1 marca 2016

Funkcjonariusz SB organizator biegu Pamięci Żołnierzy Wyklętych


Polska się zmieniła, twierdzą obrońcy III RP. Niewątpliwie mają rację, Polska się zmieniła, ale ta zmiana ma coś ironicznego. Jak poinformował Janusz Olewiński z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych, Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych w niedzielę 28 lutego br. w Siedlcach zorganizował Bogdan Bala  były funkcjonariusz SB i prześladowca działaczy opozycji niepodległościowej
http://www.siedlce.pl/index.php?option=16&action=news_show&news_id=3989&menu_id=0  oraz przesłał nam relację Janusza Ławęckiego i swoją z tych prześladowań:


Janusz Ławecki 4.12.2005 r.:

W poniedziałek 14.12.1981 r. w proteście przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego próbowaliśmy zorganizować strajk w Podlaskiej Spółdzielni Inwalidów w Siedlcach, gdzie pracowałem. Już w poniedziałek od rana w Spółdzielni grasował SB-ek Bogusław Bala.

Mnie zamknięto w październiku roku 1985 przed wyborami do sejmu PRL. W swoim zakładzie niosłem naręcz plakatów i ulotek anty wyborczych. W pewnej chwili jeden z pracowników wyrwał mi te materiały i sam porozrzucał je po zakładzie. Wówczas wezwano SB. Szefem tej 5-cioosobowej bandy SB-eków był Bogusław Bala. On też przeprowadzał rewizje w pracy i w domu. Znaleziono różne ulotki, a w domu też kilka sztuk naboi, gdyż należałem do siedleckiego koła łowieckiego. Bala nalegał natarczywie, abym powiedział, od kogo mam ulotki. Obiecywał, że mnie wypuści, jeśli zdradzę nazwiska kolegów. Oczywiście odmówiłem. Otrzymałem wyrok 1 roku pozbawienia wolności: 6 m-cy za ulotki i 6 m-cy za kulki. Siedziałem w więzieniach w Siedlcach i Lubsku.

W dniu 3 maja 1986 r. SB-ek Bala zatrzymał mnie i dwie inne osoby w okolicy Katedry. Zaprowadził nas na komendę...

SB-ek Bala chwalił się w obecności mojej i innych osób (Andrzeja Pankiewicza szefa klubu sportowego Start Siedlce, Kosmalskiego byłego milicjanta, pana Boruca - ojca piłkarza) w Klubie Pogoni, że palił wszystkie dokumenty i teczki, które gromadzone były na osoby z opozycji z różnych zakładów pracy, które mu podlegały na dzielnicy przemysłowej Siedlec, a także innych.



Janusz Olewiński:

31 sierpnia 1984 r. będąc z rodziną na spacerze zostałem porwany z ulicy przez trzech osobników z SB: Bogusława Balę, Stanisława Bednarza i Janusza Jędrycha do prywatnego samochodu. Żona moja została obrzucona przez nich stekiem wyzwisk. Odwieziono mnie na miejską Komendę MO, przetrzymywano wiele godzin i nagabywano do podpisania deklaracji lojalności.

W dniu 3 maja 1985 r. zostałem po raz kolejny porwany przez SB: Balę Bogusława, Bednarza Stanisława oraz Jędrycha Janusza. Wrzucono mnie siłą do prywatnego Fiata 125p i znowu wożono przez kilkadziesiąt minut po okolicy próbując zastraszać i szantażować. Potem zawieziono na komendę.

Maj 1983 r.: działaczy opozycji udających się pociągiem do Warszawy na spotkanie z Ojcem Świętym Janem Pawłem II Bala Bogusław wraz z innymi SB-ekami usiłował zatrzymać na dworcu kolejowym w Siedlcach.

29 lutego 2016

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Chicago

Serdecznie zapraszamy na obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Chicago.
6 marca 2016, kościół Św. Ferdynanda

Plan uroczystości:
  • ·       Uroczysta Msza św. o godz. 10.15 z udziałem pocztów sztandarowych
  • ·       Po Mszy św. symboliczny bieg: „Tropem Wilczym. Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych”
  • ·       Apel Poległych
  • ·       Film „Inka – zachowałam się jak trzeba” reż. Arkadiusz Gołębiewski. Projekcja filmu w sali parafialnej.
  • ·       Wystawy „Ostatni Obrońcy Kresów Wschodnich – Polskie Podziemie Zbrojne na Kresach po 1944 roku” oraz „Tropem Wilczym”
Po raz pierwszy w Chicago zostanie zorganizowany bieg ku pamięci Żołnierzy Wyklętych. Trasa będzie przebiegała wokół terenów parafii p.w. Św. Ferdynanda, a jej dystans wynosi 1963 m., symbolizując rok w którym zginął ostatni Żołnierz Wyklęty - Józef Franczak „Lalek”. Zachęcamy do uczestnictwa osoby w każdym wieku. Przyjdźoddaj hołd.

Ideą projektu biegowo–edukacyjnego „Tropem Wilczym. Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych” jest oddanie hołdu żołnierzom polskiego podziemia antykomunistycznego i antysowieckiego działającego w latach 1944 – 1963 w obrębie przedwojennych granic RP oraz popularyzacja wiedzy na ten temat.

Zaangażowanie w projekt potwierdza, że idea i wartości, o które swoją walkę oparli Żołnierze Wyklęci są dzisiaj wciąż żywe i aktualne.
Tropem Wilczym – Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych organizowany jest w ramach ogólnopolskich obchodów ku czci „Żołnierzy Wyklętych” objętych PATRONATEM NARODOWYM Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy.

Pamięć o Żołnierzach Wyklętych jest naszym obowiązkiem! Gdy świat cieszył się z zakończenia II wojny światowej, Oni nadal pozostali w lasach walcząc z nowym okupantem. Ich opór był sprzeciwem wobec siłą narzuconemu zbrodniczemu systemowi komunistycznemu  oraz oderwaniu Kresów Wschodnich przez Związek Sowiecki. Zbrojnie wystąpili w obronie własnych rodzin, ziemi, wartości i poszanowania godności ludzkiej, a cel nadrzędny był jasny – odzyskanie suwerennego państwa.
Nieugięci, ginęli w walce lub po ciężkich torturach w katowniach UB; wrzucani do dołów śmierci, w nieznanych miejscach nadal czekają na odnalezienie. Pamiętajmy o Nich i nie dajmy zginąć Poległym!


"Wieczna chwała zmarłym, hańba ich mordercom"


Organizatorzy:

Narodowe Siły Zbrojne-Nowe Pokolenie Chicago

Oświadczenie działaczy b. Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża

W związku z publicznie odczytanym listem Lecha Wałęsy dotyczącym jego rzekomej działalności w Wolnych Związkach Zawodowych Wybrzeża jako świadkowie czujemy się w obowiązku odnieść do treści tego listu.

Lech Wałęsa stwierdza:
1. “W roku 1978 przystąpiłem do komitetu Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża. Wierzyłem, że nasze działania doprowadzą nie tylko do powstania autentycznej reprezentacji robotniczej, lecz poprowadzą także ku wolnej Polsce”.
Przypominamy więc, że Lech Wałęsa pojawił się w WZZach z pomysłem zabijania milicjantów i obrzucania granatami milicyjnych komend. Przez blisko czterdzieści lat nie zdołał też odpowiedzieć jasno na pytanie – skąd dowiedział się o rozpoczynających działalność Wolnych Związkach? Jego rzekoma aktywność, zwłaszcza w późniejszym okresie, postrzegana była przez nas jako typowa forma uwiarygadniania się prowokatora.
2. “Takie też były marzenia moich przyjaciół z WZZ – Anny Walentynowicz, Andrzeja Gwiazdy, Aliny Pieńkowskiej, Bogdana Borusewicza, Jerzego Borowczaka i wielu, wielu innych”.
Lech Wałęsa w swym zakłamaniu i desperacji nazywa – przyjaciółmi – ludzi, których przez lata niszczył i z pomocą bezpieki bezwzględnie wypychał na margines życia publicznego. Przypominamy, że kończąc swoje “internowanie”, zapewniał wysokich oficerów bezpieki i prokuratury: “W Gdańsku wyrzuciłem wszystkich, którzy się mogli wam nie podobać – Borusewicza, Walentynowicz”. Przypominamy też, że oczerniany przez niego przez całe lata lider Wolnych Związków Andrzej Gwiazda z braku minimalnego choćby zaufania, przez wiele miesięcy nie wpuszczał Wałęsy do swego mieszkania i nie dopuszczał do jego udziału w WZZowskich spotkaniach, po to aby w końcu , w czerwcu 1980 roku usunąć Wałęsę z grona działaczy WZZW. Anna Walentynowicz była przez całe lata niszczona przez Wałęsę w sposób trudny do wyobrażenia, a jej pamięć jest przez niego deptana do dzisiaj. Z podobnym zapałem wyrzucał i oczerniał Joannę Duda-Gwiazdę. Marylę Płońską, Lech Wałęsa napadł fizycznie na korytarzu MKZu gdańskiego w pierwszych dniach jego istnienia. Otoczony ochroniarzami, z których kilku okazało się współpracownikami bezpieki i ciągnąc ją za włosy wyrzucił z budynku Solidarności tylko dlatego, że rozdawała Biuletyn Wolnych Związków Zawodowych, którego on sam był rzekomym współredaktorem. Tylko ówczesne zawirowania historyczne uchroniły go od odpowiedzialności karnej za ten czyn. Przypominamy też, że jego przyjaźń w stosunku do przywołanych “wielu, wielu innych” kolegów polegała na tym, że we wrześniu 1981 roku zorganizował on uzbrojoną w metalowe pręty i druty bojówkę, która napadła tychże działaczy WZZów w prowadzonej przez nich drukarni MKZu gdańskiego Solidarności.
3. “W roku 1979 przemawiając na nielegalnym wówczas wiecu ku uczczeniu pamięci robotników grudnia 1970 poczułem naszą siłę, siłę wzmocnioną pielgrzymką Ojca Świętego do Polski latem 1979 roku. Przepowiedziałem wówczas budowę pomnika, który miał zostać zbudowany z kamieni przyniesionych przez ludzi wolności.
Oświadczamy, że to wyznanie Lecha Wałęsy uważamy za szczególnie odrażające, zwłaszcza w świetle niezbitych dowodów jego donosicielskiej działalności z okresu grudnia 1970 roku. Jest znakiem najniższego moralnego upadku, że człowiek, który w czasie krwawej rozprawy komunistycznych służb terroru ze stoczniowcami, sprzedawał ich losy tym służbom, a dziewięć lat później udawał przed nimi zatroskanego ich losem działacza opozycji. Przypominamy, że Lech Wałęsa nie tylko nigdy nie przyznał się przed swoimi kolegami do donoszenia na nich, ale w czasie trwającej dziesięć lat odwetowej akcji bezpieki “Jesień”, nigdy, w żaden sposób nie ostrzegł ich przed tymi działaniami, których był przecież sprawcą. Dodatkową odrazę budzi, przywołanie przez niego rzekomej zapowiedzi wybudowania pomnika z przyniesionych przez ludzi kamieni. To hasło użyte przez Lecha Wałęsę w ówczesnym przemówieniu, zostało przez niego zawłaszczone od Józefa Szylera, który był jedną z głównych ofiar jego podłych donosów.
4. “W roku 1982 w stanie wojennym odizolowano mnie w Arłamowie. Byłem sam, oddzielony od ludzi przez funkcjonariuszy SB i PZPR. Wielokrotnie namawiano mnie bym zdradził solidarność i stanął na czele koncesjonowanych związków zawodowych. Nie uległem tej presji.
“Przypominamy, że Lech Wałęsa przetrzymywany był w luksusowych warunkach rządowego ośrodka wczasowego gdzie zapewnione miał wszelkie wygody z wykwintnym wyżywieniem i niezliczoną ilością alkoholu włącznie, z których w pełni korzystał. Miał również dostęp do całej gamy rozrywek. Nie może też być w żadnym wypadku mowy o izolacji skoro korzystał z prawa do niemal nieograniczonej liczby odwiedzin rodziny, znajomych, przedstawicieli kościoła czy nawet zagranicznej prasy. W porównaniu z tysiącami politycznych więźniów zapełniających wówczas więzienia całego kraju warunki, w których przyszło mu spędzać jego “internowanie” należy uznać za wręcz wyszukane. Lech Wałęsa nigdy nie zażądał aby w imię reprezentowanej ponoć solidarności umieszczono go wraz z wielotysięczną rzeszą jego solidarnościowych kolegów. Przypominamy też, że majac do tego wszelkie warunki Lech Wałęsa, określający się przywódcą ruchu Solidarniości podczas swego pobytu w Arłamowie nie wydał ani jednego oświadczenia w trosce o uwięzionych działaczy tego ruchu, ani jednej odezwy do obdarzających go wówczas zaufaniem Polaków, ani jednego oświadczenia potępiającego stan wojenny, ani jednego słowa nadziei dla tych milionów rodaków, ktorzy w codziennych, często dramatycznych ulicznych protestach domagali się jego uwolnienia! Natomiast wydał pamiętny haniebny, wiernopoddańczy list do gen. Jaruzelskiego, podpisując się kapral Wałęsa.
Oświadczamy więc, że Lech Wałęsa nie tylko zdradził nas wszystkich, ale dokonał tego wielokrotnie i na wiele różnych sposobów. Kontynuację kłamstw, ataków na dobre imię ofiar swoich donosów i publiczne oczernianie tych, którzy stoją dziś przy prawdzie uważamy za dalszy ciąg tej zdrady.

Andrzej Bulc
Jan Karandziej
Kazimierz Maciejewski
Andrzej Runowski
Krzysztof Wyszkowski
Lech Zborowski

28 luty 2016