23 grudnia 2016

Berliński zamachowiec zastrzelony

Dopadli go. Anis Amri - islamski zamachowiec z Berlinia, odpowiedzialny za śmierć co najmniej 12 osób w Berlinie (w tym polskiego kierowcy cieżarówki) nie żyje. Zginął w strzelaninie pod Mediolanem przez włoskich policjantów w trakcie rutynowej kontroli. Jeden z funkcjonariuszy jest rannych.

Jednak śmierć zamachowcy nie kończy sprawy. Jak to się stało, że Amri, który w latach 2011-2015 siedział w więzieniu na Sycylii, nie został wydalony, że następnie w Niemczech mógł wystąpić o status uchodźcy, i w konsekwencji popełnić swoją zbrodnię. Gdzie kontrola granic, gdzie współpraca między służbami krajów europejskich, gdzie elementarne zasady przezorności.

Udaremnione zamachy, ale zagrożenie występuje

W Niemczech w Duisburgu zatrzymano 2 braci pochodzących z Kosowa, podejrzanych o przygotowanie zamachu na niemieckie centrum handlowe w Oberhausen w kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia. W Australii 6 mężczyzn i kobiet zatrzymano w centrum Melbourne, którzy planowali ataki z użyciem materiałów wybuchowych i innych rodzajów broni na stacji kolejowej i w katedrze św. Pawła w centrum Melbourne, w miejscach gdzie jest zazwyczaj wielu turystów.

Jak widać zagrożenie jest realne, a kolejne zamachy są prawdopodobnie już planowane przez kolejne grupy dżihadystów. Niestety w krajach zachodnich oprócz prewencyjnych działań służb (w niewielkim stopniu skutecznych, a to z racji olbrzymiej liczby osób do śledzenia i pilnowania, we Francji czy w Niemczech ponad 10 tys.), nie podejmuje się żadnych innych działań - tj. masowego wydalania, a przynajmniej nie wpuszczenia imigrantów.

Zagrożenie występuje także w Polsce, albowiem rząd poza nie realizowaniem decyzji premier Kopacz o przyjmowaniu uchodźców w ramach unijnej relokacji, nie podjął działań prewencyjnych w postaci zakazu wjazdu do Polski islamistów (mogą przybyć do nas z krajów zachodnich). Ale dobrze, że nie rządzą nami politycy opozycji okrągłostołowej (PO-Nowoczesna), bo oni wręcz deklarowali chęć przyjmowania imigrantów (a skutki widzimy np. w Niemczech).

22 grudnia 2016

Dewastacja wejścia do biura miejskiego PIS w Świętochłowicach

W nocy z 16 na 17 grudnia zdewastowano wejście do biura miejskiego Prawa i Sprawiedliwości w Świętochłowicach przy ul. Polaka 2a. O zdarzeniu poinformował "Dziennik Zachodni". Nieznany sprawca na drzwiach wejściowych do biura napisał białym sprayem "wolne media". Lokalna policja podała, że funkcjonariusze dokonali oględzin i zabezpieczyli nagranie z monitoringu. Nie przeprowadzono jeszcze wyceny zdewastowanego mienia.