18 stycznia 2017

Trwa proces niezależnego dziennikarza Józefa Wieczorka

19 stycznia 2017 roku w Sądzie Rejonowym dla Krakowa – Krowodrzy, w sali numer D-144, o godzinie 12.00 odbędzie się kolejna już rozprawa Prokuratury przeciwko niezależnemu dziennikarzowi Józefowi Wieczorkowi, która chce Go ukarać za udostępnienie na You Tube nagrania z procesu Adama Słomki.

Podczas kampanii prezydenckiej w 2015 roku Słomka został oskarżony o namawianie gangsterów do zabójstwa sędziego. Rozprawa miała miejsce w Myślenicach. Adama Słomkę uniewinniono.

Tamten proces, podczas którego szkalowano dobre imię kandydata na Prezydenta RP rejestrowały liczne media, również Telewizja Kraków. Podczas procesu apelacyjnego spowodowanego przez Prokuraturę, która uparcie chciała obciążyć kandydata na Prezydenta RP Adama Słomkę, prowadząca rozprawę sędzia próbowała utajnić jej przebieg. Adam Słomka, któremu zezwoliła na rejestrowanie procesu został wtedy uniewinniony. Te akcje wymierzone przeciwko Słomce, te fałszywe oskarżenia spowodowały oczywiście zmniejszenie poparcia dla Jego kandydatury.

Józef Wieczorek jako dziennikarz, którego obowiązkiem jest upublicznianie spraw, które w odczuciu społecznym budzą wątpliwości działał w dobrej wierze, dla dobra publicznego udostępniając nagranie z tamtego dziwnego posiedzenia sądu. Sędziowie robią co chcą.

Zachowują się skandalicznie. Jak mogliśmy usłyszeć już nawet podczas tej rozprawy Józef Wieczorek podał przykład abstrakcyjnego, nielogicznego zachowania sędzi. W czasie trwania tzw. „procesu jasełkowego”, podczas pierwszej rozprawy sędzia zezwalała na rejestrację. Podczas drugiej rozprawy nie zezwoliła, nie podając nawet przyczyny tej decyzji, ale gdy weszła Telewizja Kraków – wszyscy dostali zgodę.

Wielokrotnie uczestniczyliśmy w różnych rozprawach i widzimy zachowanie tych ludzi, widzimy co się dzieje z psychiką sędziów. Często są nerwowi, aroganccy, wyrzucają ludzi z sali, zachowują się tak jakby władza, którą dostali tylko po to, by uczciwie rozsądzać sprawy uderzała im do głowy. Widać jak ta ich praca, to grzebanie w kodeksach, paragrafach, jakichś ułożonych przez kogoś zdaniach, które często nie pasują do rzeczywistości spowodowała, że zatracili kontakt z rzeczywistością. Upokarzają ludzi, uważają się za kogoś lepszego.

Nawet się z tym nie kryją. Na pokazywanej w różnych mediach wielkiej imprezie sędziów z udziałem słynnego celebryty – sędziego Rzeplińskiego jedna z pań stwierdziła, że są wyjątkową kastą ludzi, co potwierdza to, o czym tu piszę. W polskich sądach wciąż tkwią komunistyczni prokuratorzy, sędziowie, którzy nadal skazują polskich patriotów. Zygmunt Miernik przez takie osoby przesiedział prawie pół roku w więzieniu! Już najwyższy czas, by zastąpić ich zdrowymi i uczciwymi polskimi urzędnikami.

W czwartek 19 stycznia będzie przesłuchiwany kolejny świadek obrony Józefa Wieczorka – Adam Słomka. Poprzednia rozprawa z jego udziałem nie odbyła się, ponieważ w tym samym czasie brał udział w procesie w Sądzie Okręgowym w Warszawie, gdzie chorzy na władzę komunistyczni sędziowie chcą Go skazać za czytanie Kodeksu Karnego.

Takich absurdalnych rozpraw jest w Polsce wiele. Potężne pieniądze, którymi powinien być zasilany budżet Kraju wydawane są na takie absurdalne procesy jak ten, który wytoczono dziennikarzowi Józefowi Wieczorkowi.

Prosimy Państwa o udział w tej rozprawie, także o rozpowszechnianie informacji o tym procesie. Pokażmy, że nie godzimy się z takim traktowaniem dziennikarza, którego obowiązkiem jest pokazywanie tego bezprawia jakie wciąż dzieje się w naszych sądach.

Elżbieta Serafin


źródło: solidarni2010

Jedność ruchów pro-life


Odwołane zostało posiedzenie Komisji ds. Petycji, która miała się zająć wnioskiem Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia o wprowadzenie ustawowego zakazu aborcji. Nasza Fundacja i inne organizacje, które angażowały się w inicjatywę ustawodawczą „Stop Aborcji” w miniony poniedziałek wyraziły poparcie dla projektu PFROŻ i wezwały parlamentarzystów do przyjęcia proponowanej ustawy.

W ubiegłym tygodniu zaistniały idealne okoliczności do wprowadzenia pełnej ochrony życia ludzkiego od poczęcia. Wszystkie organizacje pro-life poparły jeden projekt. Ten właśnie projekt ma także poparcie hierarchów Kościoła Katolickiego i mediów katolickich. Dodatkowo, w Sejmie kończył się właśnie skompromitowany protest opozycji, która jest w całkowitej rozsypce – niesterowna, niezdecydowana, rozbita. Nie było także obaw o masowe protesty – temperatura na dworze sięgała -20 stopni, a w Warszawie ogłoszony został alarm smogowy, odradzano w ogóle wychodzenie z domów.

Posłowie mogli na Komisji zarekomendować przyjęcie ustawy, mogli rozpocząć nad nią prace, mogli dokonać wszelkich potrzebnych zmian. Ale nie zrobili tego. W zamian, odwołali posiedzenie Komisji i nie wyznaczyli terminu kolejnego spotkania. Ochrona dzieci zabijanych w łonach matek ewidentnie nie jest w Sejmie priorytetem, nawet kiedy wszystkie okoliczności są sprzyjające. To bardzo przykra wiadomość. Na ten moment pozostaje nam czekać na kolejne posiedzenie Komisji i wywierać nacisk społeczny na posłów, którzy w niej zasiadają. Motto Sejmu RP brzmi: „Wszelka władza społeczności ludzkiej początek swój bierze z woli narodu”. Oby okazało się prawdziwe.


Niestety praca naszych wolontariuszy na ulicach polskich miast cały czas jest utrudniona, nie tylko przez minusową temperaturę. Nie ustają szykany w kierunku pikietujących wolontariuszy Fundacji Pro – Prawo do Życia. Są oni w dalszym ciągu zgłaszani przez aborcjonistów, którzy nagle zapominając o wolności słowa, chcą wyrugować obronę życia z przestrzeni publicznej. Coraz częstsze stały się wezwania aktywistów na komendę. I tak zaledwie kilka dni temu wolontariusze z komórki Rumia dostali wezwanie na komisariat w sprawie wykroczenia z artykułu 141. Brzmi on: „Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1 500 złotych albo karze nagany.” Pokazywanie skutków aborcji stało się nagle nieprzyzwoite, jednak wykonywanie aborcji cały czas jest z punktu widzenia władz w porządku…

Wolontariuszki nie zdążyły dotrzeć na komendę, a wezwanie na komisariat policji dostał kolejny wolontariusz, tym razem z drugiego końca Polski. Wezwanie dotyczyło artykułu 51, który brzmi: „Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.” Warto przypomnieć, że niejednokrotnie ustalano już, iż ten artykuł nie tyczy się naszych pikiet.

Mimo przeszkód, nie ustajemy w pracy. Ostatnio w Krakowie nasi wolontariusze odnieśli duży sukces. Zorganizowali protest przeciwko uchwale dotyczącej finansowania procedury in vitro z budżetu miasta. Pikietowali pod ratuszem, a uchwała postulująca przepadła.

Prawda o aborcji zmienia umysły i serca Polaków. Mimo prześladowań docieramy do milionów Polaków. Chcemy to robić jeszcze intensywniej. Właśnie teraz ważą się losy starcia Cywilizacji Życia i Cywilizacji Śmierci. Jeśli będziemy wytrwali, z pewnością zwyciężymy!


Kinga Małecka-Prybyło
Fundacja Pro Prawo do Życia

17 stycznia 2017

Kłamstwo Gazety Wyborczej ws. awarii nadajników Emitela?


PO i Nowoczesna chciały "bratniej pomocy"?

Jak informuje portal Dorzeczy - 16 grudnia, gdy zaczynała się „okupacja Sejmu”, posłowie PO i Nowoczesnej mieli już przygotowany wspólny apel opozycji, w którym wzywano instytucje brukselskie do pilnej interwencji, w związku z sytuacją w Polsce. Akcja się nie udała, ponieważ złożenia podpisu odmówili przedstawiciele ruchu Kukiz'15 i PSL. 

Miało być wspólne oświadczenie liderów wszystkich ugrupowań parlamentarnych, w których m.in. wzywa się Brukselę o pilną interwencję i zajęcie się sytuacją w Polsce. Do spotkania doszło na tyłach sali plenarnej. Uczestniczyli w nim: lider Nowoczesnej Ryszard Petru, szef PO Grzegorz Schetyna, lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, a ruch Kukiz'15 reprezentowali Sylwester Chruszcz i Agnieszka Ścigaj. Nie było Pawła Kukiza, który tego dnia pojechał do Katowic na uroczystości w rocznicę pacyfikacji protestu w kopalni KW "Wujek".

Działacze PO i Nowoczesnej zaprzeczają, ale informację potwierdzają działacze Kukiz'15 i PSL. Uderzyło mnie, że pismo było już gotowe. Chodziło tylko o to, żebyśmy się pod nim podpisali. Co pod nim było? Ocena sytuacji w Polsce, slogany o zagrożeniu dla demokracji, rosnącym faszyzmie i apel do instytucji brukselskich o natychmiastowe zajęcie się tym, co dzieje się w Polsce i interwencję – powiedział poseł Sylwester Chruszcz z ruchu Kukiz'15, który odmówił w imieniu Ruchu podpisania takiego apelu. Był taki apel. Jasno oświadczyłem, że nie będę brał udziału w żadnych działaniach, które prowadzą do tego by zewnętrzne instytucje czy organizacje ingerowały w wewnętrzne sprawy Polski. Po tym jak odmówiłem sygnowania apelu i okazało się, że nie będzie to wspólny apel opozycji, to z projektu zrezygnowano – potwierdza lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz.

Przypomnijmy dla porządku w 1792 r. rzekomo w imię rzekomo zagrożonej wolności, magnaci z konfederacji targowickiej zwrócili się w tym celu o pomoc wojskową do cesarzowej Rosji, uzyskali ją. Interwencja Brukseli nie byłaby zbrojna, ale to zawsze obce.

Zaproszenie: 1O lat kalendarzy artystycznych - 18 stycznia 2017 g. 19.00

Związek Pisarzy, Klub Księgarza i drukarnia KDS
serdecznie zapraszają na uroczystość
1O LAT KALENDARZY ARTYSTYCZNYCH
oraz premierę kalendarza ściennego ERGO.

Bohaterami wydarzenia są:
Luiza Kwiatkowska (grafiki),
Juliusz Erazm Bolek (teksty) i
Tomasz Dąbrowski (debiut literacki).
Spotkanie poprowadzi Małgorzata Karolina Piekarska
W programie także m. in.:
Królowa Śliwek w Czekoladzie z Łukszy i Szampon.

Środa, 18 stycznia 2017 roku, godz. 19.00
Klub Księgarza
Rynek Starego Miasta 22/24 Warszawa


Serdecznie zapraszam i pozdrawiam
Juliusz Bolek

16 stycznia 2017

Czy KRS celowo przewleka rejestrację NSZZ "Wyzwolenie"?

Opozycja wiele mówi o państwie prawa? Tylko to była i jest jedna wielka fikcja. Przepisy, przepisami, a sądy i tak robią swoje. Zgodnie z przepisami o Krajowym Rejestrze Sądowym wpis do rejestru dokonuje się w ciągu 7 dni. Ustawa o związkach zawodowych przewiduje zaś 14-dniowy termin wpisu. Wprawdzie są to terminy instrukcyjne, czyli można je przekroczyć ale z rozsądkiem.

Jednakże w przypadku Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Wyzwolenie" przekroczono wszelkie dopuszczalne terminy rejestracyjne. Wniosek złożone w Sądzie 6 października 2016 r.. Przez ponad 2 miesiące Sąd sprawą się nie zajmował. W połowie grudnia Stowarzyszenie złożyło zatem pismo do KRS o przyspieszenie rozpatrzenie sprawy.

14 grudnia KRS wydał postanowienie wzywające do zmiany niektórych zapisów statutu. Wezwanie doręczono 21 grudnia. Wprawdzie żądane zmiany były absurdalne, jednakże 23 grudnia Komitet Założycielski złożył statut z żądanymi poprawkami. Od tego momentu znów cisza, Sąd nadal nie dokonuje wpisu. Pytanie - dlaczego?

W sądzie oczywiście przywołują nadmiar spraw, jednakże gros wniosków (związanych z wpisem do rejestru sprawozdań finansowych) już dokonano. A zatem? Być może to zwykła indolencja Sądu, a być może ... celowe przewlekanie sprawy i szukanie pretekstów na odrzucenie wniosku. Wszak NSZZ "Wyzwolenie", na co wskazuje nazwa i osoba lidera (Daniel Alain Korona), ma być Związkiem aktywnym i antysystemowym, a istnienie takiej organizacji nie budzi zachwytu establishmentu (rządzącego i opozycyjnego).

Warszawiacy znów zatruwani zanieczyszczeniami, a władze stolicy nie nie czynią

Mieszkańcy Warszawy są regularnie zatruwani przez zanieczyszczenia, kolejny raz przekroczone są i tak zawyżone normy środowiskowe. Kluczowe są dwa wskaźniki: PM 2,5 oraz PM 10. Ten pierwszy odnosi się głównie do zanieczyszczenia produkowanego przez samochody osobowe. Powoduje między innymi astmę, choroby alergiczne skóry czy choroby krążenia. Norma zanieczyszczenia PM 2,5 wynosi 25 mikrometrów na metr sześcienny (dopiero od 2020 r. norma wyniesie 20 mikrometrów na m3). Tymczasem dziś 16 stycznia o godz. 8.00 rano odnotowano stężenie pyłów PM 2,5 na stacji Marszałkowska 117 μg/m3, Ursynów 105, Targówek 102, a komunikacyjna Warszawa 100.

Co czynią władze Warszawy? Otóż rządząca w stolicy PO czyni nic albo niewiele. Tymczasem propozycji rozwiązań nie brakuje. Władze Warszawy nie wdrożyły w życie propozycji Warszawskiego Alarmu Smogowego.



Jest wręcz odwrotnie. Pod względem urbanistycznym władze Warszawy robią wiele, by problem pogłębić, wyraża się zgodę na coraz wyższe budynki biurowe (zwłaszcza w centrum) i w coraz większym zagęszczeniu. Efekt znikają naturalne korytarze powietrzne.

Jako że blisko 60% zanieczyszczeń jest spowodowane komunikację samochodową, należałoby zachęcić do rezygnacji z jazdy samochodem na rzecz publicznej komunikacji miejskiej. Jednakże pod tym względem nic nie uczyniono. Bilety są drogie, osoba z kartą warszawiaka kupując 90-dniowe bilety płaci rocznie 1000 zł. Darmową komunikację miejską wprowadza się dopiero po dłuższym okresie zanieczyszczenia i zazwyczaj zaledwie na 1 dzień. Tymczasem w 2014 roku kandydat na prezydenta Warszawy z ramienia PIS Jacek Sasin (aktualnie poseł) proponował bezpłatną komunikację miejską dla Warszawiaków. Petycję w sprawie zniesienia odpłatności komunikacji miejskiej złożyło 13 stycznia 2017 r. do Rady Warszawy z kolei Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE. Czy tym razem władze Warszawy przychylą się do tej propozycji? 

15 stycznia 2017

Do puszki Owsiaka: "12 groszy, tylko nie płacz proszę"

Bloger Piotr Wielgucki znany jako MatkaKurka demaskuje nieprawidłowości związane z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. Poniżej ostatni z jego artykułów w sprawie (za portal kontrowersje.net)

Mamy Finał WOŚP i moim zdaniem należy czytać to wydarzenie dosłownie. Sztab fachowców od propagandy, pod wodzą Jerzego Owsiaka próbuje za wszelką cenę utrzymać gigantyczny interes zbudowany wokół przenajświętszej fundacji. Fanatyczni wyznawcy Owsiaka krzyczą, ż Matka Kurka to oszołom prawicowy, katol, a Jurek nie ma z tego interesu ani grosza.
Fanatycy mają to do siebie, że wiedzę zastępują wiarą i dlatego mylą się we wszystkim. Mimo wszystko pod nawałem faktów szyld przyklejony do WOŚP i Jerzego Owsiaka uległ "małej" korekcie" "Nawet jeśli Jurek połowę bierze dla siebie, to mu się należy, tyle dobrego zrobił dla chorych dzieci". Prócz udowodnienia Owsiakowi w sądzie serii kłamstw i manipulacji, z tej zmiany cieszę się najbardziej. Zgadza się, mamy do czynienia z człowiekiem, który robi wiele, ale dla siebie, a z chorych dzieci tworzy alibi. Finał WOŚP jest bliski i nieuchronny, zatem czas na podsumowanie w formie popularnonaukowego epitafium. 12 groszy do puszki: WOŚP, "Złotego Melona", "Mrówki Całej" i "Jasnej Sprawy".


1. Nakłady na służbę zdrowia z NFZ i WOŚP.
nfzwosp.png
Przepraszam, że słupka WOŚP nie widać, ale pierwszy milimetr w Excelu pojawił się dopiero po rozcięgnięciu wykresu na dwie strony.


2. Przeciętne wynagrodzenie pielęgniarki, lekarza, Jerzego Owsiaka i Lidii Niedźwiedzkiej- Owsiak.
zarobki.png

3. Finał WOŚP to wspaniała zabawa i radość dla dzieci?.
Dzieci w czasie Finału WOŚP


dzieciwosp.jpg dzieciwosp3.jpgdzieciwosp2.jpg
Jerzy Owsiak w czasie Finału WOŚP


owsiakf16.jpg owsiakmotor.jpeg owsiakkosmos.jpg


4. „zdemoralizowane chuje” – Jerzy Owsiak ze Zbigniewem Hołdysem o tych, którzy chcieli zapłaty za pracę na rzecz WOŚP.
Wypłaty dla Jerzego Owsiaka z firmy „Złoty Melon”, która należy do WOŚP


Umowy zlecenia dla Jerzego Owsiaka z firmy „Złoty Melon”, która należy do WOŚP
Wypłaty dla Lidii Niedźwiedzkiej-Owsiak za pracę w Fundacji WOŚP


zaroblid.png
Umowy zlecenia dla Lidii Niedźwiedzkiej-Owsiak z firmy „Złoty Melon”
Zlecenia dla "Mrówki Całej" firmy należącej do Lidii Niedźwiedzkiej-Owsiak z firmy „Złoty Melon” i Fundacji WOŚP na sumę co najmniej 1 300 000 złotych.
 


 

5. Nie wrzucasz nie masz prawa krytykować i leczyć się na sprzęcie WOŚP? Nie martw się, bo wszyscy wrzucają pod groźbą złamania prawa skarbowego. Finansowanie WOŚP, przekraczające wartość zbiórki:
a. Samorządowa kieszeń podatnika. Po 100, p 70, po 50, po 30 tysięcy złotych na imprezy w 1000 miast i maisteczek.
gdansk.png
b. Budżetowa kieszeń podatnika.
Milionowe koszty związane z zabezpieczeniem imprez WOŚP przez służby mundurowe.
Milionowe sponsorowanie przez spółki skarbu państwa, zwolenia z VAT.
Bizantyjskie przygody "Jurka" - godzina lotu F16, 20 000 złotych.


c. Abonamentowa kieszeń podatnika.
Szef TVP2 Wojciech Pawlak: Niczego nie zabieramy, my dajemy. Inwestujemy w tę imprezę 1,6 mln zł, angażujemy ponad tysiąc ludzi. Jesteśmy otwarci na rozmowy z fundacją, ale nie w tej formie.
Czas antenowy dla WOŚP: TVP2 6,10 h, TV Regionalna 45 m, TV Polonia 4,10 h,  łącznie 11,5h. Przy tym była cała masa wejść w najbardziej atrakcyjnym czasie antenowym i w najbardziej oglądalnych serwisach, jak Teleekspress, Wiadomości, Panorama, plus regionalne ośrodki Polskiego Radia.
Licząc tylko i wyłącznie wejścia WOŚP w TVP2 według cennika reklam uzyskujemy: 8 776 650
Analiza kosztów czasu antenowego TV publicznej daje ponad 10 milionów dla samej TVP2.

6. Gdyby nie sprzęt WOŚP, dzieci umierałyby w szpitalach?
To nie dzieci żyją dzięki Owsiakowi, ale Owsiak i jego żona żyją z instrumentalnego traktowania dzieci. Jerzy Owsiak po śmierci 2,5 letniej Dominiki wszczyna awanturę, grozi zamknięciem WOŚP, obarcza winą za śmierć dziecka ratowników i dyspozytorów medycznych. Następnie spotyka się ministrem Arłukowiczem, wręcza mu projekt szkoleń sfinansowany przez WOŚP i zapowiada, że wystawi do przetargu na szkolenia firmę „Złoty Melon”. Obrzydliwe granie na emocjach, szantaż emocjonalny, działania na poziomie sekty, które bardzo łatwo tą samą idiotyczną metodą można odwrócić. Bliźniaki w szpitalu we Włocałwku umarły pomimo sprzętu WOŚP, 8 letni chłopak umarł we Wrocławiu pomimo sprzętu WOŚP. Mały Adaś przeżył na sali szpitalnej w Prokocimiu bez jednego "serduszka" WOŚP, a obiecany przez Owsiaka sprzęt do dziś nie dotarł.

7. Czy ty zrobiłeś więcej dla chorych dzieci od „Jurka Owsiaka”?
Jedynymi osobami, które do puszki nie tylko nie wrzucają, ale wyjęły co najmniej 3 miliony złotych, są Lidia Niedźwiedzka-Owsiak i Jerzy Owsiak. Każdy zrobił więcej dla dzieci, bo nikt im tyle nie zabrał.

8. Artyści grają za darmo, a ZAIKS zwalnia z opłat?
Wielka i od samego początku ściema! Po polsku mówiąc gówno prawda, połączona z potężnym biznesem robionym na chorych i zmarzniętych dzieciach.
ziel.png

9. "Przystanek Woodstock" to podziękowanie dla wolontariuszy, bezpłatna, najbezpieczniejsza i najpiękniejsza impreza rockowa.
Nie dołączę do krytyków, którzy twierdzą, że na „Przystanek Woodstock” przyjeżdżają przyszli złodzieje, bandyci, gwałciciele, alkoholicy itd. Festiwal rockowy ma swoje prawa, chociaż dla mnie to festyn ludowy z tanim wyszynkiem z konserw Lidla, ciepłą lurą udającą piwo i dymem „zioła” unoszącym się nad namiotami. Młodzi ludzie mają to do siebie, że korzystają z życia i nawet jeśli się upodlą, co na „Przystanku Woodstock” jest zjawiskiem masowym, to wcale nie wyznacza moralnej czy intelektualnej degrengolady. Poszaleją, dorosną, zrozumieją. Patologia w tej imprezie tkwi w kilku innych miejscach. Dla Owsiaka „Przystanek Woodstock” to największe żniwa, „Złoty Melon” ma wyłączność na obsługę, a „Mrówka Cała” prawa autorskie i wielosettysięczne zlecenia na obsługę medialną. Owsiak maksymalizuje zyski i do bólu tnie koszty.


Cała ta ludowa zabawa przez lata była organizowana w fatalnych warunkach higienicznych i bez należytego zabezpieczenia ze strony odpowiednich służb. Założę się, że w Polsce może kilka tysięcy osób wie, że „Przystanek Woodstock” przez wiele lat odbywał się na polu minowym, czyli terenach po radzieckich poligonach, gdzie w kolejnych latach wyjmowano tysiące min, niewypałów, niewybuchów i pocisków. Powyższe fakty potwierdza nie „wariat ze Złotoryi”, ale raport NIK. Prawdziwy Woodstock wykreował legendy muzyki: Joe Cocker, Carlos Santana, Jenis Joplin. Polski Jarocin wypromował kultowe kapele: TSA, Tilt, Brygada Kryzys, Dezerter. Owsiak najpierw zarżnął największy i fenomenalny festiwal rockowy w Jarocinie, potem z „Woodstocku” zrobił coś pomiędzy karaoke i wiejską dyskoteką, gdzie od czasu do czasu ściąga emerytów udających „metalowców”.
Kogo wypromował Owsiak? Nieśmiertelni są „ortalionowi sataniści” z grupy „Hunter”, to też legenda, ale pobliskich gmin i powiatów. Wszystko to jest dyskwalifikujące, ale są jeszcze tragiczne statystyki. „Przystanek Woodstock” jest jedynym festiwalem w Polsce, na którym od 4 lat giną ludzie. W sumie, w latach 2010-2014 było 6 zgonów, większość to wynik upojenia alkoholowego. Każdego organizatora podobne statystyki zniszczyłyby w ułamku sekundy, Owsiak bezczelnie wychodzi przed kamery i krzyczy o „najwyższych standardach bezpieczeństwa”, ale to też się kończy.

10. Oddajesz 1% podatku WOŚP na sprzęt dla chorych dzieci?
W roku 2011 za całą kwotę uzbieraną z 1% WOŚP kupiła nową siedzibę.


siedziba.png
W roku 2012, tak zostały podzielone pieniądze z 1% podatku.


wodstoc1prc.png
11. Kup coś na Allegro, tak też wrzucasz do puszki (Finał WOŚP)
Allegro nigdy nie należało do zbiórki zwanej Finałem i nigdy pieniądze z Allegro w całości, a nawet w połowie nie zostały przeznaczone na cele zbiórki. Treść uchwały WOŚP:


W wyniku zbiórki Fundacja WOŚP zebrała 50 657 747,68 zł. Po odliczeniu kosztów przeprowadzenia zbiórki  oraz  środków  uzyskanych  poza  wymogami  ustawy  z  dnia  15  marca  1933  o zbiórkach publicznych (aukcje Allegro dopisek red.), do rozliczenia w MAiC pozostała kwota 45.023.597,47 zł.

12. Jerzy Owsiak nic nie ma z WOŚP i „Mieszka w bloku”?
"Mieszkanie w bloku" to połaczone dwa apartamenty o wartości ponad milion złotych, kupione za gtówkę, a w każdym razie mieszkanie w księdze wieczystej nie jest obciążone hipoteką.


apartament.jpg   apartament2.jpg
Skromne auto za 250 000 zł w wyposażeniu podstawowym ile Owsiak dokupił dodatków wie, ale nie powie. Za paliwo, serwisowanie, ubezpieczenie płaci WOŚP, śmiga "Jurek" do pracy, na dyskoteki i wycieczkę do Paryża.
landek.jpg
Cztery nieruchomości do pełnej dyspozycji Owsiaka i rodziny.
dominikanska.jpg warszawa-niedzwiedzia-2b.jpg
szadowo_0.jpg szadowo2.jpg


Flota co najmniej 15 samochodów i 2 400 000 zł wypłat dla 33 pracowników WOŚP.
BMW X1, samochód ratowniczy.jpg

14 stycznia 2017

Polska flaga jako wycieraczka do drzwi? Reagujemy!

Na stronie Amazon.ca, w ofercie niemieckiego sklepu PosterOutlet jeszcze do niedawna można było kupić wycieraczkę z polską flagą narodową. Reduta Dobrego Imienia natychmiast podjęła interwencję. 

Sprzedawcą wycieraczki z polską flagą była niemiecka firma, która na Amazon.ca działa jako PosterOutlet. Firma specjalizuje się w sprzedaży plakatów.

– To było celowe działanie. Na bezpośredniej stronie firmy, którą obowiązuje niemieckie prawo, wycieraczka z polską flagą nie figuruje w ofercie. Produkt można było nabyć tylko przez pośrednictwo platformy Amazon.ca. To znieważenie, obrażenie i próba ośmieszenia Polski i Polaków – mówi Maciej Świrski, Prezes Reduty Dobrego Imienia.

Reduta Dobrego Imienia wysłała oficjalne zawiadomienie do Ministerstwa Spraw Zagranicznych o znieważeniu polskich barw narodowych, z prośbą o interwencję. Dostarczyła też dokładne dane firmy niemieckiej.

– Informację o produkcie znieważającym Polskę dostaliśmy na skrzynkę kontaktową kontakt@reduta-dobrego-imienia.pl od naszych wolontariuszy. Dzięki ich czujności mogliśmy szybko zareagować. Portal Amazon.ca służy jako międzynarodowa platforma sprzedażowa, ale tam też powinny być przestrzegane jakieś zasady dotyczące oferty produktowej – dodaje Świrski.

Po interwencji RDI i MSZ produkt szybko zniknął z Amazon.ca.

Planujemy dalsze działania prawne przeciwko właścicielowi niemieckiego sklepu internetowego. W najbliższy poniedziałek zostanie złożone w tej sprawie doniesienie do prokuratury o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa z Art. 137 KK. Przestępstwo takie jest też karane w RFN.


Zespół Reduty Dobrego Imienia

Zachęcamy do podpisania petycji Reduty Dobrego Imienia w sprawie
http://www.citizengo.org/pl/40218-call-remove-hate-speech-amazon-internet-services

Rozpoczyna się proces w sprawie dr K. Jachimowicz

W poniedziałek rozpoczyna się proces wytoczony przez panią doktor Katarzynę Jachimowicz wobec gminy zarządzającej norweskim szpitalem o bezprawne zwolnienie z pracy i brak respektowania klauzuli sumienia. Jeśli jeszcze nie podpisali Państwo petycji, zachęcam, aby to uczynić jak najszybciej. Proszę też, aby koniecznie zachęcili Państwo znajomych do jej podpisania.
Jeśli są Państwo wierzący, to proszę również o modlitwę za Panią Doktor oraz wszystkich lekarzy, którzy stoją przed podobnymi dylematami. Nasze wsparcie jest im bardzo potrzebne!

Przypomnę, że Pani doktor Katarzyna Jachimowicz została zwolniona z pracy, bo sprzeciwem sumienia uzasadniła odmowę wykonywania praktyki, jaką jest zakładanie kobietom spirali wewnątrzmacicznych. Warto dodać, że spirala wewnątrzmaciczna może czasem działać nie antykoncepcyjnie, a poronnie, uniemożliwiając zagnieżdżenie się poczętego w jajowodzie zarodka w macicy i powodując w rezultacie jego śmierć.
W petycji domagamy się zaproponowania Pani Doktor możliwości powrotu do pracy oraz respektowania klauzuli sumienia dla lekarzy w Norwegii.

Pani doktor Katarzyna Jachimowicz jest lekarzem z 23-letnim stażem i przez 4 lata pracowała jako lekarz rodzinny w Przychodni Rodzinnej w gminie Sauherad w Norwegii. Przez ten okres nie pojawiła się żadna skarga na pracę Pani Doktor. Umowa zawarta między przychodnią i Lekarzem zawierała zastrzeżenie, że lek. K. Jachimowicz nie wykonuje tych zabiegów. Dyrekcja zgodziła się na takie uzgodnienie i nie stanowiło to żadnego problemu dla przychodni. Na początku 2015 r. wszedł jednak w życie nowy przepis zabraniający lekarzom rodzinnym odmowy wykonywania jakiejkolwiek czynności ze względu na sumienie. Podpisujmy petycję w obronie Pani Doktor oraz w obronie klauzuli sumienia dla lekarzy w Norwegii. Jednocześnie dziękujemy pani doktor Katarzynie Jachimowicz za jej postawę, która dodaje odwagi innym lekarzom stojącym przed podobnymi dylematami.

Serdecznie dziękuję za Państwa podpisy. Pamiętajmy o Pani Doktor szczególnie w dniach 16-18 stycznia, kiedy to rozpoczyna się jej ważny proces.

Pozdrawiam serdecznie,
Magdalena Korzekwa-Kaliszuk z Zespołem CitizenGO

Przez 13 lat Owsiak podawał fałszywe kwoty zbiórek?

Bloger Piotr Wielgucki znany jako MatkaKurka ujawnił kolejne nieprawidłowości dot. Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Chodzi o kwoty, które zbierano w ramach zbiórek. Delikatnie mówiąc nie zgadza się. Poniżej tekst za kontrowersje.net.

Tradycją stało się, że przed kolejną rozprawą ujawniam cześć faktów dotyczących działalności WOŚP, prezesa Owsiaka oraz Lidii Niedźwiedzkiej-Owsiak. Ostatnią rozpaczliwą bronią fundacji było rozpowszechnianie bajki o tym, że dobra WOŚP wydaje więcej niż zbiera do „puchy”. Członkowie milicji obywatelskiej „Pokojowy Patrol”, którzy udawali obiektywnych komentatorów i niezależnych dziennikarzy non stop powtarzali, że nie należy liczyć przychodów WOŚP, ale kwotę ze zbiórki publicznej, czyli tak zwanego Finału WOŚP. Pisałem już o tym czym jest „Finał” i na podstawie jakich dokumentów jest organizowany, ale zdaję sobie sprawę, że większość ludzi nie ma ochoty się katować dokumentami, których lektura może wywołać opuchliznę półkuli, jak każda lektura urzędowej nowomowy. Uproszczę jak tylko się da biurokratyczne rozporządzenia i wyjaśnię w jaki sposób od 13 lat Owsiak i jego księgowi kreowali rzeczywistość. Do zorganizowania zbiórki publicznej, którą WOŚP z przytupem nazywa „Finałem” potrzebna jest zgoda ministerstwa, wcześniej było to Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, obecnie Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Zgoda zawiera podstawowe dane: czas zbiórki, cele zbiórki, formę zbierania pieniędzy (wpłaty na konto, sms, aukcje). Ta ostatnia pozycja jest kluczem do kreatywnej księgowości. Co roku Owsiak krzyczy w telewizji w jaki sposób można wrzucać do „puszki” i do tego momentu w zasadzie mówi prawdę. Kłamstwo zaczyna się z chwilą sporządzenia wniosku u udzielenie zgody na zbiórkę publiczną, w którym pojawia się tylko część z tego, o czym wcześniej mówił Owsiak. Ulubioną kreacją księgową Owsiaka są aukcje Allegro, to właśnie ta pozycja, choć nie tylko, sprawia, że do „puchy” ląduje tyle ile zechce Owsiak, a nie wszystko, co wrzucą darczyńcy.
Efekt? Kłamstwo kończy się publicznym podaniem wyników Finału WOSP. Przez 13 lat prezes Owsiak ani razu nie podał prawdziwej kwoty, która została przeznaczona na cele zbiórki, a z puszek wyszło prawie 7 albo ponad 11 milionów, w zależności od tego, jaką przyjąć sztuczkę księgową. Od lat żadna kwota się nie zgadza. Co innego Owsiak mówi w telewizji, co innego pojawia się w sprawozdaniu finansowym (wyjątek 2012 rok) i co innego w rozliczeniu „Finału”. Poniższa tabela pokazuje rok po roku, kiedy nie padał rekord zbiórki ile pieniędzy nigdy nie trafiło do rozliczenia „puchy”. Pozostawiłem również kolumnę z przychodem, aby utrwalić w pamięci, że koszty własne tej maskarady urządzanej za publiczne pieniądze to ponad 100 milionów, które Owsiak z ekipą przejedli w swoich pałacach.
RokFinałMedialny Finał WOŚPSprawozdanie finansoweRozliczenie FinałuPrzychód
2001IX24 366 827,7625 803 628,0525 198 904,1629 246 800,99
2002X26 291 936,8025 491 888,0027 252 716,7037 229 181,88
2003XI30 116 786,0130 618 598,0630 306 897,7735 265 658,59
2004XII27 244 441,4228 478 676,8127 947 874,0132 189 391,61
2005XIII28 415 176,6228 915 014,0528 465 192,0233 559 846,90
2006XIV30 690 085,1630 010 349,4528 846 181,5835 108 759,66
2007XV30 377 334,9528 564 789,8727 770 534,0434 884 273,50
2008XVI32 147 538,6333 708 793,9932 201 173,5841 817 349,83
2009XVII40 458 625,0942 191 283,9040 731 958,2054 506 270,77
2010XVIII42 877 958,0642 880 678,5241 700 656,5955 532 398,18
2011XIX47 248 415,0548 563 662,8245 710 059,7559 678 695,35
2012XX50 638 801,3050 638 801,3048 051 808,7165 273 575,55
 Suma410 873 926,85415 866 164,82404 183 957,11514 292 202,81