zdjęcie: facebook, Łukasz Lewandowski
23 marca 2016
Kartki dla Prezesa PKO BP SA, ale nie świąteczne
W PKO BP
SA rozpoczęła się właśnie spontaniczna i bardzo nietypowa
pracownicza akcja protestacyjna. Otóż pracownicy PKO BP SA w całej Polsce
wysyłają masowo do najważniejszych osób w Państwie, tj. Premier Beaty Szydło i
Prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego - czerwone kartki,
których adresatem jest prezes PKO BP SA - Zbigniew Jagiełło. Są one wyrazem
ogromnego niezadowolenia pracowniczego sytuacją, jaka od dłuższego czasu ma
miejsce w największym Polskim Banku. To również sygnał rozczarowania
społecznego brakiem wyczekiwanych przez pracowników zmian personalnych w
PKO BP SA, zmian jakie ostatnio miały miejsce w większości spółek Skarbu
Państwa ale nie w PKO BP SA (nie dotyczy to ostatnich rezygnacji z pełnionych
funkcji przez 2 członków zarządu banku).
Zdaniem Banku informacje jakoby w PKO Banku Polskim narastało niezadowolenie pracowników wynikające z braku oczekiwanych zmian personalnych w kierownictwie Banku są bezprawne i niepotwierdzone.
Nie jest tajemnicą, że za
niewzruszonym w posadach trwaniem na stanowisku prezesa Zbigniewa Jagiełły stoi
prawdopodobnie jego zażyła przyjaźń i poparcie na jakie może liczyć ze strony
Wicepremiera Mateusza Morawieckiego (ten wątek od pewnego czasu jest szeroko
komentowany w mediach). Oliwy do ognia zapewne dolał sam Wicepremier, który w
ostatnim czasie ogłosił publicznie, że cyt. "Przejął kontrolę nad PKO BP SA", co już samo w sobie jest pewnym
nadużyciem słownym, gdyż kontrolę nad każdą spółką kapitałową w gospodarce
rynkowej sprawują, jak powszechnie wiadomo akcjonariusze a nie politycy
(zwłaszcza, że do Skarbu Państwa należy jedynie 1/3 akcji banku).
Wolę
zmian personalnych w PKO BP SA wyrażają w wyraźny sposób nie tylko protestujący
pracownicy banku, jest to również wola akcjonariatu, czego dowodem była niemal
100% jednomyślność w głosowaniu nad zmianami statutu banku w tym zakresie,
podczas Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy w dniu 25 lutego br.
Uchwałę nr 16/2016 NWZA wzmacniającą pozycję Rady Nadzorczej w kwestii
powoływania i odwoływania członków zarządu banku poparło aż 96,8 % ważnych
głosów reprezentowanych na zgromadzeniu. To bardzo wysokie poparcie, świadczy o
wyraźnej i silnej woli przeprowadzenia w banku gruntownych zmian personalnych.
A jednak kluczowe zmiany we władzach banku wciąż nie nastąpiły. Pytanie,
dlaczego, wciąż pozostaje bez odpowiedzi i jest przedmiotem coraz głośniejszych
spekulacji i komentarzy wśród pracowników i nie tylko wśród nich...
Pracownicy
banku decydując się na podjęcie akcji "czerwonych kartek dla Prezesa PKO
BP SA", postanowili głośno wyrazić swoje niezadowolenie w tej
kwestii, w końcu wielu z nich (ich rodzin) poszło do wyborów z nadzieją i
przekonaniem, że zapowiadana „dobra zmiana”, nastąpi po wyborach, nie tylko w
kraju ale również w ich małej ojczyźnie, jaką jest ich miejsce pracy. Informacja
o kartkowej akcji protestacyjnej od pewnego czasu krąży wśród pracowników PKO
BP i szybko zatacza coraz szersze kręgi w całym kraju.
Czy
ten spektakularny „głos bezsilności i protestu” tysięcy pracowników
zostanie usłyszany i właściwie odebrany? Czy czekają nas inne bardziej
bezpośrednie formy protestu z ich strony, co było by niewątpliwie precedensem w
branży bankowej? Wkrótce zapewne się o tym przekonamy…
REAKCJA
BANKU NA ARTYKUŁ
22 marca 2016
Czy prezes PKO BP Zbigniew Jagiełło zostanie odwołany?
21
marca złożył rezygnację wiceprezes PKO BP Jacek Obłędowski (odpowiedzialny za
nadzór nad obszarem rynku detalicznego) a 22 marca wiceprezes Jarosław Myjak
(odpowiedzialny za nadzór nad obszarem bankowości ubezpieczeniowej). Nie
wiadomo jakie są powody tych rezygnacji. Na stanowisku pozostał jeszcze prezes
Jagiełło, wiceprezes Mazur i inni ..., którzy nieźle
żyli ... (przypominamy wynagrodzenie prezesa rocznie
ponad 3 mln zł). Czy prezes zostanie odwołany? Niektórzy powątpiewają,
zważywszy fakt iż nadzór nad PKO BP został przekazany przez Ministra Skarbu
Państwa do Ministra Rozwoju, a minister Mateusz Morawiecki i prezes Jagiełło
podobno znają się od dawna.
Być
może też w tym kontekście należy umiejscowić los petycji
Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE z dn. 15 stycznia dotyczące
odwołania władz PKO BP. Ustawowy termin na udzielenie odpowiedzi na petycję mija
15 kwietnia, jednakże skoro przekazano nadzór Ministrowi Rozwoju, MSP może
zasłonić się już brakiem właściwości. Czy zatem przekazanie nadzoru obecnie ma
umożliwić MSP uchylenie się od konkretnej odpowiedzi w sprawie odwołania
prezesa i zarządu? Odpowiedź poznamy już wkrótce.
REAKCJA BANKU NA ARTYKUŁ
http://serwis21.blogspot.com/2016/03/kierownictwo-pko-bp-niczego-sie-nie.html
Subskrybuj:
Posty (Atom)
