24 listopada 2016

Kwestie emerytalne działaczy opozycji będą poruszane w trakcie prac sejmowych nad nowelizacją ustawy

23 listopada Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji zajmowała się petycją - projektem ustawy Stowarzyszenia Walczących o Niepodległość 1956-89 dot. uprawnień emerytalnych weteranów walki o niepodległość z lat 1956-89. Stowarzyszenie przyjęcie minimalnego wynagrodzenia za podstawę wymiaru składek przy wyliczeniu emerytur i kapitału początkowego w przypadku okresów represji politycznych i działalności opozycyjnej, podwójne okresy składkowe przy ustalaniu prawa i obliczaniu emerytur dla działaczy pozycji, likwidację dualizmu decyzyjnego (w tej chwili UdSKiOR wydaje 2 rodzaje decyzji dot. osób działających w opozycji antykomunistycznej tj. decyzje w/s świadczenia pracy na rzecz nielegalnych organizacji oraz decyzje w/s statusu działacza opozycji antykomunistycznej, przy zachowaniu zasady legalizmu (czyli uznanie równoważności wszystkich dotychczas wydanych decyzji przed dniem wejścia w życie ustawy)

Przedstawiciel rządu uznawał, że dotychczasowy projekt nowelizacji ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej jest wystarczający i należy na nim poprzestać. Senator Rulewski wskazał, że prace nad ustawą o działaczach będą toczyć się w Sejmie, ale podniósł argument, że działacze opozycji mają zmniejszone emerytury wskutek faktu, iż np. będąc pozbawionym pracy z przyczyn politycznych nie mieli możliwości odprowadzania składek.

Daniel Alain Korona ze Stowarzyszenia Walczących o Niepodległość 1956-89 zaproponował, by nie podejmować teraz inicjatywy ustawodawczej, gdyż stosowne poprawki Stowarzyszenie zamierza zgłaszać w toku prac sejmowych. Przewodniczący Komisji złożył zatem propozycję, przyjętą przez komisję, by nie kontynuować prac nad petycją i jednocześnie zobowiązać senatora Rulewskiego (referenta ustawy w Sejmie), by w toku prac sejmowych zgłaszał problemy wskazane w petycji. Czy tak się stanie, wkrótce się przekonamy.

Piszemy do UNESCO sprzeciwiając się ideologizowaniu dzieci przez gender

Wydawać by się mogło, że tak ceniona instytucja jak UNESCO pozostanie wolna od nacisków lobbstów LGBT. Niestety, niedawno został opublikowany dokument pt. "Out in the Open", który jest agresywną probą ideologizowania dzieci przez gender. Wyraźmy nasz sprzeciw pisząc do UNESCO:

Warto dodać, że dokument przywołuje badania uzyskane z ankiety, jaka miała być przeprowadzona przez Agnecję Praw Podstawowych UE.  Badania te jednak zostały przeprowadzone bez zachowania koniecznych standardów. Upraszczając, można stwierdzić, że powstały one metodą „kopiuj-wklej” na podstawie ankiety stworzonej przez lobby gejowskie ILGA. Nawet fotografie ilustrujące ankietę pochodzą od gejowskiego lobby europejskich studentów. 

Raport w kilku miejscach przywołuje i atakuje Polskę anonimowymi wypowiedziami rzekomych uczniów lub studentów.

Zachęcam Państwa do zapoznania się z dokumentem i podpisania petycji. Podpisując petycję, wysyłamy wiadomość do kilku delegacji ONZ.

Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, Dyrektor CitizenGO Polska

23 listopada 2016

Mamy jedne z najdroższych autostrad w Europie

Jak przypomina PeritusNet.Info nr 20:


Opłata za przejazd A2 ze Świecka do Warszawy i z powrotem to 144 zł. Niemal tyle samo kosztuje ROCZNA winieta na WSZYSTKIE autostrady i drogi ekspresowe w Szwajcarii!
Po tym jak spółka kontrolowana przez rodzinę Jana Kulczyka po raz kolejny podniosła opłaty za przejazd poszczególnymi odcinkami autostrady A2 okazuje się, że jednorazowy koszt przejazdu samochodem osobowym od granicy z Niemcami do Warszawy to 72 zł. W dwie strony robi się już 144 zł. Warto wiedzieć, że niemal za taką samą cenę (40 CHF) otrzymamy roczną winietę na nielimitowane przejazdy wszystkimi autostradami i drogami szybkiego ruchu w Szwajcarii.  
Może się to wydawać niewiarygodne, ale jednak - w bogatej Szwajcarii, gdzie przeciętne zarobki są kilkukrotnie wyższe niż w Polsce, całoroczna opłata za możliwość nielimitowanych przejazdów autostradami i drogami szybkiego ruchu wynosi jedynie 40 CHF, czyli równowartość około 155 zł. W naszym kraju za jednorazowy (podkreślam - JEDNORAZOWY!) przejazd autostradą A2 na trasie Świecko - Warszawa - Świecko musimy zapłacić 144 zł.
Nie bez powodu polskie autostrady nazywane są jednymi z najdroższych w całej Europie. Dla porównania - w Austrii za równowartość kwoty 72 zł kierowca auta osobowego może sobie sprawić 2 x 10-dniową winietę na wszystkie autostrady i drogi szybkiego ruchu (winieta całoroczna kosztuje równowartość 375 zł). W Niemczech, gdy planowano wprowadzenie opłat za autostrady (pomysł ten pojawił się w 2014 roku, ale ostatecznie upadł pod naciskiem Komisji Europejskiej) to szacowano, iżkoszt zakupu 10-dniowej winiety umożliwiającej kierowcy samochodu osobowego jazdę po wszystkich (!) niemieckich autostradach wyniesie ok. 10 euro (tj. równowartość 44 zł).

Jakby tego było mało prywatne firmy zarządzające płatnymi odcinkami autostrad w Polsce otrzymują w ciągu roku z Krajowego Funduszu Drogowego kilkukrotnie więcej, niż wynoszą wszystkie wpływy z tytułu poboru opłat na bramkach. Niestety, zwykły Kowalski nie ma prawa wiedzieć dlaczego tak się dzieje, bowiem szczegóły umów jakie rządy PO-PSL oraz SLD zawierały z tymi firmami z niewiadomych przyczyn zostały objęte klauzulą tajności. I w żaden sposób nie zmieniła tego "dobra zmiana" PiS...

Taka autostradowa polska patologia...