27 lutego 2025

Sławomir Mentzen na czarnej liście wrogów Ukrainy

Kandydat Konfederacji na prezydenta Sławomir Mentzen odwiedził Lwów, krytykując kult Stepana Bandery. Przed pomnikiem lidera ukraińskich nacjonalistów przypomniał, że został on skazany na karę śmierci, a jego organizacja odpowiedzialna jest za morderstwo tysięcy Polaków. Na akcję Mentzena zareagował m.in. mer Lwowa Andrij Sadowy, a do ataku ruszył też ukraiński historyk Wachtang Kipiani.

Ukraińscy postanowili pójść o jeden krok dalej i umieścili Mentzena na liście przestępców. Okazuje się, że 27 lutego o 12.39 trafił na tzw. listę Myrotvorets

Czym jest Myrotvorets?

Myrotvorets (Peacemaker) czyli Pozarządowe Centrum Badań Elementów Zbrodni przeciwko Bezpieczeństwu Narodowemu Ukrainy, Pokojowi, Ludzkości i Prawu Międzynarodowemu.  Przygotowuje informacje dla organów ścigania i służb specjalnych o prorosyjskich terrorystach, separatystach, najemnikach, zbrodniarzach wojennych i mordercach.

Głównymi użytkownikami informacji gromadzonych przez Centrum są SBU, Sztab Generalny Sił Zbrojnych, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Ukrainy, Państwowa Służba Graniczna, Państwowa Służba Więzienna, a także inne agencje rządowe i struktury komercyjne. W kwietniu 2020 roku szef Centrum zaznaczył, że oprócz publicznie dostępnych danych, Centrum «Myrotworetz» posiada szereg niepublicznych danych o uczestnikach swojej bazy danych. Dane te są udostępniane na oficjalne żądanie organów ścigania Ukrainy i państw członkowskich NATOOśrodek prowadzi też operacje kontrwywiadowcze. Szefem Centrum jest Roman Zajcew, były pracownik SBU.

Działalność Centrum wzbudza w Polsce kontrowersje, a na listę trafiają osoby z Polski, których jedynym grzechem jest że w relacjach z Ukrainą domagają się uwzględnienia polskiego interesu i punktu widzenia . Niektórzy z nich otrzymywali pogróżki śmierci i musieli zostać objęci ochroną.

Myrotvorets o Mentzenie

Odnośnie Sławomira Mentzena, podaje następujące informacje:

Nazista.
Podżeganie do nienawiści etnicznej.
Udział w aktach agresji humanitarnej przeciwko Ukrainie.
Rozprzestrzenianie rosyjskiej propagandy. Propaganda rosyjskiego faszyzmu, nazizmu i antysemityzmu.
Udział w antyukraińskich działaniach propagandowych Rosji (kraju agresora) przeciwko Ukrainie.
Przywódca prorosyjskiej partii „ Nowa Nadzieja ” i jeden z liderów  Konfederacji Wolności i Niepodległości [2] [3]
Data urodzenia: 20.11.1986
Biografia
Sieci społecznościowe: https://www.tiktok.com/@slawomirmentzen?ysclid=m7n7m5dt11476197204
Źródła: https://x.com/pogrebeckij/status/1894412038295736699

W 2019 roku, przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, kpiąc z „Pięciu punktów  PiS ”, Mentzen wygłosił kontrowersyjny wykład na temat marketingu politycznego, w którym nieoficjalne tzw. „Pięć punktów  Konfederacji ” proklamował następująco: „Nie chcemy Żydów, homoseksualistów, aborcji, podatków i  Unii Europejskiej ” [5] [6] [7] . W 2022 roku Prokuratura Rejonowa w Częstochowie nakazała policji zatrzymanie materiałów reklamowych z hasłem z 2019 roku Sławomira Mentzena, opublikowanych przez wydawnictwo 3DOM, w związku z prowadzonym śledztwem w sprawie podejrzenia nawoływania do nienawiści [8] .

https://www.mk.ru/politics/2025/02/27/kandidat-na-prezydenta-polszczyzny-mentcen-unizil-wo-lwove-ukrainu.html?ysclid=m7n7kzpwrr430510639

Centrum Peacemaker zwraca się do organów ścigania z prośbą o potraktowanie tej publikacji na stronie internetowej jako oświadczenia, że ​​obywatel ten dopuścił się umyślnych działań przeciwko bezpieczeństwu narodowemu Ukrainy, pokojowi, bezpieczeństwu ludzkości oraz prawu i porządkowi międzynarodowemu, a także innych przestępstw.

 

Z poglądami Mentzena także w sprawach Ukrainy można zgadzać się lub nie, ale umieszczenie go na liście wrogów, przestępców wobec Ukrainy, to …


dr Daniel Alain Korona

21 lutego 2025

Na pryszczycę chorują także ludzie - alarmuje dr Daniel Alain Korona z ZZR KORONA

W styczniu w Niemczech pojawiło się ognisko pryszczycy. W ostatnich dniach opinię publiczną alarmowali rolnicy z ZZR KORONA, rolniczej Solidarności i ZZR ORKA ws. importu żywych tuczników z Niemiec do firm Animex i Rytel, co może stworzyć zagrożenie epidemiologiczne dla hodowli bydła i trzody chlewnej. Rząd odmawia wstrzymania importu świń z Niemiec, wbrew zasadzie ostrożności. Jak ujawnia dr Daniel Alain Korona - pełnomocnik ZZR KORONA, na pryszczycę chorują także ludzie. Cyt.


Jak rozpowszechnia się wirus?

Pryszczyca rozpowszechnia się poprzez kontakt bezpośredni ze zwierzętami zakażonymi (kontakt ze śliną, wydzielinami z nosa, kałem, moczem, mlekiem czy nasieniem), pośredni (Skażony sprzęt, odzież, obuwie, pojazdy transportowe, pasza czy woda) i drogą powietrzną (Wirus może rozprzestrzeniać się drogą powietrzną na znaczne odległości 60 km na lądzie i nawet 300 km nad morzem. Wirus ginie dopiero w temperaturze 56 stopni po 30 minutach, a takie temperatury u nas nie występują.

Wirus może przetrwać długi czas?

Wirus jest odporny na działanie wielu czynników środowiskowych (jak np. niska temperatura) i może przetrwać w skażonym materiale przez długi czas. Przebycie choroby wywołanej jednym typem wirusa lub uodpornienie się na jeden typ wirusa nie zabezpiecza przed możliwością zakażenia się innymi serotypami, których zidentyfikowano dotychczas 60.

Co ważne, pasteryzacja nie niszczy całkowicie wirusa w mleku. Może on przetrwać bardzo długi czas w środowisku. Zimą dłużej niż latem. Przeżywa długo na butach, więc w czasach, kiedy turystyka jest bardzo powszechna, należy na to uważać, kiedy wraca sie do gospodarstwa. Zagrożeniem są także gospodarstwa pokazowe i agroturystyczne, które mogą odwiedzać osoby z różnych krajów

– tłumaczy lekarz weterynarii dr Karol Wierzchosławski. No właśnie ognisko pryszczycy było w takim gospodarstwie.

Przeżywalność wirusa pryszczycy: do 50 dni w wodzie, do 70 dni na pastwisku, do 200 dni w glebie, sianie i słomie, do 35 dni na powierzchniach obór, chlewni itp. , 11–13 tygodni na butach, do 45 dni w mleku i maśle w warunkach chłodniczych, do 2 lat w mleku w proszku, 50–180 dni w mięsie, kiełbasach, pasteryzacja nie niszczy całkowicie wirusa w mleku.

Jak przyznaje GLW:

Wirus wydalany jest przez zakażone zwierzę na ok. 4 dni przed wystąpieniem u niego objawów chorobowych. Zakażone i chore na pryszczycę zwierzęta wydalają wirus z wydychanym powietrzem, wydzielinami oraz wydalinami. Największa koncentracja wirusa znajduje się w płynie surowiczym i nabłonku pojawiających się pęcherzy. Przeżuwacze mogą być nosicielami wirusa nawet do trzech lat.

A zatem może okazać się, że w przypadku zakażenia tych zwierząt, problem może pojawić się ponownie za rok, dwa, trzy.

Na pryszczycę chorują także ludzie

Pryszczyca jest pewnym zagrożeniem dla człowieka, zazwyczaj przebiega wówczas łagodnie. Jej objawy ustępują po 7–14 dniach, ale w przypadku ich wystąpienia należy zgłosić się do lekarza. W Polsce istnieje obowiązek zgłaszania przypadków pryszczycy wśród ludzi, zgodnie z ustawą z dnia 5 grudnia 2008 roku i rozporządzeniem z dnia 10 grudnia 2019 roku. Ale przypomnijmy, że jak z każdą chorobą w przypadku wystąpieniu chorób współtowarzyszących, lub ogólnego osłabienia organizmu, ryzyko zdrowotne się zwiększa (a przynajmniej choroba jest bardziej uciążliwa).

Ludzie mogą zakazić się pryszczycą poprzez: kontakt bezpośredni z zakażonymi zwierzętami, szczególnie przez kontakt z ich śliną, mlekiem, moczem lub innymi wydzielinami; spożycie skażonego wirusem mięsa; spożycie surowego, niepasteryzowango mleka lub produktów mlecznych pochodzących od zakażonych zwierząt (uwaga wirus potrafi się utrzymać nawet w pasteryzowanym mleku).

Objawy pryszczycy u ludzi

88132657 un jeune homme montre ses mains avec des taches et des rougeurs de la main la fievre aphteuseJeśli dojdzie do zakażenia, objawy mogą obejmować: gorączkęból gardła, dreszcze, powstawanie pęcherzy na skórze, zwłaszcza na dłoniach, stopach (głównie między palcami) i w jamie ustnej (język i podniebienie, czego skutkiem może być intensywne ślinienie się), ogólne osłabienie. Pryszczyca u ludzi przypomina objawami tzw. bostonkę, czyli zakaźną wirusową chorobę dłoni, stóp i ust. Różnicą jest droga zakażenia – bostonką zarażamy się poprzez kontakt z innym chorym człowiekiem, co nie ma miejsca w przypadku pryszczycy.

Leczenie pryszczycy u ludzi

Leczenie pryszczycy u ludzi jest zazwyczaj objawowe i polega na wspieraniu organizmu w zwalczaniu infekcji. Nie istnieje specyficzne leczenie przeciwwirusowe skierowane przeciwko wirusowi pryszczycy. Ogólnie leczenie polega na: łagodzeniu bólu i objawów skórnych czyli Stosowanie środków przeciwbólowych i przeciwgorączkowych takich jak paracetamol lub ibuprofen, leczenie miejscowe pęcherzy za pomocą maści ochronnych lub środków antyseptycznych, aby zapobiec wtórnym zakażeniom bakteryjnym, odpowiednie nawodnienie i spożywanie łagodnych, łatwostrawnych pokarmów, mycie rąk i unikanie dotykania pęcherzy, aby zapobiec ich zakażeniu bakteryjnemu, w przypadku pracy ze zwierzętami należy czasowo ograniczyć kontakt, aby uniknąć dalszego rozprzestrzeniania wirusa).

18 lutego 2025

Życie Stolicy: KGS - Zagórski, Kulicki, kto na prezesa?

10 lutego br. upłynął termin składania pisemnych zgłoszeń na prezesa i członków zarządu KGS. Dzień później było otwarcie zgłoszeń. Teraz nastąpi ich weryfikacja pod względem formalnym, a następnie z kandydatami spełniającymi wymogi formalne mają zostać przeprowadzone rozmowy kwalifikacyjne w terminie do dnia 28 lutego 2025 roku. To termin krańcowy, prawdopodobnie rozmowy nastąpią wcześniej.

Zagórski na kolejną kadencję?

pobrane 7Jak dowiedzieliśmy się zgłoszenia złożyli wszyscy urzędujący członkowie zarządu, w tym prezes Marek Zagórski – były minister cyfryzacji PIS w rządzie Mateusza Morawieckiego, wobec którego sejmowa komisja śledcza ds. wyborów kopertowych złożyła do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa (nie wnikamy słusznie czy nie?)

Natomiast hitem jest to, że jedną z dużych spółek spożywczych kieruje członek PiS i były minister Morawieckiego Marek Zagórski… Zresztą ten sam, którego wymienia w raporcie komisja kopertowa (Piotr Warszawa PL)

a były minister Marek Zagórski, w którego sprawie NSA w kontekście wyborów kopertowych też się wypowiedział, jest prezesem państwowej Krajowej Grupy Spożywczej. (Mikołaj Juszczak)

Jak wskazują nasi informatorzy nie można wykluczyć, że mimo powyższej okoliczności, mimo klęski przetargowej na terminal zbożowy w Gdyni, mimo planowanych strat w bieżącym roku obrotowym, itd itd, Zagórski będzie prezesem KGS przez następną kadencję. Nie zdziwiło by to, wszak ogłoszenie rady nadzorczej ws. postępowania kwalifikacyjnego na prezesa jak już wskazywaliśmy było napisane jakby pod Zagórskiego.

Miały być konkursy i fachowcy w SSP. A jest b. minister rządu PiS Marek Zagórski na fotelu prezesa ważnej spółki (Szymon Jadczak)

Prezesem Polskiej Grupy Spożywczej pozostaje pisowiec Marek Zagórski facet od cyfryzacji w rządzie MM. I nie ma widać silnych. Ukrył się za routerem, postawił firewalla czy może po prostu ministerstwo (które to?) ma analogowego ministra? (Piotr Warszawa PL)

Zagórski a rozliczenie PISu?

Paradoksem w całej tej sytuacji, że rządzący którzy głośno krzyczą o rozliczeniach PIS, w tej sprawie milczą, utrzymują Zagórskiego na stanowisku i nabierają wody w usta.

Nie rozumiem tylko jednego: jak to jest, że Mateusz Morawiecki ma mieć postawione zarzuty, a były minister Marek Zagórski, w którego sprawie NSA w kontekście wyborów kopertowych też się wypowiedział, jest prezesem państwowej Krajowej Grupy Spożywczej. (Patryk Słowik)

Nikomu nie życzymy prokuratorskich zarzutów (naszym zdaniem zbyt łatwo się nimi szafuje), ale trudno nie dostrzec w działaniu rządzących zadziwiający brak konsekwencji?

Kadrowy Artur Balazs?

Niezrozumiałe? Wcale nie, internauci wskazują na wyjaśnienie powyższej sytuacji:image 13 2

Lub też jego właściciel Artur Balazs zamieszkał w @MRiRW_GOV_PL. Jest pewna poszlaka że tak jest. Otóż do #KRUS wrócił pan Rhode za I @pisorgpl z puli Samoobrona-Balzs prezes tejże instytucji (Michał Charzyński)

Czy mają rację? Jak dowiedzieliśmy się do zarządu KGS kandydują także osoby kojarzone z układem „stoisławskim” czyli Mirosław Narojek i Jacek Łukaszewicz. Mirosław Narojek, to były członek zarządu KGS z czasów PIS, obecny prezes PZZ Stoisław, którego kondycja fizyczna pozostawia jak wieść niesie wiele do życzenia.

Kandydat Jacek Łukaszewicz

5a7afa64 4544 49eb 909b d787b67ab67fJacek Łukaszewicz to były dyrektor PZZ Stoisław, którego bez konkursu w lipcu 2023 roku (czyli za rządów PIS) powołano na członka zarządu p.o. prezesa Zamojskich Zakładów Zbożowych (odnotowujemy jedynie fakt, albowiem mamy krytyczne zdanie co do tzw. konkursów).

Jak informowaliśmy, niezgodnie z ustawą o rachunkowości nie podpisał sprawozdań zarządu i finansowego za 2022/23, nie złożył także uzasadnienia odmowy ani żadnego innego oświadczenia

Ponadto jest odpowiedzialny za dziwne transakcje pomiędzy ZZZ a PZZ Stoisław. Skup prowadził PZZ Stoisław przy wykorzystywaniu infrastruktury Zamojskich Zakładów Zbożowych. Następnie część zakupionego zboża (pszenicy) odsprzedawano ZZZ, gdyż ten potrzebował na cele produkcyjne (mąkę). W ten sposób ZZZ kierowany przez Łukaszewicza przepacał za towar na rzecz PZZ Stoisław, w niektórych przypadkach podobno nawet o 200 zł/t. Jak na ironię, ww. praktyki uzasadniano w celu utrzymania działalności oraz poprawy trudnej sytuacji finansowej Zamojskich Zakładów Zbożowych (sic).

Bez sukcesu w Elewarrze

W „nagrodę” został prezesem Elewarru 1 maja br w wyniku tzw. konkursu. Jeszcze przed rozstrzygnięciem konkursowym nieoficjalnie słychać było, że zostanie prezesem. Postępowanie konkursowe na prezesa przeprowadziła Rada Nadzorcza, co do której były poważne wątpliwości czy w sposób skutecznie prawny została obsadzona. Członkami rady byli i są Mariusz Obszyński (który wbrew umowie spółki, doktryną i orzecznictwem przez 9 miesięcy był oddelegowany do zarządu) i  Piotr Kocięcki, dyrektor finansowy PZZ Stoisław, a zatem kolega Łukaszewicza

Do tego dochodzą wątpliwości proceduralne odnośnie samych wymogów konkursowych, zabrakło bowiem wymogu oświadczenia/zaświadczenia o niekaralności. Już po konkursie wyszło, że Jacek Łukaszewicz był jednym z „bohaterów” afery zbożowej Elstar z 2003 roku. Był nawet zatrzymany przez ABW, ale jak twierdzi został uniewinniony.

O jego zarządzeniu w Elewarrze wiele napisano:  o fatalnym skupieo dziwnych zatrudnieniach, o ujemnym wyniku finansowym, o absurdalnym pomyśle przenosin siedziby z Warszawy do Malborka, itd. itd. Już raz kandydował do zarządu KGS i został wówczas z przyczyn formalnych odrzucony. W tym roku ponownie złożył dokumenty, tym razem na prezesa.

Pozostali kandydaci na prezesa

pobrane 2 1Witold Choiński – 15 maja 2024 roku zrezygnował z funkcji prezesa „Polskiego Mięsa”. Niedługo później, bo 28 maja (według KRS) Choiński formalnie dołączył do Krajowej Grupy Spożywczej w randze wiceprezesa i członka zarządu.

Sam fakt wyboru wzbudził zdziwienie. Jak żartowano:

 

może rada nadzorcza (a tak naprawdę politycy, którzy decydują o stanowiskach w Krajowej Grupie Spożywczej) uznali, że sam fakt kupna cukru w sklepie (o ile nie czyni to żona?) jest wystarczającą przesłanką do sprawowania funkcji w zarządzie KGS?

A może rada doceniła walory kulinarne połączenia cukru z mięsem, wszak podobno cukier na mięsie pozwala nadać daniom z wieprzowiny lub drobiu niezwykłego smaku i aromatu, a ponadto uruchamia proces dojrzewania mięsa.

001503 r1 300Marcin Kulicki – ur. 1963 działacz mazowieckiej PO, w czasach PRL służył w ZOMO, w 2015 roku startował w wyborach do parlamentu bez powodzenia. Pracował m.in. jako dyrektor oddziału BOŚ S.A. w Siedlcach, Członek Zarządu i dyrektor ds. handlu i Marketingu w „Probud” S.A., dyrektor w Wojewódzkim Urzędzie Pracy Filia w Siedlcach. W latach 2006-2007 pełnił stanowisko I zastępcy Prezydenta Miasta Siedlce (w ramach koalicji PIS-PO-Forum Samorządowe), był członkiem Zarządu i dyrektorem ds. rozwoju w Przedsiębiorstwie Energetycznym Sp. z o.o. w Siedlcach. Następnie pełnił funkcję wiceprezesa w Agencji Rozwoju Mazowsza S.A. w Warszawie.

Od 2012 roku zajmuje stanowisko Prezesa Zarządu Mazowieckiego Szpitala Wojewódzkiego im. św. Jana Pawła II w Siedlcach Sp. z o.o. Jest członkiem zarządu Związku Pracodawców Podmiotów Leczniczych Samorządu Województwa Mazowieckiego, członek organu nadzoru Polskiej Federacji Szpitali i samodzielnego publicznego zakładu opieki zdrowotnej „RM-MEDITRANS” Stacja Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego w Siedlcach.

Przy takich kwalifikacjach medycznych, ma wszelkie predyspozycje, wszak już teraz niektóre spółki KGS są na … kroplówce

– żartuje jeden z pracowników spółki zależnej KGS.

Dodatkowo Kulicki jest członkiem organu nadzoru Wschodniej Izby Gospodarczej oraz Metra Warszawskiego (od 2017 roku).

Czy będzie w stanie udźwignąć tyle funkcji na raz?

Warto dodać, iż w latach 2009-2012 był prezesem Zarządu w Krajowej Spółce Cukrowej S.A. Toruń (przeciwko jego kandydaturze oponował senator PO i działacz opozycji antykomunistycznej Jan Wyrowiński). Jego usunięcia ze stanowiska domagał się protestujący przeciwko prywatyzacji spółki Krajowy Związek Plantatorów Buraka Cukrowego. Za jego czasów nastąpiła współpraca KSC z Maspexem, współpraca która wzbudzała wówczas wiele podejrzeń. Ostatecznie w 2012 roku został odwołany ze stanowiska prezesa KSC.  Jak wynika z jego oświadczenia majątkowego (data złożenia 30 kwietnia 2024), jest w posiadaniu 501.541 akcji KGS. Zatem kogo będzie reprezentował w zarządzie?

Konkluzja

Jeżeli Marek Zagórski, Mirosław Narojek czy Jacek Łukaszewicz będą w zarządzie KGS, potwierdzałoby to, iż karty rozdaje Artur Balazs, a PSL który niby nadzoruje poprzez ministra rolnictwa Czesława Siekierskiego i wiceministra Zbigniewa Ziejewskiego są jedynie marionetkami w rękach tego starego wygi. Z kolei inne wymienione kandydatury wzbudzają wiele wątpliwości. Ale jak usłyszeliśmy, są jeszcze inne zgłoszenia na prezesa KGS.

Jak widać kasa, wpływy i stołek kuszą, ale czy poza mirażem stanowiska i dochodami, ktokolwiek się realnie przejmuje losem KGS i spółek zależnych. Czy taka osoba znajdzie się wśród kandydatów na prezesa?

15 lutego 2025

J.D. Vance: wolność słowa i wartości są w Europie w odwrocie

Przemówienie J.D. Vance, wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa w dniu 14. lutego 2025 roku zaszokowało europejskie elity, przyzwyczajone do pouczania innych. Tym razem to one zostały pouczone i usłyszały kilka słów prawdy. Poniżej tekst wystąpienia za pch24.pl (tytuły akapitów pochodzą od redakcji Życia Stolicy):


Wstęp

„Jedną z rzeczy, o których chciałem dziś powiedzieć, są oczywiście nasze wspólne wartości. Wspaniale jest wrócić do Niemiec. Jak słyszeliście wcześniej, byłem tu w zeszłym roku jako senator Stanów Zjednoczonych. Widziałem ministra spraw zagranicznych Davida Lammy’ego i zażartowałem, że w zeszłym roku obaj mieliśmy inne stanowiska niż teraz. Ale teraz nadszedł czas, aby wszystkie nasze kraje, wszyscy, którzy mieli szczęście otrzymać władzę polityczną od naszych narodów, wykorzystali ją mądrze, aby poprawić ich życie.

Chcę też powiedzieć, że miałem szczęście spędzić trochę czasu poza murami tej konferencji w ciągu ostatnich 24 godzin i byłem pod ogromnym wrażeniem gościnności ludzi, nawet jeśli, oczywiście, są wstrząśnięci wczorajszym strasznym atakiem. Po raz pierwszy byłem w Monachium z moją żoną, która zresztą jest tu dziś ze mną, na osobistej wycieczce. Zawsze kochałem Monachium i jego mieszkańców.

Chcę tylko powiedzieć, że jesteśmy bardzo poruszeni, a nasze myśli i modlitwy są z Monachium i wszystkimi dotkniętymi złem wyrządzonym tej pięknej społeczności. Myślimy o was, modlimy się za was i z pewnością będziemy wam kibicować w nadchodzących dniach i tygodniach.

Prawdziwe zagrożenie dla Europy

Gromadzimy się na tej konferencji, oczywiście, aby dyskutować o bezpieczeństwie. Zwykle mamy na myśli zagrożenia dla naszego bezpieczeństwa zewnętrznego. Widzę tu wielu, wielu wspaniałych przywódców wojskowych. Ale podczas gdy administracja Trumpa jest bardzo zaniepokojona bezpieczeństwem Europy i wierzy, że możemy dojść do rozsądnego porozumienia między Rosją a Ukrainą. Jesteśmy również przekonani, że w nadchodzących latach ważne jest, aby Europa zintensyfikowała działania w celu zapewnienia własnej obrony. Jednak zagrożeniem, o które najbardziej się martwię w stosunku do Europy, nie jest Rosja, nie są to Chiny, nie jest to żaden inny podmiot zewnętrzny. Martwię się o zagrożenie wewnętrzne. Odwrót Europy od niektórych z jej najbardziej fundamentalnych wartości: wartości wspólnych ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki.

Podwójne standardy w obronie demokracji

Uderzyło mnie, że były komisarz europejski wystąpił niedawno w telewizji i był zachwycony, że rumuński rząd właśnie unieważnił całe wybory. Ostrzegł, że jeśli sprawy nie pójdą zgodnie z planem, to samo może stać się w Niemczech.

Te beztroskie wypowiedzi są szokujące dla amerykańskich uszu. Przez lata mówiono nam, że wszystko, co finansujemy i wspieramy, odbywa się w imię naszych wspólnych wartości demokratycznych. Wszystko, od naszej polityki wobec Ukrainy po cenzurę cyfrową, jest przedstawiane jako obrona demokracji. Ale kiedy widzimy, jak europejskie sądy odwołują wybory, a wysocy rangą urzędnicy grożą odwołaniem innych, powinniśmy zadać sobie pytanie, czy trzymamy się odpowiednio wysokich standardów. Mówię my sami, ponieważ zasadniczo wierzę, że jesteśmy w tej samej drużynie.

Nie wystarczy mówić, trzeba żyć z wartościami

Musimy zrobić coś więcej niż tylko mówić o demokratycznych wartościach. Musimy nimi żyć. Za czasów żywej pamięci wielu z was na tej sali, zimna wojna postawiła obrońców demokracji przeciwko znacznie bardziej despotycznym siłom na tym kontynencie. Zastanówmy się, która strona w tej walce cenzurowała dysydentów, zamykała kościoły, odwoływała wybory. Czy to byli ci dobrzy? Z pewnością nie.

I dzięki Bogu przegrali zimną wojnę. Przegrali, ponieważ nie cenili ani nie szanowali wszystkich niezwykłych błogosławieństw wolności, wolności do zaskakiwania, popełniania błędów, wymyślania, budowania. Jak się okazuje, nie można nakazać innowacji czy kreatywności, podobnie jak nie można zmusić ludzi do tego, co mają myśleć, co czuć lub w co wierzyć. Wierzymy, że te rzeczy są ze sobą powiązane.

Zagrożenia wewnętrzne dla wolności słowa

Niestety, gdy patrzę dziś na Europę, czasami nie jest jasne, co stało się z niektórymi zwycięzcami zimnej wojny.

Patrzę na Brukselę, gdzie komisarze Komisji Europejskiej ostrzegli obywateli, że zamierzają wyłączyć media społecznościowe w czasie niepokojów społecznych: w momencie, gdy zauważą „nienawistne treści”, lub na ten kraj, w którym policja przeprowadziła naloty na obywateli podejrzanych o publikowanie antyfeministycznych komentarzy w Internecie w ramach „walki z mizoginią” w Internecie.

Spoglądam na Szwecję, gdzie dwa tygodnie temu rząd skazał chrześcijańskiego aktywistę za udział w paleniu Koranu, który doprowadził do zabójstwa jego przyjaciela. I jak zauważył sędzia w jego sprawie, szwedzkie przepisy rzekomo chroniące wolność słowa w rzeczywistości nie dają – cytuję – „wolnej przepustki” do robienia lub mówienia czegokolwiek bez ryzyka obrażenia grupy, która wyznaje te przekonania.

Prześladowania chrześcijan

I być może najbardziej niepokojące jest to, że patrzę na naszych drogich przyjaciół, Wielką Brytanię, gdzie odejście od praw sumienia sprawiło, że podstawowe wolności religijne Brytyjczyków znalazły się na celowniku. Nieco ponad dwa lata temu brytyjski rząd oskarżył Adama Smitha Connera, 51-letniego fizjoterapeutę i weterana armii, o ohydne przestępstwo stania 50 metrów od kliniki aborcyjnej i cichej modlitwy przez trzy minuty, bez przeszkadzania komukolwiek, bez interakcji z kimkolwiek, po prostu cicho modląc się samemu. Po tym, jak brytyjskie organy ścigania zauważyły go i zażądały informacji, o co się modli, Adam odpowiedział po prostu, że w imieniu nienarodzonego syna.

On i jego była dziewczyna abortowali go wiele lat wcześniej. Teraz funkcjonariusze nie byli poruszeni. Adam został uznany za winnego złamania nowej rządowej ustawy o strefach buforowych, która penalizuje cichą modlitwę i inne działania, które mogą wpłynąć na decyzję osoby znajdującej się w odległości 200 metrów od placówki aborcyjnej. Został skazany na zapłacenie tysięcy funtów kosztów prawnych na rzecz prokuratury.

Chciałbym móc powiedzieć, że był to przypadek, jednorazowy, szalony przykład źle napisanego prawa przeciwko jednej osobie. Ale nie. W październiku tego roku, zaledwie kilka miesięcy temu, szkocki rząd rozpoczął dystrybucję listów do obywateli, których domy znajdowały się w tak zwanych „strefach bezpiecznego dostępu”, ostrzegając ich, że nawet prywatna modlitwa w ich własnych domach może oznaczać złamanie prawa. Naturalnie, rząd wezwał czytelników do zgłaszania wszelkich współobywateli podejrzanych o popełnienie przestępstw myślowych w Wielkiej Brytanii i całej Europie.

Wolność słowa w odwrocie

Obawiam się, że wolność słowa jest w odwrocie moi przyjaciele. Przyznam, że czasami najgłośniejsze głosy na rzecz cenzury nie pochodzą z Europy, ale z mojego kraju, gdzie poprzednia administracja groziła i zastraszała firmy mediów społecznościowych, aby cenzurowały za tak zwane dezinformacje. Dezinformacji, takich jak na przykład pogląd, że koronawirus prawdopodobnie wyciekł z laboratorium w Chinach. Nasz własny rząd zachęcał prywatne firmy do uciszania ludzi, którzy odważyli się wypowiedzieć to, co okazało się oczywistą prawdą.

Zmiana polityki w USA

Dlatego przychodzę tu dzisiaj nie tylko z obserwacją, ale z ofertą. I tak jak administracja Bidena wydawała się zdesperowana, by uciszyć ludzi za mówienie tego, co myślą, tak administracja Trumpa zrobi dokładnie odwrotnie i mam nadzieję, że będziemy mogli wspólnie nad tym pracować.

W Waszyngtonie pojawił się nowy szeryf. Pod przywództwem Donalda Trumpa możemy nie zgadzać się z twoimi poglądami, ale będziemy walczyć o twoje prawo do wyrażania opinii na forum publicznym. Zgadzasz się czy nie? Doszliśmy oczywiście do punktu, w którym sytuacja stała się tak zła, że w grudniu tego roku Rumunia wprost anulowała wyniki wyborów prezydenckich w oparciu o wątłe podejrzenie agencji wywiadowczej i ogromną presję ze strony swoich kontynentalnych sąsiadów. Teraz, jak rozumiem, argumentem było to, że rosyjska dezinformacja zainfekowała rumuńskie wybory. Chciałbym jednak poprosić moich europejskich przyjaciół o spojrzenie z pewnej perspektywy. Możecie wierzyć, że kupowanie przez Rosję reklam w mediach społecznościowych w celu wpływania na wasze wybory jest złe. Z pewnością tak uważamy. Można to nawet potępić na arenie międzynarodowej. Ale jeśli demokracja może zostać zniszczona za pomocą kilkuset tysięcy dolarów reklamy cyfrowej z obcego kraju, to na początku nie była ona zbyt silna.

Dobra wiadomość jest taka, że uważam, iż wasze demokracje są znacznie mniej kruche, niż wielu ludzi najwyraźniej się obawia.

I naprawdę wierzę, że pozwolenie naszym obywatelom na wyrażanie własnego zdania uczyni je jeszcze silniejszymi. Co oczywiście sprowadza nas z powrotem do Monachium, gdzie organizatorzy tej właśnie konferencji zakazali udziału w rozmowach prawodawcom reprezentującym populistyczne partie zarówno lewicowe, jak i prawicowe. Ponownie, nie musimy zgadzać się ze wszystkim, co ludzie mówią. Ale kiedy przywódcy polityczni reprezentują ważny okręg wyborczy, spoczywa na nas obowiązek przynajmniej uczestniczenia w dialogu z nimi.

Teraz, dla wielu z nas po drugiej stronie Atlantyku, wygląda to coraz bardziej jak stare zakorzenione interesy ukrywające się za brzydkimi słowami z czasów sowieckich, takimi jak misinformacja i dezinformacja, którym po prostu nie podoba się pomysł, że ktoś z alternatywnym punktem widzenia może wyrazić inną opinię lub, nie daj Boże, zagłosować w inny sposób, lub co gorsza, wygrać wybory.

Czego właściwie bronimy?

Teraz jest to konferencja na temat bezpieczeństwa i jestem pewien, że wszyscy przyszliście tu przygotowani, aby porozmawiać o tym, jak dokładnie zamierzacie zwiększyć wydatki na obronę w ciągu najbliższych kilku lat zgodnie z nowym celem. To świetnie, ponieważ prezydent Trump jasno powiedział, że wierzy, iż nasi europejscy przyjaciele będą odgrywać większą rolę w przyszłości tego kontynentu. Nie sądzimy, aby słyszeli Państwo termin „podział obciążeń”, ale uważamy, że jest to ważna część bycia we wspólnym sojuszu, że Europejczycy zwiększają swoje wysiłki, podczas gdy Ameryka koncentruje się na obszarach świata, które są w wielkim niebezpieczeństwie.

Ale pozwólcie, że zapytam, jak w ogóle zaczniecie zastanawiać się nad kwestiami budżetowymi, jeśli nie będziemy wiedzieć, czego w ogóle bronimy? Wiele już usłyszałem w moich rozmowach i odbyłem wiele, wiele wspaniałych rozmów z wieloma osobami zgromadzonymi w tej sali. Słyszałem wiele o tym, przed czym trzeba się bronić, i oczywiście jest to ważne. Ale to, co wydaje mi się nieco mniej jasne, i z pewnością myślę, że dla wielu obywateli Europy również, to to po co dokładnie się bronicie. Jaka jest pozytywna wizja, która ożywia ten wspólny pakt bezpieczeństwa, który wszyscy uważamy za tak ważny?

Głęboko wierzę, że nie ma bezpieczeństwa, jeśli boisz się głosów, opinii i sumienia, które kierują twoim własnym narodem. Europa stoi przed wieloma wyzwaniami. Ale kryzys, przed którym stoi teraz ten kontynent, kryzys, z którym, jak wierzę, wszyscy razem się zmagamy, jest naszym własnym dziełem. Jeśli obawiasz się własnych wyborców, Ameryka nie może nic dla ciebie zrobić. Nie ma też nic, co mógłbyś zrobić dla Amerykanów, którzy wybrali mnie i prezydenta Trumpa. Potrzebujesz demokratycznych mandatów, aby osiągnąć cokolwiek wartościowego w nadchodzących latach.

Czy nie nauczyliśmy się, że słabe mandaty dają niestabilne wyniki? Ale jest tak wiele wartości, które można osiągnąć dzięki demokratycznemu mandatowi, który moim zdaniem będzie wynikał z większej reakcji na głosy obywateli. Jeśli zamierzamy cieszyć się konkurencyjnymi gospodarkami, jeśli zamierzamy cieszyć się przystępną cenowo energią i bezpiecznymi łańcuchami dostaw, potrzebujemy mandatów do rządzenia, ponieważ musimy dokonywać trudnych wyborów, aby cieszyć się wszystkimi tymi rzeczami.

Oczywiście wiemy o tym bardzo dobrze. W Ameryce nie można zdobyć demokratycznego mandatu, cenzurując przeciwników lub wsadzając ich do więzienia. Niezależnie od tego, czy jest to lider opozycji, skromny chrześcijanin modlący się we własnym domu, czy dziennikarz próbujący przekazać wiadomości. Nie można też wygrać, lekceważąc swój podstawowy elektorat w kwestiach takich jak to, kto może być częścią naszego wspólnego społeczeństwa.

Nie ma nic pilniejszego niż masowa imigracja

Uważam, że spośród wszystkich pilnych wyzwań, przed którymi stoją reprezentowane tu narody, nie ma nic pilniejszego niż masowa imigracja. Obecnie prawie 1 na 5 osób mieszkających w tym kraju przeniosła się tu z zagranicy. To oczywiście rekord wszech czasów. Nawiasem mówiąc, to podobna liczba co w Stanach Zjednoczonych, również najwyższa w historii. Liczba imigrantów, którzy przybyli do UE z krajów spoza UE podwoiła się tylko w latach 2021-2022. I oczywiście od tego czasu znacznie wzrosła.

I znamy tę sytuację. Nie powstała ona w próżni. Jest wynikiem szeregu świadomych decyzji podjętych przez polityków na całym kontynencie i innych na całym świecie w ciągu dekady. Wczoraj w tym mieście widzieliśmy okropności, do jakich doprowadziły te decyzje. I oczywiście nie mogę ponownie o tym wspomnieć, nie myśląc o strasznych ofiarach, którym zrujnowano piękny zimowy dzień w Monachium. Nasze myśli i modlitwy są z nimi i pozostaną z nimi. Ale dlaczego w ogóle do tego doszło?

To straszna historia, ale słyszeliśmy ją zbyt wiele razy w Europie i niestety zbyt wiele razy także w Stanach Zjednoczonych. Osoba ubiegająca się o azyl, często młody mężczyzna w wieku około 20 lat, znany już policji, wjechał samochodem w tłum i rozbił wspólnotę. Jedność. Ile razy musimy cierpieć z powodu tych przerażających niepowodzeń, zanim zmienimy kurs i poprowadzimy naszą wspólną cywilizację w nowym kierunku? Żaden wyborca na tym kontynencie nie poszedł do urny, by otworzyć wrota dla milionów niesprawdzonych imigrantów. Ale wiesz, za czym głosowali? W Anglii głosowali za Brexitem. I można się z tym zgadzać lub nie, ale zagłosowali za. I coraz więcej ludzi w całej Europie głosuje na przywódców politycznych, którzy obiecują położyć kres niekontrolowanej migracji. Tak się składa, że zgadzam się z wieloma z tych obaw, ale nie musisz się ze mną zgadzać.

Po prostu uważam, że ludzie troszczą się o swoje domy. Dbają o swoje marzenia. Dbają o swoje bezpieczeństwo i zdolność do utrzymania siebie i swoich dzieci.

Głos ludu ma znaczenie

I są mądrzy. Myślę, że jest to jedna z najważniejszych rzeczy, których nauczyłem się w moim krótkim czasie w polityce. W przeciwieństwie do tego, co można usłyszeć w Davos, obywatele wszystkich naszych krajów nie myślą o sobie jak o wykształconych zwierzętach lub wymiennych trybikach globalnej gospodarki. I trudno się dziwić, że nie chcą być pomiatani lub nieustannie ignorowani przez swoich przywódców. A zadaniem demokracji jest rozstrzyganie tych ważnych kwestii przy urnach wyborczych.

Uważam, że odrzucanie ludzi, lekceważenie ich obaw lub, co gorsza, zamykanie mediów, zamykanie wyborów lub odcinanie ludzi od procesu politycznego niczego nie chroni. W rzeczywistości jest to najpewniejszy sposób na zniszczenie demokracji. Zabieranie głosu i wyrażanie opinii nie są ingerencją w wybory. Nawet jeśli ludzie wyrażają poglądy poza granicami własnego kraju i nawet jeśli ci ludzie są bardzo wpływowi – i uwierz mi, mówię to z całym humorem – jeśli amerykańska demokracja może przetrwać dziesięć lat besztania przez Gretę Thunberg, wy możecie przetrwać kilka miesięcy Elona Muska.

Ale żadna demokracja, amerykańska, niemiecka czy europejska, nie przetrwa mówienia milionom wyborców, że ich myśli i obawy, ich aspiracje, ich prośby o ulgę są nieważne lub niegodne nawet rozważenia.

Demokracja opiera się na świętej zasadzie, że głos ludu ma znaczenie. Nie ma tu miejsca na zapory ogniowe. Albo przestrzegasz tej zasady, albo nie. Europejczycy, ludzie mają głos. Europejscy przywódcy mają wybór. Jestem głęboko przekonany, że nie musimy obawiać się przyszłości.

Nie lękajcie się

Przyjmijcie to, co mówią wam ludzie, nawet jeśli jest to zaskakujące, nawet jeśli się z tym nie zgadzacie. A jeśli to zrobisz, będziesz mógł stawić czoła przyszłości z przekonaniem i pewnością siebie, wiedząc, że naród stoi za każdym z was. I to jest dla mnie wielka magia demokracji. Nie ma jej w tych kamiennych budynkach czy pięknych hotelach. Nie ma jej nawet w wielkich instytucjach, które zbudowaliśmy razem jako wspólne społeczeństwo.

Wierzyć w demokrację to rozumieć, że każdy z naszych obywateli ma mądrość i głos. A jeśli odmówimy słuchania tego głosu, nawet nasze najbardziej udane walki niewiele dadzą. Jak powiedział kiedyś papież Jan Paweł II, moim zdaniem jeden z najbardziej niezwykłych orędowników demokracji na tym kontynencie lub na jakimkolwiek innym, „nie lękajcie się”. Nie powinniśmy bać się naszych ludzi, nawet jeśli wyrażają poglądy, które nie zgadzają się z ich przywództwem. Dziękuję wszystkim. Życzę wszystkim powodzenia. Niech Bóg was błogosławi”.

Miliony dolarów na homopropagandę z USAID

W ostatnich dniach podniosło się larum na wieść o zamrożeniu wszelkiej pomocy zagranicznej z USA na 90 dni... Piszę tu, rzecz jasna, o sprawie USAID (United States Agency for International Development), która tak bardzo poruszyła opinię publiczną za oceanem.  

Jak stwierdziła administracja Donalda Trumpa w komunikacie opublikowanym 3 lutego, z instytucji tych „przekazywano ogromne sumy na niedorzeczne projekty”.  

Okazuje się, że USAID, największa organizacja uważana za „humanitarną” jest organizacją wydającą miliardy z pieniędzy amerykańskich podatników na promocję radykalnie lewicowych programów, przekształcając renomowane organizacje w „tuby propagandowe lewackiej ideologii”! 

Tylko w 2023 r. USAID wydała na cele zagraniczne aż 72 mld dolarów z pieniędzy amerykańskiego podatnika. Organizacja finansuje m.in. działania na rzecz kontroli populacji, w tym programy aborcyjne i antykoncepcyjne w krajach trzeciego świata. W ostatnich latach, fundusze obejmowały również finansowanie permisywnej edukacji seksualnej, ruchów LGBT+ za granicą czy ideologii DEI (różnorodność, równość, inkluzywność).

2 mln USD na zmianę płci i „aktywizm LGBT” w Gwatemali, 7,9 mln USD na szkolenie dziennikarzy ze Sri Lanki, jak unikać „języka dwupłciowego”, 5,5 mln USD na aktywizm LGBT w Ugandzie… 

Także w Polsce są organizacje, w które uderzyła decyzja administracji Donalda Trumpa. Zajmują się one m.in. "prawami kobiet i osób LGBT+", "promowaniem równości i demokracji".

100 tys. dolarów rocznie, które trafiało do nas przez pośredników od amerykańskiego Departamentu Pracy, wydawaliśmy na rzecznictwo, szkolenia dla aktywistów, czy lokalną walkę z uchwałami anty-LGBT. – piszą aktywiści z Kampanii Przeciw Homofobii. 

Ta pula została niemal w całości wydana, ale mieliśmy obietnicę kontynuacji – kolejne 75 tys. dolarów. Chcieliśmy je przeznaczyć m.in. na wielką kampanię społeczną o związkach partnerskich. Z dnia na dzień straciliśmy 350 tys. złotych.

Także Helsińska Fundacja Praw Człowieka, znana m.in. z promocji tzw. związków partnerskich, tranzycji, stająca w obronie bluźnierców Matki Bożej Częstochowskiej, realizuje projekty finansowane z USAiD...

Marcin Perłowski, Centrum Życia i Rodziny

14 lutego 2025

A oto plakat Kampanii Kocham Polskę 2025

 

Życie Stolicy: Za wpis o Owsiaku, 20 latek z autyzmem i niepełnosprawnością intelektualną zatrzymany

Czy za negatywny wpis o Owsiaku czeka zatrzymanie, nawet jeżeli osoba jest niepełnosprawna umysłowo? Jak się okazuje o Owsiaku, sposobie gospodarowania przez niego funduszami pochodzące ze środków publicznych, można pisać tylko pozytywnie albo wcale, komentarz krytycznie oceniający niektóre jego postawy, może skończyć się dla autora ostracyzmem, medialnym napiętnowaniem a także za niektóre z nich - zatrzymaniem.

Informowaliśmy o sprawie Pani Izabeli – emerytki z Torunia, która została zatrzymana w swoim mieszkaniu o 6 rano za komentarz na Facebooku do wpisu Jerzego Owsiaka.

Prokuratura uznała, że istnieje realna obawa, że 66-letnia emerytka może zrobić krzywdę szefowi WOŚP. Za użycie w komentarzu zwrotu „Giń człeku” postawiono jej zarzut kierowania gróźb karalnych. Grozi jej do 3 lat więzienia. Kobieta musi stawiać się 3 razy w tygodniu na komisariacie policji, ma zakaz opuszczania kraju, zakaz publicznego komentowania sprawy oraz zakaz zbliżania się do Jerzego Owsiaka na odległość 100 m.

Oczywiście nie pochwalamy takich wpisów, ale postawiony zarzut kobiecie w grupie ryzyka wylewu i zawału serca, oraz ze zdiagnozowanym rakiem piersi (i.pl), która pod wpływem emocji napisała ten komentarz wydaje się, jednak przesadny.

W jej obronie staną Instytut na rzecz kultury prawnej Ordo Iuris, które złożyło zażalenie na zatrzymanie oraz na zastosowanie niezwykle represyjnych środków zapobiegawczych.

Jednak, jak informuje Rafał Dorosiński, członek zarządu Ordo Iuris

Pani Izabela nie jest jedyną osobą, która ma poważne kłopoty za zamieszczenie w mediach społecznościowych wpisów na temat szefa Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Okazuje się, że w obronie swojego ulubieńca rządzący nakazują służbom ścigać nie tylko schorowane emerytki, ale również... osoby niepełnosprawne.

W niedzielę 26 stycznia, gdy odbywał się Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, kilkanaście godzin po publikacji wpisu, młody chłopak został zatrzymany, doprowadzony w kajdankach na komendę i potraktowany jak groźny przestępca. Schemat działania Policji w tym przypadku był niemal identyczny jak w sprawie Pani Izabeli, z tą różnicą, że tym razem sprawę prowadzi... Wydział do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji.

Niepełnosprawny intelektualnie chłopak, z którym kontakt bez pomocy jego rodziców jest poważnie utrudniony, został przesłuchany bez obecności obrońcy. Postawiono mu zarzut publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni, a następnie podobnie jak w przypadku Pani Izabeli z Torunia zastosowano wobec niego dozór policji i zakaz zbliżania się do Jerzego Owsiaka. Zastosowanie wobec 21-latka takich środków zabezpieczających, biorąc pod uwagę jego niepełnosprawność intelektualną i to, że chłopak przez 5 dni w tygodniu przebywa w szkole specjalnej z internatem, a pozostałe 2 dni mieszka z rodzicami, jest chyba jeszcze większym absurdem niż uznanie za potencjalnego mordercę schorowanej emerytki... Dlatego wnieśliśmy zażalenia na jego zatrzymanie oraz zastosowane środki zapobiegawcze

 

(za https://zyciestolicy.com.pl)

12 lutego 2025

Rafał Trzaskowski był 250 dni w delegacjach zagranicznych, tak się zajmował Warszawą

 

Rafał Trzaskowski wylatał Europę wzdłuż i wszerz, odwiedził Argentynę, Egipt, Emiraty (kiedyś Brazylię jako minister). Ponad 33 wyjazdy zagraniczne‼️Ponad 250 dni w różnych delegacjach

11 lutego 2025

Życie Stolicy: Podatek katastralny a właściwie katastrofalny nie znajdzie przyzwolenia społecznego

Podatek katastralny a właściwie katastrofalny nie znajdzie społecznego przyzwolenia

– podkreśla dr Daniel Alain Korona, pełnomocnik Związku Zawodowego Rolnictwa „Korona”, prezes Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE, które w latach 2010-2018 w Warszawie wsławiło się walką przeciw opłatom wieczystego użytkowania.

Nad Polską zawisło widmo podatku katastralnego, którego wprowadzenie do naszego kraju rekomenduje OECD, międzyrządowa organizacja gospodarcza. Obowiązujące w Europie stawki to jeden procent wartości nieruchomości rocznie. Rachunek jest więc prosty. Za zwykłe mieszkanie warte 0,5 mln zł trzeba by zapłacić 5 tys. złotych rocznie podatku, warte milion – 10 tys. złotych. Dla wielu będzie oznaczać to nędzę a nawet ruinę.

Polska powinna przejść na system opodatkowania nieruchomości oparty na jej wartości, stosowany w większości krajów OECD, który dokładniej odzwierciedlałby wartość gruntów i byłby bardziej progresywny i wydajny – stwierdza organizacja w raporcie poświęconym Polsce. – Obecny system jest słabym wskaźnikiem zamożności i zdolności płatniczej podatników, ponieważ nie uwzględnia innych , niż powierzchnia cech nieruchomości i jej lokalizacji, która jest kluczowym czynnikiem determinującym jej wartość.

– uzasadnia OECD? (forsal.pl)

Wiceminister rozwoju i technologii Krzysztof Kukucki przyznał, że nie ma zgody na wprowadzenie tego podatku, choć jak podkreślał Kukucki w  sam jest zwolennikiem tego pomysłu (totalmoney.pl)

Jestem jego zwolennikiem. Kwestią do ustalenia pozostaje granica, od której należy go płacić. Nie wiem, czy powinno być to dwa, trzy czy pięć mieszkań. Nie możemy jednak pozwalać na to, aby mieszkania były uznawane za lokatę kapitału, która jest pozbawiona opodatkowania.

Jednak to oznacza, że ten pomysł był rozważany. W marcu br.  Business Insider Polska informował, że jak wynika z nieoficjalnych ustaleń serwisu, Ministerstwo Finansów nie wyklucza w przyszłości wprowadzenia podatku katastralnego dla biznesu. Pewne elementy kadastralności już wprowadzono w podatku od nieruchomości w postaci 2% podatku od budowli (przy czym rozszerzono pojęcie budowli).

Jesteśmy w okresie wyborczym, i ostentacyjne opowiedzenie się za podatkiem kadastralnym mogłoby mieć negatywne reperkusje wyborcze. Ale po wyborach prezydenckich? Nieoficjalnie słychać, że jeżeli wygra je kandydat obecnej koalicji rządzącej, do pomysłu się powróci.

Ponownie wyjdziemy na ulicę, będzie na komisjach sejmowych i będziemy walczyć w sądach. Na podatek katastralny a właściwie katastrofalny dla ludzi nie będzie akceptacji.

– oznajmia dr Daniel Alain Korona.

(za https://zyciestolicy.com.pl)