Warszawy, przewodniczył komisji rewizyjnej Rady Miasta. Od 2005 r. poseł PIS z okręgu pilskiego. Przewodniczył Podkomisji stałej ds. Trybunału Konstytucyjnego w V Kadencji. Od czerwca 2006 do końca kadencji pełnił także funkcję przewodniczącego sejmowej Komisji Gospodarki. W Sejmie VI kadencji ponownie został wiceprzewodniczącym Komisji Gospodarki. 

Nominacja jednego wiceprezesa w PKO BP niewiele zmieni, nie usprawni pracy PKO BP. Potrzebna jest bowiem szersza zmiana - całego zarządu, struktury oraz przywrócenie dialogu z pracownikami w wewnątrz firmy. Ale czy nominaci polityczni są do tego zdolni?


Biuletyn Serwis21 z czerwca 2016 r.

W najnowszym biuletynie Serwis21 z czerwca 2016 r. m.in

- Spór o zmianę czasu czy spór o UE?
- Co z wieczystym użytkowaniem?
- Faksymile na wypowiedzeniu, ale urząd domaga się należności
- "Dobra Zmiana" w prawie odrzucana?
- Zdrada Solidarnościowego establishmentu
- Pomawia a sam mija się z prawdą
- Rada Gdańska odmawia uprawnień byłym działaczom solidarnościowego podziemia
- Austriackie Fałszerstwa wyborcze
- Resort rolnictwa nie dostrzega złej renomy Elewarru
- wiadomości z kraju i ze świata

BIULETYN 06/2016 DO POBRANIA I WYDRUKU

Nie można cofać decyzji administracyjnych sprzed 70 lat, ale w Warszawie to ma miejsce

Jak informuje Miasto Jest Nasze - Mija już rok od publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który powinien zakończyć warszawską reprywatyzację. Trybunał orzekł, że cofanie decyzji administracyjnych sprzed 70 lat na których oparta jest dzisiaj dzika reprywatyzacja jest niekonstytucyjne i tworzy fikcję prawną. Decyzje te miały nieodwracalne skutki prawne. Ludzie wykupywali mieszkania, opierali całe swoje życie i losy na podstawie decyzji wydanych w latach 40 i 50-tych. Udawanie, że nic się przez 70 lat od wydania decyzji nie wydarzyło podważa konstytucyjną zasadę zaufania obywateli do państwa. Na podstawie 156 paragrafu kpa w ułańskiej interpretacji sadów można było do chwili wyroku TK cofać decyzje administracyjne wydane nawet przez Stanisława Augusta. Trybunał słusznie orzekł, że takie werdykty sądów lamia podstawową zasadę państwa prawa, którym podobno jesteśmy. Niestety przez kilkanaście lat była to obowiązująca w polskich sądach doktryna. Oznacza to, że tysiące kamienic i setki milionów złotych (jeśli nie miliardów) wypłaconych "odszkodowań" było wypłacone de facto nielegalne łamiąc artykuł 2 konstytucji. Mówimy o jednym z największych wałków w historii III RP. Tym większym, że reprywatyzacja dzisiaj nie ma nic wspólnego z wyrównywaniem dawnych krzywd. Za reprywatyzacją stoi wielki biznes adwokatów i handlarzy roszczeń powiązanych z warszawskim ratuszem.
Od czasu publikacji wyroku HGW nie zrobiła nic, żeby wprowadzić go do obrotu prawnego. Nie wystąpiła o zmiany ustawowe i sama nie korzysta z wyroku w sądach, żeby zatrzymać reprywatyzacje.
Apelujemy po raz kolejny do HGW o respektowanie ładu konstytucyjnego obowiązującego w Polsce i zaprzestanie działania na szkodę majątku publicznego. Dzika reprywatyzacja musi się skończyć!