Jak się okazuje tzw. afera madrycka była w dużej części manipulacją. Mainstreamowe media oskarżyły trójke posłów PIS, że politycy kupili bilety lotnicze na przelot tanimi liniami z Warszawy do Madrytu, na 2 tygodnie przed otrzymaniem zgody na wyjazd samochodem i pobraniem pieniędzy na ten cel (tzw kilometrówki). Serwis21 bardzo ostrożnie wypowiadał się ws. trójki posłów (mimo, że nie byli z naszej bajki). Wskazywaliśmy, iż wiele innych posłów wydawało więcej na podróże niby służbowe, faktycznie turystyczne, a dziwnym trafem ich się nikt nie czepiał
http://serwis21.blogspot.com/2014/11/sprawa-madrycka-praktyka-naduzywania.html
http://serwis21.blogspot.com/2014/11/trojka-byych-posow-pis-nie-wydawaa.html
http://serwis21.blogspot.com/2014/11/sejmowe-biuro-podrozy.html
Niektórzy internauci na Salonie24 zarzucili, że to próba obrony posłów. Okazuje się, że mieliśmy rację. Nie było żadnej próby wyłudzenia pieniędzy na transporcie, wszystko odbyło się zgodnie z przepisami. Na wyjazd służbowy przewidziane są 2 opcje: zakup biletu przez Kancelarię Sejmu lub ekwiwalent gotówkowy (ryczałt) w wysokości odpowiadającej cenie najtańszego biletu lotniczego na danej trasie, i nie ma znaczenie przy tym czy jedzie rowerem, samochodem, pociągiem. Do rozliczeń ryczałtowych posłowie wypełniają dokument "karta podróży samochodem prywatnym", gdyż innego formularze określającego miejsce i czasu podróży nie ma. Nikt nie żąda rozliczeń. Jeżeli podróż kosztuje więcej niż ekwiwalent, poseł dokłada ze swoich.
Problemem zatem nie jest sposób rozliczenia podróży, ale pozorność wyjazdów, w wielu wypadkach są to bowiem zwykłe wyjazdy turystyczne. Bo jak inaczej nazwać wyjazdy na obejrzenie startu rakiety kosmicznej, na świeto plonów, na targi turystyczne, mistrzostwa świata w narciarstwie, dożynki, spotkanie opłatkowe czy nawet wyjazd na spotkanie z MON Filipin lub z misją gospodarczą kobiet do ... Arabii Saudyjskiej. Czas powiedzieć jasno, sejmowe biuro podróży rozwija sie w najlepsze, a władze Sejmu nie czynią realnie nic by zakończyć ten cyrk.
WS, KILOMETRÓWEK KRAJOWYCH ZOB.
http://serwis21.blogspot.com/2014/12/sejmowy-kilometrowy-biznes.html
http://serwis21.blogspot.com/2014/11/trojka-byych-posow-pis-nie-wydawaa.html
http://serwis21.blogspot.com/2014/11/sejmowe-biuro-podrozy.html
Niektórzy internauci na Salonie24 zarzucili, że to próba obrony posłów. Okazuje się, że mieliśmy rację. Nie było żadnej próby wyłudzenia pieniędzy na transporcie, wszystko odbyło się zgodnie z przepisami. Na wyjazd służbowy przewidziane są 2 opcje: zakup biletu przez Kancelarię Sejmu lub ekwiwalent gotówkowy (ryczałt) w wysokości odpowiadającej cenie najtańszego biletu lotniczego na danej trasie, i nie ma znaczenie przy tym czy jedzie rowerem, samochodem, pociągiem. Do rozliczeń ryczałtowych posłowie wypełniają dokument "karta podróży samochodem prywatnym", gdyż innego formularze określającego miejsce i czasu podróży nie ma. Nikt nie żąda rozliczeń. Jeżeli podróż kosztuje więcej niż ekwiwalent, poseł dokłada ze swoich.
Problemem zatem nie jest sposób rozliczenia podróży, ale pozorność wyjazdów, w wielu wypadkach są to bowiem zwykłe wyjazdy turystyczne. Bo jak inaczej nazwać wyjazdy na obejrzenie startu rakiety kosmicznej, na świeto plonów, na targi turystyczne, mistrzostwa świata w narciarstwie, dożynki, spotkanie opłatkowe czy nawet wyjazd na spotkanie z MON Filipin lub z misją gospodarczą kobiet do ... Arabii Saudyjskiej. Czas powiedzieć jasno, sejmowe biuro podróży rozwija sie w najlepsze, a władze Sejmu nie czynią realnie nic by zakończyć ten cyrk.
WS, KILOMETRÓWEK KRAJOWYCH ZOB.
http://serwis21.blogspot.com/2014/12/sejmowy-kilometrowy-biznes.html