28 czerwca 2025

4 miesięcznego Oskara zabrali matce, 4 dni później zmarło, a matkę dowieziono na pogrzeb w kajdankach zespolonych


 Skandal, to słowo zbyt słabe wobec przedstawionej w Interwencji Polsatu Dramatu rodziny z Warszawy. Policja odebrała i umieściła w rodzinie zastępczej trzyletnią Lenę i 4-miesięcznego Oskara. Cztery dni później chłopiec zmarł. Jak to możliwe? Rodzeństwo odebrano, gdy matka dzieci trafiła do więzienia.

- Wypuścili matkę Oskara, miała skute ręce, nogi, w zielonym stroju. No wyglądało to okropnie. Bardzo przeżywała pogrzeb

- opowiada pani Karolina, znajoma rodziny o ostatnim pożegnaniu czteromiesięcznego Oskara. Kilka dni temu odbył się pogrzeb dziecka, które zmarło podczas pobytu w rodzinie zastępczej.

 

Matkę uwięzili za mandat, a dwójkę dzieci zabrali do rodzin zastępczych

Jak informuje Polsat - Rodzicami zmarłego Oskara są 22-letnia pani Magdalena i 26-letni pan Jakub. Mieszkają z babcią 71-letnią panią Haliną w Warszawie. Babcia bardzo pomagała w wychowaniu prawnucząt, bo  ojciec dzieci pracuje na budowach w całej Polsce.

Życie rodzinne układało się dobrze do 15 maja tego roku. Wtedy to do mieszkania zapukała policja. Matka dzieci została zabrana do więzienia za ... niezapłacone mandaty (policja doprecyzowała w komunikacie, że chodziło oszustwa - red.). Dzieci do rodzin zastępczych zabrała opieka społeczna.

- Nic kompletnie, żadnych dokumentów, tylko "książeczki proszę oddać  i akty urodzenia". Ja mówię, czy ja nie mogę zostać z dziećmi?  "Nie, bo pani jest za stara i pani sobie nie poradzi”. Tłumaczyłam, że przyjdzie córka z pracy i mi pomoże

- opowiada pani Halina, prababcia Oskara i trzyletniej Leny.

- Nie mogłam nic zrobić, bo byłam w pracy, a poza tym ja wiedziałam, że jest mama, dzieci miały z kim zostać. To był szok, to było coś dziwnego. Tu nikt nie spożywa alkoholu, nikt nie ma problemu z narkotykami

– mówi pani Monika, babcia Oskara i Leny.

Maluchy zabrano i umieszczono w różnych rodzinach zastępczych. Rodziny nikt nie poinformował, gdzie i do kogo dzieci trafią.

Za daleko było, bym dojechał wówczas do domu. Nie miałem szans, by zdążyć w dwie godziny, a tyle czasu dostałem od policjanta

- wskazuje pan Jakub, ojciec dzieci.

 

4 dni po mały Oskar zmarł

Babcia postanowiła sądownie walczyć o odzyskanie wnuków. Chciała by jak najszybciej wróciły do domu, w którym się wychowywały. Niestety ... cztery dni po odebraniu dzieci mały Oskar zginął w rodzinie zastępczej. Jak do tego doszło? Na te pytania nie ma jeszcze odpowiedzi.

Z tego co wiem, to się zachłysnęło. Na początku była wersja, że kawałkiem buraka, nie wiem, to nie jest potwierdzone. Obstawiam, że dziecko było nakarmione mlekiem i nie zostało postawione do odbicia się. Chciałam mieć wgląd w akta, ale prokuratura powiedziała, że go uzyskam, jak się zakończy sprawa. Obawiam się, że jak się zakończy, to już nic nie będę mogła zrobić

- komentuje pani Monika, babcia dzieci.

Rodzina jest zrozpaczona. Nadal nie wie, jak mogło dojść do śmierci chłopca w rodzinie zastępczej. Sprawą zajęła się policja i prokuratura. Można mieć obawy, że sprawie ukręci się łeb.

Jak informuje Remigiusz Krynke z Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga:

Przeprowadzono sekcję zwłok i nie wykazała ona jakichkolwiek obrażeń, które wskazywałyby na to, że do śmierci dziecka przyczyniły się urazy mechaniczne, a w drogach oddechowych nie stwierdzono treści pokarmowej. Wstępne wyniki sekcji wskazują na to, że przyczyną zgonu była niewydolność krążeniowo- oddechowa lub pokarmowa. Szczegółowych danych na temat przyczyny śmierci nie mamy

 

Dobro dzieci stanowiło wartość nadrzędną naszych decyzji

Komunikat wydała także stołeczna policja. Czytamy w nim , że:

Podstawą interwencji Policji był wydany w stosunku do matki dzieci przez Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Południe nakaz doprowadzenia w celu odbycia kary pozbawienia wolności. Zatrzymanie matki dzieci było konieczne, prawnie uzasadnione i zrealizowane zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami. Ze względu na małe dzieci czynności prowadzono w sposób mający maksymalnie ograniczyć jakiekolwiek negatywne skutki.

Na miejscu zastano matkę z dwójką małych dzieci, prababcię i dwie dorosłe osoby, które z uwagi na swoją niepełnosprawność wymagały także bieżącej opieki ze strony prababci. Tak wynikało z informacji przekazanych policjantkom przez domowników. Ojciec dzieci nie zamieszkiwał wspólnie z ich matką - jest on osobą poszukiwaną przez Policję i ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości. Matka dzieci nie chciała przekazać informacji o miejscu jego pobytu.

Prababcia poinformowała interweniujące policjantki, że matka dzieci nie przykłada wagi do okresowych badań kontrolnych maluchów, trzyletnia dziewczynka nie mówi, a mama dziecka nie starała się diagnozować przyczyn takiego stanu i konsultować ich z lekarzami. Te informacje wskazywały, że opieka nad dziećmi ze strony matki mogła być pełniona w sposób niewłaściwy, a prababcia nie miała możliwości jej polepszenia ze względu na pozostające pod jej pieczą dwie dorosłe niepełnosprawne kobiety.

Policjantki zwróciły także uwagę na zachowanie trzyletniej dziewczynki, która po wejściu funkcjonariuszek do mieszkania wtuliła się w jedną z nich, nie chciała pozwolić na rozdzielenie i nie wykazywała zainteresowania osobą mamy.

Jak widać wersje policji rozmijają się z informacjami przekazanymi przez rodzinę w materiale Interwencji. Jaka jest prawda, nie jesteśmy w stanie ocenić, ale niezależnie od powyższego jak twierdzi policja

dobro dzieci stanowiło wartość nadrzędną naszych decyzji.

Było tak nadrzędne, że dziś ... mały Oskar nie żyje. Pytanie co z mała Lenką?

 

Kajdanki zespolone

- informuje Polsat. Serio ...

Nic dziwnego, że reakcje internautów są jednoznacznie nieprzychylne dla policji:

Mamy gestapowskie państwo to co się dziwić. A ta kretyńska argumentacja, że babcia była za stara. Komedia i cyrk, zresztą to nie była samotna matka, żeby odbierać im dzieci, bo był ojciec, siostra i babcia. Policja popełniła błąd i nawet nie potrafią się do tego przyznać.
(Leszek Sikorski)

Choćbyście na uszach stawali, ta wiadomość jest dla was druzgocąca. Matkce aresztowanej za mandaty zabieracie dziecko, które umiera w rodzinie zastępczej a wy prowadzicie ja w kajdanach ma jego pogrzeb. Sory, ale jak to się ma do cweli w stylu prawnika od "trumny na kołach"? (TeZet)

Totalny słowotok zarówno policji ewidentnie mający całą winę zwalić na matkę dziecka a przecież gdy dziecko zabierano, żyło! Działając w "obrębie" prawa jak je rozumią, bandyci Rządzą na wolności, kobiety w kajdankach, feministki zadowolone garną kasę w sejmie, dzieci umierają (Andrzej)
Chłopiec nie żyje. Faktycznie, wyszło mu to na dobre. A może jakiś komentarz odnośnie przyprowadzenia matki na pogrzeb w kajdankach? Dobrze, że nie z kulą u nogi. (Agentka Cienia)

 

Na pogrzebie syna matkę (wcześniej aresztowaną) doprowadzono w stroju więziennym i z kajdankami zespolonymi. 

Daniel Alain Korona

20 czerwca 2025

Życie Stolicy: należy zredukować koszty KGS – uważa dr Daniel Alain Korona

 Należy zredukować koszty KGS

- uważa Daniel Alain Korona, ekonomista i ekspert od spraw rolnictwa na łamach portalu https://zyciestolicy.com.pl 

Jak donoszą media - Niemiecki Pfeifer & Langen, właściciel czterech dużych cukrowni na terenie Polski w liście otwartym zaapelował o "prowadzenie działalności zgodnie z zasadami zdrowej konkurencji w obliczu trudnej sytuacji plantatorów". Chodzi o to, że państwowa Krajowa Grupa Spożywcza sprzedaje cukier przy znaczących stratach, poniżej kosztów, co prowadzi do poważnych problemów dla innych producentów na rynku, jak i tysięcy rolników uprawiających buraki.

Według prognoz KGS, jej strata netto w nowym sezonie może przekroczyć 600 milionów złotych, co budzi poważne wątpliwości dotyczące stabilności rynku.

Czy zarzuty P&L są uzasadnione zapytaliśmy dr Koronę.

Pyt. Pfeifer & Langen Polska S.A. wyraża zaniepokojenie sytuacją w branży cukrowniczej i zwraca uwagę na destabilizujące działania największego gracza na rynku (czyli KGS) i apeluje o działanie zgodne z zasadami uczciwej konkurencji.

Należy rozróżnić dwa problemy - zaniepokojenie sytuacją w branży cukrowniczej oraz politykę Krajowej Grupy Spożywczej. Odnośnie pierwszej nastąpiło znaczące ograniczenie cen skupu buraków cukrowych z poziomu sięgającego nawet 46,5 euro/tona do ok. 30-33 euro/tona w nadchodzącym sezonie. Stwarza to rolnikom problem opłacalności produkcji.

Według Wielkopolskiej Izby Rolniczej dochód z ha buraków wynosi obecnie zaledwie 410 zł/ha. Można oczywiście się spierać co do konkretnych pozycji kosztów, ale w każdym razie będzie to dochód niski. Ale chciałbym przypomnieć, że to Pfeifer & Langen jako pierwszy rozpoczął debatę i negocjację z plantatorami o obniżeniu cen surowca do 30 euro/tona, a nie KGS. Tak gwoli ścisłości.

Pyt. A czy KGS destabilizuje rynek, narusza zasady uczciwej konkurencji?

KGS dość odważnie w ubiegłych latach podniósł koszt cen zakupu surowca. Cena 46,5 euro/tona buraka dla plantatorów była korzystna, owszem ale przyczyniała się do wyższych kosztów produkcji. Wcześniej czy później musiało się to odbić na finansach firmy. W tym roku obrotowym widzimy tego skutki. Stąd przy spadających cenach cukru prognozowa strata aż 600 mln zł. Ale zarzut P&L jest częściowo chybiony, bo choć ceny sprzedaży cukru przez KGS były niskie, to problemem są koszty funkcjonowania Spółki, które były za wysokie.

Wyjaśniam. W ekonomii politycznej socjalizmu Minza cenę określono jako koszty + marża. W gospodarce rynkowej cena jest pochodną oczekiwań sprzedającego, którego warunkują koszty, oraz oczekiwań kupującego, który zapłaci tyle ile gotów jest zapłacić. O tym jak ukształtuje się ostatecznie cena będą wpływały dodatkowo elastyczność stron, oczekiwania inflacyjne, możliwości i cena importu, ewolucja konsumpcji, koszty transportu, monopolizacja sieci sklepowych, poziom zapasów, ogólny popyt i podaż itd itd.

W każdy razie dziś nie widać jeszcze czynników, które powodowałyby, że kupujący byłby teraz gotowy zapłacić wyższe ceny. A to oznacza przy obecnym poziomie kosztów KGS, albo wcale nie sprzedajesz, albo ze stratą. W takiej sytuacji sprzedajesz ze stratą, bo trzeba zachować płynność. Natomiast dla zrównoważenia sytuacji, konieczna jest redukcja kosztów i nie mówię tylko o kosztach buraka.

To jakie koszty powinny być zredukowane?

Koszty buraka na nadchodzący sezon są już obniżone, co może mieć swój skutek w postaci mniejszego areału upraw, a to oznacza spadek produkcji. Ale cena surowca to nie wszystko, trzeba jeszcze obniżyć koszty funkcjonowania samej spółki. Np. KGS znacząco zwiększył w ciągu ostatnich lat zatrudnienie w tym pracowników nieprodukcyjnych. Trend ten należy zatrzymać i odwrócić. Prowadzono bardzo aktywną politykę sponsoringu sportowego, tyle że była ona nieprzemyślana, nie było żadnego związku z potrzebami firmy a efekty finansowe dla Spółki są zerowe.

Ogłasza się przetargi na różne audyty zewnętrzne, które mogą być zrealizowane we własnym zakresie, wydaje się pieniądze na nową stronę internetową żeby była bardziej elegancka (choć poprzednia spełniała swoje zadanie), wprowadza się obszerną sprawozdawczość, ankiet które niczemu nie służy poza tworzeniem zbędnych statystyk. Utworzono 4 dodatkowe komórki tzw. biura segmentów, zbędnych i kosztownych. To tylko przykłady, gdzie można wygenerować oszczędności, niższe koszty.

Koszty to jedno ale przychody drugie?

cukierOwszem. Ale przychody zależne są od cen sprzedawanych towarów czyli cukru. Na giełdzie londyńskiej obecnie mamy poziom 469 usd/tona, to niski poziom, choć przypominam że w 2019 roku cena cukru kształtowała się nawet na poziomie 300 usd/mt. Pamiętajmy jednak, że gospodarka jest dynamiczna, i choć analitycy przewidują, że zapowiadane ograniczenie areału uprawy buraka cukrowego w Europie o 10-15% może przełożyć się na wzrost cen cukru w kolejnych sezonach, to pamiętajmy że w Europie następuje regres demograficzny, zmieniają się zachowania konsumentów, a zatem w jakieś mierze te czynniki będą osłabiały potencjalne wzrosty.

Faktem jest, że prognozy światowe mówią teraz o wzroście cen cukru w ciągu najbliższego roku i w perspektywie kilkuletniej, choć różnią się między sobą wielkością. I ten wzrost jeżeli nastąpi jest wiadomością pozytywną dla KGS, ale też i negatywną, bo zarządzający spółką mogą mieć pokusę, by nie dokonywać działań naprawczych. Tylko, że rynek potrafi być przewrotny i wszystko może szybko się zmienić.

Ponadto analitycy przewidują, że długoterminowo, światowe zużycie cukru będzie rosło, głównie w krajach rozwijających się. To może być mylny pogląd, bo co prawda zużycie wraz z zamożnością będzie rosnąć, ale równocześnie także w tych krajach (z wyłączeniem jeszcze Afryki i kilku krajów arabskich) następuje regres demograficzny, a to czynnik który wpłynie negatywnie na konsumpcję.

Krajowa Grupa Spożywcza (KGS) planuje zrównoważyć strukturę przychodów poprzez rozwój istniejących spółek i akwizycje. Łączny plan inwestycyjny do 2028 roku zakłada wydatki na poziomie 5 miliardów złotych, z czego 2,5-3 miliardy złotych ma być przeznaczone na rozwój segmentu cukrowniczego. Inwestycje te mają na celu zwiększenie efektywności produkcji i dostosowanie się do regulacji dekarbonizacyjnych, w tym przejście na gaz i biogaz. Czy to dobry kierunek?

Sam rozwój istniejących spółek i akwizycji samo w sobie nie jest złe, najważniejsze jednak by były zyskowne... jeżeli KGS będzie dalej ubezwłasnowolnić spółki zależne, narzucać zbędną sprawozdawczość, nieprzystające rozwiązania i procedury, a do tego powoływać osoby zainteresowane tylko T.K.M. lub jak inni mówią K.W.S. (Kasa, wpływy, stołki), to wówczas nie wróżę sukcesu i to raczej będą zmarnowane pieniądze. Ale jak będzie czas pokaże.

Nowy prezes KGS ma przed sobą nie lada wyzwanie i życzyć należy by mu sprostał, a zwłaszcza życzę doboru właściwych ludzi, bo wbrew pozorom to niełatwe (wcale nie ma ich tak dużo) i tego w KGSie jak słyszę wciąż brakuje.

16 czerwca 2025

Wiceprezes KGS Olga Adamkiewicz: za chwilę dopadną nas płaskoziemcy.

 Na czym polega marketing KGS w wydaniu nowego członka ds. marketingu i promocji pani Olgi Adamkiewicz?  Zacytujmy jej wpisy z mediów społecznościowych. Lepszego źródła chyba nie ma.

Wpadam jak kometa Halleya

Wpadam najczęściej do firm, w których zaczynam pracę, jak kometa Halleya. Spodziewana, ale jednak zaskakująca. Teraz właśnie przechodzimy szok kulturowy – ja ze swojej strony, a Krajowa Grupa Spożywcza S.A. ze swojej. I myślę, że obie strony są zaskoczone. Póki co, w mojej subiektywnej ocenie, bilans mamy pozytywny.

 

Równość, ani kroku do tyłu

Widzimy się może 23 czerwca w Poznaniu na konferencji o równości? Bo ja myślę, że powinniśmy! Women on boards, równouprawnienie, luka płacowa, i nie tylko… a to wszystko w kontekście realnej dyskusji diagnozującej sytuację, w której jesteśmy, i jak możemy iść dalej. W kontekście sytuacji geopolitycznej, uważam, że nie powiniśmy się cofać ani kroku do tyłu.

Mamy przykłady krajów, w których prawa kobiet zostały zwinięte tak szybko, że dziesiątki lat postępu zniknęły jak zdmuchnięty proch. I bardzo mi osobiście zależy na tym, żebyśmy jednak nie cofali się ani o krok.

– pisze pani wiceprezes KGS w odpowiedzi na wpis Magdaleny Sobkowiak, podsekretarza stanu ds. europejskich w KPRM.

 

Kobieta kobiecie wilkiem

504341092 2341472419588360 4383456089517623083 nKobieta kobiecie wilkiem, czyli czemu siostrzeństwo często nie działa….? A mogłoby. Dużo się mówi o solidarności kobiet. O wsparciu, o budowaniu środowisk, w których kobiety wspierają kobiety. A jednak — w wielu organizacjach, zespołach, relacjach — widzimy rywalizację, brak wsparcia, a czasem wręcz wrogość. Czy to „natura kobiet”? Nie. Mechanizmy społeczne, które nas kształtują, często do tego prowadzą…

Ps. Piszę ten post natchniona po weekendzie spędzonym ze Stowarzyszeniem Kobiety w Centrum, gdzie miałam przeniesamowitą okazję zobaczyć siostrzeństo, otwartość i prawdziwość w pełnej krasie :). I na maksa się tym jaram. Prowadzenie szkolenia w tak doborowym gronie to była sama przyjemność – dziękuję Magdalena SobkowiakEmilia KryjakAnna Doliwa-Klepacka. :)

 

Czym jest plotka?

Czym tak naprawdę jest plotka? I co nam robi? … Rozmowy kobiet przy np wykonywanych czynnościach domowych w dawnych czasach niosły w sobie walor informacyjny oraz były forma przekazywania wiedzy plemiennej. Nie było wtedy pisma. Albo było dostępne dla wybranych. Nie było technologii, która teraz nas wspiera. Ta forma komunikacji, artybuowana kobietom, jest pozostałością tego właśnie zwyczaju, który miał zupełnie rozsądną i konstruktywną intencję.

Rozmowa, jeśli przepoczwarzona w formułę czegoś co nazwiemy sobie „plotką nowoczesną”, staje się bronią wizerunkową nagminnie używaną w biznesie, relacjach, polityce i właśnie każdym obszarze naszego życia. 

– Ktoś podjął decyzję o czymś. (Finalnie nie ważne o czym.)

– Olga podjęła decyzję.
– Napewno?
– Tak słyszałam.
– O to słabo.
– Nie spodziewałabym się tego po niej…

I tak dalej. I tak dalej. I tak na dalej. Na końcu tej historii jest opowieść pełna nieprawdy. Krzywdząca. Albo niesprawiedliwa. Albo budząca brak zaufania do tego człowieka, którego ta plotka dotyczy. Obojętnie jaki jest ten efekt, zawsze będzie negatywny dla tego człowieka. Ja już słyszałam o sobie chyba wszystko. Przez to, że jestem niekompetentna. Głupia wręcz. Nieodpowiedzialna. Agresywna. Niedecyzyjna. Zbyt decyzyjna. Bez poparcia. Bez wiedzy. Emocjonalna.…

Smutne? Smutne. Pytanie jednak kluczowe jest co możemy zrobić, żeby temu przeciwdziałać.

Women in Tech

Trzeba robić. A nie gadać…

– brzmi pierwsze zdanie kolejnego posta. Brzmi obiecująco, czytajmy dalej

Cała Polska w tym tygodniu, każdy w swoich barwach, jeśli chodzi o przekonania, żyje wynikami wyborów. W moim otoczeniu wszyscy są w jakiś emocjach – złości, szczęścia, zdenerwowania i pogłębiają już porwaną do granic możliwości tkankę społeczną. Ciągle oceniamy. Aż moim zdaniem w tym krzyku społecznym przestajemy już cokolwiek słyszeć.

Wczoraj miałam okazję być z m.in z Olga KozierowskaMałgorzata Rybak-Dowżyk na side event konferencji Perspektywy Women in Tech , gdzie w formie round table rozmawialiśmy o tym co możemy zrobić z unconscious bias. Jak one płyną przez nas – w pracy, też w życiu osobistym. I jak osoby mega aktywnie zaangażowane w budowanie kultury różnorodności, i tak ciągle musimy wykonywać pracę nad soba. Bardzo relevant temat w aktualnym momencie.

I nie chodzi tylko o kobiety, chociaż w gorącej atmosferze post wyborczej będzie o kobietach….

1. Ta praca się nigdy nie kończy. To nie jest tak, że świat dookoła nas nie reaguje naturalnym oporem na zmiany. Przykład takiego oporu połączonego z zaniedbaniem komunikacyjnym (każdego z nas) mamy w wynikach wyborów.

 

Świat się nie kończy

I co? Świat się nie skończył drugiego czerwca Anno Domini 2025? Po wyborach? Słońce wstało? Ciągle dom stoi? Rodzina jest? A pies chce wyjść na spacer, bo tak jak codziennie chce mu się siusiu? Piszę ten post, nie znając wyników wyborów. W niedzielę. W czasie ciszy wyborczej. Po tym jak oddałam ważny głos w Wyborach Prezydenckich. Wybory prezydenckie mają to do siebie, że:…

2️⃣ Rozgrywają się w drugiej turze w nastroju „now or never”. To mobilizuje elektorat i jest bardzo ważnym elementem strategii komunikacji. Ja postawiłabym jednak tezę, że żaden człowiek nie zginie niezależnie od tego kto będzie naszym prezydentem.
3️⃣ Nie umrzemy jeśli Prezydentem RP nie będzie nasz fawort. Nie wiem kto jutro wygra, ale wiem, że nie padnę na zawał jeśli to nie będzie mój kandydat.

 

Demokracja

… Jestem kobietą. Przedstawicielką środowiska LGBTQ+. Samotną mamą przez wiele lat. Historycznie ofiarą przemocy. Człowiekiem z lekką niepełnosprawnością fizyczną. Jestem również osobą niewierzącą. Ba. Nawet nie mam chrztu. Można mnie opisać na wiele sposobów światopoglądowo. Przede wszystkim jednak, niezależnie od sytuacji, wierzę, że ludzie powinni móc o sobie samostanowić. I elementem tego dla mnie jest właśnie demokracja… Przemówmy zatem w niedzielę. Wypowiedzmy się co do tego w jakim kraju chcemy żyć.

1️⃣ Kto nie idzie głosować, niech weźmie na klatę logiczną konsekwencję braku tego głosu, w postaci odebrania sobie prawa do późniejszej krytyki.
2️⃣ Kto uważa, że naszym liderem powinien być Karol Nawrocki, ten niech zagłosuje w zgodzie ze sobą.
3️⃣ Ja zagłosuję na Prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Jest to dla mnie jasne i oczywiste. Bo wierzę, że właśnie on ma potencjał do tego, żeby był zmianą, którą chciałabym zobaczyć w dzisiejszym świecie. Tą zmianą, którą może być doprowadzenie do tego, że będziemy bardziej tolerancyjnym krajem. I w takim miejscu chciałabym żyć.

Jednak każda demokratyczna decyzja, będzie decyzją, z którą się pogodzę. I się nie obrażę na nikogo w moim otoczeniu, kto ma inne zdanie. Bo to jest właśnie dla mnie demokracja. Jest to nasze prawo, żeby się różnić.

 

Moc jest z wami

Kampania prezydencka nie różni się niczym od innej kampanii marketingowej, z tym że konsumentami całego przedsięwzięcia jest cały naród, a podmiotem reklamowanym jest kandydat….Po wydarzeniach ostatnich dni, czyli m.in marszach, wystąpieniach obu kandydatów u Sławomir Mentzen oraz debacie, mam kilka przemyśleń o charakterze fundamentalnym:

– Kampania to „numbers game” a nie „kto lepiej pyskuje game”, czyli nie ma znaczenia old school podejście pt kto wygrał w debacie. To co ma znaczenie, to kto powiedział / przemówił do jakiej części swojej zidentyfikowanej grupy docelowej.- Nacisk kampanii prezydenckich przesunął się już wiele lat temu, z prostego jeżdżenia po kraju z miejsca na miejsce, do omnichanel’owego modelu komunikacji. Kto tego nie rozumie i ciągle żyje w świecie doradców od komunikacji rodem z lat ’70 niestety pada ofiarą tego podejścia.

– Wiralowość i ikoniczność pewnych zachowań i postaw ma ogromne znaczenie – jestem wierną fanką Profesor Senyszyn (do której mam podwójny sentyment, bo miałam okazję być jej studentką wiele lat temu).

– Boty oraz dezinformacja szaleje. Na obu frontach politycznych. Bankowo coś do powiedzenia o tym miałaby Emilia Kryjak, która nie dalej jak wczoraj prowadziła z tego świetne szkolenie..

Życzę Wam dobrych wyborów. Zaangażowania. I moc jest z Wami.

Zanim coś powiemy

A gdybyśmy tak wszyscy na moment wzięli głęboki oddech i pomyśleli ZANIM coś powiemy? Czy świat nie byłby ciut lepszy? Bo ja myślę, że byłby. Ostatnie kilka dni to karuzela emocji. Każdy w swojej bańce informacyjnej. Toniemy w dezinformacji. Ci z prawej swoje. Ci z lewej swoje. Centrum swoje. Jeden hasztaglatarnikwyborczy stabilnie i bez wielkich zmian się trzyma. Nie komentuję co komu w duszy gra, ale namawiam bardzo ciepło do przyjrzenia się, co Wam jest najbliższe i głosowania w drugiej turze zgodnie ze sobą. Po prostu.…

Społeczeństwo przemówiło w niedzielę. Możemy się złościć na siebie nawzajem. Kłócić. Przekonywać. Możemy wstawać od stołu w złości. Trzaskać drzwiami. Albo możemy zacząć się słuchać i próbować sie usłyszeć. Na chwilę zamilknąć. I zastanowić się co mówią Ci INNI ludzie. A może to ja albo Ty jesteśmy tymi INNYMI ludźmi? I może to nie my jesteśmy w większości? Co to o nas mówi? I o czym świadczy?

A może gdzieś się po drodze zaplątaliśmy i naprawdę oślepliśmy na problemy większości? Zbyt skupieni na sobie? Nie wiem. To co wiem natomiast to, że to wszystko było bardzo duży sprawdzian dla naszego człowieczeństwa i demokracji. Niezależnie od wyniku, niezależnie od opcji, która jest naj bliższa życzę sobie i Wam umiejętności zbudowania dialogu.

Chodźmy zagłosować w niedzielę

3… 2… 1… i cisza! teraz już tylko chodźmy zagłosować w niedzielę.  To naprawdę bardzo ważne. Głosuję, bo chcę żeby mój syn Paweł (będzie mógł głosować dopiero za rok) żył w demokratycznym Państwie. Mówię to przy każdych wyborach. I przy każdych mowie, że są najważniejsze z dotychczasowych. Co smutne. To ciągle prawda.

Nie pojechałam na Impact

1747225766020

NIE pojechałam do Poznania na Impact CEE’25. Jak żyć? I sobie poradzić z FOMO (fear of missing out)? Nie wiem jak Wy, ale ja mam obsesję na tym, żeby nie zgubić tempa, być tam, gdzie toczą się główne rozmowy, a jeszcze jestem jak dzieciak, który najchętniej też chciałby być tam gdzie jest super cool. A Impact. Ustalmy. Jest super cool.

Mało tego, bardzo dużo moich znajomych, współpracowników (aktualnych i byłych), osób, które śledzę z zapartym tchem powtarzając sobie, że chciałabym być taka jak dorosnę jest aktualnie na Impact. I na bank mają świetne rozmowy, zatrzymali się na chwile w swoich wspaniałych życiach, i jeszcze sprawiają, że ich życia są jeszcze wspanialsze, dzięki temu co się od siebie uczą. A MNIE TAM NIE MA.

Macie tak? Ja mam tak bardzo często. Nie mogę być na Impact, bo jestem zawalona robotą po czubek kitki. Nie jestem na Impact, bo nie ma absolutnie żadnego uzasadnienia biznesowego w tym momencie mojej kariery, żebym tam była, poza ogólnym rozwojem własnym. Siedzę zakopana w stosach nowych dla mnie obszarów i tematów, uczę się o epidemii szarka, który próbuje nam zjeść buraki, potrzebne do produkcji cukru, nocami rysuję nowe struktury procesów i potencjalnych systemów pracy dla moich zespołów, a w ciągu dnia poznaje ludzi, z którymi przyjdzie mi spędzić najbliższe lata.

Wszelkie pomysły jak zracjonalizować FOMO mile widziane. Na razie idzie mi kiepsko. ; )

 

Sukces pisany szminką

1744107662736Kiedy można porozmawiać z kimś super mądrym tak jak Roza Szafranek. Warto? Oj. Warto. Jak jeszcze do tego powiedzieć o tym jak budować poczucie dumy ze swoich sukcesów, tak jak od miesięcy opowiadamy razem z Olga Kozierowska w ramach kampanii Sukces Pisany Szminką x We Did It In Poland… To jeszcze lepiej. Jak można się spodziewać, że rozmowa będzie błyskotliwa, niepozostawiająca złudzeń i wprost… To w ogóle najlepiej. Zapraszam serdecznie, w imieniu Róży, swoim i HR Hints! Przyszła środa o 12.30.

 

Społeczność LGTB stają się tym czym stali się Żydzi przed II wojną światową

Idą wybory prezydenckie. I poziom nerwowości w wielu obszarach naszego życia wzrasta. Poziom agresji społecznej również. Wybory prezydenckie mają to do siebie, że są inne niż jakiekolwiek inne wybory. Są w nich emocje nie do powtórzenia w wyborach parlamentarnych, czy samorządowych. Istne igrzyska populizmu. Argumenty merytoryczne mieszają się w sposób absolutnie pozbawiony logiki z tymi, które są emocjonalne i sprowadzają się do naszej preferencji odnośnie charakterystyki „idealnego prezydenta”.

W tych wyborach wyjątkowo przyglądam się im z pewnej odległości, i to mieszanie się narracji oglądam z rosnącym niepokojem. Wiele rzeczy mnie porusza na poziomie osobistym. Chyba najbardziej wstrząsają mną niezmiennie wprost wyprowadzane akty agresji wobec dzieci, mniejszości, czy narodowych, czy religijnych, czy ludzi takich jak ja, czyli przedstawicieli LGBTQ+….

Bardzo poruszył mnie protest kibiców przeciwko „tęczowemu Rafałowi” i Sławomirowi Nitrasowi, któremu przybili branie narkotyków. Nie dlatego, że tym postem udzielam komukolwiek wsparcie, ale dlatego, że jest to świadectwo czasów, w których żyjemy.

Wg psychologii społecznej grupy jednoczącą się zawsze najsilnej przeciwko wspólnemu wrogowi a nie wbrew pozorom wspólnym konstruktywnym celom. To w jakimś sensie smutne, że społeczność LGBT, która wbrew pozorom statycznie nie stanowi jakiejś najmniejszej grupy społecznej stała się osią konsolidującą różne środowiska.

Byłam niedawno na konferencji w Brukseli, w której bardzo znana badaczka społeczna powiedziała takie zdanie „Społeczność LGBT staje się tym czym stali się Żydzi przed II wojną światową – osią narracyjną do konsolidacji PRZECIWKO”.

Nie sądzę, że taka antagonizacja zaprowadzi nas ku lepszej i świetlanej przyszłości. Szczególnie, że mamy większe problemy jako kraj. Od ochrony naszej wschodniej granicy zaczynając.

 

Mam taką obawę, że za chwilę dopadną nas Płaskoziemcy

1745872572832Oburzenie dominuje nagłówki po wczorajszej przedziwnej (kolejnej przedziwnej) debacie w Super Expresie. Wszyscy są na kogoś oburzeni. Na Brauna. Na Maciaka. Kandydaci na siebie nawzajem. …A społeczeństwo patrzy.

Przyglądam się temu zadziwiona (ja dla odmiany nie czuję się niczym oburzona) i zastanawiam się jak to się stało, że jesteśmy w miejscu, w którym w ogóle rozpatrujemy tych wszystkich przedziwnych ludzi w kontekście Kandydatów Na Prezydenta.

Tracimy nasz czas, emocje, słowa (mój post też jest tego przykładem) na rozmowę o ludziach i rzeczach absurdalnych. Pozwoliliśmy, żeby do naszej narracji publicznej wdarły się z impetem teorie spiskowe, nieprawdy i pół-prawdy.

Zadumiona dziś pozostanę. I zachęcę nas i siebie dzisiaj do refleksji nad odpowiedzialnością za słowa, które wypowiadamy. Czy nie żyło by nam się lepiej bez tych głupot? Mam taką obawę, że za chwilę dopadną nas płaskoziemcy i w swojej tolerancji dla wolności słowa będziemy jeszcze rozważać publicznie jak wejść z nimi w rozsądną i grzeczną polemikę.  A tego mogłabym naprawdę nie wytrzymać ; )

 

Bezpieczeństwo energetyczne

Bezpieczeństwo energetyczne jest ważne. Żeby nie powiedzieć, że absolutnie krytyczne. To moja pierwsza myśl z wczoraj z Katowic z European Economic Congress (Europejski Kongres Gospodarczy). Druga jest taka, że to bardzo wielki kongres. 🤣 ale w tym roku, dodatkowo, to była ważna i unikalna edycja kongresu, bo związana z Polską Prezydencją.

W kontekście Krajowa Grupa Spożywcza S.A. myślę, że musimy się dokładnie przyjrzeć naszej polityce energetycznej, przypatrzeć jaka jest nasza rola w zbudowaniu bezpieczeństwa żywnościowego kraju, ale również skupić się na skutecznym domknięciu konsolidacji naszych spółek zależnych.

Nie byłabym sobą, gdyby nie ucieszyła mnie reprezentacja kobiet w tych panelach oraz rozmowach, na których byłam – Ministra Magdalena Sobkowiak, Ministra Aleksandra Gajewska, Ministra Profesor Marzena Czarnecka, Olga KozierowskaDorota N. Haller (she/her)Joanna Burnos, i wiele innych wspaniałych, przemądrych kobiet, które reprezentują nasze interesy w różnych kontekstach.

Jak państwo widzicie wpisy te mają wiele „wspólnego” z marketingiem i sprzedażą cukru, czy innych produktów (zboże, rzepak, nawozy, produkty nasienne itd), którymi obraca sam KGS lub spółki zależne.

(za https://zyciestolicy.com.pl)

15 czerwca 2025

Życie Stolicy: Kto stoi za nowymi członkami zarządu KGS?

Jak informowaliśmy 2 czerwca rada nadzorcza KGS wybrała nowego prezesa Leszka Świętochowskiego, który od 1 kwietnia był pełniącym obowiązki prezesa.  Rada nadzorcza powołała też Piotra Wycecha na stanowisko członka zarządu odpowiedzialnego za obszar ekonomiczno-finansowy spółki oraz Sebastiana Bartosika na stanowisko członka zarządu odpowiedzialnego za obszar produkcyjno-inwestycyjny i surowcowy spółki. Do obsadzenia po objęciu funkcji prezesa przez Leszka Świętochowskiego pozostało stanowisko wiceprezesa ds. korporacyjnych.

Kto stoi za tymi nominacjami?

O ile była zgoda na Leszka Świętochowskiego na prezesa, o tyle dwóch pozostałych członków rada wybrała bez politycznej akceptacji

- mówi anonimowo jeden z działaczy Platformy Obywatelskiej.

Nieoficjalnie słychać, że za powołaniem tych wiceprezesów lobbowała obecna wiceprezes Olga Adamkiewicz, powołana w marcu do zarządu. Panią Olgę kojarzy się z Szymonem Hołownią (który głosi przecież apolityczność w spółkach). Ona sama stwierdza, że od kampanii z 2020 roku nie ma żadnych związków z obecnym marszałkiem Sejmu.

W tle jednak pada także inne nazwisko, jako głównego architekta tych zmian - Artura Balazsa, uchodzącego za głównego kadrowego w sektorze rolnym od lat. Czy ostatnie nominacje (oprócz prezesa) to zrealizowany plan Don Artura (jak niegdyś nazwał go Newsweek), który w ten sposób betonuje układ w KGS? Już dzisiaj słychać głosy, że próba wyczyszczenia KGS z balazsowskich pozostałości będzie zablokowana przez obecną większość w zarządzie. Czy są one uzasadnione, dopiero czas pokaże.

 

Piotr Wycech

Piotr Wycech jest dyrektorem działu Kontrolingu Krajowej Grupy Spożywczej od 2010 roku. Odpowiada za nadzór nad procesem budżetowania i prognozowania, przygotowywanie sprawozdań finansowych, planu inwestycyjnego, planów sprzedaży i kosztów wszystkich działów i jednostek firmy, tworzenie miesięcznych raportów wyników firmy.

Na dział kontrolingu KGS narzekali pracownicy spółek zależnych, oczekiwania w zakresie sprawozdawczości często bowiem zahaczają o absurd (jak planowanie na kilka lat z góry ceny oraz marż zbóż i rzepaku). Faktem jest, że KGSowski kontroling w niczym nie pomógł a raczej zaszkodził. Nie zapobiegł stratom spółek zbożowych, w szczególności Elewarru, który od 2022 roku po 4 latach zysków (gdy Elewarr nie był częścią KGS), zaczął odnotowywać gigantyczne straty.

W styczniu 2024 roku Daniel Alain Korona były prezes Elewarru w wywiadzie dla Wiadomości Rolnicze Polska tak oceniał tą sytuację:

Daniel Alain KoronaKGS jest korporacją produkcyjną, a Elewarr jest spółką handlową, powiem wręcz – spekulacyjną. To co jest ważne w spółce handlowej, to szybkość podejmowania decyzji. Tymczasem w korporacji szybkość podejmowania decyzji jest znacznie wolniejsza. Z KGS związany jest także cały tzw. mechanizm kontrolingowy, czyli plany, które są tworzone, które stanowią niepotrzebne obciążenie czasowe pracowników, są traktowane jak „świętość administracyjna”, a każde odstępstwo od planu musi być wyjaśnione. O absurdzie controllingowym niech świadczy fakt, iż KGS żądał od Elewarru prognoz cen i marż np. w roku 2025, podczas gdy nikt nie jest w stanie przewidzieć co będzie za kilka miesięcy. Kompletny absurd. Innymi słowy nie poszanowano wbrew pierwotnym zapewnieniom autonomii Spółki, a tzw. standardy, wymogi i procedury KGSu nie były adekwatne dla Elewarru.

 I kto teraz rozliczy dział kontrolingu z powyższych absurdów?

 

Zagadkowa postać - Sebastian Bartosik?

Sebastian Bartosik objął funkcję wiceprezesa ds. obszaru produkcyjno-inwestycyjnego i surowcowego spółki, którą do marca pełnił Leszek Dereziński. Aż do 2015 roku pracował na stanowiskach kierownika, miał też działalność gospodarczą. Za czasów PIS jego kariera nabrała przyspieszenia. W roku 2017/18 jest dyrektorem ds. zakupów w KGHM, zostaje też członkiem rady nadzorczej Pol-Miedź Trans.

Rok później zostaje członkiem zarządu i dyrektorem ds. łańcuchu dostaw w słynnym Top Farms. Był to okres w którym głośno było o dzierżawionej ziemi od KOWR, którą spółka miała oddać zgodnie z przepisami. Nieoficjalnie Ministerstwo Rolnictwa rozważało możliwość kupna Top Farms. W tym samym okresie w maju 2019 roku zostaje członkiem rady nadzorczej państwowego producenta broni i amunicji MESKO oraz członkiem rady nadzorczej ROLIMPEXu. Dopiero rok później zostaje wykreślony z organu nadzorczego MESKO.

W 2023/24 roku pana Sebastiana odnajdujemy najpierw w radzie nadzorczej E00387 (spółki zależnej od Rafako) i jako prokurenta w samym RAFAKO. Po odejściu z upadającego Rafako, odnajdujemy go jako prokurenta w H&K Poland, a teraz w KGS.

Co uderza w przypadku pana Sebastiana to okresy pełnienia funkcji odnotowanych w KRS, a także fakt powiązań z podmiotami/osobami zagranicznymi. W bardzo wielu przypadkach były to okresy krótkie od kilku miesięcy do roku, dwóch. W ciągu całej swej historii pan Sebastian powiązany jest z firmami z kapitałem lub osoby z zagranicy (ostatnio było to H&K, Top Farms czy Rolimpex). To oczywiście o niczym nie przesądza, może tylko zbieg okoliczności, a może ...

Co na to Platforma Obywatelska?

Do obsady pozostało stanowisko wiceprezesa ds. obszaru korporacyjnego. Jako potencjalnego kandydata pojawia się nazwisko Wojciecha Pomajdy (lewica), byłego wiceprezesa KGS, tego samego który był współodpowiedzialny za klęskę KGS w przetargu na terminal zbożowy w porcie Gdynia, a którego kojarzy się jako ułożonego z ... Balazsem.

26 czerwca odbędzie się II część Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy. Jednym z punktów są zmiany w radzie nadzorczej. Aktualnie nadzór nad KGSem sprawują minister i wiceminister aktywów państwowych (z Koalicji Obywatelskiej).

Po tym co się stało, nie wyobrażam sobie dalszego utrzymania tej rady?

- mówi nam jeden z naszych rozmówców.

Zobaczymy jak głęboko sięgną zmiany w radzie nadzorczej i czy przypadkiem w następstwie nie obejmą także niektórych członków zarządu?

 

14 czerwca 2025

Życie Stolicy: Złoto, zegarki czyli lombardowe interesy

Obecna sytuacja gospodarcza to raj dla różnych lombardów, jubilerów skupujących biżuterię, zegarki i złoto od obywateli. I jak to bywa w takich sytuacjach, można natrafić się na różne sytuacje.

Zegarkowy interes

Do jednego z lombardów warszawskich przyszedł obywatel chcący sprzedać zegarki, miał ich 7 w tym markowe. Właściciel lombardu nie chciał podać żadnej ceny, pytając o oczekiwanie cenowe osoby, ostatecznie zaproponował kilkaset złotych. Klient nie chciał o tym słyszeć, za 1 zegar damski zażądał tysiąca złotych, a właściciel lombardu zgodził się na 700. Poprzednio proponował kilkaset za całość. Prawdopodobnie i tak lombard zrobił dobry interes. Drugi Lombard w ogóle odmówił kupna jakichkolwiek zegarków. Trzeci zaś był gotowy rozebrać zegarki, w celu odzyskania w nim złota.

Różne podejścia do złota

Najbardziej chodliwy towarem jest niewątpliwie złoto. Jeden z lombardów dokonał kupna uszkodzonej biżuterii złotej (kilkadziesiąt gram). Klient wyszedł zadowolony, bo otrzymał kilkanaście tysięcy złotych. Ile zarobił na tym lombard nie dowiedzieliśmy się? Co ciekawe lombard ten nie spisał klienta sprzedającego złoto.

Inny klient próbował sprzedać u jubilera sztabkę złota, wcześniej wyjętą z opakowania. Jubiler który dostrzegł ten fakt odmówił transakcji. Co prawda mógł dla dokonania transakcji poprosić klienta o stosowny dokument tożsamości, ale najwyraźniej bał się prowokacji lub nieprawidłowego pochodzenia towaru.

Z kolei w lombardzie, aż takich oporów nie było. Można zastawić oryginalną sztabkę (wówczas spiszą dane klienta), albo im ją sprzedać. Jak wyjaśnił właściciel lombardu fakt wyjęcia z opakowania nie przeszkadza, gdyż i tak trzeba sprawdzić próbę kwasową czy to nie tombak. Okazuje się bowiem, że złoto w opakowaniach nie zawsze jest oryginalne, zdarzają się fałszywki z numerami, kodami itd. A później właśnie z tego mogą być kłopoty. A zatem jubiler nie miał racji, tylko powinien był zweryfikować tożsamość sprzedającego.

Lombard zawsze zarobi

Niezależnie co przynosi się do lombardu, zegarki, biżuterię czy złoto, lombard i tak zarobi, a niektórzy próbują wręcz orżnąć klientów, korzystając z faktu że klienci sprzedają rzeczy zbędne i będąc w potrzebie, często nie mają świadomości wartości tych rzeczy.

 

13 czerwca 2025

Życie Stolicy: Czy Elewarr przegra proces z Przemysławem Litwiniukiem, tak jak z Lucjanem Zwolakiem?

 27 czerwca przed Sądem Rejonowym w Warszawie odbędzie się rozprawa ws. z pozwu spółki Elewarr (obecnie spółki zależnej od KGS) przeciwko b. członkowi Rady Nadzorczej Przemysławowi Litwiniukowi ( sygn. akt XV GC 655/24), aktualnemu członkowi Rady Polityki Pieniężnej i jak informują media jednym z kandydatów na prezesa Najwyższej Izby Kontroli jest działacz PSL. Taką informację uzyskaliśmy z Sądu. Ale czy prezesem NIK powinna zostać osoba, wobec której wszczęte jest postępowanie przed sądem właśnie na skutek kontroli i zaleceń pokontrolnych NIK? Czy rządzący nie dostrzegają pewnej niezręczności w sprawie?

 

Sąd Okręgowy oddala pozew Spółki ws. Zwolaka

Lucjan ZwolakNie wiemy jakie będzie ostateczny wynik postępowania sądowego, ale podobne postępowanie w sprawie innego wysokiego urzędnika państwowego zastępcy dyrektora generalnego KOWR Lucjana Zwolaka, daje podstawę do sądzenia, że sprawa może nie zakończyć się dla Spółki pomyślnie.

Warszawa, dnia 18 marca 2025 r. Sąd Okręgowy w Warszawie XX Wydział Gospodarczy w następującym składzie: Przewodniczący: Monika Chmielewska Protokolant: sekretarz sądowy Aleksandra Radzikowska po rozpoznaniu w dniu 11 marca 2025 r. w Warszawie na rozprawie sprawy z powództwa Elewarr spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Warszawie przeciwko Lucjanowi Zwolakowi o zapłatę oddala powództwo (Sygnatura akt XX GC 1132/23).  Ukazało się właśnie uzasadnienie wyroku:

 

Spór o ponad 100 tys. zł

Powód(...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W. wniósł o zasądzenie od pozwanego L.Z. kwoty 100897,30 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 1 września 2018 roku do dnia zapłaty oraz o zasądzenie od pozwanego na swoją rzecz koszów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

W uzasadnieniu wskazał, że pozwany pełnił funkcję członka rady nadzorczej od dnia 17 czerwca 2008 roku do dnia 25 listopada 2013 roku. W okresie tym powód wypłacił pozwanemu wynagrodzenie wyższe niż należne, przekraczające dopuszczalne wynagrodzenie wskazane w ustawie z dnia 3 marca 2000 r. o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami (ustawa kominowa), która w ocenie powoda ma zastosowanie do powoda. Pozwany uzyskał tym samym bezpodstawne wzbogacenie kosztem powoda, co uzasadnia żądanie zwrotu nienależnie wypłaconego wynagrodzenia.

PozwanyL. Z.w odpowiedzi na pozew wniósł o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powoda na swoją rzecz zwrotu kosztów procesu.

W uzasadnieniu wskazał, że będąc członkiem Rady Nadzorczej otrzymywał wynagrodzenie za pełnienie tej funkcji, zgodnie z obowiązującymi w tym czasie przepisami. W ocenie pozwanego ustawa kominowa nie ma zastosowania do powoda. Pozwany podniósł zarzut przedawnienia roszczenia, wskazując na 3 letni okres przedawnienia. Wynagrodzenie pozwany otrzymywał w dobrej wierze za wykonaną pracę. Wynagrodzenie zostało w całości zużyte na codzienne potrzeby pozwanego i jego rodziny.

 

Ustalenia Sądu

(...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W. jest spółką prawa handlowego, której 100 % udziałów w okresie gdy L.Z. pełnił funkcję członka rady nadzorczej, posiadała Agencja Rynku Rolnego. L. Z. był członkiem rady nadzorczej od dnia 17 czerwca 2008 roku do dnia 25 listopada 2013 roku. 

(bezsporne, potwierdzone dowodem z przesłuchania pozwanego L. Z., uchwały k. 25-28)

Zasady kształtowania wynagrodzeń członków rady nadzorczej (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w W. określała uchwała nr (...) Zwyczajnego Zgromadzenia Wspólników z dnia 19 czerwca 2002 r. w sprawie ustalania wysokości oraz zasad wypłacania wynagrodzenia członkom Rady Nadzorczej.

Zgodnie z § 1 ust. 1 uchwały podstawą do określenia kwoty wynagrodzenia za uczestnictwo w pracach Rady Nadzorczej jest przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw za ostatni miesiąc minionego kwartału ogłaszane w Monitorze Polskim przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego.

Zgodnie z paragrafem 1 ustępem 2, wynagrodzenie członka Rady Nadzorczej jest równe określonemu w ustępie 1 przeciętnemu miesięcznemu wynagrodzeniu sektorze przedsiębiorstw za ostatni miesiąc minionego kwartału poprzedzającego wypłatę pomnożonego przez współczynnik 1,1 z wyjątkiem, o którym mowa w ustępie trzecim. Zgodnie z ustępem czwartym, wynagrodzenie, o którym mowa w ustępie 2 jest wynagrodzeniem miesięcznym przysługującym za pełny miesiąc sprawowania funkcji członka Rady Nadzorczej. Zgodnie z ustępem szóstym wynagrodzenie członka rady nadzorczej jest wypłacane najpóźniej do 30 dnia każdego miesiąca.

(dowód: uchwała nr 10 k. 29,)

W okresie gdy L. Z. był członkiem rady nadzorczej tj. od dnia 17 czerwca 2008 roku do dnia 25 listopada 2013 roku, zostało mu wypłacone z tego tytułu wynagrodzenie w następującej wysokości: .... (kolejne miesiące od czerwca 2008 do listopada 2013 r.)

W przypadku gdyby do (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością znajdowały zastosowanie przepisy ustawy o nagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi, maksymalne, dopuszczane wynagrodzenie L. Z. wynosiłoby: ... (kolejne miesiące od czerwca 2008 do listopada 2013 r.)

Różnica pomiędzy maksymalnym, dopuszczanym wynagrodzeniem L. Z., w przypadku gdyby do (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością znajdowały zastosowanie przepisy ustawy o nagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi, a wynagrodzeniem pobranym wynosi (...) zł.

(bezsporne, potwierdzone listami płac k. 31-99, potwierdzenia przelewów k. 31-85, przesłuchanie strony pozwanej)

W czerwcu 2011 r. została sporządzona informacja o wynikach kontroli funkcjonowania (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością przez Najwyższą Izbę Kontroli. W raporcie tym stwierdzono, że wynagrodzenia członków zarządu spółki oraz głównego księgowego ustalono w kwotach, przekraczających maksymalną wysokość miesięcznego wynagrodzenia określonego w art. 8 pkt 1 ustawy o nagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi. Ponadto przyznanie przez Radę Nadzorczą członkom zarządu spółki premii kwartalnych stanowiło naruszenie art. 5 ust 1 ww. ustawy, zgodnie z którą osobom tym przysługiwało wyłącznie wynagrodzenie miesięczne. (raport k. 145-169)

W dniu 31 stycznia 2011 r. została sporządzona opinia prawna dla (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością przez radcę prawnego M. K. (1) i radcę prawną M. Z. z Kancelarii (...). Zgodnie z opinią do (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością nie znajdują zastosowania przepisy ustawy o nagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi. (dowód opinia k. 204-212)

W dniu 24 lutego 2011 r. została sporządzona ekspertyza prawna przez adwokata M. K. (2), zgodnie z którą do (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością nie znajdują zastosowania przepisy ustawy o nagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi. (dowód opinia k. 213-222)

W dniu 8 maja 2018 (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością złożyła do Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Południe wniosek o zawezwanie do próby ugodowej L. Z., dotyczący roszczenia dochodzonego w przedmiotowym postepowaniu. Wniosek został doręczony L. Z. w dniu 31 sierpnia 2018 r. (bezsporne)

L. Z. pobrane wynagrodzenie wydał na bieżące wydatki, w tym na utrzymanie (...) córki i syna, który w tamtym czasie studiował w prywatnej uczelni wyższej. Żona L. Z., z uwagi na konieczność opieki nad córką, pracowała w czasie sprawowania przez L. Z. funkcji członka Rady Nadzorczej w niepełnym wymiarze czasu pracy w świetlicy szkolnej. L. Z. nie spodziewał się, że (...) Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością będzie oczekiwało zwrotu części wynagrodzenia, ponieważ w czasie gdy sprawował funkcję powszechne było stanowisko, zgodnie z którym do (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością nie znajdują zastosowania przepisy ustawy o nagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi. (dowód: przesłuchanie pozwanego k. 297-299)

Podstawę ustaleń faktycznych poczynionych przez Sąd w niniejszej sprawie stanowiły dokumenty przedłożone przez strony, których prawdziwość i wiarygodność nie była kwestionowana i nie budziła wątpliwości. Sąd dał wiarę przesłuchaniu strony pozwanej albowiem wyjaśnienia pozwanego nie stały w sprzeczności z przedłożonymi w sprawie dokumentami, były spójne i logiczne.

 

Sąd zważył, co następuje:

Powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie. Strony pozostawały w sporze co do wysokości wynagrodzenia, jakie powód powinien był wypłacić pozwanemu w związku z pełnieniem przez niego funkcji członka rady nadzorczej u pozwanego w latach 2008-2013. Zdaniem powoda w odniesieniu do powołanych przez niego przepisów i ich interpretacji, wypłacił on pozwanemu wyższe wynagrodzenie niż należne, co uzasadniało zwrot nadwyżki wynagrodzenia.

Swoje roszczenie powód opierał na podstawie art. 405 k.c. i 410 k.c. w powiązaniu z przepisami ustawy kominowej. Pozwany zakwestionował roszczenie co do zasady i wysokości. Pozwany wskazał, że będąc członkiem Rady Nadzorczej otrzymywał wynagrodzenie za pełnienie tej funkcji, zgodnie z obowiązującymi w tym czasie przepisami. W ocenie pozwanego ustawa kominowa nie ma zastosowania do powoda. Pozwany podniósł zarzut przedawnienia roszczenia, wskazując na 3 letni okres przedawnienia. Wynagrodzenie pozwany otrzymywał w dobrej wierze za wykonaną pracę. Wynagrodzenie zostało w całości zużyte na codzienne potrzeby pozwanego i jego rodziny.

Zgodnie z art. 405 k.c. kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Zgodnie z art. 410 § 1 i 2 k.c. przepisy artykułów poprzedzających stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego. Świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia.

Strony pozostawały w sporze, czy do (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością znajdowały zastosowanie przepisy ustawy o nagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi. Zgodnie z art. 1 ust 1-7 ustawy kominowej w brzmieniu obowiązującym od dnia 1 kwietnia 2003 r. do dnia 9 września 2016 r, ustawa ma zastosowanie do:

1) przedsiębiorstw państwowych;

2) państwowych jednostek organizacyjnych posiadających osobowość prawną, które nie są jednocześnie podmiotami, o których mowa w pkt 8 i 9, oraz nie są szkołami wyższymi;

3) samorządowych jednostek organizacyjnych posiadających osobowość prawną, które nie są jednocześnie podmiotami, o których mowa w pkt 4, 6 i 7;

4) jednoosobowych spółek prawa handlowego utworzonych przez Skarb Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego;

5) spółek prawa handlowego, w których udział Skarbu Państwa przekracza 50% kapitału zakładowego lub 50% liczby akcji;

6) spółek prawa handlowego, w których udział jednostek samorządu terytorialnego przekracza 50% kapitału zakładowego lub 50% liczby akcji;

7) spółek prawa handlowego, w których udział spółek, o których mowa w pkt 4-6, przekracza 50% kapitału zakładowego lub 50% liczby akcji.

 

Stanowisko Sądu Najwyższego na korzyść Spółki

Powód wskazał, że powoda spółka podlegała przepisom ustawy na podstawie art. 1 ust 2 ustawy kominowej. Na poparcie swojego stanowiska powołała się między innymi na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 marca 2022 r. wydany w sprawie II PSKP 99/21. Zgodnie ze stanowiskiem Sądy Najwyższego wyrażonym w uzasadnieniu powyższego wyroku spółka z o.o., utworzona i należąca do państwowej osoby prawnej jest państwową jednostką organizacyjną posiadającą osobowość prawną w rozumieniu art. 1 pkt 2 ustawy z 3 marca 2000 r. o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi (ustawy kominowej). Wyrok dotyczył sprawy związanej ze sporem powodowej spółki, a byłym członkiem zarządu.

Dalej w uzasadnieniu Sąd Najwyższy wskazał, że Spółka (...) była podmiotem, do którego odnosił się ten przepis, czyli państwową jednostką organizacyjną posiadającą osobowość prawną. Decyduje o tym mienie państwowe, które przysługuje Skarbowi Państwa albo innym osobom prawnym (art. 441 § 1 k.c.). To, że spółka (powódka) została utworzona przez państwową osobę prawną nie zamyka oceny w aspekcie stosowania art. 1 pkt 2 ustawy kominowej, gdyż spółka, która jest własnością państwowej osoby prawnej jest państwową jednostką organizacyjną posiadającą osobowość prawną (art. 33 k.c. w zw. z art. 441 § 1 k.c.).

Spółka z o.o. jest neutralną formą organizacyjną, która nie jest zastrzeżona tylko dla podmiotów prawa prywatnego. Jednostki organizacyjne z art. 33 k.c., którym przepisy szczególne przyznają osobowość prawną to także państwowe spółki z o.o. tworzone bezpośrednio przez państwo (Skarb Państwa) lub pośrednio przez państwowe osoby prawne (art. 441 § 1 k.c.). Uprawnienia majątkowe Skarbu Państwa względem państwowych osób prawnych określają odrębne przepisy, w szczególności regulujące ich ustrój (art. 441 § 2 k.c.).

Taka wykładnia była uprawniona jeszcze przed zmianą art. 33 k.c. (1 października 1990 r.). Kodeks cywilny utrzymał przepisy o spółkach z o.o. (art. 6 § 1 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. Przepisy wprowadzające kodeks cywilny).

Przykładowo w ustawie z 10 lipca 1985 r. o rocznych nagrodach z zakładowego funduszu nagród w państwowych jednostkach organizacyjnych nie będących przedsiębiorstwami państwowymi prawodawca zastrzegł, że ustawa ta nie miała zastosowania m.in. do "spółek prawa handlowego" (art. 1 ust. 1 i ust. 2 pkt 2 tej ustawy), co uprawnia stwierdzenie, że w zbiorze państwowych jednostek organizacyjnych mogły być spółki prawa handlowego (art. 1 ust. 1 i art. 1 ust. 2 pkt 2 ustawy z 10 lipca 1985 r. - wnioskowanie z większego na mniejsze; art. 33 § 1 k.c. przed zmianą 1 października 1990 r.). Spółka z o.o. była podmiotem obecnym w systemie prawa i decydowało to, czy własność spółki należała do Państwa.

Słowo "państwowy" należy rozumieć jako należący do Państwa w zakresie regulowanym przez prawo cywilne, czyli przede wszystkim w sferze majątkowej, co oznacza, że państwowa osoba prawna to taka osoba, której mienie jest mieniem państwowym stosownie do normy art. 44 i 441 k.c. (zob. uchwałę Sądu Najwyższego dot. spółki z o.o. z 10 stycznia 1992 r., III CZP 140/91).

Dodajmy, że wyrok Sądu Najwyższego wydali sędziowie powołani przez zmianami w KRS,  a zatem używając terminologii rządowej żadni neo-sędziowie.

 

Sędzina nie uwzględnia stanowiska Sądu Najwyższego

Powyższy wyrok i konkluzje płynące z jego uzasadnienia nie były wiążące dla sądu orzekającego w przedmiotowej sprawie. Nie sposób się zgodzić z powyższym stanowiskiem Sądu Najwyższego. Przyjęcie, że powodowa spółka należy do katalogu określonego w art. 1 ust 2 ustawy kominowej, nastąpiło na podstawie rozszerzającej interpretacji tego przepisu dokonanej przez Sąd Najwyższy, z przyczyn wskazanych w uzasadnieniu wyroku. Tymczasem, zgodzić się należy z pozwanym, że ustawa kominowa w art. 1 określającym podmioty podlegające jej przepisom, w brzmieniu obowiązującym do dnia 9 września 2016 r., przewidywała aż 4 odrębne ustępy poświęcone spółkom prawa handlowego.

Zgodnie bowiem z art. 1 ust 4-7, ustawę stosowało się do 4) jednoosobowych spółek prawa handlowego utworzonych przez Skarb Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego; 5) spółek prawa handlowego, w których udział Skarbu Państwa przekracza 50% kapitału zakładowego lub 50% liczby akcji; 6) spółek prawa handlowego, w których udział jednostek samorządu terytorialnego przekracza 50% kapitału zakładowego lub 50% liczby akcji; 7) spółek prawa handlowego, w których udział spółek, o których mowa w pkt 4-6, przekracza 50% kapitału zakładowego lub 50% liczby akcji.

Z brzmienia i redakcji art. 1 ustawy kominowej wynika, że gdyby intencją ustawodawcy było, aby spółki prawa handlowego, w której 100% udziałów posiada państwowa osoba prawna, miały być objęte zakresem ustawy, to podobnie jak w przypadku spółek prawa handlowego określonych w art. 1 ust 4-7, byłyby wymienione w ustawie. Art. 1 ust 2 ustawy kominowej dotyczy wyłącznie państwowych jednostek organizacyjnych posiadających osobowość prawną, które nie są jednocześnie podmiotami, o których mowa w pkt 8 i 9, oraz nie są szkołami wyższymi. Państwowe jednostki organizacyjne posiadające osobowość prawną są to odrębne od spółek prawa handlowego podmioty. Są utworzone na innych podstawach i inna jest ich struktura wewnętrzno-organizacyjna.

Przykładowo jednostką organizacyjną posiadającą osobowość prawną jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Sąd podziela stanowisko wyrażone w opinii prawnej dnia 31 stycznia 2011 r., dołączonej do pisma procesowego z dnia 23 września 2024 roku, zgodnie z którym „ w sensie prawnym i ekonomicznym (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jest spółką Agencji Rynku Rolnego, będącej odrębną od Skarbu Państwa państwową osobą prawną, a nie spółką Skarbu Państwa.

W związku z powyższym nie można weryfikować (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, jako państwowej osoby prawnej (lub państwowej jednostki organizacyjnej posiadającej osobowość prawną), przede wszystkim z powodu braku podstawowej przesłanki, jaką jest bezpośredni udział w Skarbu Państwa w spółce - właścicielem spółki jest Agencja Rynku Rolnego.

Przymiot „państwowego” charakteru podmiotu nie rozciąga się automatycznie na podmioty wyposażone w osobowość prawną, działające z kapitałowym (nawet 100%) udziałem podmiotów działających z udziałem państwa, jeśli nie były założone na mieniu Skarbu Państwa-dla przykładu dywidenda wypracowana przez (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością przypada Agencji Rynku Rolnego a nie Skarbowi Państwa, zaś w przypadku likwidacji spółki majątek przejmie Agencja Rynku Rolnego a nie Skarb Państwa- związki (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością ze Skarbem Państwa są pośrednie - poprzez strukturę własnościową samej agencji.”

Z powyższych przyczyn, Sąd uznał, że do powoda nie znajdują zastosowania przepisy ustawy o nagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi.

W przypadku uznania, że do wynagrodzeń osób wchodzących w skład organów powodowej spółki, mają zastosowanie przepisy ustawy kominowej, bez wątpienia adresatem uregulowań dotyczących kształtowania wynagrodzeń członków organu nadzorczego są tzw. podmioty uprawnione tj. podmioty reprezentujące Skarb Państwa, jednostki samorządu terytorialnego lub ich związki, państwowe osoby prawne, komunalne osoby prawne. Nie są to obowiązki nałożone na samych członków rady nadzorczej.

Skoro tak to właśnie te podmioty uprawnione winny w ocenie Sadu wdrożyć wytyczne ustawy kominowej, na którą powołuje się powód. Jednak pomimo, że organy te nie wdrożyły ustawy kominowej, to z uwagi na treść art. 13 ustawy kominowej, postanowienia uchwał zgromadzenia wspólników, które określały wysokość wynagrodzenia pozwanego w części, która przewyższała kwotę maksymalną określoną w ustawie, byłyby nieważne z mocy prawa. Tym samym wynagrodzenie byłoby pobierane przez pozwanego bez podstawy prawnej. Spełnione byłyby przesłanki określone w art. 405 i 410 k.c. 

Pomiędzy stronami bezsporna była bowiem wysokość wynagrodzenia pobranego przez pozwanego i maksymalne dopuszczalne wynagrodzenie zgodne z ustawą kominową. Jednak nawet w takim przypadku powództwo podlegałoby oddaleniu z uwagi na podniesiony przez pozwanego zarzut przedawnienia.

 

Przedawnienie

Zgodnie z art. 118 k.c. jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi sześć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej - trzy lata. Jednakże koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata.

Zgodzić się należy z powodem, że stosunek jaki łączył strony był szczególnym stosunkiem organizacyjnym (korporacyjnym) mającym źródło w przepisach kodeksu spółek handlowych.

Powód w zakresie w jakim zaprzeczał przedawnieniu roszczenia, na poparcie swojego stanowiska przywołał pogląd Sądu Najwyższego wyrażony w uzasadnieniu wyroku z dnia 30 stycznia 2014 r. wydanego w sprawie III CZP 104/13. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wskazał, że termin przedawnienia roszczenia członka rady nadzorczej spółki akcyjnej o wynagrodzenie przyznane zgodnie z art. 392 § 1 k.s.h. określa art. 118 k.c. 

Jak wynika z uzasadnienia Sądu Najwyższego, jego rozważania dotyczyły tego, czy w zakresie przedawnienia roszczeń z tytułu wynagrodzenia członka rady nadzorczej stosować przepis o umowie zlecenia, czy zasady ogólne określone w art. 118 k.c. W uzasadnieniu Sąd Najwyższy podkreślił, że roszczenia ulegałyby przedawnieniu na ogólnych zasadach art. 118 KC, a więc w zależności od ich charakteru: w terminie trzech lub dziesięciu lat.

W przedmiotowej sprawie pomiędzy stronami bezsporne było, że pozwany pobierał wynagrodzenie miesięczne. W uchwale nr 10 Zwyczajnego Zgromadzenia Wspólników, w jej § 1 pkt 4 wprost jest napisane, że wynagrodzenie jest wynagrodzeniem miesięcznym przysługującym za pełny miesiąc sprawowania funkcji członka rady nadzorczej. Tym samym było to świadczenie okresowe, które zgodnie z art. 118 k.c. ulega przedawnieniu po 3 latach. Powód wniosek o zawezwanie do próby ugodowej złożył w dniu 8 maja 2018 r. Pozew został wniesiony w dniu 9 października 2023 r. Obydwie czynności zostały dokonane po upływie terminu przedawnienia, który minął dla ostatniego świadczenia pobranego w listopadzie 2013 r., z końcem 2016 r.

Ponadto wskazać należy, iż na gruncie art. 409 kc ewentualny obowiązek pozwanego co do zwrotu świadczenia wygasłby albowiem pozwany zużył ewentualna korzyść majątkową i nie sposób obarczyć go obowiązkiem liczenia się ze zwrotem świadczenia, w sytuacji gdy było ono zgodne z podjętą uchwałą, a przez lata podmiot uprawniony nie odstępował od takiego sposobu kształtowania wynagrodzenia, w latach gdy pozwany pełnił funkcję spółka dysponowała opiniami prawnymi, zgodnie z którymi do (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością nie znajdowały zastosowania przepisy ustawy o nagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi. Jeszcze raz podkreślenia wymaga, iż wszystkie obowiązki związane z kształtowaniem wynagrodzeń członków rady nadzorczej powodowej spółki obciążają podmiot uprawniony w rozumieniu ww. ustawy kominowej, a nie pozwanego.

Pozwany nie miał podstaw, aby liczyć się z obowiązkiem zwrotu tak uiszczonego świadczenia. Pozwany miał prawo uważać, ze świadczenie wypłacane przez zatrudniającego posługującego się całą administracją jest spełniane zasadnie i zgodnie z prawem, a więc nie musi liczyć się z obowiązkiem jego zwrotu. Pozwany zużył „korzyść” na potrzeby dnia codziennego.

Jak bowiem wynika, z wyjaśnień pozwanego, które nie były kwestionowane przez powoda, L. Z. pobrane wynagrodzenie wydał na bieżące wydatki, w tym na utrzymanie niepełnosprawnej w znacznym stopniu córki i syna, który w tamtym czasie studiował w prywatnej uczelni wyższej. Żona L. Z., z uwagi na konieczność opieki nad córką, pracowała w czasie sprawowania przez L. Z. funkcji członka Rady Nadzorczej w niepełnym wymiarze czasu pracy w świetlicy szkolnej.

W konsekwencji, Sąd, na podstawie powołanych przepisów oddalił powództwo.

 

Elewarr uchybił terminowi do złożenia wniosku o uzasadnienie

Jak poinformowała nas w dniu 13 maja o godz. 20.36 Sylwia Urbańska, rzecznik prasowy ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Warszawie:

Wyrok został wydany w dniu 18 marca 2025 r. Sąd oddalił powództwo. Wniosek pełnomocnika powoda o przywrócenie terminu do złożenia wniosku o sporządzenie pisemnego uzasadnienia wyroku został oddalony postanowieniem z 14 kwietnia 2025 r., a w konsekwencji Sąd odrzucił wniosek o sporządzenie uzasadnienia wyroku. Pełnomocnik powoda nie złożył zażalenia na to postanowienie… Wniosek o uzasadnienie został skutecznie złożony przez pozwanego. Uzasadnienie zostało sporządzone w dniu 14 kwietnia 2025 r.

Pełnomocnik Elewarru spóźnił się ze złożeniem wniosku o sporządzenie pisemnego uzasadnienia. Spółka złożyła wniosek o przywrócenie terminu, a na postanowienie odmowę Elewarr wniósł o sporządzenie uzasadnienia postanowienia. Jak się dowiedzieliśmy z automatycznej informacji "19 maja sędzia zwrócił uzasadnienie".

Sprawę Elewarr przegrał na głupim spóźnieniu się ze złożeniem wniosku. W kontekście wyroku Sądu Najwyższego nie wykluczone było, że sprawę w apelacji można było wygrać?

Czy w sprawie Litwiniuka orzeczenie sądu będzie podobne jak w przypadku Zwolaka? I Czy Elewarr tym razem także się spóźni się z wnioskiem o uzasadnienie wyroku? A jeżeli nie, a Przemysław Litwiniuk zostanie wybrany prezesem NIK, to jakie będzie stanowisko Izby w tej sprawie?