28 grudnia 2023

Dlaczego nie zwołano nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu ws. ustawy okołobudżetowej? Chodziło o kasę.

Dlaczego Hołownia nie zwołuje nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu ws. prezydenckiego projektu ustawy okołobudżetowej, tylko czeka do 10 stycznia?

W mediach wskazuje się na jakieś polityczne uwarunkowania, przepychanki. A może chodziło zwyczajnie o kasę, którą otrzymają osoby zajmujące kierownicze stanowiska skarbu państwa i przyszli nominaci w spółkach państwowych.

Wetując ustawę okołobudżetową, w związku z 3 miliardami złotych da TVP, równocześnie zablokowane zostały przepisy dot. nie waloryzacji wynagrodzeń osób na stanowiskach kierowniczych i nie podwyższania podstawy bazowej wynagrodzeń menedżerów państwowych spółek. 

Składając nowy projekt ustawy okołobudżetowej (quasi-identyczny w treści z ustawą rządową, ale bez kwoty dla TVP), prezydent przywrócił zapisy blokujące podwyżki. 


Gdyby jak apelował prezydent, posiedzenia Sejmu i Senatu zwołane zostałyby jeszcze w tym roku, i przyjęto by tą ustawę już raz przecież w quasi-identycznej wersji przegłosowanej, wówczas prezydent mógłby ją podpisać przed 1 stycznia, a ustawa mogłaby zostać opublikowana w Dzienniku Ustaw.

Skoro jednak w wyniku decyzji Hołowni, ustawa nie będzie rozpatrywana w tym roku (a zatem podpisana przez prezydenta i opublikowana w dzienniku ustaw), zapisy dotyczące blokowania podwyżki wynagrodzeń nie będą mogły wejść w życie. Obowiązują bowiem zasada prawna "lex retro non agit" (prawo nie działa wstecz), chyba że przepisy te są korzystniejsze dla zainteresowanych. Czy prezydent to przewidział, nie wiemy?

Ale co to oznacza?

Otóż osoby na stanowiskach kierowniczych jak i menedżerowie spółek będą mogli otrzymać znacząco wyższe wynagrodzenia lub odprawy. Skorzystają na tym zarówno osoby odchodzące ze stanowisk (czyli nominaci PIS) jak i nowi, które je obejmą (czyli nominaci PO-Lewica-Trzecia Droga). A mowa o niemałych pieniądzach, wszak podstawa bazowa wynagrodzenia  menedżerów spółek wzrośnie z 4,4 do 7,7 tys. zł. Przy np. wynagrodzeniu rzędu 5-średnich krajowych to dodatkowe 16,5 tys. złotych miesięcznie, w przypadku bardzo dużej spółki (powyżej 1251 pracowników) przy 15 średnich krajowych to blisko 49,5 tys. zł miesięcznie dodatkowo.

Kasa misiu, kasa ...

27 grudnia 2023

Pieniądze dla nauczycieli poczekają? Hołownia nie zwołuje Sejmu w celu rozpatrzenia prezydenckiej ustawy.

Nie tak dawno oceniając weto prezydenta do ustawy okołobudżetowej w związku z przeznaczeniem 3 miliardów złotych na telewizję publiczną, premier Donald Tusk oświadczył, że: Prezydenckie weto zabiera pieniądze nauczycielom przedszkolnym i początkującym, za to znosi "kominówkę", czyli umożliwia nieograniczone podwyżki dla prezesów państwowych spółek i agencji.

Jak poinformował Marszałka Sejmu Szymon Hołownia - Dziś do Sejmu wpłynął wniosek Prezydenta RP Andrzeja Dudy o ponowne rozpatrzenie ustawy z 21 grudnia 2023 r. o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2024 (tzw. ustawa okołobudżetowa). Równocześnie Prezydent RP skierował do Sejmu nowy projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej, na rok 2024 (projekt ten jest identyczny z zawetowaną ustawą, ale bez pieniędzy na telewizję publiczną). Prezydent apelował także o zwołanie posiedzeń Sejmu i Senatu jeszcze w tym roku w celu zatwierdzenia tejże (skądinąd rządowej ustawy).

Informuję, że oba dokumenty zostały skierowane do wstępnego opiniowania przez służby prawne Sejmu. Po zakończeniu tej procedury, najpewniej jeszcze dziś, zostaną im nadane numery druków sejmowych. Prezydencki projekt ustawy zostanie skierowany do konsultacji oraz przesłany Prezesowi Rady Ministrów Donaldowi Tuskowi, celem przedstawienia stanowiska rządu. Prezydenckie weto zostanie rozpatrzone przez Sejm. Sejm będzie pracował zgodnie z harmonogramem przyjętym przez wszystkie siły polityczne. Następne posiedzenie Sejmu odbędzie się zatem w dniach 10-11 stycznia 2024 r. - konkluduje Marszałek Sejmu.

A zatem miała to być sprawa pilna, i jak się okazuje sprawa była tak pilna, że marszałek Sejmu nie zdecydował się na zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu w tej sprawie.

Dziś jest już jasne, że dla Donalda Tuska najważniejsze były 3 miliardy zł na nielegalnie przejęte media. Nie chodziło mu wcale o podwyżki pensji dla nauczycieli - skomentował w mediach społecznościowych Marcin Mastalerek, szef Gabinetu Prezydenta RP.

Spór nabiera tymczasem dynamiki. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego postawił w stan likwidacji TVP, Polskie Radio i PAP, działając w oparciu o Kodeks Spółek Handlowych. Ale stan likwidacji jak informuje MKDiN może być cofnięte w każdym czasie. Z kolei PIS wskazuje, że ww. spółki powołane zostały aktem ustawowym, a zatem ich likwidacja nie może odbyć się w trybie KSH.

Jedyny efekt: w wyniku tego sporu, 3 miliardy złotych ma trafić na onkologię i psychiatrę dziecięcą (choć nastąpi to w wyniku zwiększenia deficytu a tym samym długu publicznego).

Spór o media publiczne zaś trwa i będzie miał swój ciąg dalszy.

Władze TVP ustanowione niezgodnie ze statutem Spółki?

Jak informował 20 grudnia MKDiN - decyzja o odwołaniu dotychczasowych władz i powołaniu nowych została podjęta na Walnych Zgromadzeniach Akcjonariuszy przez właściciela Spółek, reprezentowanego przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, któremu przysługuje pełna autonomia w zakresie podejmowania takich decyzji.

Otóż statut Spółki wyraźnie wskazuje, iż prezesa zarządu (podobnie jak radę nadzorczą) powołuje i odwołuje Rada Mediów Narodowych,




A jak warto przypomnieć Statut Spółki z 2017 roku musiał zostać wpisany do rejestru sądowego, a wpisy w tym zakresie mają charakter konstytutywny a nie deklaratoryjny (czyli obowiązują dopiero gdy sąd rozstrzygnie o wpisie). Skoro sąd rejestrowy uznał ten zapis, zatem odwoływanie i powoływanie władz TVP nastąpiło niezgodnie ze statutem Spółki.

Czy było ono zasadne, to już inny problem?