20 marca 2026

Tokyo x Seoul – Targi Azjatyckie w Warszawie 21-22 marca 2026

W dniach 21–22 marca w EXPO XXI przy ul. Prądzyńskiego w Warszawie odbędzie się wyjątkowe wydarzenie dla miłośników kultury Azji – Tokyo x Seoul – Targi Azjatyckie. Festiwal połączy inspiracje z Japonii i Korei Południowej, prezentując bogactwo azjatyckiej kuchni, popkultury, sztuki oraz tradycji.

 

Strefa zakupów i smaków

Na odwiedzających czekać będą liczni wystawcy z azjatyckim street foodem, strefa zakupów z produktami inspirowanymi kulturą Japonii i Korei, a także program sceniczny z pokazami, warsztatami i występami tanecznymi. Wydarzenie stworzy przestrzeń do odkrywania smaków, trendów i pasji związanych z Azją.

Na wydarzeniu pojawi się też specjalna strefa z machą i bubble tea.

Tokyo x Seoul – Targi Azjatyckie to okazja do spotkania społeczności fanów azjatyckiej kultury oraz spędzenia weekendu pełnego atrakcji, smaków i inspiracji w samym sercu Warszawy.

TOKIO X SEUL Targi Azjatyckie

Warszawa - EXPO XXI 21–22 marca 2026

Bilety: https://tobilet.pl/tokio-x-seul-targi-azjatyckie.html

Dwie metropolie. Dwie kultury. Jedno wydarzenie.

Poczujecie energię Tokio i Seul w samym sercu Warszawy!

https://www.facebook.com/events/1414709496804716?active_tab=about

 

Portal https://zyciestolicy.com.pl objął patronatem powyższe wydarzenie.





6 marca 2026

Na nadzieję

Igorek ma tylko 3 latka i glejaka. Przeszedł operację, 30 naświetlań, kilka cykli chemioterapii… Ale choroba wróciła.

Igorek codziennie walczy. Jest dzielny i potrzebuje Twojej pomocy w leczeniu. Ma tracheostomię, jest karmiony przez sondę, nie ma odruchu połykania i cierpi na niedowład. W wakacje stwierdzili u niego padaczkę. Teraz bierze chemię w tabletkach, która jest leczeniem podtrzymującym. Pani Ewa mimo ogromnego strachu i stresu nie poddaje się, a my wszyscy razem ją wspieramy w walce o życie syna.

Zbieramy na:
- finansowanie transportu z domu do szpitala 180 km w jedną stronę,
- inne potrzeby zgłaszane na bieżąco, w tym akcesoria medyczne.

 

Twoja pomoc to więcej niż darowizna – to nadzieja na życie.

 

Jak można pomóc?

Poprzez wpłatę:

https://wyrywanizpiekla.org/podopieczni/stop-glejakowi 

Dziękujemy w imieniu mamy Igorka, Pani Ewy i naszym.

 

--
Fundacja Wyrywanych z Piekła Narcyzmu
ul. Smolańska 3/121
70-026 Szczecin

tel. 91-481-9025
tel. 513-442-190

biuro@wyrywanizpiekla.org
https://wyrywanizpiekla.org/

NIP: 9552441037
REGON: 368295964
KRS: 0000695388

mBank: 35 1140 2004 0000 3002 7709 9827

3 marca 2026

Życie Stolicy: PAIH SA - To mogło skończyć się tragedią. Krzyki pod drzwiami toalety, presja i spór o godność pracownika w PAIH

To co dzieje się w PAIH SA wciąż nas zaskakuje, a już wiele widzieliśmy. Historia opisana przez portal Życie Stolicy pokazuje, że w niektórych spółkach państwowych jakieś standardy i przyzwoitość już nie obowiązują. Ale sami się przekonajcie.


To mogło skończyć się tragedią. Krzyki pod drzwiami toalety, presja i spór o godność pracownika w PAIH

Czy w instytucji publicznej można doprowadzić do sytuacji, w której pracownik traci przytomność w toalecie, słyszy krzyki „otwieraj!", groźby policji i straży, a w tym samym czasie kadry uznają wypowiedzenie za „skutecznie doręczone"? Taką sekwencję zdarzeń opisuje pracownik PAIH (Polska Agencja Inwestycji i Handlu). Z jego relacji wynika obraz presji, naruszenia prywatności i chaotycznych działań w chwili potencjalnego zagrożenia zdrowia.

To tekst o faktach przedstawionych przez pracownika – i o pytaniach, które powinny paść w każdej instytucji finansowanej z pieniędzy publicznych.

 

Toaleta, atak paniki i utrata przytomności

Według relacji, w dniu zdarzenia do biura przyszły osoby z działu kadr (BZL) z dokumentami dotyczącymi rozwiązania umowy o pracę. Pracownik udał się do toalety – jak podkreśla, planował to wcześniej po posiłku, miał szczoteczkę i pastę do zębów.

W toalecie – jak twierdzi – doszło do gwałtownego pogorszenia stanu: atak paniki, duszności, narastający lęk. Następnie miał stracić przytomność.

I tu zaczyna się część relacji, która budzi największe wątpliwości etyczne: zamiast pytań o zdrowie, pojawia się presja.

 

„Otwieraj!" i groźby policji – bez pytania „co się dzieje?"

Po kilkunastu minutach – według relacji – rozpoczęło się intensywne dobijanie się do drzwi toalety. Pracownik twierdzi, że słyszał krzyki nakazujące natychmiastowe otwarcie drzwi oraz zapowiedzi wezwania policji i straży.

Jednocześnie wskazuje, że:

  • nikt nie zapytał przez drzwi, czy potrzebuje pomocy,
  • nikt nie zapytał, co się z nim dzieje,
  • nie padła informacja o wezwaniu karetki.

To szczegół, który w debacie o etyce zarządzania ma znaczenie fundamentalne: czy pierwszym odruchem instytucji publicznej było ratowanie zdrowia – czy „dociśnięcie procedury"?

 

Próby otwarcia drzwi i ślady na zamku

Pracownik relacjonuje, że na zamku i framudze widoczne były ślady prób otwarcia drzwi. Zwrócili na nie uwagę ratownicy medyczni – być może istnieje też nagranie rozmowy ratowników o tych śladach.

Ostatecznie – jak twierdzi – drzwi otworzył od środka sam, gdy odzyskał przytomność.

 

Kadry znikają, pojawia się bezpieczeństwo. Kto odpowiadał za człowieka?

Pracownik nie potrafi wskazać, w którym momencie osoby z kadr opuściły miejsce zdarzenia, a pojawili się pracownicy biura bezpieczeństwa. Gdy drzwi zostały otwarte, na miejscu mieli być już pracownicy BB.

Co ważne, pracownik podkreśla:

„Chcę też zwrócić uwagę, że pierwszej pomocy przedmedycznej udzielili mi pracownicy BB i ZBH Ukraina, a pracowników kadr (BZL) już wtedy nigdzie w zasięgu wzroku nie było."

Pojawia się więc pytanie: kto w tej sytuacji miał realną odpowiedzialność za bezpieczeństwo pracownika – i dlaczego to nie kadry prowadziły działania ratunkowe, jeśli twierdziły, że sytuacja wymaga interwencji?

 

Pogotowie wezwał pracownik – nie instytucja

Zespół ratownictwa medycznego – według relacji – został wezwany przez samego pracownika po odzyskaniu przytomności. Ratownicy rozpoznali atak paniki i podali lek uspokajający domięśniowo.

Jeśli ta wersja zostanie potwierdzona dokumentacją medyczną, to rodzi jedno z najbardziej obciążających pytań: dlaczego w sytuacji braku kontaktu z człowiekiem za drzwiami toalety padały groźby policji, a nie padało słowo „karetka"?

 

Teams i mail: polecenie spotkania i „skuteczne doręczenie" w trakcie kryzysu

W czasie trwania zdarzenia dyrektor Maciej Srebro skierował do pracownika komunikat przez Microsoft Teams z poleceniem odbycia spotkania z działem kadr.

Równolegle dział kadr wysłał osobny e-mail informujący o „skutecznym doręczeniu wypowiedzenia".

Pracownik twierdzi, że w chwili wysłania komunikatów był nieprzytomny lub w stanie uniemożliwiającym realną reakcję.

To budzi pytania nie tylko prawne, ale i moralne: czy wysyłanie poleceń służbowych do osoby w kryzysie zdrowotnym ma cokolwiek wspólnego z odpowiedzialnością pracodawcy?

 

Dokument na biurku, pokój otwarty „na oścież" – zero prywatności

Oświadczenie (przypuszczalnie wypowiedzenie) pracownik zobaczył dopiero, gdy ratownicy pomagali mu zabrać rzeczy z pokoju. Dokument miał leżeć na biurku w pokoju otwartym na oścież – „zero prywatności".

Jak relacjonuje, dokument nie został mu wręczony. Widział co najwyżej kartkę, będąc wciąż w ataku paniki, po podaniu leku uspokajającego.

To kolejny problem etyczny: czy w instytucji publicznej standardem jest pozostawianie dokumentów kadrowych w otwartym pomieszczeniu, w warunkach narażających pracownika na utratę prywatności i potencjalną stygmatyzację?

 

Pytania, które powinny paść publicznie

Jeżeli ta relacja jest zgodna z rzeczywistością, sprawa nie dotyczy jedynie jednego sporu kadrowego. Dotyczy standardu traktowania człowieka. W instytucji publicznej.

Pytania do PAIH (i do nadzoru):

1. Czy w chwili dobijania się do drzwi ktokolwiek zapytał pracownika, co się z nim dzieje i czy potrzebuje pomocy?

2. Dlaczego padały groźby policji i straży, a nie padała informacja o wzywaniu pogotowia?

3. Kto podjął decyzję o presji pod drzwiami toalety – i na jakiej podstawie?

4. Jakie procedury obowiązują w PAIH, gdy pracownik nie odpowiada zza zamkniętych drzwi w toalecie?

5. Czy biuro bezpieczeństwa ma uprawnienia do podejmowania prób otwarcia drzwi w pomieszczeniach sanitarnych, a jeśli tak – kiedy i na jakich zasadach?

6. Kto pełnił rolę koordynatora zdarzenia i dlaczego kadry – według relacji – zniknęły z miejsca, zanim udzielono pomocy?

7. Dlaczego pogotowie wezwał sam pracownik, a nie instytucja?

8. Na jakiej podstawie uznano wypowiedzenie za „skutecznie doręczone", skoro pracownik twierdzi, że był nieprzytomny?

9. Czy pozostawienie dokumentu kadrowego na biurku w otwartym pokoju spełnia standard poufności i ochrony danych?

10. Czy ktokolwiek po zdarzeniu sporządził notatkę służbową, zabezpieczył monitoring i przeprowadził analizę BHP?

11. Czy instytucja przeprosiła pracownika lub zaoferowała wsparcie psychologiczne po interwencji?

12. Czy w PAIH istnieją szkolenia dla kadry kierowniczej dotyczące reagowania na kryzys zdrowia psychicznego pracownika?

 

Etyka i godność: gdzie jest granica?

Zgodnie z Kodeks pracy pracodawca ma obowiązek poszanowania godności pracownika i zapewnienia bezpiecznych warunków pracy. W tej sprawie kluczowe jest jednak pytanie bardziej podstawowe: czy w ogóle można uznać za normalne, że w sytuacji potencjalnego zagrożenia życia i zdrowia pierwszą reakcją są krzyki, presja i groźby, a nie pytanie „czy wszystko w porządku" i wezwanie pomocy?

 

W tle nazwisko dyrektora i wcześniejsze publikacje

Nazwisko Macieja Srebro było wcześniej opisywane przez Newsweek Polska w kontekście sporów kadrowych w PAIH – w tym zwolnienia dyscyplinarnego w 2024 r. oraz późniejszego powrotu na stanowisko kierownicze.

Przypomnijmy Srebro był autorem anonimu, który trafił do polityków PSL oraz Ministerstwa Rozwoju i Technologii i na jesieni 2024 roku  wywołał mały skandal. Jak się okazało, wicedyrektor PAIH stworzył go na swoim służbowym komputerze. 30 października Srebro został zwolniony z pracy na podstawie art. 52 Kodeksu pracy, który mówi o rozwiązaniu umowy bez wypowiedzenia — z winy pracownika. Prezes PAIH nie podpisał się pod decyzją o zwolnieniu Macieja Srebro. Jednak już w lutym 2025 roku nie tylko wrócił do pracy w PAIH ale otrzymał awans - został dyrektorem Departamentu Wsparcia Eksportu.

Obecna sprawa może ponownie uruchomić pytania o standardy zarządzania i kulturę organizacyjną w agencji.

 

Co dalej?

Dla oceny sprawy kluczowe będą dowody: dokumentacja ZRM, logi Teams i e-mail, monitoring, zdjęcia drzwi i zamka, świadkowie oraz ewentualne nagrania. Bez nich opinia publiczna będzie skazana na słowo przeciw słowu.

Ale już dziś — nawet na poziomie samej relacji — widać coś, co w instytucji publicznej powinno być nie do przyjęcia: poczucie zastraszenia i utraty godności w sytuacji intymnej oraz kryzysowej.

 

 
Więcej artykułów o PAIH SA: https://zyciestolicy.com.pl/tag/paih-sa/