4 lutego 2014

Parlament Europejski chce nam narzucić homozwiązki?

Parlament Europejski ostatecznie nie głosował ws. tzw. raportu Lunacek ale przyjął zbliżoną w poglądach rezolucję „w sprawie unijnego planu przeciwdziałania homofobii i dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową”. 394 posłów głosowało za, 176 przeciw, 72 się wstrzymało. Za rezolucją oprócz frakcji lewicowych zagłosowała EPP, czyli Europejska Partia Ludowa, do której należą Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe. Rezolucja wzywa m.in. do wzajemnego uznania konsekwencji prawnych związków - w tym związków homoseksualnych - we wszystkich krajach UE, wzywa WHO do wykreślenia zaburzeń tożsamości płciowej z katalogu zaburzeń psychicznych oraz proponuje kryminalizację wygłaszania opinii, które mogą być uznane za homofobiczne, Innymi słowy postuluje się, by za krytykę propagandy homoseksualnej będzie można trafić do więzienia. Tematyka przeciwdziałania homofobii ma być podstawą unijnej polityki praw człowieka, polityki zagranicznej, azylowej, zatrudnienia, społecznej i edukacyjnej. I wszystko za publiczne pieniądze - aż siedem unijnych agencji ma się permanentnie zajmować badaniem problematyki mniejszości seksualnych pod każdym możliwym kątem. Jak długo Polacy będą akceptować chore pomysły różnych zboczeńców z Unii Europejskiej w kwestiach obyczajowych i niszczenia naszych firm, w zamian za pseudo-dotacje, a faktycznie za wpłacone składki do kasy Unii i kredyty z banków, które Polska musi później spłacać.

3 lutego 2014

Transfer obligacji z OFE - problemy nie są ujawniane

Według raportów, które PTE przekazały do ZUS, fundusze emerytalne muszą 3 lutego do godziny 17. przekazać 51,5 proc. aktywów, warte 153,151 mld zł. tj. 151,289 mld zł w papierach wartościowych i 1,862 mld zł w gotówce. Po tym jak ZUS zbierze wszystkie aktywa od OFE, przekaże obligacje Skarbu Państwa do Ministerstwa Skarbu państwa. Resort następnie dokona ich umorzenia. Pozostałe aktywa, a więc obligacje autostradowe, papiery wartościowe poręczone przez Skarb Państwa oraz gotówka trafią do Funduszu Rezerwy Demograficznej. Po tym jak zostaną tam upłynnione, a więc zamienione na gotówkę. Gdy minie 30 dni od tego momentu zostaną przelane do Funduszu Emerytalnego będącego częścią Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
Rzeczywistość jest bardziej złożona - tłumaczy niezależny ekonomista dr Daniel Alain Korona - niż chce tego rząd. Jestem zwolennikiem likwidacji OFE, ale to co uczynił rząd to naruszenie zasad i norm. Oczywiście nikt nie zastanowił się nad technicznymi aspektami operacji. Po pierwsze przekazuje się w poniedziałek 3 lutego aktywa zapisywane na kontach funduszu na koniec 31 stycznia br (piątek). Problem w tym, że wartość aktywów obligacji ulega zmianie z dnia na dzień, ale także może ulec zmianie z godziny na godzinę. Operacje przekazania papierów skarbowych dokonywuje się 3 lutego do godz. 14.00 (obligacje i bony skarbowe) oraz do 15.00 (pozostałe), a nie z początkiem dnia w poniedziałek. Zatem mogą być różnice wartości papierów pomiędzy dniem zamknięcia 31 stycznia a dniem dzisiejszym z godz. 14-15.00. Dalej obligacje stanowią ekwiwalent części składek emerytów i zysków z tych składek. Każdemu emerytowi w II filarze powinna być przypisana składka z OFE wynikająca z transferu obligacji. ZUS ma już dzisiaj problemy z wydawaniem w terminie decyzji o kapitale początkowym, a tu dojdzie gigantyczna operacja, w którym nie będzie można zastosować zwykłej waloryzacji czy podnoszenia wpłaconych składek czy kapitału, bo każdy z funduszy wypracował inne wartości odpowiadające składkom obywateli.
Wybrano najgorszy z wariantów, należało dokonać nacjonalizacji OFE, zwaloryzowania składek w ZUS w sposób administracyjny o część która była przekazywana z ZUS do OFE, a same OFE likwidować, a spieniężone aktywa i zyski przekazywać do Skarbu Państwam. Można też było zlikwidować przymusowe składkowanie do OFE z umożliwieniem indywidualnego wystąpienia o wypłatę środków z OFE lub ich przekazania do ZUS w formie składki. Jednak rząd ma zadziwiającą skłonność do biurokracji i skomplikowania spraw, zamiast je upraszczać.

Oświadczenie ukraińskiego "Prawego Sektora"

Oświadczenie ''Prawego Sektora'', radykalnej organizacji uczestniczącej w protestach na Ukrainie (za Radiem WNET, 2014-02-03)
Prawy Sektor publikuje oświadczenie w sprawie wywiadu zamieszczonego w Rzeczpospolitej

>>Portal informacyjny "Rzeczpospolita" opublikował wywiad z Andrijem Tarasenką, jednym z liderów "Prawego Sektora". Ten wywiad ma wyraźnie prowokacyjny charakter i stał się przedmiotem wielu spekulacji na wokół problemu stosunków polsko-ukraińskich.

W związku z wywiadem pragniemy zwrócić uwagę na nieuczciwość dziennikarzy i specjalne zadawanie prowokacyjnych pytań, a później wyrywanie słów z kontekstu.

Aby w jakiś sposób powstrzymać spekulacje, oficjalnie oświadczamy:

1. Postać Stepana Bandery, a także historyczny obraz OUN i UPA były i będą dla nas obrazem bohaterskim. Rozumiemy, że Bandera nie stanie się bohaterem dla Polaków, tak samo jak dla nas bohaterem nie stanie się na przykład J. Piłsudski. Niemniej jednak my szanujemy prawo Polaków do posiadania własnych bohaterów. Mamy nadzieję na to, że Polacy pozbędą się szowinistycznych stereotypów i będą uznawać nasze prawo do uhonorowania swoich własnych bohaterów.

2. Jeśli chodzi o wydarzenia na Wołyniu - uważamy, że powinny one być rozpatrywane w szerszym kontekście historycznym (szczególnie w kontekście polskiej okupacji i kolonizacji ukraińskich ziem w okresie międzywojennym). Ukraińcy zabijali Polaków, Polacy zabijali Ukraińców. To wspólna tragedia obu narodów. Teraz nie czas by robić z tej tragedii mur, jaki nie pozwoli porozumieć się dwóm sąsiedzkim narodom.

3. Dzisiaj, wszelkie wzajemne roszczenia terytorialne są niestosowne, tak samo jak i nawet najmniejsza nienawiść etniczna. I Ukraińcy, i Polacy stoją obecnie przed dwoma niebezpieczeństwami - zagrożenie moskiewskim imperializmem i niebezpieczeństwo globalizmu, amerykańskiego imperializmu, władzy ponadnarodowych korporacji i demoliberalnej dyktatury. W takich warunkach jakakolwiek eskalacja wzajemnej nienawiści jest zbrodnią. Ukraińcy i Polacy są teraz naturalnymi sprzymierzeńcami. Wcielić ten sojusz w życie - znaczy chronić swoje narody przed wieloma niebezpieczeństwami i zrobić wielki krok w kierunku zwycięstwa Dobra nad Złem.

4. Wszelkie obawy o los obywateli Ukrainy polskiego pochodzenia jest naiwne i śmieszne. "Prawy Sektor" widzi ukraińskich Polaków jako integralną część społeczeństwa ukraińskiego i nie widzi u nich żadnych problemów w związku z naszymi planami.

5. Ukraińscy nacjonaliści są nastawieni przyjaźnie do tych polskich narodowo-rewolucyjnych sił, jakie nie charakteryzują się szowinistycznymi i imperialistycznymi przekonaniami. Liczymy na przyjazną współpracę w imieniu naszych narodów i całej Europy.

Służba prasowa "Prawego sektora".

Nasz komentarz - co prawda było wzajemne zabijanie się w przeszłości pomiędzy ukraińcami i polakami, ale to co uczynili ukraińcy na Wołyniu - to nie tylko było zabijanie, ale było to wręcz ludobójstwo. Ponadto twierdzenia o polskiej okupacji i kolonizacji w okresie międzywojennym, gdy jedyną alternatywą dla Rzeczypospolitej był Związek Sowiecki, jest abolutnym nonsensem.