21 listopada 2020
20 listopada 2020
ELEWARR: NIK nie dokonał żadnej rzeczowej analizy ani prawnej, ani biznesowej, ani rynkowej
KOMUNIKAT ZARZĄDU ELEWARR SP Z O.O. DOTYCZĄCY KOMUNIKATU NIK z
dnia 20.11.2020 roku O ZARZĄDZANIU I NADZORZE NAD ELEWARR
W związku z ukazaniem się w dniu dzisiejszym komunikatu NIK dla
dziennikarzy
i pytaniami od dziennikarzy kierowanymi do Spółki, Elewarr sp. z
o.o. informuje:
– kontrola NIK w spółce Elewarr prowadzona była od stycznia do
kwietnia 2020 r. i dotyczyła lat 2017-2020;
– wystąpienia pokontrolne NIK opublikowane zostały na stronie
Izby w dniu 17 września 2020r., skierowane były zarówno do Krajowego Ośrodka
Wsparcia Rolnictwa, jak i spółki Elewarr;
– w dokumencie Wystąpienie pokontrolne z dnia 10 lipca 2020 r.
NIK po przeprowadzonej kontroli w Elewarr (przy pełnej współpracy zarządu
Spółki z kontrolującymi), sformułował dwa wnioski pokontrolne:
1. Skuteczne wyegzekwowanie należności z tytułu sprzedaży przez
O/Spółki w Gądkach k. Poznania
2. Wzmocnienie nadzoru nad działalnością oddziałów Spółki przez
Zarząd Spółki, w tym oddziału Spółki w Gądkach k/Poznania
Po ww. zaleceniach NIK, w Elewarrze nadzór nad oddziałami został
wzmocniony.
Odnosząc się do pierwszego wniosku NIK, spółka Elewarr
informuje, że dotyczył on skutecznego wyegzekwowania należności z dwóch umów
sprzedaży zawartych przez Oddział Spółki w Gądkach, w okresie zarządzania pana
Bogdana Drechny, który był prezesem a następnie członkiem zarządu w okresie
kontrolowanym, tj. do 11 grudnia 2018 roku. Oczywiście Spółka dokonała swoich
powinności w zakresie egzekwowania ww. należności.
Spółka informuje, stosownie do komunikatu NIK, że jeżeli
prokuratura w sprawach tych należności podjęła się prowadzenia postępowania
zainicjowanego przez NIK dotyczącego przekroczenia obowiązków i wyrządzenia
Spółce ELEWARR znacznej szkody majątkowej, to Spółka deklaruje pełną współpracę
w zakresie przekazywania dokumentów i informacji, celem jak najszybszego
wyjaśnienia tej sprawy i przecięcia wszelkich insynuacji i spekulacji, które
dotyczą ewentualnych nieprawidłowości. Spółka informuje, że do dnia
dzisiejszego, prokuratura nie zwróciła się z żadnym pismem w tej sprawie do
spółki Elewarr ani do Oddziału Spółki w Gądkach, pomimo że kontrola NIK miała
miejsce w I kwartale bieżącego roku.
Spółka informuje, że aktualnie posiada 692 tys. ton
powierzchni przechowalniczej we wszystkich obiektach magazynowych. Według
wiedzy Spółki jest to największa powierzchnia przechowalnicza, którą skupia w
Polsce jeden przedsiębiorca (w tym z kapitałem państwowym). Spółka została
utworzona w 1992 r. z przeznaczeniem do przechowywania rezerw państwowych zbóż
w celu zapewnienia tak ważnego wtedy jak i dzisiaj, bezpieczeństwa
żywnościowego Państwa, a nie do prowadzenia skupu zbóż i rzepaku jako lider na
rynku rolnym, o czym czytamy na stronie 6 Komunikatu NIK.
Niezrozumiałym jest dlaczego NIK, skoro uznaje, że udział
Elewarru w rynku na poziomie 4,5% w zakresie przechowalnictwa i od 1 do 3% w
zakresie obrotu zbożem i rzepakiem jest marginalny, jednocześnie stwierdza w
Wystąpieniu pokontrolne, że udział w obrocie zbożem Elewatora Sieradz (w którym
Elewarr był udziałowcem mniejszościowym) poniżej 1% w skali województwa
łódzkiego i 1 promila w skali ogólnokrajowej, stwarza możliwość oddziaływania
na stabilizację rynku rolnego, tym bardziej, że Elewarr nie miał tam możliwości
kreowania polityki operacyjnej i handlu zbożem. Marginalizacja spółki
stwierdzana przez NIK biorąc pod uwagę 692 tys. t. powierzchni przechowalniczej
w stosunku do 26,73% udziałów w spółce, z której nie ma dywidendy ani żadnych
prognoz zysku dla Elewarru na przyszłość oraz możliwości decyzyjnych wynikających
z tych udziałów, zwłaszcza w sytuacji gdy Elewator Sieradz skupował jedynie ok.
7-8 tys. ton zbóż, wydaje się kompletnie niezrozumiała i jednak nieuzasadniona.
Tym bardziej, że NIK stwierdza, iż krytycznie ocenia sprzedaż w 2019 r.
firmie komercyjnej, udziałów w podmiocie powiązanym, ale sam NIK
nie dokonał żadnej rzeczowej analizy ani prawnej, ani biznesowej, ani rynkowej
odnoszącej się do tej sprzedaży posiadanych przez Elewarr udziałów w spółce
Elewator Sieradz, która by uzasadniała tę krytyczną ocenę. Co więcej NIK
nie stwierdza w swoich wystąpieniach, że było to działanie niegospodarne czy
niecelowe.
Spółka informuje, że o dokumenty w sprawie sprzedaży udziałów w
spółce Elewator Sieradz zwróciła się prokuratura regionalna. Elewarr przekazał
wszelką posiadaną dokumentację w tej sprawie. Spółka nie ma informacji żeby
Prokuratura Okręgowa Warszawa Praga prowadziła postępowanie zainicjowane przez
NIK, ale deklaruje pełną współpracę w zakresie przekazywania dokumentów i
informacji w tego typu postępowaniu, celem jak najszybszego wyjaśnienia tej
sprawy. Komunikat Elewarr z lipca 2020 r. ws. sprzedaży udziałów Elewator
Sieradz dostępny jest na stronie Spółki pod linkiem:
Spółka informuje, że Strategia Elewarr na lata 2017-2020,
zgodnie z którą zbyto udziały w Elewatorze Sieradz, jako dokument korporacyjny
była opracowana i przyjęta była przez zarząd w składzie prezes Bogdan Drechna,
wiceprezes Andrzej Mioduszewski (oraz zaakceptowana przez Radę Nadzorczą i
Zgromadzenie Wspólników). W tym okresie w skład Rady Nadzorczej Elewarr
wchodzili: Marcin Sutkowski, Marek Komorowski i Eugeniusz Muszyc (dane dostępne
w KRS, którzy do 11.12.2019 roku pozostawali w składzie Rady), a urzędującym
ministrem był wówczas pan Krzysztof Jurgiel.
Dla celów chronologii Spółka przypomina, że rok obrotowy w
Elewarr trwa od 1 lipca do 30 czerwca roku następnego, a zatem zarządzanie
spółką które dotyczyło roku obrotowego 2017/2018 za który odnotowano stratę
netto w wysokości 17,2 mln zł (za rok obrotowy 1 lipca 2017-30 czerwca 2018),
było efektem zarządzania zarządu pod prezesurą pana Bogdana Drechny. Była
to rekordowa strata w historii spółki Elewarr.
Spółka informuje, że na dzień 1 listopada 2018 r. w związku z
ujawnioną informacją przez Radę Nadzorczą o stracie ponad 18 mln złotych
(zgodnie z dokumentem wygenerowanym dla potrzeb Agencji Rezerw Materiałowych w
dniu 27 września 2018 r., strata za rok od 1 lipca 2017 do 30 czerwca 2018
wynosiła 18.087.990,83 zł), w skład zarządu został powołany obecny prezes
Daniel Alain Korona (który znał specyfikę zarządzania spółką Elewarr jako były
prezes z 2007r.), z zadaniem naprawienia sytuacji Spółki.
NIK w komunikacie stwierdza, iż głównym działaniem właściciela w
celu poprawy sytuacji finansowej spółki było odwołanie członków zarządu tj.
Bogdana Drechny i Andrzeja Mioduszewskiego. Z Wystąpienia pokontrolnego wynika,
że w kwietniu 2018 r. rada nadzorcza w ww. składzie spółki Elewarr,
straciła zaufanie do prezesa Bogdana Drechny. Utrata zaufania spowodowana była
tym że nie informował o krytycznej sytuacji zarządzanej przez siebie Spółki,
nie wprowadził działań naprawczych i restytuujących sytuację.
Spółka informuje, że w dniu 1 listopada 2018 roku w skład
zarządu obok prezesa Daniela Alain Korony powołano również pana Bogdana Drechnę
(jako byłego prezesa Elewarru) i pana Marcina Rybkę (byłego prezesa TDM
Arrtrans S.A. w okresie od 18.05.2016 do 31.10.2018). Istniała konieczność
przekazania nowemu prezesowi Danielowi Alain Koronie – dokumentacji i
informacji o spółkach, które wówczas miały poważne problemy finansowe. Powaga
sytuacji spółki Elewarr i TDM Arrtrans SA na dzień 1 listopada 2018 roku
wymusiła tryb pilny powołania wszystkich członków zarządu. Po przekazaniu
informacji i dokumentów o spółkach, panowie Bogdan Drechna i Marcin Rybka
zostali odwołani z zarządu Elewarr. Był to okres rozliczenia roku obrotowego w
Spółce Elewarr (który zakończył się w dniu 30 czerwca 2018 r.) i grupie
kapitałowej. Spółka informuje, że TDM ARRTRANS SA za okres od 1 lipca 2017 do
30 czerwca 2018 r. wykazała stratę 22.234.585,74 zł a skonsolidowany rachunek
zysków i strat dla grupy Elewarr za okres od 1 lipca 2017 do 30 czerwca 2018
poniósł stratę 39.175.849,19 zł. Aktualnie spółka TDM Arrtrans S.A. znajduje
się w fazie sądowej likwidacji.
Spółka informuje, że po analizie sytuacji związanej z odwołaniem i powołaniem członków zarządu w 2018 roku NIK stwierdza naruszenie przepisów w zakresie braku przeprowadzenia konkursu, ale równocześnie nie wystawia oceny krytycznej w tej sytuacji. Podkreślenia wymaga również fakt, że prezes spółki Daniel Alain Korona uzyskał absolutorium za okres swojego zarządzania w związku z wprowadzeniem nowego modelu zarządzania spółką i podejmowanymi decyzjami zarządczymi w roku obrotowym 2018/19. NIK stwierdza w Wystąpieniu pokontrolnym z dnia 30 czerwca 2020 r. w ocenie cząstkowej, skierowanym do KOWR na str. 12, że Przejęcie przez KOWR nadzoru właścicielskiego nad ELEWARR Sp. z o.o. z dniem 1 września 2017 r. nastąpiło w warunkach malejącego znaczenia Spółki jako podmiotu stabilizującego sytuację rynków zbóż i rzepaku oraz w roku obrotowym, w którym Spółka poniosła wysoką stratę netto (17,2 mln zł). Sytuacja finansowa Spółki poprawiła się w następnym roku obrotowym, po zmianach osobowych w składzie Zarządu Spółki. NIK zatem dostrzega, że zmiana osobowa w składzie zarządu Spółki dokonana w 2018 i 2019 r. tj. zarząd w składzie (Daniel Alain Korona – prezes, Moniki Parafianowicz – wiceprezes) była korzystna dla Spółki i doprowadziła do poprawy sytuacji finansowej Elewarr, a Spółka Elewarr znowu zaczęła odnotowywać dodatnie wyniki finansowe.
Spółka nie będzie dyskutować ze stwierdzeniem NIK zawartym w
komunikacie dot. nie podjęcia uchwały w sprawie absolutorium dla byłego prezesa
Bogdana Drechny, ale zauważa że takie sformułowanie może wprowadzać jednak w
błąd czytelnika dzisiejszego komunikatu NIK, ponieważ można odnieść wrażenie,
że Najwyższa Izba Kontroli Departament Rolnictwa i Rozwoju Wsi jednak sugeruje
udzielić absolutorium byłemu prezesowi Spółki w sytuacji, w której ponosi on
odpowiedzialność za ujemny wynik finansowy w wysokości 17,2 mln zł, w stosunku
do którego organa korporacyjne straciły zaufanie, który nie informował o
trudnej sytuacji zarządzanej przez siebie Spółki i nie podejmował skutecznych
działań naprawczych mogących zapobiec takiej stracie. Zarówno z Wystąpień
pokontrolnych NIK, jak i z protokołu Kontroli KOWR w Elewarr, oraz dokumentów
Rady Nadzorczej wynika, że polityka prowadzona przez zarząd pod prezesurą
Bogdana Drechny i sposób podejmowanych decyzji spowodował trudną sytuację
finansową Spółki i w konsekwencji tą rekordową stratę w historii Elewarru.
Spółka informuje, że pod aktualnym zarządem uzyskała dodatni wynik finansowy zarówno w roku obrotowym 2018/19 (0,93 mln zł) jak i w 2019/20 (1,676 mln zł). Wstępne prognozy, na dzień dzisiejszy, dotyczące wyniku Spółki na bieżący rok obrotowy są również pozytywne.
11 listopada 2020
Zneutralizować Francuza
Poniżej cykl artykułów Zneutralizować Francuza, które ukazały się w 2019 roku na salon24.pl.
PLAN PRZEDSIĘWZIĘĆ OPERACYJNYCH: ZNEUTRALIZOWAĆ I ZDYSKREDYTOWAĆ
Daniel Alain Korona w latach 80-tych był studentem SGPIS i działaczem opozycji antykomunistycznej. Założył Głos Wolnego SGPiSU (od 1986 r. Niezależne Zrzeszenie Studentów SGPIS). W 1984 r. zakłada jawny, początkowo legalny Klub Francuski SGPiS przy pomocy którego dokonuje masowych wysyłek prasy podziemnej do paryskiego biura Solidarności. Aresztowany w 1986 r. i skazany przez Kolegium ds. Wykroczeń. Na tym tle SB zakłada sprawę operacyjnego sprawdzenia o kryptonimie "Francuz".
Meldunek o założeniu Sprawy Operacyjnego Sprawdzenia o kryptonimie Francuz dotyczący Daniela Korony został podpisany przez por. K.Strzałkowskiego i ppłk dr R.Dreżewskiego 25 marca 1987 r. Przesłanką założenia sprawy był fakt kolportażu wydawnictw bezdebitowych, a celem było wyjaśnienie czy figurant jest rzeczywiście zaangażowany w prowadzenie nielegalnej działalności politycznej. Co prawda w kwestionariuszu SB oceniła go jako nieciekawego o poglądach anarchistycznych, jednakże oficerowie musieli chyba szybko zmienić zdanie skoro 10 lipca 1987 r. powstaje Plan przedsięwzięć operacyjnych ws. SOS o kryptonimie Francuz. Plan w kierunkach działań operacyjnych przewidywał rozpoznanie postawy figuranta na terenie uczelni i jego ewentualnej negatywnej działalności w środowisku studenckim, ustalenie czy figurant istotnie utrzymuje kontakty z przedstawicielami opozycji politycznej, uzyskanie materiałów świadczących o prowadzeniu nielegalnej działalności, które mogą być wykorzystane do neutralizacji działań figuranta lub osłabienia jego pozycji w środowisku akademickim. Nieciekawy, to po co takie kierunki działalności?
Jakie planowano czynności operacyjne? Otóż ustalenie poprzez osobowe źródła informacji na terenie SGPIS aktualnej postawy i kontaktów figuranta na terenie uczelni (wykona por. Strzałkowski na bieżąco), ustalenie czy figurant nie … (niewyraźne) w materiałach operacyjnych … (niewyraźne) selekcji tut Wydziału … jednostkach operacyjnych SUSW-MSW (wykona por. Strzałkowski na bieżąco), zabezpieczenia figuranta poprzez osobowe źródła informacji (wykona por. Strzałkowski na bieżąco), dokonanie ustaleń dot. kontaktów figuranta i sprawdzenie ich w wydziale „C” SUSW, spośród kontaktów figuranta wytypować kandydatów do pozyskania w powyższej sprawie (wykona por. Strzałkowski). Po zebraniu materiałów przeprowadzić z wymienionym rozmowę operacyjną zmierzającą do nawiązania ściślejszego dialogu operacyjnego (wykona por. Strzałkowski). Doprowadzić do uniemożliwienia figurantowi oddziaływania na środowisko akademickie SGPIS. W przypadku zaistnienia nowej sytuacji operacyjnej plan będzie uzupełniany i weryfikowany.
Plan podpisał st. Inspektor wydziału III K. Strzałkowski




W okresie lutym – maj 1988 r, dochodzi do „rozmów” funkcjonariuszy SB z figurantem, najpierw przybywali do domu, później do miejsca pracy czyli Intraco. W notatkach z tego okresu funkcjonariusz SB Strzałkowski opisuje rzekome informacje udzielone przez figuranta. Ale w takiej sytuacji dlaczego prowadzono dalsze działania operacyjne przeciwko figurantowi, o czym świadczą kolejne notatki? Ponadto już w notatce służbowej z dn. 20.02.1988 r. funkcjonariusz SB zauważa, że figurant zaraz po zakończeniu rozmowy operacyjnej nawiązał kontakt z innym figurantem prowadzonym przez V wydział (Cezarego), co by sugerowała iż treść rozmów/przesłuchań jest przekazywana do innych działaczy opozycji.
O tym, że figurant był na celowniku świadczą inne notatki. W notatce służbowej z 7 kwietnia 1988 r. por Strzałkowski proponuje zlecić wydz. „B” wyrywkową kontrolę figuranta. Z informacji zaś Naczelnika Wydziału „W” mjr mgr R. Jedynasiaka SUSW z dn. 29 kwietnia 1988 r. do Naczelnika Wydziału III SUSW informującego że nie może przyjąć do realizacji wniosku o pracę „W” dot. Klubu Francuskiego SGPIS ponieważ zgodnie z zarządzeniem MSW należy uzyskać zgodę Ministra Spraw Wewnętrznych. Dla przypomnienia do zakresu pionu „W” należało selektywne cenzurowanie, zatrzymywanie i konfiskowanie (w części lub w całości) krajowych i zagranicznych przesyłek pocztowych i korespondencji telekomunikacyjnej oraz kontrola i przerywanie rozmów telefonicznych, połączeń teleksowych i telegraficznych w przypadkach, gdy uznano, że ich treść zagraża bezpieczeństwu i obronności państwa. Czy o takie działania wnoszono by, gdyby chodziło o współpracownika? Dodajmy, co wynika z notatki służbowej z dn. 10.06.87 że biuro „W” informowało wcześniej III Wydział o utrzymywaniu przez Klub Francuski SGPIS kontaktów z Komitetem Solidarności i organizacjami za granicę.
W notatce z 28.07.1989 r. „Analiza sprawy operacyjnego sprawdzenia kryptonim Francuz nr. Ewid 48209” por. Strzałkowski stwierdza że nasze działania doprowadziły do nawiązania kontaktu operacyjnego z figurantem, których celem było uzyskanie maksymalnej ilości dotyczących funkcjonowania NZSu oraz zneutralizowania działalności D.Korony w środowisku. Według Strzałkowskiego powyższa koncepcja dała pozytywne rezultaty, a Korona został zdyskredytowany w środowisku NZSu. Także w meldunku o zakończeniu sprawy 28.08.1989 r. zawarto te same informacje, a sprawę zakończono w związku z faktem, iż figurant utracił kontakt ze środowiskiem akademickim. Co prawda funkcjonariusz SB przypisał dyskredytację brakiem uczestnictwa na wiecu w maju 1988 r., ale uwzględniając zapisy z planu przedsięwzieć operacyjnych, można podejrzewać że zakres działań zmierzających do dyskredytacji był szeroki.
W aktach sprawy znaleźć można wyciąg z informacji TW Marek z 6.04.1987 r. (ale można podejrzewać, że błąd w roku), bo w treści mowa o 1 kwietnia 1988 r. dot. rozmów TW w środowisku studenckim dot. m.in. podwyżek cen. Odnośnie D.Korony stwierdził, iż jest jeszcze głupszy niż był, nie potrafi opracować realnego programu działania dla Klubu Francuskiego, Klub ma co roku obcinany funduszy i chyli się ku upadkowi (dodajmy iż Klub od 1987 r. nie otrzymywał funduszów od uczelni, a nawet był formalnie zdelegalizowany). Jak widać szerzono stosowne poglądy w celu zmarginalizowania.
Także ciekawa jest notatka uzupełniająca z dn. 1.03.1988 dot. rzekomej rozmowy z figurantem, w którym miałby on m.in. rzekomo obciążyć figuranta Cezarego za włamanie i kradzież u niego, które miało miejsce w 1986 roku. Por. Strzałkowski proponował informowanie o tym prowadzących dochodzenie w sprawie tego włamania. Na notatce widnieje jednak adnotacja z 2 marca 1988 r., iż zgodnie z sugestią Szefa odstąpiono od realizacji propozycji. Choć nie wyjaśnia się powodów odstąpienia, można podejrzewać iż absurd tego scenariusza z tymi obciążeniami Cezarego był aż nadto oczywisty. Ale czy inne notatki nie miały posłużyć do działań zmierzających do poróżnienia działaczy (wystarczy było pomachać, nieco przytoczyć, a wątpliwość byłaby zasiana). Zresztą nie wiadomo czy tego nie uczyniono przynajmniej w niektórych przypadkach.
W notatkach z 1989 roku w tym w meldunku o zakończeniu sprawy z 28.08.89 r. funkcjonariusz SB przypisuje sobie sukces, ale prawda jest bardziej złożona, wszak D. Korona po ukończeniu studiów i zmianach na uczelni w październiku 1988 r. nie miał już powodów do dalszego działania na niej i siłą rzeczy jego oddziaływanie się zakończyło. We wniosku o zakończenie sprawy operacyjnego sprawdzenia kryptonim "francuz" z dn. 28.07.1989 r. por. Krzysztof Strzałkowski nie wspomina o rozmowach (jak to nazywał), ani o neutralizacji czy dyskredytacji figuranta, a jedynie cyt. z uwagi na fakt że figurant nie pracuje i nie angażuje się w działalność polityczną na terenie uczelni, proponuję materiały sprawy przesłać do archiwum wydziału "C" SUSW.
Fakt, Klub francuski działający już poza uczelnią jako Syndrom służył do dalszych działań informacyjnych dla opozycji (w notatce z 14.02.89 por. Strzałkowski zauważa że w dalszym ciągu D.Korona posługuje się nielegalnie pieczątką klubu francuskiego). W notatkach służbowych z 1989 r. widnieją z kolei stwierdzenia o przekazywaniu przez figuranta informacji nt. wydarzeń z kraju i inicjatyw podejmowanych przez nielegalne organizacje do - Marii Pinior i RWE (Radio Wolna Europa).
Czy SB prowadziłaby działania operacyjne w celu neutralizacji (a dodajmy, że o wielu z nich możemy nie wiedzieć, wszak bardzo wiele dokumentów zostało zniszczonych w sierpniu 1989 roku), gdyby chodziło o osobę z nimi współpracującą? Byłoby to idiotyczne, a o to posądzić ich nie sposób. A może próbowano zneutralizować Daniela Koronę, bo SB w końcu pojęło z kim mają do czynienia?
Kilka lat temu znany działacz Solidarności Andrzej Rozpłochowski pisał o działaniach władz komunistycznych zmierzających do osłabienia radykalnych działaczy opozycji i równoczesnego wypromowania legend innych, docelowo bardziej podatnych na współpracę. Czy zatem neutralizacja Daniela Korony nie była przypadkiem elementem szerszej strategii realizowanej przez SB w latach 80-tych?
We wniosku o wszczęcie sprawy z dnia 27.03.1987 r. informuje się, że student V roku wydziału Handlu Wewnętrznego Szkoły Głównej Planowania i Statystyki Daniel Korona. No cóż wymieniony był studentem V roku, ale nie Handlu Wewnętrznego tylko wydziału Finanse i Statystyka. W kwestionariuszu osoby sprawdzanej w rysopisie wpisano włosy ciemny bl (czytaj ciemny blond, a był szatynem).
Błędy także zawarto w rozpracowywaniu rodziny w kwestionariuszu w przypadku ojca wpisano jako miejsce pracy CHZ Animex (nigdy tam nie pracował), a bratu dali pierwszą literę imienia A. a już w notatce z dn. 12.11.1986 i 28.07.1989 nadano imię Ryszard, podczas gdy prawdziwe imię brzmiało Robert.
W odręcznym wyciągu z akt paszportowych podobnych błędów natomiast nie było.
W projekcie pisma do rektora SGPIS z-ca szefa stołecznego urzędu spraw wewnętrznych zawarta informację że Daniel Korona jest sekretarzem koła Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Afrykańskiej. W rzeczywistości Daniel Korona był jednym z założycieli happeningowego Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Senegalskiej. Być może ktoś się spostrzegł albo z racji przeredagowania (skrócenia), w piśmie płk mgr st. Przanowskiego z grudnia 1986 r. , pominięto kwestię Towarzystwa.
Błędy powtarzały się przez cały okres sprawdzenia, raz popełnione były następnie powielane. Co prawdo nie było wtedy komputerów z możliwościami "kopiuj - wklej", jednak to właśnie czyniono w przypadku Korony, w rezultacie ta sama informacja była powielona co raz w kolejnych dokumentach. Dotyczyło to zarówno informacji o kontaktach i zdarzeniach, jak i zwykłych informacji o cechach niekonspiracyjnych.
W notatce z 11 lutego 1988 r. por. Strzałkowski informuje że figurant w dniu 26.11.1986 r. obronił pracę magisterską na wydziale Handlu Wewnętrznego SGPIS (znów omyłkowy wydział i rok obrony się nie zgadza) i najprawdopodobniej zamierza zatrudnić się w CHZ Elektrim gdzie najczęściej przebywa. W notatce z rozmowy z figurantem z 18 lutego 1988 r. czytamy że wymieniony stwierdził, że już obronił pracę magisterską na wydziale Handlu Wewnętrznego i podjął pracę w Centrali Handlu Zagranicznego MINEX. Jak widać Wydział Handlu Wewnętrznego ścigał w materiałach SB - Daniela Koronę. Nie tylko wydział także rzekomy rok zakończenia studiów i rozpoczęcia pracy w Minexie przewijał się do końca. W meldunku o zakończeniu sprawy z 28.08.1989 r. czytamy że w 1986 r. Daniel Korona ukończył studia i rozpoczął pracę w CHZ "Minex". Kwestie dat zatrudnienia do końca SB sprawiały trudności, skoro w tym samym meldunku stwierdzono, że na początku 1989 r. zwolnił się z CHZ "Minex" i do chwili obecnej nie podjął pracy. Tymczasem w notatce SB z rzekomej rozmowy z figurantem por. Strzałkowski pisze o jego zamiarze zmiany pracy i wyjazdu za granicę. W rzeczywistości kończyła się umowa w październiku 1988 roku, a w styczniu 1989 r. Daniel Alain Korona zatrudnił się na Poczcie Głównej w Warszawie, gdzie 2 miesiące później zorganizował strajk. Tymczasem w notatce z 28.02.89 por. Strzałkowski nadal pisze o zamiarze zwolnienia się figuranta z pracy w CHZ i przejścia do pracy w francuskiej firmie zajmującej się ubezpieczeniami. W notatce z 17.03.89 por. Strzałkowski informuje o zwróceniu się do tow. Michalika z wydziału V-2, który fizycznie zabezpiecza Pocztę Główną w Warszawie o szybki kontakt po potwierdzeniu że figurant tam faktycznie pracuje.
Zachowane akta SOS Francuz liczą 230 stron (w tym fotokopie rożnych biuletynów niezależnych), ale niektóre notatki występują w nich w 3 egzemplarzach (nie wiadomo po co?). Inne jak np. notatka odręczna z 12 maja 1988 r. z rzekomej rozmowy z figurantem występuje w 2 odręcznych wersjach nieco różniących (w jednym pojawia się wątek zmiany pracy i zatrudnienia jako pilota wycieczek zagranicznych, a w drugim wątek ten nie występuje). Po co sporządzać 2 notatki z tej samej rozmowy, różniące się w treści? Zatem notatki także odręczne były w treści przygotowywane i przemyślane pod kątem piszącego. Stąd 2 zachowane wersje z tej notatki. Można podejrzewać, że w przypadku pozostałych notatek było podobnie.
Niedbałość o szczegóły występowała nie tylko w sprawach informacji niekonspiracyjnych, ale jak się zatem okazuje także w sprawach informacji związanych stricte z działalnością opozycyjną (np. publikację biuletyn "Nawis" we wniosku o zakończenie sprawy z 1989 r. przypisywano w notatkach błędnie Koronie). Dzięki tej niedbałości, także w zakresie tworzonych dokumentów (w tym ich niszczenia) SBecy mimo pewnych sukcesów, nie osiągnęli swojego celu wbrew temu co oświadczyli - nie udało im się wówczas zneutralizować "Francuza".
Samo założenie przyjęte przez SB było błędne, skoro chciano zneutralizować go w środowisku uczelnianym, kiedy i tak w związku z zakończeniem studiów i podjęciem pracy, jego oddziaływanie siłą rzeczy już malało i z czasem, zwłaszcza w kontekście ujawniania się NZS, naturalnie się kończyło. Ale jest też inna możliwość, SB kreowała wówczas określone osoby do roli głównych opozycjonistów, którzy z punktu widzenia władzy byli do akceptacji. Być może na SGPiSie było podobnie, a Daniela Koronę uznano za jakąś przeszkodą w tym planie. Tak się dziwnie składa, iż w październiku 1988 r. wykreowano na czele NZS SGPIS takiego lidera.
ZASTRZEŻENIE PASZPORTOWE
W wyniku zatrzymania 11 listopada 1986 r., Daniel Alain Korona - szef Klubu Francuskiego SGPiS i NZSu na uczelni został skazany na karę 50 tys. złotych grzywny i kosztami postępowania przez kolegium ds. wykroczeń w dniu 12 listopada 2019 r. Jednym ze skutków orzeczenia miało być zastrzeżenie wyjazdu paszportowego, wydane 17 listopada 1986 r. obowiązujące do 17 listopada 1988 roku do wszystkich krajów świata. Jako uzasadnienie faktyczne zastrzeżenia wskazano fakt kolegium. Próba wyjazdu turystycznego w lecie 1987 roku ww skończyła się odmową wojewódzkiego urzędu spraw wewnętrznych jak i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Nagle 8 września 1987 r. następuje anulowanie zastrzeżenia. Oficjalny powód to uiszczenie grzywny.
Na ten fakt powoływał się portal farmer.pl, próbując wykpić zatrzymanie, skutki zatrzymania i samą działalność Daniela Alain Korony (wcześniej portal ten opierając się na prowokacyjnych notatkach sporządzonych przez SBeków próbował zarzucić Danielowi agenturalność, mimo ze w aktach IPN znajdują się dokumenty jednoznaczne świadczące o działaniach służb zmierzających do neutralizacji i dyskredytacji Daniela), stwierdzając iż zaraz po uiszczeniu grzywny anulowano mu zakaz.
Jak wynika z dokumentów prawda jest inna. Poniżej kopia dokumentu uiszczenia grzywny przez Koronę już w 1986 r., czyli zanim wystąpił o paszport. Jak wynika daty wpłaty grzywny to 13 listopada 1986 i 16 stycznia 1987 r. (koszty postępowania II instancji).
Tymczasem odmowę paszportową otrzymał 27 maja 1987 r. (czyli po ponad 6 miesiącach od uiszczonej grzywny), a ostatecznie została potwierdzona przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych 19 sierpnia 1987 r.
Kwestię przyczyny odmowy paszportu badał Sąd Okręgowy w Warszawie, który w uzasadnieniu wyroku z dnia 26 sierpnia 2014 r. sygn akt XVIII Ko 40/14 i stwierdził że odmowa nie była wynikiem orzeczenia kolegium, tylko był represją polityczną za działalność niepodległościową.
Nie wiadomo dlaczego zrezygnowano z zakazu paszportowego, być może uznano że zakaz spełnił już swoje zadanie (uniemożliwiono wyjazd w 1987 roku), a może cofnięcie wyjazdu był jakimś elementem w ramach planu neutralizacji i dyskredytacji Daniela Alain Korony w środowisku opozycji, a być może uchylenie zakazu było wynikiem jedynie biurokratycznego błędu. Wiadomo jednak, że kwestia uiszczenia bądź nie grzywny nie miała w sprawie żadnego realnego znaczenia.
ZNISZCZONE DOKUMENTY
Po zatrzymaniu 11 listopada 1986 r. Daniela Alain Korony – lidera Klubu Francuskiego SGPIS i uczelnianego Niezależnego Zrzeszenia Studentów, SB zakłada Sprawę Operacyjnego Sprawdzenia “Francuz”. Akta sprawy znajdują się w Instytucie Pamięci Narodowej, ale ich zawartość nasuwa szereg pytań.
Po pierwsze w aktach znajdują się jednostronne notatki funkcjonariusza SB, według których figurant przekazywał informacje do służb. Równocześnie jednak w aktach sprawy występuje szereg dokumentów takich jak np. Plan Przedsięwzięć Operacyjnych, pismo z biura “W”, wyciąg z notatki TW “Maj”, informacje operacyjne świadczące że Daniel był przedmiotem gry operacyjnej mającej go zneutralizować i zdyskredytować. Gdyby rzeczywiście przekazywał, SB nie próbowała by go zneutralizować i zdyskredytować, tylko raczej odwrotnie, uwiarygodnić w środowisku opozycyjnym.
Równie zastawiające jest zestaw zniszczonych dokumentów. Jak informuje protokół z 22 sierpnia 1989 r. zniszczono dokumenty nie posiadających wartości operacyjnych (22 dokumenty). Wszystkie dokumenty pochodzące z okresu od 25.11.86 do 19.02.1987. Czyżby nie brakowano dokumentów z późniejszego okresu? Wątpliwe.
Nie sposób zrozumieć także dlaczego zachowano w aktach pismo do rektora SGPIS z tego okresu, które nie zostało ostatecznie wysłano, i na dodatek w 2 wersjach, jedna z wersji ponadto w 2 egzemplarzach. Również wiele dokumentów z późniejszego okresu znajdują się w kilku egzemplarzach (czasami różniących się). Wyglądałoby zatem że brakowanie dokumentów było w sumie trochę przypadkowe. Ale czy rzeczywiście? A może taki chciano przekazać obraz, podczas gdy działania brakowania nie były tak całkiem przypadkowe.
W jednej z notatce po zatrzymaniu czytamy:
Otóż żadnego dokumentu z kwietnia 1985 r. w aktach sprawy nie znajdziemy, a można przypuszczać iż notatka z przesłuchania z tamtego okresu była sporządzona. Uwzględniając zaangażowanie Daniela w działalność samorządu studenckiego, w Klubie Francuskim SGPiS, fakt przesłuchania już w kwietniu 1985 r. można podejrzewać że dokumenty dot. jego działalności musiały istnieć przed zatrzymaniem z 1986 r. Rodzi to pytanie dlaczego zatem zostały zniszczone i dlaczego nie ma śladu ich zniszczenia? Być może zatem niszczenie dokumentów nie było przypadkowe, był dokonywany w określony sposób, by jednych uwiarygodnić, a innych pogrążyć. Pomimo tego zachowały się też dokumenty w aktach, które pozwalają odtworzyć rzeczywistość tamtych czasów.
DZIAŁANIA PIONU "W"
Do zakresu tzw. pionu „W” należało selektywne cenzurowanie, zatrzymywanie i konfiskowanie (w części lub w całości) krajowych i zagranicznych przesyłek pocztowych i korespondencji telekomunikacyjnej oraz kontrola i przerywanie rozmów telefonicznych, połączeń teleksowych i telegraficznych w przypadkach, gdy uznano, że ich treść zagraża bezpieczeństwu i obronności państwa. Czy o takie działania wnoszono by, gdyby chodziło o współpracownika SB? Raczej nie, natomiast były podejmowane w przypadku osób uznanych za groźnych dla PRLowskiego ustroju.
Działaniami biura "W" objęto m.in. Daniela Alain Korony - lidera NZS SGPiS i Klubu Francuskiego SGPIS zwanego później SYNDROMem. Świadczy o tym notatka z 10.06.1987 r. o informacji z biura „W” do III Wydziału o utrzymywaniu przez Klub Francuski SGPIS kontaktów z Komitetem Solidarności i organizacjami za granicę.
W innej notatce służbowej z 7 kwietnia 1988 r. por Strzałkowski proponuje zlecić wydz. „B” wyrywkową kontrolę figuranta. Nie ma jednak w aktach oficjalnego wystąpienia w tej sprawie, ale do biura "W" wystąpiono, skoro Naczelnik Wydziału „W” mjr mgr R. Jedynasiaka SUSW z dn. 29 kwietnia 1988 r. w piśmie do Naczelnika Wydziału III SUSW informującego że nie może przyjąć do realizacji wniosku o pracę „W” dot. Klubu Francuskiego SGPIS ponieważ zgodnie z zarządzeniem MSW należy uzyskać zgodę Ministra Spraw Wewnętrznych. Ach, ta biurokracja...
Dodajmy, że w tym samym okresie funkcjonariusz SB - Strzałkowski sporządził notatki rzekomo z rozmów z figurantem, w którym ten miałby przekazywać informacje dot. opozycji. W takim przypadku jednak, dlaczego występowano do biura "W".
Z akt sprawy można jednak domniemać, że tzw. podsłuchy operacyjne musiały być stosowane przez cały okres (może przy okazji kontaktowania się z innymi działaczami), skoro w innej notatce stwierdza się, że kontaktował się z innym figurantem zaraz po zakończeniu z nim tzw. "rozmowy operacyjnej". Oto notatka z lutego 1988 roku
I kolejna już z 1989 roku:
Skoro już w 1987 r. biuro "W" zainteresowało się kontaktami KF i uzyskał stosowne informacje, zatem musiał też przechwycić część korespondencji lub podsłuchać niektóre rozmowy telefoniczne Daniela Alain Korony. Niestety w aktach SOS "Francuz" w sumie zachowało się mało dokumentów z podsłuchów operacyjnych, kontroli korespondencji itd. Wiele notatek musiało powstało jednak na ich podstawie, choć nie wspomina się o tym.
Jest to kolejny element świadczący, że Daniel Alain Korona był aktywnym wrogiem ustroju PRL, wrogiem które w ocenie SB należało zneutralizować. Po ponad 30 latach, pewien portal, któremu nie podoba się że Daniel został prezesem Elewarru, próbował wmówić, opierając się na niektórych stworzonych przez SB notatkach, że był on agentem SB. Tyle, że przeczą temu pozostałe dokumenty.
I TAK MA NAD NAMI PRZEWAGĘ
