1 października 2014

Podziękuj uwolnionej Mary Wagner, która odwiedza Polskę! (CitizenGo)

Kilka miesięcy temu Instytut Ordo Caritatis wraz ze swoim prezesem Markiem Jurkiem przygotował petycję skierowaną do Stephen'a Harper'a - Premiera Rządu Kanady (złożonej na ręce Jej Ekscelencji Pani Alexandry Bugailiskis, Ambasador Kanady w Polsce) apelując o podjęcie wszelkich możliwych działań, które przywróciłyby wolność Mary Wagner, zadośćuczyniły za krzywdy, których doświadczyła, i zapobiegłyby, by kogokolwiek w przyszłości spotkały podobne prześladowania.
Dziękujemy za udział w tamtej akcji! Odbiła się ona echem w międzynarodowych mediach, które pisały, że nawet w Kanadzie zainteresowanie sprawą nie było aż tak duże, jak w Polsce!
Decyzją sądu Mary Wagner jest wolna! I przyjeżdża do Polski! Możemy ją spotkać osobiście i/lub podpisać się pod listem wdzięczności za jej postawę, a także dołączyć prywatną wiadomość. Listy zbieramy do 7 października. Po tym terminie zostaną one wydrukowane i przekazane Mary Wagner. 
Informacje o szczegółowym pobycie Mary Wagner niżej.
Przypomnijmy, że Mary Wagner, 38-letnia katoliczka z Kanady, od wielu lat jest zaangażowana w ochronę życia dzieci nienarodzonych, za swoje przekonania została aresztowana i od sierpnia 2012 r. przebywała w więzieniu w Kanadzie. Jak informował Instytut Ordo Caritatis, Mary Wagner od wielu lat modliła się pod klinikami aborcyjnymi, rozmawiała z kobietami, które zamierzały poddać się aborcji. Wielu wręczała białe róże. Niektóre z kobiet i ich dzieci udało się ocalić. Obecność Mary nie była na rękę "biznesowi aborcyjnemu”. Aresztowanie i uwięzienie Mary Wagner miało się stać symbolem, który zniechęci innych obrońców życia. Choć wydaje się niewiarygodne, by w Kanadzie skazywano na więzienie za katolickie przekonania, tak niestety się dzieje. Z jednej strony Kanada daje obywatelom "wolność” do zabijania dzieci nienarodzonych, z drugiej więzi tych, którzy pokojowymi środkami chcą odwieźć kobiety od aborcji. W swoim liście do Polaków napisała: Wizyta w Polsce zaprowadziła mnie również do Oświęcimia. Nigdy bym tam sama nie pojechała, ale nie chciałam odmówić moim przyjaciołom. To co tam zobaczyłam, wstrząsnęło mną do głębi. Czytając w księdze gości wezwania: "Niech ta zbrodnia już nigdy się nie powtórzy", uświadomiłam sobie, że "TO” dzieje się ponownie, na naszych oczach tylko w innym przybraniu. "TO” dzieje się obecnie w Kanadzie i na świecie.
Mary Wagner odwiedzi Warszawę, Sokółkę, Białystok, Gdańsk, Toruń, Szczecin, Wrocław, Częstochowę, Kraków, Rzeszów, Dębicę, Gorlice, Krosno, Stalową Wolę, Nową Dębę, Rzeszów, Przeworsk, Jarosław i Łańcut. Szczegółowe informacje na temat otwartych spotkań w wymienionych miastach oraz możliwość podpisania listu są dostępne po kliknięciu: 
Podczas niektórych spotkań zostanie wyświetlony film Grzegorza Brauna pt. "Nie o Mary Wagner", a sam reżyser weźmie udział w spotkaniu! Zachęcam do sprawdzenia terminów spotkań. Może Mary Wagner będzie w Państwa okolicy?
Wspieranie w dobru jest równie ważne, co walka ze złem. Podziękujmy Mary Wagner za jej niezłomną postawę! Gdyby takich osób jak Mary były tysiące, to kliniki aborcyjne zostałyby zamknięte!
Serdecznie pozdrawiam wraz z całym Zespołem CitizenGO
Magdalena Korzekwa
Polish Campaigns Manager
P.S. Pragnę dodać, że w bieżącym tygodniu uczestniczę w spotkaniu OBWE, jakie ma miejsce w Warszawie. Jutro będę przedstawiać delegatom kilkudziesięciu obecnych na spotkaniu państw w imieniu CitizenGO i naszych partnerów stanowisko związane zzagrożeniami dla wolności sumienia w Polsce i Europie i koniecznością zapewnienia jej bardziej skutecznej ochrony prawnej.
P.S.2. Jeśli chcą Państwo, aby podpis i list znalazły się w księdze, jaką wręczymy Mary Wagner, proszę o wysłanie ich do 7 października. Zachęcam do zaproszenia do akcji przyjaciół i znajomych: http://citizengo.org/pl/podziekuj-mary-wagner-i-spotkaj-ja-w-polsce. I z całego serca za Państwa zaangażowanie dziękuję!

30 września 2014

SERWIS21 (Biuletyn - wrzesień 2014)

NIEKOMPETENCJA WCIĄŻ RZĄDZI

WYBÓR TUSKA DO UE: 31 sierpnia przywódcy Unii Europejskiej wybrali na szefa Rady Unii - Donalda Tuska. Mainstreamowe media od razu "kanonizowały" szefa polskiego rządu, ogłaszając wielki sukces. Tymczasem prawda jest zgoła inna. Przewodniczący Rady Europy to co prawda prestiżowe, ale mało istotne stanowisko. Kadencja 2,5-letnia, jego główna funkcja to przewodniczyć posiedzeniom Rady Europy. Nie ma żadnej decyzyjności. Braki te można by częściowo nadrobić np. charyzmą, umiejętnością narzucania poglądów. Z tych też powodów unijni przywódcy raczej preferują na to stanowisko osoby niecharyzmatyczne, bez własnych poglądów, bez charakteru. Taki był Herman Van Rompuy i takim też jest Donald Tusk. Ponadto premier Polski nie zna języków (angielskim duka, francuskiego nie zna - a to są dwa języki robocze Unii). Donald, który od dłuższego czasu zabiegał o zagraniczne stanowisko ochoczo na to przystał, wszak korzyści osobiste znaczne: pensja ponad 100 tys. zł miesięcznie, wysoka emerytura, wiek emerytalny 62 lat


KOPACZ PREMIEREM: Odejście Tuska wymusiła zmiany polityczne, niestety wcale nie na lepsze. Następcą Tuska została Ewa Kopacz, lojalna wobec odchodzącego premiera, a co najważniejsze w przeszłości wykazała się bezwzględnością wobec społeczeństwa. Przypomnijmy iż w roku 2009/2010 nie zakupiła szczepionek świńskiej grypy, a co najważniejsze jej resort okłamywał lekarzy co do skali świńskiej grypy w Polsce.

RZĄD NIEKOMPETENCJI: Pani premier przedstawiając skład gabinetu, wychwalała ministrów pod niebiosa, ich kompetencje, charakter, ale ani słowem nie wspomniała o zadaniach (uczyni to prawdopodobnie w expose). W rzeczywistości jest to rząd równie niekompetentny jak poprzedni. Zostają bowiem m.in.:

Bartosz Arłukowicz - skompromitowany minister zdrowia, który rozwala ochronę zdrowia, 
Władysław Kosiniak Kamysz - minister pracy, który nie potrafi uporać się z problemami emerytalnymi, bezrobocia
Marek Sawicki - minister rolnictwa który nie potrafił zadbać by nasi rolnicy uzyskali rekompensaty od Unii z tytułu rosyjskiego embarga,
Janusz Piechociński - minister gospodarki, odpowiedzialny za walącą się gospodarkę (-2% w ostatnim miesiącu spadku produkcji przemysłowej) i za nowy sposób rozliczenia gazowego (dzięki któremu łatwiej oszuka się klientów)
Joanna Kluzik Rostkowska - minister edukacji narodowej, która nie reaguje gdy dyskryminowane są polskie dzieci w szkole na opolszczyźnie i faworyzowane są dzieci mniejszości niemieckiej
Mateusz Szczurek - minister finansów, osoba która nie ma żadnych istotnych pomysłów na finanse publiczne, w szczególności w kwestii uzdrowienia chorego systemu podatkowego.
Listę niekompetencji moglibyśmy mnożyć, dotyczy bowiem także nowych ministrów Grabaczyku, Halickim, czy nowego ministra spraw zagranicznych Grzegorza Schetynę, który nie ma delikatnie mówiąc szerokich znajomości językowych.


PIERWSZE WPADKI: O tym że państwo będzie nadal prywatny folwarkiem PO świadczy osoba ministra skarbu państwa Włodzimierza Karpińskiego (dalej będą nominacje osób przyjaznych Platformie w spółkach państwowych). Nie musieliśmy długo czekać. Igor Ostachowicz dbający o wizerunek byłego premiera Donalda Tuska miał otrzymać posadę członka zarządu (specjalnie dla niego utworzoną) w spółce PKN Orlen z wynagrodzeniem ok. 2,5 mln zł rocznie. Pani minister infrastruktury Maria Wasiak na odchodne z PKP chciała zabrać 510 tys. zł zakazu konkurencji (rząd konkurentem PKP?). Co prawda opinia publiczna wymusiła zmiany powyższych decyzji, ale okazuje się że nie koniec konfitur - Magdalena Sulik, córka rzecznika rządu Iwony Sulik otrzymała pracę w PGE (przypadek?).

TCHÓRZLIWA PREMIER: Pani premier Ewa Kopacz w trakcie prezentacji gabinetu na pytanie ws. dostaw broni dla Ukrainy stwierdziła:  Wie pan, ja jestem kobietą. Ja sobie wyobrażam, co ja bym zrobiła, gdyby na ulicy nagle pokazał się człowiek, który nagle wymachuje jakimś ostrym narzędziem, albo trzymał w ręku pistolet? Pierwsza moja myśl: tam za moimi plecami jestem mój dom, tam są moje dzieci wpadam do domu, zamykam drzwi i opiekuję się własnymi dziećmi. Co w takiej sytuacji zrobiłby mężczyzna? Pewnie pomyślałby: nie mam nawet porządnego kija w ręku, ale jak to, ja nie stanę i nie będę się z nim tłukł? Tylko dlatego, że on tu się odważył przyjść i grozić mojej rodzinie. Więc odpowiem jedno: Polska powinna zachowywać się jak Polska rozsądna kobieta. Nasze bezpieczeństwo, nasz kraj, nasz dom, nasze dzieci są najważniejsze.
No cóż premier, które nawołuje wręcz do tchórzostwa to rzecz nowa… Nie chodzi o Ukrainę, ale o przekaz które płynie od polskiego rządu – żadnej aktywności i postawa strachu wobec Rosji i innych. Nie tak buduje się pozycję Polski, nie tak uzyskuje się pokój.

PROBLEMY POZOSTAŁY: Donald uciekł, Ewka na czele PO, ale problemy nie zniknęły. Zaczęło się od problemów górnictwa, a właściwie fatalnego zarządzania górnictwem przez ludzi powołanych przez PO, czego rezultatem były protesty górnicze, zwłaszcza w kopalni Kazimierz Juliusz. Osiągnięto doraźne porozumienie, problemy branży wymagają działań systemowych (np. wprowadzenia opłaty ekologicznej i socjalnej na towary pochodzące z krajów nie przestrzegających odpowiednich norm w tym zakresie). Pozostały problemy kolejek w służbie zdrowia, katastrofalnego zadłużenia państwa, biedy, bezrobocia itp. Tym jednak pani premier się realnie nie zajmie, bo się nie zna. Będzie udawała że rządzi, ale problemy nie będą rozwiązywane. Kolejny rok stracony dla Polski.


STOP GENDEROWEJ KONWENCJI RADY EUROPY
Niektóre dokumenty są jak konie trojańskie. W nazwie, a nawet wielu szczegółowych zapisach, brzmią słusznie, lecz w rzeczywistości próbują zmusić nas do przyjęcia norm sprzecznych naszym wartościom, groźnych, uderzających w godność kobiet i mężczyzn. W sejmie trwają pracę nad ratyfikacją przez Polskę Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Ten dokument właśnie jest jak koń trojański, w nazwie słuszna, a w szczegółach zupełnie odwrotnie

KONWENCJA JEST ZBĘDNA. Dokument ten nie wnosi nowych rozwiązań do polskiego prawa. W obliczu obecnie obowiązujących regulacji prawnych, które nie dopuszczają żadnej formy przemocy, ewentualne przyjęcie przez Polskę omawianej Konwencji miałoby wyłącznie na celu podstępne przemycenie do polskiego prawa ideologii gender. Podstępne, gdyż dokonane pod fałszywym założeniem, że dotąd polskie prawo zezwalało na przemoc.

KONWENCJA JEST IDEOLOGICZNA: Ewentualne wprowadzenie do polskiego prawa elementów ideologii gender byłoby wprowadzeniem do naszego ustawodawstwa zabobonów, jakie głoszą genderyści, np. tego, że płeć zależy od kultury, a nie od natury. Wierzą oni zatem w zabobonne przekonanie, że zmieniając zachowanie, dana kobieta czy dany mężczyzna zmienia swoją płeć, a nie tylko swoje zachowanie. Wyznawanie tego typu wiary jest równie irracjonalne, jak przekonanie, że jeśli jakieś dziecko imituje zachowanie ludzi dorosłych, to przez to organizm tegoż dziecka staje się o kilkanaście czy kilkadziesiąt lat starszy. Płeć człowieka to fakt biologiczny, który można ustalić już w okresie rozwoju prenatalnego dziecka. To fakt, że dany człowiek ma strukturę chromosomalną  - XX lub XY.

KONWENCJA STAWIA ZA WZÓR KRAJE O NAJWIĘKSZYM STOPNIU PRZEMOCY: Z badań Agencji Praw Podstawowych UE wynika, że Polska odznacza się najniższym wskaźnikiem przemocy wobec kobiet w całej UE. W krajach skandynawskich, które dawno przyjęły założenia ideologiczne Konwencji, przemoc wobec kobiet jest od lat dużo wyższa niż w Polsce. Przypomnijmy, że w Danii to 52%, Finlandii – 47%, w Szwecji – 46%, podczas gdy w Polsce zaledwie 19%. Kobiet molestowanych seksualnie po 15 roku życia jest w Polsce 3 razy mniej niż w Danii czy Szwecji. Jednocześnie badania te podkreślają, że raportowalność przemocy do organów policji jest w Polsce najwyższa (Polki nie boją się mówić o przemocy tak, jak kobiety z krajów skandynawskich!). To obala pewien mit, jakoby w Polsce statystyki przemocy były niższe, gdyż kobiety miały tego nie zgłaszać.

KONWENCJA POMIJA GŁÓWNE UWARUNKOWANIA PRZEMOCY: "Konwencja całkowicie ignoruje lub marginalizuje czynniki, które realnie warunkują zachowania przemo­cowe, a mianowicie: uzależnienia (np. od alkoholu lub narkotyków), postępujące rozluźnienie norm społecznych, obecność przemocy w środkach masowego przekazu, zwłaszcza zaś obecną w nich seksualizację wizerunku kobiety” (z Raportu Ordo Iuris).

KONWENCJA PROMUJE PRZEMOC! Konwencja nie tylko nie zakazuje, lecz wręcz promuje aborcję, czyli najbardziej drastyczną formę przemocy w rodzinie. Aprobuje zabijanie dzieci płci męskiej i dzieci płci żeńskiej. Wiemy, że w niektórych krajach ofiarą aborcji padają głównie dziewczynki (np. w Chinach czy Indiach).

Szczegółowa analiza prawna Konwencji pod red. dr Joanny Banasiuk dostępna jest na stronie Ordo Iuris.
Opr. za CitizenGO


Czy „Tęcza” z Pl. Zbawiciela zostanie rozebrana?
Jak stwierdza Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w postanowieniu z dn. 10.09.2014 instalacja artystyczna Tęcza na Placu Zbawiciela w Warszawie nie jest budowlą ujętą w załączniku do ustawy Prawo Budowlane. Stowarzyszenie Interesu Społecznego "Wieczyste" jednak nie odpuszcza i 23 września zaskarżyło do Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania ws. rozbiórki tej Tęczy.

14 kwietnia 2014 r. Stowarzyszenie Interesu Społecznego "Wieczyste" zwróciło się do Państwowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Warszawie o wydanie decyzji nakazu wstrzymania prac budowlanych i rozbiórki obiektu budowlanego w formie metalowej tęczy na Placu Zbawiciela w Warszawie. Po kilku miesięcznych przepychankach formalnych, PINB postanowieniem z dn. 10.09.2014 odmówił wszczęcia postępowania stwierdzając, iż nakaz rozbiórki obiektu budowlanego uzależnione jest od postępowania legalizacyjnego, a regulacja prawna art.48 prawa budowlanego odnosi się do obiektów budowlanych ujętych w wykazie stanowiący załącznik do ustawy Prawo Budowlane, który nie zawiera w katalogu instalacji artystycznej będącej przedmiotem wniosku Stowarzyszenia.

Jednak Stowarzyszenie nie zgadza się z tym postanowieniem i zaskarżyło je do Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego. W zażaleniu stwierdza ono m.in., że:
.. art.48 ust.1 prawa budowlanego stwierdza, iż Właściwy organ nakazuje, z zastrzeżeniem ust. 2, w drodze decyzji, rozbiórkę obiektu budowlanego, lub jego części, będącego w budowie albo wybudowanego bez wymaganego pozwolenia na budowę... PINB w postanowieniu uznał, iż instalacja artystyczna nie jest obiektem budowlanym ujętym w załączniku do ustawy, czym uzasadnia niemożność dokonania rozbiórki. Otóż Załącznik do ustawy określa różnorodne kategorie obiektów budowlanych głównie ze względu na ich funkcjonalne przeznaczenie. Wymienia się rodzaj obiektów i przykłady (jak: …). W kategorii V ujęto obiekty sportowe i rekreacyjne, natomiast kategoria VIII obejmuje - inne budowle. Niezależnie zatem jak traktować instalację artystyczną, jest objęta pna załącznikiem, chociażby przez kategoria VIII – inne budowle (przyjmując że nie wchodzi w zakres pozostałych kategorii). Także art.3 ustawy Prawo Budowlane uznaje za obiekt budowlany budynki, obiekty małej architektury i inne budowle (czyli każdy obiekt budowlany niebędący budynkiem lub obiektem małej architektury). Zatem twierdzenie jakoby instalacja artystyczna „Tęcza” nie była objęta załącznikiem lub art.3 ustawy wydaje się całkowicie niedorzeczne. Nie da się przy tym nie zauważyć zmienności argumentacji PINB dotyczące tego obiektu w kolejnych pismach (raz jest obiektem tymczasem, innym razem już nie jest, niby został zalegalizowany ale przecież umorzono postępowanie, teraz nawet nie jest rzekomo budowlą – pytanie zatem co to jest?).

W sprawie warto odnotować, iż cały czas władze kręcą co do natury obiektu? Postawili z przyczyn ideologicznych symbol pedalstwa, ale nie zwrócili uwagi na formalno-prawne aspekty. Teraz przymuszeni wnioskiem o rozbiórkę przez Stowarzyszenie Interesu Społecznego "Wieczyste" - kręcą. Czy wojewódzki nadzór budowlany nakażę w końcu rozbiórkę Tęczy? - wkrótce się okaże.

Przeczytaj też:

HUMOR: SEGREGACJA ŚMIECI


Dojazdu do posesji nie będzie
Bo tak wójtowi gminy Kampinos się podoba?
Wkrótce wybory samorządowe. Przekonywano nas, że gdy władza będzie bliżej obywatela, to będzie pięknie i wspaniale. Po 25 latach widać jak na dłoni, że to była zwykła bujda. Arogancja władzy samorządowej nie zna granic. Ostatni przykład z podwarszawskiej gminy KAMPINOS.

W 1987 r państwo Wilczyńscy wystąpili o pozwolenie na budowę domu. Pozwolenie udzielono, przewidywało, że dojazd i wszelka komunikacja będzie następować poprzez ulicę szkolną (tym samym władze gminne zobowiązały się do wykonania ww. dojazdu).

W 1991 r uchwałą Rady Gminy z przejętego terenu przeznaczonego na budowę osiedla wytyczono pasy gruntu na ulice jako drogi gminne. Wójt wykonał utwardzenie na części ulicy w postaci nawierzchni asfaltowej. Posesja państwa Wilczyńskich znajdowała się na końcu ulicy, która jest podzielona przez rów biegnący w poprzez traktu. I zaczęło się schody.

Od 27 lat zatem państwo Wilczyńscy nie mają dojazdu i żadnej komunikacji do działki jaką wskazał Urząd wydając pozwolenie na budowę. W ten sposób „umila się” życie, skoro muszą jeździć przez pole sąsiada, samochody ciężarowe z gazem, wywożące nieczystości (szambo) czy śmieci komunalne nie mogą dojechać, bo nie mogą poruszać się na gruncie nieutwardzonym. Teraz gdy sąsiad przystąpił do podziału gruntów i wykonania ogrodzenia, żadnego dojazdu już nie będzie.

Wójt zgodził się na drogę, ale uzależnił jej wykonania od oddania gminie - części działki (a niby jakim prawem?). Dodajmy iż brak dojazdu dotyczy również innych nieruchomości (4 zabudowanych), a wszystko przez rów w poprzek ulicy Szkolnej. W planie Zagospodarowania Przestrzennego obrębu Kampinos A jednak przewidziano, iż ulica Szkolna skończy się na poprzecznym rowie. Plan jednak został zakwestionowany przez Wojewodę Mazowieckiego, a 4.04.2014 r. WSA unieważnił plan.

Wójt Tomasz Tymoftyjewicz jednak nie odpuszcza i w ponownie wyłożonym projekcie planu nadal nie przewiduje drogi do posesji. Co więcej na żądanie doprowadzenia drogi zgodnie z jej przejęciem i przeznaczeniem, wójt reaguje groźbami? Bo jak inaczej nazwać fakt, iż do państwa Wilczyńskich wysłano pismo datowane 4 sierpnia 2014 roku listem poleconym (i przez nikogo formalnie nie podpisanym), gdzie nadawca Wójt Gminy Kampinos i działający w jego imieniu Radca Prawny wzywają mnie do “zaprzestania naruszeń dóbr osobistych” i uiszczenia kwoty 5000 złotych na rzecz Stowarzyszenia “Razem” w Błoniu. Zdaniem wójta, państwo Wilczyńscy mieli dopuścić się obrazy samorządu gminnego i jej oddzielnych jednostek wykonujących w jej imieniu czynności, a także wykazali się brakiem szacunku dla władz lokalnych. W działaniach gminy Kampinos nie da się zauważyć innych dziwnych zachowań jak np. pisma bez numerów rejestrowych (czyżby nie prowadzono książki korespondencji przychodzącej i wychodzącej?).

Jak długo wójt zamierza blokować doprowadzić drogę do posesji państwa Wilczyńskich i innych? Jak długo w Polsce władza samorządowa będzie państwem w państwie, które ma za nic potrzeby, prawa obywateli czy wreszcie obowiązki ustawowe? Czemu władze odmawiają doprowadzenia drogi, skoro do tego się zobowiązały, a w 1991 r. wywłaszczono grunty pod budowę ulicy? Gdy nie wiadomo o co chodzi …. 

HUMOR: ZATRZYMANI ZA


W Warszawie obniżamy opłaty wieczystego
Czy można uchronić się przed podwyżką opłat wieczystego użytkowania zanim ona jeszcze nastąpiła? Okazuję się, że można zablokować podwyżkę zanim ona nastąpiła. Polega to na wszczęciu postępowania ws. obniżenia opłaty wieczystego użytkowania. 

Zgodnie z art.81 u.g.n. użytkownik wieczysty może wystąpić o aktualizację opłaty użytkowania wieczystego, jeżeli wartość nieruchomości uległa zmianie. W świetle aktualnych przepisów nie można dokonać podwyżki zanim nie zostanie ustalona aktualna opłata użytkowania wieczystego (przypominamy, iż podwyżka w pierwszym roku nie może przekroczyć dwukrotności opłaty dotychczasowej, jeżeli wszczęte postępowanie ws. obniżenia, wówczas musi najpierw zostać rozstrzygnięte to zagadnienie). W przypadku odmowy obniżenia lub milczenia urzędu, wówczas należy skierować sprawę do SKO (z poinformowaniem Urzędu). Od orzeczenia SKO będzie przysługiwał sprzeciw. Jednak użytkownicy z tej możliwości nie korzystają, gdyż należało dołączyć operat szacunkowy (a ten kosztuje).

Okazuje się, że operat szacunkowy nie jest potrzebny. Stowarzyszenie Interesu Społecznego "Wieczyste" zainicjowało w Warszawie akcję składania wniosków o obniżenie opłaty wieczystego użytkowania, przy czym nie jest ona uzasadniona zmianą wartości nieruchomości a wymogiem równości wobec prawa. Stowarzyszenie podnosi, iż tzw. dekretowcy płacą w Warszawie czynsz symboliczny tj. 1 zł od m2 gruntu, podczas gdy inni użytkownicy proporcjonalnie do wartości rynkowej. Z tych powodów powołując się na art.32 Konstytucji RP, zatem wnioskodawcy żądają obniżenia opłaty do tzw. czynszu symbolicznego tj. 1 zł od m2 gruntu.
Jak należy wyliczyć nową żądaną opłatę? Otóż wielkość naszego udziału w gruncie np. 2325/47000 mnoży się przez powierzchnię gruntu np. 4000 m2 czyli 0,05 x 4000 = 20 złotych. W omawianym przypadku użytkownik wieczysty byłby zobowiązany do zapłaty 20 zł rocznie.

Organ właściwy ma 30 dni na rozpatrzenie wniosku. Jak zareagują władze miejskie? Albo odmówią - bo nie ma operatu szacunkowego i wówczas w ciągu 30 dni trzeba będzie złożyć wniosek do SKO, albo jeżeli organ właściwy nie rozpatrzył w terminie 30 dni i wówczas w terminie 90 dni od daty złożenia wniosku o obniżenie, należy także skierować sprawę do SKO. Oczywiście SKO odmówi, ale nastąpi to po wielu miesiącach, może nawet roku czy dwóch, a w tym czasie podwyżki nie ma. Ale także osoby, które już otrzymały podwyżki, powinny składać podobne wnioski. W tym wypadku już nie chodzi o zablokowanie dokonanej już podwyżki, ale zmuszenie władz Warszawy do zajęcie się problematyką wieczystego, wniosek jest bowiem nie tylko wnioskiem o obniżkę opłaty ale także stawki opłat wieczystego. W przypadku masowej liczby wniosków władze Warszawy będą zmuszone do reakcji. Uwaga do czasu rozstrzygnięcia przez SKO wniosku należy płacić starą, dotychczasową wysokość opłaty

Poniżej wzór wniosku o obniżenie opłaty wieczystego użytkowania (odwołanie do SKO i sprzeciw do orzeczenia SKO). Zachęcamy Warszawiaków do składania podobnych wniosków. Do akcji mogą się włączyć także osoby, którzy nie są wyodrębnieni (czyli nadal posiadają spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu), przy czym wówczas nie zaznaczają sumy i ani sposób naliczenia, tylko składają poniższy wniosek. Im więcej wniosków, tym większy będzie nacisk na władze i nastąpi coraz większe zamieszanie prawne. 



GRUNT NIEODDANY W UŻYTKOWANIE WIECZYSTE, A SĄD ZASĄDZA JUŻ OPŁATY
Czy można kazać zapłacić opłatę wieczystego użytkowania za grunt za okres zanim został oddany w użytkowanie wieczyste? Wydawałoby się, że nie. A jednak taka rzecz się zdarzyła, sąd apelacyjny nakazał zapłatę 2 rat opłaty podstawowej użytkowania wieczystego za okres sprzed ustanowienia użytkowania wieczystego. Sprawa właśnie trafiła do Sądu Najwyższego w ramach skargi kasacyjnej powodów.

Pozwem z dnia 21 czerwca 2000 r. powodowie państwo S. wnieśli o zobowiązanie Miasta Stołecznego Warszawy do złożenia oświadczenia w przedmiocie ustanowienia na ich rzecz prawa użytkowania wieczystego nieruchomości położonej w Warszawie …. Po przeprowadzeniu postępowania, wyrokiem z dnia 26 października 2007 r. Sąd Okręgowy w Warszawie zobowiązał Miasto Stołeczne Warszawa do złożenia oświadczenia zgodnego z powyższym żądaniem Powodów. Ponadto Sąd ustalił wysokość pierwszej opłaty z tytułu prawa użytkowania wieczystego oraz określił płatności jej rat (pierwszej – w dniu uprawomocnienia się wyroku, kolejnych – do 31 marca każdego roku) oraz wysokość pozostałych opłat rocznych.

DZIAŁKA DO 2012 R. NIE BYŁA W UŻYTKOWANIU WIECZYSTYM
Działając na podstawie powyższego wyroku Miasto Stołeczne Warszawa wniosło pozew, w treści którego zażądało od Skarżących zapłaty kwoty ponad 100 tys. złotych tytułem 2 raty opłaty początkowej za prawo użytkowania wieczystego nieruchomości położonej w Warszawie. Skarżący wnieśli sprzeciw od nakazu zapłaty wydanego na podstawie powyżej wskazanego pozwu. Uzasadniając swój sprzeciw Skarżący wskazali, iż prawo użytkowania wieczystego nieruchomości nie powstało do dnia 12 lipca 2012 r. Z uwagi na powyższe, oraz fakt określenia w wyroku z dnia 26 października 2007 r. zasad uiszczania dalszych rat opłaty początkowej na „do 31 marca każdego roku” zasadnym jest przyjęcie, iż obowiązek uiszczenia 2 raty powstanie dopiero z upływem dnia 31 marca liczonym od dnia powstania prawa użytkowania wieczystego. Rozpoznając powyższe postępowanie, Sąd Okręgowy w Warszawie uznał argumentację Skarżących, wskazując, iż o ciążących z tytułu umowy użytkowania wieczystego nieruchomości obowiązkach, należy mówić dopiero od chwili powstania tego prawa, tj. z dniem 10 lipca 2012 r. (na skutek postanowienia Sądu wieczysto księgowego z dnia 12 lipca 2012 r.) Sąd Okręgowy odrzucił również argumentację przytaczaną przez Miasto Stołeczne Warszawa, zgodnie z którą, w niniejszej sprawie, w trakcie ustalania terminu wymagalności opłaty początkowej, mogły być stosowane przepisy ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami. W świetle uzasadnienia omawianego wyroku przepisy powyższej ustawy nie znajdują zastosowania w stanie faktycznym niniejszej sprawy (gdy ustanowienie prawa użytkowania wieczystego nie nastąpiło na podstawie przetargu lub oferty bezprzetargowej). Stosownie do powyższego, zgodnie z treścią uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie, Skarżący mieli obowiązek uiszczania opłat rocznych (za wyjątkiem pierwszej opłaty) w terminie do 31 marca każdego roku po powstaniu tego prawa (tj. po jego wpisaniu do księgi wieczystej).

SĄD APELACYJNY ZASĄDZA OPŁATY
Od powyżej wskazanego rozstrzygnięcia apelację złożyło Miasto Stołeczne Warszawa. Rozpoznający powyższe odwołanie Sąd Apelacyjny w Warszawie podzielił częściowo stanowisko Miasta, zmieniając zaskarżony wyrok i zasądzając od Skarżących na rzecz Miasta Stołecznego Warszawy kwotę ponad 100 tys. zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 1 kwietnia 2008 r. Uzasadniając powyższe rozstrzygnięcie Sąd Apelacyjny w Warszawie wskazał, iż Sądy rozpoznające niniejszy spór muszą uwzględniać kwestie ukształtowane we wcześniejszych prawomocnych wyrokach. Z uwagi na powyższe, w opinii Sądu II instancji należało przyjąć istnienie związania strony (oraz Sądu I instancji) treścią wyroku z dnia 26 października 2007 r. Co więcej, w opinii Sądu II instancji biorąc materialne podstawy wydania wyroku z dnia 26 października 2007 r. (tj. ustawę z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami) zasadnym jest przyjęcie, iż opłata początkowa jest odrębnym, w stosunku do opłaty rocznej, rodzajem zobowiązania. W konsekwencji Sąd odwoławczy uznał, iż również odrębne są warunki jej płatności (nie powiązane z powstaniem prawa użytkowania wieczystego), które powinny być ustalane na podstawie postanowień art. 70 ust. 2 w zw. z art. 71 ust. 3 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami.

KASACJA DO SĄDU NAJWYŻSZEGO
Pełnomocnik prawny państwa S. złożył kasację od wspomnianego wyroku Sądu Apelacyjnego z dn. 13.09.2013 (sygn. akt. I ACa 425/13) zwracając się przy tym o rozstrzygnięcie istotnego zagadnienia prawnego tj. wymagalność roszczeń o zapłatę pierwszej opłaty za użytkowanie wieczyste przed powstaniem samego prawa użytkowania wieczystego, w sytuacji, gdy użytkowanie wieczyste nie zostało nabyte w drodze przetargu lub sprzedaży bezprzetargowej ani w drodze rokowań, lecz w wyniku wydania orzeczenia sądowego tj. czy w przypadku wydania orzeczenia sądowego (zobowiązującego m.st. Warszawa do ustanowienia użytkowania wieczystego) odpowiednie stosowanie przepisów art. 70 ust. 2-4 ustawy o gospodarce nieruchomościami powinno uwzględniać dla ustalenia terminu początkowego od którego powstaje obowiązek zapłaty kolejnych rat pierwszej opłaty datę ujawnienia prawa użytkowania wieczystego w księdze wieczystej a więc datę powstania tego prawa.

WPIS DO KSIĘGI WIECZYSTEJ STANOWI O WIECZYSTYM UŻYTKOWANIU
11.08.br stanowisko w trybie art.63 kpc. przesłał Sądowi Najwyższemu - Stowarzyszenie Interesu Społecznego „Wieczyste”. Zgodnie z art.71 ust.1 u.g.n. za nieruchomość gruntową oddaną w użytkowanie wieczyste pobiera się pierwszą opłatę i opłatę roczną. Zgodnie z ust.3 gdy nastąpiło to w drodze bezprzetargowej, pierwszą opłatę można rozłożyć na raty. Odpowiednie zastosowanie mają wówczas przepisy art.70 ust.2-4 u.g.n. – Pierwsza rata podlega zapłacie nie później niż do dnia zawarcia umowy przenoszącej własność nieruchomości. Z przepisów wynika zatem jednoznacznie, iż pierwsza rata podlega zapłacie najpóźniej w dniu zawarcia umowy przenoszącej własność nieruchomości. Zatem warunkiem sine qua non zapłaty raty pierwszej opłaty nieruchomości jest przeniesienie własności nieruchomości, co najczęściej następuje poprzez odpowiednią umowę.
Ustawa o gospodarce nieruchomościami nie zawiera przepisów prawnych odnoszących się wprost literalnie do powyższej sytuacji - nie zostało nabyte w drodze przetargu lub sprzedaży bezprzetargowej ani w drodze rokowań, lecz w wyniku wydania orzeczenia sądowego. Stowarzyszenie zauważa przy tym, iż Sądy nie są uprawnione do tworzenie nowych norm prawnych, ale jedynie do stosowania i dokonywania wykładni istniejących przepisów… Należy zatem uznać iż wyrok Sądu sam w sobie nie może kreować nowych przepisów prawnych w zakresie opłaty wstępnej i rocznych użytkowania wieczystego. W szczególności nie może dokonywać oderwania obowiązku uiszczenia opłat od samego momentu powstania prawa użytkowania wieczystego – jak to uczynił Sąd Apelacyjny. W bieżącej sprawie prawo użytkowania wieczystego gruntu nie nastąpiło wraz z orzeczeniem sądu powszechnego, ale dopiero wraz z wpisem do księgi wieczystej w związku z wnioskiem z dnia 10 lipca 2012 r. Jak bowiem stwierdza art.27 u.g.n. - Oddanie nieruchomości gruntowej w użytkowanie wieczyste i przeniesienie tego prawa w drodze umowy wymaga wpisu w księdze wieczyste. Jest to warunek niezbędny i konieczny. Wynika to także z orzecznictwa, który stwierdza iż wpis do księgi wieczystej ma znaczenie konstytutywne. Zatem, prawo użytkowania wieczystego nie powstaje bez wpisu do księgi wieczystej. (Dotyczy to także odpowiednio przeniesienia tego prawa). Sąd Najwyższy w postanowieniu z 15 kwietnia 2004 r., IV CK 272/03 (Lex nr 176082) wyjaśnił, że: „Znaczenie konstytutywne wpisu prawa wieczystego użytkowania orzeczenia wyraża się w tym, że jego przedmiotem nie jest deklaratywne potwierdzenie stanu prawnego, ale ustanowienie, zmiana, zniesienie stosunku prawnego. Orzeczenie takie wywołuje skutek prawotwórczy w postaci zmiany stosunku materialnoprawnego, wypełnia je zawsze treść kształtująca. Skoro przepis art. 27 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami uzależnia przeniesienie prawa od wpisu w księdze wieczystej, czyni wpis przesłanką powstania prawa, to nabycie prawa następuje dopiero z chwilą wpisu. Konstytutywny charakter wpisu do księgi wieczystej przesądza o chwili, od której należy liczyć terminy wykonania przez użytkownika wieczystego zobowiązań zawartych w umowie, w tym w szczególności do uiszczania opłat rocznych oraz do wykonania prac związanych z zagospodarowaniem gruntu (przede wszystkim terminy rozpoczęcia i zakończenia budowy). Chwila ta to dzień wpisu prawa do księgi wieczystej - por. wyrok Sądu Najwyższego z 4 lutego 2005 r., I CK 512/04 (Lex nr 394484, M. Prawn. 2005/5/228). Należy jednak dodać, że zgodnie z art. 29 ustawy o księgach wieczystych i hipotece wpis do księgi ma moc wsteczną od dnia złożenia wniosku o dokonanie wpisu, a więc prawo powstanie w istocie z dniem złożenia wniosku, który stał się podstawą dokonania wpisu w księdze wieczystej. Konstytutywny charakter wpisu ma odniesienie także do innych przypadków przeniesienia prawa użytkowania wieczystego niż umowa, np. do przyznawania prawa użytkowania wieczystego wyrokiem sądowym lub decyzją administracyjną - por. postanowienie Sądu Najwyższego z 6 grudnia 2007 r., IV CSK 323/07, dotyczące powstania prawa w wyniku wyroku sądowego.

 Wobec braku stosownego wpisu, aż do 10 lipca 2012 ww. nieruchomość nie była objęta prawem użytkowania wieczystego…. Miasto Stołeczne Warszawa zresztą takie stanowisko de iure przyjmowało, skoro np. wypis z rejestru gruntów z dn. 11.05.2012 stwierdzał, że ww. nieruchomość jest jedynie, w tzw. władaniu a nie w użytkowaniu wieczystym. Nie jest prawnie możliwe by nieruchomość była w podwójnym stanie prawnym – równoczesnego władania i prawa użytkowania wieczystego. Zatem dopiero od momentu wniosku uwzględnionego o wpis do księgi wieczystej tj. 10 lipca 2012 r. (w związku z art.29 ustawy o księgach wieczystych) ww. nieruchomość była oddana w użytkowaniu wieczyste i dopiero od tego momentu były należne stosowne opłaty – zarówno pierwsza opłata, raty pierwszej opłaty jak i opłaty roczne. Wcześniejsze żądanie opłat stanowi zatem naruszenie art.71 ust.1 u.g.n., które przecież bezpośrednio uzależnia opłaty (pierwszą i roczne) od oddania nieruchomości w użytkowanie wieczyste. Tym samym także i raty opłat opłaty pierwszej można ustanowić dopiero po terminie 10 lipca 2012 roku.

KONKLUZJA
Zatem do czasu wpisu do ksiąg wieczystych ww. nieruchomość nie znajdowała się w stanie prawnym użytkowania wieczystego a tym samym nie mógł mieć zastosowanie art.71 ust.1 u.g.n. czyli nie można było obowiązku uiszczania opłaty pierwszej, rat tejże opłaty czy też opłaty roczne wieczystego użytkowania gruntu. Ta możliwość powstała dopiero 10 lipca 2012 r. wraz z wpisem prawa użytkowania wieczystego do ksiąg wieczystych.

Teraz rozstrzygnięcie należy do Sądu Najwyższego (sygn. akt I CSK 561/14). Czy zatriumfuje zdrowy rozsądek czy też sędziowie SN potwierdzą bezprawie w wydaniu Sądu Apelacyjnego?


NIE MA JUŻ ŁADU I PORZĄDKU
NA WALNYCH ZGROMADZENIACH SPÓŁDZIELNI
Gazety spółdzielcze powinny być dla mieszkańców spółdzielni mieszkaniowych źródłem istotnych informacji. Większość mieszkańców je nie czyta, wszak są mało interesujące, wiele małoistotnych spraw, pisane często pod władze spółdzielni, a zatem stronnicze. Tak też jest w przypadku dwumiesięcznika Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej „Życie WSM”. Ostatni sierpniowy numer oprócz wielu nudnych artykułów, zawiera jednak interesujący obraz informacji i wyobrażeń redaktora nt. walnego zgromadzenia członków spółdzielni.

W artykule „WZ jak zwykle” redaktor Danuta Dwernic stwierdza Długoletni działacze z sentymentem wspominają Walne Zgromadzenie Delegatów, w trakcie których na Sali panował ład i porządek. Delegaci wiedzieli o czym mówią, bo wcześniej w osiedlach ustalano, co jest ważne, kto w jakiej sprawie się wypowie i kto jakie wnioski czy propozycje wniesie. „Ład i porządek” czytaj gdy wszystko było z góry ustalone, gdy mieszkańcy spółdzielni mieli tylko słuchać. Sprawy merytoryczne, ważne dla spółdzielców i spółdzielni schodzą na plan dalszy – żali się pani redaktor – Na wszystkich 4 częściach zebrania zmieniano porządek obrad, przesuwając na początek wybory i na dalsze miejsce: sprawozdanie rady nadzorczej, zarządu, sprawozdanie finansowe czy absolutorium dla zarządu. Zgroza, mieszkańcy chcieli mieć prawo realnego wyboru, a nie kilkunastogodzinne oczekiwane, wybory w godzinach porannych, gdy już mało kto pozostał i liczenie głosów, gdy już prawie nikogo nie ma. Żenujące – uważa pani redaktor, która oceniła, iż dzieje się tak, bo dla wielu uczestników tzw. „grup interesu” i „frustratów” najważniejsze żeby zaistnieć, zabrać głos… wprowadzić jak najwięcej zamieszania. Atmosfera agresji, zawiści, pomówień, insynuacji…. Zbyt długo trwają wybory przewodniczącego, prezydium i porządku dziennego. Rzeczywiście, zamiast biernie zaakceptować wszystkie decyzje kolektywu czytaj władz spółdzielni, mieszkańcy chcą mieć wpływ na przebieg zebrania. Można być przerażonym. Pocieszeniem dla pani redaktor ma być fakt, iż 60% członków nowej Rady Nadzorczej wywodzi się ze starej Rady, zatem pomogą nowym zrozumieć „jedyną słuszną linię”. Wśród istotnych spraw którą zdjęto z porządku obrad było przyznanie społecznikom Odznaki Zasłużonego Członka WSM. Dewaluujemy spółdzielczość – alarmuje Życie WSM. Abstrahując już od kwestii, iż ta odznaka tylko wyraz próżności i fasady, jaką korzyść ma z tego przeciętny mieszkaniec spółdzielni i czy zwyczajnie nie szkoda na to czasu.

W jednym się zgadzamy z panią redaktor, zebrania powinny być w sobotę i nie trwać do rana. Szkoda, że pani redaktor obwinia mieszkańców, uczestników WZ, a nie postawiła pytania w tej sprawie organizatorom Walnego Zgromadzenia, czyli władzom spółdzielni. Dlaczego podzielono WZ na 4 części, do tego w dni powszednie, w godzinach późnowieczornych, gdy ludzie chcą odpocząć, zmęczeni po ciężkim dniu?



KRAJ

36 MLN DLA PRYWATNEGO PODMIOTU: Jednym z cech współczesnej III RP jest masowe rozkradanie majątku publicznego. Przekazuje się różnym podmiotom niepublicznym dotacje, środki finansowe, wydatkuje się na absurdalne przedsięwzięcia (i ktoś przy okazji zarabia). Ostatnio przekazano podmiotowi prywatnemu (fundacji Pozytywne Inicjatywy  z Pucka) nową szkołę podstawową w Kokoszkach wybudowanej za 36 mln zł z budżetu miasta. Wybudowana szkoła posiada 24 sale lekcyjne, świetlicę, aulę, salę gimnastyczną, bibliotekę, a do końca przyszłego roku także - kompleks boisk, place zabaw oraz basen. I taki budynek przekazano podmiotowi niepublicznemu. Nastąpiło to z naruszeniem obowiązujących przepisów, albowiem zmieniony system komercjalizacji szkół może dotyczyć szkół liczących do 70 uczniów, a nie zaś ok. 700 - tyle rozpoczęło naukę w Kokoszkach.  Spór wokół szkoły w Gdańsku-Kokoszkach trwa. Walczy o to na drodze sądowej m.in. „Solidarność” oświatowa w Gdańsku, część radnych, wypowiedział się w odrębnych stanowiskach Zarząd Regionu Gdańskiego. Zaniepokojenie próbami zmian w organizacji systemu oświaty wyraziła również Pani Irena Lipowicz – Rzecznik Praw Obywatelskich w piśmie do MEN z 17.07. 2014 r., podając jako negatywny przykład działania Prezydenta Miasta Gdańska, który obchodząc zapisy Ustawy o Systemie Oświaty ogłosił konkurs ofert najmu lokalu użytkowego przy ul. Azaliowej w Gdańsku Kokoszkach. W całej sprawie kontrowersyjne jest nie fakt, iż dzieci są w prywatnej szkole, ale przekazano majątek publiczny całkiem nowy, do tej pory niewykorzystany, niezamortyzowany. Dotychczas bowiem zdarzały się prywatyzacje szkół, ale dotyczyły one szkół będących przedmiotem likwidacji, nieopłacalnych, funkcjonujące w budynkach już zamortyzowanych. Teraz władze Gdańska oddają budynek całkiem nowy i z bardzo dużą liczbą uczniów.


155 MLD ZŁ POŻYCZEK W 2015 R: Aby związać koniec z końcem, rząd będzie musiał w przyszłym roku pożyczyć łącznie aż 155 mld zł. Na bieżące wydatki pójdą 54 mld zł (głównie sfinansowanie dziury budżetowej). Pozostałe 101 mld zł przeznaczone będzie na rolowanie dotychczasowych długów, czyli by spłacić poprzednią pożyczkę, rząd ponownie się zapożycza.

BION WCIĄŻ NIEDOSTĘPNY: Komisja Nadzoru Finansowego wciąż przewleka udostępnienie tzw. oceny BION (Badanie i Ocena Nadzorcza) dla poszczególnych banków komercyjnych i towarzystw emerytalnych. Jak wynika z pisma Komisji z 10 września br. badanie za rok 2013 wciąż jest w toku, natomiast odnośnie roku 2012 zażądała wskazania szczególnie istotnego interesu publicznego w celu udostępnienia. Przypomnijmy, że z żądaniem wystąpiło Stowarzyszenie Polskie Euro 2012 w kwietniu br (w/s banków) i na początku maja (w/s towarzystw emerytalnych). Komisja najpierw oznajmiła, iż potrzebuje 2 miesiące w celu ustosunkowania się do żądania a teraz zażądała wykazania szczególnie istotnego interesu publicznego. Innymi słowy Komisja szuka kolejnego pretekstu dla odroczenia decyzji w/s udostępnienia tejże informacji. Tymczasem informacja BION ma bardzo ważne znaczenie dla samych banków, dla klientów banków czy też ich akcjonariuszy. Informuje bowiem o zarządzaniu i poziomie ryzyka (operacyjnego, rynkowego) tych banków. Nie ujawniając zaś informacji nt. BION towarzystw emerytalnych (czyli OFE), KNF pozbawił osoby wybierające pomiędzy OFE a ZUS bardzo ważnej informacji dla podjęcia tej decyzji. W piśmie do KNF Stowarzyszenie Polskie Euro 2012 wskazało, że BION ma znaczenie dla podejmowania decyzji w zakresie kupna czy sprzedaży akcji banku. Podejmuje się je bowiem na podstawie dostępnych informacji w tym dot. także oceny zarządzania, poszczególnych ryzyk. Warto przy tym zauważyć, iż sam KNF w grudniu 2013 r. zalecając wypłaty dywidendy przez ubezpieczycieli i banki w zależności m.in. od oceny BION nie gorszej niż 2,5 za rok 2012 wprowadził mechanizm wpływu oceny BION na dywidendę i cenę akcji.  A przecież są to elementy które mają istotne znaczenie dla kupna lub sprzedaży akcji danej instytucji finansowej przez inwestorów i akcjonariuszy.

CHCĄ NAS OKRAŚĆ: Ministerstwo Kultury planuje wprowadzić nowy podatek tzw. opłatę reprograficzną od smartfonów i tabletów. Opłata reprograficzna, to podatek od pewnych urządzeń i nośników przeznaczonych do kopiowania treści np. czyste płyty CD/DVD/BD, drukarki, kserokopiarki, nagrywarki płyt itd. Dochody z podatku przekazywane są do organizacji typu ZAiKS. Jako że zachłanność nie zna granic, teraz chcą opodatkować urządzenia, które nie służą do kopiowania – smartfony i tablety. Urzędowym złodziejom wciąż mało.

CHCĄ POZBAWIĆ MIESZKAŃCÓW SPÓŁDZIELNI PRAWA WŁASNOŚCI DO SWOICH MIESZKAŃ: Do Trybunału Konstytucyjnego SLD z PSLem skierowały bardzo ważne wniosek ?  zgłoszony w dniu 23.10.2013r przez połączone siły SLD i PSL i bardzo … groźny, bo obydwa kluby chcą tym wnioskiem nakłonić Trybunał do wykreślenia z ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych art. 12 ust 1 i art. 1714  które pozwalają na przekształcanie spółdzielczego – lokatorskiego i spółdzielczego – własnościowego prawa do lokalu w odrębną własność tego lokalu. Posłowie SLD i PSL utrzymują, że prawo członków spółdzielni do takiego przekształcenia  jest niezgodne z Konstytucją. Ten wniosek to szczyt bezczelności, bo mieszkania wybudowane zostały za pieniądze członków spółdzielni i mają oni prawo do tytułu pełnej własności tych lokali (z udziałem w gruncie i pozostałych częściach wspólnych budynku) jeśli sobie tego życzą (za "I co tam słychać w Trybunale" ze strony "Temida contra SM")

FAŁSZYWE BANKOWE MAILE: Ostrzegaliśmy już na łamach Serwis21 o fałszywych mailach sygnowanych PKO BP. Proceder ten jednak dotyczy nie tylko PKO BP, ale także innych banków np Banku Millennium. Fałszywka jest łatwo rozpoznawalna, albowiem adres mailowy z którego przychodzi nie jest adresem Banku Millennium. Ponadto np. Serwis21 otrzymał taki mail (o zablokowaniu dostępu do konta) chociaż żadnego rachunku w tym Banku nie posiadamy. Zatem jak widać wysyła się na oślep, licząc że jakiś niezorientowany klient automatycznie kliknie. Ale nie można wykluczyć, iż przestępcy wyślą w przyszłości maile łudząco podobne do adresu mailowego banku. W każdym razie, żadnych takich maili nie należy otwierać, tylko od razu kasować.


GINB W/S PODWALE 1: 25 sierpnia Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego uchylił postanowienie Wojewody Mazowieckiego z dn. 18 marca odmawiające wszczęcia na wniosek Stowarzyszenia Interesu Społecznego "Wieczyste" postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji Prezydenta Warszawy z dnia 16 kwietnia 2012 r. zatwierdzającej projekt budowlany i udzielającej pozwolenia na budowę budynku biurowo-usługowego przy ul Podwale 1, oraz przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi I instancji. Przypomnijmy, iż sprawa dotyczy zgody na szklany biurowiec na terenie wpisanego do światowego dziedzictwa UNESCO.

JAK Z PROCESU KAFKI: Sąd  nakazał zapłatę odszkodowania za nieprawdziwe informacje w artykule „Gazety Polskiej Codziennie” nie jego autorom, Dorocie Kani i Wojciechowi Musze, tylko tak samo nazywającym się postronnym osobom. Sprawa dotyczy informacji o Wojciechu Piątkowskim, który miał być uznany przez sąd za kłamcę lustracyjnego. Informacja przytaczana przez dziennikarzy w 2012 r. okazała się błędna - chodziło bowiem o innego pracownika MSZu. Dziennikarze zamieścili stosowne sprostowanie i przeprosiny w GPC.  Kolega Sikorskiego, Wojciech Piątkowski wytoczył sprawę karną, ale sąd uznał że dziennikarze popełnili dopuszczalny błąd i należycie naprawili, zatem ich uniewinnił. Wojciech Piątkowski wytoczył jednak również proces cywilny, przy czym jako pozwanych wskazał osoby o nazwiskach Dorota Kania i Wojciech Mucha, jednak innych numerach PESEL - ludzi niemających nic wspólnego ze sprawą. Omyłkowi pozwani informowali sąd i śledczych o błędzie i nie stawiali się na rozprawy, natomiast dziennikarze w ogóle nie wiedzieli, że toczy się postępowanie. Sąd nie próbował dociekać czy ww. osoby mają cokolwiek wspólnego z publikacją, orzekł, że pozwani muszą zapłacić Piątkowskiemu 100 tys. zł odszkodowania i pokryć koszty procesu. Proces jak z Kafki.


KONTROWERSYJNA USTAWA WSTRZYMANA: W dniu 10.09.2014 odbyło się posiedzenie Komisji Ochrony Środowiska Zasobów Naturalnych i Leśnictwa Sejmu RP, w trakcie którego posłowie PO i PSL zamierzali przegłosować ostateczną wersję projektu zmiany ustawy o organizmach genetycznie zmodyfikowanych, który w ocenie Koalicji Polska Wolna od GMO otwiera nasz kraj na niekontrolowane uprawy roślin transgenicznych… w trakcie debaty nad poprawkami autorstwa PO i PSL-u, wprowadzonymi w drugim czytaniu, wykazano, zgodnie ze stwierdzeniem przedstawiciela Koalicji PWodGMO, oraz, co trzeba podkreślić, przy wydatnym udziale posłów Jana Szyszki i Dariusza Bąka z klubu Prawo i Sprawiedliwość, iż ustawa w znacznej części dotyczy upraw GMO i dlatego nie powinna być dalej procedowana z powodu braku konsultacji społecznych oraz nie dokonania niezbędnych uzgodnień między resortowych. Pomimo tego, Przewodniczący Żelichowski usiłował  przeforsować przyjęcie wszystkich poprawek, prawdopodobnie z zamiarem przedstawienia końcowego sprawozdania pod ostateczne głosowanie kontrowersyjnej ustawy Sejmu na bieżącej sesji... W trakcie dalszej dyskusji merytorycznej nad zapisami dotyczącymi upraw GMO, wątpliwości zgłaszane przez Koalicję Polska Wolna od GMO zostały niespodziewanie poparte przez przybyłego na posiedzenie Komisji Wiceministra Rolnictwa - Tadeusza Nalewajka, który oświadczył, iż ustawa, w części regulującej uprawy GMO podlega kompetencji jego resortu i nie może być procedowana bez udziału przedstawicieli służb podległych Ministerstwu Rolnictwa i Rozwoju Wsi. W tej sytuacji Przewodniczący Żelichowski ogłosił bezterminową przerwę w obradach Komisji do czasu uzgodnienia stanowisk pomiędzy ministerstwami. Tak więc procedura  przepychania  niekorzystnej ustawy została wstrzymana. Podkreślenia wymaga, iż na obecnym etapie postępowania legislacyjnego niezbędne jest przekazanie projektu ustawy dodatkowo pod opinię Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, której przewodniczącym pozostaje poseł Krzysztof Jurgiel z opozycyjnego klubu Prawa i Sprawiedliwości.

KRRIT ZAWALONE WNIOSKAMI: Jak informuje Onet.pl (w ślad za Puls Biznesu) KRRiT domaga się prawie 67 proc. pieniędzy więcej niż w 2014 r. Chce mieć do dyspozycji 36,2 mln zł. Na co? Organ zajmujący się kontrolą działalności nadawców i przyznawaniem im koncesji tłumaczy swoje żądania koniecznością znacznego zwiększenia zatrudnienia, by obsłużyć lawinę wniosków o umorzenie lub rozłożenie na raty abonamentu. Łącznie chce stworzyć 61 etatów. Przypomnijmy, iż współinicjatorem akcji wysyłania wniosków do KRRiT o umorzenie zaległości abonamentowych było Stowarzyszenie Interesu Społecznego "Wieczyste". Akcja odniosła sukces, świadczy o tym blisko 17 tys. wejść na stronę http://serwis21.blogspot.com/2014/02/zoz-wniosek-o-umorzenie-oplat.html, a także żądania budżetowe KRRiT. Świadczy też o skuteczności działań Stowarzyszenia, które potrafi m.in. doprowadzić do paraliżu organu administracyjnego.


MASOWA EMIGRACJA: Jak informuje GUS W 2013 r. za granicą przebywało 2 mln 200 tys. Polaków. Rok wcześniej było ich tam 2 mln 130 tys. Tym samym też, zamiast spodziewanych powrotów, emigracja zbliża się do rekordowego wyniku z 2007 r., kiedy to poza Polską mieszkało 2 mln 270 tys. osób. Dodajmy raczej do kraju nie wrócą.

MATKAKURKA UNIEWINNIONY: Sąd Rejonowy w Złotoryi uniewinnił blogera MatkaKurka z zarzutów zniesławienia i pomówienia Jerzego Owsiaka oraz Fundacji WOŚP. Sąd uznał rzetelność działań blogera. Sąd uznał winę jedynie w kwestii znieważenia poprzez określenie „hiena cmentarna na dorobku” ale odstąpił od wymierzenia kary, ponieważ doszło do zniewagi wzajemnej ze strony Owsiaka 

NAUKĘ NIEMIECKIEGO TYLKO ZA VOLKSLISTĘ: Jak informuje Rzeczpospolita - W szkole podstawowej w powiecie Strzeleckim na Opolszczyźnie, władze placówki namawiają rodziców, by podpisywali deklarację przynależności do mniejszości niemieckiej. Okazuje się bowiem, że lekcje języka niemieckiego są przewidziane dla uczniów mniejszości narodowej, dla dzieci narodowości polskiej podobnych zajęć się nie przewiduje. Skąd taka pro-niemiecka postawa? Otóż na kształcenie uczniów przynależących do mniejszości narodowej otrzymuje się większe pieniądze. W ten sposób władze państwowe dyskryminują Polaków we własnej kraju i zachęcają do deklaracji przynależności do narodu niemieckiego. Co robią w tej sprawie władze? Nic, MEN umywa ręce.


POLICJA BRONI POMNIKA CHWAŁY ARMII CZERWONEJ: 27.09 z inicjatywy środowisk patriotycznych i niepodległościowych doszło do protestu w Nowym Sączu, którego celem była realizacja uchwały Rady Miasta w Nowym Sączu z 25 lutego 1992 roku - z Alei Wolności obiektu „chwały Armii Czerwonej” (błędnie zwanego pomnikiem), a także przeniesienie na cmentarz komunalny znajdującego się obok zbiorowego grobu 6 krasnoarmiejców. Legalne zgromadzenie, w którym uczestniczyło ponad 100 osób, W trakcie manifestacji funkcjonariusze policji stanęli w obronie totalitarnego monumentu – brutalnie zatrzymując m.in. Zygmunta Miernika,

SĄD NEGUJE TEZY Z WŁASNEGO WYROKU: Czy Sąd Rejonowy, ten sam sędzia może w dwóch zbliżonych sprawach wydać odmienne wyroki? Czy sędzia może odrzucić argumentację, którą wcześniej zawarł w uzasadnieniu wyroku, uwzględniając pozew w podobnej sprawie? Okazuję się, że wszystko jest możliwe. 10 września Sąd Rejonowy Warszawa Śródmieście, rozprawa ws. aktualizacji opłat użytkowania wieczystego z udziałem Stowarzyszenia Interesu Społecznego "Wieczyste". Proces toczy się już od dobrego roku. Sąd oddalił pozew użytkownika wieczystego ustalając nową wartość opłaty użytkowania wieczystego na podstawie opinii biegłego (o 12% niższa od wartości przyjętej przez Miasto) oraz obciążył użytkownika kosztami. Nie uwzględnił formalnych zarzutów Stowarzyszenia, m.in niewłaściwego organu (Stowarzyszenie podkreślało sprzeczność orzeczeń, różne wskazania na wypowiedzeniu organu wypowiadającego - Prezydenta Warszawy, Członków Zarządu Dzielnicy Warszawa Śródmieście oraz samego zarządu Dzielnicy, gdyż powołano jako podstawę prawną także uchwałę kompetencyjną), braku pełnomocnictw (nie było dowodu by w chwili wypowiedzenia dokonania wypowiedzenia, burmistrz Bartelski i wiceburmistrz Królikiewicz poświadczyli odbiór pełnomocnictw a przy dokonywaniu czynności aktualizacji nie załączono pełnomocnictw, nie wskazano także w samym wypowiedzeniu okoliczności dotyczące kiedy dokonano pełnomocnictwa). Najciekawsze jednak, iż Sędzia nie uwzględnił tezy z uzasadnienia z własnego wyroku wydanego kilka miesięcy wcześniej w innej sprawie. W wyroku z 27 marca br. sygn. VI C 2862/12 SR Warszawa Śródmieście uznał, iż Użytkownik wieczysty powinien dowiedzieć się z wypowiedzenia w czym imieniu składane jest oświadczenie czy Skarbu Państwa czy Miasta, tak aby móc zweryfikować czy oświadczenie wywołało opisany nim skutek. Stowarzyszenie podniosło faktu braku wskazania osoby prawnej na wypowiedzeniu i powołał się na wspomniany wyrok (koresponduje z nim zresztą postanowienie Sądu Najwyższego). Jednak sądu argumentu nie przyjął, czyli zanegował tezę w własnego wcześniej wydanego wyroku w innej sprawie.

SKOKI NA CELOWNIKU KNF: Komisja Nadzoru Finansowego odmówiła zatwierdzenia Rafała Matusiaka na stanowisku prezesa zarządu Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej, a Tomasza Bagińskiego - głównego księgowego Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo - Kredytowej na stanowisko członka zarządu Kasy Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo - Kredytowej. Jak wyjaśnia KNF Kasa Krajowa nie wypełniała w należyty sposób ustawowych obowiązków wynikających z art. 42 ustawy o SKOK w zakresie zapewnienia stabilności finansowej kas, a w szczególności udzielania kasom wsparcia finansowego ze środków funduszu stabilizacyjnego oraz sprawowania kontroli nad kasami dla zapewnienia bezpieczeństwa zgromadzonych w nich oszczędności oraz zgodności działalności kas z przepisami prawa. O niewystarczającej jakości działań Kasy Krajowej w zakresie wspierania kas świadczy utrzymująca się złożona sytuacja ekonomiczno-finansowa sektora SKOK. Tymczasem okazuje, że Rafał Matusiak przed objęciem stanowiska prezesa zarządu Kasy Krajowej przez osiem lat zarządzał inną instytucją finansową nadzorowaną przez KNF, w której kwestia tzw. rękojmi ostrożnego i stabilnego zarządzania również podlegała ocenie KNF. A zatem ... Decyzja KNF będzie zaskarżana przez Kasę Krajową SKOK. Cała sprawa jedynie potwierdza tezę, iż KNF dąży do likwidacji SKOKów i wykorzystuje w tym celu przepisy ustawowe (uchwalone przez koalicję PO-PSL). Wcześniej odmówiono zatwierdzenia prezesów 12 SKOKów w tym największej Kasy Stefczyka, która przecież ma dodatnie wyniki finansowe.

SONDAŻOWE CYRKI: Jak można było się spodziewać po nominacjach TUSKa na szefa Rady UE i po kandydaturze Bieńkowskiej na komisarza (pamiętajmy, że Polska z parytetu otrzymuje komisarza), ośrodki sondażowe pośpiesznie spróbowały wykazać sukces sondażowy Platformy. I oczywiście dochodzi do kolejnych kompromitacji (nad którymi maisntreamowe media skrzętnie milczą). Otóż

od razu pojawił się sondaż TNS POLSKA wskazujący na 10% wzrost poparcia dla PO do 34% i wyprzedzający PIS z 28% wynikiem. Dziwnym trafem jednak w tym samym czasie w wyborach uzupełniających do senatu wygrało Prawo i Sprawiedliwość zgarniając wszystkie 3 miejsca. Innymi słowy następuje sondażowy wzrost poparcia dla PO, dlatego wygrało w wyborach uzupełniających do senatu PIS. Czy naprawdę biorą nas za idiotów? Nie minął tydzień, a Gazeta Wyborcza oznajmia -Sondaż: PiS wygrywa, ale PO zaczyna gonić.. Według ostatniego sondażu TNS Polska - Gdyby wybory do sejmu odbyły się w pierwszej połowie września, to wygrałoby je PiS z 31 proc. poparcia, PO zdobyłaby 27 proc. głosów, SLD - 10 proc., PSL - 7 proc., a Kongres Nowej Prawicy - 5 proc.  Zwykły cyrk.


UCHWAŁA ZAMIAST SENSOWNEGO PRAWA: Sejm przyjął przez aklamację uchwałę upamiętniającą 25 rocznicę powołania rządu Tadeusza Mazowieckiego. Niestety w tej farsie uczestniczyli zarówno posłowie koalicji, lewicy jak i prawicowej opozycji. Nie wiadomo czego świętować, postać Tadeusza Mazowieckiego nie oceniamy pozytywnie. http://serwis21.blogspot.com/2013/10/zmar-tadeusz-mazowiecki-przemilczane_28.html. Rząd Mazowieckiego to okres, w którym utrwalano układ okrągłostołowy z lekkimi modyfikacjami a równocześnie obarczano społeczeństwo (a nie nomenklaturę) kosztami transformacji. Nie będziemy komentować tekstu uchwały, szkoda czasu na taki absurd. Zamiast uchwały upamiętniającej może lepiej było poprawić jakąś ustawę, wszak uchwalonych bubli przez Sejm nie brakuje, a sensownego prawa - owszem. Efekt, oto jak komentują internauci działalność Sejmu i uchwalonego przez ich prawa: Kilkukrotnego recydywistę, który jeździł bez prawa jazdy zamknięto dopiero po spowodowaniu wypadku w którym ZAMORDOWAŁ kobietę z nienarodzonym dzieckiem. Chorego na schizofrenię osadzono w areszcie za kradzież batonika za 90 groszy, Budżet wydaje na utrzymanie posłów, które stanowią prawo miesięcznie ponad 11,5 mln zł. Utrzymanie ich samych i biur poselskich pochłania rocznie prawie 15) mln. Pytam się po co ?!!!!!


WIĘCEJ LIMUZYN URZĘDNIKÓW: W Polsce 1500 karetek przypada na 38 mln obywateli, a 445 tys. urzędników dysponuje 1700 służbowymi limuzynami. Tak wygląda państwo przyjazne obywatelom?


 ŚWIAT

NOWY BANKNOT EURO: Europejski Bank Centralny rozpoczął wprowadzanie do obiegu banknoty o nominale 10-euro Poniżej wzór:



ROSYJSKIE PORWANIA: Jak wynika z danych z satelitarnego systemu, który śledzi pozycje statków 8 września litewski statek naruszył rosyjskie strefę ekonomiczną na morzu Barentsa, po czym się wycofał. Sprawę można by uznać za zwykłe nieporozumienie, gdyby nie fakt iż Rosjanie po tygodniu porwali ten statek. Do trawlera poławiającego kraby na wodach międzynarodowych podpłynęła jednostka pełna uzbrojonych ludzi. Mieli oni zażądać, aby rybacy skierowali się do Murmańska. W momencie odmowy wykonania rozkazu Rosjanie mieli wedrzeć się na pokład i przejąć kontrolę nad jednostką. Statek został wzięty na hol i był ciągnięty do Murmańska. Rosjanie przetrzymują dowódcę i załogę trawlera czyli 28 osób. Nieznane jest miejsce ich przetrzymywania. Przypomnijmy, iż 2 tygodnie wcześniej rosyjska FSB porwała z terytorium Estonii oficera kontrwywiadu estońskiego i wywiozła go do Rosji.


MARSZ NA RZECZ KLIMATU: 21.09 w Nowym Jorku marsz był 6 razy większy niż jakakolwiek podobna mu akcja w przeszłości!!! Demonstracje odbywały się na całym świecie w Londynie, Berlinie, Kathmandu, Paryżu, Delhi i Melbourne. Oto jak wyglądało 80 przecznic Nowego Jorku.



ZANIM WYMRĄ WSZYSTKIE PSZCZOŁY: Pszczoły nie tylko wytwarzają miód – to gigantyczna, pokorna armia zapylająca 75% upraw. Pszczoły są kluczowym elementem dla życia na Ziemi -- co roku zapylają uprawy szacowane na 40 bilionów dolarów. W ciągu ostatnich lat obserwujemy niepokojąco wysoką umieralność pszczół -- część gatunków już wyginęła, a w samej Kalifornii - gdzie produkowana jest większość żywności w USA -- pszczelarze tracą nawet jedną trzecią swoich pszczół rocznie. Naukowcy szukali przyczyny takiej sytuacji. Choć wiele badań, często opłacanych przez koncerny chemiczne, dowodzi, że przyczyną jest połącznie wielu czynników, w tym chorób, utraty habitatu i toksycznych substancji, ważne niezależne badania pokazują, że winne są pestycydy z grupy neonikotynoidów.




do wydruku:
https://docs.google.com/viewer?a=v&pid=sites&srcid=ZGVmYXVsdGRvbWFpbnxiaXVsZXR5bnNlcndpczIxfGd4OmQxMzMxMWZiYWU0MGZmMQ