31 marca 2025

Mediana zadłużenia polskich konsumentów – 5127 złotych

Według najnowszych danych GUS we wrześniu 2024 roku mediana wynagrodzeń brutto w gospodarce narodowej wyniosła 6683 zł brutto. Oznacza to, że połowa Polaków zarabia mniej niż ta kwota, a druga połowa więcej. Natomiast analiza danych Krajowego Rejestru Długów pokazuje, że w tym samym czasie mediana zadłużenia polskich konsumentów wynosiła 5127 zł, a więc ponad 3/4 pensji. To tak, jakby przeciętny dłużnik miał oddać trzy tygodnie swoich zarobków na spłatę zobowiązań, a na życie pozostawałby mu jedynie tydzień wypłaty. Problem ten nie dotyczy jednak mieszkańców Warszawy.

Na początek warto wyjaśnić, czym różni się mediana od średniej. Średnia arytmetyczna to suma wszystkich wartości podzielona przez ich liczbę – łatwo ją zawyżają wysokie wynagrodzenia nielicznej grupy najlepiej zarabiających. Mediana to wartość środkowa – oznacza, że połowa badanych zarabia mniej, a połowa więcej. W praktyce mediana lepiej więc oddaje rzeczywisty obraz dochodów przeciętnego Polaka, ponieważ nie jest zaburzona przez skrajnie wysokie lub niskie wartości. Podobnie jest z medianą zadłużenia – pokazuje ona, jak duże długi mają realnie przeciętni konsumenci, a nie tylko ekstremalnie zadłużone jednostki.

Mężczyźni muszą oddać więcej

Najnowsze dane GUS wskazują, że mediana wynagrodzeń jest niższa o 17,2 proc. od przeciętnego wynagrodzenia brutto, które wynosi 8075 zł, a mężczyźni zarabiają o 420 zł więcej niż kobiety. Porównując to z danymi dotyczącymi zadłużenia w KRD, widać podobną zależność: lepiej zarabiający mężczyźni mają też większe długi.

Wyższa pensja daje poczucie większej stabilności, ale też skłania do bardziej ryzykownych zachowań, bo przecież „kto bogatemu zabroni”. Na to nakładają się różnice kulturowe. Kobiety częściej starają się zapobiegać narastającemu kryzysowi, a gdy dług trafia do windykacji, nierzadko same inicjują kontakt i są otwarte na polubowne rozwiązanie problemu. Mężczyźni są bardziej bierni, liczą, że sytuacja sama się rozwiąże. Z naszego doświadczenia windykacyjnego wynika też, że niezależnie od płci osoby z wyższymi dochodami często mają większe trudności z uznaniem swojej sytuacji finansowej za krytyczną, co może opóźniać podjęcie działań naprawczych

 podkreśla Jakub Kostecki, prezes Zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.

45+, czyli wiek finansowego przełomu

Rozbieżności w medianie zadłużenia widać też, analizując wiek dłużników. Najmłodsi dłużnicy w KRD, czyli osoby do 18. roku życia, mają wciąż jeszcze najniższą medianę długu, czyli 282 zł. To w większości kary za jazdę bez biletu, które teoretycznie dość łatwo jest spłacić, by natychmiast zniknąć z rejestru. Po przekroczeniu progu dorosłości rosną też długi i to znacznie. W wieku 18-25 lat mediana zaległych płatności przekracza już 1800 zł. A jak pokazują dane KRD, z każdym kolejnym rokiem ich kwota rośnie.

Co ciekawe, dane GUS wskazują, że pod względem wieku najlepiej wynagradzani są pracownicy pomiędzy 35 a 44 rokiem życia (mediana: 6952 zł) oraz 45 a 54 rokiem życia (6925 zł). Ale ich sytuacja jest zupełnie inna w przypadku zadłużenia. W pierwszej grupie jego mediana wynosi 5925 zł, w drugiej aż 7494 zł.

Te 1,5 tysiąca złotych różnicy w zadłużeniu obu grup wiekowych o podobnych dochodach, to nie przypadek. Między 45. a 54. rokiem życia następuje kumulacja zobowiązań życiowych. Kredyt mieszkaniowy w szczytowym okresie spłaty, dzieci kończące szkołę średnią lub na studiach wymagające większego wsparcia niż dotychczas, często też starzejący się rodzice, którzy potrzebują pomocy. Do tego chęć utrzymania lub polepszenia standardu życia. Na to wszystko nakłada się brak jakichkolwiek oszczędności lub ich niewielka kwota, ucieczka od kłopotów poprzez zaciąganie kolejnych pożyczek, by spłacić wcześniejsze. I na koniec niechęć do przyznania się do porażki, bo narastający dług tak jest traktowany. Nasi negocjatorzy często słyszą takie historie

 komentuje Jakub Kostecki.

Paradoksy, wyjątki i rekordy regionalne

W trzech województwach w Polsce mediana zadłużenia przekracza 6 tys. zł. To lubuskie (6127 zł), warmińsko-mazurskie (6119 zł) i kujawsko-pomorskie (6022 zł). Z kolei najniższą medianę – poniżej 5 tys. zł – mają mieszkańcy województwa łódzkiego (4087 zł), mazowieckiego (4869 zł) i wielkopolskiego (4988 zł). Paradoksalnie, to właśnie województwo mazowieckie cechuje jedna z najwyższych median wynagrodzeń. Według danych GUS zarobki wynoszą tam 7500 zł (w Regionie Warszawskim Stołecznym 8215 zł, a w samej Warszawie 8840 zł).

Z kolei w rankingu zadłużenia powiatów górują: tomaszowski (woj. łódzkie) z najwyższą medianą na poziomie 7420 zł, ełcki (woj. warmińsko-mazurskie) – 7406 zł i nowodworski (woj. mazowieckie) – 7347 zł. Najniższą medianę długu mają natomiast mieszkańcy powiatów: łódzkiego wschodniego (woj. łódzkie) – 3522 zł, pruszkowskiego (woj. mazowieckie) – 3556 zł i warszawskiego zachodniego (woj. mazowieckie) – 3649 zł. Dodajmy, że te ostatnie powiaty charakteryzują się medianą wynagrodzenia powyżej średniej krajowej wg GUS. Konsumenci z tych okolic zarabiają więc wystarczająco, by się zbytnio nie zadłużać.

To wyjątek potwierdzający regułę. Wynagrodzenia różnią się znacząco w zależności od powiatu, co wynika ze struktury gospodarczej, obecności dużych miast i dostępności miejsc pracy. Z reguły wysoki poziom zarobków idzie w parze z zadłużeniem, ponieważ osoby z wyższymi dochodami łatwiej uzyskują kredyty hipoteczne, gotówkowe czy ratalne. A im więcej zarabiają, tym częściej decydują się na kosztowniejsze mieszkania, droższe samochody, zagraniczne wakacje czy lepszą edukację dla dzieci. Wiele z tych wydatków jest finansowanych kredytami, które z czasem mogą ich przerastać. Przykładowo powiaty polkowicki, głogowski i lubiński na Dolnym Śląsku charakteryzują się wysokimi wynagrodzeniami, co ma związek m.in. z pracą w KGHM. Nie ustrzegło to jednak mieszkańców przed pułapką zadłużenia i mediana długu przekracza tam średnią krajową

– mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Pod względem miast na prawach powiatów w niechlubnym zestawieniu dotyczącym zadłużenia przoduje Wałbrzych w województwie dolnośląskim. Jego mieszkańcy mają rekordową w kraju medianę długu wynoszącą aż 10 673 zł (dla porównania mediana wynagrodzenia w Wałbrzychu wynosi 6500 zł). Kolejne, choć już z dużo niższą medianą długu są Suwałki (woj. podlaskie) i Nowy Sącz (woj. małopolskie) – odpowiednio: 7938 zł i 7440 zł. Po przeciwnej stronie, a więc najniższym zadłużeniem mogą się pochwalić mieszkańcy Łodzi – 2810 zł, Jaworzna (woj. śląskie) – 3236 zł i Częstochowy – 3252 zł.

Anna Wilk, ZOOM bsc

28 marca 2025

Czy bezpiecznie wejść w interesy z GH Development?

GH Development to firma, która z powodzeniem łączy ponad 100-letnie doświadczenie na pełnym wyzwań rynku belgijskim z dynamicznym rozwojem w Polsce. Naszą misją jest tworzenie przestrzeni, które wyróżniają się jakością, solidnym wykonaniem i dbałością o potrzeby klienta. Z myślą o przyszłości planujemy budowę ponad 2300 mieszkań, które będą odpowiedzią na różnorodne oczekiwania współczesnych mieszkańców. Nasze inwestycje harmonijnie łączą elegancję, funkcjonalność i innowacyjność, czerpiąc inspirację z wieloletniej tradycji i nowoczesnych trendów. GH Development – tworzymy miejsca, które inspirują do życia - czytamy na stronie Spółki. 

Jak wygląda tradycja i nowoczesność w doskonałej harmonii GH Development - pokazuje nam sprawa Wolskiej 31. Zgodnie z wnioskiem z września 2023 roku o pozwolenie na budowę zaplanowano na działce budynek wielorodzinny z usługami w parterze, garażem podziemnym oraz niezbędną infrastrukturą techniczną. Do tej pory nie tylko nie rozpoczęły się prace budowlane, ale nawet nie ma decyzji.

Dlaczego?

Otóż w styczniu 2020 roku Spółka Gadbrook sp. z o.o. z belgijskiej grupy GH Development,  „zakupiła” teren przy ul. Wolskiej 31. Słowo "zakup" jest niewłaściwy, albowiem owszem sprzedający Wojciech Jaworski otrzymał pierwszą ratę (ok. 10% wartości), ale to jedynie pieniądze jakie deweloper wpłacił, a działkę przejął deweloper. Pomimo, że nie wywiązał się z umowy transakcyjnej do księgi wieczystej sąd wpisał jako nowego właściciela spółkę Gadbrook, który wszczął postępowanie budowlane.

W tej sytuacji sprzedający złożył oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia złożonego pod wpływem błędu z dnia 09.03.2022 r. i wniósł pozew o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym z dnia 20.06.2022 r. wraz z prezentatą Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli w Warszawie. 

Ponadto wyrokiem Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli w Warszawie, IV Wydział Karny z dnia 28.10.2022 r. oraz Sądu Okręgowego w Warszawie, X Wydział Karny Odwoławczy z dnia 25.01.23 r. potwierdził, że Wojciech Jaworski nie utracił prawa własności do nieruchomości przy ul. Wolskiej 31.

Oczywiście najprościej byłoby albo oddać działkę (w zamian za zwrot pierwszej raty), albo wpłacić całą pozostałą część i zamknąć sprawę. Tak byłoby uczciwie, ale spółka gra na zwłokę, być może licząc że strona sprzedająca nie będzie miała tyle cierpliwości, sił i możliwości by dotrwać do końca. Jednak w tym roku powinno już zapaść orzeczenie I instancji w powyższe sprawie.

Czy zatem bezpiecznie jest wejść w interesy z taką spółką jaką jest Gh Development? Niech każdy sobie sam na to pytanie odpowie.

Życie Stolicy: KGS – czy zostanie przekazane pod resort rolnictwa?

Rozstrzygnięcie konkursowe z 25 marca nie zakończyło walki o i w ramach KGS. Teraz nastąpią rozstrzygnięcie w zakresie rad nadzorczych a 31 marca ma odbyć się walne zgromadzenie akcjonariuszy KGS.

Przesunięty termin udzielenia absolutoriów zarządów spółek zależnych

Posiedzenie w sprawie zatwierdzenia absolutorium członkom zarządów spółek zależnych KGS pierwotnie miało odbyć się 25 marca, ale postanowiono je przesunąć.  Z jakiego powodu?

Pan prezes Zagórski nie czuł się w obowiązku zrealizować zadania, za które spółka mu płaci czyli podejmować obowiązki korporacyjne w KGS, ale czuł konieczność stawić się na tzw. forum rolnictwa w Jasionce, które organizował jego …. p. Artur Balazs uchodzący za kadrowca w spółkach rolniczych, który niezależnie od opcji politycznych, gdzie upycha swoich wiernych druchów.

– komentuje jeden z pracowników spółek zależnych.

Posiedzenie przesunięto na 28 marca, ale to też data znana wybrańcom.  Podobno nie wszyscy członkowie zarządów spółek zależnych mieli wiedzieć o tym fakcie (a dowiedzieli się z Życia Stolicy)

W mniemaniu prezesa Zagórskiego i dyrektora Małeckiego nikt nie musi być informowany o tak błahych sprawach jak skwitowanie roku obrotowego.

– ocenia inny pracownik.

Czy rada nadzorcza Elewarru powinna otrzymać absolutorium?

Powołana przez zarząd KGS 25 lipca 2023 roku rada nadzorcza Elewarru składała się z 3 członków: Magdalena Bartnik-Jaszewska która została odwołana w kwietniu 2024 roku, Mariusz Obszyński, Piotr Kocięcki. Rada została uzupełniona w kwietniu 2024 r. o  Janusza Śliwińskiego a we wrześniu 2024 r. o Bogdana Cichuckiego.

Dokonania tej rady pozostawiają wiele do życzenia, najpierw niezgodnie z umową spółki, doktryną i orzecznictwem sądowym oddelegowano jednego z członków rady (Mariusza Obszyńskiego) do pełnienie funkcji w zarządzie powyżej maksymalnego okresu 3 miesięcy (łącznie pełnił tą funkcję 9 miesięcy).  Następnie przeprowadzono wątpliwy konkurs na prezesa,  w trakcie którego wybrano (o czym wcześniej ćwierkały wróbelki) kolegę przewodniczącego rady nadzorczej i dyrektora finansowego PZZ „Stoisław” Piotra Kocięckiego tj. Jacka Łukaszewicza (wówczas b. dyrektora skupu PZZ Stoisław, p.o. prezesa Zamojskich Zakładów Zbożowych.

A teraz okazało się, że rada na czele której przecież jest biegły rewident (Piotr Kocięcki) przepuściła sprawozdanie finansowe, do którego zastrzeżenie zgłosił biegły rewident, który badał spółkę. Jak nas nieoficjalnie poinformowano uchwały rady nie zawiera żadnego zastrzeżenia odnośnie sprawozdania.

Dodajmy do obrazu, iż:

– Bogdan Cichucki nie złożył (albo MAP nie przekazał w terminie) oświadczenia lustracyjnego do Instytutu Pamięci Narodowej, mimo ustawowego obowiązku dla przedstawiciela Skarbu Państwa w radzie,

– a przewodniczący Rady Nadzorczej Piotr Kocięcki jest od marca dyrektorem finansowym Silva sp. z o.o. – przewoźnika kolejowy ładunków. Czy zbożowych także?

Czy w tej sytuacji ta rada nadzorcza powinna otrzymać absolutorium? Czy nie powinna zostać odwołana? Decyzję o absolutorium podejmie obecny zarząd KGS, ale odnośnie ewentualnego odwołania rady a być może i prezesa – już nowy zarząd.

Bój o przekazanie KGS pod resort rolnictwa?

Można zadać pytanie kim w rządzie i resortach jest Artur Balazs, zwany przez Newsweek – Don Arturo.

Zorientowani powiedzą, że to człowiek, majętny z wykształceniem średnim, organizatorem forum w Jasionce, w zażyłych relacjach z ministrami Kołodziejczakiem, Ziejewskim (odwołany) i Siekierskim a powiązani z nim są oprócz Zagórskiego, prezesi Narojek (PZZ Stoisław), Łukaszewicz (Elewarr).  W dziwnych relacjach jest także dyrektor KOWR – Lucjan Zwolak.

Jednak ostatnie afery chyba nie pomogły jego środowisku, bo do zarządu KGS nie wszedł nikt z tego grona. Po odwołaniu ministra Ziejewskiego i konkursowej porażce, tzw. środowisko balazsowskie utraciło możliwość upychania swoich wybrańców do KGS przez resort aktywów.

I stąd nagle odżył z intensywnością postulat przeniesienia Krajowej Grupy Spożywczej z Ministerstwa Aktywów Państwowych do Ministerstwa Rolnictwa. Tam ponoć jest przychylniejszy minister Czesław Siekierski i Michał Kołodziejczak. Gdyby to się zrealizowało, pozostało stanowiska zarządcze w KGS można by obsadzić zgodnie z panem własnymi kandydaturami?

już dawno pan Artur i Balazsowcy nie powinni mieć wpływu na kadrowe obsady spółek skarbu państwa czy instytucji rolniczych.

– stwierdza jeden z naszych rozmówców.

Za tym rozwiązaniem lobbować ma także u premiera minister rolnictwa Czesław Siekierski.

Czy WZA zostanie przerwane?

Tymczasem aż do zakończenia wyborów prezydenckich funkcjonować będzie ten wyłoniony w konkursie zarząd.  Jak nieoficjalnie usłyszeliśmy może być podjęta desperacka próba zablokowania zmian w KGS poprzez zerwanie walnego zgromadzenia akcjonariuszy, a to oznaczałoby brak zatwierdzenia roku obrotowego i przedłużenie mandatu prezesa i innych członków zarządu. Czy to tylko plotki czy realne zamierzenia, przekonamy się w poniedziałek, ale niezależnie od tego świadczą one o nerwowej sytuacji w Spółce i Grupie.

22 marca 2025

TVP Info: felietony, pytania prowadzących, dobór gości i paski pod tezę

Czy to program kurskiej TVP Info à rebours? Ze smutkiem wypada stwierdzić, że w dużej mierze (chociaż chyba jeszcze nie w 100% ) tak. Felietony pod tezę, pytania prowadzących pod tezę, plus dobór gości (na obronę: pisowcy czasami odmawiają udziału) i na dodatek jeszcze te paski.


21 marca 2025

Anna Bryłka: Nie dajcie się nabrać na kłamliwą propagandę Tuska - on nie wzmacnia polskiej obronności, tylko oddaje ją w ręce UE!

 

Życie Stolicy: Protokół przesłuchania Barbary Skrzypek. Wątpliwości


18 marca - Prokuratura Okręgowa w Warszawie opublikowała protokół przesłuchania Barbary Skrzypek? Warto zwrócić uwagę na kilka aspektów tegoż dokumentu.

Czy dokument jest spreparowany?

Po pierwsze należy mieć na uwadze, że mamy do czynienia z publikacją skanu PDF z dokumentu drukowanego. Nie można stwierdzić (lub wykluczyć) czy podpisy nie zostały nałożone, następnie strony wydrukowane a później skanowane.

We właściwościach dokumentu elektronicznego jako tytuł wpisano zeskanowane obrazy, autor - NAPS2 (tj. aplikacja), utworzony 18.03.2025 o godz. 15.07.51. Niewiele nam to mówi.

Strona 3 kończy się pytaniem z tym, że odpowiedź pada na stronie nr 4. Natomiast strony 6, 7 i 8 kończą się zdaniem z kropką. Dlaczego to takie ważne, bo ewentualna podmiana takich stron jest dość łatwa. Ale na podstawie tego skanu nie można stwierdzić czy do takiej podmiany doszło.

Krótka treść, brakujące pytania

Protokół liczy 9 stron (pierwsza i ostatnia strona) mają charakter typowy formalny, podpisy, pouczenia. A zatem merytorycznych zapisów jest niecałe 7 stron. Jak wynika z protokołu czynność trwała 4 godziny 40 minut. Trochę dużo jak na 7 stron pytań i odpowiedzi. Przypominam, normalnie odpowiedzi protokołowane są od razu w komputerze (a nie redagowane po długiej rozmowie jak było w tej sprawie).

Jak przyznał mecenas Jacek Dubois w TOK FM "Te 4 godziny ... nie wynikało z jakiegoś wielkiego protokołu, tylko po prostu konieczności ułożenia tego, co mówiła pani Barbara Skrzypek – która była niezwykle dynamiczną osobą – w pewne zdania, które… no… można było w tym protokole zapisać”

A może pani prokurator Ewa Wrzosek, która sama protokowała zeznanie, stukała na klawiaturze jednym palcem?

Wiele akapitów wyglądają na odpowiedzi na pytania, tyle że tych pytań w protokole nie ma. Pytania mecenasa Dubois i Jasika nie zostały zawarte w protokole, można domyśleć się jakie one były na podstawie odpowiedzi.

Na wstępie pani Barbara Skrzypek została pouczona:

o odpowiedzialności karnej za zeznanie nieprawdy lub zatajenie prawdy (art. 233 §1 kk), w tym z obawy przed odpowiedzialności karną grożącą jej samej lub najbliższym (art.233  §1a kk), 

co przeczy argumentacji prokuratorskiej jakoby:

nie wymagał tego interes świadka, 

Także nie widzimy śladu w protokole śladów jakiejś przerwy.

Czy tak ma wyglądać protokół z przesłuchania?

Parafki niepodobne?

Wszystkie strony zawierają parafkę prokurator Ewy Wrzosek wraz z pieczątką.  Jedynie strona pierwsza i ostatnia nosi podpis wyraźny Barbary Skrzypek, na pozostałych są jakieś niewyraźne parafki (ale czy Skrzypek?). Odszukałem protokół NZW spółki Srebrna z 6 sierpnia 2024 roku, na której są parafki Barbary Skrzypek. Wyglądała ona następująco:

Tymczasem na udostępnionym protokole częściowo zamazano parafki, ale jednak można dokonać jakichś porównań. I tak na stronie 3 widzimy:

Raczej trudno dostrzec jakieś podobieństwa. Na stronie 2 pierwsza z parafek wygląda nieco bardziej rozbudowana:

Oczywiście nie można wykluczyć, że w zdenerwowaniu pani Barbara nieco inaczej parafowała dokument, ponadto zamazanie na protokole utrudnia dokładne porównanie.

Także kolejność parafek na różnych stronach się różni, ale to nic nie musi jeszcze oznaczać.

Przyjrzyjmy się zatem podpisom. Podpisy 2 mecenasów strony oskarżycielskiej wyglądają następująco (pierwszy podpis - Jacka Dubois, a drugi - Krystiana Lasika z kancelarii Romana Giertycha).

Wnioski niech każdy sam wyciągnie.


źródło: https://zyciestolicy.com.pl

16 marca 2025

Barbara Skrzypek nie żyje. Czy jest związek z przesłuchaniem w prokuraturze?

W sobotę (15 marca) zmarła wieloletnia współpracowniczka prezesa Prawa i Sprawiedliwości Barbara Skrzypek. Czy jest jakikolwiek związek pomiędzy jej śmiercią a przesłuchaniem w prokuraturze okręgowej w Warszawie, która miało miejsce 2 dni wcześniej?

Do tej sprawy odniosła się Prokuratura Okręgowa w Warszawie:

W związku z poruszającą informacją o śmierci Barbary Skrzypek, która została przesłuchana w charakterze świadka w środę 12 marca 2025 r. w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie w związku z postępowaniem dot. tzw. sprawy „dwóch wież”, uprzejmie informujemy, że przesłuchanie trwało około 4 godzin, rozpoczęło się o godz. 10.00, w trakcie przesłuchania zarządzono kilkunastominutową przerwę dla odpoczynku. W przesłuchaniu prowadzonym przez prokuratora referenta, uczestniczyli pełnomocnicy pokrzywdzonego.

czyli austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera.

Nie dopuszczono pełnomocnika świadka do przesłuchania

Do udziału w przesłuchaniu nie został dopuszczony pełnomocnik świadka, albowiem nie wymagał tego interes świadka, który nie był przesłuchiwany z pouczeniem o uprawnieniach wynikających min. z dyspozycji art. 183 kpk. Przesłuchanie odbywało się w bardzo kulturalnej atmosferze, żadna z osób uczestniczących nie składała do protokołu uwag, zastrzeżeń ani wniosków o sprostowanie protokołu.

To bardzo wygodne, nikt nie mógł wskazać świadkowi swoje prawa, i nie ma komu zaprzeczyć wersji prokuratury odnośnie sposobu przesłuchania. Mecenas Dubois, pełnomocnik austriackiego biznesmena z całym szacunkiem jest po stronie przeciwnej, a zatem jego twierdzenia nie są bezstronne.

Gorzej okazuje się, że świadka nie pouczono, co przyznaje prokuratura, o dyspozycji art183 kpk. tj.

Świadek może uchylić się od odpowiedzi na pytanie, jeżeli udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić jego lub osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe.

Czyli przesłuchano bez obecności pełnomocnika, i bez pouczenia odmowy uchylenia się od odpowiedzi na pytanie. To nie są normalne standardy …

Groźby prokuratury?

Prokuratura Okręgowa w Warszawie informuje, że łączenie śmierci świadka z faktem jego przesłuchania i podnoszenie bezpośredniego związku pomiędzy tymi zdarzeniami skutkować będzie wystąpieniem przez Prokuraturę Okręgową na drogę cywilnoprawną celem ochrony dobrego imienia instytucji i referenta sprawy. Rodzinie zmarłej i Jej Najbliższym składamy wyrazy głębokiego współczucia z powodu poniesionej straty.

Nie przesądzam jak było, ale … groźby postępowania cywilno-prawnego to nic innego jak próba zastraszania swobody poglądów i wypowiedzi. Czyżby  prokuratura miała coś do ukrycia w tej sprawie?


dr Daniel Alain Korona

12 marca 2025

Życie Stolicy: Czy konkurs na prezesa i członków zarządu KGS zostanie powtórzony?

 Czy konkurs na prezesa i członków zarządu KGS zostanie powtórzony?


Otóż 28 lutego zakończyły się rozmowy kwalifikacyjne na prezesa i członków zarządu KGS. Jak wieść niesie odrzucono kandydaturę Marcina Kulickiego z przyczyn formalnych.

Nieprzypadkowe eliminujące wymogi formalne?

Bardzo dużo innych kandydatów uprzednio odrzucono z powodu nie spełnienia wymogów formalnych. Wiele osób miało nie zauważyć, że należało przesłać w ramach zgłoszenia (do 10 lutego br.):

informację o niekaralności kandydata wydaną przez Krajowy Rejestr Karny opatrzoną datą nie wcześniejszą niż miesiąc przed dniem złożenia zgłoszenia kandydata w postępowaniu kwalifikacyjnym


W przypadku pozostałych dokumentów wystarczyły kopie poświadczone własnoręcznie za zgodność z oryginałem, ale w przypadku informacji o niekaralności należało wysłać od razu oryginał a nie kopię poświadczoną za zgodność. Wystarczyła drobna nieuwaga, by odpaść z konkursu.

Co bardziej podejrzliwi uważają, że był to celowy zabieg w celu wyeliminowania kandydatów, wszak dziwnym trafem dotychczasowi członkowie zarządu spełnili wymogi formalne, podczas gdy większość innych kandydatów odpadła z tej lub innej przyczyny.

Minister Ziejewski z Balazsowcami?

Pierwotnie rozstrzygnięcie konkursowe miało nastąpić 6 marca, ale ostatecznie radę nadzorczą przesunięto na 18 marca. Skąd ta zwłoka?

Minister Zbigniew Ziejewski w poniedziałek 3 marca był w KGS i spotkał się z członkami zarządu. Ponoć obiecał wszystkim poprzednie stanowiska w tym konkursie. Wszystkim czyli także Markowi Zagórskiemu. Pojawiają się także głosy o możliwości współpracy ministra z PISem, gdyby karta polityczna miała się odwrócić. Utrzymanie status-quo mogłoby być mu zatem na rękę. A może to rodzaj podziękowania za wsparcie GKS Wikielec?

Czy to tylko spekulacje?


Marek Zagórski - uchodzący za reprezentanta interesów środowiska Artura Balazsa (ten ostatni na zdjęciu z Kaczyńskim), który przez lata współpracował z PISem - ma o co walczyć.

Jak nieoficjalnie powiedział nam jeden z naszych rozmówców:

"Kadrowiec z Wolina" ma wiele do powiedzenia zarówno w KGS jak i w spółkach zależnych m.in. poprzez wyznaczone osoby, robiące kariery m.in. za czasów PIS takich jak Jacek Łukaszewicz, kandydującego na stanowisko prezesa a także wiceprezesa ds. surowców.

Jak twierdzą nasze źródła, kolejny Balazsowiec właśnie trafił do zarządu Kutnowskiej Hodowli Buraka Cukrowego (wniosku do KRS jeszcze nie złożono).

26-27 marca odbędzie się Europejskie Forum Rolnicze w Jasionce, impreza organizowana przez Europejską Fundację Rozwoju Wsi Polskiej. Przewodniczącym kapituły Fundacji jest Artur Balazs. Na stronie forum , wśród wystawców tej imprezy, nie ma jeszcze KGS, ale o dziwo znajdujemy ... Elewarr.  Ile to spółkę kosztowało, nie wiemy, ale nie podejrzewamy Fundację o charytatywność w tych sprawach.

Łukaszewicz b. dyrektor ds. surowców w PZZ Stoisław, następnie od sierpnia 2023 roku p.o. prezesa Zamojskich Zakładów Zbożowych i wreszcie prezes Elewarru, co prawda powołanego od 1 maja 2024 roku (czyli za nowej władzy), ale w postępowaniu konkursowym przeprowadzonym przez radę nadzorczą powołaną w czasach PIS. Zasłynął gdy był p.o. prezesa Zamojskich Zakładów Zbożowych nie podpisaniem sprawozdania zarządu za 2022/23 przed jego zatwierdzeniem przez Zgromadzenie Wspólników i brakiem jakichkolwiek oświadczeń o akceptacji lub odmowie  Zrealizował także dziwne transakcje pomiędzy ZZZ a PZZ Stoisław.

Z kolei jako prezes Elewarru, jest odpowiedzialny za słaby skupdziwne zatrudnienia w Spółce, niezłożenie dokumentów (strategii podatkowej) w terminie,  marginalizację Elewarru w ramach KGS. W maju ubr. portal farmer.pl przypomniał udział Łukaszewicza w tzw. aferze zbożowej Elstar z 2003 roku. I miałby za to zostać członkiem zarządu czy prezesem KGS? W ten sposób ze zbożowca stałby się cukiernikiem.

Wśród superlatyw odnoszących się z kolei do Marka Zagórskiego, oprócz szacowanej gigantycznej straty finansowej KGS w tym roku obrotowym,  można wspomnieć oprócz znajomości z Arturem Balazsem, o jego udziale w aferze kopertowej jako minister cyfryzacji w rządzie Morawieckiego i oczekiwanie na przedstawienie zarzutów przez prokuraturę, a być może ... Wizerunkowo słabe.

Tą Spółką (Elewarr) nie zarządza prezes tylko dyrektorzy i zarząd KGS, a KGS nie nadzoruje Ziejewski tylko Marek Zagórski i Artur Balazs

- mówi nam jeden z pracowników Elewarru.

Wkrótce okaże się czy to obowiązujący scenariusz.

Czy doszło do przecieku pytań konkursowych?

Przesunięcie rady nadzorczej daje dodatkowy  czas na polityczne układanki odnośnie zarządu KGS? Tymczasem:

W KGSie potrzebny jest albo fighter, z doświadczeniem, który nie będzie ulegał politykom i stawiał spółkę na pierwszym miejscu.

uważa jeden z ekspertów. Ale czy takowa osoba się znajdzie?

Z krążących informacji wynika, że pytania z rozmowy kwalifikacyjnej miały nie być obce dla niektórych kandydatów (w tym z dotychczasowego zarządu), co dawało im szanse na stosowne przygotowanie się. Jeżeli ta informacja się potwierdzi, znaczyłoby to że całe postępowanie konkursowe dotknięte jest wadą prawną.

Na marginesie pojawia się też pytanie czy pracownicy - członkowie rady nadzorczej mogą zachować pełny obiektywizm, w sytuacji w której kandyduje dotychczasowy prezes, czyli w sumie ich ... przełożony. Przyznać jednak należy, że statut nie przewiduje wyłączenia w tym zakresie.

31 marca Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy

Niezależnie od powyższego Zwyczajne Walne Zgromadzenie Spółki odbędzie się w dniu 31 marca 2025 roku, o godz. 1030, w Biurze Krajowej Grupy Spożywczej S.A.  w Toruniu. W porządku obrad m.in. podjęcie uchwał w sprawach:

- zatwierdzenia sprawozdania Zarządu z działalności Krajowej Grupy Spożywczej S.A. oraz sprawozdania finansowego Krajowej Grupy Spożywczej S.A. za rok obrotowy od 1.10.2023 r. do 30.09.2024 r., sprawozdania Zarządu z działalności Grupy Kapitałowej Krajowej Grupy Spożywczej S.A. oraz skonsolidowanego sprawozdania finansowego Grupy Kapitałowej Krajowej Grupy Spożywczej S.A. za rok obrotowy od 1.10.2023 r. do 30.09.2024 r.,

- podziału zysku netto za rok obrotowy od 1.10.2023 r. do 30.09.2024 r.,

- udzielenia Członkom Zarządu i Rady Nadzorczej Krajowej Grupy Spożywczej S.A. absolutorium z wykonania przez nich obowiązków w roku obrotowym od 1.10.2023 r. do 30.09.2024 r.,

- w sprawie określenia wykonywania prawa głosu na Walnym Zgromadzeniu i Zgromadzeniu Wspólników spółek zależnych, w których Krajowa Grupa Spożywcza S.A. posiada ponad 50% akcji lub udziałów, w sprawie dokonania zmian w Radach Nadzorczych tych spółek.

Konkluzja

Jeżeli do zarządu KGS znów trafią osoby niekompetentne lub powołane w postępowaniu obarczoną wadą prawną, to będzie trzeba postawić pytanie o nadzór nad spółką i ewentualnym odwołaniem rady nadzorczej, a także dymisją właściwego ministra odpowiedzialnego za ten stan.

W obecnej sytuacji powtórzenie postępowania konkursowego byłoby rozwiązaniem. Skoro 31 marca upływa kadencja dotychczasowego zarządu (pozostanie tylko członek zarządu z ramienia pracowników), rada nadzorcza może oddelegować jednego ze swoich członków do zarządu zgodnie z ustawą na okres maksymalnie 3 miesięcy i w tym okresie zarządzić nowy transparentny konkurs, przeprowadzony przez prawdziwie niezależny zespół konkursowy, który nie będzie ulegał naciskom i układom.

Czy to przypadkiem nie to obiecywał premier Donald Tusk w konkrecie nr 68?

Przeprowadzimy nowy nabór w transparentnych konkursach, w których decydować będą kompetencje a nie znajomości rodzinne i partyjne.

6 marca 2025

Życie Stolicy: Kabaretowe decyzje Sejmowej Komisji Śledczej ds. Pegasusa

Sejmowa komisja śledcza do zbadania legalności, prawidłowości oraz celowości czynności operacyjno-rozpoznawczych podejmowanych m.in. z wykorzystaniem oprogramowania Pegasus przez członków Rady Ministrów, służby specjalne, Policję, organy kontroli skarbowej oraz celno-skarbowej, organy powołane do ścigania przestępstw i prokuraturę w okresie od dnia 16 listopada 2015 r. do dnia 20 listopada 2023 r., wobec nie stawiennictwa kolejnych świadków,  znalazła sposób na przyciągnięcie zainteresowania poprzez podejmowanie decyzji z gatunku humorystycznych.

Wezwanie na termin wsteczny

ImageSąd Okręgowy w Warszawie nie uwzględnił wniosku Sejmowej Komisji Śledczej ds. Pegasusa, o ukaranie Ernesta Bejdy karą grzywny oraz przymusowego doprowadzenie przez policję, na termin 4 marca 2025 r. Sąd w uzasadnieniu swojej decyzji stwierdził, że powodem odmowy uwzględnienia żądania Komisji było niewłaściwe wskazanie terminu przesłuchania świadka. Komisja wezwała na datę 13 stycznia, tyle że ... 2024 r.

W tym stanie rzeczy Sąd uznał, że jako świadek nie ponoszę winy za niestawiennictwo na posiedzenie Komisji. Warto w tym miejscu podkreślić, na co zwrócił również uwagę Sąd, że Komisja domagając się od Sądu ukarania mnie grzywną i przymusowym doprowadzeniem, nie dołączyła do swojego wniosku o ukaranie – dokumentu wezwania świadka do stawiennictwa na termin przesłuchania - podpisanego przez Przewodniczącą Komisji Magdalenę Srokę.

To ja, w trakcie postępowania, poinformowałem Sąd o fakcie nieprawidłowego wezwania na przesłuchanie. Komisja, zamiast naprawić swój błąd i dokonać ponownego wezwania świadka na poprawnie wskazany termin, w sposób świadomy zataiła przed Sądem fakt nieprawidłowego wezwania świadka, domagając się jednocześnie od Sądu, między innymi - zastosowania wobec mnie środka o charakterze represyjnym, gdyż takim jest w istocie przymusowe doprowadzenie, wiążące się z pozbawieniem człowieka wolności. Kolejne świadectwo „bezstronności, rzetelności i profesjonalizmu Komisji”. 

- stwierdza Ernest Bejda.

 

Kara za zdarzenie przyszłe, które jeszcze nie zaistniało?

No cóż, błąd pisarski może się zdarzyć, komisja powinna być bardziej czujna. Jednak 4 marca Komisja zaskoczyła wnosząc o karę za zdarzenie, które jeszcze nie zaistniało.  O godz. 10.34 przegłosowano wniosek o ukaranie Macieja Wąsika za niestawiennictwo. Problem w tym, że świadek był wezwany dopiero na godzinę ... 14.00.

Chociaż można było podejrzewać z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, w świetle publicznie złożonych oświadczeń, że Maciej Wąsik się nie stawi, to jednak należało poczekać aż europoseł na wezwaną godzinę rzeczywiście się nie stawi. Nie można bowiem karać za zdarzenie, które jeszcze nie zaistniało.

 

Czas skończyć tą kompromitację, szkoda czasu?

Nie wiadomo czym jeszcze zaskoczy sejmowa komisja śledcza. Miało być poważnie, groźnie, a wyszło kabaretowo. Ośmiesza się obecna władza, Sejm, posłowie Komisji, zajmuje się czas sądów. Może zatem zas skończyć ten cyrk, zwyczajnie szkoda czasu.

 

4 marca 2025

Życie Stolicy: Podatek katastralny. Nawrocki przeciw?

Czy podatek katastralny zostanie w Polsce wprowadzony?  Do tej pory rządzący zaprzeczali, ale co będzie po wyborach prezydenckich? 18 lutego na pytanie Bogdana Rymanowskiego w Radiu Zet nt. podatku katastralnego, a dokładniej, czy jego wprowadzenie — o czym mówi się od pewnego czasu — rozważane jest przez rząd Donalda Tuska, minister infrastruktury Krzysztofa Paszyk (PSL) odpowiedział:

Przypomnijmy w latach 2010-2016 przeciwko możliwości wprowadzenia podatku katastralnego protestowało Stowarzyszenie Interesu Społecznego „Wieczyste”, które w listopadzie 2015 roku wykorzystując formułę petycji wniosło do senackiej komisji petycji projekt zmiany konstytucji RP wprowadzającego wymóg referendum ogólnokrajowego dla wprowadzenia podatku katastralnego lub podatku od wartości nieruchomości.

17 lutego 2016 r. Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji rozpatrzyła petycję, przeprowadzona została dyskusja. W dyskusji podnoszony był argument niemożności odniesienia się do ewentualnych, przyszłych ustaleń dotyczących podatku katastralnego, jego rozwiązań i zakresu przedmiotowego, zwłaszcza w kontekście objęcia tym podatkiem tylko tych obywateli, którzy będą posiadali majątek. Senatorowie nie podzielili wniosku petycji aby dla wprowadzenia nowych podatków ustanowić wymóg odwołania się do zgody obywateli wyrażonej w referendum ogólnokrajowym. W głosowaniu senatorowie (zarówno z PIS jak i z ówczesnej opozycji, a dzisiaj rządzących) zdecydowali o niepodejmowaniu dalszych prac nad petycją.

3 marca 2025

Życie Stolicy: KGS, intrygi i układziki w tle konkursu?

28 lutego mija termin rozmów kwalifikacyjnych na prezesa i członków zarządu KGS, ale jak to w tej instytucji bywa w tle są różne układziki i intrygi.

Łukaszewicz do KGS, Staliński na czele Elewarru?

Jednym z nich jest scenariusz zgodnie z którym prezes Elewarru Jacek Łukaszewicz objąłby funkcję wiceprezesa KGS, zaś Andrzej Staliński (dyrektor biura wykonawczego segmentu zbożowo-młynarskiego) objąłby prezesurę Elewarru, a siedzibę Spółki przeniesiono by do Malborka. Nie wiemy czy ten scenariusz jest tylko jakąś fantazją czy realnością, ale sam pomysł wydaje nam się …. niedorzeczny.

Przypomnijmy. Jacek Łukaszewicz zasłynął gdy był p.o. prezesa Zamojskich Zakładów Zbożowych nie podpisaniem sprawozdania zarządu za 2022/23 i brakiem jakichkolwiek oświadczeń co do przyczyn braku odmowy.  Zrealizował także dziwne transakcje pomiędzy ZZZ a PZZ Stoisław.

Skup prowadził PZZ Stoisław przy wykorzystywaniu infrastruktury Zamojskich Zakładów Zbożowych. Następnie część zakupionego zboża (pszenicy) odsprzedawano ZZZ, gdyż ten potrzebował na cele produkcyjne (mąkę). W ten sposób ZZZ kierowany przez ówczesnego prezesa (od 1 sierpnia 2024 r.) Jacka Łukaszewicza przepłacał za towar na rzecz PZZ Stoisław, w niektórych przypadkach podobno nawet o 200 zł/t. Ww. operacje uzasadniano w celu utrzymania działalności oraz poprawy trudnej sytuacji finansowej Zamojskich Zakładów Zbożowych (sic). Nieoficjalnie słyszymy, że transakcje dotyczyły kilka tysięcy ton pszenicy, a zatem ZZZ mógł stracić na tych operacjach nawet milion złotych. KGS do tych informacji nigdy się nie odniósł.

Jakby w nagrodę za ww. działania, Jacka Łukaszewicza wybrano 30 kwietnia br. – prezesem Elewarru, gdzie zasłynął słabym skupem,  dziwnymi zatrudnieniami w Spółce,  niezłożeniem dokumentów (strategii podatkowej) w terminie,  marginalizacją Elewarru w ramach KGS. Rok 2023/24 Spółka zakończyła stratą finansową ok. 18 mln zł (mimo środków z KPO i przychodu ze sprzedaży udziałów w Zamojskich Zakładach Zbożowych). Być może strata byłaby mniejsza, gdyby współpraca prezesa z działem księgowym Spółki, fachowców z obrotu i dyrektorów, byłaby bardziej efektywna.

Z kolei Andrzej Staliński dyrektor biura wykonawczego segmentu zbożowo-młynarskiego, który przyszedł z konkurencji (poprzednio pracował w spółce Mondry) był – jak słyszymy- współodpowiedzialny za przegrany z kretesem przetarg przez KGS na terminal zbożowy w Gdyni oraz jest zwolennikiem przeniesienia siedziby Elewarru do Malbork. Niewątpliwie miałby bliżej do swojego Gdańska a ponadto byłby to prawdopodobnie sposób na przypodobanie się wiceministrowi aktywów państwowych Zbigniewowi Ziejewskiemu, który nadzoruje KGS.

A jak oceniają to pracownicy?

Nawet nie chcę tego komentować?

-mówi nam jeden pracownik Spółki.

Do tej pory było wielu prezesów lepszych i gorszych, ale jednak myśleli o spółce. A teraz …

– rozkłada ręce inny.

Marazm, apatia, poczucie beznadziejności wobec tego co dzieje się w Spółce. Ale za to cały czas trwa wypełnianie przez pracowników bezużytecznych tabelek (excele) KGSu. A gdzie w tym Elewarr?

850 mln zł za kominówkę?

Wśród scenariuszy odnoszących się do KGS warto wspomnieć o innym. W grudniu 2022 r. KOWR złożył oświadczenie o objęciu, na podstawie umowy objęcia akcji i umowy inwestycyjnej zawartych z KGS S.A., 256.797.583 akcji KGS za kwotę 849.999.999,73 zł.  Kwota ta została wpłacona na rachunek KGS w dniu 30 grudnia 2022 r. Podwyższenie kapitału zakładowego KGS i objęcie akcji przez KOWR nie zostało zarejestrowane przez Sąd  ponieważ uchwała o podwyższeniu kapitału została zaskarżona przez akcjonariuszy mniejszościowych KGS (sprawa jest wciąż u orzecznika).

Być może pieniądze te KGS jednak zachowa, ale nie ma nic za darmo.

Wiceprezesem KOWRu jest Lucjan Zwolak. Po objęciu rządów przez PO-PSL w listopadzie 2007 roku, kierownictwo i rada nadzorcza Elewarru wypłacało sobie wysokie wynagrodzenia, co zakwestionowała w 2011 roku Najwyższa Izba Kontroli, która uznała że spółka podlegała ustawie kominowej.

Zgodnie z ustawą maksymalne wynagrodzenie członka rady nadzorczej wynosiło jedno średnie wynagrodzenie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku, w IV kwartale roku poprzedniego, ogłoszonego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego.

Zgodnie z art. 13 ww. ustawy, postanowienia umów o pracę ustalające wynagrodzenie miesięczne w wysokości wyższej niż dopuszczona ustawą, są nieważne z mocy prawa w odniesieniu do tej części, która przewyższa kwotę maksymalną określoną w ustawie. Najwyższa Izba Kontroli wskazuje, iż w myśl art. 14 ust. 1 ww. ustawy, za nieprzestrzeganie jej przepisów, Rada Nadzorcza Spółki ulega rozwiązaniu z mocy prawa, a wynagrodzenie wypłacone przez Spółkę członkom Rady Nadzorczej – po jej rozwiązaniu – jest świadczeniem nienależnym.

Po zmianie władzy w 2015 roku nowy zarząd Elewarru rozpoczął dochodzenie roszczeń z tytułu nienależnie pobranych kwot przez prezesa Elewarru – Kluczyńskiego i przez członków rady nadzorczej. W celu przerwania biegu przedawnienia dokonywano zawezwań do próby ugodowej by następnie kierować sprawę na drogę sądową. Tylko w jednej sprawie doszło do ugody. W przypadku prezesa Kluczyńskiego skończyło się wyrokiem kasacyjnym Sądu Najwyższego z dnia 8 marca 2022 r., który uznał Elewarr za podlegające tzw. kominówce. Dodajmy, że wyrok wydali sędziowie powołani przed 2017 roku, a zatem używając terminologię obecnie rządzących – żadni tzw. „neo-sędziowie”.

Sprawa nienależnych wynagrodzeń dotyczy m.in. Lucjana Zwolaka, dziś – zastępca dyrektora generalnego Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa i Przemysława Litwiniuka, członka Rady Polityki Pieniężnej itd. Przed kontrolą Najwyższej Izby Kontroli (planowana na przełom marca i kwietnia) jakiekolwiek ruchy w celu odpuszczenia „nienależnych” wynagrodzeń mogłyby zostać zakwestionowane przez kontrolerów NIK. Ale po?

W każdym razie sprawa pieniędzy z KOWR w kontekście tzw. kwestii nienależnych zdaniem NIK wynagrodzeń ponad kominowych byłego członka rady nadzorczej Elewarr a dziś z-cy dyrektora generalnego KOWRu jest delikatnie mówiąc niezręczna i może rodzić podejrzenia (słuszne czy nie?), że może być jednym z niewypowiedzianych elementów w konkursie na członka zarządu KGS lub ewentualnie przyszłego prezesa Elewarru.

Będziemy zwracali się do NIK z pytaniem w powyższej sprawie dot. zwrotu tych pieniędzy, tak aby nie było ono przedmiotem targów politycznych.

Wywiady Zagórskiego?

Zdjecie WhatsApp 2025 02 28 o 11.49.18 07387c28W zmaganiach o funkcję prezesa KGS i członka zarządu KGS wykorzystuje się nie tylko znajomości i układy polityczne ale także i możliwości medialne. Największe pole w tym zakresie ma obecny prezes Marek Zagórski, były minister cyfryzacji w rządzie Mateusza Morawieckiego. 27 lutego temu ostatniemu prokuratura przedstawiła zarzuty w związku z wyborami kopertowymi. Pozostałe osoby, których wymieniła w swym raporcie sejmowa komisja śledcza, jak na razie zarzutów nie otrzymały i w tym gronie jest także … Marek Zagórski.

Widocznie Zagórski będzie pomocny w prokuraturze…. To chyba nie trudno zrozumieć

stwierdza – Skycash15

Dziwnym trafem Zagórski nie stracił stanowiska po objęciu władzy przez nową koalicję. Jak wiadomo wstawiał się za nim Artur Balazs, który jak wieść niesie obiecał teraz rządowi, że nie będzie protestów rolniczych (w zamian za co?).  O tym, ile warte były jego zapewnienia, niech świadczą ostatnie protesty pod zakładami mięsnymi w związku z importem świń z Niemiec, gdzie wykryto ognisko pryszczycy . W celu uspokojenia sytuacji Minister Rolnictwa zapowiedział wystąpienie do Komisji Europejskiej o pomoc dla hodowców.

19 grudnia 2023 roku Marek Zagórski zostaje prezesem zarządu Związku Producentów Cukru w Polsce (6 dni po zmianie rządu!) a 19 stycznia 2024 roku zostaje także członkiem komisji rewizyjnej Polskiego Związku Przedsiębiorców Handlujących Cukrem. Koincydencja czasowa?

Ostatnio Zagórski udzielił wywiadu m.in. portalowi xyz.pl. Wywiady są naturalnym środkiem komunikacji publicznej, ale w warunkach postępowania konkursowego mogą być ocenione jako elementem propagandy, reklamy prezesa w toczącym się postępowaniu.

staraliśmy się ujednolicić podejście do poszczególnych segmentów biznesowych, by maksymalizować ich efektywność… Za mojej kadencji udało się wdrożyć spójne zasady ładu korporacyjnego, procedury nadzoru nad spółkami oraz rozwiązania organizacyjne podnoszące efektywność całej grupy kapitałowej. Wprowadziliśmy m.in.: integrację zakupów, usprawnienia w kontrolingu i nowe mechanizmy zarządzania finansami. Bardzo ważnym elementem było także poszukiwanie synergii pomiędzy spółkami w ramach grupy. Możliwość generowania wspólnych zapytań ofertowych pozwala znacząco optymalizować koszty.

– stwierdza prezes.

W zakresie planowanego negatywnego wyniku finansowego KGS w tym roku, zrzuca on odpowiedzialność na spadek cen, m.in. w związku z napływem cukru z Ukrainy. Jednak tak jak nie zauważył, że ten cały ład korporacyjny odbił się fatalnie na sytuacji wielu spółek zależnych (przypadek Elewarru jest tu czołowy), tak samo zapomina dodać, że na posiedzeniach rady nadzorczej KGS zarząd uspokajał ze wszystko jest zgodnie z planem, pod kontrolą, lekceważąc niekorzystne trendy cenowe  i nie dokonując żadnej efektywnej restrukturyzacji (jest dziś więcej komórek organizacyjnych w KGS obecnie niż w lipcu 2023 roku).

Jedynym sukcesem Zagórskiego jest to że nie usłyszał jeszcze aktu oskarżenia czy wyroku

– stwierdzają jego oponenci, nawiązujący do raportu sejmowej komisji śledczej i do wyroku NSA. Nie podzielamy poglądu stosowania rozwiązań karnych w zastępstwie korporacyjnych. Ale …

28 lutego o godz. 12.30 odbyła się rozmowa kwalifikacyjna z Zagórskim. W powszechnej opinii ogłoszenie konkursowe sporządzone zostało pod Zagórskiego?

Czy tak było? Niech każdy sam oceni.

Ale czemu się dziwić?

Ludziom Zagórskiego też włos z głowy nie spadł. Ot ciekawostka (Inżynier Zajomc-Weber)

– zauważa internauta. Dziwnym trafem „z powodów formalnych” została odrzucona kandydatura konkurenta Zagórskiego na stanowisko tj. Marcina Kulickiego (Koalicja Obywatelska).

Tymczasem pisowiec Marek Zagórski (ten od afery PESEL) jest nadal prezesem Krajowej Grupy Spożywczej.

– stwierdza Marcin Korneluk.

Konkluzja

Dla opinii publicznej odpowiedzialność za to co dzieje się w KGS ponosi bezpośredni minister nadzorujący, czyli w tym wypadku wiceminister aktywów państwowych – Zbigniew Ziejewski z PSL. Te wszystkie małostkowe intrygi i układziki będą kojarzyć się z PSLem, a zatem przyczyniają się do osłabienia pozycji tej partii. Dziw, że kierownictwo PSLu tego nie dostrzega. Ale może układziki i intrygi okazują się ważniejsze nie tylko od interesu Spółki, Skarbu Państwa ale nawet interesu całego Stronnictwa.