30 kwietnia 2016

NSZ-Nowe Pokolenie z lekcją o Żołnierzach Wyklętych w szkole im. Trójcy Św. w Chicago

Przedstawiciele niezależnej organizacji patriotycznej Narodowe Siły Zbrojne-Nowe Pokolenie: Karol Buczakowski i Arkadiusz Cimoch poprowadzili w kwietniu lekcje historii w Polskiej Katolickiej Szkole im. Trójcy Św. Zajęcia zostały podzielone na dwie części. W pierwszej uczestniczyli uczniowie klas 4-7 szkoły podstawowej, a w drugiej 8-klasiści oraz licealiści.  
Głównym tematem był okres II wojny światowej - Polskie Państwo Podziemne oraz polskie podziemie antykomunistyczne - Żołnierze Wyklęci. W trakcie zajęć uczniowie mieli okazję zapoznać się z wystawami: „Tropem Wilczym” oraz „Ostatni Obrońcy Kresów Wschodnich - Polskie Podziemie Zbrojne na Kresach po 1944 r. ”. Przygotowaliśmy także pokaz slajdów, który zawierał opisy i zdjęcia ułatwiające odbiór dzieciom. Podkreśliliśmy też w naszej lekcji ogromne zaangażowanie i ofiarność polskiej ludności w niesieniu pomocy Żydom podczas Zagłady. Staraliśmy się uświadomić słuchaczom, że tylko niezbędna wiedza pomoże nam odpierać fałszywe i ohydne ataki na nasz naród, wypływające głownie z tzw. środowiskach opiniotwórczych w Stanach Zjednoczonych. Ponadto podczas lekcji uczniowie mieli możliwość obejrzenia eksponatów nawiązujących do okresu omawianego w trakcie zajęć, tj.: umundurowania oddziałów partyzanckich, symboliki i emblematów noszonych na mundurach, oryginalnych odznaczeń wojskowych, sztandar. Każdy z uczniów otrzymał Dekalog Patrioty (w formie plakatu), naklejki z motywem patriotycznym oraz wydrukowaną Modlitwę NSZ, którą wspólnie odmawialiśmy przed każdą lekcją. 
Podczas zajęć uczniowie słuchali z wielką uwagą i zaciekawieniem, kiedy odkrywaliśmy przed nimi kolejne chlubne karty polskiej historii. Lekcje prowadzone w polonijnych szkołach są niewątpliwie bardzo ważnym elementem w budowie polskiej tożsamości wśród dzieci i młodzieży. Musimy dokładać wszelkich starań aby nasi odbiorcy czuli zasłużoną dumę z bycia Polakami.  

Serdecznie dziękujemy p. Dyrektor Marii Baran oraz nauczycielce p. Iwonie Gawłowski za możliwość i pomoc w zorganizowaniu spotkania z uczniami.

Narodowe Siły Zbrojne - Nowe Pokolenie

Sąd oddalił pozew przeciw ZDF za określenie "polskie obozy koncentracyjne"

Pobierz obrazki

Stanowisko RDI w sprawie wyroku w procesie Tendera vs. ZDF o "polskie obozy koncentracyjne:
Pobierz obrazki
fot. materiały prasowe ms.gov.pl
Szanowni Państwo,

przedstawiamy stanowisko Reduty w kwestii niedawno ogłoszonego wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie w sprawie przeciwko niemieckiej telewizji ZDF z pozwu p. Karola Tendery.

Sprawę tę prowadził p. Mecenas Lech Obara (Stowarzyszenie Patria Nostra).

Sprawa ta jest ważna, ponieważ dowodzi jak trudna jest walka o dobre imię Polski i że na drodze ustawicznego wysiłku można osiągnąć zmianę stanowiska polskiego sądownictwa.

Stanowisko Reduty Dobrego Imienia w sprawie wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie – „polskie obozy koncentracyjne” (ZDF vs. Karol Tendera)
W dniu 25.04.2016 r. sąd w Krakowie oddalił powództwo 96-letniego p. Tenedery, reprezentowanego przez Mec. Lecha Obarę (Stowarzyszenie Patria Nostra), który występował przeciwko niemieckiej telewizji ZDF. Telewizja używała określenia „polskie obozy koncentracyjne”. Sąd oddalił powództwo, dlatego, że uznał, iż pan Tenedera został skutecznie przeproszony. Faktycznie Telewizja ZDF napisała list do p. Tendery, w którym przeprosiła go za użycie tych sformułowań. Właśnie te przeprosiny były podstawą do oddalenia powództwa. Skoro został przeproszony, to – zdaniem sądu – ZDF nie musi przepraszać go drugi raz. Pan Tenedera chciał bowiem przeproszenia, nie występował o zadośćuczynienie.

Mimo oddalenia powództwa sam wyrok jest wielkim sukcesem, z kilku powodów:

1.Sąd polski uznał, że jest właściwy do rozstrzygania spraw – w pierwszych procesach w latach 2010-2011 dotyczących skrótu „polski obóz koncentracyjny” polski sąd uznał, że właściwym jest sąd niemiecki. Dziś już wiemy, że pozywać możemy przed polskim sądem, tam gdzie mieszka poszkodowany. To bardzo ważne z punktu widzenia zarówno procedury sądowej (procedujemy według polskiego prawa, przed polskim sędzią), jak również z punktu widzenia logistyczno – finansowego (dojazdy na rozprawy, koszty tłumaczeń itp.).

2. Sąd polski uznał, że Polak mógł się poczuć obrażony. Co więcej – w wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie – również w sprawie skrótu „polski obóz koncentracyjny – sąd uznał, że nawet potomkowie AK-owców mogą się czuć obrażeni. Mamy nadzieję, że wkrótce dojdziemy do sytuacji, gdy każdy, kto czuje więź z Polską będzie mógł wystąpić przed sądem polskim o naruszenie jego dóbr osobistych.

3. Sąd polski uznał, że istnieje dobro osobiste w postaci tożsamości narodowej. Jest to niezwykle ważne – katalog dóbr osobistych jest bowiem otwarty, ale kiedy rozpoczynały się procesy o tzw. „polskie obozy koncentracyjne” wówczas sądy nie miały sprecyzowanego tego dobra. Dopiero po jakimś czasie zaczęły pojawiać się opracowania, artykuły naukowe, które wskazywały, że istnieje takie dobro w postaci dumy narodowej, tożsamości narodowej.

4. Niemcy przeprosili osobiście p. Tenderę, wysyłając mu list z przeprosinami. To też zmiana niemieckiej polityki, bo do tej pory usuwali (albo i nie) to sformułowanie, ale nie przepraszali. W tym przypadku przeprosili zarówno w Internecie (tutaj przeprosili „wszystkich, którzy mogli się poczuć dotknięci”), ale również przesłali list bezpośrednio do p. Tenedery, w którym go osobiście przeprosili.

Mecenas Obara (tu należy przekazać szczere gratulacje!!!), a z nim całe środowisko obrońców dobrego imienia Polski, w tym Reduta Dobrego Imienia walczy więc o to by przeprosiny dla Pana Tenedery umieszczone zostały w Internecie – na stronie ZDF. Walka w istocie jest o miejsce i formę przeprosin. I to jest ogromy sukces, bo na początku tej walki sądy polskie w ogóle odmawiały zajmowania się tego typu sprawami, potem mówiły, że nie każdy mógł się poczuć obrażany, nie wiedziały czy istnieje takie dobro osobiste. Niemcy zaś w najlepszym wypadku usuwali ten „skrót”. Teraz zaś wiedzą, że następna sprawa – po tym przełomowym wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie – to będzie sprawa o zadośćuczynienie a nie tylko przeproszenie.

Tą sprawą będzie proces przeciwko twórcom filmu „Nasze matki, nasi ojcowie”, przygotowywany przez Redutę, który rozpocznie się niebawem także przed sądem w Krakowie.

Dlatego też wyrok ten odbieramy pozytywnie.

Maciej Świrski
Prezes Reduty Dobrego Imienia

Łosoś i alkohole - tak balują na kolacjach służbowych sędziowie TK

Jak informuje Superexpres - Prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński (67 l.) wydał w środę wieczorem uroczystą kolację z okazji pożegnania kolegi z Trybunału Konstytucyjnego, sędziego Mirosława Granata (60 l.), który zakończył swoją 9-letnią kadencję. Jak przyznaje Grażyna Leśniak z Biura TK, "była to kolacja służbowa, sfinansowana ze środków bieżących". Co za tym idzie? Zapłacili za nią wszyscy podatnicy. I to niemało! Rachunek za usługę gastronomiczną opiewał na, bagatela, 9186 zł. Goście mieli do wyboru bogate menu. Przystawkę - trio z łososia, zupę z jarmużu, filet z jesiotra z dodatkami, kotlety jagnięce z dodatkami, deser czekoladowy oraz drogie markowe alkohole. Spotkanie trwało od 19 do 21.30. Oprócz Rzeplińskiego i Granata wraz z najbliższą rodziną wzięli w nim udział m.in.: wiceprezes Trybunału Stanisław Biernat (67 l.), Leon Kieres (68 l.), Małgorzata Pyziak-Szafnicka (61 l.), Piotr Tuleja (53 l.), Stanisław Rymar (75 l.) i Marek Zubik (42 l.).

TTIP - felieton Małgorzaty Todd

TTIP. Co oznaczają te litery? To angielski skrót od Transatlantyckiego Porozumienia Handlowo-Inwestycyjnego. Nazwa tegoż brzmi niewinnie, ale jest to groźna, bo najbardziej tajemnicza umowa, jaka ma być zawarta między USA a Unią Europejską. Robią nas w konia wmawiając, że negocjacje okrywane są tajemnicą ze względu na Chiny czy Rosję. Trudno jednak pozbyć się  wątpliwości. Czyżby agenci tych państw nie informowali na bieżąco swoich mocodawców? Mamy zakładać, że to dla naszego dobra? Dziwne. Jakoś trudno zawierzyć na słowo pani kanclerz znając jej roztropność w sprawie „uchodźców”.
    Mimo „top secret”, to co już wiemy jeży włos na głowie. Szykuje się wprowadzenie GMO i amerykańskiej żywności, której daleko do europejskich standardów; o ekologicznej możemy zapomnieć. Gdyby dumpingowe ceny nie wystarczyły, to rozstrzyganie sporów na linii państwo-inwestor pozwala firmom ponadnarodowym zaskarżać rządy państw do arbitrażu (nie do sądu!) przy każdym wprowadzeniu przepisów, które ograniczałyby zyski tychże, nawet jeśli z perspektywy obywateli danego kraju byłyby działaniem pożądanym.
    W związku z powyższym mam następującą propozycję. KODziarze pokażcie, że bronicie demokracji tam, gdzie jest ona rzeczywiście zagrożona. Zademonstrujcie swój sprzeciw! Miłośnicy Putina okażcie mu poparcie zwalczając TTIP! Frankowicze porównajcie podpisane przez siebie umowy z umową in blanco, którą ktoś by wam wciskał. Ci, którzy obwiniacie za całe zło świata żydowsko-amerykańskich bankierów, macie nareszcie okazję wyrażenia swojego sprzeciwu w konkretnej sprawie. Do dzieła!
    Wszyscy, którzy popierają obecny rząd polski niech go wspierają w zanegowaniu tego parszywego kontraktu. Niech nasz sprzeciw będzie przynajmniej jakimś atutem w negocjacjach.

Małgorzata Todd

29 kwietnia 2016

W Trybunale Konstytucyjnym nie toleruje się wyrażanie odmiennych poglądów

Jak w Trybunale Konstytucyjnym szanuje się wolność słowa i wolność prasy? Mamy przykład na podstawie sprawy profesora Kamila Zaradkiewicza, dyrektora zespołu Orzecznictwa i Biura Studiów TK, pracującego w TK od ponad 15 lat a na tym stanowisko od ponad 10 lat. Do tej pory wysoko oceniony także przez swoich przełożonych. Wszystko uległo zmianie po udzieleniu przez pana Kamila wywiadu dziennikowi „Rzeczpospolita” (20 kwietnia br., Orzeczenia TK nie zawsze są ostateczne), a następnie wypowiedzi – w tym samym charakterze − w innych mediach. Nagle profesor Zaradkiewicz jest nieprofesjonalny i stracono do niego zaufanie. Najpierw zakazano mu wypowiedzi w mediach a następnie 21 kwietnia br. szef Biura TK zaproponował Panu Kamilowi Zaradkiewiczowi dobrowolne rozważenie rezygnacji ze stanowiska. 26 kwietnia br., podczas kolejnej rozmowy z szefem Biura TK,  odmówił rezygnacji ze stanowiska, a od 28 kwietnia br. przebywa na zwolnieniu lekarskim. Tak wygląda szanowanie odmiennych poglądów w Trybunale Konstytucyjnym.

7 maja kontrmanifestacja dla marszu KOD

Ruch Narodowy, Krucjata Różańcowa za Ojczyznę oraz Ruch Kontroli Wyborów - Ruch Kontroli Władzy organizują w Warszawie w sobotę 7 maja manifestację pod hasłem „Odwagi Polsko”. Ma być to kontrmanifestacja dla marszu organizowanego tego samego dnia przez partie opozycyjne i KODmarsz rozpocznie się o godz. 11. w praskiej katedrze św. Floriana skąd po mszy za ojczyznę uczestnicy manifestacji przejdą na drugą stronę Wisły mostem Śląsko-Dąbrowskim przez Plac Zamkowy do pomnika kard. Stefana Wyszyńskiego przy Krakowskim Przedmieściu

Postępowania karnego ws. wyroków TK z 3 i 9 grudnia nie będzie. Sąd wzywa policję i grozi wyrzuceniem z rozprawy

29 kwietnia godz. 10.00 na IV piętrze w Sądzie Rejonowym Warszawa Śródmieście zjawiają się grupa zwolenników Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE. Jest też ekipa telewizyjna Polsat News. Ma odbyć się rozprawa ws. zażalenia Stowarzyszenia na postanowienie prokuratury ws. odmowy śledztwa dot. przestępstwa sędziów Trybunału Konstytucyjnego przy wydawaniu wyroku z dn. 3 i 9 grudnia. Można spodziewać się było niespodzianek, i tak też było. Najpierw przeniesiono rozprawę z sali 457 do 472. Z jakich powodów nie wiemy, ale być może dlatego że w sali 472 nie ma monitoringu. Na korytarzu pojawia się policja, 6 funkcjonariuszy. Jak się okazało przybyli na wniosek sędziego. Czyżby obawiano się awantury, ale przecież działacze Stowarzyszenia zachowywali się spokojnie, bez agresji.

Przed rozprawą, wywiadu dla Polsat News udzielił dr Daniel Alain Korona ze Stowarzyszenia. Wyjaśnia przyczyny złożenia zawiadomienia i zażalenia. Sprawa ustawy o Trybunale Konstytucyjnym miała charakter doniosłej wagi i zgodnie z ustawą a także samym zarządzeniem prezesa TK z 19 i 24 listopada powinna być rozpatrywana w pełnym składzie. Tymczasem ostatecznie zostało rozpatrzone w składach 5-osobowym, co stanowi niewątpliwie naruszenie ustawy. Nie ma w opublikowanych na stronie Trybunału metryce akt sprawy zarządzeń prezesa TK o 5-osobowych składach. Zarządzenia pojawiły się dopiero w trakcie postępowania prokuratorskiego, co skłania do podejrzenia iż powstały one na potrzeby postępowania. Równocześnie podkreśla, iż przypuszcza iż zażalenie zostanie odrzucone, wszak korporacja sędziowska nie dopuści by jednemu z nich spadł jakikolwiek "włos z głowy". Ale sprawę należy podnieść, ryba psuje się bowiem od głowy, jak można żądać od szeregowych sędziów przestrzegania prawa, skoro sądy wyższego stopnia (z Trybunałem Konstytucyjnym na czele) je naruszają.

O godz. 10.20 rozpoczyna się rozprawa. Sędzia Tomasz Trębicki wyprasza publiczność i ekipę telewizyjną, bo rozprawa jest niejawna. Protest zgłosił Daniel Alain Korona ze Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE. Sędzia nie uznał protestu i zagroził wyrzuceniem z sali także przedstawiciela Stowarzyszenia. "Demokracja" - padły ironiczne stwierdzenia członków Stowarzyszenia. Na rozprawie Daniel Alain Korona złożył kopie dokumentów ze strony internetowej TK z metryką akt sprawy, z których jasno wynika brak zarządzenia ws. 5 osobowego składu. Ogłoszenie wyroku odroczono do godz. 12.00. I znów pojawiła się policja, ale przynajmniej samo ogłoszenie nastąpiło w obecności publiczności. Sąd oddalił zażalenie. Uzasadnienie zaś znów było niejawne. 

Jak oznajmił po rozprawie prezes Korona, Sąd uznał, że sprawa liczebności składów osobowych ma charakter ocenny oraz iż nie ma wymogu opublikowania w metryce akt sprawy dostępnej w internecie zarządzeń prezesa TK z 1 i 7 grudnia 2015 wyznaczające takie składy, a z akt wynika iż zarządzenia wydano (tylko kiedy, wszak żadnego zabezpieczenia komputerów i dokumentów nie dokonano).

Stowarzyszenie przyjmuje do wiadomości postanowienie Sądu, choć z nim się nie zgadza. Wyrok TK z 3 i 9 grudnia powinny nastąpić w pełnych składach (ten ostatni mógł nastąpić w 9-osobowym składzie, nawet po wyłączeniu 2 sędziów był skład pełny, tyle że prezes TK nie chciał dopuścić nawet tych 2 sędziów, których później jednał uznał), albowiem "doniosłość sprawy" ma charakter bezwzględny, dotyczył fundamentalnej podstawy ustrojowej. Co do zarządzeń z 1 i 7 grudnia prezesa Rzeplińskiego, to wyjaśnienia wymaga czemu ich nie było i nadal nie ma w publikowanych na stronie Trybunału metrykach akt K 34/15 i 35/15.

28 kwietnia 2016

Zlikwidować dotychczasowe sądy, wprowadzić sądy ludowe

Działalność sądów w Polsce - to bardzo często obraza dla sprawiedliwości (i dla prawa). Faktyczne rozstrzygnięcia zapadają przed rozprawami, rozprawy są niejednokrotnie fikcją, sędziowie nie czytają akt a rzeczowa argumentacja prawna jest przez nich ignorowana. Postanowienia i wyroki zależą od widzi mi się sędziego, sędziów, a nie od prawa. Były sytuacje w której Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE raz było dopuszczone, raz mu odmawiano - i to w identycznych stanach prawnych. Podobna sytuacja występuje w sprawach wyroków, identyczny stan prawny wcale nie oznacza identycznego lub podobnego wyroku, mogą one być ze sobą całkiem sprzeczne.
Teraz dochodzi do tego, że poszczególne organy sądowe (np. Zgromadzenie Ogólne Sądu Najwyższego) podejmują decyzje, iż będą się stosować do niepublikowanych (czyli de facto nie ogłoszonych, bo w świetle konstytucji ogłoszenie następuje w w organie urzędowym, w którym akt normatywny był ogłoszony czyli de facto w Dzienniku Ustaw) tzw. "orzeczeń" Trybunału Konstytucyjnego. Skoro spór o wyroki Trybunału ma charakter nie tyle prawny co polityczny, oznacza to iż organa sądowe, sędziowie stają po jednej stronie sporu politycznego, wbrew zasadzie iż sędziowie nie powinni afirmować postawy politycznej.

Zatem konieczna wydaje się całkowita zmiana systemu sądowniczego w Polsce, likwidacja dotychczasowych sądów oraz odsunięcie tych sędziów, który sprzeniewierzają się zasadzie apolityczności w trakcie wykonywania swojej funkcji. Z tego wynika, że należy rozwiązać obecne sądy i powołać nowe, odsunąć od orzekania sędziów (oni mają tylko prowadzić sprawy a nie orzekać) na rzecz ław przysięgłych, zwiększyć możliwość udziału czynnika społecznego w procesach i zmniejszyć zakres spraw należących do kompetencji sądów.

Oczywiście opozycja będzie grzmiała o wprowadzeniu dyktatury, o naruszenie zasad państwa prawa i inne podobne bzdury. Ba nawet będą twierdzić, iż trybunały ludowe to rozwiązanie hitlerowskie czy stalinowskie. Ale nie należy się tym przejmować, wszak jakoś sądy trzeba nazwać, a że niektóre pojęcia wcześniej próbowali deprecjonować naziści cy komuniści, nie oznacza iż takich pojęć (choć nie rozwiązań, bo one były całkiem inne) nie można używać.

Pieniądze są dla posłów i senatorów, pieniędzy nie ma dla emerytów

Posłowie Sejmowej Komisji Petycji dbają o portfel parlamentarzystów, ale gdy chodzi o portfel zwykłych obywateli to takiej troski nie przejawiają. Z jednej strony odrzucili bardzo wiele projektów ustaw społecznych: o podwyższeniu kwoty wolnej od podatku, o wcześniejszych emeryturach, o zmniejszeniu stawek wieczystego, o zwolnieniu z podatku od nieruchomości - mieszkań i domków do 110 m2, itd. Równocześnie odrzucili propozycję likwidacji możliwości pobierania równoczesnego przez parlamentarzystów emerytury i wysokich uposażeń poselskich.
Ten dualizm w podejściu do spraw posłowie (zarówno z opozycji jak i pro-rządowi) wykazali także 27 czerwca. Osoby fizyczne wniosły 2 projekty: jedna dotycząca zrównania emerytur i rent starego portfela z aktualnymi. Drugi projekt zmierzał do likwidacji 3-miesięcznych odpraw poselskich. Posłanka z Nowoczesnej wniosła o odrzucenie pierwszej petycji - w zakresie emerytur, z kolei poseł z PIS drugiej petycji - dotyczącej odpraw. Wtórował im poseł z PO.