5 marca 2016

KODowcy czyli agresja i życzenia śmierci w męczeniach przeciwnikom

Komitet Obrony Demokracji pokazuje swoją prawdziwą totalitarną twarz. W piątek 4 marca w Suwałkach zakłócili uroczyste otwarcie wystawy "Armia Skazańców", poświęconej armii gen. Władysława Andersa. Nawet jeśli termin wystawy mógł być kojarzony z wyborami, w której startuje córka generała, to nie uprawnia to do takiego zachowania.

Na tym nie koniec, po "wypadku" samochodowym prezydenta Andrzeja Dudy (śledztwo prowadzi prokuraturę w celu ustalenia przyczyn) na facebookowej stronie Komitetu Obrony Demokracji pojawiły się komentarze, które były tak agresywne, że skasowano je z profilu KOD. Życzono śmierci prezydentowi, nawet śmierci w męczarniach. Oto niektóre komentarze:

Nowości w Księgarni ANTYK - Banksterzy (Szewczak), Biografie odtajnione (Siedlecka), Konfidenci (Cenckiewicz), Przed potopem (Pająk)


Nowości księgarni Antyk:


Janusz Szewczak, Banksterzy. Kulisy globalnej zmowy.


Nie zdajemy sobie sprawy, w jak kruchym świecie żyjemy, jak niewielu ludzi trzyma cały ten świat w garści, jak niewyobrażalnych spekulacji dopuszczają się międzynarodowe korporacje. Banki nie funkcjonują jak normalne przedsiębiorstwa; nie obowiązują ich te same reguły, co wszystkich innych uczestników rynku. Mogą nawet swobodnie żonglować aktywami i pasywami   używając tych samych liczb mogą wykazać dowolnie raz plus, a raz minus. Zyski bezwzględnie grabią dla siebie, jednak ich straty musi pokrywać państwo, czyli każdy obywatel. Bo jak nie, to światowa struktura spekulacyjna zawali się niczym domino. Tak było np. w 2008 r. po upadku amerykańskiego giganta Lehman Br., kiedy państwo musiało dodrukować grubo ponad bilion dolarów. Europejski Bank Centralny drukuje teraz 1 bilion 115 miliardów euro. Gdyby wszyscy na raz udali się teraz do banków po swoje oszczędności, otrzymaliby nie więcej niż kilka procent z tego, co mają na kontach. Oznacza to, że instytucje finansowe posiadają w rzeczywistości zaledwie parę procent pieniędzy, którymi niby obracają. Z czego zatem powstają ich wielomiliardowe zyski? Ze spekulacji. Z handlowania czymś, czego nie ma, czyli pieniądzem bezgotówkowym, wirtualnym, fikcyjnym. Skala spekulacji rośnie w gwałtownym tempie. Należą do nich również tak oprotestowane kredyty walutowe (głównie frankowe) i polisolokaty, które zrujnowały blisko milion polskich rodzin. Banki handlują naszymi kredytami na całego i bynajmniej nie są zainteresowane ich szybką spłatą. Wprost przeciwnie   im dłużej my spłacamy, tym więcej bank zarabia. Kontrolę nad emisją pieniądza przejęły banki prywatne, choć niemal w każdej konstytucji zastrzeżone jest to dla banku centralnego, państwowego. Były premier Kanady W. L. Mackenzie King już kilkadziesiąt lat temu ostrzegał:  Zanim kontrola nad emisją pieniędzy i kredytu nie zostanie przywrócona rządowi i uznana za jego nadzwyczajną i świętą odpowiedzialność, wszystkie dyskusje na tematy niezależności parlamentu i demokracji są puste i daremne. Lichwa poza kontrolą zniszczy każde państwo . Lichwa i chciwość rządzą światem, a rezygnacja z tradycyjnych wartości wspomaga te rządy   oto wniosek z lektury. Janusz Szewczak odsłania mechanizmy, wyjaśnia, daje przykłady, także historyczne. Zastanawia się co będzie, gdy pęknie ta gigantyczna bania spekulacyjna, która wsi nad światem; może to przynieść efekt gorszy od bomb atomowych. Na szczęście Autor dostrzega też szansę wyrwania się z macek bankowej ośmiornicy.




Henryk Pająk, Przed Potopem. Tom II Narodu przeklętego przez męty.


Polski patriotyzm , polskie poczucie wspólnoty narodowej stoi na przeszkodzie w budowie nowego porządku światowego . Naród według międzynarodowych ugrupowań lewackich jest pojęciem anachronicznym i należy z nim walczyć wszelkimi środkami: kłamstwem , fałszerstwem , przekupstwem , wdrażaniem nowych ideologii uderzających w podstawy bytu narodowego.



Bagieński Witold, Cenckiewicz Sławomir, Wojciechowski Piotr, KONFIDENCI


W "Konfidentach" znajdujemy relacje o przebiegu współpracy z komunistyczną bezpieką, przedstawionych już z pełnym biogramem, takich postaci, jak pisarz Andrzej Szczypiorski, jego syn Adam, dziennikarz "Gazety Wyborczej" Krzysztof Wolicki, prezes warszawskiego KIK Andrzej Święcicki, czy marszałek Sejmu Wiesław Chrzanowski. Czytelnik zainteresowany kulisami pierwszej w najnowszej historii Polski próby rozliczenia się z systemem komunistycznym, czyli realizacji uchwały lustracyjnej, znajdzie w książce arcyciekawe rozmowy na ten temat z premierem Janem Olszewskim, szefem UOP Piotrem Naimskim oraz wiceministrem spraw wewnętrznych Andrzejem Zalewskim.Książka zawiera pierwszą naukowo opracowaną monografię spec jednostki SB, jaką był Wydział XI Departamentu I MSW, powołany do walki z podziemiem solidarnościowym oraz opozycją demokratyczną działającą poza granicami PRL.




Joanna Siedlecka, Biografie odtajnione. Z archiwów literackich bezpieki.


Joanna Siedlecka to autorka wielu głośnych, wznawianych biografii polskich pisarzy, m.in. "Jaśnie panicza" o Witoldzie Gombrowiczu, "Mahatmy Witkaca" o Stanisławie Ignacym Witkiewiczu czy"Pana od poezji" o Zbigniewie Herbercie.W swoich ostatnich książkach "Obława. Losy pisarzy represjonowanych" i "Kryptonim Liryka..Bezpieka wobec literatów" zajrzała za kulisy życia literackiego w PRL-u, zapuszczając się w rewiry wstydliwie dotychczas omijane.W "Biografiach odtajnionych" kontynuuje ten wątek. Autorka przedstawia dramatyczne losy pisarzy rangi Gombrowicza, Broniewskiego i innych, którym machina totalitarnego państwa zrujnowała nie tylko kariery, ale przede wszystkim życie osobiste i prywatne. Zniszczyła zdrowie,rozbiła rodziny, wdarła się głęboko w cztery ściany ich domów, które nie były przystanią, ale nafaszerowaną podsłuchami pułapką.



Paweł Piotr Wieczorkiewicz, Historia polityczna Polski 1935 - 1945.


W książce "Historia polityczna Polski 1935 - 1945" Profesor Paweł Wieczorkiewicz dokonuje analizy upadku II Rzeczpospolitej. Przedstawia w niej gorzką prawdę o wydarzeniach rozgrywających się w latach 1935 - 1945, które ostatecznie doprowadziły do tragicznego dla Polski finału. Autor demaskuje wiele narodowych mitów i opisuje klęskę kraju, do której przyczyniły się zarówno bierność ze strony aliantów, jak też słabość polskiej dyplomacji. Talent autora i bogactwo wydarzeń opisywanego dziesięciolecia gwarantują historię świeżą i pasjonującą, opartą na wielu materiałach źródłowych.
Profesor Paweł Wieczorkiewicz, idąc śladem historyków końca XIX wieku, dokonuje w swej książce analizy upadku II Rzeczypospolitej. Prawda o dziesięcioleciu 1935-1945 jest gorzka, zawiera rejestr kolejnych błędów, niepowodzeń i porażek, które doprowadziły do tragicznego finału. Zdaniem autora Polska poniosła w drugiej wojnie światowej druzgocącą klęskę, na równi z Niemcami i Japonią. Pisząc o międzynarodowym tle wydarzeń, Wieczorkiewicz identyfikuje interesy mocarstw, a także mniejszych krajów zaangażowanych w konflikt. Beznamiętnie ukazuje mechanizmy rządzące polityką, obnaża bezwzględne wykorzystywanie słabości polskiej dyplomacji, obce ingerencje personalne w reprezentacje władz posunięte do fizycznej eliminacji premiera rządu RP na uchodźstwie i naczelnego wodza Polskich Sił Zbrojnych.
Nie unika prawdy o zawodzie, jaki spotkał Polaków ze strony aliantów, ani niemożności pogodzenia z sobą racji generała Roweckiego i Nowotki, generała Maczka i marszałka Żymierskiego, generała Sosnkowskiego i Bieruta. Jak pisze:  Patriotyzmu i zdrady narodowej nie można położyć na dwu szalach i udawać, że waga nie drgnęła. Talent autora i bogactwo wydarzeń opisywanego dziesięciolecia gwarantują historię świeżą i pasjonującą, opartą na wielu materiałach źródłowych.

Historia jest fundamentem tożsamości.

Historia jest nauczycielką życia – wiedza o przeszłości uczy nas unikania błędów i poszerza naszą perspektywę, bez tej wiedzy jesteśmy pozbawieni punktu odniesienia, skali porównawczej. Historia tworzy wspólnotę duchową i kulturową, łączność między następującymi po sobie pokoleniami i czyni społeczeństwo świadomym. Postmodernistyczne trendy próbują narzucić wizję „grubej kreski”, czyli właściwie codziennie „rodzimy się na nowo”, nie analizujemy przeszłości, zapominamy o tym co wczoraj. Zrozumiałe, że taki zabieg na płaszczyźnie jednostek ludzkich jest nierealny, analogicznie na linii stosunków międzynarodowych. To dryfowanie ku samounicestwieniu, narody które tracą pamięć lekceważąc dziedzictwo i tradycje swoich przodków ginęły. Głównym elementem samoidentyfikacji człowieka we wspólnocie narodu jest historia. Nie jej nauka rozumiana w sposób mechaniczny – wykuwania dat i nazwisk, ale w odniesieniu do teraźniejszości i przyszłości, w szukania osobowych wzorców pośród bohaterów narodowych i wyciąganie wniosków z przeszłości.

 W czasach PRL-u próbowano zerwać tę naturalną więź pokoleniową, jaka wytwarza się w procesie dziejowym. Próbowano z Polaków uczynić niewolników systemu, poprzez amputację pamięci. Każdy naród opiera się na jednolitym rozróżnianiu zła od dobra – wytwarzaniu pewnego systemu moralnego, który jest istotą istnienia danej wspólnoty. Komuniści chcieli z nas wyrugować ten system wartości, który jest tożsamy z historią naszego narodu, który kształtował się ponad tysiąc lat w kręgu cywilizacji łacińskiej. W pewnym sensie im się to udało, niestety. Takiego samego zabiegu próbowano dokonać po roku 1989, ale już nie komunistycznym aparatem propagandy i nacisku, tylko przez „postępowe” hasła o europejskości, modernizmie i innych tego typu frazesach. Prostą metodą kontynuowania amnezji historycznej było redukowanie edukacji historycznej w szkołach. To co dziś obserwujmy w młodym pokoleniu, czyli fascynacja Żołnierzami Wyklętymi, czy ludźmi formatu Witolda Pileckiego, to naturalna samoobrona przed tymi mechanizmami. Poczuliśmy się okradani z przeszłości, instynktownie wyczuwając fałsz architektów III RP, stawiających za wzór ludzi okrągłostołowych elit – nomenklatury komunistycznej i obozu postsolidarnościowego, którzy ponad narodem „dobili targu” i stali się z miejsca beneficjantami „nowego” ustroju. Podobny ahistoryczny trend zauważamy na Zachodzie – lewackie społeczeństwa multikulturowe Unii Europejskiej, nie mogą się zgodzić z budzeniem się postaw patriotycznych wśród obywateli. Według środowisk lewicy inspiracje patriotyczne wśród młodych ludzi są w ich definicji niebezpieczne, w zasadzie dla tych lewackich  koncepcji szkodliwe jest istnienie wspólnot narodowych. A przecież bogactwo kulturowe Europa zawdzięcza odrębności narodowej, przez to jest wspaniała, bo tak zróżnicowana. A zarazem tworzyła jedną cywilizację łacińską, opartą na tradycyjnie pojmowanych wartościach. Wyparcie historii z przestrzeni życia publicznego prowadzi do zguby. Człowiekowi zakorzenionemu w historii, który nie skupia się tylko na materialnym bycie, trudniej narzucić konsumpcyjne trendy; osoba taka ma naturalnie i proporcjonalnie  ukształtowaną hierarchię wartości, więc nie będzie podatna na pokusę zmaterializowanego otoczenia.
Państwo musi dziś stanąć na wysokości zadania i odwrócić całkowicie politykę historyczną – „wstać z kolan”, to fundament. Trzeba przełamać kordon szczelnego aparatu medialnej osłony dla animatorów republiki okrągłego stołu, która głosiła, że polska historia zaczęła się 4 czerwca 1989 r., a wcześniej jakby nic nie było, tylko ciemnogród, wstyd i pogarda… Musimy przy użyciu instytucji państwowych i wspierając inicjatywy oddolne, pielęgnować nasze dziedzictwo, po prostu eksponować prawdę o przeszłości naszego narodu i propagować dorobek naszej kultury. Nie można ograniczać się do martyrologii. Są wydarzenia wojenne, które powinny trafiać do świadomości Polaków i Europejczyków (ale nie tylko), takie jak: Kircholm, Kłuszyn, Wiedeń – największe zwycięstwa polskiego oręża, polskiej husarii budzącej respekt i strach w całej Europie, czy wreszcie o Bitwie Warszawskiej, która powstrzymała najazd i hegemonię bolszewików – za to powinni nam dziś w Europie dziękować, ale najpierw muszą o tym wiedzieć… Powinniśmy mówić o Polsce, jako o państwie wielkiej tolerancji dla ludzi inaczej myślących, innego wyznania, gdzie mogła kwitnąć kultura duchowa. Należy umiejętnie pokazać, że ta wolność jest immanentna z polską kulturą i tradycją, to nas właśnie wyróżnia na tle większości europejskich wspólnot historyczno-kulturowych. Aspektem, który powinien napawać nas dumą jest wolność. Praktyka parlamentaryzmu w I Rzeczypospolitej było prawdziwą nauką i wzorem obywatelskiej wolności dla innych wspólnot politycznych w Europie. Propagujmy także dorobek naszej kultury i jej wkład w cywilizację europejską, przypominajmy światu wielkich Polaków: Chopina (muzyka jest uniwersalna), wykształconego na UJ Mikołaja Kopernika, Tadeusza Kościuszkę, Ignacego Paderewskiego (to wstyd, że nie ma swojej ulicy w stolicy), Jana Kochanowskiego, Adama Mickiewicza i cały dorobek literatury polskiej. Nie mamy potrzeby, jak inni, uciekać się do kłamstw, ale powinniśmy propagować prawdę, która prowadzi do budowania wspólnoty, a zarazem oczyści Polskę z fałszywych stereotypów. Uczmy się od naszych Ojców, na ich doświadczeniach.
Józef Piłsudski ujął to tak: „Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości”.

Arkadiusz Cimoch
Narodowe Siły Zbrojne-Nowe Pokolenie