24 czerwca 2016

Polska powinna iść w ślady Anglii?

Brytyjczycy wypowiedzieli się za Brexitem czyli za opuszczeniem tej ideologicznej utopii, jaką stała się Unia Europejska, w której państwa pozbawiane są stopniowo swej suwerenności na rzecz jednego ośrodka centralnego, w których rządzą technokraci i urzędnicy, wymyślający dozwolony kształt banana, obowiązku pieluch dla krów, zniesienie tradycyjnych żarówek na rzecz energooszczędnych zawierających szkodliwą rtęć i inne absurdy.

Unii na obecnym etapie nie da się zmienić, obecną UE trzeba po prostu zdemontować i zastąpić ją luźną współpracą suwerennych państw o charakterze gospodarczym - stwierdził Robert Winnicki z Ruchu Narodowego. Trudno mu nie przyznać racji, przywódcy unijni niczego się nie nauczyli w wyniku kryzysu imigranckiego, a ich pierwsze reakcje po Brexicie, świadczą, że też niczego nie zrozumieli z brytyjskiego referendum.

Musimy rozpocząć swój marsz niepodległości do Polexitu, musimy także rozpisać referendum i zdecydować o tym, by Polska także odzyskała w pełni suwerenność i niepodległość – wyjaśnia inny przedstawiciel Ruchu Narodowego Witold Tumanowicz. Zatem Polska powinna iść w ślady Anglii.

A jednak BREXIT

Według oficjalnych danych - Wielka Brytania zagłosowała za wyjściem z Unii Europejskiej. Obóz 'odejść z UE' zwyciężył z liczbą 16 835 512 głosów (51,71%) wobec 15 692 093 głosów za pozostaniem w UE (48,29%). Frekwencja wyborcza wyniosła 72 proc. Niespodzianek (fałszerstw) jak z wyborów prezydenckich w Austrii nie było.
Dla eurokracji to prawdziwy szok, do końca (a upewniały je wczoraj sondaże) wierzyli że brytyjczycy wybiorą Niepodległość zamiast "świetlaną przyszłość" jaką zapewnia Unia Europejska. Armagedon, dzień apokalipsy, katastrofa - można by pomyśleć po niektórych komentarzach pseudo-ekspertów, że nastąpił koniec świata. Co prawda funt stracił, giełdy odnotują spadki, ale po jakimś okresie nerwowości powinno wrócić do normy, wszak informacja ws. brexitu się zdewaluuje, będą inne bieżące informacje.  Natomiast UE i Wielką Brytanię czekają negocjacje 2-letnie.
Teraz UE obawia się efekt domina. Jeżeli UE nie zawróci z obranej do tej pory drogi zniewolenia państw i narodów (a niewiele na to wskazuje), to możemy się spodziewać z żądaniem nowych referendów. Już holenderski deputowany, szef prowadzącej w sondażu popularności Partii Wolności Geert Wilders wezwał w piątek do przeprowadzenia referendum w sprawie dalszego członkostwa Holandii w UE. Niewątpliwie będzie dalsze inicjatywy podobnego typu. 
Gratulujemy brytyjczykom wyboru.

Zaniepokojenie posła w związku z funkcjonowaniem PKO BP na Pomorzu Zachodnim

Funkcjonowanie PKO BP pozostawia wiele do życzenia, co zauważają m.in. posłowie. Ostatnio poseł Stefan Romecki (Kukiz’15) złożył interpelację nr 4193 w sprawie funkcjonowania Banku na Pomorzu Zachodnim. Wprawdzie interpelacja odnosi się tylko do jednego województwa, ale podobne problemy można spotkać w całym kraju.

Posła zaniepokoiły sygnały o złym funkcjonowaniu tego banku w woj. Zachodniopomorskim, a zatem zwrócił się do ministra skarbu państwa z pytaniem dlaczego państwowy bank zamyka swoje placówki w dzielnicach miast i kurczy się, kiedy coraz więcej klientów potrzebuje obsługi bankowej. Dlaczego pracownicy tego banku na Pomorzu Zachodnim nie są w stanie szybko obsługiwać klientów, a są przemęczeni w swojej odpowiedzialnej pracy? Punkty kasowe np. w Szczecinku obsługują klientów od 1 do 2 godzin! W kolejkach czeka tam wiele osób, w tym emeryci i renciści. Program 500 PLUS jest wyhamowany tam z braku czasu pracowników. Sprawa może pośrednio dotyczyć sytuacji tego banku w całej Polsce i wielu milionów obywateli – konkluduje poseł.

23 czerwca 2016

116 tysięcy złotych za jeden rachunek telefoniczny z publicznych pieniędzy!!!



Raport NIK na temat wydatków w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów potwierdza, że Łukasz Zaręba - młody demokrata z Platformy Obywatelskiej i były doradca premier Ewy Kopacz - przez 11 miesięcy pracy w KPRM (styczeń - listopad 2015 r.) wydzwonił rachunek na... 116,3 tys. zł! W ciągu tych 11 miesięcy on musiał codziennie spędzać na telefonie ponad 16 godzin lub wysyłać po 1000 sms-ów. Jak on to robił...? Niestety, za wszystko zapłacili polscy podatnicy. Kontrolerzy NIK zwrócili również uwagę na rachunki drugiego z doradców premier Kopacz, czyli Sławomira Nitrasa. Ten z kolei "wydzwonił" w ciągu 11 miesięcy rachunek w wysokości 30,7 tys. zł. Łącznie obaj panowie "wydzwonili" na koszt polskiego podatnika rachunki za 147,0 tys. zł., które stanowiły aż 35,3 proc. wszystkich wydatków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów związanych z użytkowaniem telefonów służbowych (Niewygodne Info).
Wysokość ww. faktur musi budzić wątpliwości każdego użytkownika telefonu. Sprawdziliśmy aktualne ceny usług w Orange dla małych i średnich firm. Najdroższy pakiet Europejski XL kosztuje 74,99 zł miesięcznie + VAT (czyli rocznie poniżej 1200 zł). W ramach pakietu firma oferuje 10 GB internetu w telefonie, połączenia do wszystkich sieci komórkowych i stacjonarnych bez limitu, podobnie z SMSami, roaming w UE 300 MB, połączenia międzynarodowe z Polski do UE bez limitu, połączenia odebrane w UE bez limitu, połączenia wykonane z UE - 250 minut, świat pozostały - zgodnie z cennikiem. Tymczasem jeden doradca wydzwonił za 116 tys. zł (czyli ponad 100 razy więcej niż najdroższy abonament w Orange). Nawet uwzględniając iż abonamenty w ubiegłym roku były droższe to nie uzasadnia, aż takiego wydatku, chyba że podzwaniał sobie na 0-700...

Brexit or not Brexit - that is a question

Dziś 23 czerwca referendum w Wielkiej Brytanii w sprawie wyjścia lub pozostania w Unii Europejskiej. Głosowanie potrwa do godz. 22.00 czasu lokalnego (nasza 23.00). Tamtejsze elity polityczne, religijne, wielki biznes, pseudo-autorytety próbowały zastraszyć brytyjczyków, że wyjście z UE oznacza katastrofę gospodarczą, prawdziwą apokalipsę Św. Jana (no może bez Świętego Jana). Na ile udało się ludzi zastraszyć trudno powiedzieć. Uwzględniając stopień błędu statystycznego, kłamstwa respondentów w sondażach, osób niezdecydowanych, trudno przewidzieć prawdziwy wynik, wszak sondaże wskazuje na remis lub nieznaczną przewagę 1-2 punktową (raz Brexitu, raz pozostania w UE). 

Ale przykład Austrii pokazał już nam, że w razie niezgodnego wyniku z oczekiwaniami establishmentu, wystarczy sfałszować wynik (nie wiemy czy tak będzie). Ponadto już nie raz odbywały się referenda np. ws. traktatu europejskiego, które i tak później zignorowano (np. Francja). Irlandczyków zaś zmuszano do głosowania aż do skutku. Jednak nawet gdyby decyzja stała się faktem, to faktycznie wyjście z Unii Europejskiej, uwzględniając procedury, nastąpi prawdopodobnie za 2 lata.

WYNIKI MECZÓW

1/8 FINAŁU

25.06 Polska - Szwajcaria
25.06 Walia - Irlandia Płn
25.06 Chorwacja - Portugalia


FAZA GRUPOWA:

22.06 Szwecja - Belgia 0:1
22.06 Włochy - Irlandia 0:1
22.06 Węgry - Portugalia 3:3
22.06 Islandia - Austria 2:1

21.06 Czechy - Turcja 0:2
21.06 Chorwacja - Hiszpania 2:1
21.06 Polska - Ukraina 1:0
21.06 Irlandia Północna - Niemcy 0:1

20.06 Rosja - Walia 0:3
20.06 Słowacja - Anglia 0:0

19.06 Rumunia - Albania 0:1
19.06 Szwajcaria - Francja 0:0

18.06 Belgia - Irlandia 3:0
18.06 Islandia - Węgry 1:1
18.06 Portugalia - Austria 0:0

17.06 Włochy - Szwecja 1:0
17.06 Czechy - Chorwacja 2:2
17.06 Hiszpania - Turcja 3:0

16.06 Anglia - Walia 2:1
16.06 Ukraina - Irlandia Półn. 0:2
16.06 Niemcy - Polska 0:0

15.06 Rosja - Słowacja 1:2
15.06 Rumunia - Szwajcaria 1:1
15.06 Francja - Albania 2:0

14.06 Austria - Węgry 0:2
14.06 Portugalia - Islandia 1:1

13.06 Hiszpania - Czechy 1:0
13.06 Irlandia - Szwecja 1:1
13.06 Belgia - Włochy 0:2

12.06 Turcja - Chorwacja 0:1
12.06 Polska - Irlandia Północna 1:0
12.06 Niemcy - Ukraina 2:0

11.06 Szwajcaria - Albania 1:0
11.06 Walia - Słowacja 2:1
11.06 Anglia - Rosja 1:1

10.06 Francja - Rumunia 2:1

22 czerwca 2016

Daniel Korona: Chcemy żyć według czasu środkowoeuropejskiego

W Polsce dwa razy w roku przestawiamy zegarki. W jakim celu? Na ten temat, na antenie Radia Lublin wypowiadał się Prezes Stowarzyszenia Interesu Społecznego „Wieczyste” – Daniel Korona. 
Na wniosek stowarzyszenia, sprawą funkcjonowania czasu letniego w Polsce zajmuje się Senat.
- Zmianę czasu wprowadzono z powodów oszczędnościowych w 1977 roku. Od tego czasu zmienił się model życia społeczeństwa. Dzisiaj pracujemy przy klimatyzatorach, różnych innych instrumentach często nastawionych na czuwanie, jak np. nasze komputery czy telewizory. Zatem niezależnie od światła dziennego i tak konsumujemy energię, bo nawet w pozycji wygaszonej te urządzenia konsumują - stwierdził gość Tomasza Nieśpiała.
Według Daniela Korony, społeczeństwo nie cieszy się ze światła dziennego. Wieczory spędzamy przy świetle sztucznym, mimo że na dworze jest jeszcze słońce.
- Słońce będzie świecić 16 godzin 22 czerwca - niezależnie od tego czy będzie czas letni, czy też nie. Natury nie oszukamy  - dodaje.
Według Stowarzyszenia Interesu Społecznego „Wieczyste” najlepszym rozwiązaniem byłoby funkcjonowanie w Polsce czasu środkowoeuropejskiego. Liczą na to, że uda im się do tego pomysłu przekonać Sejm, który zdecyduje się na wszczęcie inicjatywy ustawodawczej.

(Radio Lublin)


A co postanowiła Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji zob.
http://serwis21.blogspot.com/2016/06/zdrowie-polakow-nie-miao-znaczenia-dla.html

Zdrowie Polaków nie miało znaczenia dla senatorów

22 czerwca Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji miała rozstrzygnąć petycję Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE ws. zniesienia zmiany czasu (tzw. system czasu letniego). Decyzja była - po negatywnej opinii Ministra Rozwoju i Senackiej Komisji Gospodarki - z góry przesądzona, jednak sposób w jakim procedowano urągało zasadom przyzwoitości.

Przed posiedzeniem Stowarzyszenie przesłało uzupełnienie petycji, w którym zawarło szereg argumentów dot. zniesienia czasu letniego, w szczególności w kwestiach zdrowotnych (Uzupełnienie petycji P9-14/16). Jednakże uzupełnienia petycji na stronie poświęconej petycji nie załączono, chociaż znalazły się 19 uwag obywatelskich popierających zniesienie czasu letniego. Czemu uzupełnienie petycji się nie znalazło? Nie wiadomo. 

Nie koniec jednak niespodzianek. 19 czerwca Stowarzyszenie zgłosiło do udziału w posiedzeniu swego reprezentanta - Daniela Korony, prosząc o potwierdzenie tego faktu. Jeszcze 21 czerwca rano w rozmowie telefonicznej, sekretariat komisji zapewniał że zgłoszenie dotarło i że będzie zaproszenie.. Tego samego dnia o godz. 18.44 na adres mailowy Stowarzyszenie przyszła odpowiedź z Komisji w brzmieniu "Szanowny Panie, Potwierdzam Pana zgłoszenie na posiedzenie komisji. Proszę zgłosić się do Biura Przepustek po odbiór karty wstępu na posiedzenie". Jakieś było zdziwienie, gdy 22 czerwca o godz. 17.15 okazało się w Biurze Przepustek, że żadnego zgłoszenia nie było. Dopiero w wyniku interwencji, w końcu o 17.28 przepustkę wydano (na 2 minuty przed formalnym posiedzeniem komisji).

Samo posiedzenie było farsą. Przedstawiciel Stowarzyszenia musiał wprosić się, żeby zabrać głos (mimo że był przecież wnioskodawcą petycji - projektu ustawy). Jednakże pod pozorem by nie powtarzać argumentacji z petycji, Przewodniczący komisji Michał Seweryński nie pozwolił na swobodną wypowiedź, a gdy Daniel wskazał że wszystkie frakcje europarlamentarne wypowiedziały się za zniesieniem podziału na czas letni i zimowy, a na przeszkodzie stoi bezmyślny upór komisji europejskiej, usłyszał od przewodniczącego Seweryńskiego (PIS) sformułowanie - bez negatywnych uwag ocennych. Mimo tego Daniel zdołał wskazać na skutki zdrowotne w szczególności, iż zmiana czasu z zimowego na letni - co wykazały badania naukowców amerykańskich, szwedzkich, fińskich - negatywnie wpływie na zdrowie, w szczególności przyczynia się do wzrostu ryzyka zawałów. Dało się odczuć, iż wystąpienie irytowało przewodniczącego. Senator Rulewski (PO) także wystąpił, że nie należy zmieniać, bo w innych krajach jest czas letni. Jak widać myślenie wasalne wobec Komisji Europejskiej, podtrzymanie każdej z ich absurdów, jest nadal dominujące wśród polskich polityków. W głosowaniu jednogłośnie 4 senatorów komisji prac człowieka, praworządności i petycji podjęło decyzję o nie uwzględnieniu petycji (PIS - PO razem przeciw Stowarzyszeniu). Względy zdrowotne nie miały dla nich żadnego znaczenia.

Zatem senatorowie nadal chcą utrudnić nam życie naszym zmuszając do dwukrotnej zmiany czasu przez najbliższe lata. Sprawa na tym jednak się nie kończy, albowiem przewidując decyzję Senatu, Stowarzyszenie skierowało nową petycję do Prezesa Rady Ministrów - Beaty Szydło. Ponadto rozważane są dalsze niekonwencjonalne działanie prawne.

Zniesienie habilitacji - być może za 3 lata?

22.06 Sejmowa Komisja Petycji zajmowała się rozpatrzeniem odpowiedzi Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego na dezyderat nr 1 w sprawie petycji w sprawie zmian prawa w zakresie stopni naukowych. Jest to dalszy ciąg petycji - projektu ustawy Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE ws. zniesienia stopnia habilitacji.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego poinformował komisję, iż sprawa jest kontrowersyjna, dostrzegają problem, prace systemowe trwają, 3 zespoły przygotowują projekt ustaw a do końca roku powinny być przedstawione założenia.  Po poselskich dopytaniach, przedstawiciel ministerstwa zadeklarował przychylność dla tego kierunku zmian, ale chce je wprowadzić po konsultacjach ze środowiskiem naukowym. Uwzględniając przewidziany termin prac, dopiero za 3 lata byłaby nowa kompleksowa ustawa, uwzględniająca kwestie stopni i tytułem naukowych, oraz funkcjonowania szkolnictwa wyższego.

Komisja przyjęła odpowiedź ministerstwa. Przypomnijmy, iż Stowarzyszenie proponowało zniesienie habilitacji i przyznania doktorom te same uprawnienia co doktorom habilitowanym. Zatem błędna jest argumentacja urzędnicza o konieczności dodatkowych zmian w pozostałych ustawach naukowych.

Przewodnik po Polsce tom II - Lwów i okolice, Lubelszczyzna, Wołyń, Podole, Pokucie, Zagłębie naftowe, Beskidy Wschodnie


Zapraszam do zapoznania się ze wznowieniem

Przewodnik po Polsce Lenartowicz Kresy W-wa 1937 reprint w POWIĘKSZONYM FORMACIE

Reprint b. ciekawej wyjątkowo rzadkiej przedwojennej publikacji, Przewodnik po Polsce, t. II, Polska Południowo - Wschodnia /Kresy i Polska Południowa/, red. Stanisław Lenartowicz, nakład ZPTT, Warszawa 1937 rok, 540 stron, wewnątrz piękne rozkładane plany miast i mapy, oprawa twarda.

Iście benedyktyńską pracą udało się nam wykonać niewielki nakład przedwojennego Przewodnika po Polsce (wyszły tylko dwa tomy tego unikalnego dzieła - Polska Południowo-Wschodnia oraz Polska Północno-Wschodnia, a więc w dwóch tomach całe Kresy)

Zarówno ręczna introligatornia polegająca m. in. na wklejaniu kolorowych i czarno-białych 18. map, 8. planów miast (Lwowa, Jarosławia, Przemyśla, Lublina, Zamościa, Łucka, Tarnopola, Stanisławowa), jak i druk kosztowało wiele, to miało wpływ na wysoką cenę pojedynczego egzemplarza, ale mamy nadzieje, że tak cenna pozycja wydawnicza znajdzie nabywców:

dla porównania można zobaczyć mapy i ilustracje na allegro sprzedawanego oryginału:

Cena 120 zł

Marcin Dybowski

RDI rozpoczyna akcję "Zadośćuczynienie dla Zamojszczyzny"

W dniu 15.06.2016 roku w Zwierzyńcu pod Zamościem odbyło się spotkanie przedstawicieli RDI z mieszkańcami wsi zamojskich, dotkniętych podczas II wojny światowej bestialstwem niemieckim.

Spotkanie zostało zorganizowane dzięki uprzejmości Posła tej ziemi Pana Sławomira Zawiślaka.

W spotkaniu uczestniczyło około 120 osób, w większości bezpośrednich poszkodowanych, którzy jako dzieci przeżyli pacyfikacje swoich wsi.

Spotkanie miało na celu rozpoznanie możliwości dochodzenia zadośćuczynienia od żyjących jeszcze niemieckich sprawców zbrodni na mieszkańcach wsi Zamojszczyzny.

Ma to być zadośćuczynienie za naruszone dobra osobiste, takie jak prawo do posiadania rodziców (jeśli chodzi o sieroty, których rodziców pomordowali niemieccy okupanci).

Dział Dokumentacji i Analiz oraz Dział Prawny RDI we współpracy z Biurem Poselskim Posła Sławomira Zawiślaka zbierze od mieszkańców możliwe do wykorzystania dowody w sprawie w celu dalszej analizy.

Maciej Świrski
Prezes Reduty Dobrego Imienia

Poniżej przytaczamy wstrząsający tekst zmieszczony na stronie ojczyzna.pl spisany przez mieszkańców wsi Sochy, oddający ich cierpienie.

Jesteśmy Dziećmi Wojny
Nasze dzieciństwo - to strach, głód i łzy

W dniu 1 czerwca 1943 r. wieś Sochy przeżyła straszliwą gehennę hitlerowskiej zbrodni. Tego dnia Niemcy w odwecie za pomoc udzieloną partyzantom spalili całą wioskę oraz zabili większość jej mieszkańców.

Tego czerwcowego poranka zginęło prawie 200 osób.

Jako dzieci widzieliśmy to wszystko. Na naszych oczach faszyści zabijali naszych ojców, matki, braci i siostry. Patrzyliśmy jak dobijają strzałem w głowę, rannych którzy nie zdołali się ukryć.

Patrzyliśmy jak idą tyralierą wyszukując ukryte w zbożach rodziny.

Jeszcze dzisiaj słyszymy krzyki płaczu i rozpaczy, jęki rannych i tych którzy kończyli życie, pomieszane z serią karabinów.
W płomieniach ginęło to co kochaliśmy - nasze domy, sady i ogrody. Dzieła zniszczenia dokonały samoloty. Spadające bomby rozrywały strzępy ludzkich ciał i to co pozostało jeszcze po spalonych domach.

Na zgliszczach wioski pozostały matki z małymi dziećmi, a często same tylko osierocone dzieci.

Ten czerwcowy dzień był w oczach dziecka istnym piekłem zbrodni.

Następne dni i lata to czas nędzy, głodu i zimna. Mieszkaliśmy w piwnicach wypalonych domów lub naprędce skleconych szałasach z niedopalonych desek. W ciągłym strachu czy Niemcy nie powrócą.

Ci którzy przeżyli przez wiele lat z trudem i kosztem olbrzymich wyrzeczeń odbudowywali własne gospodarstwa.

Ciężkie to były chwile - bez dachu nad głową, bez środków do życia i czyjejkolwiek pomocy.

Bóg jednak pozwolił, że przeżyliśmy to wszystko, że żyjemy - choć wielu z nas już odeszło.

Dzisiaj często jesteśmy dotknięci chorobami, niesprawnością czy inwalidztwem. To co przeżyliśmy zniszczyło nasze zdrowie.

Trwałe są w nas ślady przeżytej zbrodni - to blizny na naszych ciałach i rany w naszych sercach po utraconych najbliższych.

Przypominają nam o nich krzyże, na grobach cmentarza pomordowanych, znajdującego się na końcu naszej wioski. Obok cmentarza, staraniem mieszkańców stanęła kaplica jako Pomnik Zbrodni i Męczeństwa niewinnie pomordowanych naszych ojców i matek.

Niechaj pamięć o nich nigdy nie zginie. To cmentarne krzyże i kaplica będą przypominały także przyszłym pokoleniom o ofierze życia, którą złożyli mieszkańcy wioski.

Do chwili obecnej nie otrzymaliśmy żadnego odszkodowania za wyrządzone zło. Mimo wielu lat starań, żadne z nas nie zostało uznane za Dziecko Zamojszczyzny.

Dzisiaj tkwi w nas żal, że żadna władza w Polsce nie przyszła nam z pomocą. A przecież to co przeżyliśmy nie było mniej bolesne od przeżyć tych, którzy tę pamięć otrzymują.

Nic nie jest w stanie przywrócić nam utraconego dzieciństwa nie zastąpi nam miłości utraconych rodziców.


Jednak świadomość, że ktoś przejął się wyrządzoną nam krzywdą, że moglibyśmy liczyć na pomoc władz, pozwoli nam jaśniej spojrzeć na czekającą nas przyszłość, pozwoli czuć się nam bezpieczniej.


21 czerwca 2016

Ministerstwo Rolnictwa nie dostrzega złej renomy spółki Elewarr i jej patologicznego wizerunku

14 czerwca Jacek Bogucki - sekretarz stanu Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi odniósł się do petycji Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE dot likwidacji Elewarr i Zamojskich Zakładów Zbożowych, utworzenia na ich podstawie nowej spółki i objęcie nadzoru nad nią bezpośrednio przez Ministerstwo (zamiast Agencji Rynku Rolnego). Stowarzyszenie powoływało się na wyniki kontroli NIK oraz na fatalną renomę spółki Elewarr.
http://serwis21.blogspot.com/2016/03/zamiast-elewarru-i-zzz-nowa-spoka-pod.html


Jakie było moje zdziwienie, gdy przeczytałem w odpowiedzi ministerstwa, że nie podziela stanowiska jakoby Elewarr sp. z o.o. cieszyła się bardzo złą renomą oraz była kojarzona wyłącznie (tego przymiotnika w petycji nie użyto) z patologią i postępowaniami prokuratorskimi - stwierdza dr Daniel Alain Korona, ze Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE. Cóż w ministerstwie mają jak widać kiepską pamięć. Przytoczmy przykładowe tytuły prasowe za wyszukiwarkę Google'a (z ostatnich kilku lat):

AFERA TAŚMOWA w PSL! Andrzej ŚMIETANKO z ELEWARR w 4 lata ...

Jeżeli Ministerstwo nie dostrzega złej renomy nazwy Elewarr, kojarzenia z patologią i prokuraturą, to doprawdy żyjemy w innej rzeczywistości.

Także wyniki kontroli NIK dotyczące analizy sytuacji ekonomiczno-finansowej spółki (przypominamy dokonanej w 2015 roku) nie znalazły uznania Ministerstwa, skoro według tego ostatniego nie uwzględniają niekorzystnych czynników zewnętrznych, które zdaniem ministerstwa było okres załamania się rynku, ograniczenie rezerw państwowych i zapasów interwencyjnych UE. Ministerstwa nie zająknęło się nt. nieprawidłowości w wynagrodzeniach kadry kierowniczej (w przeszłości), braku właściwego nadzoru ze strony ARR. Ministerstwo także nie dostrzegło, że kłopoty spółki wiążą się z brakiem dywersyfikacji ryzyka gospodarczego, co było następstwem ograniczenia się wyłącznie do handlu i przechowalnictwa zbóż i rzepaku.

Jak żart brzmią też twierdzenia o wdrożeniu procesu naprawczego w spółce. Mowa bowiem o zmniejszeniu liczebności Rady Nadzorczej, wynagrodzenia członków, ale to zdecydowanie za mało. Ministerstwo wspomina także o przedsięwzięciach mających na celu restrukturyzacji majątku trwałego, a także działanie inwestycyjne nakierowane na zwiększenie potencjału o nowe rodzaju działalności, ale według naszej wiedzy (a chcielibyśmy się mylić) przedsięwzięcia te są raczej wciąż w sferze życzeń, aniżeli konkretów. Być może one nastąpią, ale problemem jest że po 8 latach rządów PSL w spółce, prawie wszystko w niej wymaga naprawy i oczyszczenia.

cała odpowiedź ministerstwa: Odpowiedź Ministerstwa Rolnictwa z 14.06.2016

Spór o czas letni nabiera politycznego znaczenia

Sprawa zniesienia czasu letniego nieoczekiwanie stała się głośna medialna i nabrała znaczenia politycznego. Wypowiadają się senatorowie, a nawet wywołana została premier SzydłoRząd zniesie zmianę czasu? Decyzja należy do Beaty Szydło (o2.pl), 
FUNDAMENTALNA decyzja Szydło! Czy zmieni... czas? (superexpress)

Na głównego medialnego przeciwnika obecnego systemu zmiany czasu urosło Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE, które wniosło petycję - projekt ustawy w sprawie zniesienia czasu letniego. Spór narasta i można by odnieść wrażenie, że rzecz już nie idzie o czas letni, ale nawet o przynależność do Unii Europejskiej. Jak uzasadniał Senator Mieczysław Augustyn (PO) czas letni obowiązuje w większości krajów Unii Europejskiej, w tym u naszych sąsiadów, a w sytuacji, gdy tak wrażliwi jesteśmy na jakikolwiek sygnał o rozbijaniu jedności unijnej nie byłby to dobry moment, by mówić, że Polska chce inaczej (pan senator najwyraźniej nie wie, że wszystkie frakcje w europarlamencie 29.10 wypowiedziały się za zniesieniem podziału czasu na zimowy i letni). Także inni senatorowie Komisji Gospodarki wypowiedziało się przeciw rezygnacji z czasu letniego. Ministerstwo Rozwoju w nadesłanej opinii do Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji, opinii pełnej nieścisłości, celowych przemilczeń (np. w zakresie skutków zdrowotnych) i przeinaczeń zarekomendowała odrzucenie petycji Stowarzyszenia.

W rzeczywistości jedynym argumentem na rzecz utrzymania czasu letniego okazuje się fakt, że w innych krajach europejskich stosują zmianę czasu. Słowem - jak stwierdza dr Daniel Alain Korona, szef Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE - małpujemy zachód w tej sprawie i nie chcemy z tego zrezygnować, z obawy że byłoby to odebrane jako akt antyunijny. A że czas letni to czysty absurd ....

W sondzie - na tle radiowej dyskusji 21 czerwca w trójce "Za a nawet przeciw", w której uczestniczył m.in. Daniel Alain Korona, szef Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE oraz senator Augustyn (PO) poświęconej sprawie zniesienia zmiany czasu (czasu letniego) - na pytanie czy należy zrezygnować ze zmiany czasu, aż 77% opowiedziało się za zniesieniem (co proponuje Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE), a tylko 23% za jego pozostawieniem. Czy vox populi zostanie wysłuchany?

22 czerwca sprawę ewentualnej senackiej inicjatywy ustawodawczej w tej kwestii podejmie Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji. Stowarzyszenie zwiększa presję i  ponownie złożyło petycję do Prezesa Rady Ministrów ws. zniesienia czasu letniego.

23 VI kolejna rozprawa za usunięcie pomnika "ruskich okupantów"

23 czerwca  2016 r. odbędzie się kolejna rozprawa (sygn. akt II W 4601/15/s) za usunięcie obiektu sowieckiego. Jest to proces przeniesiony z Nowego Sącza, gdzie  wszyscy sędziowie z Okręgu N. Sącz  wyłączyli się z prowadzenia sprawy. To już ostatni proces, manifestacje i pieśni patriotyczne były według policji krzykiem i śpiewami zakłócającymi spokój i porządek publiczny. Ostatnia rozprawa została odwołana przez prowadzącego sprawę sędziego Marka Imielskiego. Kolejna odbędzie się  w sądzie rejonowym dla Krakowa – Śródmieścia, ul. Przy Rondzie 7: czwartek 23 czerwca 2016 r. sala B-29 o godz. 10.30

O udział w rozprawie zaapelowali "Niezłomni" oraz Związek Konfederatów Polski Niepodległej. W apelu czytamy: Bądźmy solidarni aż do ostatniej rozprawy. Kłamstwa policyjne nie mogą święcić triumfu w sądzie, tu w Krakowie... Nie pozwólmy, aby „złogom komunistycznym” udała się zemsta na Polakach za udaną akcję likwidacji reliktów zniewolenia.
                  
Filmy z procesu (sądzeni m.in działacze KPN i Klubów Gazety Polskiej K.Bzdyl. A.Słomka, Z.Miernik, S.Zamojski) są w internecie np na portalu Wolny Czyn oraz również Józefa Wieczorka np. https://wkrakowie2015.wordpress.com/tag/nowy-sacz/

(opr. za BIP Niezłomni)