21 lutego 2018

Obrażają Polskę i Polaków oraz wzywają do zawieszenia stosunków z naszym krajem

Chociaż polskie władze wykazują próbę załagodzenia, porozumienia, nawet zadeklarowały że nie będą stosować uchwalonej ustawy penalizującej przypisywanie wbrew faktom zbrodni hitlerowskich państwu lub narodowi polskiemu, środowiska żydowskie tego nie doceniają, traktują to jako wyraz słabości i jeszcze silniej próbują naciskać.

Amerykańsko-żydowska organizacja Ruderman Family Foundation wyprodukowała wideo, w którym Żydzi oskarżają Polskę o prawo, które przyczyni się do wtrącenia ich do więzienia. Autorzy wideo niedwuznacznie sugerują polską odpowiedzialność za holokaust. Na filmie młodzi i starsi ludzie wypowiadają zwrot "polish holocaust". Na koniec wzywają rząd amerykański do zawieszenia relacji dyplomatycznych z Polską do czasu całkowitego odrzucenia nowelizacji ustawy o IPN.

Dodatkowo rozpoczęto zbieranie podpisów pod petycją ws. zawieszenia przez USA stosunków z Polską. "W imieniu 6 mln Żydów, USA muszą zawiesić stosunki z Polską" – piszą na stronie neverdeny.org autorzy petycji.

O ile jednak pamięć nas nie myli, USA mają 300 mln mieszkańców a nie 6 mln, a zatem żydowskie żądanie to lekceważenie pozostałych amerykanów nie-żydowskiego pochodzenia. Ponadto nie wiadomo jakim prawem organizacja ta wypowiada się w imieniu wszystkich 6 mln Żydów.

W całej sprawie jak widać nie chodzi o prawdę historyczną, ale o przyjęcie polskiej winy za holokaust, a co zatem idzie dużych odszkodowań finansowych dla środowisk, które z czasami wojny nie mają nic wspólnego.


INSTRUKCJA POSTĘPOWANIA (ZA NIEZALEZNA.PL)
Apelujemy do naszych Czytelników, by blokowali w mediach społecznościowych ten film.

Oto krótka instrukcja:

1. Należy wejść na adres filmu:
2. Kliknąć w trzy kropeczki znajdujące się po prawej stronie pod filmem:
3. Wybrać "Zgłoś".
4. Zaznaczyć "Treści obraźliwe lub szerzące nienawiść", kliknąć "Wybierz jedną z opcji", a następnie w napis "Propagowanie przemocy lub nienawiści"
5. Kliknąć "Dalej".
6. W rubryce "Wybrana sygnatura czasowa" wpisać 0:30, a w rubryce "Podaj dodatkowe informacje" można wkleić następujące zdanie: The film contains a false and slanderous term "Polish Holocaust", and thus promotes hate against the Polish nation.


Petycja do Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej w Sprawie Wznowienia Ekshumacji w Jedwabnem

Portal CitizenGo zamieścił petycję autorstwa dr Ewy Kurek w sprawie wznowienia Ekshumacji w Jedwabnem.

Jak pisze autorka, "rok temu rozpoczęliśmy zbieranie podpisów pod wnioskiem o wznowienie ekshumacji i odtajnienie dwóch ważnych dla wyjaśnienia zbrodni w Jedwabnem dokumentów: decyzji o wstrzymaniu ekshumacji oraz raportu prof. Andrzeja Koli z ekshumacji częściowej. 4 kwietnia 2017 nasz wniosek i ponad 12 tys. podpisów w formie papierowej złożyliśmy w Ministerstwie Sprawiedliwości. Od tego czasu wniosek nasz krąży pomiędzy ministrem, prokuratorami i prezesami. Politycy w Polsce ... nadal uważają, że przerwana w 2001 roku w Jedwabnem ekshumacja, jako rzekomo niezgodna z prawem żydowskim, nie może zostać dokończona."

Jak stwierdza dr Kurek - Gdy potrzebne jest przeprowadzenie ekshumacji nie mieszczącej się w zakresie obowiązującego prawa karnego, w Izraelu powołuje się specjalną komisję i uchwala w parlamencie ustawę, a gdy ekshumacja wynika z prawa karnego i dotyczy spraw kryminalnych, zgodę na ekshumację wydaje zwykły sąd ... W Polsce władza bezkarnie od 16 lat wstrzymuje ekshumację w Jedwabnem, czyli łamie Konstytucję i Kodeks Postępowania Karnego RP oraz kodeks karny Izraela i wmawia obywatelom, że szanuje jakieś wyimaginowane żydowskie prawo.

Penalizacja "polskich obozów śmierci" nie będzie stosowana?

Obserwując sprawę nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej zakładającej karanie osób za przypisywanie wbrew faktom zbrodni hitlerowskich państwu lub narodowi polskiemu, nie sposób nie zauważyć, iż nasi politycy poddali się. Politycy opozycji totalnej,  gdy tylko nadszedł sygnał niezadowolenia z Izraela, od razu zaproponowali zawetowanie a teraz zmianę ustawy, by zadośćuczynić żądaniom tego kraju, pokazując w ten sposób że za nic mają naszą suwerenność i obronę polskiego imienia.

Niestety niewiele lepiej zachowuje się rząd Prawa i Sprawiedliwości. który najpierw konsultował tekst ustawy z przedstawicielami strony izraelskiej (i w efekcie wybito zęby tej ustawie poprzez zapis o działalności naukowej i artystycznej - czyli wolno kłamać w ramach tej działalności), a teraz gdy ustawę przegłosowano, ustami wiceministra MSZ a zarazem przewodniczącego zespołu do spraw dialogu prawno-historycznego z Izraelem Bartosza Cichockiego (na zdjęciu), oświadcza że ustawa nie będzie stosowana do czasu orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego (zaskarżona przecież w trybie następczym, a nie prewencyjnym). Prokurator Generalny Minister Sprawiedliwości ma doprecyzować tą kwestię w swojej opinii. A jak wiemy Trybunał nie ma żadnego terminu na rozpatrzenie prezydenckiej skargi, a zatem ustawa może długo nie być stosowana. W efekcie sformułowanie "polskie obozy śmierci" będzie nadal używane także na terytorium Polski, nie będzie z tego tytułu żadnej kary, nawet finansowej. 

Polskie elity polityczne są tak przestraszone żydowskim naciskiem, że gotowe są na wiele by uzyskać izraelską akceptację. Rząd PIS w retoryce owszem wiele mówi o suwerenności kraju, przegłosował ustawę wbrew naciskom, ale ostatecznie ugina się pod presją medialno-żydowską.

20 lutego 2018

Ograniczenia reklam w radiu i telewizji na razie nie będzie, senacka komisja odracza rozstrzygnięcie

Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji odroczyła rozstrzygnięcie petycji Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE ws. ograniczenia reklam radiowo-telewizyjnych do 4 minut w ciągu godziny zegarowej do czasu uzyskania od Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji opinii w tej kwestii.

Zgodnie z dotychczasowy regulacjami w ciągu godziny zegarowej może być emitowane aż 12 minut reklam i telesprzedaży. Do tego dochodzi 2 minuty ogłoszeń nadawcy, czyli łącznie aż 14 minut (czyli prawie ¼ czasu) stanowią reklamy, przekazy handlowe i ogłoszenia. Ograniczeniom tym nie podlegają bloki telesprzedaży.

Jak podnosiło w petycji Stowarzyszenie - W efekcie widzowie i słuchacze są bombardowani przekazami o charakterze reklamowym, nierzadko kilka razy w ciągu tej samej godziny. Nie jest to już klasyczna informacja handlowa, ale swoiste „pranie mózgu”, zwłaszcza jeżeli uwzględnimy, iż większość reklam jest kierowana do ludzi młodych, młodzieży, a nawet dzieci. Spowodowane jest to łatwością sugestii. Im ktoś młodszy, tym mu łatwiej wyperswadować, co jest dla niego najlepsze. Każdy specjalista od marketingu i reklamy wie, że odpowiednio dobrane grono odbiorców połączone z dogodnym czasem emisji i ciekawym pomysłem to 3/4 sukcesu.

Debata nie napawa optymizmem. Co prawda nie kwestionowano że reklamy jest zbyt wiele, ale równocześnie mówiono o zagrożonych finansach mediów, o braku okresu przejściowego. Rozważano czy nie ograniczyć jedynie reklamy w mediach publicznych, zapominając że najwięcej tej reklamy jest w tzw. komercyjnych. Nikt nie zajął się podstawowym argumentem Stowarzyszenia, iż to już nie reklama, ale swoiste "pranie mózgu" na zasadzie powtarzania tysiąc razy tego samego.

Ostatecznie postanowiono zasięgnąć opinii Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i odroczono rozstrzygnięcie petycji

Nie kradzież tylko roztargnienie

Gdyby szeregowy Kowalski tłumaczył się z wykroczenia roztargnieniem, raczej niewiele by wskórał w sądzie. Usłyszelibyśmy że ciężkie prawo, ale prawo. Szeregowy Kowalski poznałby prawo w całej swej surowości. Ale co innego gdy się jest sędzią.

3 marca 2017 roku Sędzia Sądu Rejonowego w Żyrardowie, wiceprezes tego sądu - Mirosław Topyła na stacji paliw w okolicy Sochaczewa ukradł z lady banknot 50-złotowy starszej kobiety, w momencie gdy odwróciła wzrok. Z nagrania monitoringu widać, jak sędzia rozgląda się, a następnie wyciąga rękę, by sięgnąć po pieniądze, które wyłożyła wcześniej na ladę starsza kobieta. Zatem czyn zaboru 50 złotych nie budził żadnych wątpliwości.

Sąd Dyscyplinarny I instancji uznał sędziego winnego popełnienia kradzieży i wymierzył karę złożenia urzędu (czyli usunięcie z zawodu). Sędzia odwołał się do Sądu Najwyższego, a tenże uniewinnił sędziego. W uzasadnieniu orzeczenia Sąd uznał że kradzież była nielogiczna, że sędzia charakteryzuje się dużym stopniem "roztargnienia".

Dla kontrastu przypomnijmy tą historię: Sąd skazał 92-letnią kobietę, mieszkankę Murowanej Gośliny, na 5 dni aresztu za… kradzież bukietu kwiatów. 92-letnia Monika B. miała ukraść kwiaty z miejscowej kwiaciarni. Bukiet warty był 30 zł. Staruszka wzięła go i nie uiściła zapłaty osobie obsługującej. Kwiaciarnia wezwała policję, a ta zgłosiła sprawę do sądu. Sąd zdecydował, że staruszka musi zapłacić karę grzywny. Tego jednak nie zrobiła, dlatego została skazana na 5 dni aresztu. Osoby znające kobietę tłumaczyli jej zachowanie zaawansowanym wiekiem i chorobą.

Kontrola Wojewody Mazowieckiego ws. decyzji o budowie Wolskiego Centrum Kultury w Parku im. Edwarda Szymańskiego

Wojewoda Mazowiecki przeprowadzi kontrolę występowania przesłanek formalnoprawnych, warunkujących dopuszczalność wszczęcia postępowania z urzędu w sprawie stwierdzenia nieważności Decyzji Prezydenta m.st. Warszawy z 22 września 2017 zatwierdzającej projekt budowlany i udzielającej pozwolenia na budowę siedziby Wolskiego Centrum Kultury przy ul. Elekcyjnej w Warszawie, a konkretnie w Parku im. Edwarda. Szymańskiego (wizualizacja projektu WCK na zdjęciu).

Z petycją ws. wszczęcia postępowania z urzędu wystąpiło Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE, które zarzuciło nieważność postępowania w związku z wydaniem decyzji przez osoby podlegające wyłączeniu. Okazało się, że decyzję wydali urzędnicy M.St.Warszawy zatrudnieni u wnioskodawcy czyli Mieście Stołecznym Warszawy, co jest przesłanką określoną w art.24 kpa. 
http://serwis21.blogspot.com/2018/02/pozwolenie-na-budowe-wolskiego-centrum.html

Wojewoda Mazowiecki po przeprowadzeniu kontroli uprzedzającej na podstawie posiadanych informacji, oceni zasadność wszczęcia z urzędu postępowania o stwierdzenie nieważności decyzji, a w ewentualnym postępowaniu zapewniony udział będą miały wyłącznie strony postępowania.

19 lutego 2018

Rejestracja NSZZ "Wyzwolenie" wciąż nie rozstrzygnięta. Związek wystąpił o odszkodowanie od Sądu Rejestrowego


Ile może trwać rejestracja, odmowa rejestracji związku zawodowego. Miesiąc, dwa, trzy. Okazuje się, że znacznie dłużej. Już od blisko roku NSZZ "Wyzwolenie" nie może doczekać się rozpatrzenia na postanowienie referendarza z dnia 1 lutego 2017 r. o odmowie wpisu Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Wyzwolenie”. Komitet stracił cierpliwość i wniósł teraz skargę na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzorowanym przez prokuratora i postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki (Dz. U. z 2004 r., Nr 179, poz. 1843, ze zm.) i zażądał 20 tys. zł odszkodowania.

6/10/2016 r. do XIII Wydziału Sądu Rejonowego dla M.St. Warszawy wpłynął wniosek o rejestrację Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Wyzwolenie”. Sąd wbrew ustawie o związkach zawodowych nie rozpatrzył w ustawowym terminie wniosku i dopiero 14 grudnia 2016 r. wydał postanowienie wzywające do usunięcia braków poprzez dokonanie zmian w statucie Związku pod rygorem odmowy wpisu.

Komitet Założycielski Związku zgodnie z uchwałą nr 3 grupy założycielskiej upoważniającą do dokonywania zmian w statucie w trakcie procedury rejestracyjnej w dniu 22.12.2017 dokonał i złożył w sądzie uchwałę zmieniającą statut, pomimo że wiele z żądań było absurdalnych.

Sąd Rejonowy znowu nie rozpatrzył w terminie wniosku ale 1 lutego 2017 r. wydał postanowienie o odmowie wpisu uzasadniając, że zmiany dokonał komitet założycielski a nie grupa założycielska.

W dniu 9 lutego 2017 dr Daniel Alain Korona w imieniu komitetu założycielskiego złożył skargę na postanowienie referendarza o odmowie wpisu i na pouczenie uzależniające skargę od uiszczenia opłaty 100 złotych (przypominamy: postępowanie ws. rejestracji związków zawodowych jest wolne od opłat), wraz z pełnomocnictwem komitetu założycielskiego do dokonywania wszelkich czynności w sprawach związanych z działalnością komitetu w tym w sprawach dotyczących rejestracji Związku (a zatem także na postanowienie odmowne)

22.02 Sąd wydał zarządzenie zobowiązujące skarżącego do złożenia pełnomocnictwa procesowego dla Daniela Korony do reprezentowania wnioskodawcy w postępowaniu, z którego wynikałoby iż spełnia on przesłanki art.87 kpc w terminie 7 dni pod rygorem odrzucenia skargi

8.03 W dniu 8 marca ponownie przesłano do Sądu kopię pełnomocnictwa dla Daniela Korony. Pismo doręczono Sądowi – 13 marca 2017 r.

I zapadła cisza, nie wydano żadnego orzeczenia o uznaniu, odrzuceniu skargi. Działanie Sądu Rejonowego jest jawnym naruszeniem art.18 ustawy o związkach zawodowych stanowiących że Sprawy dotyczące rejestracji związków zawodowych są rozpatrywane w trybie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego o postępowaniu nieprocesowym.  Sprawy, o których mowa w ust. 1, sąd rozpatruje w terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku. Także ustawa o Krajowym Rejestrze Sądowym (art.20a) przewiduje, że Wniosek o wpis sąd rejestrowy rozpoznaje nie później niż w terminie 7 dni od daty jego wpływu do sądu. Jeżeli rozpoznanie wniosku, o którym mowa w ust. 1 i 2, wymaga wezwania do usunięcia przeszkody do dokonania wpisu, wniosek powinien być rozpoznany w terminie 7 dni od usunięcia przeszkody przez wnioskodawcę, co nie uchybia terminom określonym w przepisach szczególnych. Jeżeli rozpoznanie wniosku wymaga wysłuchania uczestników postępowania albo przeprowadzenia rozprawy, wniosek należy rozpoznać nie później niż w terminie miesiąca.

Jak widać z chronologii zdarzeń naruszono powyższe przepisy ustawowe. Co prawda przepisy te dotyczą wniosku o wpis, jednakże nie ulega wątpliwości, iż terminy rozpatrywania skargi na orzeczenie referendarza nie powinny być znacząco dłuższe, zwłaszcza uwzględniając że przewlekanie postępowania prowadzi do utraty ochrony przed zwolnieniem z pracy przez członków komitetu założycielskiego (6 miesięcy od dnia utworzenia komitetu zgodnie z art.32 ust.7 ustawy o związkach zawodowych). Przewlekanie postępowania po złożeniu wniosku, a następnie milczenie przez blisko rok od ostatniego pisma procesowego NSZZ WYZWOLENIE nie sposób nie uznać za naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki, tym bardziej że w sprawach rejestrowych, skarg na postanowienie o odmowie wpisu stosuje się przepisy Kodeksu postępowania cywilnego o postępowaniu nieprocesowym. Przewlekłość sądu skutkowała zaś tym, iż członkowie komitetu założycielskiego stracili ochronę prawną, pozbawiono możliwości występowania w obronie pracowników członków Związku i innych pracowników, podważono zaufanie do Związku (skoro nie rozpatrują jego wniosku) a tym samym także i spowodowano straty finansowe. NSZZ WYZWOLENIE miał prawo do rozstrzygnięcia swojej skargi (uznania, oddalenia, odrzucenia) bez zbędnej zwłoki, co uzasadnia żądanie odszkodowania.

18 lutego 2018

NARODOWY DZIEŃ PAMIĘCI ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH - Chicago, 2018

Złóżmy wspólnie hołd Żołnierzom Wyklętym. Zapraszamy do udziału w Biegu „Tropem Wilczym — Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych​". Trasa ma dystans 1963 metry - symbolizuje rok, w którym zginął w walce ostatni Żołnierz Wyklęty - Józef Franczak „Lalek”.
W 2011 r. dzień 1 marca został ustanowiony świętem państwowym – Narodowym Dniem Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Bieg w Chicago odbędzie się w ramach obchodów tego święta. Ideą projektu jest oddanie hołdu i popularyzacja wiedzy na temat Bohaterów Narodowych - żołnierzy polskiego podziemia antykomunistycznego i antysowieckiego walczących w latach 1944 – 1963 o niepodległość Polski.
Bieg odbędzie się 3 marca (sobota), godz. 9.00 w Shabonna Park. ​Prosimy o wcześniejsze przybycie - 8.30 w celu rejestracji, która jest obowiązkowa. Wpisowe wynosi $5 od osoby (opłata tylko gotówką).


Adres: 6935 W. Addison St., Chicago, IL 60634 (w pobliżu parafii Św. Pryscylli)
______________________________

Żołnierze Wyklęci – działający w ramach powojennego podziemia antykomunistycznego i antysowieckiego pozostali wierni złożonej przysiędze żołnierskiej i bezkompromisowi w kwestii współpracy z władzą komunistyczną. Propaganda PRL określała ich mianem faszystów i pospolitych bandytów.
Zostali pozbawieni wszelkich praw, tropieni po lasach, więzieni, mordowani w katowniach Urzędu Bezpieczeństwa oraz Informacji Wojskowej. Liczbę członków wszystkich organizacji i grup konspiracyjnych szacuje się na 120-180 tysięcy osób. Walczyli nie tylko na terenach obecnej Polski, ale również Kresach Wschodnich, wchodzących w skład II RP zagarniętych przez Sowietów po konferencji jałtańskiej.
Ostatni znany z imienia oficer, dowódca oddziału walczącego na Kresach por. Anatol Radziwonik „Olech” poległ w walce z NKWD 12 maja 1949 roku na terenach dzisiejszej Białorusi. Ostatni Żołnierz Wyklęty – Józef Franczak „Lalek” zginął walce zastrzelony podczas obławy w Majdanie Kozic Górnych pod Piaskami w dawnym woj. lubelskim 21 października 1963 roku. Wszyscy Żołnierze Wyklęci, a szczególnie ich dowódcy ponieśli ofiarę życia lub zdrowia. W latach 1944-1956, według ciągle niepełnych danych, z rąk polskich i sowieckich komunistów zginęło prawie 9 tysięcy żołnierzy podziemia niepodległościowego, wykonano ponad 4 tysiące wyroków śmierci na polskich patriotach.

Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych Koło Chicago

16 lutego 2018

Kierownictwo CRW PKO BP równolegle w prywatnych spółkach

W sprawie konfliktu interesów i przedawnienia milionów złotych należnych PKO BP wciąż panuje zaskakująca cisza. Nie wspominają o tym ani najwyższe władze państwowe, ani bankowe, ani wtedy gdy kilka miesięcy temu otrzymały pismo anonimowe w tej sprawie, ani teraz gdy sprawę opisuje Serwis21.

To co nie budzi żadnych wątpliwości, to fakt, iż osoby na kierowniczych stanowiskach w Centrum Restrukturyzacji i Windykacji PKO BP równocześnie mieli udziały i stanowiska w zarządach prywatnych spółek.

W piśmie anonimowym wymieniono kilka nazwisk. Między innymi dyrektora Piotra Beldegrin'a. Dla niego nie była to zresztą sytuacja nowa. Już gdy pracował w Alior Banku  w w latach 2010-2014 równocześnie miał zarejestrowaną firmę (działalność gospodarczą) BZD FINANSE PIOTR BELDEGRIN. Czym zajmowała się firma? PKD 64.92.Z czyli pozostałe formy udzielania kredytów.

Jak piszą autorzy wspomnianego pisma - Należy zwrócić uwagę na wątpliwe etycznie zachowania nowej kadry managerskiej w biurze w Gdyni. Duża część tych osób zatrudniona jest w spółkach prawa handlowego na wysokich stanowiskach

Pada nazwisko dyrektora Piotra Beldegrina i spółki RBT-PROJECT spółka z .o.o. KRS 0000515825. Sprawdziliśmy aktualnie pełni funkcję wiceprezesa zarządu tej spółki, która od grudnia 2016 r. ma jako przedmiot działalności roboty budowlane, doradztwo, działalność związaną z obsługą rynku nieruchomości. Pan Piotr zbył posiadane udziały w spółce, podobnie jak Katarzyna Pytel. Osoba o tym nazwisku w okresie listopad 2015 - grudzień 2017 pracowała w windykacji i restrukturyzacji PKO BP i dziwnym trafem przeszła do Banku z .... Aliora. Aktualnie prezesem Zarządu i jedynym udziałowcem RBT-PROJECT jest Kucher Taras. W KRS nie odnajdziemy numeru PESEL pana Kuchera (czyli obcokrajowiec?), który w ciągu 2 lat zaangażował się w 9 spółkach (w zarządzie i jako udziałowiec). Nie wiemy czy pomiędzy tymi spółkami a PKO BP zawarto jakieś umowy, ale może warto by to sprawdzić.

W piśmie wskazano także inne nazwiska: 
- Kierownik Anna Jasińska-Oleszkiewicz: NORDIC FRIGO spółka z o.o. KRS 0000360039,
- Kierownik Tomasz Dunajski: GRAPFOM AVIATION spółka z o.o. KRS 0000431991
- i inni.

Sprawdziliśmy w KRS, Anna Jasińska-Oleszkiewicz jest udziałowcem i wiceprezesem spółki Nordic Frigo. Spółka jako przedmiot działalności ma transport, ale także doradztwo związane z zarządzaniem i działalność usługowa w zakresie informacji. Osoba o nazwisku Tomasz Dunajski figuruje jako prezes Grapfom Aviation prowadzące m.in. tzw. e-learning w zakresie lotnictwa. Zbieg nazwisk?

Czy osoby te pełnią funkcję w pomiotach zajmujących się działalnością windykacyjną, sprzedażą wierzytelności, obrotem nieruchomościami, działalnością deweloperską? Czy osoby te uzyskały zgodę na pełnienie tych funkcji przez departament zajmujący się etyką postępowania i bezpieczeństwem Banku? Czy osoby te pobierają apanaże za pełnione funkcje w tych pomiotach czy udzielają/udzielały w okresie zatrudnienia w Banku pożyczek w/w podmiotom lub otrzymywali o tych pomiotów pożyczki, czy podmioty te są klientami Banku? - pytają autorzy pisma.

Z powyższych danych nie wynika jeszcze by doszło do jakichś nieprawidłowości, czy wykorzystania funkcji w PKO BP? Jednakże zajmowanie równoległych stanowisk budzi wątpliwości etyczne, rodzi podejrzenia (uzasadnione czy nie, to wymaga wyjaśnienia?),  a także każe stawiać pytanie o obowiązujące standardy w PKO BP?

Skandal: Nauczyciele z warszawskiego liceum znieważają Polskie Państwo Podziemne i Naród Polski

Skandal. Że obcokrajowcy zniesławiają Polskie Państwo i Polski Naród nas oburza, ale co powiedzieć gdy czynią to polscy nauczyciele i to w liście adresowanych do swoich i nieswoich uczniów. Aż strach pomyśleć czego dzieci od nich mogą się uczyć.

Dwaj nauczyciele z warszawskiego Wielokulturowego Liceum Humanistycznego im. Jacka Kuronia – Sebastian Matuszewski i Piotr Laskowski skierowali list do uczniów. Jego treść opublikowano m.in. we francuskim „Liberation” (12 lutego 2018) pod tytułem "Nie mówmy więcej o Polskim Narodzie" (poniżej fragmenty)



15 lutego 2018

Ustawa zamyka możliwość weryfikacji i badania prawdziwości dokumentów SB

14 lutego Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie ogłosił wyrok ws. ze skargi Krystyny Sobierajskiej, legendy legnickiej Solidarności Oświatowej (na zdjęciu, z lat 80-tych) na decyzję Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej o odmowie potwierdzenia warunków dla uzyskania statusu działacza opozycji antykomunistycznej.

IPN wydał decyzję odmowną, gdyż w zasobach archiwalnych IPN znalazło się kilka notatek sporządzonych przez funkcjonariusza SB z rzekomymi informacjami przekazanymi Służbom przez panią Krystynę. Jak się okazało w trakcie rozprawy były to informacje publiczne, co więcej w trakcie postępowania karnego przed prokuratorem IPN tenże funkcjonariusz zeznał pod groźbą odpowiedzialności karnej że pani Krystyna odmówiła współpracy. 
zob. też 
http://serwis21.blogspot.com/2018/01/jednostronne-notatki-sbeka-wystarcza-by.html
http://serwis21.blogspot.com/2018/01/odmowili-statusu-dziaacza-mimo-ze-sbek.html

Mimo tego, Sąd oddalił skargę pani Krystyny. Jak stwierdził sędzia sprawozdawca Tomasz Wykowski - Sąd wydał wyrok z mieszanymi uczuciami. Sąd nie dopatrzył się naruszeń prawa przez IPN. Formalne kryterium art.4 pkt.2 ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej zamyka możliwość weryfikacji i badania prawdziwości dokumentów. Ich istnienie przesądza o odmowie. Sąd nie miał wątpliwości, że pani Krystyna była osobą zasłużona, zaangażowaną w działalność związkową, opozycji antykomunistycznej, ale istnienie dokumentów stanowi przeszkodę do przyznania pozytywnej decyzji, zobliguje do uznania "równoważności współpracy".

Odnosząc się do argumentu Stowarzyszenia Walczących o Niepodległość 1956-89, że nawet orzeczenie sądu w trybie tzw. autolustracji nie pozwala na oczyszczenie z zarzutów współpracy, gdyż nie ma ona znaczenia dla wydania decyzji ws. potwierdzenia warunków o statusie działacza opozycji antykomunistycznej, sąd uznał iż należy podejść z większym optymizmem, a IPN przy wydaniu decyzji powinien uwzględnić orzeczenie sądu karnego stwierdzającego brak współpracy. Nota bene 22 września 2017 r. tenże Sąd (w innym składzie) stwierdził, iż wyrok uznający prawdziwość oświadczenia lustracyjnego nie ma znaczenia w sprawie potwierdzenia warunków o statusie działacza opozycji antykomunistycznej (sygn. akt IV SA/Wa 415/17)

Sąd także w uzasadnieniu ustnym odniósł się do złożonej w ubr. petycji Stowarzyszenia Walczących o Niepodległość 1956-89 (odrzuconej 16 stycznia przez senacką komisję praw człowieka, praworządności i petycji), w której proponowano zmianę art.4 pkt.2 ustawy polegającej na wydawaniu decyzji o charakterze lustracyjnym, a nie dokumentacyjnym. http://serwis21.blogspot.com/2018/01/dziaacz-opozycji-antykomunistycznej.html. Sąd dał do zrozumienia, że takie rozwiązanie byłoby właściwe i "załatwiłoby sprawę".

Cała sprawa - obnaża absurdalność sytuacji. Widać było, że sędzia czuł się źle z tą sprawą. Niestety ustosunkowując się w uzasadnieniu ustnym do aspektu lustracyjnego, Sąd zapomniał odnieść się do zarzutów naruszenia prawa administracyjnego tj. wydania decyzji przez urzędnika podlegającego wyłączeniu (w I instancji decyzję wydał - prezes, a w II instancji jego podwładny, co podważa zasadę bezstronności), braku zawiadomienia o możliwości wypowiedzenia się w II instancji i co najważniejsze - braku metryki akt postępowania, która jest przecież częścią akt postępowania.

Wyrok (sygn. akt IV SA/Wa 2509/17) jest nieprawomocny. Po uzyskaniu pisemnego orzeczenia, nastąpi skarga kasacyjna, a sprawę ostatecznie rozstrzygnie Naczelny Sąd Administracyjny, o ile wcześniej nie nastąpi zmiana ustawy.

14 lutego 2018

PRLowskie ordery i odznaczenia będą nadal uznawane za ordery i odznaczenia państwa polskiego

Ordery i odznaczenia nadane w latach 1944-89 przez władze Polski Ludowej nie powinny być uznawane za ordery i odznaczenia Rzeczypospolitej Polskiej uważa Stowarzyszenie Walczących o Niepodległość 1956-89, które wniosło stosowną petycję do Senatu RP. W ten sposób nie pozbawiając nikogo przyznanych orderów i odznaczeń utraciłyby one jakiekolwiek znaczenie. 

Petycję Stowarzyszenie skierowało po tym jak prezydent RP Andrzej Duda pozbawiła kilkanaście osób orderu Virtuti Militari. Na liście figurował także generał Wojciech Jaruzelski, ale jego nazwisko zostało usunięte (jako nieżyjący). Stowarzyszenie uznało, że skoro Polska Ludowa nie była państwem suwerennym, to Rzeczpospolita Polska nie powinna ich uznawać. Nie odbierać, ale nie uznawać.

13 lutego Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji jednogłośnie zadecydowała o niepodejmowaniu prac nad petycją w sprawie nie uznania przez państwo polskie orderów i odznaczeń przyznanych w PRL, w latach 1944-89. Przeciwko petycji zdecydowanie i zgodnie wystąpili senatorowie PO i PIS,

Dyrektor Biura Odznaczeń i Nominacji Kancelarii Prezydenta RP Roman Kroner zwrócił uwagę, że petycja ma charakter ogólny i dotyczy wszystkich orderów i odznaczeń nadawanych w PRL, a to są - jak zaznaczył - "różne odznaczenia". "Tak jak napisali autorzy petycji, również dotyczy nadawania odznaczeń osobom, które na to w pełni zasłużyły. Tam są m.in. odznaczenia dla powstańców wielkopolskich, żołnierzy września, powstańców warszawskich" - powiedział Kroner. Zwrócił uwagę, że Biuro Odznaczeń i Nominacji Kancelarii Prezydenta RP prowadzi obecnie analizę nadań Orderów Virtuti Militari po 1944 r. Zadeklarował, że "chętnie zaprosi" do Kancelarii przewodniczącego stowarzyszenia na spotkanie w sprawie petycji. 

– Podjęcie takiej hurtowej decyzji także w stosunku do osób, które nie żyją, które w żaden sposób nie mogą wyjaśniać dlaczego to odznaczenie odebrały, jest jednak zamachem na wolności obywatelskie i moim zdaniem jest nieetyczne – ocenił senator Jan Rulewski (PO) Dziwny pogląd, skoro petycja nie pozbawia nikogo odznaczenia, tylko nie uznaje je za odznaczenia Rzeczypospolitej, tylko PRLu - zgodnie z faktem historycznym. Petycja idzie za daleko uznali senatorzy PIS (Mamątow, Mioduszewski, Cichoń).

Nie piszemy historii na nowo, nie pozbawiamy odznaczeń PRLowskich, ale ich nie uznajemy jako ordery i odznaczenia państwa polskiego. Nasza propozycja była tańsza niż obecne procedury pozbawiania orderów, była symbolicznym zerwaniem ciągłości obecnej Rzeczypospolitej z państwem komunistycznym - stwierdza dr Daniel Alain Korona ze Stowarzyszenia Walczących o Niepodległość 1956-89 - Jak widać tej ciągłości nawet symbolicznie nie chcieli zerwać senatorowie.

Senatorowie jednogłośnie zadecydowali o niepodejmowaniu prac nad petycją; została ona przekazana do Kancelarii Prezydenta.

zob. też:

http://serwis21.blogspot.com/2017/11/prlowskie-ordery-i-odznaczenia-nie.html

http://www.radiomaryja.pl/informacje/senacka-komisja-przeciwko-uniewaznieniu-orderow-odznaczen-przyznanych-prl/

https://www.tvp.info/35998883/senacka-komisja-nie-podejmie-prac-nad-petycja-o-nieuznawaniu-orderow-i-odznaczen

http://www.tvpparlament.pl/aktualnosci/senacka-komisja-nie-podejmie-prac-nad-petycja-o-nieuznawaniu-orderow-i-odznaczen/35995429

http://dzieje.pl/aktualnosci/senacka-komisja-przeciwko-uniewaznieniu-orderow-i-odznaczen-przyznanych-w-prl

Gdzie byli żydowscy właściciele w 1945 roku?



13 lutego 2018

REDUTA DOBREGO IMIENIA: Odebrać Grossowi polskie ordery

Jan Tomasz Gross to oszczerca wyjątkowo szkodliwy, który pod pozorem uprawiania pracy naukowej prowadzi kampanię zniesławień i zniewag przeciwko Polsce.
Nie wiemy co jest motywem działania Grossa. Można jego motywacje sytuować od patologicznej nienawiści do Polski „kraju jego urodzenia” jak sam to nazywa, aż po motywacje finansowe - jego znieważające Polskę i Polaków książki są promowane w Polsce i na świecie, przynosząc autorowi najprawdopodobniej wysokie honoraria.

Tak czy inaczej nienawistna publicystyka Grossa na pewno nie jest działalnością naukową - co wielokrotnie wskazywali polscy historycy, wskazując nie tylko na rażące błędy metodologiczne, lecz także nadinterpretacje danych prowadzące do fałszywych wniosków lub wprost fałszerstwa.
J.T. Gross został odznaczony w 1996 r. przez ówczesnego Prezydenta RP Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Order ten przyznaje się "za wybitne zasługi położone dla współpracy między narodami. Order jest nadawany cudzoziemcom i zamieszkałym za granicą obywatelom polskim, którzy swoją działalnością wnieśli wybitny wkład we współpracę międzynarodową oraz współpracę łączącą Rzeczpospolitą Polską z innymi państwami i narodami” jak napisano w "Ustawie o orderach i odznaczeniach” z 1992 roku.
O działalności Grossa można powiedzieć wszystko, tylko nie to, że są to „wybitne zasługi dla współpracy międzynarodowej Rzeczypospolitej z innymi państwami i narodami". Propagandowa publicystyka Grossa poniżająca Polskę i Polaków, deprecjonująca nas w oczach innych narodów prowadzi nie do współpracy, ale do zaostrzenia stosunków z innymi narodami, szczególnie z narodem żydowskim. Teksty Grossa, opisujące Polaków jako ludobójców utwierdzają wśród Żydów fałszywe przekonania na temat Polaków, resentymenty i uprzedzenia. Można śmiało powiedzieć, że gdyby nie Gross to dialog polsko-żydowski miałby zupełnie inną postać, a wiedza o prawdziwej historii Polski wśród Żydów zaowocowałaby zupełnie nową jakością wzajemnych stosunków. Działalność Grossa taki rozwój sytuacji bardzo utrudniła, jeśli nie uniemożliwiła.
To samo dotyczy stosunków polsko-niemieckich. Publicystyka Grossa w niemieckich mediach, jak np. ostatni tekst opublikowany w Die Welt, w którym Gross napisał, że „Polacy zabili więcej Żydów niż Niemców” podczas II wojny światowej, zdejmująca z Niemców odpowiedzialność za Holokaust jest legitymizacją fałszywej narracji historycznej w Niemczech. To kłamstwo miałoby się stać podstawą dialogu polsko-niemieckiego. Jak zatem może istnieć dobra współpraca międzynarodowa pomiędzy Republiką Federalną Niemiec a Rzeczpospolitą Polską, skoro fundamentem wzajemnych stosunków ma być kłamstwo propagowane przez Grossa?
Wszystko to wskazuje, że Gross nie tylko nie zasługuje na order którym został odznaczony w roku 1996, lecz także nie powinien być w żaden sposób nagradzany nie tylko przez Państwo Polskie, ale także przez instytucje, które w jakikolwiek sposób czerpią z zasobów państwowych (w tym i Gazetę Wyborczą, której budżet opiera się w znacznej części o ogłoszenia państwowe).
Z tych wszystkich powodów Reduta Dobrego Imienia - Polska Liga przeciw Zniesławieniom wystosowała petycję do Pana Prezydenta Rzeczypospolitej o odebranie Grossowi Krzyża Kawalerskiego Orderu Zasługi RP. Pan Prezydent jako strażnik honoru i godności Narodu jest władny to zrobić, dając czytelny sygnał, że Rzeczpospolita nie toleruje rasistowskich i ksenofobicznych ataków przeciwko Polakom. Będzie to też jasne wskazanie tego, o czym Pan Prezydent mówił już podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ - że stosunki między narodami muszą opierać się na prawdzie.
Maciej Świrski
Prezes Zarządu
Reduta Dobrego Imienia - Polska Liga przeciw Zniesławieniom

PODPISZ PETYCJĘ O ODEBRANIE GROSSOWI ORDERU

Niemieckie nazistowskie obozy koncentracyjne i śmierci w latach 1941-1944


12 lutego 2018

Żydowskie antypolskie działania we wrześniu 1939 roku (Demotywatory.pl)


Senacka komisja zajmie się przekształceniem wieczystego w prawo własności za 3 miesiące

6 lutego Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji zajmowała się kwestią zniesienia użytkowania wieczystego i nieodpłatnego przekształcenia nieruchomości mieszkaniowych, co zaproponowało Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE. 
Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE wielokrotnie występowało o rozpoczęcie prac nad projektem ustawy ws. wieczystego z własnego autorstwa lub nad projektem rządowym - do tej pory bezskutecznie. Okazało się jednak. że prace nad projektem ustawy o współużytkowaniu wieczystym zostały zawieszone przez rząd, ze względu na reorganizację rządu. Senatorów wyjaśnienia Ministerstwa Infrastruktury o trwających pracach nie przekonały, albowiem taką samą argumentację Ministerstwo udzielało rok wcześniej.
Senatorowie postawili odroczyć rozstrzygnięcie petycji o 3 miesiące, co daje nadzieję że temat zostanie podjęty, jeżeli rząd nie zakończy prac nad własnym projektem.

11 lutego 2018

Sprzeciwy Prezydenta Miasta Stołecznego od orzeczeń SKO ws. wieczystego nieważne?

Upoważnienie dzielnic do złożenia sprzeciwów od orzeczeń SKO ws. aktualizacji opłat rocznych użytkowania wieczystego nieruchomości stanowiących własność Miasta Stołecznego Warszawa, a równocześnie unieważnienie dotychczasowych sprzeciwów złożonych przez Prezydenta Miasta - taki byłby skutek przyjęcia petycji Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE złożonej do Rady Warszawy.

Stowarzyszenie uzasadnia petycję tym, że uchwałą NR XLVI/1422/2008 RADY MIASTA STOŁECZNEGO WARSZAWY z dnia 18 grudnia 2008 r. w sprawie przekazania dzielnicom m.st. Warszawy do wykonywania niektórych zadań i kompetencji m.st. Warszawy, której ważność potwierdził swoim wyrokiem Wojewódzki Sąd Administracyjny z dnia 16 lipca 2014 r. sygn. akt II SA/Wa1447/13, sprawy aktualizacji opłat rocznych wieczystego użytkowania przekazano dzielnicom, czyli zarządom dzielnic, reprezentowanych przez 2 członków posiadających stosowne pełnomocnictwa Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy. Jednakże sprzeciwy od orzeczeń SKO składał Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy, mimo że nie był organem właściwym dokonującym wypowiedzeń opłat wieczystego.Stowarzyszenie zatem proponuje upoważnienie zarządu dzielnic do dokonywania sprzeciwów od orzeczeń SKO i równoczesne uznanie nieważności sprzeciwów Prezydent a Miasta od dnia 1 stycznia 2009 r. do dnia wejścia w życie uchwały.

Kwestia organu właściwego ws. sprzeciwów od orzeczeń SKO uwidacznia cały absurd prawny jaki zaistniał w Warszawie w sprawach aktualizacji opłat użytkowania wieczystego.

10 lutego 2018

Status działacza dla Tajnego Współpracownika, odmowa dla prawdziwych opozycjonistów

W teorii ustawa o działaczach opozycji antykomunistycznej i osobach represjonowanych miała uhonorować opozycjonistów z lat 1956-89. Z tego grona mieli być wyeliminowane osoby, które współpracowały z SB. Tyle teoria... Jak to w praktyce bywa, teoria potrafi rozminąć się z rzeczywistością, uchwalono bowiem bubel prawny.

Art.4 pkt.2 ustawy zakładał, że status działacza opozycji antykomunistycznej lub osoby represjonowanej będzie przysługiwał osobie, co do której nie zachowały się w zasobach archiwalnych IPN dokumenty wytworzone bezpośrednio lub przy współudziale w charakterze tajnego współpracownika lub pomocnika służb bezpieczeństwa przy operacyjnym zdobywaniu informacji. Nikt nie zwrócił uwagi, że zgodnie z wykładnią logiczno-językową - jeżeli nie zachowały się, tzn. że dokumenty były (a zatem osoby współpracowały), tyle że je zagubiono lub zniszczono. 
http://serwis21.blogspot.com/2017/10/zapis-lustracyjny-nie-dokumentacyjny.html

IPN odmawia stosowania wykładni funkcjonalnej (celowościowej) przepisu, stwierdzając że decyzję mają charakter tylko deklaratoryjny. Efekt, wystarczy jeden dokument np. notatka służbowa funkcjonariusza SB (nieważna czy prawdziwa w treści czy nie), by odmówić status działacza.

Dodatkowo, decyzje wydają urzędnicy, osoby które nie rozumieją rzeczywistości PRLowskiej, opozycji i służb. Nie próbują zresztą badać czy rzeczywiście osoba współpracowała czy nie. Przy takim podejściu musi dojść do absurdów. 

Otóż jedna z osób otrzymała z IPN decyzję o spełnieniu warunków, a następnie status działacza opozycji antykomunistycznej. Nie znaleziono bowiem w trakcie postępowania w jego aktach żadnych dokumentów, a osoba udokumentowała swoją działalność opozycyjną. Przypadkiem inny działacz przeglądając swoją teczkę odkrył, iż ta osoba donosiła, współpracowała z SB w charakterze tajnego współpracownika. Ustawa nie przewidziała takich sytuacji, nie zawiera żadnych przepisów w zakresie cofnięcia uprawnień. Uchylenie decyzji w trybie k.p.a będzie niezmiernie trudne, powoływanie się na okoliczność nowych dowodów jest o tyle chybione, że IPN posiadał te dowody w dniu wydania decyzji. Ponadto nie wiadomo czy w związku z wydaniem decyzji i zasadą praw nabytych, będzie można cofnąć przyznane już świadczenie pieniężne.

O ile tajny współpracownik otrzymał status i świadczenie pieniężne, o tyle niektórzy autentyczni opozycjoniści otrzymują odmowy. Media opisywały sprawę Mirosława Chojeckiego, który co prawda podpisał zobowiązanie, ale je nie zrealizował. Pisaliśmy o casusie Daniela Alain Korony (w sprawie której sam archiwista IPN stwierdził przecież, iż w okresie domniemanego informowania służb, o czym miały świadczyć notatki służbowe SB, Bezpieka prowadziła grę operacyjną w celu skompromitowania go w środowisku opozycji i miejscu pracy; czy naprawdę ktoś wierzy że w SB pracowali głupcy?) czy Krystyny Sobierajskiej (w przypadku której funkcjonariusz SB, który sporządził notatki zeznał pod przysięgą w trakcie postępowania karnego, iż nie udało się zwerbować wyżej wymienionej do współpracy). W obu wypadkach postępowania przed sądami administracyjnymi trwają (przed NSA - w pierwszym, w związku ze skargą kasacyjną IPN, przed WSA - w drugim, wyrok zostanie ogłoszony 14 lutego).
http://serwis21.blogspot.com/2017/01/decyzje-prezesa-instytutu-pamieci.html
Skoro SB nie traktowała ww. osób jako współpracowników czy informatorów, zatem dlaczego obecnie są tak traktowani?

Wydawało by się, że w tej sytuacji postulat zmiany przepisów powinien zostać zaakceptowany. Wydawało by się ... 16 stycznia senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji odmówiła uwzględnienia petycji Stowarzyszenia Walczących o Niepodległość 1956-89 ws. nowelizacji ustawy w tej kwestii. Takie też zresztą było stanowisko Instytutu Pamięci Narodowej.
http://serwis21.blogspot.com/2018/01/dziaacz-opozycji-antykomunistycznej.html


Turyści zaatakowani na plaży


50% bonifikata od opłat rocznych wieczystego od stycznia 2019 roku? Rada Warszawy rozstrzygnie

Opłaty roczne wieczystego użytkowania nie zniknęły, ustawa przekształceniowa wciąż nie może wyjść z fazy prac rządowych (w sumie nie wiadomo czy w ogóle będzie). W tej sytuacji Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE ponowiło propozycję bonifikaty w opłatach rocznych w Warszawie. Bonifikata w wysokości 50% opłaty rocznej przysługiwałaby osobom fizycznym, których udział w prawie wieczystego byłby związany z mieszkaniem nie przekraczającym powierzchni 100 m2, w których użytkownik wieczysty byłby zameldowany. Bonifikaty udzielałby organ właściwy (czyli zarząd dzielnicy) na wniosek użytkownika złożonego do 31 grudnia roku poprzedzającego rok za którym opłata byłaby należna.

Może wreszcie użytkownicy wieczyści mieszkający w zwykłych mieszkaniach przestaną być traktowani jako dojne krowy przez władze Warszawy. Może... Rada Warszawy ma 3 miesiące na rozstrzygnięcie petycji.

9 lutego 2018

Parlament Europejski przyjął rezolucję ws. czasu letniego

Parlament Europejski 384 głosami za, przy 153 głosach przeciw i 12 wstrzymujących się od głosu przyjął rezolucję wzywającą Komisję Europejską do przeprowadzenia dogłębnej oceny wpływu zmian czasu na nasze zdrowie, i jeśli KE uzna to za konieczne - do zmiany przepisów. 

Przypomnijmy że dyrektywa unijna z 2001 r. przewiduje zharmonizowanie wprowadzania i odwoływania czasu letniego we wszystkich państwach członkowskich. Jednak nie wynika z niej obligatoryjność wprowadzania czasu letniego, w preambule stosuje się stwierdzenie zważywszy że państwa członkowskie stosują ustalenia dotyczące czasu letniego (w polskim tłumaczeniu zapisano jeżeli ....) Zatem o ile stały czas letni jest niezgodny z dyrektywą, o tyle dopuszczalne jest stosowanie na stałe czasu środkowoeuropejskiego lub wschodnioeuropejskiego. 

W ubr. PSL, chcąc nabić sobie trochę głosów, wystąpił z propozycją ustawodawczą wprowadzenia na stałe - czasu środkowoeuropejskiego letniego. Jednakże sprawa została zawieszona m.in. ze względu na niezgodność z dyrektywą unijną (która określa kiedy wprowadza się i odwołuje się czas letni). A można było przecież przyjąć propozycję Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE, które od wielu lat występuje z inicjatywą pozostawienia na stałe czasu środkowoeuropejskiego.

zob. też
http://serwis21.blogspot.com/2017/10/stay-czas-letni-srodkowoeuropejski.html
http://serwis21.blogspot.com/2017/10/unijna-dyrektywa-w-polskim-tumaczeniu.html
http://serwis21.blogspot.com/2017/10/komisja-sejmowa-za-zniesieniem-zmiany.html
http://serwis21.blogspot.com/2017/06/ministerstwa-rozwoju-nie-ma.html
http://serwis21.blogspot.com/2017/03/zniesienie-zmiany-czasu-byby-aktem.html
http://serwis21.blogspot.com/2016/10/ministerstwo-rozwoju-ukrywa-w-raporcie.html
http://serwis21.blogspot.com/2016/10/urzednicy-nie-chca-rezygnacji-ze-zmiany.html
http://serwis21.blogspot.com/2016/09/prezydent-nie-wystapi-z-inicjatywa.html
http://serwis21.blogspot.com/2016/06/zdrowie-polakow-nie-miao-znaczenia-dla.html
http://serwis21.blogspot.com/2016/06/senacka-komisja-za-dwukrotna-zmiana.html

http://serwis21.blogspot.com/2016/06/bajeczka-o-czasie-letnim.html
http://serwis21.blogspot.com/2016/01/mikoaj-kopernik-contra-biurokraci.html
http://serwis21.blogspot.com/2015/12/komisja-sejmowa-przeciw-zniesieniu.html

Przedawnienia w milionach złotych w CRW PKO BP. Niekompetencja, celowe działanie czy normalne zdarzenia?

Informowaliśmy o piśmie anonimowym skierowanym do 3 posłów i do innych osób, dot. zdarzeń w CRW, które zostało przesłane według naszych informacji kilka miesięcy temu, i w sprawie którego zapadła cisza. Żadna z osób czy organów nie zareagował (przynajmniej publicznie):
http://serwis21.blogspot.com/2018/02/nieprawidowosci-w-crw-pko-bp-nikt-nie.html

Otóż w piśmie tym autor, autorzy (z CRW):

OSTRZEGALI PRZED ZAGROŻENIEM
W ślad za interpelacjami Posłów dotyczących banku PKO i prowadzonego tam w centrum restrukturyzacji projektu WINDA przekazujemy nowe fakty. Sygnalizowaliśmy wcześniej, że wprowadzenie projektu może mieć negatywne konsekwencje dla wizerunku banku jako kredytobiorcy i pracodawcy. Wskazywaliśmy również na zagrożenia finansowe wdrożeni projektu i niedogodności dla klientów. Sygnalizowane w 2015 i 2016 roku obawy zmaterializowały się w pełni. Odnotowano lawinowy wzrost skarg i reklamacji od decyzji CRW co było oczywiste do przewidzenia w kontekście uwag, które przedstawiłem poniżej.

PODNOSZĄ, IŻ DOSZŁO DO NIEWŁAŚCIWEJ WYMIANY KADROWEJ
Duża liczba pracowników CRW straciło pracę: likwidacja biur w Szczecinie i Poznaniu, redukcja zatrudnienia w pozostałych jednostkach terenowych na rzecz nowego biura w Gdyni. Na miejsce zwolnionych, doświadczonych i wysokowykwalifikowanych pracowników zatrudniono w nowej komórce w Gdyni rzeszę niskowykwalifikowanych pracowników, często studentów czy osób na umowę - zlecenie. Kierownikiem Zespołu Windykacji Bezpośredniej został były kierownik MOPS. Pozostali w nowej jednostce mają wspólną historię zawodową z firm Alior/BPH/GeMoney lub doświadczenie jedynie z kilkuosobowych firm. Brak im konsekwencji i kwalifikacji do pracy w największym banku w Polsce, z największą liczbą klientów, kredytów, mnogością produktów i systemów. 

A STRATY LICZĄ SIĘ W DZIESIĄTKACH MILIONÓW ZŁOTYCH
Sygnalizowane przez nas obawy - niewystarczająca wiedza, doświadczenie i kompetencje przełożyły się nie tylko na brak wyraźnej poprawy efektywności, przy dużym wzroście kosztów ale też liczone w dziesiątkach milionów złotych straty dla banku poprzez tzw. przedawnienie spraw. Biorąc pod uwagę strukturę nowozatrudnionych osób w Gdyni pod względem historii zawodowej - trzon to pracownicy znający się z poprzednich miejsc pracy (Alior/BPH/GE) zasileni pracownikami na umowę zlecenie, studentami i z małych firm możliwe też jest w części spraw celowe działanie na szkodę banku - pomoc w zwolnieniu z długu poprzez dopuszczenie do przedawnienia sprawy w zamian za nieformalną gratyfikację od dłużnika. Według informacji jakie posiadamy skala spraw przedawnionych liczonych jest w dziesiątkach milionów złotych w minionych latach. Pozostaje otwarte pytanie, czy straty Banku w wyniku przedawnień wynikają tylko z niskich kompetencji i kwalifikacji pracowników nowego biura i nadzoru przez zatrudnioną z Alior Banku osobę nadzorującą w tym okresie pracę jednostek terenowych ... (tekst w nawiasie wycięty przez redakcję, informacja, konkretny zarzut w nim zawarty wymaga dodatkowego zweryfikowania) czy też w tej liczbie zawierają się przypadki w których świadomo dopuszczono do przedawnienia na korzyść finansową od dłużnika. Przy dziesiątkach milionów złotych nie można wykluczyć i takiego scenariusza.

W piśmie zabrakło analizy porównawczej, danych co do liczby i wartości przedawnionych roszczeń w kolejnych latach a także liczbowej struktury zatrudnienia. Prawdopodobnie pismo powstało na podstawie spostrzeżeń, a nie na podstawie danych dokumentacyjnych, do których z natury rzeczy dostęp jest ograniczony. Stąd forma przypuszczająca, nie wykluczająca, stąd ostrożność w formułowaniu jakichś ostatecznych stwierdzeń.

Niekompetencja, świadome działanie, a może normalne zdarzenia, które błędnie autorzy pisma zinterpretowali? W każdym przypadku, kierownictwo Banku powinno się przyjrzeć sprawie, czy podniesione kwestię są rzeczywiste i czy doszło do jakichś nieprawidłowości, aby nie było żadnych wątpliwości w sprawie.

c.d.n.

PS: o powiązaniach personalnych z prywatnymi spółkami będzie w innym artykule.

Kwestia Zabudowy Parku im. E. Szymańskiego trafi także do Rady Dzielnicy Wola

Plany budowy Wolskiego Centrum Kultury przy ul. Elekcyjnej w Parku im. Szymańskiego w Warszawie wywołało w ubr. niezadowolenie wielu mieszkańców. Jednak wobec machiny biurokratycznej Urzędu Miasta czuli się bezradni. Były protesty, listy, wystąpienia, ale organy olewały. 

Po włączeniu się do sprawy Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE, powoli ulega to zmianie. Wykorzystując formułę petycji, Stowarzyszenie podnosi kwestię zabudowy Parku, w różnych miejscach, ostatnio w Radzie Dzielnicy Wola. Stowarzyszenie zaproponowało radnym petycję zawierającą propozycję stanowiska - apelu Rady Dzielnicy do Prezydenta Miasta i Zarządu Dzielnicy o rezygnację z budowy Wolskiego Centrum Kultury przy ul. Elekcyjnej w Parku im. E. Szymańskiego.

Sposób głosowania radnych w tej sprawie, może być bardzo istotny dla nich samych, warto pamiętać że pod koniec bieżącego roku odbędą się wybory samorządowe.


8 lutego 2018

67 rocznica śmierci Łupaszki


Zniżki w komunikacji miejskiej z tytułu rozliczenia podatku PIT będą lub nie - zwiększone?

Zwiększenia zniżek w komunikacji miejskiej dla osób rozliczających swój podatek PIT w stolicy - domaga się Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE w kolejnej petycji skierowanej do Rady Miasta Stołecznego Warszawy. Uprzednio rada odrzuciła petycję ws. bezpłatnej komunikacji oraz ws. nieodpłatnej komunikacji dla wszystkich osób rozliczających podatek PIT w stolicy. Stowarzyszenie nie odpuszcza i teraz wystąpiło o zwiększenie zniżek 3 lub 4-krotnie. Do tej pory osoba z kartą warszawiaka (czyli rozliczająca podatek PIT w Warszawie) mogła liczyć na 30 zł zniżki (w stosunku do 280 zł) dla 90-dniowego biletu w strefie 1. Stowarzyszenie uznało, że taka zniżka nie zachęca do rozliczenia swego podatku w Warszawie, i zaproponowało 4-krotnie zwiększenie zniżki tj. do 120 złotych (czyli w skali roku - 480 złotych rocznie). Taka skala zniżki jest już nie do pogardzenia i prawdopodobnie skłoniłaby do rozliczenia podatku PIT w Warszawie.

Do tej pory Prezydent Miasta i większość platformerska w Radzie Warszawy odrzucała propozycje zmierzające do zmniejszenia opłat za usługi transportu zbiorowego. Ale ten rok jest wyborczy i każde negatywne rozstrzygnięcie może być źle przyjęte przez wyborców.