11 października 2023

Ardanowski: Co dzieje się ludziom w głowach w okresach kampanii wyborczych?

Zastanawiam się, co dzieje się ludziom w głowach, szczególnie w okresach rozbudzonych emocji politycznych, takich jak kampania wyborcza. Wiele osób, które aplikują, by „dostać się” do polityki, choć mają dość często trzeźwą i racjonalną ocenę sytuacji, w tym okresie głoszą różne bzdury. Czasami wynika to, zapewne, z braku wiedzy na poziomie strategicznym, to jest na przykład pewnych ogólnych regulacji unijnych, uwarunkowań makroekonomicznych, megatrendów światowych w jakiejś dziedzinie, itd. Zapewne częściej jest to raczej chęć pokazania siebie, jako osoby, która chce, by wszyscy byli „piękni, młodzi i szczęśliwi”, a skoro świat wokół nas, niestety, taki nie jest, to na pewno wina tych, którzy rządzą. Jest wtedy okazja „przywalenia” przeciwnikom politycznym i opowiadania bajek o swoich pomysłach i rozwiązaniach, które są tak „realne”, jak to, że ja mogę być młodą, powabną kobietą, albo mogę zostać Dalajlamą. Czy tak musi być, że zacietrzewienie, a częściej, zapewne, chłodna kalkulacja polityczna, każą się atakować? - pyta Jan Krzysztof Ardanowski.

Były minister rolnictwa kandyduje z listy Prawa i Sprawiedliwości w Okręgu Toruńskim (poz. nr 5)

10 października 2023

Za niskie czy za wysokie ceny kukurydzy w Elewarrze?

Jak informują media - aktualna na 9.10.2023 r. cena netto skupu kukurydzy mokrej w Elewarrze wynosi od 425 zł/t w Polsce południowo-wschodniej do 460 zł w Nowych Proboszczewicach. Powyższe stawki dotyczą ziarna o zawilgoceniu 30%. W przypadku niższej wilgotności, poszczególne skupy dopłacają 10 zł/t. Natomiast w przypadku wyższej wilgotności należy liczyć się z potrąceniem -15 zł/t. Tym niemniej środowiska rolnicze mówią o rozczarowaniu cenami jako zbyt niskimi.

Każdy walczy o swoje interesy i rozumiem że rolnicy chcieliby wyższych cen, zwłaszcza uwzględniając wysokie koszty produkcji, ale ... Elewarr choć jest spółką państwową, nie otrzymuje pieniędzy od Skarbu Państwa, żyje na własny rachunek, za swoje pieniądze. A to oznacza, że musi zarobić na swoje utrzymanie. Cena 425-460 zł/tona za kukurydzę mokrą, przy utracie wilgotności przy suszeniach i kosztach samego suszenia rzędu 250 zł/t, oznacza koszt łączny od 675 do 710 zł/t. W tej chwili cena kukurydzy suchej średnio to 750 zł/t. Jeżeli uwzględnić pogorszenie jakości wskutek połamania ziaren a także ryzyko spadku cen oznacza, że Spółka nie tylko ryzykuje brak zarobku, ale nawet stratę. A zatem gdyby Elewarr był normalną spółką, zaproponowałaby ceny nieco niższe - wyjaśnia dr Daniel Alain Korona, były prezes Elewarru

To dlaczego została podjęta taka decyzja cenowa? Zaważyły czynniki polityczne i korporacyjne. Elewarr już nie jest samodzielną spółką, funkcjonuje w ramach Krajowej Grupy Spożywczej, która narzuca swoje ograniczenia, a ponadto podlega naciskom politycznym. Minister rolnictwa może nazywać nakaz podwojenia wielkości skupu i wyższe ceny interwencją biznesową, ale de facto mamy do czynienia z politycznym oddziaływaniem w celu utrzymania cen kukurydzy na wyższym poziomie, co jest korzystne krótkoterminowo dla rolników ale niekorzystne w dłuższej perspektywie. Bo oznacza to stratę dla Spółki, czyli ograniczenie jej możliwości finansowych w przyszłości, a docelowo kto wie czy nie będzie to przysłowiowy gwóźdź do trumny Spółki. Rolnictwo to nie tylko rolnicy, ale także i firmy skupowe. A zatem interes rolnika jest ważny, ale nie może odbywać się kosztem firm, bo to droga donikąd. Zresztą i tak należy się obawiać że podjęte działania cenowe będą przeciwskuteczne, ewolucja cen bowiem zależy tak naprawdę od cen światowych - konkluduje Korona


9 października 2023

Rozwalają pół Warszawy, jak rządzi Trzaskowski w Warszawie?

Jak informują Tramwaje Warszawskie - Już w przyszłym roku będzie gotowa kolejna trasa tramwajowa, a mieszkańcy dojadą ze Stegien do centrum w 20 minut. W piątek, 6 października, ruszają pierwsze prace na ulicy św. Bonifacego. Kierowców, pieszych i pasażerów Warszawskiego Transportu Publicznego czekają zmiany w organizacji ruchu.

To wszystko brzmi pięknie, tylko dlaczego rozwali się ulicę Bonifacego, skoro wciąż nie zakończone są prace na ulicach Puławska (przywrócono jednak ruch tramwajowy), Goworka, Gagarina, Belwederska, Sobieskiego, Rzeczpospolitej. Jak na razie jedynie co się udało to likwidacja kładek nad ulicą Sobieskiego, dzięki czemu mają utrudnione przejście, zawężenie ruchu, przez co powstają gigantyczne korki, a przejazd do centrum z Sadyby wydłużył się momentami nawet do blisko 1-1,5 godziny, nie wspominając już o wycięciu drzew i krzaków, a to oczywiście w ramach ochrony środowiska.

Nikt nie neguje potrzeby inwestycji tramwajowej, tylko dlaczego rozwala się pół Warszawy zamiast realizować ją na zasadzie mniejszych odcinków, tak aby nie utrudniała w takim stopniu komunikacji. 

Jednak mieszkańcy Mokotowa i Wilanowa powinni się pocieszyć, nie będą jedynymi którym uprzykrzone zostało życie. Wszak Ratusz planuje rozwalić także inne ulice. W ramach inwestycji "Tramwaj do Wilanowa" rozwalone będą także inne ulice także na Ochocie i Woli, a w ramach "Tramwaju do Białołęki" - także i w tej dzielnicy. Gigantycznymi korkami, urzędnicy i prezydent miasta się oczywiście nie przejmują.