6 listopada 2015

Turystyczna wycieczka premier Kopacz na Maltę - się nie odbędzie?

W związku z wyznaczeniem przez prezydenta posiedzenia Sejmu w dniu 12 listopada, na którym premier ma złożyć dymisję rządu, politycy PO oburzają się, że termin jest niefortunny, że nikt nie będzie reprezentować Polski na szczyt na Malcie poświęcony sprawom migracji. Tymczasem prawda jest bardziej złożona, niż przedstawiają to media.

Zaproszenie na szczyt zostało wystosowane 14 lipca br. i pierwotnie dotyczyły dni 11-12 listopada br. Przewodniczący rady UE Donald Tusk doskonale wiedział że w Polsce 11 listopada jest Święto Niepodległości oraz  że będzie to okres powyborczy i zmiany władzy w Polsce. Rząd Ewy Kopacz ukrył zaś fakt zaproszenia przed prezydentem o czym pisaliśmy w Serwis21. 
Kancelaria Prezydenta dowiedziała się od nas o fakcie zaproszenia i jego treści na początku października br., Szkoda, że przy okazji nie ustalono który minister reprezentował by nas kraj. Jednak cyt. Strona rządowa nie zwracała się do Prezydenta RP ani przedstawicieli Kancelarii Prezydenta RP o udział w wyżej wymienionym spotkaniu. Było oczywiste dla każdego, że termin ten będzie problematyczny, zatem dziwić może brak oficjalnej informacji ze strony rządu dla prezydenta.

Przed kilkoma dniami przewodniczący rady UE Donald Tusk potwierdził datę 12 listopada br. (jako drugiego szczytu). Co istotne, od samego początku szczyt z 12 listopada nie miał mieć charakteru formalnego, a na wcześniejszy z 11 listopada zaproszono także przedstawicieli państw afrykańskich i sekretarza generalnego ONZ. A zatem obecność lub nieobecność Polski nie będzie miała znaczenia, albowiem nie zapadną na nim żadne formalne decyzje.


A zatem o co ten krzyk? O to, że pani premier Ewa Kopacz nie pojedzie na szczyt, który nie przyniesie żadnych decyzji, że nie wyda kolejne tysiące, dziesiątki tysięcy złotych na „turystyczną wycieczkę” na Maltę


PS: Premier David Cameron ani Królowa Wielkiej Brytanii na szczycie się nie pojawią.

13 XII przed Sądem Najwyższym i przed domem Urbana

W rocznicę stanu wojennego 12/13.XII będziemy protestować przed domem Jerzego Urbana  propagandzisty „Goebbelsa” junty Jaruzelskiego oraz przed Sądem Najwyższym, który jest przechowalnią zbrodniarzy i ich popleczników.

za zarząd stowarzyszenia NIEZŁOMNI
Adam Słomka, Zygmunt Miernik, Janusz Fatyga
Warszawa, 05.XI.2015

Zamiast pomocy rodzinie, próba odebrania dzieci

Wiele rodzin potrzebuje pomocy m.in. finansowej. Naturalnym jest że zwracają się wówczas do ośrodków do tego powołanych jakimi są Miejskie Ośrodki Pomocy Społecznej. Jednak okazuje się, że takie działanie jest niebezpieczne, gdyż pracownicy tych ostatnich zamiast pomóc, nierzadko występują wówczas o odebranie dzieci tym rodzinom.


Państwo Monika i Czesław z Tarnowa zwrócili się do ośrodka pomocy społecznej o wsparcie finansowe na zakup podręczników dla swoich dzieci. Zamiast pomocy opieka społeczna wysłała do ich domu niezapowiedzianą kontrolę, zaś prowadząca ją urzędniczka doprowadziła do wszczęcia postępowania o ograniczenie władzy rodzicielskiej Moniki i Czesława nad sześciorgiem ich dzieci. Twierdziła, że w opinii nauczycieli dzieci często opuszczają szkołę, są niechlujne i nieprzygotowane do lekcji.
W toku sprawy okazało się, że urzędniczka nie kontaktowała się z wychowawcami dzieci, nie wiadomo więc skąd pochodziły negatywne opinie, na których się opierała. Argumenty Ordo Iuris sprawiły, że sąd uznał wniosek pracownika socjalnego za całkowicie bezzasadny, oddalając groźbę odebrania dzieci rodzicom.

Tym razem sprawa zakończyła się pomyślnie, ale w ilu przypadkach sądy orzekły odmiennie w sposób całkowicie nieuprawniony, działając na szkodę dzieci i ich rodziców, często rozdzielając rodzeństwa.