Jak informuje Rzeczpospolita - Do roli prezesa ubezpieczyciela szykowany jest podobno Zbigniew Jagiełło, obecnie szef PKO BP. To jeden z niewielu prezesów spółek z państwowym udziałem, którzy przetrwali kadrową czystkę po zwycięstwie wyborczym PiS – miał to zawdzięczać dobrym relacjom z Morawieckim. Okazja jest dobra, bo kadencja zarządu PKO BP upływa w tym roku – chociaż w spółkach z udziałem Skarbu Państwa to zawsze wola polityczna, a nie kadencje wyznaczają czas urzędowania prezesów.... to przejąłby schedę po Jagielle w PKO BP, na razie nie jest pewne. Nasze źródło wskazuje, że kandydatką może być Małgorzata Kołakowska, była prezes ING Banku Śląskiego, która w zeszłym roku awansowała i zarządza międzynarodową siecią bankowości korporacyjnej w całej Grupie ING. Na razie resort rozwoju nie komentuje tych spekulacji.
Pogłoski prawdziwe czy nie, prezes Jagiełło nie będzie mógł już liczyć na tak wysokie wynagrodzenia jak w ubiegłych latach. 13 marca Walne Zgromadzenie PKO BP przyjął uchwałę ws. zasad kształtowania wynagrodzeń zarządu (do poziomu wynikającego z ustawy o kształtowaniu wynagrodzeń spółkami państwowymi), co oznacza iż członkowie zarządu będą zarabiali między 7 a 15-krotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. Wynagrodzenie zmienne nie będzie mogło przekroczyć 100% wynagrodzenia stałego. Oznacza to, że wynagrodzenie Prezesa wyniesie ok. 1,5 mln zł zamiast dotychczasowych 3 mln złotych. W ten sposób rząd zrealizował petycję Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE. W PZU pana prezesa czeka identyczne wynagrodzenie.