23 maja 2015

AKCJA WEŹ SWÓJ DŁUGOPIS NA WYBORY


Zachęcamy do wzięcia udziału w akcji "Weź swój długopis na wybory!". Strona wydarzenia na facebooku jest dostępna TUTAJ.
Długopis to niby drobny przedmiot – ale w procesie wyborczym posiadający kluczowe znaczenie. Pokazały to chociażby ostatnie wybory samorządowe, gdzie w niektórych komisjach rozłożono długopisy z bardzo mocnym i rozlewającym się tuszem. W efekcie – ponieważ KARTY wyborcze miały kształt książeczek – tusz ze znaku X postawionego na jednej ze stron w jednej z kratek, przebijał także na inne. I podczas liczenia, wiele takich głosów komisje uznały za nieważne.

Zaznaczam – nie twierdzę, że podczas polskich wyborów dochodzi do jakieś odgórnie skoordynowanej akcji fałszowania. Na pewno mają jednak miejsce nieprawidłowości. Teoretycznie, o uczciwość wyborów powinny zadbać organy państwa, ale zbytnio się do tego zadania nie przykładają. Dlatego to sami wyborcy powinni zrobić, co w swojej mocy, aby uczciwość głosowania zapewnić.

I jednym z prostych sposobów jest wzięcie ze sobą własnego długopisu. Oczywiście, wszelkich patologii to nie powstrzyma, ale przynajmniej – głosując swoim długopisem – będziemy mieli pewność, że nasz głos nagle nie zniknie z  KARTY. Albo, że nasz X nie rozleje się nagle po kilku innych kartach (tak, wiem, że teraz będzie tylko jedna karta, ale przecież trafiają one do wspólnej urny, gdzie „dziwny” tusz także może swoje robić) i nie poplami ich, dając komisji pretekst do dziwnych decyzji.

Weźmy swoje własne, sprawdzone długopisy, idąc zagłosować 10 maja.

(ZA SOLIDARNI2010.PL)

SPRÓBUJĄ SFAŁSZOWAĆ WYBORY - ODWOŁUJĄ NIEWYGODNYCH CZŁONKÓW KOMISJI

Obóz władzy próbuje stworzyć możliwość fałszerstw w II turze wyborów prezydenckich, zgodnie ze starą zasadą, nieważne jak się głosuje, ważne jak się liczy. Jak informuje niezalezna.pl - W województwie śląskim, ale nie tylko, odwoływani są członkowie i przewodniczący komisji wyborczych. Chodzi o te osoby, które są dociekliwe przy wykonywaniu swoich obowiązków. Koordynatorzy Ruchu Kontroli Wyborów donoszą o tym, że w województwie śląskim odwoływani są członkowie, zastępcy przewodniczących i przewodniczący komisji wyborczych. Jak podaje RKW, sprawa dotyczy osób, które są „zbytnio dociekliwe”. Dotychczas odnotowano cztery takie przypadkiChodzi o OKW nr 50 w Katowicach, OKW nr 13 w Knurowie, OKW nr 54 w Rudzie Śląskiej oraz OKW w SosnowcuZe swojej funkcji odwołana została również Lidia Sokolowska-Cybart z OKW nr 84 w Toronto za uchwałę o niekorzystaniu z systemu informatycznego PKWRuch Kontroli Wyborów podaje, że zjawisko ma prawdopodobnie szerszy zasięg i prosi o natychmiastowe zgłaszanie podobnych przypadków.

Tym bardziej apelujemy o czujność w II turze wyborów prezydenckich. Idź na wybory z własnym długopisem, jeżeli odnotujesz coś niewłaściwego w czasie głosowania lub w trakcie liczenia, zgłoś ten fakt oraz poinformuj RKW, SERWIS21. Także sprawdź protokół z II tury i porównaj go z danymi z I tury. Pamiętaj by gromadzić dowody ewentualnych nieprawidłowości.

Poczta Polska wygrywa konkurs na operatora pocztowego

Poczta Polska wygrała konkurs na pocztowego operatora wyznaczonego do świadczenia usługi powszechnej na lata 2016-2025 - poinformował w środę Urząd Komunikacji Elektronicznej. Oferta Polskiej Grupy Pocztowej została odrzucona przez niespełnienie wymogów formalnych. Komisja konkursowa pracowała od dnia 14 kwietnia 2015 r. do dnia 19 maja 2015 r. Teraz wszczęte zostaje postępowanie administracyjne, które zakończy się wydaniem decyzji administracyjnej wyznaczającej operatora do świadczenia usługi powszechnej.
Przypomnijmy iż przez ostatnie 3 miesiące do UKE wpływały wnioski zwolenników Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE ws. wstąpienia do postępowania administracyjnego ws. wydania decyzji. UKE był zmuszony do udzielania obszernych 5-stronnicowych odpowiedzi na te wnioski, w których wyjaśniał iż procedurę administracyjną jeszcze nie wszczęto. Nawet jeżeli wybór Poczty Polskiej nie jest zasługą Stowarzyszenia, wybór innego operatora oznaczałby znaczące utrudnienia administracyjne i spór sądowy dla UKE,

List dziennikarzy przeciw propagandzie TVP

W ostatnim czasie, w najgorętszym okresie kampanii przed wyborami prezydenckimi, w Telewizji Polskiej miały miejsce wydarzenia wskazujące, że instytucja ta nie wypełnia powierzonej jej misji i nie zachowuje równowagi w prezentowaniu poglądów politycznych.

Nie poniósł żadnych konsekwencji Tomasz Lis, który w swoim programie „Tomasz Lis na żywo” przedstawił fałszywy internetowy wpis córki kandydata na prezydent jako prawdziwy, łamiąc w ten sposób podstawowe zasady dziennikarskiej rzetelności.

Jednocześnie kierownictwo TVP Info zdecydowało bez podania powodów o wstrzymaniu emisji programu Jana Pospieszalskiego „Bliżej”, w którym gościem miał być m.in. Paweł Kukiz. 
Leasing Team – spółka, do której w skandalicznych okolicznościach przeniesiono większość pracowników TVP – zwalnia w trybie dyscyplinarnym Agatę Ławniczak dziennikarkę z 35-letnim stażem, reżyser, wykładowcę uniwersyteckiego i na WSKSiM oraz działaczkę związkową, za podpisany przez nią list otwarty. Agata Ławniczak zwracając w liście uwagę na dramatyczną sytuację telewizji publicznej oraz jej pracowników skierowała go do kandydata na prezydenta Andrzeja Dudy. 

Zdecydowanie sprzeciwiamy się tym i podobnym działaniom podejmowanym przez kierownictwo TVP, wskazującym na daleko idące polityczne wpływy w medium, które powinno służyć obywatelom o wszystkich poglądach, nie dając powodów do oskarżeń o stronniczość – nie tylko w okresie wyborczym. Telewizja powinna być publiczna, czyli reprezentować zapatrywania wszystkich obywateli, utrzymujących ją dzięki abonamentowi. Wspomniane sytuacje są jedynie czubkiem góry lodowej. Sprawiają, że pod znakiem zapytania staje zasadność oczekiwania od obywateli, iż będą łożyć swoje pieniądze na medium, które w niewielkim lub zerowym stopniu prezentuje ich poglądy.

TVP jest dziś w stanie głębokiego rozkładu zarówno pod względem organizacyjnym, etycznym, jak i profesjonalnym. Jeżeli ten proces nie zostanie szybko powstrzymany, znaczna część odbiorców całkowicie utraci zaufanie do telewizji publicznej. Tymczasem agencja pośrednictwa pracy tymczasowej LeasingTeam, która bezprawnie korzysta z pieniędzy publicznych przekazanych na działalność Telewizji Polskiej, dodatkowo uzurpuje sobie prawo do decydowania o czym wolno mówić dziennikarzom oraz zabrania krytyki „swego kontrahenta” czyli TVP.


prof. Andrzej Zybertowicz
Piotr Jegliński - działacz opozycji demokratycznej, dziennikarz, wydawca
Wanda Zwinogrodzka - publicystka
Jacek Karnowski - "W sieci"
Lukasz Warzecha - publicysta
Andrzej Horubała - pisarz, krytyk literacki, producent i reżyser telewizyjny
Maciej Mazurek -red nacz. Arttak Sztuki Piękne

Grzegorz Wierzchołowski - redaktor naczelny portalu Niezalezna.pl
Dorota Kania - "Gazeta Polska"
Małgorzata Tadrzak Mazurek - autorka książek
Krzysztof Kłopotowski - dziennikarz, krytyk filmowy, publicysta

Manifestacja przeciw wielokulturowości

23 maja godz. 12.00

Manifestacja przeciw wielokulturowości

Zbiórka przy ul. Jasnej 14/16a, 

przemarsz: Świętokrzyska, Nowy Świat i Krakowskie 

Przedmieście na pl. Zamkowy


22 maja 2015

Jedna kreska, druga kreska i już znika ta groteska

 z facebook'a

Komorowski skłamał, projektu nie ma!

Nie wpłynął do konsultacji zapowiadany przez Prezydenta projekt ustawy dotyczący wprowadzenia kryterium 40 lat stażu pracy, uprawniającego do emerytury. Szef Związku Piotr Duda w swoim oświadczeniu stwierdził, że takiego projektu nie było, a deklaracja o wniesieniu ustawy do Sejmu była kolejnym kłamstwem Bronisława Komorowskiego na potrzeby toczącej się kampanii wyborczej.
Warto przypomnieć, że projekt miał być wniesiony do sejmu w środę, a najpóźniej w czwartek. Tymczasem w środę przedstawiciel "Solidarności" otrzymał od prezydenckiej minister Ireny Wóycickiej zaproszenie do Pałacu Prezydenckiego na konsultacje dot. założeń do ustawy. Już wtedy zwracaliśmy uwagę, że skoro konsultacje mają dotyczyć założeń, to projektu nie ma. Jeszcze podczas wczorajszej debaty telewizyjnej Bronisław Komorowski zapewniał, że do końca dzisiejszego dnia pracy, projekt ustawy zostanie przesłany partnerom społecznym. Tak się nie stało.
Zdaniem Piotra Dudy mamy do czynienia z żenującym spektaklem, który nie tylko dyskwalifikuje takiego kandydata, ale – co gorsze - podważa powagę sprawowanego przez niego urzędu Prezydenta RP.