Kierownictwo PKO BP najwyraźniej się czegoś obawia, bo jak inaczej
tłumaczyć reakcję prawników Banku na opublikowany artykuł "Czy dojdzie do
akcji protestacyjno-strajkowej w PKO BP". Artykuł przypomnijmy dotyczył
listu otwartego pracowników PKO BP do ministra Morawieckiego, w którym
krytykowano zarząd PKO BP, informowano o powołaniu Społecznego
Pracowniczego Komitetu Protestacyjnego Pracowników PKO BP (w organizacji) oraz
zapowiadano możliwość akcji protestacyjno-strajkowej 1 lipca br. Autorzy listu
domagali się m.in. wycofania się z pomysłu likwidacji kilkuset placówek, znaczącej
poprawy jakości zarządzania oraz warunków pracy, restrukturyzacji w centrali
banku i spłaszczenia struktury organizacyjnej, ponownego wartościowania
stanowisk i likwidacji ogromnych różnic płacowych, zwolnienie osób które
stosowały niedozwolone praktyki mobbingowe wobec pracowników.
Bank wezwał Serwis21 do usunięcia wpisu, znów powołując się na
rozpowszechnienie danych bezprawnych naruszających dobra PKO BP. Przy
okazji znów marnuje pieniądze wysyłając list polecony do Stowarzyszenia
Interesu Społecznego WIECZYSTE, który jest podmiotem zaprzyjaźnionym, ale ani
nie jest właścicielem ani administratorem portalu (czy zatem zarzut
złego zarządzaniu w Banku nie jest uzasadniony?).
Postanowiliśmy spełnić żądanie PKO BP, gdyż list był rzeczywiście anonimowy i nie pochodził z naszego źródła w
Banku. Sądzimy, że taka forma działania autorów listu wynikała z obaw
przed represjami, w przypadku przedwczesnego ujawnienia się, zanim dokończy się
procedury rejestracyjne. Tym niemniej fakt anonimowości listu, zmusza
do ostrożności w takich sprawach.
Najciekawsza nam wydaje się argumentacja zawarta w
wezwaniu Banku, która wiele mówi o tej instytucji. Bank
powołuje się na ustawę o rozwiązaniu sporów zbiorowych, przypomina o karze za
akcję protestacyjną zorganizowaną niezgodnie z ustawą (w domyśle - kto będzie
protestował lub strajkował, będzie ukarany, wiadomo że prawie żaden protest
pracowniczy w Polsce nie nastąpił zgodnie z procedurą zawartą w ustawie o
sporach zbiorowych), zaś Serwisowi zarzuca że
rozpowszechnienie tekstu może stanowić zachętę do naruszenia prawa.
W wezwaniu Bank neguje fakt "mobbingu" i na
"ogromną skalę", "nepotyzm przy obsadzaniu stanowisk
kierowniczych" lub innych naruszeń pracowniczych. Co prawda w
tekście sami podkreślaliśmy, że autorzy nie podali konkretów, ale jak widać sam
fakt sygnalizowania tych tematów jest najwyraźniej dla PKO BP - tabu. Skoro
nie ma mobbingu i innych naruszeń praw pracowniczych, zatem nie powinny toczyć
się żadne postępowania w sądach pracy. A tymczasem ... (PKO BP tą argumentacją
samo się ośmiesza).
Bank także sprzeciwia się sformułowaniom dotyczące szkodliwej
i destrukcyjnej polityce zarządu, w zakresie zasobami ludzkimi czy majątkiem.
No cóż wyniki PKO BP za lata 2009-2015 świadczą same za siebie, nie potrzeba
być fachowcem by stwierdzić, że sytuacja Banku delikatnie mówiąc "się nie
poprawia". Najbardziej zabawnym jest fakt, że zdaniem prawników
PKO BP - bezprawnym, naruszającym dobre imię oraz wiarygodność Banku jest
powoływanie się na wyniki ankiety przeprowadzonej w Serwis21. Przypomnijmy, aż
98% respondentów (z ponad 14 tys.) opowiedziało się za odwołanie zarządu z
prezesem Jagiełło na czele. No cóż konstytucja gwarantuje nam wolność
słowa, wolność naukową a przeprowadzenie ankiet, sondaży także na temat PKO BP
nie jest zakazane.
Niektóre pojedyncze komentarze internautów (cytowane w wezwaniu),
przyznajemy, rzeczywiście były przesadne, nieadekwatne porównania, dalekie od
rzeczywistości (ale czy na innych portalach nie ma tego samego, czy niektórzy
politycy nie czynią tak samo?). Komentarze są różne, jedne rzeczowe, inne nie,
są wyrazem emocji.
Nie dziwi nas też wezwanie prawników PKO BP do usunięcia
materiału. Poruszenie wśród pracowników jest ogromne,
atmosfera stała się bardzo napięta i każdy nierozsądny ruch ze
strony zarządu, może być iskrą, która wznieci prawdziwy pożar, a wtedy
runie mit o "superpracodawcy"... - stwierdza nasze źródło w Banku. A może
kierownictwo Banku zdejmie swoje ciemne okulary i zamiast zajmować się
przeciwdziałaniem publikacji artykułów i komentarzy nt. Banku w Serwis21,
zacznie rozwiązywać problemy, o których donoszą pracownicy...
Poniżej pełny tekst wezwania PKO BP:



