12 marca 2016

Sędzia skazał bo. mógł i chciał! Najnowsza interwencja Fundacji LEX NOSTRA.

Kiedy kilka tygodni temu w sejmowym przemówieniu poseł Kornel Morawiecki wygłosił słynne już słowa: Prawo jest ważną rzeczą, ale prawo to nie świętość. Nad prawem jest dobro Narodu! Jeśli prawo to dobro zaburza, to nie wolno nam uważać to za coś, czego nie możemy naruszyć i zmienić. To mówię - prawo ma służyć nam! Prawo, które nie służy narodowi to jest bezprawie! Wypowiedź ta wzbudziła liczne komentarze i kontrowersje. Nie trzeba być jednak wybitnym socjologiem, by wiedzieć, że większość Polaków pod takimi słowami w pełni się podpisuje. 

8 marca minie pięć lat od dnia, kiedy pan Jerzy Kupiec rzekomo przywłaszczył sobie powierzony mu pojazd Suzuki, działając tym samym na szkodę Europejskiego Funduszu Leasingowego S.A. we Wrocławiu. Rzecz dotyczyła kwoty nieco ponad 21 tysięcy złotych.

Szybko wyjaśniły się przejściowe problemy finansowe związane z działalnością gospodarczą pana Kupca (kontrahent , dzięki czemu doprowadził do ładu wszelkie nieporozumienia w kwestii leasingowanego pojazdu. Co istotne, także strona poszkodowana powiadomiła władze sądownicze, że nie ma potrzeby karać pana Kupca, gdyż cała sprawa uległa wyjaśnieniu. 

Jednak pewne sprawy nabrały już przyspieszenia, niezależnie od woli uczestników zdarzeń, ponieważ z nadzwyczajną gorliwością, sprawą zajęła się prokuratura, podejmując działania z urzędu. W efekcie p. Jerzy Kupiec w czerwcu 2012 roku został skazany na rok bezwzględnego pozbawienia wolności! br />
Więcej w moim artykule pt. "Sędzia skazał bo. mógł i chciał!":



Z poważaniem,

Maciej Lisowski

Dyrektor Fundacji LEX NOSTRA


Nowości księgarni Antyk


Poniżej propozycję księgarni ANTYK:


1.  Łysiak Tomasz, Medalion na pancerzu


Najnowsza książka Tomasza Łysiaka jest zbiorem felietonów, będących równocześnie lekcją patriotyzmu, jak i drogowskazem, wskazującym pułapki współczesnego neoliberalnego świata, dążącego do zdyskredytowania poczucia patriotyzmu i tożsamości narodowej. Łysiak pokazuje wizje Polski wolnej od szkodliwej dla społeczeństwa polskiego, skazy lewactwa.



2. Michalkiewicz Stanisław, Ścieżką obok drogi. Część I


Stanisław Michalkiewicz poddaje analizie sytuację polityczną w Polsce i nadal podtrzymuję tezę , że wpływ osieroconych służb specjalnych na kształt życia politycznego w naszym kraju decyduje o funkcjonowaniu państwa. lektura najnowszej książki Michalkiewicza może porazić bezwzględnym obnażeniem mechanizmów rządzących polską polityką, gospodarką i życiem publicznym. Michalkiewicz konsekwentnie i logicznie udowadnia swoją tezę, że Polska jest areną rozgrywek służb specjalnych, czyli razwiedki, z różnych krajów: od Rosji (przedtem ZSRR), przez Niemcy, Izrael, aż do USA. W zależności od sytuacji politycznej na świecie, Polska przechodzi "z rąk do rąk" różnych służb. Rodzima razwiedka, kiedyś wiernie służąca Związkowi Sowieckiemu, po układach okrągłego stołu ochoczo przewerbowała się do agentury amerykańskiej. Przy czym, jak zauważa autor, nieważne jest, komu się służy, najważniejsze jest "pełne koryto". I właśnie tym różni się Polska od tzw. "państw poważnych" (jak np. USA, Rosja, Niemcy), że "polskie" służby nie dbają o swoje państwo, jak to ma miejsce w przypadku ww. Wrażliwsi czytelnicy mogą się poczuć przerażeni opisami, jak to np. razwiedka sterowała m.in. nominacjami na stanowisko prezesa NBP, jak obalano rząd Jana Olszewskiego, jak powoływano Unię Wolności, a potem Platformę Obywatelską, jak ogłaszano wszem i wobec, że nie ma alternatywy dla tzw. "Planu Balcerowicza", a alternatywa była, i to niejedna, ale dzięki temu nie dopuszczono do powstania w Polsce silnej klasy średniej, itd., itp.



3.  Michalkiewicz Stanisław, Ścieżka obok drogi. Część II

Zakończmy ją więc, jak poprzednie pokojowe rewolucje - zmianą mord przy korycie, zmianą stosunków własnościowych we wszystkich tych centrach, które zależą od decyzji politycznej. Ponieważ zaś takich miejsc jest w naszym politycznym kapitalizmie coraz więcej, śmiało możemy powiedzieć, że od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy dawnych "właścicieli" stanie się "własnością". Taka rewolucja zadowoli prawie wszystkich, nawet właścicieli zmienionych we własność, a jak nie, to im "się przetłumaczy" i zrozumieją, co jest dla nich dobre. Prawdziwa rewolucja, która zmieniłaby metasystem, lub choćby go nieznacznie korygowała, nie jest możliwa bez zezwolenia Standard & Poor`s ... Póki co zatem, zadowalajmy się taką rewolucją, jaka jest możliwa, cieszmy się choć delikatnym pogwałceniem jedynej, prawdziwej zasady konstytucji III RP, którą nasz Autor ujawnia w słowach: "Wy nie ruszajcie naszych, my nie ruszamy waszych". I czytajmy Michalkiewicza, bo jest on jednym z nielicznych w Polsce autorów, dzięki którym odnajdujemy się czasami głupsi, niż nam się wydawało, ale i możemy stać się mądrzejsi, niż nam by się zamarzyło...


4.  Nowak Andrzej, Dzieje Polski. Tom 2 1202-1340. Od rozbicia do nowej Polski

Drugi tom bestsellerowych "Dziejów Polski" pióra znakomitego historyka prof. Andrzeja Nowaka. Kontynuacja opowieści o burzliwych losach naszego kraju w okresie rozbicia dzielnicowego. Tom obejmuje okres od śmierci księcia Mieszka Starego w 1202 r. i objęcia władzy w Krakowie przez Władysława Laskonogiego, aż do wkroczenia Kazimierza Wielkiego na Ruś w 1340 r. Autor w fascynujący sposób przybliża wysiłki zmierzające do odnowienia Królestwa Polskiego podjęte w XIII w. przez Henryka IV Probusa, Przemysła II i Władysława Łokietka. Śledzi ich wytrwałe starania, opisuje przemiany polityczne, cywilizacyjne i kulturalne na ziemiach polskich, ścieranie się wpływów niemieckich, czeskich, mongolskich i litewskich, wzrost i upadek sąsiadów Polski. Podobnie jak w poprzednim tomie pokazuje kolejne etapy formowania się nad Wisłą, Wartą i Bugiem wspólnoty politycznej, kulturalnej i językowej, która w przyszłości przekształci się w naród polski.Ta książka powinna znaleźć się w każdym polskim domu!

11 marca 2016

Kolejny absurd: zbieranie laptopów dla islamskich imigrantów w Szczecinie


Czy są granicy absurdu? - pyta Prawicowyinternet.pl. I podaje przykład  zbierania lapotopów przez lewackich aktywistów dla islamskich imigrantów. Cyt.

Większość imigrantów przybywających do Europy to osoby, które portfele mają zasobniejsze od niejednego Polaka. Koszty przeprawy do Niemiec, Szwecji czy Wielkiej Brytanii sięgają czasami kilku tysięcy dolarów. Wszyscy znamy zdjęcia imigrantów rozmawiających przez najnowsze modele Samsunga czy iPhony. Syria przed tym jak Stany Zjednoczone postanowiły zaprowadził tam demokrację była stabilnym krajem. Tym bardziej śmieszą akcje jak te zorganizowane przez grupę “Refugees Szczecin”. Zbieranie laptopów w Polsce i przekazywanie ich imigrantom, którzy dostają od Niemców świadczenia socjalne (często przekraczające średnią polską pensję) to absurd. W 2015 roku w lokalu Stojaki zorganizowali zbiórkę używanych rowerów. Mieszkańcy przekazali ich 40, a te trafiły do ośrodków pod Löcknitz. Zbiórka laptopów jest przeprowadzana w Ośrodku Teatralnym Kana, znanym między innymi z tego, że chciano tam wystawić spektakl „Golgota Picnic”, zionący nienawiścią do cywilizacji chrześcijańskiej i wszelkich ludzkich wartości. Idealna pożywka dla zidiociałego lewactwa. Razi krótkowzroczność szczecińskiego lewactwa, codziennie słyszymy informacje takie jak ta: Niemcy. Islamscy imigranci molestowali upośledzone umysłowo dziewczynki! czy ta: Kolejna Europejka ofiarą islamskiej „zabawy” tzw. „Taharrush”. Nie dała się zgwałcić więc została pobita i pocięta nożem! czy przykład z Berlina gdzie na początku marca imigranci zdewastowali doszczętnie Centrum lekkiej atletyki Rudolf-Harbig-Halle i Horst-Korber-Halle w berlińskiej dzielnicy Charlottenburg. Wstępnie straty szacowane są na ponad 4 miliony euro. Kwota może opiewać nawet na 6 mln euro. Takim ludziom chcą pomagać?