4 grudnia 2015

Skąd taka emerytura u Henryki Krzywonos?

Pani poseł Henryka Krzywonos ma 62 lata, zaczęła pracę w 1973 r., według biografii oficjalnej w latach 1980 miała kłopoty z pracą (wiadomo, opozycja, co dziwne nie została internowana po 13 grudnia), później prowadziła rodzinny dom dziecka. Na emeryturę przeszła w 2009 r. (w wieku 56 lat?). Byli opozycjoniści mają zazwyczaj małe renty czy emerytury, stąd ustawa o działaczach opozycji antykomunistycznej. 
Z oświadczenia majątkowego dowiadujemy się jednak, iż pani Krzywonos ma 74771,20 zł brutto rocznie (czyli powyżej 6,2 tys. zł). Jak na polskie warunki to wyjątkowo wysoka emerytura, dużo niższe mają osoby, które zajmowały stanowiska kierownicze czyli wysoko płatne. Tak wysokie emerytury mają natomiast byli funkcjonariusze państwowi (sędziowie, prokuratorzy, generałowie itd.). Niczego nie sugerujemy, nie znamy na jakiej podstawie nastąpiło naliczenie emerytury, ale tak wysokie świadczenie rodzi poważne wątpliwości.

3 grudnia 2015

Orędzie prezydenta Andrzeja Dudy


Szanowni Państwo, W ostatnich miesiącach wokół wyboru nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego narosło wiele wątpliwości. Wywołały one niepotrzebne spory i emocje. 

Polacy oczekują od polityków pracy na rzecz dobra wspólnego i rozwoju państwa, nie zaś kłótni i awantur.

29 maja tego roku, gdy w Pałacu Wilanowskim w Warszawie odbierałem zaświadczenie o wyborze na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej, apelowałem, by ważne dla ustroju Polski decyzje nie były podejmowane w okresie zmiany władz państwowych, ponieważ mogą one rodzić w przyszłości wiele problemów. Niestety, Sejm poprzedniej kadencji nie przychylił się do mojej prośby i dokonał wadliwego prawnie wyboru osób - kandydatów na stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego, naruszając tym samym również dobry obyczaj polityczny. Nie można zgodzić się na dokonaną tuż przed wyborami zmianę prawną, która miała na celu jednostronne upolitycznienie Trybunału. Bo przecież instytucja ta powinna być pluralistyczna i politycy powinni tę zasadę bezwzględnie szanować. Tego oczekują od nich przecież obywatele.

Aby zakończyć niepotrzebne waśnie podważające autorytet najważniejszych instytucji państwa polskiego, stojąc na straży konstytucji i ciągłości władzy państwowej, postanowiłem odebrać przysięgę od sędziów wybranych wczoraj. Kierowałem się przy tym wolą nowo wyłonionego Sejmu, w którym Polacy pokładają tak ogromną nadzieję na naprawę Rzeczypospolitej.

Jednocześnie chciałbym podkreślić, że przychylam się do opinii wyrażonej przez obecnego prezesa Trybunału Konstytucyjnego o potrzebie debaty nad zmianami procedury wyboru sędziów. Dlatego też w ramach Narodowej Rady Rozwoju zamierzam powołać zespół, którego celem będzie wypracowanie zasad wyboru sędziów oraz funkcjonowania Trybunału. Tak, by w przyszłości nie pojawiły się żadne wątpliwości co do jego bezstronności. 

Chciałbym do tego dialogu zaprosić przedstawicieli wszystkich partii politycznych, byłych sędziów Trybunału, ekspertów od prawa konstytucyjnego i inne zainteresowane podmioty. Liczę na to, że dzięki tej inicjatywie uda nam się wspólnie zapobiegać podobnym sporom w przyszłości. 

Szanowni Państwo, to decyzje narodu i jego przedstawicieli powinny być w pierwszej kolejności podstawą inicjatyw ustawodawczych. To istota demokracji. Jestem głęboko przekonany, że dzisiejsza decyzja także zbliża nas do realizacji tego celu. 

Składając przysięgę prezydencką, ślubowałem, że dobro Ojczyzny i pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem. Że swoje osobiste cele podporządkuję całkowicie służbie społeczeństwu. Dlatego podjąłem tę decyzję w imię dobra wspólnego, w imię budowy sprawiedliwego i uczciwego państwa.

Biuletyn Fundacji Pro - Prawo do życia (listopad)

Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał w czwartek, że niemieckie sądy nie miały racji, zakazując pewnemu działaczowi antyaborcyjnemu rozdawania ulotek w pobliżu kliniki, gdzie przeprowadza się zabiegi przerwania ciąży, i piętnowania lekarzy w internecie. To dobra wiadomość. Niestety, na pozytywny wyrok sądu ten dobry człowiek musiał czekać aż 10 lat.
Widzimy, że sytuacja zmienia się na korzyść obrońców życia, ale w Polsce wciąż nie jest dobrze. Zwłaszcza policja coraz bardziej szykanuje naszych wolontariuszy, utrudniając im działanie w przestrzeni publicznej i pokazywanie prawdy o aborcji. Nasi koledzy są nieustannie ciągani po sądach, co pochłania zarówno czas, jak i pieniądze. Zazwyczaj sprawy są umarzane, ale to policji już nie wystarcza. Ostatnio postanowiła zaskarżyć dwie sprawy przeciwko naszemu koledze Adamowi Brawacie z Wrocławia, które sąd wcześniej umorzył.
Również poseł Gadowski nie odpuszcza, wytaczając naszym wolontariuszom z Jastrzębia Zdroju kolejne sprawy sądowe za to, że powiedzieli publicznie, że głosował za zabijaniem dzieci w łonach matek.
My oczywiście się nie poddajemy. Mamy świadomość, że prawda jest dla wielu niewygodna. Jednak musimy nieustannie docierać do Polaków z najprostszą i najważniejszą informacją: Ludzi się nie zabija! Proszę przeczytać poniższe sprawozdanie z działań podjętych przez wolontariuszy Fundacji Pro – Prawo do życia w ostatnim miesiącu.
W listopadzie nasi wolontariusze w całej Polsce zorganizowali 21 pikiet antyaborcyjnych i 7 wystaw „Wybierz życie”. Odbyło się też 8 kursów dla obrońców życia, na których przeszkoliliśmy kolejnych 75 osób, które dołączą do armii obrońców życia. Udało się nam również 6 razy przeprowadzić lekcje w szkołach, gdzie 429 młodych ludzi dowiedziało się, czym jest aborcja.
Panie Danielu! Aktywne działania przynoszą efekty. Również w Polsce widoczna jest zmiana. Coraz mniej osób waży się publicznie powiedzieć, że zabijanie dzieci w jakimkolwiek momencie rozwoju jest dopuszczalne. Będziemy toczyć walkę aż do zwycięstwa.

Kinga Małecka-Prybyło
Fundacja Pro - Prawo do życia