29 stycznia 2011

WYKUP WIECZYSTEGO Z BONIFIKATĄ MAŁO REALNY

27 stycznia br. w kościele pw. Św. Michała Archanioła w Warszawie przy ul.Puławskiej 95 odbyło się spotkanie dot. podwyżek opłat wieczystego użytkowania organizowne przez Stowarzyszenie Obrony Spółdzielców. Niestety prelegent przybyły z Bydgoszczy nie mówił o podwyżkach, sposobach walki, odwołaniach, argumentów prawnych do wykorzystania przy składaniu odwołań. Ograniczył się właściwie do wezwania by użytkownicy wieczyści zajęli się przekształceniem wieczystego użytkowania, wykupem z bonifikatą gruntów. Naszym zdaniem to droga mało realna, albowiem ustawa umożliwiająca wykup z bonifikatą straci ważność za ok. pół roku, a na wykup muszą zgodzić się także inni współużytkownicy wieczyści tejże nieruchomości, nie wspominając już o oporze urzędników M.St.Warszawy.
STOWARZYSZENIE INTERESU SPOŁECZNEGO

TUSK NISZCZY ŚLĄSK

W 2008r. Tusk podpisał wyrok na Śląsk – wykonanie wyroku na polskim Śląsku rozpocznie się w 2013r., a w 2020r. ostatni zgasi światło
Czasami jeden podpis ma ogromną moc. Po podpisie Premiera Tuska z grudnia 2008r. zbankrutują huty, kopalnie, przemysł motoryzacyjny i metalurgiczny, liczne zakłady chemiczne i ich klienci, zakłady papiernicze. Większość z tych energochłonnych firm jest zlokalizowana na Śląsku.

UE na Ś. P. Prezydencie nic nie wymusiła.

Negocjacje z UE na temat zmniejszenia emisji CO2 rozpoczął Ś. P. Prezydent Kaczyński, który nie chciał zgodzić się na antypolskie zapisy, więc szczyt z jego udziałem zakończył się bez rozstrzygnięć, a do negocjacji miano powrócić na grudniowym szczycie (http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/90268,l_kaczynski_po_powrocie_ze_szczytu_ue_oglosil_sukces_ws_pakietu_klimatycznego.html).

"Głodny" sukcesów Tusk daje UE to, czego nie dał Prezydent Lech Kaczyński.
Tusk oraz PO postanowili wykorzystać grudniowy szczyt dla ogłoszenia kolejnego "sukcesu". Przywódcy UE, w tym Prezydent Sarkozy oraz Kanclerz A. Merkel znali dokładnie profil psychologiczny Tuska, jego kompleksy i jego niekompetencję w sprawach gospodarczych, prawnych oraz dyplomatycznych, co postanowili wykorzystać. Wymyślili więc "sukces" dla Tuska, okres przejściowy, czyli rozpoczęcie płacenia obniżonych stawek za CO2, poczynając od 2013r., aż do osiągnięcia ich pełnej wysokości dopiero w 2020r. Z profilu psychologicznego Tuska wiedzieli, że najwyższym szczęściem dla niego będzie poklepanie go przez samego Prezydenta Francji po plecach, więc Sarkozy "poświęcił" się i poklepał go po plecach. Rozanielony Tusk ochoczo podpisał w błysku fleszy zobowiązanie Polski do płacenia UE za emisję CO2. Następnie Tusk ogłosił wielki "sukces", bo pełne płatności będą nie w 2013r., ale stopniowo będą rosły i w 2020r. osiągną ich pełną wysokość (http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6057606,Sarkozy__Ten_szczyt_przejdzie_do_historii_Europy.html). Reżymowe media Tuskanii jeszcze długo wychwalały Tuska, który załatwił dla Polski "doskonały" interes. Problem w tym, że Polska przed podpisem Tuska, zgodnie z prawem międzynarodowym, jak i z prawem UE nie musiała nikomu nic płacić. W latach 2013-2020 "bogata" Polska zapłaci UE ok. 60 mld. zł. Tusk już na te konto zabrał "bogatym" Polakom, "burżujom" ich pieniądze z OFE, by wspomóc "biedną" UE, w tym "biednych" Niemców.

Czas szybko mija, Tusk wpadł w panikę, co robić?
Szampan wypity, data 01.01.2013r. szybko się zbliża, więc co? Już teraz polskie energochłonne zakłady przemysłowe kupują najdroższy prąd w Europie. W 2013r. te ceny zwiększą się o dodatkowe ok. 80% i na dodatek, co roku, będą rosły aż do 2020r. Oznacza to bankructwo hut, kopalni, części przemysłu motoryzacyjnego i metalurgicznego, części zakładów chemicznych i ich klientów korporacyjnych, zakładów papierniczych, cementowni oraz wielu innych, a w końcu bankructwo kopalni.

Kilka mln. nowych bezrobotnych.
Ostrożne szacunki mówią, że pracę straci wówczas ok. 250 tys. pracowników w bezpośrednio zainteresowanych zakładach, a jeśli te zakłady zbankrutują, zbankrutują też ich poddostawcy, a więc będzie to krotność tych 250 tys. Należy także pamiętać, że praktyka gospodarcza, a także wyliczenia ekonomistów mówią, iż utrata 1 miejsca pracy oznacza utratę kolejnych 5 miejsc pracy w branżach niepowiązanych. Pracownik nie pracuje, nie zarabia, a więc nie idzie na zakupy. W ten sposób kolejni robotnicy produkujący niekupione towary są zbędni itd., aż w końcu na każdego 1 bezrobotnego pojawi się 5 kolejnych z branż niepowiązanych. W branżach powiązanych, u kooperantów, także liczni pracownicy stracą pracę. Pewnego dnia może okazać się, że przybyło w Polsce kilka mln. nowych bezrobotnych, a bezrobocie osiągnie 40%, lub więcej. Wszak "Polska zasługuje na cud" – hasło wyborcze PO z wyborów w 2007r. Cuda są nie tylko wtedy, gdy coś nieistniejącego nagle się pojawia, ale także wtedy, gdy coś realnie istniejącego znika w nicości.

W budżecie w 2015r. poza "dziurą" nie będzie niczego.
Bankructwo wielu zakładów oraz niezliczona armia bezrobotnych oznacza, że w budżecie zabraknie "piramidy" CIT-ów, PIT-ów, VAT-ów, akcyz, składek emerytalnych, zdrowotnych i innych elementów tzw. klina podatkowego. Oprócz tego budżet będzie musiał wypłacić mnóstwo zasiłków dla licznej grupy bezrobotnych oraz mnóstwo zasiłków socjalnych. To wszystko oznacza, że bankructwo Grecji w zestawieniu z przyszłym bankructwem Polski, to zaledwie katar w porównaniu z dżumą.

Rząd zwalcza dżumę cholerą. Ostatni gasi światło.
Czy PO-PSL dostrzegło konsekwencje błędu Tuska? Moim zdaniem tak i właśnie dlatego rząd postanowił posunąć się w swym szaleństwie jeszcze dalej, zwalczyć przysłowiowego "klina klinem". Rząd podjął decyzję o budowie elektrowni atomowych, które, wbrew zapewnieniom rządu, nie mają służyć dla pokrycia dodatkowego zapotrzebowania na energię elektryczną, lecz jest to desperacka próba naprawienia błędu Tuska. Te elektrownie nie będą miały znaczenia, powstaną w 2020r., albo nawet później i będzie ich zbyt mało (por. http://interia360.pl/artykul/polska-atomowym-smietnikiem-ue-projektowana-budowa-elektrowni-atomowych-jest-zbedna,41905). Już około 2015r. bankructwa kolejnych energochłonnych zakładów sprawią, że w Polsce będzie nadwyżka energii z elektrowni konwencjonalnych. Elektrownie atomowe doprowadzą do bankructwa kolejne elektrownie konwencjonalne i ostatecznie zniszczą Śląsk. Duża część kopalni węgla kamiennego oraz brunatnego straci rację bytu. Ostatni zgasi światło.

Koalicja PO-PSL niszczenie przemysłu zacznie od 01.01.2012r.?
Myśli ktoś, że są to jedyne katastroficzne prognozy dla polskiego przemysłu związane z płaceniem UE za emisję CO2? Koalicja PO-PSL przegłosowała ustawę o podatku akcyzowym, która wprowadza akcyzę na węgiel i gaz do celów bytowych od 01.01.2012r. Obywatele zapłacą dodatkowy podatek, gdy ogrzeją mieszkanie, lub ugotują obiad. Po cichu rząd wprowadził do ustawy zapisy, które uderzą bezpośrednio w polski przemysł (http://finanse.wp.pl/kat,104122,title,Skonczy-sie-zwolnienie-od-podatku-zaczna-sie-klopoty-firm,wid,13057452,wiadomosc.html). Polska wprowadza podatek akcyzowy na węgiel, koks i gaz ziemny wbrew przepisom UE, a ponadto stawki tego podatku będą dużo wyższe, niż minimalne stawki w UE, dużo wyższe, niż u wszystkich sąsiadów Polski. Przyjęte rozwiązania sprawią, że niektóre firmy zapłacą ten podatek 2 razy, np. huty. Piszę o ustawie opublikowanej w Dz.U. z 2008 r. nr 3, poz. 11 z późniejszymi zmianami.

Polska złamała dyrektywę UE.
Polska ustawa jest niezgodna z prawem UE, a konkretnie z dyrektywą Rady 2003/96/WE z 27 października 2003 r. w sprawie restrukturyzacji wspólnotowych przepisów ramowych dotyczących opodatkowania produktów energetycznych i energii elektrycznej. Dyrektywa zezwala na wyłączenie spod opodatkowania akcyzą węgla, koksu, energii elektrycznej i gazu ziemnego, wykorzystywanych do redukcji chemicznej, a także w procesach elektrolitycznych, metalurgicznych oraz w mineralogicznych. Z tych zwolnień korzystają przedsiębiorstwa ze wszystkich państw UE, w tym nasi sąsiedzi. Polskie firmy konkurują z tymi firmami na jednolitym rynku UE, na rynkach międzynarodowych a więc będą mniej konkurencyjne w związku z tą antypolską ustawą rządu Tuska. Ta ustawa jest kolejnym uderzeniem, głównie w Śląsk, ale także we wszystkich szarych obywateli Polski. Ktoś nie lubi nas Polaków.

Polaku, fiskus wzorem kieszonkowca "skroi" ci portfel.
W tym roku wzrost opłat za energię był jednocyfrowy. Prawdziwy problem będzie w 2013r., gdy producenci energii elektrycznej, cieplnej oraz producenci ciepłej wody doliczą obowiązkowe opłaty za CO2 na rzecz UE do comiesięcznych rachunków (http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,12935898,wiadomosc.html). Same ciepło na ogrzanie mieszkań oraz ciepła woda może zdrożeć o 22% i tak, co roku, aż do osiągnięcia pełnych płatności za CO2 w 2020r. Comiesięczne rachunki mogą się nawet podwoić do 2020r., bo należy pamiętać nie tylko o dodatkowym koszcie CO2, ale także o inwestycjach zmniejszających emisję CO2, których koszty zostaną doliczone do ceny. Ktoś bardzo nienawidzi nas Polaków.
Piotr Solis

27 stycznia 2011

POKIN PRZECIW REPRESJOM POLITYCZNYM

Kraków, 27.01.2011r.


List otwarty w obronie wolności słowa do:

Prezydent RP Bronisław Komorowski
Marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna
Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz
Przewodniczący KRRiT Jan Dworak


Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, skupiające w swoich szeregach między innymi takie organizacje jak Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej - Okręg Małopolska, Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość „WiN”, Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych „NSZ” zwraca się do Szanownych Panów o spowodowanie zaprzestania represji politycznych w mediach publicznych. Nasz list jest jednym z szeregu pisanych przez ludzi indywidualnych, jak też organizacje i stowarzyszenia społeczne w obronie wolności słowa. Trwające już od szeregu miesięcy eliminowanie, niezależnych dziennikarzy w tym również o poglądach konserwatywnych, czy prawicowych, musi być natychmiast zakończone.
Wyrażamy swoje najgłębsze oburzenie spowodowane narastającą cenzurą, różnego rodzaju represjami, a w końcu rugowaniem z mediów publicznych niezależnych, uczciwych i cenionych dziennikarzy. Wielu z nich to ludzie dużego formatu. Jedyną ich tak zwaną winą było to, że odważali się krytycznie oceniać, albo nie popierać rządu Donalda Tuska. Zauważamy również, że z powodów politycznych są wywierane nacisku i kierowane groźby w stosunku do środowisk uniwersyteckich historyków i względem IPN.
To rękami ludzi przez Was mianowanych, dokonuje się czystek w mediach publicznych i wyrzuca się na bruk tych dziennikarzy, którzy mają odwagę mówić prawdę, być może niewygodną dla rządzących. Tak niszczono prawdę z różnym natężeniem przez cały okres PRL-u. My pamiętamy dobrze jak to robiono w stanie wojennym.
Żeby nie być gołosłownym podajemy teraz częściową listę wyrzuconych z pracy dziennikarzy z powodów politycznych. Pierwsi zwolnieni to Tomasz Sakiewicz za program „Pod prasą” i Anita Gargas za emisję filmu o zdrajcy, agencie sowieckim przez 45 lat, zbrodniarzu komunistycznym Wojciechu Jaruzelskim, zaproszonym przez pana Prezydenta prawdopodobnie przez niedopatrzenie na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Anita Gargas została również ukarana za program „Misja Specjalna”, bo pokazała, jak Rosjanie na następny dzień po katastrofie smoleńskiej niszczyli piłami, łomem, spychaczem, itp. narzędziami wrak samolotu. Potem zlikwidowano program Bronisława Wildsteina i „Antysalon” Rafała Ziemkiewicza. Zapadły też decyzje o zdjęciu z anteny „Wojny Światów” Tomasza Terlikowskiego, „Boso przez świat” Wojciecha Cejrowskiego, a wkrótce, bo od końca lutego idzie pod nóż program Jana Pospieszalskiego „Warto rozmawiać”. Wyrzucono równocześnie plejadę utalentowanych i uczciwych dziennikarzy, a to: Joanna Lichocka, Jacek Karnowski, Katarzyna Hejke, Grzegorz Braun, Robert Kaczmarek, itd.

Instytucja, która powinna stać na straży wolności słowa w radiu i telewizji
i zapewniać ich otwarty i pluralistyczny charakter, czyli Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji niestety przygląda się opisywanym faktom, a być może nawet patronuje temu, o czym można wnioskować na podstawie wypowiedzi Przewodniczącego Pana Jana Dworaka. Tak więc mamy sytuację w której Zarząd TVP w praktyce likwiduje wolność słowa, a KRRiT udaje, że przybywa wolności na skutek stosowania cenzury.
W czasach PRL pisano na murach „Telewizja kłamie”, dzisiaj znowu zaczynają się pojawiać te napisy, bo telewizja przedstawia tylko jeden punkt widzenia, ten obozu rządzącego. Uważamy, że mamy prawo do pluralizmu w mediach, do otwartej krytyki, do wolności słowa, która jest zagwarantowana Konstytucją, a wreszcie mamy prawo do prawdy.
My i nasi koledzy, walczyliśmy z okupantem niemieckim i sowieckim o niepodległą Polskę, a potem z komunistycznymi zdrajcami o niezawisłość i Polskę wolną od cenzury i kłamstwa, i dlatego nie możemy pozostawać bierni wobec opisywanych wydarzeń. Oczekujemy, że Szanowni Adresaci naszego Apelu wezwą do siebie ludzi odpowiedzialnych za stosowanie cenzury i innych represji i uświadomią im, że takie praktyki są niedopuszczalne w demokratycznym państwie, a takim przecież jest III RP. W efekcie tych rozmów represje ustaną, a dziennikarze wrócą do pracy i do swoich programów. Mamy nadzieję, że nasze uwagi spotkają się ze zrozumieniem, bo przecież dobro Polski, dobro całego społeczeństwa leży nam na sercu.
Ważność tych spraw dla całego społeczeństwa i dla nas wymaga jak najszybszej interwencji Szanownych Panów. Oczekujemy również otrzymania pisemnej odpowiedzi.


Sekretarz Porozumienia Przewodniczący Porozumienia


Stanisław Palczewski Krzysztof Bzdyl