28 grudnia 2024

Życie Stolicy: Nowelizacja ustawy o sporcie - skandaliczna

Nowelizacja ustawy o sporcie budzi wątpliwości konstytucyjne. Dlatego Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda w dniu 23 grudnia 2024 r. skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.

Ta decyzja spotkała się z krytyką ministra sportu Sławomira Nitrasa i niektórych sportsmenek np. Moniki Pyrek Magdy Linette, Joanny Wołosz, Katarzyny Zillmann, itd (https://eurosport.tvn24.pl/wszystkie-sporty/slawomir-nitras-skomentowal-decyzje-prezydenta-andrzeja-dudy-dotyczaca-nowelizacji-ustawy-o-sporcie_sto20066096/story.shtml)

Ale czy w tej sprawie Andrzej Duda nie miał rzeczywiście racji? Przyjrzymy się argumentacji prezydenta:

Wątpliwości Prezydenta RP budzi dodana art. 1 pkt 3 zaskarżonej ustawy konstrukcja prawna zawarta w art. 9, która przewiduje powiększenie składów zarządów polskich związków sportowych o obligatoryjnych jego członków w postaci przedstawiciela lub przedstawicieli zawodników kadry narodowej w sporcie, w którym ten związek organizuje i prowadzi współzawodnictwo sportowe. Przy czym na każdych siedmiu członków zarządu polskiego związku sportowego wchodzi co najmniej jeden przedstawiciel zawodników kadry narodowej. Co istotne, wyboru przedstawiciela lub przedstawicieli do składu zarządu polskiego związku sportowego dokonują wyłącznie zawodnicy kadry narodowej, z pominięciem ogółu członków polskich związków sportowych, którzy tworząc walne zebranie członków albo walne zebranie delegatów są uprawnieni do wyboru członków zarządu polskiego związku sportowego.

Na tle kwestionowanej regulacji pojawia się istotna wątpliwość konstytucyjna, czy stopień ingerencji ustawodawcy w kształtowanie struktury organizacyjnej polskiego związku sportowego nie jest nadmierny i czy – nie negując potrzeby wprowadzenia „czynnika profesjonalnego” w strukturze władzy zarządzającej polskiego związku sportowego – nie można tego rezultatu osiągnąć w sposób mniej inwazyjny.

Ustawodawca arbitralnie wprowadzając sposób wyboru części składu zarządu polskiego związku sportowego może w ten sposób godzić w demokrację zrzeszeniową, nie pozwalając członkom polskiego związku sportowego na przyjęcie modelu najbardziej korzystnego w ich konkretnej sytuacji, a ponadto pozbawia ich jakiegokolwiek wpływu na wybór części składu zarządu, doprowadzając do ograniczenia autonomii decyzyjnej członków polskiego związku sportowego.

Ustawa o sporcie była pierwszym znaczącym aktem prawnym ograniczającym rolę państwa i administracji publicznej w sporcie i istotnym krokiem w kierunku akceptacji większej niż dotychczas autonomii organizacji sportowych. Kwestionowane regulacje zdają się ten kierunek ograniczać, budząc poważne wątpliwości co do pozostawania w zgodzie z zasadą wolności zrzeszania się określoną w art. 12 i art. 58 Konstytucji.

I w tym zakresie nie sposób nie zgodzić się z prezydentem Andrzejem Dudą. Tak daleko posunięta ingerencja w strukturę organizacyjną związków sportowych jest całkowicie sprzeczna z zasadami konstytucyjnymi i wolnością tworzenia stowarzyszeń, związków i innych organizacji. Już dzisiaj obowiązująca ustawa, w którym np. określa się kto może być członkiem zarządu związku sportowego, czy też że minister zatwierdza statut związku sportowego - są już nadmierne i sprzeczne z zasadą wolności tworzenia organizacji społecznych.

Ponadto wątpliwości Prezydenta RP budzi wprowadzana przez ustawę bezwarunkowa sankcja za niewypełnianie przez polski związek sportowy obowiązków posiadania składu zarządu i organu kontroli wewnętrznej o określonym, ustawowym parytecie płci oraz obligatoryjnego członka zarządu w osobie zawodnika kadry narodowej – w postaci niemożności uzyskania przez polski związek sportowy finansowania lub współfinansowania zadań ze środków budżetu państwa oraz z państwowych funduszy celowych, w tym uzyskania dofinansowania, o którym mowa w art. 29 ustawy o sporcie.

Prezydent RP podzielając opinię, że idea zrównoważonej płci w reprezentacji polskich związków sportowych jest słuszna i godna wsparcia, zauważa jednocześnie w uzasadnieniu wniosku, że jej wprowadzenie powinno się odbywać w sposób realny i elastyczny. Nie można przyjmować ex lege, że każde niewcielanie jej w życie wynika ze złej woli i musi automatycznie podlegać dotkliwej sankcji w postaci całkowitej niemożności uzyskania finansowania na działalność danego związku, co przewiduje zakwestionowane rozwiązanie. Środek (sankcja) w postaci nieudzielenia finansowania spowodować może wymierne, dolegliwe skutki.

Polski związek sportowy, w stosunku do którego zostanie zastosowany, może mieć realne problemy z funkcjonowaniem, łącznie z koniecznością zaprzestania działalności statutowej. Środki z budżetu państwa i państwowych funduszy celowych są niejednokrotnie najistotniejszym finansowaniem, w oparciu o które podmiot ten prowadzi swoją działalność. Ustawodawca wprowadzając określone środki (sankcje) nie może pomijać istnienia obiektywnych okoliczności, które uniemożliwiają polskiemu związkowi sportowemu wykonania nałożonych obowiązków. W ocenie zatem Prezydenta RP zakwestionowana instytucja z art. 9c ust. 1, z uwagi na sposób jej ujęcia, jest bardzo dotkliwa i nieproporcjonalna w stosunku do celów, których osiągniecie przewiduje ustawodawca, co zdaje się kolidować z wyprowadzaną z art. 2 Konstytucji zasadą proporcjonalności.

A po co to finansowanie (pochodzące z naszych podatków) często na zasadzie arbitralnej.

Przedmiotem zaskarżenia we wniosku Prezydenta RP jest również niezgodność przepisu regulującego instytucję wykazu polskich związków sportowych, o którym mowa w art. 9c ust. 2, z art. 2 Konstytucji i wywodzoną z niego zasadą jednoznaczności prawa.

Pełny wniosek do TK zamieszczono na stronie prezydenta - https://www.prezydent.pl/prawo/wnioski-do-tk/nowelizacja-ustawy-o-sporcie-skierowana-do-tk,95797

Dodatkowo ustawa proponowała m.in. tworzenie funkcja rzecznika (ds. przeciwdziałania przemocy i dyskryminacji) powoływanego przez ministra sportu, zastępców rzecznika i wyodrębnionej jednostki urzędu właściwego ds. kultury fizycznej. Kasa misiu, kasa ...

A zatem prezydent powinien był wręcz zawetować tą ustawę a nie kierować ją prewencyjnie do Trybunału Konstytucyjnego, co spowoduje jedynie jej opóźnienie i to najwyżej tylko w części (TK odniesie się tylko do zakwestionowanych przepisów). W przypadku wyboru Rafała Trzaskowskiego na prezydenta, jest niemal pewne że tą szkodliwą ustawę wycofa z TK i ją podpisze.

I powiem więcej, nie tylko ustawa nowelizująca w tym kształcie powinna zostać odrzucona, ale w ogóle ustawa o sporcie i urząd ministra sportu są całkowicie niepotrzebne.

Daniel Alain Korona

za https://zyciestolicy.com.pl

27 grudnia 2024

Życie Stolicy: Andrzej Duda notariuszem rządu?

Czy Andrzej Duda jest notariuszem rządu Donalda Tuska? To oczywiście prowokacyjne pytanie, ale … 

Minął ponad rok od objęcia rządów przez koalicję KO-TD-Lewica. Często słyszymy ze strony polityków obozu rządzącego, że są blokowani przez prezydenta Andrzeja Dudę (a zmieni się to dopiero jak będą mieli własnego prezydenta). A jakie są fakty?

W tym okresie prezydent zawetował 4 ustawy: okołobudżetowa na rok 2024, nowelizacja prawa Farmaceutycznego, o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz języku regionalnym (chodziło o język śląski), o uchyleniu ustawy o Państwowej Komisji ds. rosyjskich wpływów. Dla porównania w roku 2022 zawetował 2 ustawy, tyle samo w 2021, 2018, w 2017 roku – 3 ustawy, a w 2015 – 4 ustawy.

Do Trybunału Konstytucyjnego skierował 5 ustaw w trybie prewencyjnym (czyli ustawa nie wchodzi w życie do czasu rozstrzygnięcia przez Trybunał).

A zatem łącznie prezydent w sposób skuteczny sprzeciwił się jedynie 9 ustawom.

Dużo to, czy mało?

Otóż w tym samym okresie prezydent podpisał: w styczniu 2024 – 3 ustawy, w lutym – 2, w marcu – 3, w kwietniu – 5, w maju – 5, w czerwcu – 13, w lipcu – 10, w sierpniu – 10, we wrześniu – brak, w październiku – 14, w listopadzie – 18, w grudniu – 28. Łącznie – 113 ustaw (z czego ok. 15 skierowano po podpisaniu, czyli wchodzą w życie, do Trybunału Konstytucyjnego w trybie następczym). https://www.prezydent.pl/

W tym samym okresie w Dzienniku Ustaw opublikowano 1929 aktów prawnych (głównie ustaw i rozporządzeń). W pracach Rządowego Centrum Legislacji znalazło się 1441 aktów prawnych z czego 229 projektów ustaw.

A zatem trudno mówić o jakimś blokowaniu prac rządu, choć Andrzej Duda nieco w większym stopniu niż za rządów PIS korzysta ze swych uprawnień w zakresie kierowania ustaw do Trybunału Konstytucyjnego. Natomiast kilka ustaw (bardzo ważnych z punktu widzenia obecnego rządu) tj. o Trybunale Konstytucyjnym czy KRS zostało przez niego skutecznie zablokowane.

Jednak nie można mówić o jakiejś blokadzie legislacyjnej rządu.

Jeżeli można mieć pretensje do pana Prezydenta, to że zarówno za czasów PIS jak i obecnie, zbyt mało korzystał ze swych uprawnień w zakresie wetowania lub kierowania do Trybunału Konstytucyjnego projektów ustaw, a wiele z nich jest zwyczajnie szkodliwych (nie spełnia elementarnych zasad prawnych: jasności, przejrzystości, prostoty).

(za https://zyciestolicy.com.pl)

26 grudnia 2024

Życie Stolicy: Szokujący nalot policji na klasztor dominikanów w Lublinie

19 grudnia na polecenie Prokuratury Krajowej klasztor dominikanów (św. Stanisława w Lublinie) został przeszukany w związku „podejrzeniem ukrywania się w nim Marcina Romanowskiego”. Dokładnego przeszukania obiektu klasztornego wraz z częścią mieszkalną braci, które trwało ok. dwóch godzin, dokonało sześciu policjantów w kominiarkach. W trakcie przeszukania policjanci fotografowali pomieszczenia klasztorne, w tym cele zakonne. W tym czasie nad klasztorem latały policyjne drony.


Pan Romanowski nie ma też jakiegokolwiek związku z Klasztorem lubelskim. Jednocześnie w czasie, kiedy dokonywano przeszukania, w mediach była już podawana informacja, że p. Romanowski przebywa na terenie Węgier, gdzie otrzymał azyl polityczny. Przeszukanie jest czymś bezprecedensowym. Bulwersującym jest fakt, że podejrzewano braci o ukrywanie człowieka poszukiwanego listem gończym. Niezrozumiałe jest również podejmowanie działań przez policję w sytuacji, gdy publicznie podawano do wiadomości, że służby znają faktyczne miejsce przebywaniu p. Romanowskiego

– pisze w liście ojciec Łukasz Wiśniewski prowincjała polskich dominikanów, skierowany do o. Dariusza Wilka, Przewodniczącego Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce (https://www.lublin112.pl/akcja-sluzb-w-klasztorze-dominikanow-w-lublinie-szukali-posla-romanowskiego-jest-reakcja-prowincjala/#goog_rewarded).

Przeszukanie, przewidziane w procedurze karnej (art. 219 KPK), wymaga uzasadnionego podejrzenia obecności osoby podejrzanej w danym miejscu. Tymczasem już 19 grudnia prorządowe media otwarcie informowały, że Romanowski przebywa za granicą – wskazywano Hiszpanię lub Węgry. To, co się wydarzyło, było farsą, a nie działaniem opartym na prawie.  

Nie tylko przepisy krajowe zostały pogwałcone. Władza, niczym bezduszny taran, złamała art. 8 ust. 3 Konkordatu między Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą Polską. Dokument ten jasno gwarantuje nienaruszalność miejsc kultu, a wszelkie działania w nich możliwe są jedynie za zgodą władz kościelnych lub w wyjątkowych sytuacjach, kiedy zagrożone jest życie, zdrowie czy mienie. Jakie życie czyje zdrowie były zagrożone w tej groteskowej operacji? Żadna z tych przesłanek nie została spełniona.

– czytamy w oświadczeniu Stowarzyszenia Prawnicy dla Polski (oświadczenie)

Jak wynika z informacji samej prokuratury, miała świadomość iż Marcin Romanowski przebywa poza Polską, a zatem że czynności przeszukania klasztoru są bezpodstawne i bezcelowe.

18 grudnia prokuratura krajowa informowała na swojej stronie internetowej (komunikat 18.12.2024):

Z ustaleń Komendy Stołecznej Policji w Warszawie wynika, iż podejrzany może przebywać poza granicami kraju, prawdopodobnie na terenie jednego z państw Unii Europejskiej. Mając na uwadze powyższe ustalenia, prokurator wystąpił dziś do Sądu Okręgowego w Warszawie z wnioskiem o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego. .. Z uwagi na dobro czynności poszukiwawczych, na obecnym etapie nie udzielamy szerszych informacji o prawdopodobnym miejscu pobytu podejrzanego.

Ponadto, prokurator skierował do Krajowego Biura Interpolu w Warszawie w Komendzie Głównej Policji wniosek o wszczęcie poszukiwań międzynarodowych Marcina Romanowskiego (tzw. poszukiwania czerwoną notą Interpolu), wraz z wnioskiem o publikację czerwonej noty Interpolu. Komenda Główna Policji przekazała wniosek do Sekretariatu Generalnego Interpolu w Lyonie. Po zatwierdzeniu nota zostanie opublikowana w bazie Interpolu i będzie dostępna dla wszystkich krajów członkowskich.

Tego samego dnia w czwartek 19 grudnia adwokat Romanowskiego mec. Bartosz Lewandowski poinformował, że jego klient zawnioskował o azyl polityczny na Węgrzech i go otrzymał:

Rząd Węgier uwzględnił wniosek posła Marcina Romanowskiego i udzielił mu ochrony międzynarodowej na podstawie ustawy o prawie azylu z 2007 r. w związku z podejmowaniem przez polski rząd i podległą mu Prokuraturą Krajową działań naruszających jego prawa i wolności.

Skoro prokuratura miała informację od policji, że podejrzewany przebywa poza granicami kraju i na tej podstawie wystąpiono o Europejski Nakaz Aresztowania i skierowano wniosek o czerwoną notę Interpolu, zatem po co były czynności przeszukania klasztoru, który nie miał nic wspólnego z daną sprawą? Nieudolność i chaotyczność w działaniu tej prokuratury, a może chęć jakiegoś zastraszenia

(za https://zycietolicy.com.pl)