17 sierpnia 2010

Serwis21 z dn. 17.08.2010 PRZYGOTOWANIE KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ

PRZYGOTOWANIE KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ


Jak wynika z zebranego materiału dowodowego (wciąż niepełnego), katastrofa smoleńska nie była wynikiem czystego przypadku. Sposób przygotowania wizyty prezydenta przez polski rząd i stronę rosyjską zwiększył ryzyko katastrofy w dniu 10 kwietnia br.






W MARCU ROSJANIE OSTRZEGALI


Z zebranych jawnych dokumentów dot. przygotowania wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu 10 kwietnia 2010 roku wynika, że trzykrotnie odwoływano wyjazd grupy przygotowawczej do Smoleńska, które miało na celu sprawdzenie, czy lotnisko jest bezpieczne. Ostatecznie grupa do lotniska nie dociera, a MSZ zostaje poinformowane przez ambasadora rosyjskiego Grinina, że nie ma pewności czy lotnisko będzie na czas gotowe. Ale Kancelaria Prezydenta zostaje o tym poinformowana dopiero... 12 kwietnia! Rosyjski MSZ w marcu także poinformowało polskiego ambasadora w Moskwie Jerzego Bahra o fatalnym stanie lotniska smoleńskiego i niemożności przyjmowania samolotów. Powtórzę Kancelaria Prezydenta otrzymuje informację dopiero 12 kwietnia br. (czyli w pierwszy dzień roboczy po katastrofie). Dlaczego przetrzymano informację ponad 2 tygodnie?






CO Z OFICJALNYM POWIADOMIENIEM?


W korespondencji z 11 marca 2010 roku pomiędzy Jerzym Bahrem, ambasadorem RP w Moskwie, a Jarosławem Bratkiewiczem, dyrektorem departamentu wschodniego MSZ i Mariuszem Kazaną, Ambasador opisywał rozmowę z Siergiejem Nieczajewem, dyrektorem departamentu europejskiego MSZ Rosji, który Zapytał także czy informację o wizycie prezydenta ma rozumieć jako oficjalne powiadomienie, gdyż do tej pory strona rosyjska nie otrzymała żadnej oficjalnej wiadomości o wizycie. Dopiero 16 marca i na wyraźne naciski/zapytania, strona rosyjska została poinformowana przez MSZ, iż prezydent przyjedzie do Rosji jako szef delegacji.






PRYWATNA CZY OFICJALNA WIZYTA?


Skoro prezydent nie był formalnie zaproszony przez władze rosyjskie, wizytę uznano za prywatną. Dla porządku przypomnijmy, iż także polskie władze uznały wizytę prezydenta za „prywatną”, mimo że udawał się na uroczystości organizowane przez polski organ państwowy – Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, a w samolocie TU154M oprócz prezydenta, posłów, szefów ważnych instytucji państwowych było także najwyższe dowództwo wojskowe, a sam samolot był w wyposażeniu 36 specjalnego pułku wojskowego. Ale dla rosyjskich władz i polskiego rządu – była to jednak wizyta prywatna (sic)






DODATKOWE URZĄDZENIA 7 KWIETNIA?


W tym miejscu warto przypomnieć, że w rozmowach polsko-rosyjskich początkowo nie było mowy o rozdzieleniu wizyty prezydenta i premiera. Dopiero po uzgodnieniu terminu uroczystości w dniu 10 kwietnia, na którym miał być prezydent RP, kancelaria prezesa rady ministrów oznajmiła, iż 3 dni wcześniej nastąpi spotkanie Putin-Tusk. Co więcej Nieczajew w rozmowie z ambasadorem Bahrem podkreślił, że protokół rządu Rosji będzie zajmował się wyłącznie organizacją spotkania premiera Tuska z Putinem. A zatem jedynie wizyta z 7 kwietnia była należycie przygotowana, a ta z 10 kwietnia – już nie. Urzędnicy polskiego MSZ zeznali, że sam premier Władimir Putin miał polecić, by na Siwiernyj przywieźć sprzęt niezbędny do bezpiecznego lądowania. Kilka miesięcy temu już po katastrofie pojawiła się informacja, iż w dniu 7 kwietnia na lotnisku w Smoleńsku zostały zainstalowane dodatkowe urządzenia. Ale już 3 dni później po dodatkowych urządzeniach na lotnisku nie było ani śladu. A gdyby urządzenia tak pozostawiono do dnia 10 kwietnia …






Wojskowi śledczy wystąpili o informację na temat stanu lotniska przed katastrofą, a w szczególności o tym jaki sprzęt i czy w ogóle ustawili Rosjanie 7 kwietnia, gdy lądował premier Tusk i potem, 10 kwietnia, gdy miał lądować prezydent. Do tej pory tych informacji doprosić się nie mogą.






Dr Daniel Alain Korona




WIADOMOŚCI Z KRAJU






OD REDAKCJI: Jeden z internautów stwierdził, że nie dostrzegamy pozytywnych cech naszej rzeczywistości. Otóż tam gdzie dostrzegał on negatywy, my widzimy także treści pozytywne. Prezydent i Marszałek w Bogatyni, uciekający przed mieszkańcami tylnymi drzwiami budynku, uniemożliwienie odsłonięcia pomnika żołnierzy bolszewickich w Ossowie, ma swój wymiar pozytywny, albowiem znaczy że mimo pełnej władzy, aparatu bezpieczeństwa, służalczości mediów, sądów itp. istnieje możliwość wyrażenia niezadowolenia i na tyle skutecznego, ze władza musi się cofnąć (co tak bardzo irytuje europosła Olejniczaka w TVN24). Także Akcja Protestów Wyborczych okazała się na tyle skuteczna, że Sąd Najwyższy musiał złamać prawo, by doszło do formalnego przekazania władzy prezydenckiej Komorowskiemu. Ujawniono przy tym fasadowość tzw. demokratycznego państwa prawnego. A zatem widzimy także pozytywy w tym świecie.






CENZURA: W części oficjalnych mediów, gazet, dziennikarzom dano do zrozumienia by pisali zgodnie z jedyną słuszną linią, czyli przeciw PISowi i Kaczyńskiemu, bo w przeciwnym wypadku będą musieli zrezygnować z pracy. Być może z tego biorą się cudowne nawrócenia niektórych dziennikarzy, którzy wcześniej raczej pozytywnie lub neutralnie wypowiadali się na temat szefa PIS, a teraz walą w „Kaczora”.






EXPRESOWO I PO CICHU. 9 sierpnia Kancelaria Prezydenta wystąpiła do stołecznego konserwatora o zgodę dot. zamontowania tablicy dot. katastrofy smoleńskiej. O fakcie tym informowano publicznie 11 sierpnia, a decyzję konserwator zapowiadał w tej sprawie 12 sierpnia. Jednak zgodę formalnie wydano już 11 sierpnia Konserwator wydał decyzję ekspresowo (szkoda, że w innych postępowaniach nie działa nawet w 10% tej szybkości) a wmurowanie i odsłonięcie tablicy na ścianie bocznej pałacu nastąpiło z jeszcze większą szybkością. Wszystko odbywało się znienacka i celowej dezinformacji społeczeństwa. O odsłonięciu nie uprzedzono rodzin ofiar (a niektóre z nich chciały w tym uczestniczyć), nie uprzedzono posłów (zginęli przecież ich koledzy), nie uprzedzono mieszkańców (dla władzy to tylko motłoch). Nie było również najważniejszych osób w państwie prezydenta, premiera, marszałka sejmu, był tylko wiceprezydent Warszawy, szef kancelarii prezydenta i ksiądz, który poświęcił tablicę. Przypominało to scenę z filmu Andrzeja Wajdy, w której chowano zastrzelonych stoczniowców z Gdańska i Gdyni w grudniu 1970 roku. W nocy i po cichu, ekspresowo, tak aby jak najmniej osób w tym uczestniczyło. Minęło 40 lat, ta sama arogancja władzy, ten sam sposób dialogu.






KONIECZNOŚĆ DIALOGU: Na stronie Prawa i Sprawiedliwości, partia ta i jej prezes Jarosław Kaczyński stwierdzają, że stanowisko PIS i Episkopatu wcale nie są odległe, gdyż w jednym i drugim przypadku podkreśla się potrzebę dialogu. Biorąc pod uwagę, iż w mediach pojawiają się różne twierdzenia, co do treści stanowiska PISu, zatem publikujemy oświadczenie, które ukazało się na stronie http://www.pis.org.pl/, tak by każdy mógł wyrobić sobie własne zdanie: Z nadzieją przyjmujemy oświadczenie Prezydium Episkopatu Polski i Metropolity Warszawskiego w sprawie krzyża. Od dawna Prawo i Sprawiedliwość podkreślało konieczność dialogu prowadzącego do kompromisu pozwalającego godnie zakończyć ten niepotrzebny konflikt wokół tej sprawy. Prezydium Episkopatu w swoim apelu zwróciło uwagę na konieczność podjęcia kroków w kierunku zażegnania konfliktu i konsultacji w sprawie wybudowania pomnika śp. Lecha Kaczyńskiego i ofiar katastrofy. Jest to bardzo ważna i cenna deklaracja, która ufamy, że zostanie wysłuchana przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego. Kierując się zasadami dialogu z szacunku dla wszystkich zainteresowanych Prezydent Bronisław Komorowski jest w stanie bardzo szybko ten niepotrzebny konflikt zażegnać. Ufamy, że nikomu w tej sprawie nie zabraknie dobrej woli.






KONTROWERSYJNE ANKIETY DLA POWODZIAN: Pracownicy ośrodka pomocy społecznej w zamian za pomoc żądali od powodzian odpowiedzi na szokujące pytania. Jak podaje RMF FM, warunkiem otrzymania pomocy w wysokości 6 tys. złotych było wypełnienie ankiety, w której znajdowały się pytania o alkoholizm i stosowanie przemocy w rodzinie. Okazuje się, że wbrew zapowiedziom premiera, samo udokumentowanie i udowodnienie szkód wyrządzonych przez powódź nie wystarczyło. Do powodzian, którzy zwrócili się o pomoc rządową zgłosili się pracownicy Ośrodka Pomocy Społecznej, zadając dokładnie takie same pytania, jak wówczas, gdy ktoś stara się o zapomogę lub zasiłek. Powodzianie są oburzeni. „Mówiłem do żony: jedź i wycofaj ten wniosek. Jest mi po prostu wstyd. Zostałem potraktowany jak szmaciarz, dziad, który przychodzi spod budki z piwem, że mu zabrakło 5 złotych i stara się w MOPS-ie o pieniądze” – mówi jeden z powodzian. Podobno kontrowersyjne pytania z ankiet były zadawane przez pierwsze dwa tygodnie weryfikowania wniosków. Obecnie zgodnie z instrukcją urzędu wojewódzkiego sposób oceny szkód popowodziowych uległ zmianie. (Niezalezna.pl, RMF FM)






NAPAD NA DZIENNIKARKĘ: Anita Gargas - współpracowniczka TVP, autorka "Misji specjalnej" - została 12 sierpnia w nocy napadnięta pod krzyżem przed Pałacem Prezydenckim. Sprawca, który wyrwał jej aparat fotograficzny i próbował uciekać, został natychmiast ujęty przez policję i trafił do aresztu. Dziennikarze próbujący dokumentować to, co od kilku tygodni dzieje się przed Pałacem Prezydenckim, coraz częściej padają ofiarą słownej i fizycznej agresji ze strony pijanego motłochu. Kilkanaście dni temu zaatakowano Ewę Stankiewicz, wczoraj w nocy zaś ok. 35-letni mężczyzna napadł na Anitę Gargas. Sprawcy nie podobało się to, że dziennikarka robiła zdjęcia osobom, które szydziły z krzyża i modlących się pod nim ludzi ... Anita Gargas to współpracowniczka TVP (autorka "Misji specjalnej"), znana dziennikarka śledcza. To ona sfotografowała przed Pałacem Prezydenckim Zbigniewa S. pseud. "Niemiec" - człowieka oskarżonego w procesie szantażystów senatora Piesiewicza. "Niemiec" wcześniej skazany był za gwałt i napad z bronią w ręku. Dziś jest jednym z głównych prowodyrów zamieszek pod Krzyżem.








OD-WETOWANIE: Platforma zamierza ponownie skierować ustawy, który zostały zawetowane przez prezydenta, oraz wycofać te zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego. To słuszna idea, by przefiltrować weta prezydenta Kaczyńskiego – chwali Marek Wikiński, poseł SLD. Najwyraźniej SLD zapomniało, że prezydenckie weta Kaczyńskiego były skuteczne tylko wtedy, gdy uzyskiwały poparcie SLD. Jak widać lewica zmienia zdanie, bo liczy na wspólną koalicję z Platformą po przyszłych wyborach. Dodajmy, iż wśród zaskarżonych ustaw do TK jest zmiana prawa budowlanego, która likwiduje pozwolenia na budowę i umożliwia samowolę w tej kwestii.






ODWOŁANE ODSŁONIĘCIE W OSSOWIE: Z powodu protestu okolicznych mieszkańców odwołano uroczyste odsłonięcie 15 sierpnia pomnika 22 żołnierzy Armii Czerwonej na Polakówej Górce w Ossowie. Przypomnijmy, iż kancelaria prezydenta (która nie miała czasu ws. pomnika ofiar tragedii smoleńskiej), zleciła Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa przygotowanie mogiły zbiorowej żołnierzy bolszewickiej poległych 14 sierpnia 1920 roku pod Ossowem, a sekretarz rady dr Andrzej Kunert (z nominacji PO) rozpoczął realizację pomysłu mogiły/pomnika, deklarując w piśmie z 15 lipca br. do burmistrza Wołomina sfinansowanie całego przedsięwzięcia (z pieniędzy publicznych). Zob. http://rekinek2.salon24.pl/218886,prezydent-bronek-wybudowal-pomnik-bolszewickich-bagnetow. . Oburzenie tym pomysłem wyraziło m.in. Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie. "Pomysł uczczenia w ten sposób i w tym dniu żołnierzy, którzy nieśli na swych bagnetach zbrodniczą ideologię, dążąc do narzucenia jej Polsce, a następnie innym krajom Europy, nie ma nic wspólnego z tradycyjnym szacunkiem dla zmarłych … jest posunięciem równie skandalicznym, jak haniebnym" http://bukojer.salon24.pl/218785,pomnikowy-skandal-w-ossowie. A w Internecie blogerzy pytają sarkastycznie, kiedy prezydent odsłoni pomnik, tablicę ku czci żołnierzy Wermachtu, SS i Einsatzgruppen poległych w czasie II wojny światowej.






PODPALENIE: Papieski krzyż, który od lat stoi na brzegu Brdy w Bydgoszczy, został podpalony. Jego historia wiąże się z przedwojenną fabryką karbidu, licznymi utonięciami, a także ze spływami kajakowymi ks. kard. Karola Wojtyły. Mieszkańcy pobliskich miejscowości są zbulwersowani i zmartwieni zaistniałym aktem profanacji i wandalizmu. Podkreślają, że na pewno wiąże się on z obecną walką z krzyżem w Warszawie.








PROGNOZA WYBORCZA SEJM - SIERPIEŃ 2010: Gdyby wybory parlamentarne odbywały się w połowie sierpnia najwyższe poparcie uzyskałaby Platforma Obywatelska, którą poparłoby 44 proc. (+1 proc.). Na drugim miejscu uplasowało się Prawo i Sprawiedliwość, na które wskazuje 34 proc. (-1 proc.) osób deklarujących udział w wyborach. Sojusz Lewicy Demokratycznej może liczyć na 13 proc. (+1 proc.) wskazań. Poza Sejmem znalazłyby się: Polskie Stronnictwo Ludowe z poparciem 4 proc. (+1 proc.) i Wolność i Praworządność Janusza Korwin-Mikke 2 proc. Poniżej 1 proc odnotowały: Socjaldemokracja Polska, Prawica Rzeczpospolitej, Stronnictwo Demokratyczne, Partia Demokratyczna oraz Partia Pracy. http://www.palade.pl/






SKOK NA MEDIA: Prezydent Bronisław Komorowski podpisał nowelizację ustawy medialnej. Gdy ustawa wejdzie w życie, wygasną kadencje obecnych rad nadzorczych i zarządów w TVP oraz Polskim Radiu. Nowe rady nadzorze będą wyłonione przez KRRiT (w której są tylko przedstawiciele PO, PSL i SLD) i Ministerstwa Skarbu oraz Kultury. Zarządy także powoływane będą przez Krajową Radę na wniosek rad nadzorczych. Członkowie zarządu i rad nie będą mogli czuć się pewnie, bo są odwoływalni także w trakcie kadencji. Dla pozorów wpisano w ustawie konkursy, w którym wygrają „jedynie słuszni kandydaci”. Skok na kilkaset stołków w TVP i Radiu niebawem się zacznie, tak jak i zwolnienie dziennikarzy, którzy nie wykażą właściwego oblicza politycznego.






SPOŁECZNY KOMITET POMNIKA: Powstał Komitet Społeczny na rzecz budowy pomnika Lecha Kaczyńskiego oraz pozostałych 95 ofiar katastrofy pod Smoleńskim. Członkowie Komitetu w wydanym oświadczeniu wskazują że pomnik Lecha Kaczyńskiego i pozostałych ofiar katastrofy powinien być wzniesiony przy Pałacu Prezydenckim, naprzeciw Kościoła Karmelitów, zaś w miejscu gdzie stoi dziś Krzyż powinna zostać umieszczona tablica, która będzie upamiętniać miejsce w którym modliło się setki tysięcy Polaków. Komitet zamierza rozpisać konkurs na projekt pomnika








WPŁATY NA SZLACHETNE CELE:


Można dokonać wpłat darowizn (do odliczenia od dochodu podatkowego do wysokości 6% dochodu na)


Stowarzyszenie Polskie Euro 2012


Solec20a/34, 00-410 Warszawa


nr 48 1050 1038 1000 0090 6392 2471


z dopiskiem „darowizna na cele statutowe”.






WSA UCHYLA SIĘ: W odpowiedzi na wniosek o wyjaśnienie treści postanowienia o oddaleniu skargi Stowarzyszenia Interesu Społecznego na nie dopuszczenie Stowarzyszenia przez MNiSW do postępowania dotyczący zlikwidowanych kierunków na AHE w Łodzi, 6 sierpnia Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (skargi uprzednio wycofanej przez SIS) stwierdził, że rozpoznanie wniosku o cofnięcie skargi mogło być dokonane dopiero po uiszczeniu wpisu od skargi, a skoro wpis nie został uiszczony (bo złożyło wniosek o cofnięcie skargi), zatem nie można było nadać skardze i wnioskom złożonym w następstwie wniesionej skargi dalszego biegu (sygn. akt I SA/Wa468/2010). Stanowisko WSA jest absurdalne. Ponadto w przeszłości sąd nie uzależniał cofnięcia skargi od uprzedniego uiszczenia wpisu. W rzeczywistości WSA oddaliło skargę, czyli nie rozpatrywało wniosek o cofnięcie, gdyż wówczas musiałby odnieść się do kwestii dopuszczalności jej cofnięcia, zważywszy argumenty poruszane przez Stowarzyszenie przy cofnięciu tj. zastosowanie szantażu likwidacyjnego przez MNiSW w sprawach dotyczących AHE. WSA uchyliło się od zajęcia stanowiska i zamyka oczy (jak wcześniej prokuratura i sąd karny) na fakt przekroczenia uprawnień przez Ministerstwa i rażącego naruszenia prawa w postępowaniach administracyjnych.

12 sierpnia 2010

Serwis21 z dn. 2010.08.12

Z POSTANOWIEŃ WYBORCZYCH SN


Przekazujemy fragmenty postanowień Sądu Najwyższego, który oceniał zarzuty zawarte w protestach wyborczych. Nawet rzeczy oczywiste, takie o których doniosły media, zostały przez Sąd zignorowane. Cała procedura post-wyborcza to farsa, ale sąd mógł tak postąpić, bo protestów było za mało (378), być może z powodu niewiary w polski wymiar sprawiedliwości czy też ze względu na terror psychologiczny Gazety Wyborczej i innych oficjalnych mediów sugerujących, że akcja protestów następuje z inspiracji PIS, który nie potrafi zaakceptować wynik wyborów (wprawdzie ani PIS ani sztab Kaczyńskiego z protestami nie miał nic wspólnego, ale przecież dla GW i podobnych nie miało to żadnego znaczenia). W ten sposób próbowano dyskredytować działania zgodne z prawem, wskazujące na naruszenia prawa, pozbawić obywateli elementarnych praw gwarantowanych na mocy konstytucji i ustawy o wyborze prezydenta.






NIEWŁADNY SĄD WS. KLĘSKI ŻYWIOŁOWEJ


Wprowadzenie stanu klęski żywiołowej zależy od decyzji Rady Ministrów, a Sąd Najwyższy weryfikując w procesie rozpoznawania protestów wyborczych zarzuty naruszenia wyłącznie przepisów ustawy o wyborze Prezydenta – nie jest władny merytorycznie oceniać potencjalnego naruszenia przez Radę Ministrów przepisów ustawy o stanie klęski żywiołowej. Skład orzekający uznał, że zarzut naruszenia art.228b ust.7 konstytucji, który stanowi że nie mogą być przeprowadzane wybory w czasie, tj. w razie i pod warunkiem wprowadzenia nadzwyczajnego stanu klęski żywiołowej, wykraczał poza przedmiot protestu przeciwko ważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej. (Innymi słowy sąd w ogóle tego nie chciał oceniać).






WYTYCZNE PKW – TO DOMYSŁY


Zarzut dotyczący naruszenia „zaświadczeń do głosowania” został oparty na domysłach, ponieważ … jego „spostrzeżenia” z odwołaniem się na komentarzy „Blogmedia24.pl” nie spełniło warunków z art.73 ust.3 ustawy o wyborze Prezydenta (Przypomnijmy PKW wydało wytyczne ws. uznania zaświadczeń niezgodnych z przepisami prawnymi. Wystarczyło porównać wytyczne i przepisy).






NARUSZENIE CISZY WYBORCZEJ NIE MOŻE BYĆ OCENIONE.


Naruszenie zakazu publikowania internetowych wyników sondaży wyborczych, prezentowanych w dniu wyborów przez portal Onet.pl (art.76c ustawy), wobec którego nie jest możliwe obiektywnie pewna, jednoznaczna i niebudząca wątpliwości wpływu tego deliktu wyborczego na wynik wyborów nie poddaje się ocenie w postępowaniu protestowym, natomiast może być przedmiotem osądu karno-wykroczeniowego.






FAŁSZYWYCH KART RZEKOMO NIE BYŁO


Zarzuty sfałszowania „karty do głosowania w Gdańsku, a prawdopodobnie w innych miastach” nie zostały poparte żadnymi weryfikowalnymi dowodami (przypomnijmy, że o fałszerstwach informowały czołowe media, w tym nawet TVN-24, na podstawie stwierdzeń samych komisji wyborczych)










PIRAT DROGOWY NA STANOWISKU


BRE Bank poinformował, że od 1 października 2010 r., fotel prezesa zarządu banku obejmie Cezary Stypułkowski. Ale czy prezesem powinna zostać osoba, która jak informowała Gazeta Polska z 16.08.2006 r. http://wiadomosci.onet.pl/1352781,2677,1,prezes_piratem_drogowym,kioskart.html


spowodowała wypadek śmiertelny. Oto fragment artykułu:


Z prędkością ponad 150 km/godz. śmigał prezes Cezary Stypułkowski potężnym volvo S80, gdy uderzył w „malucha” Śmierć poniosło trzech młodych chłopców. Prezes nawet nie próbował zwolnić. Dotarliśmy do dokumentu, w którym biegły sądowy ocenia, że winnym śmierci trzech osób jest były prezes PZU. Wymknął się jednak odpowiedzialności sądowej, a w pierwszą rocznicę śmierci trzech nastolatków wysłał ich rodzinom listy. Podkreślał w nich, że w sumieniu czuje się niewinny oraz… przekazywał wyrazy współczucia. Sprawę prowadziła prokuratura w Nidzicy. Dotarliśmy do dokumentów tego śledztwa. Policjanci z drogówki oraz ich biegły rzetelnie wywiązali się ze swoich obowiązków. Opinia techniczna dowodzi ponad wszelka wątpliwość, że Stypułkowski przekroczył dozwoloną prędkość i nie zachował odpowiedniej ostrożności zbliżając się do skrzyżowania. Mimo to śledztwo skierowano w stronę uniewinnienia byłego prezesa PZU. Stypułkowskiemu krwi nie pobrano. Jak powiedział dziennikarzowi „Wprost” wiosną br. prokurator Marek Borowiecki z prokuratury rejonowej w Nidzicy, nie było takiej potrzeby, bo dmuchanie w alkomat wykazało zero alkoholu. Decyzję o odstąpieniu od badania krwi podjął sam Borowiecki (test alkomatowy jest znacznie mniej wiarygodny od badania próbki krwi). Pierwsze zeznania Stypułkowski złożył dopiero 15 listopada 2002 r., następne – 14 lutego 2003 r. Rzekomo miał także wjechać na drogę bez włączonych świateł, choć zeznania świadków i pierwsza ekspertyza sporządzona na wniosek policji stwierdzały, że maluch był oświetlony i dobrze widoczny. Taki sam jest sens ekspertyzy, zamówionej przez komendę powiatową w Nidzicy, otrzymanej 28 lutego 2003 r. W efekcie prokuratura w Nidzicy uznała winę zabitego kierowcy fiata. Rodziny ofiar nie otrzymały żadnego zadośćuczynienia. Śledztwo postanowieniem prokuratury w Nidzicy umorzono w kwietniu 2003 r. Stypułkowski musiał odejść ze stanowiska prezesa CityBanku. W jego oficjalnym CV podaje się, że był to skutek konfliktu z amerykańskim właścicielem. Jeden z wysokich funkcjonariuszy tego banku twierdzi jednak, że Amerykanie nie chcieli jako prezesa człowieka, który spowodował śmierć trzech osób. Tym bardziej, że podejrzewali winę sprawczą Stypułkowskiego. Na początku 2003 r. został odwołany i odszedł z CityBanku. Niemal natychmiast po umorzeniu śledztwa otrzymał fotel prezesa PZU, który jak na zamówienie został zwolniony.










WIADOMOŚCI Z KRAJU






9.08 - CHAMSTWO PRZECIWNIKÓW KRZYŻA: Najbardziej uderzało chamstwo … Niektórzy "mniej chamscy" tłumaczą, że przyszli pod krzyż dla "funu" i "beki". Niczym się nie różnią od żulerii, wyzywającej starszych ludzi i kpiącej ze zmarłego Prezydenta okrzykami. Pod krzyżem nie ma miejsca na zabawę i robienie sobie jaj … Pokolenie Palikota jednak gdzieś ma krzyż. Manifestacja miała na celu - podobno - sprzeciw wobec wykorzystywania tego symbolu przez polityków i zawłaszczania przestrzeni pod Pałacem Prezydenckim. Jednak przebieg chamskiego happeningu nasuwa wnioski zgoła odmienne - chodziło o poniżenie katolików pod krzyżem, o poniżenie samego krzyża, wreszcie - o poniżenie Lecha Kaczyńskiego. Chuligani sami deklarowali na Facebooku - przeniesiemy krzyż, spuścimy starcom łomot, a potem wykopiemy Kaczkę z Wawelu i odpalimy zimnego "Lecha". Tak najczęściej deklarowali ci, którzy wczoraj się zjawili. Okrzyki "Spieprzaj dziadu", kibolskie "Kto nie skacze jest za krzyżem!", rzucanie pluszowym Kaczorem, transparenty "Mochery (przez "ch") na stos" i okrzyki do kobiet "Pokaż cycki". W miejscu, pod którym stało kilkaset tysięcy ludzi w kwietniu. W miejscu, gdzie 4 miesiące temu leżały trumny Pary Prezydenckiej i zmarłych współpracowników. Do niewyobrażalnego aktu zbydlęcenia i pogwałcenia obyczajów dopuściła władza. http://wszolek.salon24.pl/217077,pokolenie-jp-pokazalo-swoja-twarz. W artykułach w Gazecie Wyborczej opisano manifestację przeciwników krzyża jako happeningową, ale o chamstwie oczywiście nie wspominano. Nie pasowało widocznie do kłamliwego obrazu, która ta gazeta próbuje wciskać. W Gazecie także trudno znaleźć relacji z demonstracji z dnia 10 kwietnia obrońców Krzyża.






BOGATYNIA WOŁA O POMOC: Opadająca woda odsłania rozmiar zniszczeń na Dolnym Śląsku. Wystarczyły dwa dni ulewnego deszczu, by doszczętnie zostało zrujnowanych kilka miejscowości. Najbardziej ucierpiała Bogatynia, która dziś przedstawia krajobraz jak po wojnie. Ludziom wciąż brakuje prądu, a woda pitna i żywność dostarczana jest z zewnątrz, zresztą nie bez przeszkód ze strony Niemców. http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100810&typ=po&id=po13.txt






CUD ZIELONEJ WYSPY: Jak wynika z najnowszego raportu GUS o aktywności zawodowej Polaków w pierwszym kwartale tego roku w urzędach pracy zarejestrowało się 425 tys. osób, a liczba bezrobotnych przekracza 1,8 mln.






KOSZTEM NAJBIEDNIEJSZYCH: Pierwotnie rząd zapowiedział, że zostanie podwyższona jedynie podstawowa stawka VAT z 22 do 23%, a zatem nie obejmie produktów żywnościowych. Nie minęło kilka dni, a okazało się, że podwyższeniu ulegnie stawka na produkty rolne z 3 do 5%, a niektóre produkty żywnościowe będą miały obniżone z 7 do 5%, co i tak nie odczujemy skoro sprzedawcy nie obniżą tych cen, zwiększając sobie marże. Stawka na lekarstwa, wózki dziecięce itp. podwyższy się z 7 do 8%. Koszty tych podwyżek obciążą oczywiście zwykłych ludzi, najbiedniejszych, emerytów i rencistów, osoby chore, itd – słowem najsłabszych.






MODLITWA POMINIĘTA: Uwadze mediów relacjonujących zaprzysiężenie prezydenta Bronisława Komorowskiego umknął fakt, że protokół, jaki po nim odczytano, nie był wiernym zapisem tego, co zdarzyło się przed Zgromadzeniem Narodowym. Zwraca na to uwagę senator Ryszard Bender, który wskazuje, że protokolantka - poseł Beata Bublewicz (PO) - pominęła odmówienie modlitwy za zmarłych w katastrofie smoleńskiej. Zapowiada więc interwencję w tej sprawie u marszałków Sejmu i Senatu.








NAJPOPULARNIEJSZY KACZYŃSKI: Wprawdzie wybrano prezydenta Komorowskiego, premierem jest Donald Tusk, rządzi Platforma Obywatelska, a jest bardzo wiele nierozwiązywalnych problemów w naszym kraju, ale oficjalne media wciąż zajmują się osobą Jarosława Kaczyńskiego i oczywiście cały czas go atakują. Np. 9 sierpnia rano na 8 artykułów politycznej strony dziennika.pl aż 7 poświęcono osobie prezesa PIS. Czysta schizofrenia medialna.






NARADA POLSKICH AMBASADORÓW Z UDZIAŁEM MINISTRA ŁAWROWA


Otóż jak podał serwis Wirtualnej Polski: „Sikorski powiedział (…), że szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow weźmie udział w naradzie polskich ambasadorów pod koniec sierpnia.”. Minister Sikorski miał o tym poinformować dziennikarzy w Sejmie. Przyznają państwo – wiadomość co najmniej zaskakująca. Do tej pory nie słyszeliśmy by jakikolwiek minister spraw zagranicznych jakiegokolwiek kraju, nawet najbardziej zaprzyjaźnionego, brał udział „w naradzie polskich ambasadorów”. A już zupełnie nie przychodziło nikomu do głowy, że tego typu zaszczyt może spotkać szefa rosyjskiej dyplomacji! I to w dniach gdy polskie władze bezskutecznie proszą – bo żądać nie mogą – o sprawną pomoc w śledztwie smoleńskim. O co chodzi? Jaki jest cel takiego spotkania? Co minister Ławrow może mieć do przekazania polskim dyplomatom pracującym na całym świecie? Czy to ma być sygnał do polskich ambasadorów, by uwzględniali rosyjski punkt widzenia? Naprawdę, zadziwiające…








OD-WETOWANIE: Jak doniosły media podczas posiedzenia zarządu Platformy Obywatelskiej premier zapowiedział powołanie zespołu parlamentarno-rządowego, który zajmie się analizą wszystkich wet Lecha Kaczyńskiego z tej kadencji. Część z odrzuconych przez prezydenta ustaw ma z powrotem trafić do parlamentu i to już w październiku. Przypomnijmy Lech Kaczyński m.in. zawetował ustawę umożliwiającą komercjalizację (a następnie prywatyzację) szpitali. Również prezydent zakwestionował zniesienie kominówki. Teraz nikt nie uniemożliwi nahapanie się na koszt państwa przez działaczy PO zajmujących wysokie stanowiska w administracji i w państwowych spółkach stanie się możliwe.






SKŁAD MAK - NIEZNANY: Cztery miesiące po smoleńskiej katastrofie rząd nie wie, kto zajmuje się badaniem okoliczności tragicznego wypadku, w którym zginęli m.in.: prezydent, dowódcy wojskowi oraz politycy. Minister spraw wewnętrznych i administracji Jerzy Miller pytany o skład rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) przyznał, że nie dysponuje informacjami na ten temat. Tymczasem losy dochodzenia do prawdy o katastrofie znajdują się w rękach tej organizacji. http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100810&typ=po&id=po42.txt






SPRZECZNE SONDAŻE: Jak przed wyborami ośrodkami badań opinii społecznej znowu manipulują wynikami. Według SMG/KRC Platforma zyskuje (do 47%), a PIS TRACI (DO 28%). Natomiast według GFK Polonia PO traci uzyskując 45% głosów, a PIS zyskuje zaś uzyskując 39% głosów. W przypadku PIS różnica wynosi 11%, co znacznie przekracza wszelkie błędy statystyczne. A zatem znów manipuluje się wynikami sondaży dla potrzeb bieżącej walki politycznej.






UCIECZKA PREZYDENTA I MARSZAŁKA: Po spotkaniu z samorządowcami gminy Bogatynia, Prezydent Komorowski i Marszałek Schetyna wyszli z urzędu gminy tylnymi drzwiami wsiedli do samochodów i błyskawicznie odjechali. Przed budynkiem urzędu gminy stało kilkudziesięciu mieszkańców miasta i w momencie, kiedy Prezydent z Marszałkiem do budynku wchodzili zaczęli zadawać drażliwe pytania między innymi, dlaczego Minister Miller dzień wcześniej zaatakował w telewizji ich burmistrza sugerując, że słabo się sprawdza w zarządzaniu akcją popowodziową. Prezydent Komorowski wyraźnie zbity z tropu tymi pytaniami, przyśpieszył kroku i wszedł do budynku, zapowiadając podenerwowanym mieszkańcom Bogatyni, możliwość z nim rozmowy po spotkaniu z władzami miasta. Jeżeli jedno ze swoich pierwszych publicznych spotkań, Prezydent w sytuacji dla siebie cokolwiek niewygodnej, opuszcza tylnymi drzwiami, bojąc się bezpośrednich rozmów z ludźmi, to nie najlepiej to wróży na przyszłość. Zresztą obydwaj politycy, nie mieli specjalnie wiele do zakomunikowania ani władzom miasta ani mieszkańcom








WĘGRY: Pierwszą płytę nagrobną poświęconą pamięci ofiar katastrofy z 10 kwietnia odsłonięto 1 sierpnia w Tatabanya na Węgrzech. W uroczystości wzięli udział inicjatorzy ustawienia tablicy, węgierscy dyplomaci, mieszkańcy Tatabanya, węgierskie wojsko i miejscowa Polonia. Mimo kilkakrotnych zaproszeń nie przybyli żadni przedstawiciele z ambasady RP w Budapeszcie (Tygodnik Solidarność) Najwyraźniej byli zajęci wieszaniem portretów prezydenta Komorowskiego.






ZAPATERYŚCI NAPIERALSKIEGO: 10 sierpnia w Warszawie SLD zorganizował wiec w obronie świeckości państwa. Tyle, że rozdział państwa i kościoła w Polsce obowiązuje od wielu lat i żadna partia nie proponuje zmiany tego stanu prawnego. Gdyby jednak uważnie czytać hasła lewicy, to wyraźnie widać, iż zmierzają one do wyeliminowania religii z życia publicznego i publicznego demonstrowania swej wiary. Zdaniem lewicy, krzyż, religia ma zniknąć ze sfery publicznej, ale gejom zaś wolno będzie pokazywać obsceniczne sceny jak ma to miejsce w czasie demonstracji homoseksualistów. Podwyżka podatków, zniesienie możliwości pracy przez emerytów, tragiczna zapaść służby zdrowia, tragiczny los powodzian – te problemy jak widać nie interesują lub schodzą na plan dalszy dla zapaterystów Napieralskiego.






WPŁATY NA SZLACHETNE CELE:


Można dokonać wpłat darowizn (do odliczenia od dochodu podatkowego do wysokości 6% dochodu na)


Stowarzyszenie Polskie Euro 2012


Solec20a/34, 00-410 Warszawa


nr 48 1050 1038 1000 0090 6392 2471


z dopiskiem „darowizna na cele statutowe”.










NADESŁANE LISTY, OPINIE






PROPOZYCJA UTWORZENIA NOWEGO NURTU FILOZOFICZNEGO:


"Platformizm” – ewentualnie sekularyzm. Osoby zainteresowane powstaniem tego nowego i jednie słusznego kierunku w moim kraju, proszę o nadsyłanie złotych myśli. A oto niektóre z nich:


- "Każde kłamstwa powtarzane tysiąc razy, staje się prawdą” (zaczerpnięto z informacji Ministerstwa Propagandy III Rzeszy)


- „Dokładny opis tego, co się nigdy nie zdarzyło jest szczególnym przywilejem i zajęciem polityków z PO”


- "Honor to stroma wyspa bez brzegów. Nie można na nią wrócić, gdy się już ją opuściło” (Nicolas Boileau)


- "Nie wierzę w kolektywną mądrość powstałą z ignorancji jednostek” (Thomas Carlyle)


- "Ideologia to zbiór bajek dla dzieci z akademickimi tytułami” (Gabriel Laub)

6 sierpnia 2010

Serwis21 z dn. 2010.08.06 Sąd Najwyższego bezprawia

SĄD NAJWYŻSZEGO BEZPRAWIA


Jedną z podstawowych zasad państwa prawnego jest zasada praworządności, czyli iż działania organów władzy następują na podstawie i z poszanowaniem przepisów prawa. Jednak to co uczynił Sąd Najwyższy, wskazuje iż ta zasada prawna jest fikcją, a prezydent-elekt obejmie władze na podstawie aktu prawnego wydanego z rażącym naruszeniem prawa.






PROTESTY WYBORCZE


4 lipca zakończyły się wybory prezydenckie. Do 8 lipca obywatele mogli składać/wysłać protesty wyborcze do Sądu Najwyższego. Łącznie było ich 378, z czego 210 w ramach Akcji Protest Wyborczy w związku z nieogłoszeniem stanu klęski żywiołowej APW). Żaden protest nie został złożony przez Sztab Jarosława Kaczyńskiego ani przez Prawo i Sprawiedliwość (Przypominam, że Gazeta Wyborcza pisała, iż to wyborcy Kaczyńskiego, czyli w domyśle PIS, składają protesty). Sąd pozostawił bez dalszego biegu w całości lub w części aż 342 protesty, 16 protestów uznał, ale stwierdził, że nie miały wpływu na wynik wyborów.






NARUSZENIA FORMALNE


Zgodnie z ustawą o wyborze prezydenta, ws. dotyczących protestów wyborczych stosuje się przepisy kodeksu postępowania cywilnego o postępowaniu nieprocesowym. Zgodnie z art.517 k.p.c sąd uzasadnia i doręcza postanowienia. Tymczasem do tej pory bardzo wielu osób, które wniosły protest nie otrzymało postanowienia sądowego i uzasadnienia dot. protestu wyborczego. Jest to o tyle istotne, iż zarówno art.176 Konstytucji jak i postępowanie nieprocesowe przewiduje dwuinstancyjność postępowania, czyli możliwość złożenia apelacji na podstawie art.518 k.p.c. Jednak tych postanowień większości osobom nie doręczono. A zatem naruszono Konstytucję i zasady k.p.c.


Na posiedzeniu Sądu Najwyższego mającego podjąć uchwałę o ważności wyborów prezydenckich w dniu 3 sierpnia doszło do incydentu i 2 obywateli domagało się respektowania swoich praw. Jeden z nich otrzymał postanowienie sądu w piątek 30 lipca, złożył apelację 2 sierpnia, która nie została rozpatrzona (brak postanowienia ostatecznego). Sąd Najwyższy odmówił tym 2 osobom status uczestnika postępowania, mimo że art.75 ust.2 ustawy o wyborze prezydenta gwarantuje status uczestnika każdemu kto wniósł protest każdemu abstrahując już od przepisu art.510 k.pc. który stanowi że każdy, czyich praw dotyczy wynik postępowania (w przypadku wyborów - można domniemywać każdy wyborca) może wziąć udział i stać się uczestnikiem postępowania, a od odmowy dopuszczenia do wzięcia udziału przysługuje zażalenie.


Jako okoliczność łagodzącą postawę sędziów, warto zauważyć, iż uchwalono takie przepisy, które są praktycznie niewykonalne, albowiem nie ma możliwości by w ciągu 1 miesiąca (uwzględniając terminy doręczeń), Sąd mógł zdążyć z rozpoznaniem protestów zgodnie z zasadami k.p.c. Tym niemniej w tej sytuacji nie można było podjąć uchwały o ważności wyborów prezydenckich;






PROTESTY DE FACTO NIE ROZPOZNANE?


Samo posiedzenie SN było potwierdzeniem farsy pt. rozpoznawanie protestów. Referat sędziego sprawozdawcy urągał wszelkim zasadom prawnym, wyraźnie mówił od niechcenia, w sposób wyjątkowo lakoniczny, nie referując szczegółowo spraw omawianych w protestach i postanowieniach sądu dot. protestów. Dowiedzieliśmy się jedynie, że ws. protestów ze względu na nieogłoszenie stanu klęski żywiołowej, Sąd stwierdził że powódź nie była utrudnieniem dla procesu wyborczego, co uzasadniało nie uznanie protestu, a ws. nieogłoszenia stanu klęski żywiołowej protesty pozostawiono bez dalszego biegu, gdyż wskazywały na naruszenie art.228 Konstytucji i ustawy dot. stanu klęski żywiołowej, a sąd bada jedynie naruszenie ustawy o wyborze prezydenta (sic). Innymi słowy zarzut, iż wybory przeprowadzono z naruszeniem Konstytucji i ustaw nie był dla Sądu istotny, by tym się zająć.


I to ma być państwo prawa?






Dr Daniel Alain Korona








WIADOMOŚCI Z KRAJU






AHE NIE PŁACI I PROWADZI NABÓR: Byli pracownicy Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi wciąż nie dostali należnych pieniędzy z tytułu umów o dzieło zawartych z AHE i IPT (spółka powiązana z AHE), a nic nie wskazuje by sytuacja miała ulec zmianie. Przypomnijmy, iż MNiSW cofnęło uczelnii uprawnienia na 2 kierunkach i mimo że decyzje były prawnie nieskuteczne zostały zrealizowane przez Akademię, która poświęciła na ołtarzu dobrych relacji z Ministerstwem kilkanaście tysięcy studentów. Więcej potępiła działania prowadzone przeciw Ministerstwu przez Stowarzyszenie Interesu Społecznego. Dziś ta sama uczelnia ogłasza nabór, mimo że trzeci kierunek Pedagogika otrzymał negatywną opinię Państwowej Komisji Akredytacyjnej.






BEZSENS: Rząd w planie wieloletnim zapowiedział sprzedaż akcji PZU i PKO BP oraz pozostawienie w rękach skarbu państwa ok. 25% akcji tych spółek. Nie sposób zatem zrozumieć dlaczego rząd forsował pomysł wykupienia BZ WBK przez PKO BP (co oznacza brak dywidendy dla skarbu państwa), skoro planuje się równocześnie sprzedaż akcji Banku? Czyżby 10 mld złotych zamierzano wydać, tylko po to by obsadzić kilkaset dodatkowych posad kierowniczych przez znajomków?






DYDAKTURA SEKUŁY: Komisja śledcza ds.. afery hazardowej przyjęła raport autorstwa przewodniczącego Sekuły, raport wewnętrznie sprzeczny, co przyznawali nawet posłowie PO. Przewodniczący Sekuła, na sporządzenie i złożenie zdań odrębnych do blisko 300-stronnicowego raportu, dał (łaskawca) jedną dobę, łamiąc tym samym wszelkie zasady zdrowego rozsądku czy dobrego obyczaju. Posłanka Kempa twierdzi, iż mamy do czynienia z namiastką dyktatury i nie sposób się z nią nie zgodzić.. Jesteśmy na dobrej drodze do putinizacji i Łukaszenko-izacji naszego kraju.






GOŚCIE KOMOROWSKIEGO: Na zaprzysiężeniu prezydenta elekta Bronisława Komorowskiego zaproszono m.in. generał Wojciech Jaruzelski, autor stanu wojennego, współodpowiedzialnego za śmierć blisko setki osób, zamordowanych w latach 80-tych przez służbę bezpieczeństwa.






JĘZYKOWE PROTESTY: Setki Chińczyków z nadmorskiego miasta Kanton na południu Chin starły się 1 sierpnia z policją podczas protestów w obronie dialektu kantońskiego - poinformował agencję Reutera naoczny świadek. Protest wywołała propozycja, by znaczną część programów miejscowej telewizji nadawać w urzędowym języku mandaryńskim. Rozpoczął się on pokojowo, ale po pewnym czasie pojawiło się kilkuset policjantów, by rozpędzić zebranych. Zatrzymano ponad 20 osób, w tym ośmiu dziennikarzy z Hongkongu - powiedział reporter, którego także zatrzymano i przesłuchiwano przez kilka godzin.






KRZYŻ POZOSTAŁ: Od rana 3 sierpnia br. na ul. Krakowskie Przedmieście w Warszawie zjawiali się zwolennicy Krzyża, często przynosząc nowe drewniane krzyże, kwiaty. Był też transparent "Witamy w PRLu". Tłum gęstniał, a władza ściągała posiłki była straż miejska, policja z pałkami. Osobę, która chciała się przykuć łańcuchami do Krzyża dość brutalnie odciągnięto. Krzyż został odgrodzony barierkami i kordonem. Padały okrzyki i skandowanie "precz z komuną", "gestapo", "brońmy krzyża" itd. Wreszcie po godzinie 13.00 zjawili się harcerze i księża. Obrońcy Krzyża rozmawiali z księżmi, modlili się za nich i przekonywali by Kościół nie stawał przeciw wierzącym. Płacz, krzyki rozpaczy i desperacji. Przygnębiający widok. Rozpoczęły się przepychanki z osobami po drugiej strony ulicy, odgrodzonych barierkami. Policja kilka osób wyłapała, użyto także gazu łzawiącego. W pewnym momencie doszło do wywrócenia barierek. Wprawdzie policji i straży miejskiej udało powstrzymać napór ludzi, ale sytuacja zaczynała umknąć spod kontroli. W tej sytuacji księża uznali, że nie będą zabierać krzyża, a ministrowi Michałowskiemu pozostało tylko tą decyzję o odłożeniu przeniesienia krzyża oznajmić. Wycofanie się z przeniesienia krzyża, zebrani przywitali oklaskami i okrzykami "dziękujemy". Obrońcy Krzyża zadeklarowali, że jeżeli będzie tablica upamiętniająca poległych w Smoleńsku, gotowi są ustąpić. Obrońcy będą pełnić warty do czasu, aż pojawi się jasna deklaracja w tej kwestii.






KŁAMSTWA MEDIÓW: Cały czas oficjalne media, za politykami PO, twierdzą, że akcja obrony Krzyża jest inspirowana przez Prawo i Sprawiedliwość. Wprawdzie partia ta deklaruje pełne zrozumienie postawy protestujących, ale przecież obrona krzyża jest akcją zwykłych ludzi, którzy mobilizują się dzięki mediom elektronicznym. Co więcej nasz reporter, który był 4 sierpnia przed Pałacem prezydenckim, stwierdził że niektórzy obrońcy wprost uważają PIS za partię niewiele lepszą od PO a J.Kaczyńskiego za masona. Ale media swoje wiedzą, nie widzą różnorodności poglądów wśród obrońców Krzyża i cały czas będą twierdzić, iż są to działania z inspiracji PISu.






PPP: Miało być 3 razy 15, a jest Platforma Podwyżka Podatki – stwierdził jeden z posłów na forum sejmowym. Ale Platformę nie opuszcza dowcip, tyle że niesmaczny. Minister Rostowski oznajmił, iż w wyniku podwyżek VAT ceny żywności spadną, gdyż podwyżce z 3 do 5% na towary nieprzetworzone, towarzyszyć będzie obniżka z 5 do 3% na przetworzone. Wprawdzie doświadczenia innych krajów i teoria ekonomiczna wskazują, iż obniżki VAT przekładają się tylko w części albo wcale na obniżki cen, ale minister finansów wypowiada swoje androny. Ponadto podwyżka prądu, benzyny, usług transportowych przełoży się na cenę żywności, ale to też wiedza, którą minister i rząd najwyraźniej nie pojął. Miała być zielona wyspa (Grecja też nią była – jak słusznie wskazała posłanka Szydło z PIS), a dziś już grozi katastrofa budżetowa. Nie ma żadnych wyliczeń, analiz, nic. Jest tylko porażająca niekompetencja rządu.






SKOK NA MEDIA PUBLICZNE: Koalicja PO-PSL-SLD dopięła swego, wybrała nową Krajową Radę, uchwaliła w Sejmie nową ustawę medialną, która pozwoli oczyścić media publiczne z nieprawomyślnych dziennikarzy. Ponadto setki stanowisk kierowniczych oraz w zarządach i radach nadzorczych będzie można powierzyć swoim ludziom. Tak wygląda rzekome odpolitycznienie mediów. O projekcie twórców w Sejmie ani Platforma, ani lewica już rozmawiać za bardzo nie chce.






TABLICA: Stowarzyszenie Katyń 2010 przekazało prezydentowi elektowi Bronisławowi Komorowskiemu list. Sygnatariusze pisma zwracają się z prośbą o trwałe upamiętnienie tragedii smoleńskiej w miejscu krzyża przed Pałacem Prezydenckim. Według sygnatariuszy, najwłaściwszą formą upamiętnienia ofiar, byłaby okazała tablica z listą pasażerów samolotu TU 154 M.






WOJNA LEWICY Z RELIGIĄ: Jakby nie dość było w Polsce sporów i konfliktów, Sojusz Lewicy Demokratycznej próbuje stworzyć nowy - tj. z kościołem katolickim, a szerzej z religią. SLD proponuje w projekcie „świeckiego państwa” - likwidację zajęć z religii ze szkół, likwidację kapłanów w różnych instytucjach (w tym straży pożarnej czy w policji), itd. W ramach „świeckości państwa” nie obędzie się oczywiście bez usuwania krzyży z miejsc publicznych (ciekawe czy dotyczyć to będzie także cmentarzy). Wydarzenia z 3 sierpnia sprzed Pałacu Prezydenckiego pokazały już, iż taki spór wywoła wiele negatywnych emocji i skończyć się może tragicznie. Ale jak się nie ma sensownych pomysłów, często lansuje się tematy zastępcze, w tym SLD ma spore doświadczenie…






ZWOLNIENIA: Kompania Węglowa zwolni 17 tysięcy górników, czyli ¼ załogi. Do końca 2011 roku wstrzymane zostanie prawdopodobnie także wydobycie w kopalni Halemba – przewiduje strategia spółki na następne 10 lat










NADESŁANE LISTY, OPINIE






AFERY PRAWA OCENZUROWANE:


Redakcja Czasopisma Internetowego AFERY PRAWA www.aferyprawa.com informuje czytelników, że w dniu 29 lipca 2010r kolejny raz metodami hakerskimi został wykasowany serwer w Kanadzie na którym było umieszczone popularne czasopismo AP. W czasopiśmie zamieszczone były aferalne informacje dot. polityków między innymi D. Tuska, B. Komorowskiego jak też niepublikowane w oficjalnych mediach dowody zamachu na Prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego i najwyższych dostojników Państwa Polskiego pod Smoleńskiem. Zamieszczone też były informacje o przestępczej działalności sędziów i prokuratorów RP. Ostatnią naszą akcją była obrona Krzyża przed Sejmem - za co nasz dziennikarz został aresztowany i do dnia dzisiejszego nie mamy z nim kontaktu, znany z wywiadów WOJNA O KRZYŻ: http://www.youtube.com/watch?v=fngsksrLav8&feature=player_embedded - zobacz też:


Demaskator z S24 „Dziennikarz polonijny, Rafał Gawroński aresztowany pod krzyżem” (29 lipca) – należy zaznaczyć, że Rafał Gawroński był też dziennikarzem AFER PRAWA. http://blogmedia24.pl/node/34176


Informujemy czytelników, że podobnie jak Feniks w ciągu kilku dni odrodzimy się, jednak bezsprzecznie kolejny raz zniszczona została nasza praca, naruszono nasze dobra. Faktem jest brak reakcji prokuratorów, co jednoznacznie dowodzi, że ograniczeniem dostępu do rzetelnej informacji i niezależnej prasy zainteresowani są czynnie najwyższe służby i władze RP. Red. Nacz. http://www.aferyprawa.com/ . Zdzisław Raczkowski






KONIEC HEGEMONII KOŚCIOŁA?


... Polska katolicka, jeszcze nie tak dawno temu, z oficjalną statystyką prawie 100% wiernych przeszła jednak już na dobre do historii. Kościół ewidentnie przegrał, choć jeszcze nie sromotnie. Z każdym następnym rokiem będzie jednak tracił coraz więcej swych zwolenników wraz z sukcesywnym wymieraniem starego pokolenia. Mistycyzm jednak wśród ludzi nie zginie. Człowiek potrzebuje go jak kania dżdżu. Zaraz w miejsce kościoła katolickiego zaczną pojawiać się w polskim krajobrazie pojedyncze kościoły prywatne tak, jak to już jest w innych krajach OECD. Zapotrzebowanie na „nadzieję” nigdy nie zaginie. Pojawią się szybko chciwcy, którzy zrobią z „wiary” czysty biznes i za pomocą nowoczesnego marketingu, manipulacji agencji od „public relations”, nowej „liturgii” z przyciągającym muzycznym ‘show’ na żywo, zwabią do siebie przynajmniej te 30% nowego pokolenia, na naiwności którego będą mogli dobrze zarobić. Na „nadziei” zawsze przecież zbijano krocie. Kościół katolicki stracił na to monopol. Ostatni bastion katolicyzmu w Europie na naszych oczach właśnie runął.


Wybitny polski historyk lat 20. ubiegłego wieku, prof. Koneczny pisał, że jeśli zginie katolicyzm zginie i Polska. Trudno się z tym nie zgodzić biorąc pod uwagę fakt, że Polska powstała ledwie tysiąc lat temu na bazie katolickiego sakramentu właśnie, chrztu Mieszka I, wraz ze wszystkimi lechickimi ludami, które udało mu się ogniem i mieczem wtedy zniewolić pod znakiem krzyża. Inaczej nie byłoby Polski, ale byłby może Lechistan, lub Lachy (Lechy) – kraj związkowy Rzeszy Niemieckiej - podobnie jak Czechy …


Polska prawdopodobnie pójdzie już teraz szybką ścieżką w stronę wątpliwych społecznych wzorców ze Skandynawii, gdzie feministyczny socjalizm oparty jest na zniewalającej międzynarodowej lichwie z takimi wynaturzeniami jak: małżeństwa kobiet (patrz: pierwsze oficjalne lesbijskie małżeństwo pani premier rządu, Islandia 2010 r.), sztuczne inseminacje z genetyczną modyfikacją (eugenika z USA), akceptowane adopcje dzieci przez gejów (z dużym prawdopodobieństwem występowania tam pedofilskich skłonności), zanik tradycyjnej rodziny nuklearnej, tożsamościowy chaos wraz z pandemią zaburzeń osobowości i chorobami psychicznymi, wzrost samobójstw, usunięcie mężczyzny na margines życia społecznego. Właśnie - teraz mężczyzna będzie potrzebny tzw. wyzwolonym kobietom tylko do zabawy, w roli błazna lub pluszowej zabawki.


Nastały czasy braku moralnych punktów odniesienia, zaniku sumienia, a zatem zwyrodnienia i braku umiejętności odróżniania dobra od zła. Poprzez zmodyfikowanie roli mężczyzny harmonia społeczna i biologiczna będzie zachwiana, w wyniku czego nastąpi zanik najpierw białej rasy kaukaskiej. Swoiste samounicestwienie.








MOŻNA OGLĄDAĆ OBRADY SEJMU I SENATU:


Pragnę poinformować, ze na stronie www.kppis.pl można oglądać obrady Sejmu i Senatu z jednoczesną prośbą o rozpowszechnianie informacji na ten temat. (Józef)