23 czerwca 2014

Przegniła władza idzie w zaparte

W/s afery taśmowej władza idzie w zaparte. Premier Donald Tusk zapowiedział na konferencji w Gdańsku, że nie będzie dymisjonował członków rządu z powodu niecenzuralnych zwrotów użytych podczas ich prywatnych rozmów. Politycy PO i PSL z premierem na czele mówią o próbie zamachu stanu, destabilizacji państwa itp. Do dymisji nie zamierza się podać ani minister Sienkiewicz, ani Sikorski, ani inni bohaterowie tych taśm. Prezydent Komorowski wyraża ból i smutek, ale nic nie zamierza czynić. Wtóruje rządowi mówiąc o destabilizacji państwa i za najważniejsze uważa:
1. Kto i w jakim celu dokonywał podsłuchów?
2. Dlaczego operacja na tak dużą skalę była prowadzona tak długo i została ujawniona przez samych sprawców tak późno?
3. minimalizowanie strat, które w wyniku afery ponosi państwo polskie
Zamiast działań w celu zdymisjonowania rządu i ministrów, prezydent stwierdza, iż zróżnicowane wnioski powinni wyciągnąć bohaterowie nagrań. W zależności od własnej wrażliwości, wyznawanych zasad i wcześniejszych deklaracji.
Śmiechu warte. Prezydent po raz kolejny udowadnia, że jest partyjnym prezydentem Platformy Obywatelskiej, a nie prezydentem mającym na celu dobro i pomyślność Rzeczpospolitej. Jest wart Tuska, Sikorskiego i Sienkiewicza. Należy ich wszystkich wyrzucić na śmietnik historii.

WOLNY CZYN: kara za obronę dobrego imienia Polski przed "sądem"

Czy za obronę dobrego imienia Polski możn być ukaranym przez polski sąd? Okazuje się, że tak, o czym przekonał się niedawno redaktor Wolnego Czynu Mariusz Cysewski. Wprawdzie tylko grzywną 7 tys. złotych, ale jednak. Poniżej informacja Wolnego Czynu: 


1 września 2009 r. w Gdańsku Władimir Putin oznajmił, że II wojna światowa była wynikiem istnienia państw niezależnych od Rosji i Niemiec w Europie Środkowej.
Krakowski „Przekrój” publikowała spółka zależna od Grzegorza Hajdarowicza, biznesmena kojarzonego z WSI a pośrednio interesami Rosji. W 2011 r. „Przekrój” (nr 28) opublikował rysunek z polską flagą i napisem: „My, Polacy, zabójcy Żydów”. Przypisał też Polakom wyłączną odpowiedzialność za wybuch wojny (cyt.: „sami sobie zgotowaliśmy ten los”) i za niemieckie zbrodnie wojenne w okupowanej Polsce, w tym obozy koncentracyjne, komory gazowe i getta. Publiczne znieważanie narodu polskiego i symboli narodowych jest w Polsce przestępstwem (art. 133 kodeksu karnego) i narusza dobra osobiste wszystkich Polaków. Redaktor Mariusz Cysewski z pisma „Wolny Czyn” pozwał ... Artura Rumianka i Mariusza Nowika domagając się zadośćuczynienia na pomnik Żołnierzy Niezłomnych poległych w walce i zamordowanych przez ojców-założycieli Trzeciej Rzeszy Pospolitej.
Standardy europejskie wymagają niezależności sądu od stron procesu, zwłaszcza od „władzy wykonawczej”: rządu i jego agend. M. Cysewski wnioskował o proces uczciwy przed ławą przysięgłych, czyli sądem niezależnym od tajnej policji okupanta i ambasady Rosji. Bez skutku. Akcja dziennikarza miała wykazać, że antypolska propaganda Rosji funkcjonuje w Polsce nie tyle przez polskich renegatów, co przestępczy i antypolski charakter całego państwa i jego funkcjonariuszy. Od swych poprzedników w Jedwabnem różni ich tylko to może, że do tamtych Niemcy celowali z automatów; dzisiejsi przestępcy działają dobrowolnie. Również i dziś wykonują oni rozkazy, za które Polska Podziemna karała śmiercią.
Po dwu latach wniosków i odwołań red. Cysewskiego 26 września 2013 r. w Gliwicach odbyła się pierwsza rozprawa tego pozorowanego procesu. Renegatów z „Przekroju” reprezentowała mec. Magdalena Rygoł-Kościarz. „Sąd” okupanta – pan sędzia Andrzej Kieć - odrzucił wszystkie wnioski dowodowe i skazał Cysewskiego na karę grzywny 7,000 złotych za odmowę wyznania winy i przeproszenia za niemieckie zbrodnie wojenne w okupowanej Polsce.
O pierwszej fazie procesu zobacz:
Na rozprawę 18 czerwca 2014 r. w Sądzie Apelacyjnym w Katowicach licznie stawiła się publiczność, w tym weterani i poszkodowani przez Niemców i Sowietów w czasie II wojny światowej. Sąd w składzie pan sędzia Grzegorz Stojek (Przewodniczący), pan sędzia Janusz Kiercz (sędzia sprawozdawca), pani sędzia Olga Gornowicz-Owczarek odrzucił apelację. Po zakończeniu procesu zgromadzeni komentują jego przebieg

* * *
Interesy Polski nierozerwalnie wiążą się z prawdą. Interesy państw rozbiorowych wymagają kłamstwa, dyktatu, przemocy. Tylko obalenie państwa antypolskiego (Trzeciej Rzeszy Pospolitej) i odbudowa państwa polskiego pozwoli chronić wartości ludzkie, a więc i interesy Polski.
Nie jeden „Przekrój” stanowi problem w tej sprawie, a wymiar niesprawiedliwości. Ze statystyk wynika, że „sądy” praktycznie nigdy nie orzekają na niekorzyść państwa, a nawet – jak tu - indywiduów nieformalnie i luźno z nim związanych. Atrapy sądów okupowanej Polski niczego nie rozstrzygają; kierują nimi służby specjalne podporządkowane Moskwie – w przeciwnym razie niemożliwa byłaby stuprocentowa przewidywalność „orzeczeń” – zatem pozwy takie jak ten mają zerowe widoki powodzenia. Mimo to ich znaczenie duchowe, moralne i polityczne okazać się może ogromne; zbrodnie sądowe prowadzą do wznowienia polskiego oporu przeciw okupacji, a jeśli nastąpi to szybko – upadek kondominium stanie się nieunikniony. Bezcenne są też demoralizacja wroga i jego strach przed polskim odwetem, podziały i odwracanie się odeń ludzi coraz bardziej świadomych braku mechanizmów naprawczych i możliwości rozwojowych tego państwa – a to sprzyja wytworzeniu się sytuacji powstańczej. Powstania Polska nie przegra. Dlatego zbrodnie sądowe okupanta warto dokumentować i nagłaśniać.

RELACJA FILMOWA:

Zob. też:
Szczegóły znieważenia narodu polskiego przez A. Rumianka i M. Nowika:
Proces:
Rasa panów:
A. Kieć:
Jawność „rozpraw" w hitlerowskim „sądzie" w Gliwicach:
 oraz
 „Sąd” w Gliwicach inne:
Podgląd filmu YouTube 20140618 O dobre imię Polski przed "sądem" w Katowicach

Polska prywatnym folwarkiem polityków PO?

Ujawniane kolejne taśmy rozmów polityków rządowych przez tygodnik "Wprost" ujawnia jedno - oprócz dwulicowości tychże polityków (którzy co innego mówią publicznie, a co innego prywatnie), traktują państwo jako prywatny folwark. Obiady po 2 tys. złotych na koszt podatników, innymi słowy wódeczki, kawiory i inne przysmaki dla nich. Sikorski i Rostowski zaś swoją rozmowę toczyć mieli przy winie Pomerol, z rocznika 2008, którego cena za butelkę może sięgać nawet prawie 10 tys. zł. Okazuje się, że nie tylko wydają kilka tysięcy złotych na biesiadne, rozmawiają też o wydatkowaniu milionów złotych np. 30 milionów złotych dla Owsiaka. Cyt.
Ta, bo 4 czerwca to obsadza rozumiem Bronek, te wszystkie obchody, jakichś tam koncert Rolling Stonesów chce według najnowszych moich informacji. Tylko kasy szukają oczywiście. To Owsiak organizuje, chce ściągnąć kasę od spółek. (...) 30 baniek, nie? - mówi prezes Orlenu do ministra Pawła Grasia w lutym br.
Równocześnie nie ma pieniędzy dla byłych weteranów opozycji, dla opiekunów osób niepełnosprawnych, dla bezrobotnych, itp. Więcej władza ukrywa problemy, nędzę i podwyżki jaką szykuje Polakom. Cyt.
Ale słuchajcie, nie chciałem przy nim gadać. Jak była ta kampania 2011 r. i oni tam z cenami jechali cały czas, że paliwo po 6 zł PiS napierdalał. No i jest ta impreza w Focusie, już wiadomo, że wygraliśmy. Z Donaldem się spotykam i on: Teraz, kurwa, to paliwo może być nawet i po 7 zł [śmiech]. - mówi prezes PKN Orlen Jacek Krawiec do ministra Włodzimierza Karpińskiego
Za 30 lat będzie kompletnie rozjeb...y system emerytalny. Nie będzie istniał w takim sensie, jak dzisiaj istnieje. I wszyscy będziemy otrzymywać emeryturę 700 zł, 900, 1200, czyli taką, żeby przeżyć [...] Bo to jest taki, który ja mam z tymi emeryturami. Że ja nie wierzę, że to dojedzie - stwierdza biznesmen Piotr Wawrzynowicz (Obecnie u Kulczyka) do wiceministra środowiska Stanisława Gawłowskiego, a ten przytakuje.
O tym jak uzdrowić sytuację, to już ich nie interesuje. Taśmy wiele mówią o środowisku PO, knajacki język, pełen wulgaryzmów, niekompetencja i systematyczne okłamywanie społeczeństwa. Zwykła zginlizna