19 stycznia 2016

Podsumowanie 2015 - Fundacja Pro Prawo do Życia

Głównym projektem Fundacji w roku 2015 była inicjatywa ustawodawcza „Stop aborcji” mająca na celu zagwarantować prawo do życia wszystkim poczętym dzieciom. Złożyliśmy w Sejmie (według wyliczeń Kancelarii Sejmu) 436 000 podpisów. Mimo to posłowie PO i lewicy postanowili, bez rozpatrywania, wyrzucić projekt do kosza i odrzucili go w pierwszym czytaniu. Projekt był przede wszystkim akcją społeczną. Na wielką skalę robiliśmy tym razem zbiórki uliczne, korzystając z megafonów dużej mocy. Kampania o tak dużym zasięgu utrwaliła pozytywne zmiany świadomości Polaków wobec prawa do życia wszystkich dzieci, od poczęcia.

Kampania ustawodawcza toczyła się równolegle do kampanii prezydenckiej. Staraliśmy się połączyć te wydarzenia. Dodatkowo, po odrzuceniu przez Sejm projektu „Stop aborcji” przeprowadziliśmy kampanię „Sejm bez aborterów”, podczas której demaskowaliśmy posłów podających się za katolików, którzy głosowali za odrzuceniem projektu. W kilku przypadkach kampania okazała się skuteczna i wskazani przez nas posłowie znaleźli się poza Sejmem. Ogółem w roku 2015 zorganizowaliśmy 451 pikiet, 68 wystaw „Wybierz Życie”, 43 razy zorganizowaliśmy zajęcia edukacyjne dla 4123 gimnazjalistów i licealistów, a na 61 kursach dla prolajferów przeszkoliliśmy 591 osób

Profil Fundacji na Facebooku ma ponad 50 000 fanów. 70% z nich ma poniżej 34 lat. 61% to kobiety. W grudniu nasze posty miały ponad 2 miliony wyświetleń.

Przeciwnicy próbują powstrzymać akcje na rzecz prawa do życia różnymi metodami. Kampaniami oszczerstw w mediach, niszczeniem wystaw, donosami na Policję i do Prokuratury. W ciągu ostatniego roku mieliśmy 14 spraw sądowych, zdecydowana większość zakończyła się zwycięstwem. Jak pisałam w poprzednim mailu, w piątek, 18 grudnia odbyła się rozprawa apelacyjna przed Sądem Okręgowym w Rzeszowie. Ogłoszenie wyroku odroczono do wtorku, prawdopodobnie pod wpływem informacji ze Strasburga, którą przekazał mecenas Kwaśniewski, obrońca naszych kolegów. Trybunał Praw Człowieka uznał, że zakaz podawania informacji o niemieckich aborterach, wprowadzony przez niemieckie sądy, narusza prawa człowieka. Nasza sprawa była analogiczna. Wygraliśmy. Jacek Kotula i Przemysław Sycz zostali uniewinnieni.

Najzagorzalsi wrogowie życia znaleźli się poza Parlamentem. Miały na to wpływ opisane wyżej kampanie. Skład Sejmu wybranego w październikowych wyborach, pozwala mieć nadzieję, że projekt chroniący wszystkie dzieci poczęte, wreszcie zostanie uchwalony. Aby to umożliwić przygotowujemy kolejną kampanię społeczną, połączoną z inicjatywą ustawodawczą, której zasięg powinien być znacznie większy niż poprzednich. Zamierzamy aktywnie działać w całej Polsce. Już za chwilę zaczynamy nowy, wielki nabór wolontariuszy i przystępujemy do ich szkolenia na kursach dla obrońców życia. Chcemy przeszkolić i przygotować do aktywności naprawdę wiele osób. W zeszłym roku w czasie zbiórki podpisów, tylko przez internet zgłosiło się do nas około 2 000 osób chętnych do pomocy.

Wszystkie te działania wymagają sporych nakładów finansowych, dlatego jesteśmy z całego serca wdzięczni dobrym ludziom, którzy wspierają naszą pracę, regularnie przekazując darowizny.

Kinga Małecka-Prybyło
Fundacja Pro Prawo do Życia

17 stycznia 2016

Policyjne zatrzymania i pobicia weteranów w obronie obeliska armii sowieckiej

W nocy 16/17 stycznia r. w parku Skaryszewskim  w rocznicę wkroczenia okupanta ruskiego do ruin Warszawy z inicjatywy KPN - wzorem małego sabotaż szarych szeregów - patriotyczna młodzież, Strzelcy, z udziałem Solidarnych 2010, przedstawicieli Klubu Gazety Polskiej -  patrioci przyozdobili monument zbrodniczej armii sowieckiej (z 1920, 1939 i 1944 roku która okupowała Polskę do 1993 roku) znakami Polski Walczącej (Kotwicą) i napisem przypominającym IV rozbiór Polski z 17 września 1939 r. czyli pakt Hitler-Stalin o podziale europy.

Już po udanej akcji malowania na rondzie Waszyngtona policja  o godzinie  20.00 zatrzymała trzech działaczy niepodległościowych: Adama Słomkę (KPN), Zygmunta Miernika (Niezłomni) i Eugeniusza Szostaka (Centrum Ścigania Zbrodniarzy Komunistycznych)  oraz dodatkowo przypadkowego przechodnia. Przewieziono ich na komendę na ul Grenadierów. Adama Słomkę trzymano cztery godziny ze skutymi kajdankami rekami do tyłu. Był on zrzucony ze schodów i kopany przez funkcjonariuszy policji - najagresywniejszym był sierżant Emil Grzyb.

Dopiero po interwencji poselskiej przybył oficer inspekcyjny Komendy Głównej i zatrzymanych zwolniono około północy. Domagamy się zabezpieczenia nagrań z monitoringu komendy policji. Pobity A.Słomka opuścił komendę dopiero około godziny 4 nad ranem. Odmówiono mu pomocy lekarskiej, zawiadomienia rodziny i adwokata mec. Antoniego Łepkowskiego. Przed komenda obecna była ekipa TV z Ewą Stankiewicz.

Policja stawia zatrzymanym w wolnej Polsce  zarzuty „umieszczania rysunku na pomniku wdzięczności Armii  Czerwonej” (skan protokołu zatrzymania, nie podpisany bo kłamliwy)



Zaraz po zwolnieniu z komendy Adam Słomka został odwieziony prywatnym samochodem do szpitala Grochowskiego gdzie dokonano kompleksowych badań z racji śladów pobicia (m.in. prześwietleń żeber i kręgosłupa). Lekarze podali domięśniowo silne leki przeciwbólowe. Wymagane jest dalsze leczenie i konsultacje zdjęć kręgosłupa.

Walka z elementami  sowieckiej okupacji i hegemonii trwa. Domagamy się ich usunięcia, tak jak ostatnio w Nowym Sączu!

Za  Biuro Prasowe stowarzyszenia więźniów politycznych NIEZŁOMNI
/-/  Ireneusz Wolański