Wczoraj w wyniku mediacji ministra spraw
zagranicznych Niemiec i Polski, podpisano porozumienie pomiędzy opozycją a
prezydentem Wiktorem Janukowyczem. Ale demonstrujący na Majdanie nie
zaakceptowali tego porozumienia i zażądali dymisji Janukowycza oraz ukarania
zbrodniarzy winnych śmierci zastrzelonych. Ich postawa oraz dalsze defekcje i
ucieczki w obozie władzy, umożliwiła przejęcie przez „powstańców” całego
Kijowa, w tym budynków rządowych. Janukowycz zaś uciekł do Charkowa. Gdyby
"powstańcy" posłuchali polskiego ministra spraw zagranicznych
Radosława Sikorskiego czy prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, mieliby
okrągłostołowe stosunki, rządy Janukowycza i bezkarność zbrodniarzy.
Nie wiadomo jak zareagują na te wydarzenia południowo-wschodnie części Ukrainy, gdzie dominuje ludność rosyjskojęzyczna oraz prezydent Rosji Władimir Putin. Cdn.