22 lutego 2026

Życie Stolicy: Warszawski Ratusz chce zafundować katastrofę budowlaną mieszkańcom Leszno 19?

Dlaczego stołeczny Ratusz chce zafundować katastrofę budowlaną mieszkańcom budynku przy ul. Leszno 19, budynku w którym mieszka 44 rodziny? Czy nie warto wycofać się z wadliwej i nieprzemyślanej decyzji o zrealizowaniu inwestycji drogowej? Co w tej sprawie zamierza uczynić wojewoda, do którego odwołali się mieszkańcy? -  pyta portal Życie Stolicy

 

Prezydent wydaje decyzję ZRID

Decyzją z dnia 7 października 2025 r. znak UD-XVII-WAiB-AB.6740.13 Prezydent m. st. Warszawy zezwolił na realizację inwestycji drogowej i zatwierdzenie projektu zagospodarowania działki lub terenu oraz projektu architektoniczno-budowlanego obejmującego działkę o numerze: 48/1 na której posadowiona jest nieruchomość o adresie Leszno 19. Nieruchomość stanowi blok mieszkalny, w którym znajdują się 44 mieszkania i 4 lokale użytkowe. Nieruchomość została w Decyzji przeznaczona pod przejęcie dla inwestycji: budowa drogi gminnej w rejonie ulicy Leszno i ulicy Karolkowej w Dzielnicy Wola m.st. Warszawy na działkach ewidencyjnych z obrębu 6-03-16.

Nieruchomość posadowiona przy ul. Leszno 19 należy do Spółdzielni „Międzyzakładowe Spółdzielcze Zrzeszenie Budowy Domów Mieszkalnych Ochota”. W wyniku decyzji ma dojść do wywłaszczenia Spółdzielni, a tym samym właścicieli spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu z części nieruchomości obejmującej przestrzeń wokół  bloku mieszkalnego, która jest wykorzystywania na wiatę śmietnikową i na miejsca postojowe dla mieszkańców.

W przypadku realizacji tej decyzji dojdzie do wywłaszczenia z nieruchomości w celu budowy drogi gminnej, a planowana droga gminna ma w zasadzie przylegać do budynku mieszkalnego, co z całą pewnością naruszy konstrukcję bloku.

Decyzję władz miasta krytykuje Miasto Jest Nasze dzielnicy Wola.

 

Wadliwe postępowanie

O sprawie pisaliśmy już w październiku ubr. Okazało się, że organ (Prezydent M.St. Warszawy) wystąpił sam do siebie (sic), wniosek uległ zmianie na jeden dzień przed wydaniem decyzji, numery działek nie figurujące we wniosku pojawiły się w decyzji, decyzja jest niezgodna z planem zagospodarowania przestrzennego, a w jej wyniku zostaną wycięte drzewa i zostanie zniszczona zieleń. Nie jedyne to zresztą nieprawidłowości w tej sprawie.

Oficjalnym celem budowy drogi gminnej jest utworzenie drogi dojazdowej do miejsc postojowych utworzonych na tyłach szpitala EnelMed. Są to miejsca postojowe należące do m. st. Warszawy. Tylko nie wiedzieć czemu nie wybrano innej trasy, od ulicy Karolkowej, która nie powodowałaby problemów.

Od decyzji Prezydenta M. St. Warszawy odwołali się do wojewody mazowieckiego - Spółdzielnia, mieszkańcy a także Stowarzyszenie "Polskie Euro 2012"

 

Inwestycja w interesie nie-publicznym?

Wydaje się, iż planowana inwestycja ma w rzeczywistości na celu interes prywatny pod pozorem celu publicznego tj. umożliwienie poprowadzenia za publiczne środki drogi dojazdowej do nieruchomości zlokalizowanej przy ul. Leszno 17a, należącej do dewelopera. Obecnie deweloper złożył wniosek o pozwolenie na budowę, postępowanie to jest w toku (aby deweloper otrzymał pozwolenie na budowę musi mieć drogę dojazdową do swojej nieruchomości).

Specustawa drogowa pozwala wywłaszczać tylko pod drogi publiczne, a nie techniczne dojazdy realizowane w interesie konkretnego dewelopera, czy innego prywatnego właściciela nieruchomości. Nie jest zatem uzasadnione kwalifikowanie drogi dojazdowej do prywatnej posesji jako drogi gminnej.

Co więcej inwestycja nie spełnia wymogu niezbędności i proporcjonalności.

Sam cel ustawy z 2003 r. o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych oraz cel publiczny konkretnej inwestycji nie może przesądzać automatycznie, czy w konkretnym przypadku wnioskowany przez inwestora zakres wywłaszczenia nieruchomości, przewidzianych pod budowę drogi, spełnia wymogi zasad niezbędności i proporcjonalności, ustanowionych w obowiązującym porządku prawnym.

- wskazał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku w wyroku z dnia 27 marca 2024 r. (sygn. II SA/Gd 861/23)

W przedmiotowym stanie faktycznym inwestor zamierzał wybudować drogę gminną, która miała służyć jedynie dojazdowi do trzech prywatnych posesji, w tym celu organ wywłaszczył z nieruchomości skarżącą. Nieruchomość podlegająca wywłaszczeniu znajdowała się w bezpośrednim sąsiedztwie nieruchomości gminnej.

Wskazany stan faktyczny jest zbliżony do stanu faktycznego dot. Leszno 19. Planowana droga gminna ma służyć dojazdowi do nieruchomości dewelopera i do kilku miejsc postojowych wybudowanych przez m. st. Warszawa, mimo braku drogi dojazdowej do tych miejsc. Natomiast realizacja celu utworzenia dojazdu do miejsc postojowych może nastąpić również przez grunt m. st. Warszawy od strony ul. Karolkowej,

 

Czy inwestycja nie spowoduje katastrofy budowlanej budynku przy ul. Leszno 19?

Okazuje się, że skutki dla mieszkańców budynku mogą okazać się znacznie bardziej uciążliwe, niż tylko utrata parkingu (gdzie będą parkować swoje samochody?) i wiaty śmietnikowej (gdzie mają wyrzucać śmiecie?). Jak się okazuje realizacja inwestycji może zagrozić fundamentom, a zatem samej konstrukcji budynku Leszno 19? Czy zatem w wyniku ZRID nie nastąpi katastrofa budowlana?

Jak się okazuje Urząd Miasta, aby przyśpieszyć proces wydawania Decyzji zaliczył inwestycję w projekcie architektoniczno-budowlanym do pierwszej kategorii geotechnicznej stwierdzając, że warunki gruntowo-wodne są proste, że grunty stanowiące podłoże dla projektowanej drogi określone zostały jako nośne - nie jest to niczym uzasadnione.

Według opracowanej przez Instytut Techniki Budowlanej w lipcu 2015 r. Opinii technicznej określającej wpływ realizacji inwestycji przy ul. Leszno 15 na budynki sąsiednie, między innymi na nieruchomość położoną przy ul. Leszno 19, projektowana droga oraz planowana inwestycja na działce nr 54 obrębu 6-03-16 znajdują się w obrębie „Rynny Żoliborskiej”. Po przeprowadzeniu badań podłoża w tym obszarze uznano warunki geotechniczne za złożone, a w ocenie Instytutu Techniki Budowlanej warunki gruntowe należy uznać jako skomplikowane.

Ponadto planowana droga ma znajdować się około dwa metry od budynku posadowionego przy ul.  Leszno 19, a w ramach prowadzonego postępowania organ nie zbadał potencjalnych skutków dla budynku związanych z budową, a następnie użytkowaniem drogi. Powyższe daje podstawę, aby uznać, że realizacja Decyzji i budowa drogi w odległości 2 metry od tak dużego budynku, bez zachowania strefy buforowej między wykopem dla drogi, a fundamentami budynku spowoduje naruszenie konstrukcji budynku przy ul. Leszno 19, a nawet uszkodzenie ścian nośnych budynku, co może uniemożliwić jego dalsze zamieszkiwanie.

Blok mieszkalny, obejmujący 44 mieszkania i 4 lokale użytkowe posiada bardzo duże obciążenie fundamentów, konstrukcja w sąsiedztwie tzw. „Rynny Żoliborskiej” opiera się na istniejącej w tym miejscu równowadze wodno - gruntowej. Inwestycja polegająca na budowie drogi w odległości 2 metry od nieruchomości zmieni stan naprężeń w budynku oraz nierównomierne osiadanie. Dalszą konsekwencją tego mechanizmu będzie naruszenie stateczności gruntu pod i wokół budynku przy ul. Leszno 19 oraz zmiana stosunków wodnych.

Dlaczego Prezydent m. st. Warszawy nie przeprowadził realnej oceny wpływu robót na konstrukcję budynku oraz nie liczy się z oczywistymi w przyszłości szkodami nieodwracalnymi i długotrwałymi wobec właścicieli spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego w nieruchomości przy ul. Leszno 19? Dodajmy, iż sama budowa drogi to nie jedyne zagrożenie dla stateczności budynku przy ul. Leszno 19, albowiem samo użytkowanie drogi i wynikające z tego drgania gruntu będą jedynie pogłębiać spowodowane budową drogi pogorszenie stanu budynku.

 

Postępowanie przedłużono do końca marca

Tymczasem Urząd Wojewódzki wyznaczył:

nowy termin załatwienia sprawy dotyczącej rozpoznania odwołania od decyzji Prezydenta m.st. Warszawy Nr 3/WOL/ZRID/2025, znak: UD-XVII-WAiB-AB.6740.13.2025.AKO z dnia 7 października 2025 r., zatwierdzającej projekt zagospodarowania terenu oraz projekt architektoniczno-budowlany i udzielającej zezwolenia na realizację inwestycji drogowej obejmującej budowę drogi gminnej w rejonie ulicy Leszno i ulicy Karolkowej w Dzielnicy Wola m.st. Warszawy, na dzień 31 marca 2026 r.
Wyznaczenie nowego terminu załatwienia przedmiotowej sprawy wynika z jej skomplikowanego charakteru oraz konieczności przeprowadzenia wnikliwej analizy posiadanego materiału dowodowego w ramach prowadzonego postępowania.

Czy władze Warszawy musiały mieszkańcom budynku przy ul. Leszno 19 zafundować taki niepokój? Czy wojewoda wykaże ludzkie uczucia i postawi się w ich roli, a w następstwie uchyli decyzję wydaną niezgodnie z prawem i na szkodę interesu społecznego? Kto zapłaci odszkodowania za pozbawienie mieszkańców parkingu, wiaty śmietnikowej, za utrudnianie życia mieszkańcom, pęknięcia budynku i docelowo za konieczność wyprowadzki z budynku?

- pyta konkludując Życie Stolicy.

15 lutego 2026

Całkowity koszt "super pożyczki" SAFE

Całkowity koszt "super pożyczki" SAFE kapitał+odsetki to ok 80 miliardów euro. Niemal dwa razy więcej niż otrzymamy. Przez pierwsze dziesięć lat będziemy spłacali odsetki. Ktoś zarobi na tym ogromnym "sukcesie" Tuska 35 miliardów euro. Nie bardzo wiadomo kto i to właśnie jest najciekawsze


źródło: https://x.com/znowu_samolotem/status/2023077670024622479


12 lutego 2026

Życie Stolicy: KGS. Skandal, w nagrodę za straty w PAIH SA – członkostwo w radzie nadzorczej Elewarru

W Nagrodę za straty w PAIH SA, wiceprezes tej spółki Magdalena Skarżyńska została członkiem rady nadzorczej Elewarr - ujawnił portal Życie Stolicy. Okazuje się, że może to być element większej afery, której celem było ustawienie procesu konkursowego, tak aby wygrał "właściwy" kandydat na prezesa. Poniżej tekst z ww. portalu:


KGS. Skandal, w nagrodę za straty w PAIH SA – członkostwo w radzie nadzorczej Elewarru

W styczniu do rady nadzorczej Elewarr (spółki zależnej od KGS) powołana została Magdalena Dorota Skarżyńska. Jak nas informowali sygnaliści – miała to być decyzja wiceministra aktywów państwowych Grzegorza Wrony. Ale za tą nominacją, może kryć się grubsza intryga.

 

Współodpowiedzialna za straty finansowe PAIH SA?

Polska Agencja Inwestycji i Handlu SA zamknęła rok obrotowy 2024 stratą netto w wysokości 53 725 126 zł. To kolejny rok z rzędu w którym spółka osiąga straty. Wartość firmy według bizraport.pl bizraport.pl spadła z 343,919 mln zł w 2022 roku do 247,805 mln z w 2024 roku. Rok 2025 nie różni się niczym od poprzednich. Strata finansowa, spada kapitał.

Jak informują sygnaliści z PAIH SA: kapitał zakładowy Agencji po przejęciu jej przez nowe władze pod kierownictwem prezesa Andrzeja Dychy oraz wiceprezes Magdaleny Skarżyńskiej systematycznie malał: 2023: 339 167 797,29 zł, 2024: 330 780 340,17 zł, 2025: 243 685 584,54 zł, obecnie: 191 937 969,63 zł

Skala spadku – przekraczająca 147 mln zł w ciągu trzech lat – rodzi pytania o kondycję finansową instytucji, której zadaniem jest wspieranie ekspansji gospodarczej Polski za granicą.

Polska Agencja Inwestycji i Handlu wchodzi w 2026 rok z narastającymi problemami finansowymi oraz coraz większą liczbą pytań dotyczących sposobu zarządzania spółką i decyzji personalnych podejmowanych w jej otoczeniu.

Widmo problemów z płynnością. Według informacji pochodzących ze źródeł zbliżonych do Agencji, już w lutym mogą pojawić się trudności z terminową wypłatą wynagrodzeń dla pracowników. Jednocześnie plan promocji gospodarczej na 2026 rok miał zostać ograniczony nawet o 40–60 proc.

Jeśli te doniesienia się potwierdzą, oznaczałoby to nie tylko kryzys finansowy instytucji, lecz także realne osłabienie narzędzi wsparcia eksportu i promocji polskiej gospodarki.

 

Cień wcześniejszych kontrowersji – Viatoll

Magdalena Dorota Skarżyńska była dyrektorem Biura Ministra Cyfryzacji Michała Boniego w latach 2011-13. Straciła pracę po odwołaniu Boniego gdy ministrem cyfryzacji został Rafał Trzaskowski. Wróciła do Ministerstwa po tym jak w styczniu 2018 roku na to stanowisko został powołany Marek Zagórski (późniejszy prezes KGS). Do ministerstwa najwyraźniej nie pasowała, i została za sprawą Zagórskiego – zastępcą dyrektora ds. rozwoju i komunikacji  w Instytucie Łączności – Państwowym Instytucje Badawczym (7.02.2019 – 17.09.2019)

Nie po raz pierwszej osoba Skarżyńskiej budzi zapytanie.  W debacie publicznej powracają pytania o wcześniejsze działania Magdaleny Skarżyńskiej – m.in. w kontekście systemu viaTOLL czyi Krajowego Systemu Poboru Opłat.

Zarządzający systemem od listopada 2018 roku Główny Inspektorat Transportu Drogowego powierzył utrzymanie oraz budowę nowego systemu Instytutowi Łączności. Fachowcy z Instytutu Łączności opracowali koncepcję, zakładającą ewolucyjną zmianę obecnego systemu z radiowego (DSRC) na hybrydowy, przy maksymalnym wykorzystaniu istniejącej infrastruktury oraz powiązaniu systemu poboru opłat ze zbudowanym przez Instytut Łączności systemem SENT (monitorowania ładunków akcyzowych). To pozwoliłoby Skarbowi Państwa nie tylko zmniejszyć nakłady finansowe na budowę nowego systemu, ale dodatkowo uszczelniłoby granice i bardzo utrudniło przemyt paliwa, alkoholu czy papierosów (na wschodzie Polski najgorzej działa viaTOLL).

Jak twierdzą sygnaliści:

Magdalena Skarżyńska miała popierać zakup za miliony złotych nowych urządzeń pokładowych (tzw. OBU montowanych w samochodach) firmy Siemens, które są wykorzystywane w satelitarnych systemach poboru opłat, na przykład przez T-Systems (spółką zależną T-Mobile) w Niemczech i Danii oraz Skytoll na Słowacji.

Po pierwsze zakup OBU oznaczałby nie tylko wstrzymanie rozbudowy KSP i całkowite przekreślenie koncepcji, nad którą pracował Instytut Łączności, ale de facto unicestwienie całego istniejącego systemu oraz mozolne budowanie od nowa całkowicie innego. A zatem przemytnicy ze Wschodu oraz zagraniczni przewoźnicy mogliby odetchnąć z ulgą. Po drugie: kupno jednego OBU wiąże się z wydaniem minimum 120 euro. Zakładając, że po Polsce jeździ 1,3 mln samochodów zarejestrowanych w systemie viaTOLL, jednorazowy koszt zakupu niepotrzebnych urządzeń – bo przecież wciąż działa system radiowy DSRC – to horrendalny wydatek rzędu 500 mln zł.

Zwykła rozbieżność poglądów ws. rozwiązań systemowych. Ale czy tylko?

W połowie 2019 roku w Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego doszło do spotkania, na którym również padła nazwa Siemens. Poza Skarżyńską wzięli w nim udział Anita Oleksiak, p.o. zastępcy Głównego Inspektora Transportu Drogowego, i biznesmeni Artur Czyż i Artur Kisiel. Dwaj ostatni występowali w imieniu spółki Global Electronic Toll Collection, prezentując słowacki system firmy Skytoll, zbudowany w oparciu o urządzenia firmy Siemens. Skytoll powiązany jest z czeskim miliarderem Petrem Kellnerem i jego CzechToll.

W 2019 roku ich wspólne konsorcjum wygrało gigantyczny przetarg na system poboru opłat w Czechach; natomiast właściciel SkyToll, Petr Syrovatko, kupił spółkę za pieniądze od… Kellnera. Sam Kellner zaś od wielu lat prowadzi szerokie interesy w Rosji – do niedawna był nawet współudziałowcem – wraz z kremlowskim oligarchą Olegiem Deripaską (tym od remontu Tu-154) – jednego z największych rosyjskich towarzystw ubezpieczeniowych „Ingosstrach”.

Po ujawnieniu szczegółów tego spotkania Główny Inspektorat Transportu Drogowego wskazał, że jednym z inicjatorów spotkania była Magdalena Skarżyńska, zastępca Dyrektora ds. Rozwoju i Komunikacji w Instytucie Łączności. To miało spowodować, że straciła pracę w Instytucie Łączności.

Nie wiemy czy tak było, ale jeżeli ówczesne twierdzenia z GITD w sprawie są prawdziwe …

Niejasności ws. Expo Osaka

Na początku 2021 roku obejmuje funkcje z-cy dyrektora bezpieczeństwa i audytu PAIH SA (jak wieść niesie po telefonicznym wstawiennictwu Jarosława Gowina do premiera Morawieckiego, przed wystąpieniem z koalicji z PIS; Pamiętać należy iż SKL Balazsa był częścią Polski Razem Jarosława Gowina, a Zagórski choć wstąpił do PIS nadal utrzymywała bliskie relacje). Już za nowej władzy od 29.02.2024 zostaje wiceprezesem tej spółki (co przypisuje się Arturowi Balazsowi). Zajmowała także za PISu funkcje w radach nadzorczych spółek z grupy Lotos, Poczty Polskiej.

Internet przytacza także informacje o niejasnościach w postępowaniach przetargowych związanych z wyłonieniem wykonawcy pawilonu na Expo Osaka

Rezygnacja pierwszego wykonawcy, opóźnienie wyboru generalnego wykonawcy: Pierwotnie wyłoniona w przetargu publicznym firma zrezygnowała z podpisania umowy na budowę Pawilonu Polski. Wymusiło to powtórzenie procedur i zmianę harmonogramu budowy. Ostatecznie umowę z konsorcjum firm (Nagashima Co., Ltd., JSC Corporation oraz FINASI SPI JV TURNKEY PROJECTS CONTRACTING – FZCO) podpisano dopiero w czerwcu 2024 roku, co uznano za wejście projektu w „kluczową fazę” na mniej niż 300 dni przed otwarciem wystawy.

Odrzucenie koncepcji konkursowych: Choć zorganizowano konkurs architektoniczny (we współpracy z SARP), Polska Agencja Inwestycji i Handlu (PAIH) poinformowała, że żadna z nagrodzonych koncepcji nie zostanie zrealizowana w pierwotnej formie. Zamiast tego zdecydowano o opracowaniu ostatecznego projektu we współpracy z ekspertami.

Kontrowersje wokół wyposażenia: Pojawiły się krytyczne głosy dotyczące odejścia od pierwotnych, ambitnych założeń projektowych na rzecz bardziej pragmatycznych rozwiązań, co podsumowano jako „wygraną realiów z ambicjami”. 

Co prawda brak jest jakichkolwiek rozstrzygnięć przesądzających o jakiejś odpowiedzialności, jednak sam fakt pojawiania się ww. wątków w przestrzeni medialnej zwiększa presję na pełną transparentność działań.

A jest odwrotnie.

 

Powiązania z Burym?

Sygnaliści donoszą, że Magdalena Skarżyńska była ostatnio widziana publicznie podczas spotkania z Janem Burym. Jeżeli tak było, to należy zadać pytanie – jaki był cel tego spotkania?

Dla niewtajemniczonych przypominamy, że Jan Bury to były działacz ZMW jeszcze z czasów PRL, który na początku lat 90 umożliwił przejęcie nomenklaturowej firmy  Zespoły Usługowo-Wytwórcze Agrotechnika, firmie zajmującej się sprowadzeniem sprzętu komputerowego przez ART-B, firmy Bagiska i Gąsiorowskiego.  Związek oddał udziały spółki firmie ART-B, a w zamian ta ostatnia przekazała spore sumy pieniędzy na cele społeczne czyli faktycznie na cele ZMW.  Dlaczego nie przeprowadzono zwykłej sprzedaży? Dzięki zastosowanemu obejściu prawa, pieniądze nie musiały być one przekazane na spłatę długów spółki, lecz mogły być dowolnie rozdysponowane przez ZMW.

Bury był także wieloletnim posłem PSL, i w latach 2007-2012 sekretarzem stanu w ministerstwie skarbu w latach 2007-2012. Tak się składa, iż w tym samym okresie Magdalena Skarżyńska zostaje członkiem rad nadzorczych m.in. PPKS w Radomiu, Gliwickiego Zakładu Usług Górniczych, Energetyka Wysokich i Najwyższych Napięć EWINN. Można zatem podejrzewać, że Skarżyńska i Bury się znają.

Wkrótce po tym wybucha tzw. „afera podkarpacka”, której Jan Bury jest jednym z głównych „bohaterów”.  Przed sądem w Tarnowie trwa postępowanie w sprawie (Jan Bury i 11 osób zostali oskarżeni o czyny o charakterze korupcyjnym tj. o przyjęcie łapówek i powoływanie się na wpływy). Ponadto 25 listopada 2025 roku Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Jana Burego, byłego posła PSL, na sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu w sprawie dotyczącej nadużyć przy obsadzaniu stanowisk w Najwyższej Izbie Kontroli (NIK) w 2013 roku.

Ewentualne spotkania, same powiązania Skarżyńskiej to jeszcze nie dowód jakiejś nieprawidłowości w jej działaniu, ale musi budzić wątpliwości i zapytania.

Z tego samego województwa podkarpackiego co Jan Bury pochodzi wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona, który miał w przeszłości współpracować z Burym, gdy ten był sekretarzem skarbu państwa (ale o tym w innym artykule). I dziwnym trafem 28 stycznia br. Skarżyńska trafia do Elewarru, spółki zależnej od KGS, którą nadzoruje w MAP – minister Grzegorz Wrona.

Oczywiście to tylko zbiegi okoliczności!!! Ktoś w to wierzy?

 

Nagroda personalna mimo strat

Jak informują nas sygnaliści, Magdalena Skarżyńska została powołana do rady nadzorczej spółki Elewarr decyzją wiceministra nadzorującego spółki państwowe, Grzegorza Wrony. Dodajmy, że już pełni funkcje w radzie nadzorczej Wojskowych Zakładów Łączności nr 1 (PGZ), gdzie skierowano ją za obecnych rządów. Decyzja o powołaniu do Elewarru, pojawia się w momencie pogarszającej się sytuacji finansowej Agencji, co rodzi pytanie: czy wyniki zarządcze w PAIH są dziś kryterium oceny kadry kierowniczej spółek państwowych? A także co warte są opinie rady ds. spółek, która pozytywnie zaopiniowała kandydaturę Magdaleny Doroty Skarżyńskiej?

 

Pytania do MAP i KGS

W tej sytuacji nasi dziennikarze zadali pytania do Ministerstwa Aktywów Państwowych i do Krajowej Grupy Spożywczej m.in. o powołanie pani Magdaleny Doroty Skarżyńskiej tj. kto ją rekomendował do rady nadzorczej Elewarru? Czy zarząd KGS ma wiedze nt. złych wyników finansowych PAIH SA, gdzie jest wiceprezesem? Czy złe wyniki finansowe stanowią rekomendację w KGS do powoływania do rady nadzorczej? A także o potencjalne relacje ww. z Janem Burym? Ministerstwo Aktywów Państwowych nie udzieliło odpowiedzi we wskazanym terminie, natomiast KGS stwierdził, że:

Odpowiadając na kwestie zawarte w pytaniu drugim informuję, że powołanie Pani Magdaleny Doroty Skarżyńskiej odbyło się zgodnie z przepisami prawa, w tym przepisami ustawy z dnia 16 grudnia 2016 r. o zasadach zarządzania mieniem państwowym. W dniu 28 stycznia 2026 roku Zgromadzenie Wspólników Elewarr Sp. z o.o. podjęło uchwałę o powołaniu Pani Magdaleny Doroty Skarżyńskiej w skład Rady Nadzorczej Spółki, po uzyskaniu wymaganych zgód formalnych. Pani Magdalena Dorota Skarżyńska uzyskała pozytywną opinię Rady ds. spółek z udziałem Skarby Państwa i państwowych osób prawnych.

A zatem ani słowa kto rekomendował, czy złe wyniki finansowe stanowią rekomendację w KGS do powoływania do rady nadzorczej i czy w PAIH SA (u pani Skarżyńskiej) miał być widziany Jan Bury, znany z tzw. afery podkarpackiej, czy zatem do KGS lub spółek zależnych planowany jest jakiś desant ludzi z województwa podkarpackiego, w tym osób kojarzonych z aferą podkarpacką (m.in. wykluczonych z PSL)?

Z tych powodów wystąpiliśmy z pytaniami uzasadniającymi: Kiedy został złożony przez KGS wniosek do rady ds. spółek? Jakie było uzasadnienie dla tej kandydatury? Czy pomiędzy KGS i PAIH SA występują jakiekolwiek relacje, zostały zawarte jakiekolwiek umowy handlowe lub inne? Czy pani Magdalena Skarżyńska przedstawiła zgodę rady nadzorczej PAIH SA na zasiadanie w radzie nadzorczej spółki Elewarr?

Ad. 1) Pani Magdalena Skarżyńska spełnia wszystkie wymagane kryteria kompetencyjne, m.in. wynikające ze zdobytego doświadczenia zawodowego w obszarze bezpieczeństwa oraz wykształcenia, do pełnienia funkcji Członka Rady Nadzorczej Elewarr sp. z o.o. Proces jej powołania został przeprowadzony z zachowaniem pełnej zgodności z obowiązującymi procedurami formalno-prawnymi.

Ad. 2) Krajowa Grupa Spożywcza S.A. nie ma zawartych umów z Polską Agencją Inwestycji i Handlu S.A. Ewentualna współpraca z PAIH może mieć charakter wsparcia informacyjnego lub doradczego i nie wymaga zawierania umów, gdyż mieści się w zakresie działań promocyjnych oraz doradczych, realizowanych przez Agencję wobec innych podmiotów prawa.

Ad. 3) Pani Magdalena Skarżyńska została powołana w skład Rady Nadzorczej Elewarr sp. z o.o. przez Nadzwyczajne Zgromadzenie Wspólników Elewarr sp. z o.o. po podjęciu stosownych uchwał organów korporacyjnych oraz uzyskaniu zgód i opinii właściwych podmiotów, wymaganych na podstawie przepisów powszechnie obowiązującego prawa (w szczególności ustawy z dnia 15 września 2000 r. Kodeks spółek handlowych i ustawy z dnia 16 grudnia 2016 r. o zasadach zarządzania mieniem państwowym), oraz postanowień Statutu KGS S.A. i Aktu założycielskiego Elewarr sp. z o.o.

Abstrahując od faktu, że pani Skarżyńska nie ma dotychczas doświadczenia w spółce zbożowej (a wyniki finansowe PAIH SA także nie świadczą pozytywnie) brak konkretnych odpowiedzi i ograniczenie się do gołosłownych nic mówiących urzędowych formułek, jest w naszej ocenie potwierdzeniem, że nie było ani zgody rady nadzorczej PAIH SA na zasiadanie w spółce Elewarr, ani nie było żadnego uzasadnienia dla jej powołania. Znamienne jest że KGS uchyla się od informacji, kiedy złożono wniosek do rady ds. spółek i jakie było uzasadnienie?

Wbrew temu jednak, co twierdzi KGS, powołanie pani Magdaleny Skarżyńskiej nie nastąpiło zgodnie z procedurami, jest dotknięte wadą bo to:

 

Neo-członek rady nadzorczej?

a to oznacza, iż wszystkie czynności z jej udziałem w Elewarrze powinny zostać uznane za nieważne.

Jak sprawdziliśmy PAIH SA ma w PKD niektóre rodzaje działalności identyczne z PKD Krajowej Grupy Spożywczej (choćby PKD 63.11.Z, 63.12.Z, 68.20.Z, 70.21.Z, 70.22.Z) czy Elewarru (63.11.Z, 68.20.Z).  Zazwyczaj w umowach o świadczeniu usług zarządczych w spółkach skarbu państwa są bezwzględne zapisy zakazujące jakiegokolwiek uczestnictwa w spółkach, których bezpośrednia działalność lub w ramach grupy kapitałowej ma charakter konkurencyjny. Także statut PAIH SA zakazuje pełnienia funkcji członka zarządu przez osobę znajdująca się w konflikcie interesów.

A tu nie tylko nie przestrzega się zakazu zawartego w statucie Spółki PAIH SA, ale nawet zgody rady nadzorczej PAIH SA najwyraźniej nie było (chociaż byłaby w naszej ocenie nieskuteczna).

 

Chodzi o konkurs na prezesa Elewarru?

A zatem czemu nastąpiło powołanie? Ww. informacje należy zestawić z faktem, że ogłoszony został w styczniu konkurs na prezesa Elewarru? Magdalena Skarżyńska będzie uczestniczyć w rozmowach kwalifikacyjnych i będzie miała wpływ na rozstrzygnięcie. I być może o to właśnie chodzi, aby skład rady zapewnił „właściwy” wybór na prezesa, a ewentualnie później poprzez oddelegowanie z rady – kolejną osobę do zarządu (wszak PAIH SA się kończy). A wówczas !!!

Przestrzegamy przed próbą realizacji tego scenariusza.

Kumulacja zależności personalnych, regionalnych i instytucjonalnych w sprawie prowadzi do naturalnych pytań o transparentność i rzetelność procedur konkursowych. Czy konkurs na prezesa strategicznej spółki jaką jest Elewarr mógł zostać wcześniej rozstrzygnięty politycznie? Kto realnie decyduje o obsadzie kluczowych stanowisk w majątku państwowym?

Systemowy problem nadzoru?

Sytuacja wokół PAIH i Elewarr wpisuje się w szerszą dyskusję o standardach nadzoru właścicielskiego nad spółkami państwowymi. Gdy instytucja publiczna: notuje wieloletni spadek kapitału, ogranicza kluczowe programy gospodarcze, mierzy się z doniesieniami o problemach płynnościowych, a jednocześnie jej kierownictwo obejmuje kolejne funkcje w innych spółkach Skarbu Państwa, pojawia się fundamentalne pytanie: czy system oceny menedżerów publicznych w Polsce działa w oparciu o wyniki – czy o układy personalne?

Pytania, które pozostają bez odpowiedzi: Czy kondycja finansowa PAIH była właściwie monitorowana przez nadzór właścicielski? Dlaczego mimo pogarszających się wyników dochodzi do awansów personalnych? Czy procedury konkursowe w spółkach państwowych gwarantują realną konkurencję? Jaką rolę odgrywają nieformalne sieci wpływu w obsadzaniu stanowisk? Kto ponosi odpowiedzialność za ewentualne ryzyko utraty płynności przez instytucję wspierającą eksport? Bez jasnych odpowiedzi, te pytania będą powracać – wraz z nimi zaś wątpliwości dotyczące przejrzystości zarządzania majątkiem publicznym.

A w tle pozostaje najważniejsze:  czy państwowe instytucje gospodarcze służą dziś interesowi publicznemu – czy interesom środowiskowym?
PS: Za ten artykuł powinien nam podziękować minister Domański, którego pozdrawiamy.

7 lutego 2026

List gończy za Zbigniewem Ziobrą. Zrobili z tego kabaret

List gończy z wizerunkiem i danymi posła PiS Zbigniewem Ziobrą został opublikowany na stronie Komendy Stołecznej Policji.

Jeżeli znasz miejsce pobytu tej osoby, kontaktuj się z policjantami Komendy Stołecznej Policji tel. 47 27 37 657, numerem alarmowym 112 lub z najbliższą jednostką policji

Idiotyczny list gończy, wszak każdy wie gdzie przebywa Zbigniew Ziobro czyli Budapeszt, Węgry. Do tego wskazanie numeru 112, numeru przeznaczonego do innych nagłych sytuacji - to już szczyt absurdu. Największym absurdem jest, iż osobom którzy zadzwonią na 112 z informacją o pobycie Ziobry na Węgrzech (czyli zgodnie z wezwaniem listu) grozi się karami, a nawet jednej z nich próbowano wręczyć mandat. A zatem po co wskazano ten numer?

 

Dzwonią na 112 z informacją o pobycie, w zamian mandat karny

Jak informuje niezalezna.pl - W związku z listem gończym wystawionym za Zbigniewem Ziobrą Polacy w ramach protestu przeciwko wykorzystywaniu numeru alarmowego 112 jako elementu politycznej walki z opozycją dzwonią na numer, informując, że wiedzą, gdzie przebywa były minister sprawiedliwości. Podają dane pobytu ministra, aby służby nie były wykorzystywane na marne. Po jednym z takich telefonów dzwoniącego odwiedziła policja. Mundurowi chcieli wręczyć mu mandat, którego ten jednak nie przyjął.

Na liście gończym za Zbigniewem Ziobro podano numer do wydziału zajmującego się poszukiwaniem osób z listów gończych oraz numer 112 wraz z notatką, że każdy, kto posiada informacje o miejscu przebywania osoby poszukiwanej, powinien zgłosić je pod jednym z tych numerów.

Mieszkaniec Łodzi zadzwonił na 112, aby poinformować, że Ziobro znajduje się na Węgrzech. Niedługo później zjawili się u niego policjanci. Mężczyzna zamieścił w sieci wpis, w którym dokładnie zrelacjonował przebieg całego zdarzenia.

Został opublikowany list gończy za Zbigniewem Ziobrą. Część ludzi tej postaci szczerze nie cierpi, część szczerze szanuje. Tutaj nie to jest ważne. Państwo polskie, Prokuratura Krajowa dokładnie zna miejsce pobytu ów podejrzanego. Przebywa na Węgrzech, ma azyl polityczny. Czy to dobrze czy źle, nieistotne. Mimo to powstaje list gończy, w którym jako równoważny telefon kontaktowy jest załączony numer alarmowy, który do tej pory służyć miał zapewnieniu nam zdrowia i bezpieczeństwa. Zadzwoniłem więc na 112. Chciałem usłyszeć, jaka jest procedura prawna takiego zgłoszenia w sytuacji, kiedy ono na dobrą sprawę może być przedstawione przez większość obywateli posiadających choć szczątkowe rozeznanie w bieżącej polityce. Podając informacje o miejscu pobytu ministra Ziobry usłyszałem, że stroje sobie żarty i blokuję numer alarmowy, a jest to wykroczenie. Po godzinie zastukali do drzwi dwaj policjanci i w atmosferze odbiegającej od kulturalnej, wręczyli mi pouczenie o podejrzeniu popełnienia wykroczenia. Wykroczenia, które powstało na kanwie dokładnej instrukcji postępowania zawartej w liście gończym. Tym samym same służby porządkowe przyznają, że ten list nie ma służyć szukaniu kogokolwiek, tylko kampanii politycznej

 

Wrzosek grozi karami za ukrywanie Ziobry. Czy będą ścigać Orbana i węgierski sąd?

Prokurator Ewa Wrzosek postanowiła chyba ścigać się w absurdach z Policją, skoro zamieściła tweet:

Za ukrywanie poszukiwanego lub dopomaganie mu w ucieczce grozi odpowiedzialność karna - do lat 5 pozbawienia wolności. (https://x.com/e_wrzosek/status/2019820086056698218).

Oczywiście spotkało się z żartami internautów

Czy zatem będziecie ścigać węgierski rząd i sąd, który przyznał azyl, czy też dotyczy to ukrywania i pomocy, tylko na terytorium Polski?

Jeśli Pani Prokurator nie ma świadomości, że rzeczony Zbigniew Tadeusz Ziobro jest poza granicami Polski i niemożliwym jest pomaganie w jego ucieczce, to wiele tłumaczy o Pani poziomie świadomości (https://x.com/PCzarnecki83/status/2020161244263535080)

Ukrywam zdjęcie poszukiwanego obywatela w szafie. Czy to się liczy? (https://x.com/MiroKa30045644/status/2020045747488714892)

Teraz trzeba przypilnować Patrycję. Niech tylko Zbyszkowi ugotuje zupę i już ma 5 lat (https://x.com/Zygmunt19077802/status/2019839840465088573)

A jaka nagroda za wskazanie adresu? Przydałoby się trochę kasy na rachunki bo za rządów tej rudej pacynki strasznie drogie opłaty. To ile resort tej nagrody przewiduje? (https://x.com/RockoW80945/status/2019848453673853264)

Rozumiem że jako funkcjonariusz publiczny jutro zgłosi Pani zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa i wniosek o ściganie

Jest na Węgrzech lub w Brukseli. Nawet się nie ukrywa, tylko polskie służby go nie szukają. Wygląda na to, że świadomie pozwolono mu uciec i kandydować do eu. To zaczyna wyglądać jak jakiś tani teatr dla gawiedzi. Łapać, by nie złapać. Kabaret a nie państwo prawa (https://x.com/szymono20/status/2020045450791825808)
@ZiobroPL dosłownie w aktach podał swój adres w Budapeszcie ale wy oczywiście musicie robić cyrk i przekaz dla śliniących się razem . Ale ten cyrk nie potrwa wiecznie jeszcze półtora roku (https://x.com/MAgacki48324/status/2019851944978686107)
Mam pytanie. Czy nieodbieranie telefonu od obywatela pragnącego zadenuncjować Ziobrę podpada pod ukrywanie poszukiwanego lub dopomaganie mu w ucieczce? (https://x.com/Ma128Teo/status/2019995663212454259)

Sam Ziobro zażartował z tej sytuacji, skoro na żywo na antenie TV Republika zadzwonił na numer komendy stołecznej policji w piątek o godzinie 21.43, chcąc przekazać adres swego miejsca pobytu, ale ... linia była zajęta (i nie mógł się dodzwonić).



Ziobro poszukiwany od 8:00 do 16:00

W sobotę komunikat dotyczący listu gończego za Zbigniewem Ziobrą został zaktualizowany. Dodano, że podany telefon 47 72 37 657 jest czynny w dni powszednie w godzinach 8:00-16:00. A więc tylko w takich godzinach należy pod wskazanym numerem informować policję, gdzie przebywa Zbigniew Ziobro. Czyżby przed 8.00 i po 16.00 Ziobro nie był poszukiwany?

Czy to nie kabaret?

3 lutego 2026

Inwigilacja uczniów i ich rodzin pod płaszczykiem diagnozy? Ordo Iuris udostępnia rodzicom wzór sprzeciwu

Ministerstwo Edukacji Narodowej (MEN) chce wdrożyć do szkół nowy model diagnozowania uczniów, oparty na tzw. modelu biopsychospołecznym oraz Międzynarodowej Klasyfikacji Funkcjonowania (ICF), określany jako ocena funkcjonalna. Ocena taka wiąże się z diagnozowaniem, monitorowaniem oraz profilowaniem ucznia przy użyciu wystandaryzowanych narzędzi, w tym specjalnego kwestionariusza. Uczeń oceniany jest nie tylko pod kątem funkcjonowania w szkole, lecz także w szerszym środowisku społecznym, domowym i rodzinnym.

Zgodnie z informacją pozyskaną przez Instytut Ordo Iuris z MEN w trybie dostępu do informacji publicznej, już 6 października 2025 r. uruchomiono – dofinansowany przez Unię Europejską – Portal Wsparcia Edukacyjno-Specjalistycznego wyposażony w specjalne narzędzia diagnostyczne.

Jednym z deklarowanych celów oceny funkcjonalnej jest zrozumienie sposobu funkcjonowania ucznia oraz zaplanowanie na tej podstawie odpowiednich działań wspierających proces jego uczenia się. System jednak może jednocześnie stanowić zagrożenie dla prywatności dziecka oraz jego rodziny, w szczególności poprzez ocenę życia domowego, relacji rodzinnych i społecznych.

Szczególne obawy budzi fakt, że dane wrażliwe będą pozyskiwane najprawdopodobniej z wykorzystaniem centralnego systemu informatycznego administrowanego przez ministra edukacji. Jak wynika z odpowiedzi MEN na wniosek o dostęp do informacji publicznej, psychologowie szkolni po zalogowaniu otrzymają narzędzia, które „umożliwiają identyfikację cech temperamentu, kompetencji osobowościowych oraz niepożądanych wzorców zachowań. Wyniki prezentowane są w formie raportów z opisem i wykresami, ułatwiając interpretację diagnostyczną”.

W związku z pojawiającymi się obawami rodziców uczniów dotyczącymi możliwości inwigilacji ze strony władz publicznych, Instytut Ordo Iuris udostępnia wzór oświadczenia rodzicielskiego wyrażającego sprzeciw wobec diagnozowania, oceniania, monitorowania i profilowania dziecka w oparciu o ocenę funkcjonalną, zwłaszcza przy użyciu kwestionariuszy oraz klasyfikacji ICF.

Dokument wskazuje na zagrożenia związane z gromadzeniem wrażliwych danych w systemach centralnych oraz przywołuje podstawy prawne, w tym konstytucyjną zasadę pierwszeństwa wychowawczego rodziców oraz poszanowania życia rodzinnego i prywatnego. Jednocześnie rodzice podkreślają w nim wolę współpracy ze szkołą opartej na dialogu i zaufaniu. Osoba składająca oświadczenie wnosi także o niepodejmowanie działań diagnostycznych bez uprzedniej pisemnej zgody rodziców.

– To rodzice mają konstytucyjne prawo decydować o tym, czy ich dziecko ma być poddane diagnozie psychologiczno-pedagogicznej, w jakim zakresie i w jakim celu. Dlatego udostępniamy wzór specjalnego oświadczenia, które rodzic może złożyć w szkole swojego dziecka. Szkoły powinny uszanować deklarację rodzica, tym bardziej, że na chwilę obecną nie ma podstawy prawnej, która zobowiązywałaby szkoły do poddawania każdego ucznia wystandaryzowanym procedurom oceny funkcjonalnej– wskazuje mec. Marek Puzio, starszy analityk Instytutu Ordo Iuris.


Wzór oświadczenia